Wróć na stronę książki

Oceny książki Pokój Vilhelma

Średnia ocen
7,6 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
284
251

Na półkach:

Ditlevsen jest absolutną mistrzynią wszelkiego „auto”, a „Pokój Vilhelma” to jej popisowy pokaz możliwości w autofikcji. Autorka w wyjątkowy sposób potrafi wykorzystać własne przeżycia i przekuć je w tekst, który potrafi porwać.

W „Pokoju Vilhelma” zostajemy wrzuceni w sam środek wydarzeń. Lisa właśnie została porzucona przez swojego męża, Vilhelma. Ich małżeństwo jest bardzo dalekie od ideału zresztą tak jak oni sami. Ich relacja jest pełna zawiłości, a wspólne życie przypominało sinusoidę.

Momentami bohaterowie wydają się dla siebie niczym śmiertelna zaraza, a jednocześnie ich relacja przypomina symbiozę, w chwili rozstania oboje odczuwają wewnętrzną pustkę. Ich wewnętrzny rozkład oddziałuje na nich samych, co przekłada się również na ich otoczenie. Wszechobecny chaos odzwierciedla stan ich życia, w którym granice są nieustannie przekraczane, a miłość przyjmuje zupełnie inną formę.

Ditlevsen roztacza wokół tej historii mroczną atmosferę. Nie do końca wiadomo, kiedy coś wybuchnie i kto właściwie pęknie jako pierwszy. Nie jest też jasne, na kogo padnie, ponieważ poza Lisą i Vilhelmem mamy tu także Millie przyjaciółkę Lisy i obecną kochankę Vilhelma, a także tajemniczego Kurta, czyli obecnego mieszkańca pokoju, w którym wcześniej mieszkał Vilhelm. Bohaterowie uosabiają pełnię cierpienia, zmęczenia, szczerości, mroku i miłości, której nie da się tak po prostu porzucić. Poszukują bezpiecznej przystani, choć w ich świecie nic nie jest pewne.

„Pokój Vilhelma” sprawia, że razem z autorką błądzimy po jej umyśle, gdzie chaos i nieuporządkowane emocje są na porządku dziennym. Tove Ditlevsen buduje napięcie, które wynosi jej prozę na zupełnie inny poziom. Skrajność przedstawionych emocji sprawia, że obcowanie z tym tekstem jest doświadczeniem, które trzeba przeżyć na własnej skórze.

“Moja bohaterka w pierwszej osobie nie lubi siebie. Kiedy odciska delikatne, miękkie ślady w umysłach innych, odnotowuje to sobie i usuwa się prędko jak fotograf, któremu udało się uchwycić jej zmienną twarz pod korzystnym kątem."

Ditlevsen jest absolutną mistrzynią wszelkiego „auto”, a „Pokój Vilhelma” to jej popisowy pokaz możliwości w autofikcji. Autorka w wyjątkowy sposób potrafi wykorzystać własne przeżycia i przekuć je w tekst, który potrafi porwać.

W „Pokoju Vilhelma” zostajemy wrzuceni w sam środek wydarzeń. Lisa właśnie została porzucona przez swojego męża, Vilhelma. Ich małżeństwo jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
237
34

Na półkach:

Początek był raczej trudny, co kilka stron pojawiali się nowi bohaterowie...ciężko było znaleźć dla nich punkt odniesienia. Po 50 stronach zostałem wciągnięty na maxa. To wg mnie najbardziej refleksynja książka Tove Ditlevsen. Jednak nie polecałbym jej czytać jako pierwszą książkę autorki.

Początek był raczej trudny, co kilka stron pojawiali się nowi bohaterowie...ciężko było znaleźć dla nich punkt odniesienia. Po 50 stronach zostałem wciągnięty na maxa. To wg mnie najbardziej refleksynja książka Tove Ditlevsen. Jednak nie polecałbym jej czytać jako pierwszą książkę autorki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
141
140

Na półkach:

Pokój Vilhelma jest ostatnią książką autorki przed jej samobójczą śmiercią. Mamy tu przygnębiający obraz rozpadu małżeństwa, poetki Lise oraz redaktora Vilhelma. Motyw ogólnie nie należy do najradośniejszych, ale mamy tu ciekawe, dwie oryginalne jednostki, zagubione w swych uczuciach i aspiracjach, jedne pod wpływem drugiego, wyniszczające się nawzajem i jednocześnie lgnące do siebie, mimo wszystko. Zgrzyt uczuciowy dwojga artystycznych dusz, jedno tworzy, drugie redaguje. Ciekawie przedstawiony obraz mężczyzny - tyrana, złowieszczy typ, romansujący z wieloma kobietami, mocna osobowość. Na drugim froncie obraz kobiety zamkniętej w swojej bańce artystycznej, bujającej w obłokach, tworzącej dzieła, nie widzącej mankamentów świata i ludzi, wrażliwej duszy. Świetnie przedstawieni bohaterowie w tej krótkiej powieści, nie zabrakło tu rysów humorystycznych, jak spontaniczna delegacja do Rosji w pijackich oparach, wybicie szamba, osoba pani Thomsen i jej mordercze historyjki detektywistyczne XD wreszcie absztyfikant i pozer Kurt. Świat w powieści z jednej strony szary, z drugiej intensywny, pełen wrażeń. Bardzo szczerze napisana proza, rozdarcie w małżeństwie porywa i tłamsi, jest i niewygodnie i bardzo klaustrofobicznie. Dość nieoczywista narracja, bardzo oszczędna i skondensowana, skrótowa, o niewyobrażalnie dużej treści.

Pokój Vilhelma jest ostatnią książką autorki przed jej samobójczą śmiercią. Mamy tu przygnębiający obraz rozpadu małżeństwa, poetki Lise oraz redaktora Vilhelma. Motyw ogólnie nie należy do najradośniejszych, ale mamy tu ciekawe, dwie oryginalne jednostki, zagubione w swych uczuciach i aspiracjach, jedne pod wpływem drugiego, wyniszczające się nawzajem i jednocześnie lgnące...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to