📖 ~PIEŚŃ KRWI I POWIETRZA: PROROCTWO DIORINESS. TOM I~
🖋️A.M. Engler
📮@wydawnictwo_novaeres
🌟5/5
OMG! Co to była za książka! 🤯😍 Dawno nic mnie aż tak nie wciągnęło!
Otrzymujemy kawał porządnej fantastyki! Czwórka obcych sobie młodych osób: Falen, Ellie, Alec i Rin - reprezentujących cztery frakcje - odpowiednio: powietrza, ziemi, ognia i wody - zostaje wybranych na Strażników swojego świata. Od tej pory są zmuszeni ze sobą współpracować aby ochronić Karter przed krwiożernymi nerimi. I tu zaczyna się zabawa 😃
Wspaniale było obserwować bohaterów, którzy z żółtodziobów ledwie przeżywających treningi (bronią białą i magiczną) stają się grupką przyjaciół niemal nie do zagięcia 💪 wiecie już zapewne jak bardzo uwielbiam kiedy postaci rozwijają się w trakcie fabuły, przechodzą przemianę wewnętrzną itp. i tutaj zdecydowanie to mamy! Ponadto w trakcie lektury odkrywamy stopniowo tajemnice z życia bohaterów, ich konotacje i niektóre z nich naprawdę wbijają w fotel! (Falen 😱)
Świat, w który wrzuca nas autorka, jest bardzo obszerny, rozbudowany i złożony. Mnogość trudnych nazw, imion,bóstw, demonów i znaczeń w typowo fantastycznej nomenklaturze może wprowadzić nie lada zamieszanie i z początku mocno się gubiłam co, kto, gdzie i jak 😅 na szczęście autorka okrasza tekst wieloma przypisami, mamy też szczegółowy słowniczek i przepiękną mapkę co pomaga się połapać i po jakimś czasie nie musiałam już korzystać z tych podpowiedzi 😉
Akcja jest bardzo wartka, autorka nie zostawia nam miejsca na oddech, cały czas coś się dzieje! Liczne sceny walk Strażników z wampirami i zmiennokształtnymi, intrygi, ucieczki, tortury, powiązania, legendy... 😵💫 Nie można się oderwać nawet na chwilkę! Delikatnie wplecione wątki romantyczne dopełniają nam świetną fabułę, która - oczywiście - kończy się clifhangerem 💪
Czytając tę książkę otrzymujemy opowieść o poświęceniu, przyjaźni, miłości, bliskości, partnerstwu, oddaniu, zaufaniu, tęsknocie, zdradzie, tragedii, bólu, cierpieniu, wierze i wielu innych. Emocje towarzyszyły mi przez całe te 578 stron. Jestem totalnie kupiona i od razu zaczynam drugi tom! ✨ POLECAM!!!
#współpracabarterowa #współpracarecenzencka
❗WSPÓŁPRACA BARTEROWA❗
📖 ~PIEŚŃ KRWI I POWIETRZA: PROROCTWO DIORINESS. TOM I~
🖋️A.M. Engler
📮@wydawnictwo_novaeres
🌟5/5
OMG! Co to była za książka! 🤯😍 Dawno nic mnie aż tak nie wciągnęło!
Otrzymujemy kawał porządnej fantastyki! Czwórka obcych sobie młodych osób: Falen, Ellie, Alec i Rin - reprezentujących cztery frakcje - odpowiednio: powietrza, ziemi, ognia i wody -...
Pierwszy tom potrafi wciągnąć od samego początku. Akcja dzieje się w świecie Karter pełnym magii i niebezpieczeństw. Każdy z głównych bohaterów, czyli strażników wybranych z czterech frakcji, posiada unikalną moc żywiołu. Falen włada ogniem i często działa impulsywnie, to mój ulubieniec i uważam, że jest najbardziej charakterystyczną postacią. Ellie kontroluje wodę i stara się zachować spokój w trudnych sytuacjach. Rin potrafi manipulować powietrzem, co dodaje jej zręczności i lekkości w działaniu. Alec korzysta z mocy ziemi, dzięki czemu jest stabilny i rozsądny. Każda postać ma więc wyraźny charakter i swój własny styl działania.
Fabuła jest dynamiczna i pełna przygód. Pojawiają się także wątki miłosne, które rozwijają się bardzo szybko. Zastanawiałam się, czy młodzi ludzie, którzy po zaledwie trzytygodniowym szkoleniu zostali wysłani na misję, mogliby w tak krótkim czasie wchodzić w takie relacje, i szczerze mówiąc nie byłam do tego do końca przekonana.
Bohaterowie muszą stawić czoła różnym wyzwaniom i odkrywać tajemnice świata. Akcja jest szybka i emocjonująca, a opisy walk szczegółowe i pełne napięcia. Styl pisania autorki jest przyjemny i płynny, dzięki czemu łatwo się wciągnąć w świat książki i śledzić kolejne wydarzenia bez poczucia chaosu.
Największą zaletą książki jest świat magii i żywiołów, który został ciekawie przedstawiony, oraz bohaterowie, których łatwo polubić. Historia wciąga i nie pozwala się nudzić.
Minusem jest to, że bohaterowie bywają czasami naiwni. Ich decyzje nie zawsze wydają się realistyczne, a momentami można przewidzieć kolejne kroki fabuły. Może to osłabiać napięcie, ale z drugiej strony pokazuje, że wciąż się uczą i dorastają w niebezpiecznym świecie.
Podsumowując, Proroctwo Dioriness to ciekawy początek serii, który łączy przygodę i magię. Pomimo drobnych niedoskonałości książka wciąga i sprawia, że chce się sięgnąć po kolejną część.
Współpraca recenzencka
Pierwszy tom potrafi wciągnąć od samego początku. Akcja dzieje się w świecie Karter pełnym magii i niebezpieczeństw. Każdy z głównych bohaterów, czyli strażników wybranych z czterech frakcji, posiada unikalną moc żywiołu. Falen włada ogniem i często działa impulsywnie, to mój ulubieniec i uważam, że jest najbardziej charakterystyczną postacią. Ellie kontroluje wodę i stara...
Lubisz książki z motywem wybrańca? W Pieśń Krwi i Powietrza jest ich aż czworo. A może jednak nie?...
Historia zaczyna się od retrospekcji — opowieści snutej na dobranoc. Już od pierwszych stron czuć, że to coś więcej niż zwykła bajka. Później akcja przenosi się do teraźniejszości i momentu wyboru nowych strażników żywiołów. Muszą porzucić swoje dotychczasowe życie i stanąć do walki z Nerimimi — wampirami 🩸
Szybko okazuje się, że wcale nie są gotowi (mimo że przeszli „szkolenie”). Co gorsza, wszystko wskazuje na to, że zostali wybrani nie po to, by ocalić świat… lecz by zginąć, próbując. 💔 Wybrańcy nie zamierzają się poddać. Ich determinacja, upór i wola walki stają się początkiem czegoś znacznie większego — buntu, który może zmienić wszystko. Na drodze do celu spotkają wiele przeszkód, które zmienią ich na zawsze.
Początek książki bardzo mnie wciągnął i rozbudził ogromną ciekawość. Niestety, gdy bohaterowie wyruszyli na misję, tempo wyraźnie zwolniło i przez sporą część historii akcja była dość spokojna, momentami nawet nużąca. Na szczęście końcówka wynagradza to w pełni — napięcie wraca, a opowieść z początku zaczyna nabierać zupełnie nowego, bardziej realnego znaczenia… 🤯
To właśnie zakończenie sprawiło, że od razu sięgnęłam po kolejny tom serii. Mam ogromną nadzieję, że druga część zachwyci mnie jeszcze bardziej.
Lubisz książki z motywem wybrańca? W Pieśń Krwi i Powietrza jest ich aż czworo. A może jednak nie?...
Historia zaczyna się od retrospekcji — opowieści snutej na dobranoc. Już od pierwszych stron czuć, że to coś więcej niż zwykła bajka. Później akcja przenosi się do teraźniejszości i momentu wyboru nowych strażników żywiołów. Muszą porzucić swoje dotychczasowe życie i...
„Pieśń krwi i powietrza. Proroctwo Dioriness. Tom I” – A. M. Engler
„Pieśń krwi i powietrza” to początek historii, w której magia, przeznaczenie i wewnętrzna siła bohaterów splatają się w opowieść pełną napięcia i emocji. Od pierwszych stron czuć, że to świat rządzony nie tylko przez moce i proroctwa, ale przede wszystkim przez wybory – trudne, ryzykowne i często bolesne.
Autorka tworzy bogate, wyraziste uniwersum, w którym nic nie jest całkowicie czarne ani białe. Bohaterowie mierzą się nie tylko z zagrożeniem zewnętrznym, ale także z własnymi lękami, wątpliwościami i ciężarem odpowiedzialności. Ich rozwój jest stopniowy i przekonujący, a relacje między nimi dodają historii emocjonalnej głębi.
Magia żywiołów, tajemnice przeszłości i widmo proroctwa budują atmosferę niepewności i oczekiwania. Każda decyzja może zmienić bieg wydarzeń, a stawka z rozdziału na rozdział rośnie. To opowieść o sile, która rodzi się z odwagi, lojalności i gotowości do poświęceń.
Styl A. M. Engler jest obrazowy i dynamiczny – pełen napięcia, ale też momentów refleksji. Historia wciąga i stopniowo odsłania kolejne warstwy świata oraz jego sekretów, pozostawiając czytelnika z poczuciem, że to dopiero początek większej, epickiej przygody.
⭐ Moja ocena: 5/5
📘 Dla fanów: fantasy młodzieżowego i new adult, magii żywiołów, proroctw, silnych bohaterów i historii o przeznaczeniu
🌿 Ulubiony motyw: walka z własnymi ograniczeniami i odkrywanie swojej mocy
📌 Ulubiony cytat:
„Przeznaczenie nie wybiera za nas. To nasze decyzje sprawiają, że zaczynamy w nie wierzyć.”
„Pieśń krwi i powietrza. Proroctwo Dioriness. Tom I” – A. M. Engler
„Pieśń krwi i powietrza” to początek historii, w której magia, przeznaczenie i wewnętrzna siła bohaterów splatają się w opowieść pełną napięcia i emocji. Od pierwszych stron czuć, że to świat rządzony nie tylko przez moce i proroctwa, ale przede wszystkim przez wybory – trudne, ryzykowne i często...
goronczo poleczam audiobooka super czyta Kim Sayar moja osena zla lektorki 10 na 10 i książka też 10 na 10 i niech dalej nagra drugi tom 2 Zmierzch Karteru fajny kompleć będzię
goronczo poleczam audiobooka super czyta Kim Sayar moja osena zla lektorki 10 na 10 i książka też 10 na 10 i niech dalej nagra drugi tom 2 Zmierzch Karteru fajny kompleć będzię
"Proroctwo Dioriness" zaskoczyło mnie i to bardzo mocno. Sięgając po ten tytuł wiedziałam tylko, że zbiera on bardzo dobre opinie ale nie zagłębiałam się w fabułę książki i wydaje mi się, że to było najlepsze co mogłam dla siebie zrobić.
Historia opowiada o czwórce wybrańców, którzy poprzez ceremonię zostają powołani do walki z nerimi. Czyli takimi wampirami. Świat jest podzielony na 4 frakcje, gdzie każda z nich odpowiada jednemu żywiołowi. Dlatego, każdy z wybrańców przypada do jednej frakcji. Zaraz po ceremonii wyruszają na krótkie szkolenie i potem na front. Szybko orientują się, że to co przedstawili im rządzący mija się dość mocno z prawdą, a oni sami zostali pionkami w grze, której nie rozumieją, ale szybko muszą się dokształcić bo na szali spoczywa ich życie tak samo jak życie ich bliskich.
Mamy tutaj typowe motywy found family, power of friendship, wybrańców i magii żywiołów, ale z bardzo ciekawym twistem reinkarnacji. Sama książka jest bardzo ciekawa. Świat jest dobrze zbudowany, mimo sporego zaplecza i dużego rozbudowania, autorka nie gubi się w tym co sama pisze. Wszystko jest naprawdę dobrze przemyślane.
Dostajemy też romans pomiędzy głównymi bohaterami, ale mimo, że jest on bardzo delikatny to uważam go za najsłabszy punkt tej książki. Jeśli by go nie było to historia pozostałby w 99% taka sama. Uczucie między nimi rodzi się dość szybko, a mnie ciężko w to uwierzyć. Szczególnie jeśli spojrzymy na ramy czasowe w jakich dzieje się historia. Jeśli ta miłość zostałaby zastąpiona tylko przyjaźnią, też byłoby super.
Mając w pamięci, że jest to debiut autorki, śmiało mogę stwierdzić, że jest to naprawdę zacny początek pisarskiej kariery. "Proroctwo Dioriness" to świetna młodzieżówka, która dla dorosłego czytelnika będzie po prostu przyjemną lekturą, a dla młodszego czytacza może stać się świetnym wprowadzeniem do czytania książek. Ja osobiście bawiłam się super czytając ją i nie mogę się doczekać drugiego tomu.
współpraca reklamowa z wydawnictwem novae res.
"Proroctwo Dioriness" zaskoczyło mnie i to bardzo mocno. Sięgając po ten tytuł wiedziałam tylko, że zbiera on bardzo dobre opinie ale nie zagłębiałam się w fabułę książki i wydaje mi się, że to było najlepsze co mogłam dla siebie zrobić.
Historia opowiada o czwórce wybrańców, którzy poprzez ceremonię zostają powołani do...
* Motywy:
☀️ Wampiry
☀️ Found Family
☀️ Walka Bogów i Demonów
☀️ Magia żywiołów
Zakochałam się w tej książce pomimo tego, że nie jestem fanką fantastyki, szczególnie takiej w której wątek romantyczny jest na drugim planie.
Jeśli mam być szczera na początku (tak przez około godzinę 150 stron) totalnie nie potrafiłam wkręcić się w fabułę, bo było strasznie dużo przekazanych informacji już na początku. Jednak, gdy już się wkręciłam, to dosłownie nie mogłam się oderwać od tej lektury 🩷! Chłonęłam każde słowo historii Falena, Ellie, Rin i Aleca jak gąbka.
Mimo, że książka ma prawie 600 stron, to totalnie tego nie odczułam, bo przez tą historię płynęło się wspaniale.
„Pieśń krwi i powietrza” na pewno trafi do top 10 tego roku, ale niestety ma też kilka wad:
- trudne określenia używane już na początku książki, przez to czytelnik totalnie nie rozumie o co chodzi i się gubi,
- wątek romantyczny, mam wrażenie, że został pominięty. Odczułam to tak, że nagle oni mówią „nie możemy być razem” a nagle przenosimy się do momentu kiedy są parą.
Jeśli chodzi o moją ulubioną postać.. To jest to oczywiście Falen❤️! Polubiłam go od razu pomimo tej jego gburowatości.
Zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło, a muszę przyznać, że one rzadko mnie zaskakują. Praktycznie zawsze coś przewiduję, a tu doznałam prawdziwego szoku 😱. Na pewno sięgnę po 2 tom!
Uważam, że „Pieśń krwi i powietrza” jest to książka godna uwagi i polecam ją każdemu, nie tylko fanom fantastyki🩷.
Recenzja książki pt. „Pieśń krwi i powietrza” 🍂🌘
[ współpraca recenzencka/barterowa ]
Ocena : 9⭐️
* Motywy:
☀️ Wampiry
☀️ Found Family
☀️ Walka Bogów i Demonów
☀️ Magia żywiołów
Zakochałam się w tej książce pomimo tego, że nie jestem fanką fantastyki, szczególnie takiej w której wątek romantyczny jest na drugim planie.
Zaskakująca polska fantastyka ,co mnie w niej zaskoczyło? Wszystko! Książka jest bardzo ciekawa, akcja rozwija się w odpowiednim tempie, a postacie nie są ani płytkie, ani nudne. Każda z nich jest dobrze napisana. Historia jest spójna i wciągająca. Nie mogę się doczekać, aż wyjdzie drugi tom, który ma pojawić się lada dzień. Z całego serduszka mogę polecić tę książkę, nie przerażajcie się ilością stron, przez tę historię po prostu się płynie.
Zaskakująca polska fantastyka ,co mnie w niej zaskoczyło? Wszystko! Książka jest bardzo ciekawa, akcja rozwija się w odpowiednim tempie, a postacie nie są ani płytkie, ani nudne. Każda z nich jest dobrze napisana. Historia jest spójna i wciągająca. Nie mogę się doczekać, aż wyjdzie drugi tom, który ma pojawić się lada dzień. Z całego serduszka mogę polecić tę książkę, nie...
Czwórka nowopowołanych strażników królestwa, po zaledwie kilku tygodniach treningu, zostaje wysłana na misję z gatunku tych samobójczych. Każdy z bohaterów wywodzi się z trochę innego miejsca, ma za sobą inne doświadczenia i posługuje się mocą innego żywiołu. Falen, Katherine, Ellie i Alec próbują stanąć do walki z siejącymi postrach wampirami, którzy zagrażają mieszkańcom królestwa. Szybko okazuje się jednak, że krwiopijcy to nie jedyny wróg, który czyha na nowopowołanych strażników, a ich misja nierozerwalnie związana jest z dawno ogłoszoną przepowiednią.
Ta książka to debiut autorki i według mnie jest to debiut zdecydowanie udany. Książkę czyta się niezwykle przyjemnie, pióro autorki jest lekkie i mimo złożoności przedstawionej historii, wszystko jest łatwo przyswajalne. Opowieść o strażnikach zdecydowanie stoi przygodami i akcją, więc jeśli lubicie dynamiczne książki, ta będzie dla was. Chciałabym podkreślić, że sam świat, o którym czytamy, jest mocno złożony, co ja zdecydowanie doceniam. Autorka podaje nam informacje chociażby o tradycjach danych społeczności związanych z konkretnymi świętami obchodzonymi na ich terenach. Spodoba się to na pewno tym, którzy lubią rozbudowany i wyrazisty świat przedstawiony, ale nie lubią być przytłoczeni takimi informacjami. W tym przypadku bardziej szczegółowe informacje przekazywane są w przypisach. Mnie osobiście trochę wybijało to z rytmu, ale na pewno niektórym takie rozwiązanie przypadnie do gustu. 😁
To, co dla mnie było słabszym punktem tej historii, to zdecydowanie relacje między bohaterami. Nie za bardzo dano im czas na racjonalny rozwój i wszystko działo się bardzo szybko. Zabrakło im głębi. Akcja pierwszego tomu dzieje się od lipca do listopada, a wydarzyło się tu ogromnie dużo rzeczy zarówno, jeśli chodzi o przygody bohaterów jako Strażników królestwa, jak i ich życie prywatne. Bohaterowie w tej książce bardzo szybko nawiązują przyjaźnie, zakochują się w sobie i jeszcze szybciej wybaczają krzywdy wyrządzane przez lata.
Ogromna niespodzianka to świetnie napisane sceny walki! Potyczki bohaterów z ich wrogami są emocjonujące i opisane w taki sposób, że czytelnik czuje się jakby oglądał starcie na własne oczy. Autorka świetnie pokazała też, jak moce wszystkich bohaterów uzupełniają się w sytuacji zagrożenia i że stanowią oni zgraną drużynę.
Zdecydowanie jestem ciekawa tego, jak potoczą się dalej losy Strażników. Liczę na sporą ilość bitew i więcej bogów, którzy będą mieszać w życiu bohaterów.
Czwórka nowopowołanych strażników królestwa, po zaledwie kilku tygodniach treningu, zostaje wysłana na misję z gatunku tych samobójczych. Każdy z bohaterów wywodzi się z trochę innego miejsca, ma za sobą inne doświadczenia i posługuje się mocą innego żywiołu. Falen, Katherine, Ellie i Alec próbują stanąć do walki z siejącymi postrach wampirami, którzy zagrażają mieszkańcom...
Lubię książki z motywem magii żywiołów. Dziś kilka słów o powieści, w której został wykorzystany ten motyw.
Miejscem akcji jest Karter, Państwo Żywiołów, sąsiadujące z Inserią, zamieszkiwaną przez nerimi. Nerimi, czyli wampiry i zmiennokształtni, to bezwzględne, krwiożercze bestie. Muszą z nimi walczyć Strażnicy, wyłonieni z czterech różnych frakcji, reprezentujących każdy z żywiołów. Czy uda im się wyjść z tej walki zwycięsko? Zapraszam do lektury 🙂
Podobała mi się kreacja świata w tej powieści, szczegółowa i przemyślana, a także system magiczny, oparty na czterech żywiołach. Autorka zadbała o to, aby czytelnik nie pogubił się w natłoku informacji, zamieszczając w tekście przypisy i ściągawkę na końcu książki. Akcja powieści jest wartka i pełna zwrotów, nie pozwalających na nudę. Pomimo wykorzystania znanych w tego rodzaju książkach schematów, autorce udało się kilka razy mnie zaskoczyć. Kreacja bohaterów, niestety, nie jest atutem tej powieści. Wśród czterech głównych postaci wyróżniała się jedna: Falen. Reszta bohaterów zlewała mi się w jedno i miałam problem z ich odróżnieniem. Relacje między nimi również wydały mi się niewiarygodne, zwłaszcza nagłe romantyczne uczucia, które pojawiły się nie wiadomo skąd. Natomiast jezyk powieści jest płynny i przyjemny w odbiorze, pomimo zdarzających się błędów, nie wyłapanych przez korektę. Fabuła książki jest na tyle intrygująca, że sięgnę po kontynuację, aby przekonać się, jak zakończy się ta historia 🙂
[współpraca recenzencka]
Lubię książki z motywem magii żywiołów. Dziś kilka słów o powieści, w której został wykorzystany ten motyw.
Miejscem akcji jest Karter, Państwo Żywiołów, sąsiadujące z Inserią, zamieszkiwaną przez nerimi. Nerimi, czyli wampiry i zmiennokształtni, to bezwzględne, krwiożercze bestie. Muszą z nimi walczyć Strażnicy, wyłonieni z czterech różnych frakcji, reprezentujących każdy...
Mówiąc szczerze, koło połowy chciałam zrobić DNF, ale uparłam się, by skończyć, bo potrzebowałam tego do wyzwania czytelniczego.
Pomysł sam w sobie był w miarę okej, ale wykonanie mnie nie przekonało. Styl był nieco dziwny, czuć po nim, że zabrakło mu porządnej redakcji (widać to choćby po całej masie powtórzeń). Bohaterowie byli nijacy - główna czwórka to był Faren, który trochę się wyróżniał, Alec, który nie był Farenem, oraz dwie dziewczyny, których przez całą książkę nie nauczyłam się rozróżniać, bo nie odznaczały się niczym charakterystycznym.
Wątek miłosny zaczął się nawet nie wiem kiedy, a rozwinął się tak nagle, że niespodziewanie zorientowałam się, że obie pary kochają się i nie mogą bez siebie żyć. Jedna nawet już poczyniła poważne rozmowy o przyszłości, jak to sugerują niektóre dialogi.
Dialogi brzmiały strasznie pretensjonalnie - może to było celowe, zwłaszcza że część postaci to arystokracja, ale nie brzmiało to dobrze.
I ogromny minus to lektorka. Już typowo kwestia gustu, ale słuchanie tego było dodatkowo męczące i co chwila uciekało mi skupienie - co o dziwo jakoś nie przeszkodziło mi w śledzeniu fabuły. Ale przez to, że lektorka kompletnie mi nie podeszła, obrzydziła mi wręcz książkę, stąd też niższa ocena.
Mówiąc szczerze, koło połowy chciałam zrobić DNF, ale uparłam się, by skończyć, bo potrzebowałam tego do wyzwania czytelniczego.
Pomysł sam w sobie był w miarę okej, ale wykonanie mnie nie przekonało. Styl był nieco dziwny, czuć po nim, że zabrakło mu porządnej redakcji (widać to choćby po całej masie powtórzeń). Bohaterowie byli nijacy - główna czwórka to był Faren, który...
Autorka stworzyła dobrze przemyślany i dopracowany świat, z własną mitologią, bogami oraz frakcjami żywiołów. Ponieważ jest to pierwsza część serii, wyraźnie czuć, że jej ważnym elementem jest rozbudowanie i wyjaśnienie zasad rządzących Karterem - jego rzeczywistości, polityki i historii. Dla niektórych czytelników może to być momentami zbyt rozbudowane, jednak moim zdaniem autorka robi to z pełną świadomością, przygotowując grunt pod kolejne tomy. Mam cichą nadzieję, że w przyszłości pojawi się więcej nieoczekiwanych zwrotów akcji, które mnie naprawdę zaskoczą.
Znaczną część książki zajmują sceny walk - rozbudowane, dynamiczne i bardzo szczegółowe. Potyczki i magiczne starcia strażników nakreślone są z rozmachem i dla miłośników akcji będzie to duża zaleta.
Mogłabym się „przyczepić” do nieco nierównego tempa wprowadzenia w świat przedstawiony. Chciałam spędzić więcej czasu w etapie szkolenia nowych Strażników, bo bardzo lubię motyw akademii. W porównaniu z późniejszą częścią książki, gdzie akcja jest rozbudowana i szczegółowa, początek wydaje się zbyt skrótowy. Chętnie zobaczyłabym więcej scen z ich treningu, bo to pozwoliłoby bohaterom w bardziej naturalny sposób się do siebie zbliżyć.
Na szczęście dalej ich relacje nieromantyczne nadrabiają i autorka tworzy ciekawe found family, dodając kilka pobocznych bohaterów, którzy choć pochodzą z różnych frakcji i początkowo nie potrafią sobie zaufać, to z czasem stają się dla siebie prawdziwą rodziną.
Autorka stworzyła dobrze przemyślany i dopracowany świat, z własną mitologią, bogami oraz frakcjami żywiołów. Ponieważ jest to pierwsza część serii, wyraźnie czuć, że jej ważnym elementem jest rozbudowanie i wyjaśnienie zasad rządzących Karterem - jego rzeczywistości, polityki i historii. Dla niektórych czytelników może to być momentami zbyt rozbudowane, jednak moim zdaniem...
Coś mi świta w mojej główce, jak przeczytałam opis. Z tego co kojarzę poczętek mnie nużył, powiedzmy po połowie było już lepiej. Z tego co widzę odebrałam ją pozytywnie, ale nie idelanie ja pamiętam. Jeżeli ukaże się drugi tom, dam mu szansę i wtedy szybciej napisze opinię.
Nie kłamiąc, chyba warto się zapoznać.
Coś mi świta w mojej główce, jak przeczytałam opis. Z tego co kojarzę poczętek mnie nużył, powiedzmy po połowie było już lepiej. Z tego co widzę odebrałam ją pozytywnie, ale nie idelanie ja pamiętam. Jeżeli ukaże się drugi tom, dam mu szansę i wtedy szybciej napisze opinię.
Nie kłamiąc, chyba warto się zapoznać.
Kto mówi prawdę, a kto kłamie? Kto jest tym złym, a kto dobrym? Nic nie jest takie, jak wygląda. Główni bohaterowie wyruszają na samobójczą misję, by zgładzić niebezpieczny lud nerimich. Przekonają się, że co dotąd uważali za słuszne, nie jest tym jakie powinno być.
..........................................................................
Historia, która choć nie należy do cienkich, czyta się ją zaskakująco szybko i przyjemnie. Wartka akcja i wciągający świat sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Dodatkowym atutem są przypisy, które nie tylko pogłębiają wiedzę na temat historii, ale również sprawiają wrażenie, że mamy do czynienia z prawdziwymi i rzeczywistymi wydarzeniami. To świetny wybór dla fanów fantasy i walki dobra ze złem. Czekam z niecierpliwością na kolejny tom. Polecam!
Kto mówi prawdę, a kto kłamie? Kto jest tym złym, a kto dobrym? Nic nie jest takie, jak wygląda. Główni bohaterowie wyruszają na samobójczą misję, by zgładzić niebezpieczny lud nerimich. Przekonają się, że co dotąd uważali za słuszne, nie jest tym jakie powinno być.
..........................................................................
Historia, która choć nie należy...
"Pieśń krwi i powietrza" to debiutancka powieść A.M. Engler, i jak na debiut wyszło całkiem nieźle. Dostałam tu całkiem niezłe fantasy, które czytało mi się bardzo przyjemnie.
Przede wszystkim na uwagę, zasługuje tutaj dopracowana budowa świata. Pod względem mitologicznym, historycznym oraz politycznym, gdzie wszystko jest przemyślane i z rozmachem. Karter to państwo podzielone na cztery frakcje, które mimo tego że zjednoczyły się w jeden kraj. To zachowały swoje odrębne języki, kulturę i wiarę. Oraz posiadają osobny system władzy. I chociaż dostajemy tu system magiczny, który w głównej mierze opiera się, na władaniu jednym z czterech żywiołów. To nie każdy z obywateli Karteru jest obdarzony magią, oraz występują tu również ludy. Które władają jeszcze innym rodzajem magii. A to opis tylko samego Karteru, bez sąsiednich państw. Jak więc widzicie, dostajemy tu świat złożony i barwny. A to osobiście, bardzo cenię sobie w powieściach.
Wszystkie wyjaśnienia funkcjonowania świata, zostają sprawnie wplecione w fabułę. Dzięki czemu nie nużą, a stanowią spójną całość z historią. A dla bardziej dociekliwych, są dodatkowo przypisy.
Sama historia jest naprawdę ciekawa, dzieje się tu wiele. Mamy tu walkę między bogami i demonami, walkę z najeźdźcą wrogiego kraju. Intrygi, walkę o władzę i zaczątek rewolucji oraz parę zwrotów akcji. Autorka sprawnie łączy wątki oraz płynnie prowadzi historię, dzięki czemu nie sposób się w tym wszystkim zgubić czy nudzić.
Od razu też powiem, aby nie nastawiać się tutaj na romantasy. Romans tu jest, ale mocno w tle.
Z minusów jakie mi przeszkadzały. To czasem zbyt naiwne i ufne podejście bohaterów, w stosunku do nowo poznanych ludzi. Pod tym względem, powinni bardziej uważać.
Czy polecam? zdecydowanie tak, jest to jeden z bardziej obiecujących debiutów, jakie czytałam.
"Pieśń krwi i powietrza" to debiutancka powieść A.M. Engler, i jak na debiut wyszło całkiem nieźle. Dostałam tu całkiem niezłe fantasy, które czytało mi się bardzo przyjemnie.
Przede wszystkim na uwagę, zasługuje tutaj dopracowana budowa świata. Pod względem mitologicznym, historycznym oraz politycznym, gdzie wszystko jest przemyślane i z rozmachem. Karter to państwo...
Początek książki był wymagający, musiałam mocno się skupić, aby zrozumieć nazewnictwo i wciągnąć się w fabułę. Autorka posługuje się bogatym słownictwem i od razu wprowadza czytelnika w gąszcz pojęć związanych z historią świata. To bywa trudne, ale warto przez to przebrnąć, ponieważ później akcja zdecydowanie się rozkręca i wynagradza pierwsze trudności.
Co siedem lat wybieranych jest czterech Strażników, każdy reprezentuje inny żywioł. To oni muszą stawić czoła nerimimi, przerażającym istotom łączącym cechy wampira i zmiennokształtnego. Choć wydawałoby się, że ich zadanie jest bohaterskie, władcy patrzą na Strażników raczej jak na pionki. Jak najszybciej wysyłają ich na samobójczą misję przeciw armii drapieżników, byle tylko odsunąć zagrożenie od własnych tronów. Świat, który stworzyła autorka jest złożony i pełen szczegółów: bóstwa, demony, magia i portale- te ostatnie szczególnie zwróciły moją uwagę, bo rzadko pojawiają się w książkach fantasy. Mam wrażenie, że od „Wiedźmina” nie czytałam o portalach. To wszystko sprawia, że łatwo zatracić się w wykreowanej rzeczywistości. Spośród całej czwórki Strażników najbardziej zapada w pamięć Falen. To bohater, którego losy są poruszające i dramatyczne, a autorka wyraźnie chciała, by to właśnie on na długo został w głowie czytelnika. Inne postacie również mają swój charakter, choć czasem brakuje im głębi. Tytułowe proroctwo miesza w wydarzeniach i szczególnie mocno odbija się na zakończeniu. W trakcie lektury poznajemy coraz więcej szczegółów, co wpływa na nasze spojrzenie na fabułę. Akcji nie brakuje, właściwie cały czas coś się dzieje, a wątek miłosny, choć obecny, pozostaje mocno w tle. Najważniejsze są przygody, zagrożenia i odkrywanie tajemnic. Proroctwo Dioriness to obiecujący wstęp. Choć wejście w świat Engler wymaga cierpliwości, dalej czeka nas nagroda w postaci dynamicznej akcji i pełnego szczegółów uniwersum. Podziwiam autorkę za stworzenie tak złożonego świata, w którym magia, bogowie, potwory i ludzie splatają się w pełną niebezpieczeństw opowieść.
Jeśli kochacie wielowymiarowe światy fantasy, fantastyczne potwory i dużą dawkę magii to śmiało sięgnijcie po tę książkę. Może nie jest pozbawiona wad, ale ma w sobie ogromny potencjał i z pewnością potrafi wciągnąć!
Początek książki był wymagający, musiałam mocno się skupić, aby zrozumieć nazewnictwo i wciągnąć się w fabułę. Autorka posługuje się bogatym słownictwem i od razu wprowadza czytelnika w gąszcz pojęć związanych z historią świata. To bywa trudne, ale warto przez to przebrnąć, ponieważ później akcja zdecydowanie się rozkręca i wynagradza pierwsze trudności.
Co siedem lat...
Jak ja lubię jak autor tak bez wstępu wrzuca głównych bohaterów na głębokie wody... Mamy 4 młodzieńców władającymi różnymi mocami w zależności od frakcji z jakiej zostali powołani do służby. Woda, powietrze, ziemia, ogień podstawowe a jak mogą być groźne.
Super docinki wśród obcych potrafi być zabawne. Rozbudowany świat, sporo innych nazw a do tego możliwość przemieszczania się przez portal mnie zauroczyły.
Nie chce zdradzać fabuły 😁
Czekam na kolejne książki tego autora puszczone w BT dzięki Agnieszce!
Jak ja lubię jak autor tak bez wstępu wrzuca głównych bohaterów na głębokie wody... Mamy 4 młodzieńców władającymi różnymi mocami w zależności od frakcji z jakiej zostali powołani do służby. Woda, powietrze, ziemia, ogień podstawowe a jak mogą być groźne.
Super docinki wśród obcych potrafi być zabawne. Rozbudowany świat, sporo innych nazw a do tego możliwość...
„Pieśń krwi i powietrza” to książka ze świetnie wykreowanym systemem politycznym i magicznym, wyjątkową religią i niepowtarzalną historią. To wszystko sprawia, że książka jest oryginalna i jednocześnie atrakcyjniejsza w moich oczach. Muszę jednak przyznać, że na początku ciężko mi było się wdrożyć w tę historię, prawdopodobnie przez nadmiar informacji i nowych nazw. Z czasem jednak wszystko zaczęło mi się w głowie układać, a wtedy mocniej doceniłam przedstawiony nam świat. Domyślam się, jak wiele pracy autorka musiała włożyć w wykreowanie go i posklejanie wszystkich wątków, tak aby ze sobą współgrały. Gdybym jednak miała dodać, czego więcej chciałabym dostać w drugim tomie, to byłyby to dogłębniejsze opisy miejsc, w których rozgrywa się akcja.
Fabuła to kolejny atut tej książki. Jej akcja jest ciekawa i trzymająca w napięciu, choć na początku miałam odczucie, że jej dynamika jest trochę zaburzona. Z jednej strony wszystko odbywało się bardzo szybko, a jednocześnie miałam wrażenie, że nic konkretnego się nie dzieje. Mniej więcej w 1/3 książki akcja nabrała idealnego tempa. Dostaliśmy wiele wydarzeń, walk i zwrotów akcji, a jednocześnie mieliśmy czas na przyswojenie tego, co się aktualnie dzieje. Wtedy przywiązałam się do tej historii i pragnęłam poznać jej dalsze losy.
Jestem fanką powolnego rozwoju relacji między bohaterami, zarówno tych przyjacielskich, jak i romantycznych. Niestety tutaj tego nie dostałam. Mam wrażenie, że w tym aspekcie coś mnie ominęło. Nie dostałam szansy na obserwowanie i zrozumienie uczuć rodzących się między bohaterami. Dlatego przez spory czas nie byłam w stanie w pełni odczuwać ich przywiązania i oddania. Muszę jednak przyznać, że w tym aspekcie autorka również się poprawiła i z czasem naprawdę zaczęłam wierzyć w prawdziwość przyjaźni i miłości między bohaterami.
Moją ulubioną postacią zdecydowanie jest Falen, choć myślę, że taki też był zamysł. Jego charakter, sytuacja rodzinna i wyraźne, czasem sprzeczne emocje zostały świetnie opisane, podczas gdy reszta bohaterów nie wyróżnia się niczym szczególnym. Falen jest postacią, która zostaje nam w pamięci, a jego losy najbardziej trzymają w napięciu i wywołują najwięcej emocji.
Podsumowując, książka ta w każdym aspekcie poprawiała się z biegiem czasu. Na początku nie byłam do końca do niej przekonana i miałam wiele uwag, ale już w trakcie czytania widziałam, że książka staje się dużo lepsza - jej dynamika, opisy, bohaterowie, ich relacje i dialogi między nimi. To dało mi podstawę do tego, by wiele oczekiwać od drugiego tomu. W brew moim pierwotnym założeniom, naprawdę przywiązałam się do tej historii. Jestem bardzo ciekawa, jak wszystko się dalej rozegra i czy zostanie zachowany poziom, do którego doszła autorka z biegiem rozdziałów.
„Pieśń krwi i powietrza” to książka ze świetnie wykreowanym systemem politycznym i magicznym, wyjątkową religią i niepowtarzalną historią. To wszystko sprawia, że książka jest oryginalna i jednocześnie atrakcyjniejsza w moich oczach. Muszę jednak przyznać, że na początku ciężko mi było się wdrożyć w tę historię, prawdopodobnie przez nadmiar informacji i nowych nazw. Z...
Sięgasz po powieści fantastyczne? Jeśli tak, co najbardziej lubisz w tym gatunku?
„Proroctwo Dioriness” autorstwa A. M. Engler to pierwsza odsłona serii „Pieśń krwi i powietrza”. W Państwie Żywiołów, zwanym Karterem, co siedem lat wybierani są Strażnicy – reprezentanci powietrza, wody, ognia i ziemi – by stawić czoła krwiożerczym nerimom z Inserii. Falen, Ellie, Alec i Rin zostają przydzieleni do tej roli, choć każde z nich nie zdaje sobie w pełni sprawy z tego, jak ogromnym wyzwaniom będzie musiało sprostać.
Narracja prowadzi nas z mocnym startem – szkolenie i natychmiastowa wyprawa prosto do serca wroga. Akcja nie zwalnia: nerimy atakują, mistyczne siły się budzą, a proroctwo, które miało brzmieć jak legenda, okazuje się przebijać do rzeczywistości. Na tle ognistej walki z potworami buduje się także większa rozgrywka – między bogami, demonami i samą Radą, która okazuje się niekoniecznie stać po stronie ludzi.
Postacie są różnorodne i grupują się w relacje, które budują więź – nawet w obliczu śmierci. Falen to strażnik powietrza, który uczy się mocy i przywódczej roli. Ellie – ziemia i wizje, które pokazują więcej, niż mogłaby się spodziewać. Rin i Alec – ogień i woda – dodają energii, humoru i wewnętrznej walki. Każde z nich musi zmierzyć się z własnymi lękami.
Świat Karteru urzeka detalami. Mapka i słowniczek to przydatne dodatki, ale najważniejsze są opisy legend, bogów, wierzeń i rytuałów – to wszystko sprawia, że kraina żywiołów staje się namacalna. W połączeniu z elementami magii, demonów i wampirów powstaje obraz mrocznej, epickiej rzeczywistości.
Narracja prowadzona jest lekko, ale z napięciem: akcja przemieszcza się dynamicznie, sceny walk bywają brutalne, a elementy fantastyki budują klimat grozy. Z drugiej strony znajdziesz tu momenty refleksji, przyjaźń i zapowiedź większych scenariuszy. Trudne wybory, zdrady Rady, ślepe zaufanie – to wątki, które zapowiadają, że przyszłe tomy mogą wejść w bardziej złożoną grę moralności.
Tom pierwszy to solidne wprowadzenie – trzyma w napięciu, buduje więź z bohaterami i zaprasza do odkrywania coraz większych sekretów. Jednocześnie zdradza wiele kluczowych informacji wcześniej, przez co finał momentami nie zaskakuje efektownym twistem – raczej uruchamia pytania, niż daje gotowe odpowiedzi. Ale to może być siłą, jeśli lubisz powolne uspójnienie świata pełnego mitologii i spełniających się przepowiedni.
Jeśli lubisz fantastykę pełną żywiołów, legend, przyjaźni, wampirów i bitw – ten tom może okazać się fascynującym początkiem większej przygody.
Sięgasz po powieści fantastyczne? Jeśli tak, co najbardziej lubisz w tym gatunku?
„Proroctwo Dioriness” autorstwa A. M. Engler to pierwsza odsłona serii „Pieśń krwi i powietrza”. W Państwie Żywiołów, zwanym Karterem, co siedem lat wybierani są Strażnicy – reprezentanci powietrza, wody, ognia i ziemi – by stawić czoła krwiożerczym nerimom z Inserii. Falen, Ellie, Alec i Rin...
Proroctwo Dioriness to debiutancka książka otwierająca cykl fantasy Pieśń krwi i powietrza. Znalazłam w nim nawiązania do 4 popularnych serii: pierwsza jak widać nazwa nawiązuje do cyklu Georga R.R. Martina
Co 7 lat jest wybieranych 4 strażników, po jednym z ugrupowania każdego z żywiołów, aby strzegli królestwa przed nieumarłymi. Tu silne nawiązanie do cyklu Niezgodna gdzie również były 4 frakcje i tak jak i tam związki pomiędzy frakcjami/żywiołami są zakazane. Trzecie skojarzenie: gdy romans pomiędzy dwójką strażników i tak zakazany z powodu przynależności do innych żywiołów komplikuje się gdy bohater ginie i odradza się jako wampir - pokrewieństwo z sagą Zmierzch.
A gdy dodamy do tego wewnętrzne rozgrywki pomiędzy bogami, bóstwami i demonami to na myśl przychodzi mitologia grecka.
Czy mimo to książka jest zła? Absolutnie nie! To udany debiut, choć może bardziej skierowany do young adult. Akcja wartka, bohaterowie mają swoje charakterki, magia, portale bestie wszelakie czyli to co fantasy mieć powinno. Liczę na to, że z każdą kolejną częścią będzie lepiej jeśli chodzi o oryginalność i kunszt pisarski.
Do Book Tour skusiła mnie Zaczytana Agnieszka za co bardzo dziękuję.
Proroctwo Dioriness to debiutancka książka otwierająca cykl fantasy Pieśń krwi i powietrza. Znalazłam w nim nawiązania do 4 popularnych serii: pierwsza jak widać nazwa nawiązuje do cyklu Georga R.R. Martina
Co 7 lat jest wybieranych 4 strażników, po jednym z ugrupowania każdego z żywiołów, aby strzegli królestwa przed nieumarłymi. Tu silne nawiązanie do cyklu Niezgodna...
4+/10. Trochę naiwne romantasy w stylu „Zmierzchu” dla nastolatek. Innym osobom bym nie polecił.
Nie jest to gatunek, po który sięgam z chęcią, więc moja opinia pewnie jest przepuszczona przez odrobinę negatywny filtr z tego powodu – ale czytać zacząłem z otwartym umysłem. I początek (a raczej 1/3) książki utwierdziła mnie w przekonaniu, że ani historia, ani styl autorki nie są dla mnie. Miałem już dać sobie spokój, ale zdecydowałem dać jeszcze jedną szansę – i dotrwałem do końca, chociaż przez wiele fragmentów przeleciałem wzrokiem.
Ale zacznijmy po kolei.
1. Historia – najmocniejsza część książki i zarazem aspekt, który mnie przy niej trzymał. Przez zdecydowaną większość czasu coś się dzieje, więc czytelnik się nie nudzi. Drobne zwroty akcji, walki, intrygi, miłostki – sporo tego, poprowadzone w przyjemny sposób, w sam raz do poduszki. Nie jest nie wiadomo jak wartko poprowadzona fabuła, początek jest dosyć karkołomny, czasami miałem wrażenie, że autorka po prostu wymyśla sobie dogodne rozwiązania, by poprowadzić wątek naprzód – ale wspominam tę część dobrze.
2. Bohaterowie – średnio. Strasznie, strasznie przerysowani lub bezwyrazowi - zupełnie nie kupiłem ich charakteru. Falen to dla mnie typowy bohater bożyszcze nastolatek, Rin i Ellie mieszały mi się przez pół książki, Alec w porządku, ani grał, ani ziębił. Wielu postaciom pobocznym brakuje głębi, źli są wyjęci niczym z bajek dla dzieci, przez co wydają się bardzo płytcy. Nie kupiłem także rozwinięcia relacji romantycznych – czułem, że były za szybko rozwinięte, trochę na siłę.
3. Świat – średnio, a raczej: bywa dobrze, bywa źle. Zacznijmy od dobrych aspektów – autorka stworzyła uniwersum od podstaw, przemyślała wiele jego aspektów, widać, że ma to w głowie i żyje wykreowaną wizją, więc bardzo fajnie się to czyta. Ale jest to świat zbudowany na wielu banałach, dosyć standardowych, nieoryginalnych – i nie jest to dla mnie jakiś ogromny minus, ale czytając enty raz historię o wampirach, żywiołach, bogach i demonach na pewno nie jawi się jako plus. W głębszej warstwie mam już za to wrażenie, że uniwersum kuleje. Niektóre rozwiązania wydają mi się takim deus ex machina albo po prostu ideami, które autorce wpadły do głowy, ale nie przemyślała ich dokładniej. Woreczki z autouzupełniającymi się shurikenami, bardzo nierówny poziom systemu magicznego (przy okazji – według mnie był bardzo słabo wyjaśniony w książce), pioruny to jakiś totalna nadmoc (trochę bawiły mnie opisy uskakiwania przed błyskawicami), woda za to całkiem lamerska, chronosi, zmiennokształtność w ludzi czy teleportacja – tutaj to był dla mnie przykład chamskiej deus ex machiny, raz bohaterom przydatne, ale spokojnie mogli z niektórych opresji wyjść dzięki niektórym mocom. A czemu ich (mam wrażenie, że trochę ułomni) przeciwnicy nie korzystają z tych umiejętności, by łatwo się bohaterów pozbyć? Nie wiem, ale się domyślam.
4. Styl – zdecydowanie najsłabsza część książki i powód, przez który prawie ją odpuściłem. Zacznijmy od narracji. Autorka skacze co chwilę pomiędzy bohaterami, z głowy do głowy, w niektórych miejscach praktycznie co akapit – sprawia to, że były fragmenty, które czytało się po prostu fatalnie, nie dało rady wejść w ten świat ani zżyć się z postacią. Kolejnym mankamentem w narracji jest sam jej styl – ciągłe zmiany: z narracji personalnej jednego bohatera w narratora wszechwiedzącego, by zaraz przejść w narrację nacechowaną emocjonalnie, tylko czyimi emocjami? Momentami przez to czytanie było katorgą. Sporo męczących opisów pokroju „jego stalowoszare oczy” – po którymś razie już po prostu wzdychałem, gdy widziałem to określenie. Także dużo widziałem zdań, w których używano określeń współczesnych, co bardzo psuło mi immersję świata. Gdzieś mi mignęła piłeczka ping-pongowa, innym razem w dialogu ktoś wspomniał o… taśmie klejącej. Ja wiem – to świat autorki, niech to nawet będzie renesansowe uniwersum z taśmą klejącą, ping-pongiem czy smyczami do kluczy. Ja tego na pewno nie kupuję. Ostatni już zarzut – ekspozycja. Mnóstwo leniwych tłumaczeń nudno tłumaczących świat zamiast wpleść to w przekonujący sposób w historię, a szczytem tego wszystkiego są fatalne przypisy, których powinno po prostu nie być.
5. Inne – trochę błędów, literówek, mnóstwo nieprawidłowo użytych imiesłowów (gdzie była redakcja i korekta?). Moja wersja na empik GO miała dodatkowo mankamenty – na końcu scen był napis „ornament” zamiast, jak się domyślam, grafiki. Ładna okładka, przyciąga wzrok.
Jeśli autorka popracuje nad stylem, to widzę dla niej sporą szansę w przyszłości – bo polepszy to odbiór jej światów i pozwoli na zawiązanie więzi z bohaterami. I tego gorąco jej życzę. Po następną część nie sięgnę, fabuła i świat aż na tyle mnie nie zaciekawiły, chociaż krótkie streszczenie chętnie bym przeczytał. Liczę, że jak za kilka lat autorka wyrobi już swój styl i stworzy kolejne uniwersum, to wtedy będę się bawić przednio przy lekturze.
4+/10. Trochę naiwne romantasy w stylu „Zmierzchu” dla nastolatek. Innym osobom bym nie polecił.
Nie jest to gatunek, po który sięgam z chęcią, więc moja opinia pewnie jest przepuszczona przez odrobinę negatywny filtr z tego powodu – ale czytać zacząłem z otwartym umysłem. I początek (a raczej 1/3) książki utwierdziła mnie w przekonaniu, że ani historia, ani styl autorki...
Co 7 lat wybieranych jest 4 Strażników, po jednym z każdego żywiołu, żeby mogli służyć i chronić Państwo Żywiołów przez nerimi - wampirami i zmiennokształtnymi. To wielki zaszczyt i honor, tylko że na miejscu okazuje się, że władza posłała ich właściwie na samobójczą misję, a większość rzeczy nie jest taka jakie miało być.
Początkowo przytłoczyła mnie ilość nowych nazw i bohaterów. Trzeba przyznać, że autorka pojechała po bandzie i zrobiła ogromny świat z różnymi kulturami, wierzeniami i zwyczajami. Jednak dosyć szybko przyzwyczaiłam się do tego wszystkiego.
Sami bohaterowie są różnorodni i nie da się ich pomylić. Każdy miał jakiś swój znak szczególny i nie mam tutaj na myśli tylko i wyłącznie magii żywiołów. Charakterami też się różnili. Uwielbiam docinki jakie się pojawiły i humory postaci. Gdy pojawił się student, który zrobi dosłownie wszystko byleby wymigać się od sesji i nie ważne czy idzie odbić więźnia czy obalić władzę - totalnie mnie kupił od pierwszych chwil.
Akcji jest tu od groma. I to właśnie lubię. Nie jakieś tam opisy drzewa na dwie strony. Akcja!! Tego chcę i to dostałam. Nie ma czasu na wytchnienie.
Przez tak dużą ilość akcji odrobinę ucierpiały relacje romantyczne bohaterów, a raczej ich przedstawienie. Momentami zostały zepchnięte trochę na trzeci plan, przez co sporo rzeczy zostało w sferze domysłów. Nie mówię, że to wada. Ostatecznie to nie romantasy.
To solidny polski debiut, o którym powinno być głośniej. Książka to cegiełka i naprawdę warto dać jej szansę pomimo początkowego zasypania informacjami o świecie - z pomocą przychodzi nam słownik na końcu książki.
Będę czekać na kontynuację!
Co 7 lat wybieranych jest 4 Strażników, po jednym z każdego żywiołu, żeby mogli służyć i chronić Państwo Żywiołów przez nerimi - wampirami i zmiennokształtnymi. To wielki zaszczyt i honor, tylko że na miejscu okazuje się, że władza posłała ich właściwie na samobójczą misję, a większość rzeczy nie jest taka jakie miało być.
Początkowo przytłoczyła mnie ilość nowych nazw i...
Co siedem lat w Karterze zostaje wybranych 4 Strażników. Strażnicy są przedstawicielami 4 żywiołów i właśnie tymi konkretnymi żywiołami władają. Strażnikami zostają Falen, Ellie, Rin i Alec. Zostają wysłani na krótkie szkolenie po czym muszą wyruszyć na misje.
Powiem tak autorka stworzyła bardzo ciekawy świat, w którym system magiczny naszych bohaterów jest oparty na władaniu żywiołami. Jednak to nie jedyne systemy magiczne istniejące w tej książce. Autorka stworzyła świat łącząc kilka kultur. Mamy tutaj religię, bóstwa, legendy, różne języki. Czytając ta książkę miałam wrażenie jakbym naprawdę przeniosła się w świat trochę antyczny a jednocześnie magiczny.
Również tutaj pojawiała się krwiożercze wampiry. Nasi Straznicy mają zlokalizować ich gniazda i zostają wysłani na misje ,która może okazać się samobójczą. Jednak co się stanie gdy jeden ze strażników zostanie zamieniony w wampira? I kto tak naprawdę jest tutaj dobry a kto złym? Ja tego nie zdradzę a zachęcam do przeczytania.
Książka jest obszerna, dużo się dzieje. Wielki plus dla autorki za tak zwany słowniczek, gdzie wszystko jest ładnie wyjaśnione. Jednak mam mały nie dosyt związany z relacja bohaterów. Jak wspomniałam wcześniej tutaj jest dużo akcji i mam wrażenie, że na tym się skupia autorka. Jednak wątek uczuć bohaterów jest zepchniety na dalszy plan. Dla nie których czytelników może być trochę przytłaczająca ilość informacji i akcji zawartych w tej książce.
Jest to debiutancka książka autorki. Myślę,że jest to calkiem dobry debiut. Ja z pewnością sięgnę po kolejny tom. Książka pełna intryg, walk, tajemnic. Jestem bardzo ciekawa dlaszych wydarzeń. No i mam nadzieję na więcej wątku romantycznego.
Co siedem lat w Karterze zostaje wybranych 4 Strażników. Strażnicy są przedstawicielami 4 żywiołów i właśnie tymi konkretnymi żywiołami władają. Strażnikami zostają Falen, Ellie, Rin i Alec. Zostają wysłani na krótkie szkolenie po czym muszą wyruszyć na misje.
Powiem tak autorka stworzyła bardzo ciekawy świat, w którym system magiczny naszych bohaterów jest oparty na...
„Jak w tym kraju kiedykolwiek może być dobrze, skoro tocząca go zgnilizna jest najwyraźniej powodem do dumy?”
Jesteśmy już po kilku debatach prezydenckich, a do wyborów zostało mniej niż miesiąc i choć może na to wyglądać, pytanie to nie dotyczy państwa polskiego, a Karteru – państwa żywiołów, które od lat zmaga się z plugastwami z Inserii, choć nie bardziej plugawymi od tych Karterem rządzących. Co siedem lat jako obrońców państwa powołuje się reprezentantów czterech żywiołów, tak i tym razem zgodnie z tradycją, na kartach powieści czytamy o powołaniu nieopierzonych, nieprzeszkolonych jeszcze dzieciaków.
Ignisa, Alexandra Tristana Cartwrighta z frakcji ognia.
Aquariuskę – Katherine Sineę Narione – władającą żywiołem wody.
Elizabeth Jane Feliss, terratkę wybraną przez Ziemię.
Wreszcie Ventusa, dzierżącego atrybut powietrza – Falena Williama Thomasa Gabriela Rossmary, który dostanie w powieści zdecydowanie więcej niż pięć minut.
Niewytrenowane młodziaki rzucone na pastwę potworów celem obrony krainy? Coś tu mocno śmierdzi. I bynajmniej nie jest to tylko przykry zapach strachu tychże dzieciaków, ale również rozrywający nozdrza smród polityki.
Pieśń krwi i powietrza to fantastyczna sztampa. Znów dostajemy dualizm dobra i zła, mieszających się w odcienie szarości. Młodych wybrańców z niezwykłymi mocami, którzy dojrzewają do tego, że prawdziwa moc tak naprawdę od zawsze była w nich samych. Zarys historyczny z wielką bitwą w tle, której skutki odczuwalne są po dziś dzień. Swój język, a właściwie języki, którymi posługują się ludzie w tym uniwersum. No i oczywiście tytułowe proroctwo, które krok po kroku spełnia się na kartach powieści. Ale wiecie co? Taki rodzaj sztampy naprawdę chce się czytać. Bardzo mnie cieszy fakt, że pośród wszechobecnego chłamu w literaturze (i nie tylko) przychodzi taka A.M. Engler, która wiekiem dorównywać może reprezentantom tych czterech żywiołów i mówi: ja mam pomysł i pokażę wam jak powinno się tworzyć powieści dla młodego pokolenia, które w bonusie zachwycą także tych starszych wyjadaczy. Pisząc prawie 600 stron Pieśni pokazała, że odrobiła lekcje zamiast spisać je na kolanie minutę przed szkolnym dzwonkiem. Nie wiem jak długo powstawała ta pozycja, (udało mi się dotrzeć do informacji o pierwszych pisarskich próbach już 10 lat temu) ale świat przez nią stworzony niektórzy autorzy tworzyliby długie lata (i znam takie przypadki). Może nie jest wielki, ale na tyle ciekawy, że jestem głodny kolejnych tomów. Tytułowa Pieśń to jednak nie tylko fantastyczny świat, ale i wewnętrzne rozterki bohaterów. Cytując znanego wszystkim dyrektora Hogwartu: „Nadejdzie czas, w którym będziecie musieli wybierać między tym, co słuszne, a tym, co łatwe”, obrońców Karteru również nie omijają trudne wybory.
Przeczytałem w swoim życiu masę książek różnego gatunku, siłą rzeczy wyrobiłem sobie zdanie na temat tego, co poniżej ustawionej przez moich ulubionych autorów poprzeczki jestem w stanie tolerować. W związku z bardzo szybkim jej ustawieniem na dużej wysokości, naturalną koleją rzeczy jest nabyty surowy krytycyzm w stosunku do tych pozycji w literaturze, które do owej poprzeczki nie dosięgają, a co za tym idzie jeszcze mniej pozycji jest w stanie sprawić mi frajdę czytelniczą i wciągnąć. Autorce Pieśni udało się to. Zaciekawiła mnie do tego stopnia, że ze stu stron planowanych do czytania codziennie, powieść pochłonąłem w 2-3 dni.
Jeżeli warsztat pisarski autorki będzie nadal ćwiczony (a śmiem twierdzić, że szlifuje go ciut mniej niż połowę życia) to strach pomyśleć jakie działo wytoczy w kontynuacji (mam nadzieję, że nie jednej) Pieśni i w wielu innych tytułach, czego serdecznie jej życzę. Ja czekam na kolejny tom i liczę tylko na to, że będzie gruby, ponieważ o tym, że będzie epicki wiem już teraz. Polecam!
„Jak w tym kraju kiedykolwiek może być dobrze, skoro tocząca go zgnilizna jest najwyraźniej powodem do dumy?”
Jesteśmy już po kilku debatach prezydenckich, a do wyborów zostało mniej niż miesiąc i choć może na to wyglądać, pytanie to nie dotyczy państwa polskiego, a Karteru – państwa żywiołów, które od lat zmaga się z plugastwami z Inserii, choć nie bardziej plugawymi od...
Książkę przeczytałam w ramach booktour u Zaczytanej Agnieszki ☺️
To była świetna przygoda! Budowa świata jest rewelacyjna, bohaterowie są dojrzali, świetnie sobie radzą w sytuacjach kryzysowych. Sceny pojedynków są napisane bardzo dobrze, płynnie i przemyślane.
A co mi się podobało najbardziej?
Przypisy od autorki. To po prostu trzeba przeczytać! Zachwycam się nimi do tej pory. Są skonstruowane tak, że wyglądają jak przypisy naukowe, odnoszą się do świata w książce.
Trzeba to przeczytać!
Historia rozbudowywana powoli, czekam na kolejną część bo ta skończyła się tak jakby w połowie zdania 😅
Książkę przeczytałam w ramach booktour u Zaczytanej Agnieszki ☺️
To była świetna przygoda! Budowa świata jest rewelacyjna, bohaterowie są dojrzali, świetnie sobie radzą w sytuacjach kryzysowych. Sceny pojedynków są napisane bardzo dobrze, płynnie i przemyślane.
A co mi się podobało najbardziej?
Przypisy od autorki. To po prostu trzeba przeczytać! Zachwycam się nimi do tej...
Książkę mimo znacznej grubości, czyta się szybko. Pięknie pokazany świat i zasady nim rządzące. Jak dla mnie, wielki plus za mapkę. Uwielbiam śledzić palcem, gdzie dzieje się akcja. Przypisy to kolejny plus, świetnie i zwięźle wytłumaczone niektóre funkcje, religie i inne takie. Ciężko byłoby to wszystko wpleść w fabułę, książka pewnie miałaby kolejne 100 stron wiecej🤭. Choć przyznam, że i bez przypisów książka ma fajną głębie.
Dzięki trzecioosobowej narracji mamy podgląd na wszystko, chociaż mam przez to wrażenie, że ominęło nas kilka sytuacji między głównymi bohaterami. Niby mamy ich czworo, ale ta część najbardziej skupia się na Falenie i Elie. Alec i Rin są trochę zepchnieci na bok. Końcówka to istny rollercoster, co tam się nie działo.
Z ogromną niecierpliwością czekam na kolejny tom
Książkę mimo znacznej grubości, czyta się szybko. Pięknie pokazany świat i zasady nim rządzące. Jak dla mnie, wielki plus za mapkę. Uwielbiam śledzić palcem, gdzie dzieje się akcja. Przypisy to kolejny plus, świetnie i zwięźle wytłumaczone niektóre funkcje, religie i inne takie. Ciężko byłoby to wszystko wpleść w fabułę, książka pewnie miałaby kolejne 100 stron...
jeśli czytaliście choć jedną moją recenzję, wiecie że nie oceniam książek gwiazdkami, jednak tym muszę to zrobić!!
"Pieśń Krwi I Powietrza. Proroctwo Dioriness" 5/5⭐️
po tę książkę sięgnęłam ze względu na moją cudowną przyjaciółkę @literackozaczytana , jest to jej pierwszy niesamowity patronat. szczerze mówiąc bardzo żałuję że nie przeczytałam tej książki wcześniej.
"Pieśń Krwi I Powietrza. Proroctwo Dioriness" to debiut @am.engler_autorka . często czytając książki które są debiutami autorów, spotykam się z tym że są bardzo różnie napisane. niektóre są fantastyczne, a niektóre mocno średnie. w przypadku tej książki, zdecydowanie zalicza się ona do tej pierwszej kategorii.
jeśli śledzicie mnie od dłuższego czasu, wiecie że jestem wielką fanką fantastyki, a szczególnie tej w której jest magia. w "Proroctwo Dioriness" możemy spotkać się tym motywem, jak i z wieloma innymi, takimi jak: wampiry, zmiennokształtni, bogowie i demony, found family, friends to lovers, choosen one. jest to powieść na tyle wyjątkowa że pomimo ilości wątków, żaden z nich nie został zapomniany. cała historia nie dzieję się ani za szybko, ani za wolno, wszystko jest takie jakie być powinno.
jeśli chodzi o bohaterów, polubiłam ich, każdy z nich jest inny, tak jak ich frakcje. Ellie pochodzi z frakcji ziemii, Rin z frakcji wody Alec z frakcji ognia, a Falen z frakcji powietrza. uwielbiam wcześniej wspomniany motyw found family, dlatego zakochuję się w niemal każdej książce z tym wątkiem. relacja głównych bohaterów jest bardzo ludzka, prawdziwa, ani trochę przesłodzona. wszyscy się przyjaźnią, lecz to nie oznacza że nie mają ze sobą chwilowcyh konfliktów, jednak, gdy dojdzie co do czego są gotowi wskoczyć za sobą w ogień, tak jak prawdziwi przyjaciele.
każdą stronę tej książki czytało mi się z przyjemnością, wracałam że szkoły i od razu łapałam za tę powieść, żeby móc dowiedzieć się dalej o losach moich nowych ulubionych bohaterów. w bardzo krótkim czasie pokochałam tę książkę, z niecierpliwością wyczekuję drugiego tomu!!🫶🏻
ta książka powinna być bestsellerem!❤️
jeśli czytaliście choć jedną moją recenzję, wiecie że nie oceniam książek gwiazdkami, jednak tym muszę to zrobić!!
"Pieśń Krwi I Powietrza. Proroctwo Dioriness" 5/5⭐️
po tę książkę sięgnęłam ze względu na moją cudowną przyjaciółkę @literackozaczytana , jest to jej pierwszy niesamowity patronat. szczerze mówiąc bardzo żałuję że nie...
Pierwsze moje skojarzenie, jakie nasunęło mi się w początkowych rozdziałach, to to, że czuję jakieś takie dziwne powiązanie z “Fourth Wing”. I tak naprawdę nie wiem do końca czemu, bo po czasie historia wydaje się być jednak zupełnie inna. Możliwe, że chodziło o sam pomysł straży i tego zesłania na misję, oraz tego, że wampiry skojarzyły mi się z veninami. Czułam jakiś taki ogólny klimat tamtej książki.
Styl pisarski autorki jest przystępny i dobrze się go słuchało. Nie wypowiem się o jakichś literówkach czy błędach, ponieważ, jako że słuchałam audiobooka, to trudno wyłapać takie rzeczy w tej formie.
Fabuła z biegiem książki jest dosyć ciekawa, chociaż nie ukrywam, że trochę gubiłam się w ilości bohaterów i tym kto jest kim i jakie ma moce. Nie do końca zrozumiałam też wielki spisek władz, który wspomniany był jakoś na początku, a potem nie za bardzo był przypomniany, albo mi to umknęło. Może to wina audiobooka. Trochę zawiodło mnie też wielkie pospolite ruszenie zainicjowane przez strażników. Branie do walki zwykłych cywili i młodych chłopców ze szkoły? Nie przekonał mnie ten pomysł, zwłaszcza, że przeciwnikami są rzekomo krwiożercze wampiry o wielkiej sile. Do tego sami narzekali, że wysłali ich do walki po zaledwie trzech tygodniach szkolenia (!!), a sami potem podejmują takie decyzje.
Czy sięgnę po drugi tom? Chyba nie zaciekawiło mnie aż tak, ale nie wykluczam do końca. Jeśli pojawi się w audiobooku to jest taka możliwość. Polecam Wam przekonać się samym.
Instagram: @czaro.marownik
Pierwsze moje skojarzenie, jakie nasunęło mi się w początkowych rozdziałach, to to, że czuję jakieś takie dziwne powiązanie z “Fourth Wing”. I tak naprawdę nie wiem do końca czemu, bo po czasie historia wydaje się być jednak zupełnie inna. Możliwe, że chodziło o sam pomysł straży i tego zesłania na misję, oraz tego, że wampiry skojarzyły mi się z veninami. Czułam jakiś taki...
❗WSPÓŁPRACA BARTEROWA❗
📖 ~PIEŚŃ KRWI I POWIETRZA: PROROCTWO DIORINESS. TOM I~
🖋️A.M. Engler
📮@wydawnictwo_novaeres
🌟5/5
OMG! Co to była za książka! 🤯😍 Dawno nic mnie aż tak nie wciągnęło!
Otrzymujemy kawał porządnej fantastyki! Czwórka obcych sobie młodych osób: Falen, Ellie, Alec i Rin - reprezentujących cztery frakcje - odpowiednio: powietrza, ziemi, ognia i wody - zostaje wybranych na Strażników swojego świata. Od tej pory są zmuszeni ze sobą współpracować aby ochronić Karter przed krwiożernymi nerimi. I tu zaczyna się zabawa 😃
Wspaniale było obserwować bohaterów, którzy z żółtodziobów ledwie przeżywających treningi (bronią białą i magiczną) stają się grupką przyjaciół niemal nie do zagięcia 💪 wiecie już zapewne jak bardzo uwielbiam kiedy postaci rozwijają się w trakcie fabuły, przechodzą przemianę wewnętrzną itp. i tutaj zdecydowanie to mamy! Ponadto w trakcie lektury odkrywamy stopniowo tajemnice z życia bohaterów, ich konotacje i niektóre z nich naprawdę wbijają w fotel! (Falen 😱)
Świat, w który wrzuca nas autorka, jest bardzo obszerny, rozbudowany i złożony. Mnogość trudnych nazw, imion,bóstw, demonów i znaczeń w typowo fantastycznej nomenklaturze może wprowadzić nie lada zamieszanie i z początku mocno się gubiłam co, kto, gdzie i jak 😅 na szczęście autorka okrasza tekst wieloma przypisami, mamy też szczegółowy słowniczek i przepiękną mapkę co pomaga się połapać i po jakimś czasie nie musiałam już korzystać z tych podpowiedzi 😉
Akcja jest bardzo wartka, autorka nie zostawia nam miejsca na oddech, cały czas coś się dzieje! Liczne sceny walk Strażników z wampirami i zmiennokształtnymi, intrygi, ucieczki, tortury, powiązania, legendy... 😵💫 Nie można się oderwać nawet na chwilkę! Delikatnie wplecione wątki romantyczne dopełniają nam świetną fabułę, która - oczywiście - kończy się clifhangerem 💪
Czytając tę książkę otrzymujemy opowieść o poświęceniu, przyjaźni, miłości, bliskości, partnerstwu, oddaniu, zaufaniu, tęsknocie, zdradzie, tragedii, bólu, cierpieniu, wierze i wielu innych. Emocje towarzyszyły mi przez całe te 578 stron. Jestem totalnie kupiona i od razu zaczynam drugi tom! ✨ POLECAM!!!
#współpracabarterowa #współpracarecenzencka
❗WSPÓŁPRACA BARTEROWA❗
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📖 ~PIEŚŃ KRWI I POWIETRZA: PROROCTWO DIORINESS. TOM I~
🖋️A.M. Engler
📮@wydawnictwo_novaeres
🌟5/5
OMG! Co to była za książka! 🤯😍 Dawno nic mnie aż tak nie wciągnęło!
Otrzymujemy kawał porządnej fantastyki! Czwórka obcych sobie młodych osób: Falen, Ellie, Alec i Rin - reprezentujących cztery frakcje - odpowiednio: powietrza, ziemi, ognia i wody -...
Pierwszy tom potrafi wciągnąć od samego początku. Akcja dzieje się w świecie Karter pełnym magii i niebezpieczeństw. Każdy z głównych bohaterów, czyli strażników wybranych z czterech frakcji, posiada unikalną moc żywiołu. Falen włada ogniem i często działa impulsywnie, to mój ulubieniec i uważam, że jest najbardziej charakterystyczną postacią. Ellie kontroluje wodę i stara się zachować spokój w trudnych sytuacjach. Rin potrafi manipulować powietrzem, co dodaje jej zręczności i lekkości w działaniu. Alec korzysta z mocy ziemi, dzięki czemu jest stabilny i rozsądny. Każda postać ma więc wyraźny charakter i swój własny styl działania.
Fabuła jest dynamiczna i pełna przygód. Pojawiają się także wątki miłosne, które rozwijają się bardzo szybko. Zastanawiałam się, czy młodzi ludzie, którzy po zaledwie trzytygodniowym szkoleniu zostali wysłani na misję, mogliby w tak krótkim czasie wchodzić w takie relacje, i szczerze mówiąc nie byłam do tego do końca przekonana.
Bohaterowie muszą stawić czoła różnym wyzwaniom i odkrywać tajemnice świata. Akcja jest szybka i emocjonująca, a opisy walk szczegółowe i pełne napięcia. Styl pisania autorki jest przyjemny i płynny, dzięki czemu łatwo się wciągnąć w świat książki i śledzić kolejne wydarzenia bez poczucia chaosu.
Największą zaletą książki jest świat magii i żywiołów, który został ciekawie przedstawiony, oraz bohaterowie, których łatwo polubić. Historia wciąga i nie pozwala się nudzić.
Minusem jest to, że bohaterowie bywają czasami naiwni. Ich decyzje nie zawsze wydają się realistyczne, a momentami można przewidzieć kolejne kroki fabuły. Może to osłabiać napięcie, ale z drugiej strony pokazuje, że wciąż się uczą i dorastają w niebezpiecznym świecie.
Podsumowując, Proroctwo Dioriness to ciekawy początek serii, który łączy przygodę i magię. Pomimo drobnych niedoskonałości książka wciąga i sprawia, że chce się sięgnąć po kolejną część.
Współpraca recenzencka
Pierwszy tom potrafi wciągnąć od samego początku. Akcja dzieje się w świecie Karter pełnym magii i niebezpieczeństw. Każdy z głównych bohaterów, czyli strażników wybranych z czterech frakcji, posiada unikalną moc żywiołu. Falen włada ogniem i często działa impulsywnie, to mój ulubieniec i uważam, że jest najbardziej charakterystyczną postacią. Ellie kontroluje wodę i stara...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubisz książki z motywem wybrańca? W Pieśń Krwi i Powietrza jest ich aż czworo. A może jednak nie?...
Historia zaczyna się od retrospekcji — opowieści snutej na dobranoc. Już od pierwszych stron czuć, że to coś więcej niż zwykła bajka. Później akcja przenosi się do teraźniejszości i momentu wyboru nowych strażników żywiołów. Muszą porzucić swoje dotychczasowe życie i stanąć do walki z Nerimimi — wampirami 🩸
Szybko okazuje się, że wcale nie są gotowi (mimo że przeszli „szkolenie”). Co gorsza, wszystko wskazuje na to, że zostali wybrani nie po to, by ocalić świat… lecz by zginąć, próbując. 💔 Wybrańcy nie zamierzają się poddać. Ich determinacja, upór i wola walki stają się początkiem czegoś znacznie większego — buntu, który może zmienić wszystko. Na drodze do celu spotkają wiele przeszkód, które zmienią ich na zawsze.
Początek książki bardzo mnie wciągnął i rozbudził ogromną ciekawość. Niestety, gdy bohaterowie wyruszyli na misję, tempo wyraźnie zwolniło i przez sporą część historii akcja była dość spokojna, momentami nawet nużąca. Na szczęście końcówka wynagradza to w pełni — napięcie wraca, a opowieść z początku zaczyna nabierać zupełnie nowego, bardziej realnego znaczenia… 🤯
To właśnie zakończenie sprawiło, że od razu sięgnęłam po kolejny tom serii. Mam ogromną nadzieję, że druga część zachwyci mnie jeszcze bardziej.
Lubisz książki z motywem wybrańca? W Pieśń Krwi i Powietrza jest ich aż czworo. A może jednak nie?...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria zaczyna się od retrospekcji — opowieści snutej na dobranoc. Już od pierwszych stron czuć, że to coś więcej niż zwykła bajka. Później akcja przenosi się do teraźniejszości i momentu wyboru nowych strażników żywiołów. Muszą porzucić swoje dotychczasowe życie i...
„Pieśń krwi i powietrza. Proroctwo Dioriness. Tom I” – A. M. Engler
„Pieśń krwi i powietrza” to początek historii, w której magia, przeznaczenie i wewnętrzna siła bohaterów splatają się w opowieść pełną napięcia i emocji. Od pierwszych stron czuć, że to świat rządzony nie tylko przez moce i proroctwa, ale przede wszystkim przez wybory – trudne, ryzykowne i często bolesne.
Autorka tworzy bogate, wyraziste uniwersum, w którym nic nie jest całkowicie czarne ani białe. Bohaterowie mierzą się nie tylko z zagrożeniem zewnętrznym, ale także z własnymi lękami, wątpliwościami i ciężarem odpowiedzialności. Ich rozwój jest stopniowy i przekonujący, a relacje między nimi dodają historii emocjonalnej głębi.
Magia żywiołów, tajemnice przeszłości i widmo proroctwa budują atmosferę niepewności i oczekiwania. Każda decyzja może zmienić bieg wydarzeń, a stawka z rozdziału na rozdział rośnie. To opowieść o sile, która rodzi się z odwagi, lojalności i gotowości do poświęceń.
Styl A. M. Engler jest obrazowy i dynamiczny – pełen napięcia, ale też momentów refleksji. Historia wciąga i stopniowo odsłania kolejne warstwy świata oraz jego sekretów, pozostawiając czytelnika z poczuciem, że to dopiero początek większej, epickiej przygody.
⭐ Moja ocena: 5/5
📘 Dla fanów: fantasy młodzieżowego i new adult, magii żywiołów, proroctw, silnych bohaterów i historii o przeznaczeniu
🌿 Ulubiony motyw: walka z własnymi ograniczeniami i odkrywanie swojej mocy
📌 Ulubiony cytat:
„Przeznaczenie nie wybiera za nas. To nasze decyzje sprawiają, że zaczynamy w nie wierzyć.”
„Pieśń krwi i powietrza. Proroctwo Dioriness. Tom I” – A. M. Engler
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pieśń krwi i powietrza” to początek historii, w której magia, przeznaczenie i wewnętrzna siła bohaterów splatają się w opowieść pełną napięcia i emocji. Od pierwszych stron czuć, że to świat rządzony nie tylko przez moce i proroctwa, ale przede wszystkim przez wybory – trudne, ryzykowne i często...
goronczo poleczam audiobooka super czyta Kim Sayar moja osena zla lektorki 10 na 10 i książka też 10 na 10 i niech dalej nagra drugi tom 2 Zmierzch Karteru fajny kompleć będzię
goronczo poleczam audiobooka super czyta Kim Sayar moja osena zla lektorki 10 na 10 i książka też 10 na 10 i niech dalej nagra drugi tom 2 Zmierzch Karteru fajny kompleć będzię
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo towspółpraca reklamowa z wydawnictwem novae res.
"Proroctwo Dioriness" zaskoczyło mnie i to bardzo mocno. Sięgając po ten tytuł wiedziałam tylko, że zbiera on bardzo dobre opinie ale nie zagłębiałam się w fabułę książki i wydaje mi się, że to było najlepsze co mogłam dla siebie zrobić.
Historia opowiada o czwórce wybrańców, którzy poprzez ceremonię zostają powołani do walki z nerimi. Czyli takimi wampirami. Świat jest podzielony na 4 frakcje, gdzie każda z nich odpowiada jednemu żywiołowi. Dlatego, każdy z wybrańców przypada do jednej frakcji. Zaraz po ceremonii wyruszają na krótkie szkolenie i potem na front. Szybko orientują się, że to co przedstawili im rządzący mija się dość mocno z prawdą, a oni sami zostali pionkami w grze, której nie rozumieją, ale szybko muszą się dokształcić bo na szali spoczywa ich życie tak samo jak życie ich bliskich.
Mamy tutaj typowe motywy found family, power of friendship, wybrańców i magii żywiołów, ale z bardzo ciekawym twistem reinkarnacji. Sama książka jest bardzo ciekawa. Świat jest dobrze zbudowany, mimo sporego zaplecza i dużego rozbudowania, autorka nie gubi się w tym co sama pisze. Wszystko jest naprawdę dobrze przemyślane.
Dostajemy też romans pomiędzy głównymi bohaterami, ale mimo, że jest on bardzo delikatny to uważam go za najsłabszy punkt tej książki. Jeśli by go nie było to historia pozostałby w 99% taka sama. Uczucie między nimi rodzi się dość szybko, a mnie ciężko w to uwierzyć. Szczególnie jeśli spojrzymy na ramy czasowe w jakich dzieje się historia. Jeśli ta miłość zostałaby zastąpiona tylko przyjaźnią, też byłoby super.
Mając w pamięci, że jest to debiut autorki, śmiało mogę stwierdzić, że jest to naprawdę zacny początek pisarskiej kariery. "Proroctwo Dioriness" to świetna młodzieżówka, która dla dorosłego czytelnika będzie po prostu przyjemną lekturą, a dla młodszego czytacza może stać się świetnym wprowadzeniem do czytania książek. Ja osobiście bawiłam się super czytając ją i nie mogę się doczekać drugiego tomu.
współpraca reklamowa z wydawnictwem novae res.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Proroctwo Dioriness" zaskoczyło mnie i to bardzo mocno. Sięgając po ten tytuł wiedziałam tylko, że zbiera on bardzo dobre opinie ale nie zagłębiałam się w fabułę książki i wydaje mi się, że to było najlepsze co mogłam dla siebie zrobić.
Historia opowiada o czwórce wybrańców, którzy poprzez ceremonię zostają powołani do...
Recenzja książki pt. „Pieśń krwi i powietrza” 🍂🌘
[ współpraca recenzencka/barterowa ]
Ocena : 9⭐️
* Motywy:
☀️ Wampiry
☀️ Found Family
☀️ Walka Bogów i Demonów
☀️ Magia żywiołów
Zakochałam się w tej książce pomimo tego, że nie jestem fanką fantastyki, szczególnie takiej w której wątek romantyczny jest na drugim planie.
Jeśli mam być szczera na początku (tak przez około godzinę 150 stron) totalnie nie potrafiłam wkręcić się w fabułę, bo było strasznie dużo przekazanych informacji już na początku. Jednak, gdy już się wkręciłam, to dosłownie nie mogłam się oderwać od tej lektury 🩷! Chłonęłam każde słowo historii Falena, Ellie, Rin i Aleca jak gąbka.
Mimo, że książka ma prawie 600 stron, to totalnie tego nie odczułam, bo przez tą historię płynęło się wspaniale.
„Pieśń krwi i powietrza” na pewno trafi do top 10 tego roku, ale niestety ma też kilka wad:
- trudne określenia używane już na początku książki, przez to czytelnik totalnie nie rozumie o co chodzi i się gubi,
- wątek romantyczny, mam wrażenie, że został pominięty. Odczułam to tak, że nagle oni mówią „nie możemy być razem” a nagle przenosimy się do momentu kiedy są parą.
Jeśli chodzi o moją ulubioną postać.. To jest to oczywiście Falen❤️! Polubiłam go od razu pomimo tej jego gburowatości.
Zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło, a muszę przyznać, że one rzadko mnie zaskakują. Praktycznie zawsze coś przewiduję, a tu doznałam prawdziwego szoku 😱. Na pewno sięgnę po 2 tom!
Uważam, że „Pieśń krwi i powietrza” jest to książka godna uwagi i polecam ją każdemu, nie tylko fanom fantastyki🩷.
Recenzja książki pt. „Pieśń krwi i powietrza” 🍂🌘
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[ współpraca recenzencka/barterowa ]
Ocena : 9⭐️
* Motywy:
☀️ Wampiry
☀️ Found Family
☀️ Walka Bogów i Demonów
☀️ Magia żywiołów
Zakochałam się w tej książce pomimo tego, że nie jestem fanką fantastyki, szczególnie takiej w której wątek romantyczny jest na drugim planie.
Jeśli mam być szczera na początku (tak przez...
Zaskakująca polska fantastyka ,co mnie w niej zaskoczyło? Wszystko! Książka jest bardzo ciekawa, akcja rozwija się w odpowiednim tempie, a postacie nie są ani płytkie, ani nudne. Każda z nich jest dobrze napisana. Historia jest spójna i wciągająca. Nie mogę się doczekać, aż wyjdzie drugi tom, który ma pojawić się lada dzień. Z całego serduszka mogę polecić tę książkę, nie przerażajcie się ilością stron, przez tę historię po prostu się płynie.
Zaskakująca polska fantastyka ,co mnie w niej zaskoczyło? Wszystko! Książka jest bardzo ciekawa, akcja rozwija się w odpowiednim tempie, a postacie nie są ani płytkie, ani nudne. Każda z nich jest dobrze napisana. Historia jest spójna i wciągająca. Nie mogę się doczekać, aż wyjdzie drugi tom, który ma pojawić się lada dzień. Z całego serduszka mogę polecić tę książkę, nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzwórka nowopowołanych strażników królestwa, po zaledwie kilku tygodniach treningu, zostaje wysłana na misję z gatunku tych samobójczych. Każdy z bohaterów wywodzi się z trochę innego miejsca, ma za sobą inne doświadczenia i posługuje się mocą innego żywiołu. Falen, Katherine, Ellie i Alec próbują stanąć do walki z siejącymi postrach wampirami, którzy zagrażają mieszkańcom królestwa. Szybko okazuje się jednak, że krwiopijcy to nie jedyny wróg, który czyha na nowopowołanych strażników, a ich misja nierozerwalnie związana jest z dawno ogłoszoną przepowiednią.
Ta książka to debiut autorki i według mnie jest to debiut zdecydowanie udany. Książkę czyta się niezwykle przyjemnie, pióro autorki jest lekkie i mimo złożoności przedstawionej historii, wszystko jest łatwo przyswajalne. Opowieść o strażnikach zdecydowanie stoi przygodami i akcją, więc jeśli lubicie dynamiczne książki, ta będzie dla was. Chciałabym podkreślić, że sam świat, o którym czytamy, jest mocno złożony, co ja zdecydowanie doceniam. Autorka podaje nam informacje chociażby o tradycjach danych społeczności związanych z konkretnymi świętami obchodzonymi na ich terenach. Spodoba się to na pewno tym, którzy lubią rozbudowany i wyrazisty świat przedstawiony, ale nie lubią być przytłoczeni takimi informacjami. W tym przypadku bardziej szczegółowe informacje przekazywane są w przypisach. Mnie osobiście trochę wybijało to z rytmu, ale na pewno niektórym takie rozwiązanie przypadnie do gustu. 😁
To, co dla mnie było słabszym punktem tej historii, to zdecydowanie relacje między bohaterami. Nie za bardzo dano im czas na racjonalny rozwój i wszystko działo się bardzo szybko. Zabrakło im głębi. Akcja pierwszego tomu dzieje się od lipca do listopada, a wydarzyło się tu ogromnie dużo rzeczy zarówno, jeśli chodzi o przygody bohaterów jako Strażników królestwa, jak i ich życie prywatne. Bohaterowie w tej książce bardzo szybko nawiązują przyjaźnie, zakochują się w sobie i jeszcze szybciej wybaczają krzywdy wyrządzane przez lata.
Ogromna niespodzianka to świetnie napisane sceny walki! Potyczki bohaterów z ich wrogami są emocjonujące i opisane w taki sposób, że czytelnik czuje się jakby oglądał starcie na własne oczy. Autorka świetnie pokazała też, jak moce wszystkich bohaterów uzupełniają się w sytuacji zagrożenia i że stanowią oni zgraną drużynę.
Zdecydowanie jestem ciekawa tego, jak potoczą się dalej losy Strażników. Liczę na sporą ilość bitew i więcej bogów, którzy będą mieszać w życiu bohaterów.
Czwórka nowopowołanych strażników królestwa, po zaledwie kilku tygodniach treningu, zostaje wysłana na misję z gatunku tych samobójczych. Każdy z bohaterów wywodzi się z trochę innego miejsca, ma za sobą inne doświadczenia i posługuje się mocą innego żywiołu. Falen, Katherine, Ellie i Alec próbują stanąć do walki z siejącymi postrach wampirami, którzy zagrażają mieszkańcom...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię książki z motywem magii żywiołów. Dziś kilka słów o powieści, w której został wykorzystany ten motyw.
Miejscem akcji jest Karter, Państwo Żywiołów, sąsiadujące z Inserią, zamieszkiwaną przez nerimi. Nerimi, czyli wampiry i zmiennokształtni, to bezwzględne, krwiożercze bestie. Muszą z nimi walczyć Strażnicy, wyłonieni z czterech różnych frakcji, reprezentujących każdy z żywiołów. Czy uda im się wyjść z tej walki zwycięsko? Zapraszam do lektury 🙂
Podobała mi się kreacja świata w tej powieści, szczegółowa i przemyślana, a także system magiczny, oparty na czterech żywiołach. Autorka zadbała o to, aby czytelnik nie pogubił się w natłoku informacji, zamieszczając w tekście przypisy i ściągawkę na końcu książki. Akcja powieści jest wartka i pełna zwrotów, nie pozwalających na nudę. Pomimo wykorzystania znanych w tego rodzaju książkach schematów, autorce udało się kilka razy mnie zaskoczyć. Kreacja bohaterów, niestety, nie jest atutem tej powieści. Wśród czterech głównych postaci wyróżniała się jedna: Falen. Reszta bohaterów zlewała mi się w jedno i miałam problem z ich odróżnieniem. Relacje między nimi również wydały mi się niewiarygodne, zwłaszcza nagłe romantyczne uczucia, które pojawiły się nie wiadomo skąd. Natomiast jezyk powieści jest płynny i przyjemny w odbiorze, pomimo zdarzających się błędów, nie wyłapanych przez korektę. Fabuła książki jest na tyle intrygująca, że sięgnę po kontynuację, aby przekonać się, jak zakończy się ta historia 🙂
[współpraca recenzencka]
Lubię książki z motywem magii żywiołów. Dziś kilka słów o powieści, w której został wykorzystany ten motyw.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiejscem akcji jest Karter, Państwo Żywiołów, sąsiadujące z Inserią, zamieszkiwaną przez nerimi. Nerimi, czyli wampiry i zmiennokształtni, to bezwzględne, krwiożercze bestie. Muszą z nimi walczyć Strażnicy, wyłonieni z czterech różnych frakcji, reprezentujących każdy...
Mówiąc szczerze, koło połowy chciałam zrobić DNF, ale uparłam się, by skończyć, bo potrzebowałam tego do wyzwania czytelniczego.
Pomysł sam w sobie był w miarę okej, ale wykonanie mnie nie przekonało. Styl był nieco dziwny, czuć po nim, że zabrakło mu porządnej redakcji (widać to choćby po całej masie powtórzeń). Bohaterowie byli nijacy - główna czwórka to był Faren, który trochę się wyróżniał, Alec, który nie był Farenem, oraz dwie dziewczyny, których przez całą książkę nie nauczyłam się rozróżniać, bo nie odznaczały się niczym charakterystycznym.
Wątek miłosny zaczął się nawet nie wiem kiedy, a rozwinął się tak nagle, że niespodziewanie zorientowałam się, że obie pary kochają się i nie mogą bez siebie żyć. Jedna nawet już poczyniła poważne rozmowy o przyszłości, jak to sugerują niektóre dialogi.
Dialogi brzmiały strasznie pretensjonalnie - może to było celowe, zwłaszcza że część postaci to arystokracja, ale nie brzmiało to dobrze.
I ogromny minus to lektorka. Już typowo kwestia gustu, ale słuchanie tego było dodatkowo męczące i co chwila uciekało mi skupienie - co o dziwo jakoś nie przeszkodziło mi w śledzeniu fabuły. Ale przez to, że lektorka kompletnie mi nie podeszła, obrzydziła mi wręcz książkę, stąd też niższa ocena.
Mówiąc szczerze, koło połowy chciałam zrobić DNF, ale uparłam się, by skończyć, bo potrzebowałam tego do wyzwania czytelniczego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł sam w sobie był w miarę okej, ale wykonanie mnie nie przekonało. Styl był nieco dziwny, czuć po nim, że zabrakło mu porządnej redakcji (widać to choćby po całej masie powtórzeń). Bohaterowie byli nijacy - główna czwórka to był Faren, który...
Autorka stworzyła dobrze przemyślany i dopracowany świat, z własną mitologią, bogami oraz frakcjami żywiołów. Ponieważ jest to pierwsza część serii, wyraźnie czuć, że jej ważnym elementem jest rozbudowanie i wyjaśnienie zasad rządzących Karterem - jego rzeczywistości, polityki i historii. Dla niektórych czytelników może to być momentami zbyt rozbudowane, jednak moim zdaniem autorka robi to z pełną świadomością, przygotowując grunt pod kolejne tomy. Mam cichą nadzieję, że w przyszłości pojawi się więcej nieoczekiwanych zwrotów akcji, które mnie naprawdę zaskoczą.
Znaczną część książki zajmują sceny walk - rozbudowane, dynamiczne i bardzo szczegółowe. Potyczki i magiczne starcia strażników nakreślone są z rozmachem i dla miłośników akcji będzie to duża zaleta.
Mogłabym się „przyczepić” do nieco nierównego tempa wprowadzenia w świat przedstawiony. Chciałam spędzić więcej czasu w etapie szkolenia nowych Strażników, bo bardzo lubię motyw akademii. W porównaniu z późniejszą częścią książki, gdzie akcja jest rozbudowana i szczegółowa, początek wydaje się zbyt skrótowy. Chętnie zobaczyłabym więcej scen z ich treningu, bo to pozwoliłoby bohaterom w bardziej naturalny sposób się do siebie zbliżyć.
Na szczęście dalej ich relacje nieromantyczne nadrabiają i autorka tworzy ciekawe found family, dodając kilka pobocznych bohaterów, którzy choć pochodzą z różnych frakcji i początkowo nie potrafią sobie zaufać, to z czasem stają się dla siebie prawdziwą rodziną.
Autorka stworzyła dobrze przemyślany i dopracowany świat, z własną mitologią, bogami oraz frakcjami żywiołów. Ponieważ jest to pierwsza część serii, wyraźnie czuć, że jej ważnym elementem jest rozbudowanie i wyjaśnienie zasad rządzących Karterem - jego rzeczywistości, polityki i historii. Dla niektórych czytelników może to być momentami zbyt rozbudowane, jednak moim zdaniem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZajebista książka, mogło być trochę więcej trenera
Zajebista książka, mogło być trochę więcej trenera
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCoś mi świta w mojej główce, jak przeczytałam opis. Z tego co kojarzę poczętek mnie nużył, powiedzmy po połowie było już lepiej. Z tego co widzę odebrałam ją pozytywnie, ale nie idelanie ja pamiętam. Jeżeli ukaże się drugi tom, dam mu szansę i wtedy szybciej napisze opinię.
Nie kłamiąc, chyba warto się zapoznać.
Coś mi świta w mojej główce, jak przeczytałam opis. Z tego co kojarzę poczętek mnie nużył, powiedzmy po połowie było już lepiej. Z tego co widzę odebrałam ją pozytywnie, ale nie idelanie ja pamiętam. Jeżeli ukaże się drugi tom, dam mu szansę i wtedy szybciej napisze opinię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie kłamiąc, chyba warto się zapoznać.
Kto mówi prawdę, a kto kłamie? Kto jest tym złym, a kto dobrym? Nic nie jest takie, jak wygląda. Główni bohaterowie wyruszają na samobójczą misję, by zgładzić niebezpieczny lud nerimich. Przekonają się, że co dotąd uważali za słuszne, nie jest tym jakie powinno być.
..........................................................................
Historia, która choć nie należy do cienkich, czyta się ją zaskakująco szybko i przyjemnie. Wartka akcja i wciągający świat sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Dodatkowym atutem są przypisy, które nie tylko pogłębiają wiedzę na temat historii, ale również sprawiają wrażenie, że mamy do czynienia z prawdziwymi i rzeczywistymi wydarzeniami. To świetny wybór dla fanów fantasy i walki dobra ze złem. Czekam z niecierpliwością na kolejny tom. Polecam!
Kto mówi prawdę, a kto kłamie? Kto jest tym złym, a kto dobrym? Nic nie jest takie, jak wygląda. Główni bohaterowie wyruszają na samobójczą misję, by zgładzić niebezpieczny lud nerimich. Przekonają się, że co dotąd uważali za słuszne, nie jest tym jakie powinno być.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to..........................................................................
Historia, która choć nie należy...
"Pieśń krwi i powietrza" to debiutancka powieść A.M. Engler, i jak na debiut wyszło całkiem nieźle. Dostałam tu całkiem niezłe fantasy, które czytało mi się bardzo przyjemnie.
Przede wszystkim na uwagę, zasługuje tutaj dopracowana budowa świata. Pod względem mitologicznym, historycznym oraz politycznym, gdzie wszystko jest przemyślane i z rozmachem. Karter to państwo podzielone na cztery frakcje, które mimo tego że zjednoczyły się w jeden kraj. To zachowały swoje odrębne języki, kulturę i wiarę. Oraz posiadają osobny system władzy. I chociaż dostajemy tu system magiczny, który w głównej mierze opiera się, na władaniu jednym z czterech żywiołów. To nie każdy z obywateli Karteru jest obdarzony magią, oraz występują tu również ludy. Które władają jeszcze innym rodzajem magii. A to opis tylko samego Karteru, bez sąsiednich państw. Jak więc widzicie, dostajemy tu świat złożony i barwny. A to osobiście, bardzo cenię sobie w powieściach.
Wszystkie wyjaśnienia funkcjonowania świata, zostają sprawnie wplecione w fabułę. Dzięki czemu nie nużą, a stanowią spójną całość z historią. A dla bardziej dociekliwych, są dodatkowo przypisy.
Sama historia jest naprawdę ciekawa, dzieje się tu wiele. Mamy tu walkę między bogami i demonami, walkę z najeźdźcą wrogiego kraju. Intrygi, walkę o władzę i zaczątek rewolucji oraz parę zwrotów akcji. Autorka sprawnie łączy wątki oraz płynnie prowadzi historię, dzięki czemu nie sposób się w tym wszystkim zgubić czy nudzić.
Od razu też powiem, aby nie nastawiać się tutaj na romantasy. Romans tu jest, ale mocno w tle.
Z minusów jakie mi przeszkadzały. To czasem zbyt naiwne i ufne podejście bohaterów, w stosunku do nowo poznanych ludzi. Pod tym względem, powinni bardziej uważać.
Czy polecam? zdecydowanie tak, jest to jeden z bardziej obiecujących debiutów, jakie czytałam.
Współpraca recenzencka barterowa @am.engler_autorka
"Pieśń krwi i powietrza" to debiutancka powieść A.M. Engler, i jak na debiut wyszło całkiem nieźle. Dostałam tu całkiem niezłe fantasy, które czytało mi się bardzo przyjemnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzede wszystkim na uwagę, zasługuje tutaj dopracowana budowa świata. Pod względem mitologicznym, historycznym oraz politycznym, gdzie wszystko jest przemyślane i z rozmachem. Karter to państwo...
Początek książki był wymagający, musiałam mocno się skupić, aby zrozumieć nazewnictwo i wciągnąć się w fabułę. Autorka posługuje się bogatym słownictwem i od razu wprowadza czytelnika w gąszcz pojęć związanych z historią świata. To bywa trudne, ale warto przez to przebrnąć, ponieważ później akcja zdecydowanie się rozkręca i wynagradza pierwsze trudności.
Co siedem lat wybieranych jest czterech Strażników, każdy reprezentuje inny żywioł. To oni muszą stawić czoła nerimimi, przerażającym istotom łączącym cechy wampira i zmiennokształtnego. Choć wydawałoby się, że ich zadanie jest bohaterskie, władcy patrzą na Strażników raczej jak na pionki. Jak najszybciej wysyłają ich na samobójczą misję przeciw armii drapieżników, byle tylko odsunąć zagrożenie od własnych tronów. Świat, który stworzyła autorka jest złożony i pełen szczegółów: bóstwa, demony, magia i portale- te ostatnie szczególnie zwróciły moją uwagę, bo rzadko pojawiają się w książkach fantasy. Mam wrażenie, że od „Wiedźmina” nie czytałam o portalach. To wszystko sprawia, że łatwo zatracić się w wykreowanej rzeczywistości. Spośród całej czwórki Strażników najbardziej zapada w pamięć Falen. To bohater, którego losy są poruszające i dramatyczne, a autorka wyraźnie chciała, by to właśnie on na długo został w głowie czytelnika. Inne postacie również mają swój charakter, choć czasem brakuje im głębi. Tytułowe proroctwo miesza w wydarzeniach i szczególnie mocno odbija się na zakończeniu. W trakcie lektury poznajemy coraz więcej szczegółów, co wpływa na nasze spojrzenie na fabułę. Akcji nie brakuje, właściwie cały czas coś się dzieje, a wątek miłosny, choć obecny, pozostaje mocno w tle. Najważniejsze są przygody, zagrożenia i odkrywanie tajemnic. Proroctwo Dioriness to obiecujący wstęp. Choć wejście w świat Engler wymaga cierpliwości, dalej czeka nas nagroda w postaci dynamicznej akcji i pełnego szczegółów uniwersum. Podziwiam autorkę za stworzenie tak złożonego świata, w którym magia, bogowie, potwory i ludzie splatają się w pełną niebezpieczeństw opowieść.
Jeśli kochacie wielowymiarowe światy fantasy, fantastyczne potwory i dużą dawkę magii to śmiało sięgnijcie po tę książkę. Może nie jest pozbawiona wad, ale ma w sobie ogromny potencjał i z pewnością potrafi wciągnąć!
Początek książki był wymagający, musiałam mocno się skupić, aby zrozumieć nazewnictwo i wciągnąć się w fabułę. Autorka posługuje się bogatym słownictwem i od razu wprowadza czytelnika w gąszcz pojęć związanych z historią świata. To bywa trudne, ale warto przez to przebrnąć, ponieważ później akcja zdecydowanie się rozkręca i wynagradza pierwsze trudności.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo siedem lat...
Jak ja lubię jak autor tak bez wstępu wrzuca głównych bohaterów na głębokie wody... Mamy 4 młodzieńców władającymi różnymi mocami w zależności od frakcji z jakiej zostali powołani do służby. Woda, powietrze, ziemia, ogień podstawowe a jak mogą być groźne.
Super docinki wśród obcych potrafi być zabawne. Rozbudowany świat, sporo innych nazw a do tego możliwość przemieszczania się przez portal mnie zauroczyły.
Nie chce zdradzać fabuły 😁
Czekam na kolejne książki tego autora puszczone w BT dzięki Agnieszce!
Jak ja lubię jak autor tak bez wstępu wrzuca głównych bohaterów na głębokie wody... Mamy 4 młodzieńców władającymi różnymi mocami w zależności od frakcji z jakiej zostali powołani do służby. Woda, powietrze, ziemia, ogień podstawowe a jak mogą być groźne.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper docinki wśród obcych potrafi być zabawne. Rozbudowany świat, sporo innych nazw a do tego możliwość...
„Pieśń krwi i powietrza” to książka ze świetnie wykreowanym systemem politycznym i magicznym, wyjątkową religią i niepowtarzalną historią. To wszystko sprawia, że książka jest oryginalna i jednocześnie atrakcyjniejsza w moich oczach. Muszę jednak przyznać, że na początku ciężko mi było się wdrożyć w tę historię, prawdopodobnie przez nadmiar informacji i nowych nazw. Z czasem jednak wszystko zaczęło mi się w głowie układać, a wtedy mocniej doceniłam przedstawiony nam świat. Domyślam się, jak wiele pracy autorka musiała włożyć w wykreowanie go i posklejanie wszystkich wątków, tak aby ze sobą współgrały. Gdybym jednak miała dodać, czego więcej chciałabym dostać w drugim tomie, to byłyby to dogłębniejsze opisy miejsc, w których rozgrywa się akcja.
Fabuła to kolejny atut tej książki. Jej akcja jest ciekawa i trzymająca w napięciu, choć na początku miałam odczucie, że jej dynamika jest trochę zaburzona. Z jednej strony wszystko odbywało się bardzo szybko, a jednocześnie miałam wrażenie, że nic konkretnego się nie dzieje. Mniej więcej w 1/3 książki akcja nabrała idealnego tempa. Dostaliśmy wiele wydarzeń, walk i zwrotów akcji, a jednocześnie mieliśmy czas na przyswojenie tego, co się aktualnie dzieje. Wtedy przywiązałam się do tej historii i pragnęłam poznać jej dalsze losy.
Jestem fanką powolnego rozwoju relacji między bohaterami, zarówno tych przyjacielskich, jak i romantycznych. Niestety tutaj tego nie dostałam. Mam wrażenie, że w tym aspekcie coś mnie ominęło. Nie dostałam szansy na obserwowanie i zrozumienie uczuć rodzących się między bohaterami. Dlatego przez spory czas nie byłam w stanie w pełni odczuwać ich przywiązania i oddania. Muszę jednak przyznać, że w tym aspekcie autorka również się poprawiła i z czasem naprawdę zaczęłam wierzyć w prawdziwość przyjaźni i miłości między bohaterami.
Moją ulubioną postacią zdecydowanie jest Falen, choć myślę, że taki też był zamysł. Jego charakter, sytuacja rodzinna i wyraźne, czasem sprzeczne emocje zostały świetnie opisane, podczas gdy reszta bohaterów nie wyróżnia się niczym szczególnym. Falen jest postacią, która zostaje nam w pamięci, a jego losy najbardziej trzymają w napięciu i wywołują najwięcej emocji.
Podsumowując, książka ta w każdym aspekcie poprawiała się z biegiem czasu. Na początku nie byłam do końca do niej przekonana i miałam wiele uwag, ale już w trakcie czytania widziałam, że książka staje się dużo lepsza - jej dynamika, opisy, bohaterowie, ich relacje i dialogi między nimi. To dało mi podstawę do tego, by wiele oczekiwać od drugiego tomu. W brew moim pierwotnym założeniom, naprawdę przywiązałam się do tej historii. Jestem bardzo ciekawa, jak wszystko się dalej rozegra i czy zostanie zachowany poziom, do którego doszła autorka z biegiem rozdziałów.
„Pieśń krwi i powietrza” to książka ze świetnie wykreowanym systemem politycznym i magicznym, wyjątkową religią i niepowtarzalną historią. To wszystko sprawia, że książka jest oryginalna i jednocześnie atrakcyjniejsza w moich oczach. Muszę jednak przyznać, że na początku ciężko mi było się wdrożyć w tę historię, prawdopodobnie przez nadmiar informacji i nowych nazw. Z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgasz po powieści fantastyczne? Jeśli tak, co najbardziej lubisz w tym gatunku?
„Proroctwo Dioriness” autorstwa A. M. Engler to pierwsza odsłona serii „Pieśń krwi i powietrza”. W Państwie Żywiołów, zwanym Karterem, co siedem lat wybierani są Strażnicy – reprezentanci powietrza, wody, ognia i ziemi – by stawić czoła krwiożerczym nerimom z Inserii. Falen, Ellie, Alec i Rin zostają przydzieleni do tej roli, choć każde z nich nie zdaje sobie w pełni sprawy z tego, jak ogromnym wyzwaniom będzie musiało sprostać.
Narracja prowadzi nas z mocnym startem – szkolenie i natychmiastowa wyprawa prosto do serca wroga. Akcja nie zwalnia: nerimy atakują, mistyczne siły się budzą, a proroctwo, które miało brzmieć jak legenda, okazuje się przebijać do rzeczywistości. Na tle ognistej walki z potworami buduje się także większa rozgrywka – między bogami, demonami i samą Radą, która okazuje się niekoniecznie stać po stronie ludzi.
Postacie są różnorodne i grupują się w relacje, które budują więź – nawet w obliczu śmierci. Falen to strażnik powietrza, który uczy się mocy i przywódczej roli. Ellie – ziemia i wizje, które pokazują więcej, niż mogłaby się spodziewać. Rin i Alec – ogień i woda – dodają energii, humoru i wewnętrznej walki. Każde z nich musi zmierzyć się z własnymi lękami.
Świat Karteru urzeka detalami. Mapka i słowniczek to przydatne dodatki, ale najważniejsze są opisy legend, bogów, wierzeń i rytuałów – to wszystko sprawia, że kraina żywiołów staje się namacalna. W połączeniu z elementami magii, demonów i wampirów powstaje obraz mrocznej, epickiej rzeczywistości.
Narracja prowadzona jest lekko, ale z napięciem: akcja przemieszcza się dynamicznie, sceny walk bywają brutalne, a elementy fantastyki budują klimat grozy. Z drugiej strony znajdziesz tu momenty refleksji, przyjaźń i zapowiedź większych scenariuszy. Trudne wybory, zdrady Rady, ślepe zaufanie – to wątki, które zapowiadają, że przyszłe tomy mogą wejść w bardziej złożoną grę moralności.
Tom pierwszy to solidne wprowadzenie – trzyma w napięciu, buduje więź z bohaterami i zaprasza do odkrywania coraz większych sekretów. Jednocześnie zdradza wiele kluczowych informacji wcześniej, przez co finał momentami nie zaskakuje efektownym twistem – raczej uruchamia pytania, niż daje gotowe odpowiedzi. Ale to może być siłą, jeśli lubisz powolne uspójnienie świata pełnego mitologii i spełniających się przepowiedni.
Jeśli lubisz fantastykę pełną żywiołów, legend, przyjaźni, wampirów i bitw – ten tom może okazać się fascynującym początkiem większej przygody.
#proroctwodioriness #amengler #fantasyżywiołów #młodzieżowafantasy #strażnicyżywiołów
Sięgasz po powieści fantastyczne? Jeśli tak, co najbardziej lubisz w tym gatunku?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Proroctwo Dioriness” autorstwa A. M. Engler to pierwsza odsłona serii „Pieśń krwi i powietrza”. W Państwie Żywiołów, zwanym Karterem, co siedem lat wybierani są Strażnicy – reprezentanci powietrza, wody, ognia i ziemi – by stawić czoła krwiożerczym nerimom z Inserii. Falen, Ellie, Alec i Rin...
Proroctwo Dioriness to debiutancka książka otwierająca cykl fantasy Pieśń krwi i powietrza. Znalazłam w nim nawiązania do 4 popularnych serii: pierwsza jak widać nazwa nawiązuje do cyklu Georga R.R. Martina
Co 7 lat jest wybieranych 4 strażników, po jednym z ugrupowania każdego z żywiołów, aby strzegli królestwa przed nieumarłymi. Tu silne nawiązanie do cyklu Niezgodna gdzie również były 4 frakcje i tak jak i tam związki pomiędzy frakcjami/żywiołami są zakazane. Trzecie skojarzenie: gdy romans pomiędzy dwójką strażników i tak zakazany z powodu przynależności do innych żywiołów komplikuje się gdy bohater ginie i odradza się jako wampir - pokrewieństwo z sagą Zmierzch.
A gdy dodamy do tego wewnętrzne rozgrywki pomiędzy bogami, bóstwami i demonami to na myśl przychodzi mitologia grecka.
Czy mimo to książka jest zła? Absolutnie nie! To udany debiut, choć może bardziej skierowany do young adult. Akcja wartka, bohaterowie mają swoje charakterki, magia, portale bestie wszelakie czyli to co fantasy mieć powinno. Liczę na to, że z każdą kolejną częścią będzie lepiej jeśli chodzi o oryginalność i kunszt pisarski.
Do Book Tour skusiła mnie Zaczytana Agnieszka za co bardzo dziękuję.
Proroctwo Dioriness to debiutancka książka otwierająca cykl fantasy Pieśń krwi i powietrza. Znalazłam w nim nawiązania do 4 popularnych serii: pierwsza jak widać nazwa nawiązuje do cyklu Georga R.R. Martina
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo 7 lat jest wybieranych 4 strażników, po jednym z ugrupowania każdego z żywiołów, aby strzegli królestwa przed nieumarłymi. Tu silne nawiązanie do cyklu Niezgodna...
4+/10. Trochę naiwne romantasy w stylu „Zmierzchu” dla nastolatek. Innym osobom bym nie polecił.
Nie jest to gatunek, po który sięgam z chęcią, więc moja opinia pewnie jest przepuszczona przez odrobinę negatywny filtr z tego powodu – ale czytać zacząłem z otwartym umysłem. I początek (a raczej 1/3) książki utwierdziła mnie w przekonaniu, że ani historia, ani styl autorki nie są dla mnie. Miałem już dać sobie spokój, ale zdecydowałem dać jeszcze jedną szansę – i dotrwałem do końca, chociaż przez wiele fragmentów przeleciałem wzrokiem.
Ale zacznijmy po kolei.
1. Historia – najmocniejsza część książki i zarazem aspekt, który mnie przy niej trzymał. Przez zdecydowaną większość czasu coś się dzieje, więc czytelnik się nie nudzi. Drobne zwroty akcji, walki, intrygi, miłostki – sporo tego, poprowadzone w przyjemny sposób, w sam raz do poduszki. Nie jest nie wiadomo jak wartko poprowadzona fabuła, początek jest dosyć karkołomny, czasami miałem wrażenie, że autorka po prostu wymyśla sobie dogodne rozwiązania, by poprowadzić wątek naprzód – ale wspominam tę część dobrze.
2. Bohaterowie – średnio. Strasznie, strasznie przerysowani lub bezwyrazowi - zupełnie nie kupiłem ich charakteru. Falen to dla mnie typowy bohater bożyszcze nastolatek, Rin i Ellie mieszały mi się przez pół książki, Alec w porządku, ani grał, ani ziębił. Wielu postaciom pobocznym brakuje głębi, źli są wyjęci niczym z bajek dla dzieci, przez co wydają się bardzo płytcy. Nie kupiłem także rozwinięcia relacji romantycznych – czułem, że były za szybko rozwinięte, trochę na siłę.
3. Świat – średnio, a raczej: bywa dobrze, bywa źle. Zacznijmy od dobrych aspektów – autorka stworzyła uniwersum od podstaw, przemyślała wiele jego aspektów, widać, że ma to w głowie i żyje wykreowaną wizją, więc bardzo fajnie się to czyta. Ale jest to świat zbudowany na wielu banałach, dosyć standardowych, nieoryginalnych – i nie jest to dla mnie jakiś ogromny minus, ale czytając enty raz historię o wampirach, żywiołach, bogach i demonach na pewno nie jawi się jako plus. W głębszej warstwie mam już za to wrażenie, że uniwersum kuleje. Niektóre rozwiązania wydają mi się takim deus ex machina albo po prostu ideami, które autorce wpadły do głowy, ale nie przemyślała ich dokładniej. Woreczki z autouzupełniającymi się shurikenami, bardzo nierówny poziom systemu magicznego (przy okazji – według mnie był bardzo słabo wyjaśniony w książce), pioruny to jakiś totalna nadmoc (trochę bawiły mnie opisy uskakiwania przed błyskawicami), woda za to całkiem lamerska, chronosi, zmiennokształtność w ludzi czy teleportacja – tutaj to był dla mnie przykład chamskiej deus ex machiny, raz bohaterom przydatne, ale spokojnie mogli z niektórych opresji wyjść dzięki niektórym mocom. A czemu ich (mam wrażenie, że trochę ułomni) przeciwnicy nie korzystają z tych umiejętności, by łatwo się bohaterów pozbyć? Nie wiem, ale się domyślam.
4. Styl – zdecydowanie najsłabsza część książki i powód, przez który prawie ją odpuściłem. Zacznijmy od narracji. Autorka skacze co chwilę pomiędzy bohaterami, z głowy do głowy, w niektórych miejscach praktycznie co akapit – sprawia to, że były fragmenty, które czytało się po prostu fatalnie, nie dało rady wejść w ten świat ani zżyć się z postacią. Kolejnym mankamentem w narracji jest sam jej styl – ciągłe zmiany: z narracji personalnej jednego bohatera w narratora wszechwiedzącego, by zaraz przejść w narrację nacechowaną emocjonalnie, tylko czyimi emocjami? Momentami przez to czytanie było katorgą. Sporo męczących opisów pokroju „jego stalowoszare oczy” – po którymś razie już po prostu wzdychałem, gdy widziałem to określenie. Także dużo widziałem zdań, w których używano określeń współczesnych, co bardzo psuło mi immersję świata. Gdzieś mi mignęła piłeczka ping-pongowa, innym razem w dialogu ktoś wspomniał o… taśmie klejącej. Ja wiem – to świat autorki, niech to nawet będzie renesansowe uniwersum z taśmą klejącą, ping-pongiem czy smyczami do kluczy. Ja tego na pewno nie kupuję. Ostatni już zarzut – ekspozycja. Mnóstwo leniwych tłumaczeń nudno tłumaczących świat zamiast wpleść to w przekonujący sposób w historię, a szczytem tego wszystkiego są fatalne przypisy, których powinno po prostu nie być.
5. Inne – trochę błędów, literówek, mnóstwo nieprawidłowo użytych imiesłowów (gdzie była redakcja i korekta?). Moja wersja na empik GO miała dodatkowo mankamenty – na końcu scen był napis „ornament” zamiast, jak się domyślam, grafiki. Ładna okładka, przyciąga wzrok.
Jeśli autorka popracuje nad stylem, to widzę dla niej sporą szansę w przyszłości – bo polepszy to odbiór jej światów i pozwoli na zawiązanie więzi z bohaterami. I tego gorąco jej życzę. Po następną część nie sięgnę, fabuła i świat aż na tyle mnie nie zaciekawiły, chociaż krótkie streszczenie chętnie bym przeczytał. Liczę, że jak za kilka lat autorka wyrobi już swój styl i stworzy kolejne uniwersum, to wtedy będę się bawić przednio przy lekturze.
4+/10. Trochę naiwne romantasy w stylu „Zmierzchu” dla nastolatek. Innym osobom bym nie polecił.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to gatunek, po który sięgam z chęcią, więc moja opinia pewnie jest przepuszczona przez odrobinę negatywny filtr z tego powodu – ale czytać zacząłem z otwartym umysłem. I początek (a raczej 1/3) książki utwierdziła mnie w przekonaniu, że ani historia, ani styl autorki...
Co 7 lat wybieranych jest 4 Strażników, po jednym z każdego żywiołu, żeby mogli służyć i chronić Państwo Żywiołów przez nerimi - wampirami i zmiennokształtnymi. To wielki zaszczyt i honor, tylko że na miejscu okazuje się, że władza posłała ich właściwie na samobójczą misję, a większość rzeczy nie jest taka jakie miało być.
Początkowo przytłoczyła mnie ilość nowych nazw i bohaterów. Trzeba przyznać, że autorka pojechała po bandzie i zrobiła ogromny świat z różnymi kulturami, wierzeniami i zwyczajami. Jednak dosyć szybko przyzwyczaiłam się do tego wszystkiego.
Sami bohaterowie są różnorodni i nie da się ich pomylić. Każdy miał jakiś swój znak szczególny i nie mam tutaj na myśli tylko i wyłącznie magii żywiołów. Charakterami też się różnili. Uwielbiam docinki jakie się pojawiły i humory postaci. Gdy pojawił się student, który zrobi dosłownie wszystko byleby wymigać się od sesji i nie ważne czy idzie odbić więźnia czy obalić władzę - totalnie mnie kupił od pierwszych chwil.
Akcji jest tu od groma. I to właśnie lubię. Nie jakieś tam opisy drzewa na dwie strony. Akcja!! Tego chcę i to dostałam. Nie ma czasu na wytchnienie.
Przez tak dużą ilość akcji odrobinę ucierpiały relacje romantyczne bohaterów, a raczej ich przedstawienie. Momentami zostały zepchnięte trochę na trzeci plan, przez co sporo rzeczy zostało w sferze domysłów. Nie mówię, że to wada. Ostatecznie to nie romantasy.
To solidny polski debiut, o którym powinno być głośniej. Książka to cegiełka i naprawdę warto dać jej szansę pomimo początkowego zasypania informacjami o świecie - z pomocą przychodzi nam słownik na końcu książki.
Będę czekać na kontynuację!
Co 7 lat wybieranych jest 4 Strażników, po jednym z każdego żywiołu, żeby mogli służyć i chronić Państwo Żywiołów przez nerimi - wampirami i zmiennokształtnymi. To wielki zaszczyt i honor, tylko że na miejscu okazuje się, że władza posłała ich właściwie na samobójczą misję, a większość rzeczy nie jest taka jakie miało być.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątkowo przytłoczyła mnie ilość nowych nazw i...
Co siedem lat w Karterze zostaje wybranych 4 Strażników. Strażnicy są przedstawicielami 4 żywiołów i właśnie tymi konkretnymi żywiołami władają. Strażnikami zostają Falen, Ellie, Rin i Alec. Zostają wysłani na krótkie szkolenie po czym muszą wyruszyć na misje.
Powiem tak autorka stworzyła bardzo ciekawy świat, w którym system magiczny naszych bohaterów jest oparty na władaniu żywiołami. Jednak to nie jedyne systemy magiczne istniejące w tej książce. Autorka stworzyła świat łącząc kilka kultur. Mamy tutaj religię, bóstwa, legendy, różne języki. Czytając ta książkę miałam wrażenie jakbym naprawdę przeniosła się w świat trochę antyczny a jednocześnie magiczny.
Również tutaj pojawiała się krwiożercze wampiry. Nasi Straznicy mają zlokalizować ich gniazda i zostają wysłani na misje ,która może okazać się samobójczą. Jednak co się stanie gdy jeden ze strażników zostanie zamieniony w wampira? I kto tak naprawdę jest tutaj dobry a kto złym? Ja tego nie zdradzę a zachęcam do przeczytania.
Książka jest obszerna, dużo się dzieje. Wielki plus dla autorki za tak zwany słowniczek, gdzie wszystko jest ładnie wyjaśnione. Jednak mam mały nie dosyt związany z relacja bohaterów. Jak wspomniałam wcześniej tutaj jest dużo akcji i mam wrażenie, że na tym się skupia autorka. Jednak wątek uczuć bohaterów jest zepchniety na dalszy plan. Dla nie których czytelników może być trochę przytłaczająca ilość informacji i akcji zawartych w tej książce.
Jest to debiutancka książka autorki. Myślę,że jest to calkiem dobry debiut. Ja z pewnością sięgnę po kolejny tom. Książka pełna intryg, walk, tajemnic. Jestem bardzo ciekawa dlaszych wydarzeń. No i mam nadzieję na więcej wątku romantycznego.
Co siedem lat w Karterze zostaje wybranych 4 Strażników. Strażnicy są przedstawicielami 4 żywiołów i właśnie tymi konkretnymi żywiołami władają. Strażnikami zostają Falen, Ellie, Rin i Alec. Zostają wysłani na krótkie szkolenie po czym muszą wyruszyć na misje.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem tak autorka stworzyła bardzo ciekawy świat, w którym system magiczny naszych bohaterów jest oparty na...
„Jak w tym kraju kiedykolwiek może być dobrze, skoro tocząca go zgnilizna jest najwyraźniej powodem do dumy?”
Jesteśmy już po kilku debatach prezydenckich, a do wyborów zostało mniej niż miesiąc i choć może na to wyglądać, pytanie to nie dotyczy państwa polskiego, a Karteru – państwa żywiołów, które od lat zmaga się z plugastwami z Inserii, choć nie bardziej plugawymi od tych Karterem rządzących. Co siedem lat jako obrońców państwa powołuje się reprezentantów czterech żywiołów, tak i tym razem zgodnie z tradycją, na kartach powieści czytamy o powołaniu nieopierzonych, nieprzeszkolonych jeszcze dzieciaków.
Ignisa, Alexandra Tristana Cartwrighta z frakcji ognia.
Aquariuskę – Katherine Sineę Narione – władającą żywiołem wody.
Elizabeth Jane Feliss, terratkę wybraną przez Ziemię.
Wreszcie Ventusa, dzierżącego atrybut powietrza – Falena Williama Thomasa Gabriela Rossmary, który dostanie w powieści zdecydowanie więcej niż pięć minut.
Niewytrenowane młodziaki rzucone na pastwę potworów celem obrony krainy? Coś tu mocno śmierdzi. I bynajmniej nie jest to tylko przykry zapach strachu tychże dzieciaków, ale również rozrywający nozdrza smród polityki.
Pieśń krwi i powietrza to fantastyczna sztampa. Znów dostajemy dualizm dobra i zła, mieszających się w odcienie szarości. Młodych wybrańców z niezwykłymi mocami, którzy dojrzewają do tego, że prawdziwa moc tak naprawdę od zawsze była w nich samych. Zarys historyczny z wielką bitwą w tle, której skutki odczuwalne są po dziś dzień. Swój język, a właściwie języki, którymi posługują się ludzie w tym uniwersum. No i oczywiście tytułowe proroctwo, które krok po kroku spełnia się na kartach powieści. Ale wiecie co? Taki rodzaj sztampy naprawdę chce się czytać. Bardzo mnie cieszy fakt, że pośród wszechobecnego chłamu w literaturze (i nie tylko) przychodzi taka A.M. Engler, która wiekiem dorównywać może reprezentantom tych czterech żywiołów i mówi: ja mam pomysł i pokażę wam jak powinno się tworzyć powieści dla młodego pokolenia, które w bonusie zachwycą także tych starszych wyjadaczy. Pisząc prawie 600 stron Pieśni pokazała, że odrobiła lekcje zamiast spisać je na kolanie minutę przed szkolnym dzwonkiem. Nie wiem jak długo powstawała ta pozycja, (udało mi się dotrzeć do informacji o pierwszych pisarskich próbach już 10 lat temu) ale świat przez nią stworzony niektórzy autorzy tworzyliby długie lata (i znam takie przypadki). Może nie jest wielki, ale na tyle ciekawy, że jestem głodny kolejnych tomów. Tytułowa Pieśń to jednak nie tylko fantastyczny świat, ale i wewnętrzne rozterki bohaterów. Cytując znanego wszystkim dyrektora Hogwartu: „Nadejdzie czas, w którym będziecie musieli wybierać między tym, co słuszne, a tym, co łatwe”, obrońców Karteru również nie omijają trudne wybory.
Przeczytałem w swoim życiu masę książek różnego gatunku, siłą rzeczy wyrobiłem sobie zdanie na temat tego, co poniżej ustawionej przez moich ulubionych autorów poprzeczki jestem w stanie tolerować. W związku z bardzo szybkim jej ustawieniem na dużej wysokości, naturalną koleją rzeczy jest nabyty surowy krytycyzm w stosunku do tych pozycji w literaturze, które do owej poprzeczki nie dosięgają, a co za tym idzie jeszcze mniej pozycji jest w stanie sprawić mi frajdę czytelniczą i wciągnąć. Autorce Pieśni udało się to. Zaciekawiła mnie do tego stopnia, że ze stu stron planowanych do czytania codziennie, powieść pochłonąłem w 2-3 dni.
Jeżeli warsztat pisarski autorki będzie nadal ćwiczony (a śmiem twierdzić, że szlifuje go ciut mniej niż połowę życia) to strach pomyśleć jakie działo wytoczy w kontynuacji (mam nadzieję, że nie jednej) Pieśni i w wielu innych tytułach, czego serdecznie jej życzę. Ja czekam na kolejny tom i liczę tylko na to, że będzie gruby, ponieważ o tym, że będzie epicki wiem już teraz. Polecam!
„Jak w tym kraju kiedykolwiek może być dobrze, skoro tocząca go zgnilizna jest najwyraźniej powodem do dumy?”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJesteśmy już po kilku debatach prezydenckich, a do wyborów zostało mniej niż miesiąc i choć może na to wyglądać, pytanie to nie dotyczy państwa polskiego, a Karteru – państwa żywiołów, które od lat zmaga się z plugastwami z Inserii, choć nie bardziej plugawymi od...
Książkę przeczytałam w ramach booktour u Zaczytanej Agnieszki ☺️
To była świetna przygoda! Budowa świata jest rewelacyjna, bohaterowie są dojrzali, świetnie sobie radzą w sytuacjach kryzysowych. Sceny pojedynków są napisane bardzo dobrze, płynnie i przemyślane.
A co mi się podobało najbardziej?
Przypisy od autorki. To po prostu trzeba przeczytać! Zachwycam się nimi do tej pory. Są skonstruowane tak, że wyglądają jak przypisy naukowe, odnoszą się do świata w książce.
Trzeba to przeczytać!
Historia rozbudowywana powoli, czekam na kolejną część bo ta skończyła się tak jakby w połowie zdania 😅
Książkę przeczytałam w ramach booktour u Zaczytanej Agnieszki ☺️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo była świetna przygoda! Budowa świata jest rewelacyjna, bohaterowie są dojrzali, świetnie sobie radzą w sytuacjach kryzysowych. Sceny pojedynków są napisane bardzo dobrze, płynnie i przemyślane.
A co mi się podobało najbardziej?
Przypisy od autorki. To po prostu trzeba przeczytać! Zachwycam się nimi do tej...
Książkę mimo znacznej grubości, czyta się szybko. Pięknie pokazany świat i zasady nim rządzące. Jak dla mnie, wielki plus za mapkę. Uwielbiam śledzić palcem, gdzie dzieje się akcja. Przypisy to kolejny plus, świetnie i zwięźle wytłumaczone niektóre funkcje, religie i inne takie. Ciężko byłoby to wszystko wpleść w fabułę, książka pewnie miałaby kolejne 100 stron wiecej🤭. Choć przyznam, że i bez przypisów książka ma fajną głębie.
Dzięki trzecioosobowej narracji mamy podgląd na wszystko, chociaż mam przez to wrażenie, że ominęło nas kilka sytuacji między głównymi bohaterami. Niby mamy ich czworo, ale ta część najbardziej skupia się na Falenie i Elie. Alec i Rin są trochę zepchnieci na bok. Końcówka to istny rollercoster, co tam się nie działo.
Z ogromną niecierpliwością czekam na kolejny tom
Książkę mimo znacznej grubości, czyta się szybko. Pięknie pokazany świat i zasady nim rządzące. Jak dla mnie, wielki plus za mapkę. Uwielbiam śledzić palcem, gdzie dzieje się akcja. Przypisy to kolejny plus, świetnie i zwięźle wytłumaczone niektóre funkcje, religie i inne takie. Ciężko byłoby to wszystko wpleść w fabułę, książka pewnie miałaby kolejne 100 stron...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tota książka powinna być bestsellerem!❤️
jeśli czytaliście choć jedną moją recenzję, wiecie że nie oceniam książek gwiazdkami, jednak tym muszę to zrobić!!
"Pieśń Krwi I Powietrza. Proroctwo Dioriness" 5/5⭐️
po tę książkę sięgnęłam ze względu na moją cudowną przyjaciółkę @literackozaczytana , jest to jej pierwszy niesamowity patronat. szczerze mówiąc bardzo żałuję że nie przeczytałam tej książki wcześniej.
"Pieśń Krwi I Powietrza. Proroctwo Dioriness" to debiut @am.engler_autorka . często czytając książki które są debiutami autorów, spotykam się z tym że są bardzo różnie napisane. niektóre są fantastyczne, a niektóre mocno średnie. w przypadku tej książki, zdecydowanie zalicza się ona do tej pierwszej kategorii.
jeśli śledzicie mnie od dłuższego czasu, wiecie że jestem wielką fanką fantastyki, a szczególnie tej w której jest magia. w "Proroctwo Dioriness" możemy spotkać się tym motywem, jak i z wieloma innymi, takimi jak: wampiry, zmiennokształtni, bogowie i demony, found family, friends to lovers, choosen one. jest to powieść na tyle wyjątkowa że pomimo ilości wątków, żaden z nich nie został zapomniany. cała historia nie dzieję się ani za szybko, ani za wolno, wszystko jest takie jakie być powinno.
jeśli chodzi o bohaterów, polubiłam ich, każdy z nich jest inny, tak jak ich frakcje. Ellie pochodzi z frakcji ziemii, Rin z frakcji wody Alec z frakcji ognia, a Falen z frakcji powietrza. uwielbiam wcześniej wspomniany motyw found family, dlatego zakochuję się w niemal każdej książce z tym wątkiem. relacja głównych bohaterów jest bardzo ludzka, prawdziwa, ani trochę przesłodzona. wszyscy się przyjaźnią, lecz to nie oznacza że nie mają ze sobą chwilowcyh konfliktów, jednak, gdy dojdzie co do czego są gotowi wskoczyć za sobą w ogień, tak jak prawdziwi przyjaciele.
każdą stronę tej książki czytało mi się z przyjemnością, wracałam że szkoły i od razu łapałam za tę powieść, żeby móc dowiedzieć się dalej o losach moich nowych ulubionych bohaterów. w bardzo krótkim czasie pokochałam tę książkę, z niecierpliwością wyczekuję drugiego tomu!!🫶🏻
ta książka powinna być bestsellerem!❤️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojeśli czytaliście choć jedną moją recenzję, wiecie że nie oceniam książek gwiazdkami, jednak tym muszę to zrobić!!
"Pieśń Krwi I Powietrza. Proroctwo Dioriness" 5/5⭐️
po tę książkę sięgnęłam ze względu na moją cudowną przyjaciółkę @literackozaczytana , jest to jej pierwszy niesamowity patronat. szczerze mówiąc bardzo żałuję że nie...
Chyba nie mój klimat
Chyba nie mój klimat
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze moje skojarzenie, jakie nasunęło mi się w początkowych rozdziałach, to to, że czuję jakieś takie dziwne powiązanie z “Fourth Wing”. I tak naprawdę nie wiem do końca czemu, bo po czasie historia wydaje się być jednak zupełnie inna. Możliwe, że chodziło o sam pomysł straży i tego zesłania na misję, oraz tego, że wampiry skojarzyły mi się z veninami. Czułam jakiś taki ogólny klimat tamtej książki.
Styl pisarski autorki jest przystępny i dobrze się go słuchało. Nie wypowiem się o jakichś literówkach czy błędach, ponieważ, jako że słuchałam audiobooka, to trudno wyłapać takie rzeczy w tej formie.
Fabuła z biegiem książki jest dosyć ciekawa, chociaż nie ukrywam, że trochę gubiłam się w ilości bohaterów i tym kto jest kim i jakie ma moce. Nie do końca zrozumiałam też wielki spisek władz, który wspomniany był jakoś na początku, a potem nie za bardzo był przypomniany, albo mi to umknęło. Może to wina audiobooka. Trochę zawiodło mnie też wielkie pospolite ruszenie zainicjowane przez strażników. Branie do walki zwykłych cywili i młodych chłopców ze szkoły? Nie przekonał mnie ten pomysł, zwłaszcza, że przeciwnikami są rzekomo krwiożercze wampiry o wielkiej sile. Do tego sami narzekali, że wysłali ich do walki po zaledwie trzech tygodniach szkolenia (!!), a sami potem podejmują takie decyzje.
Czy sięgnę po drugi tom? Chyba nie zaciekawiło mnie aż tak, ale nie wykluczam do końca. Jeśli pojawi się w audiobooku to jest taka możliwość. Polecam Wam przekonać się samym.
Instagram: @czaro.marownik
Pierwsze moje skojarzenie, jakie nasunęło mi się w początkowych rozdziałach, to to, że czuję jakieś takie dziwne powiązanie z “Fourth Wing”. I tak naprawdę nie wiem do końca czemu, bo po czasie historia wydaje się być jednak zupełnie inna. Możliwe, że chodziło o sam pomysł straży i tego zesłania na misję, oraz tego, że wampiry skojarzyły mi się z veninami. Czułam jakiś taki...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to