Wróć na stronę książki

Oceny książki Magazyn Biały Kruk #27

Średnia ocen
8,6 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
64
31

Na półkach:

Z bólem przyznaję, że ten numer mnie mocno rozczarował. Z ciekawością podeszłam do tematyki wyższego fantasy, ale za wysoko mnie teksty niestety nie poniosły. Zaznaczę też, że moja opinia dotyczy tylko opowiadań. Powieści w odcinkach nie śledzę i nie będę się na ich temat wypowiadać.

Opowiadań jest niewiele, więc pozwolę sobie wtrącić co nieco o każdym:

„Żołnierze fortuny” zdają się niestety być klasycznym przykładem „to jest część większej całości”. Nie wiem, czy autor faktycznie tworzy więcej w tym świecie, ale trudno nie odnieść wrażenia, że zostajemy wrzuceni w coś głębszego. I to jest w zasadzie zastrzeżenie, które tyczy się wielu opowiadań pisanych w klimacie tego zbioru. Problem ze stworzeniem zwartego tekstu, który naprawdę nie musi się rozciągać do dziesięciu kontynentów, pięćdziesięciu królestw, tysiącletnich historii i trzech przodków po przecinku. Nie ukrywam, że nawet nie próbowałam zapamiętać wszystkich zawiłości polityczno-gospodarczych opisywanych w tym opowiadaniu, a skoro zrozumiałam całość i bez tego, to może zwyczajnie nie było to potrzebne? Sama historia toczy się też dość liniowo i nie wiem, czy cokolwiek szczególnego mi w niej zostało w głowie. Było dużo, było epicko, było walecznie, ale trochę mam poczucie, że zabrakło w tym wszystkim tego, żeby było ciekawie.

„Magiczny dzban” jest tekstem w moim odczuciu bardzo źle skonstruowanym od samego początku. Dostajemy naprawdę długi wstęp do pewnej historii, aby potem się nagle zorientować, że to będzie opowieść o czymś zupełnie innym. I nie mam tu nic przeciwko temu, żeby opowieści prowadzić dwutorowo lub z rozmaitych perspektyw, tylko w tym tekście było to zwyczajnie źle wprowadzone od samego wstępu i jako czytelnik czuję się nieco oszukana. Postaci, z którymi się próbuję jakoś zżyć (żeby cokolwiek wczuć się w opowiadaną historię) zostają nagle fikołkiem przekształceni do roli istot raczej głupich i zacofanych. Rozumiem, że to miało mieć wydźwięk humorystyczny, ale mam poczucie, że w tym wykonaniu wyszło to jedynie groteskowo.

„Pojedynek” jest chyba jedynym tekstem, który zostawił we mnie jakieś przyjemne wrażenia. Pomysł ciekawy, a i były postaci, które zdążyło się polubić. To czego mi tam najbardziej zabrakło, to niestety zakończenia, które mocno zakulało.

„Wieloskrzydły” i „Paszcza smoka” to znowu dwa teksty, które całkiem sporo łączy. Chodzi o fakt, że one już od podstaw mają słabą konstrukcję i idą dramatycznie liniowo. Teksty może i napisane nieźle, ale w żadnym momencie nie poruszają. Nie wywołują silniejszych emocji, nie zaskakują, nie oferują wielu przemyśleń na zakończenie. Zwyczajnie opowiadają sekwencje wydarzeń od punktu A do punktu B. No, może faktycznie zrobię tu lekki ukłon w stronę „Wieloskrzydłego” u którego można było ze światotwórczego natłoku informacji wyłuskać nawet ciekawą postać głównego bohatera.

Co do „Istniała kiedyś kraina bajek” to niestety ten tekst też mnie zawiódł, ale to może dlatego, że wydawał mi się potencjalnie najciekawszy od samego początku. Z tym tylko, że skończył się, zanim na dobre zdążył się rozkręcić, a ja zupełnie nie rozumiem, dlaczego.

Z bólem przyznaję, że ten numer mnie mocno rozczarował. Z ciekawością podeszłam do tematyki wyższego fantasy, ale za wysoko mnie teksty niestety nie poniosły. Zaznaczę też, że moja opinia dotyczy tylko opowiadań. Powieści w odcinkach nie śledzę i nie będę się na ich temat wypowiadać.

Opowiadań jest niewiele, więc pozwolę sobie wtrącić co nieco o każdym:

„Żołnierze...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
44
4

Na półkach:

Bardzo ciekawe opowiadanie „Wieloskrzydły”. Zwłaszcza, że tematyka bogów, czy demonów jest ciekawa.

Bardzo ciekawe opowiadanie „Wieloskrzydły”. Zwłaszcza, że tematyka bogów, czy demonów jest ciekawa.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to