Te ADHD tak na przyczepkę w tytule ;-).
Ale całość bardzo przystępna i objaśniająca perspektywę i zmagania związane z odkrywaniem i akceptowaniem diagnozy, w której dużą rolę odgrywa najbliższe otoczenie.
Te ADHD tak na przyczepkę w tytule ;-).
Ale całość bardzo przystępna i objaśniająca perspektywę i zmagania związane z odkrywaniem i akceptowaniem diagnozy, w której dużą rolę odgrywa najbliższe otoczenie.
Niesamowicie przyjemnie czytało mi się tą książkę. Tak samo, jak autorka jestem kobietą z autyzmem i ADHD, których diagnozę dostałam późno (po 30tce), i tak samo jednym z moich fixacji/zainteresowań jest psychologia (zrobiłam studia, nie pracuję w zawodzie), więc czytanie tej książki było jak rozmawianie z przyjaciółką, która mnie kompletnie rozumie i która ma takie samo zdanie, jak ja w większości tematów.
I mimo, że wszystko, o czym autorka pisała jest dla mnie już dość oczywiste to i tak była to wspaniała i bardzo ważna lektura i mam nadzieję, że dotrze do dużej ilości osób, i tych w spektrum i tych neurotypowych i tych, którzy znają kogoś w spektrum i tych, którzy nikogo takiego nie znają.
Jeden cytat najbardziej zapadł mi w pamięć: “Człowiek w spektrum to nie kryteria diagnostyczne na dwóch nogach ani z góry ustalona lista do odhaczenia.”
Niesamowicie przyjemnie czytało mi się tą książkę. Tak samo, jak autorka jestem kobietą z autyzmem i ADHD, których diagnozę dostałam późno (po 30tce), i tak samo jednym z moich fixacji/zainteresowań jest psychologia (zrobiłam studia, nie pracuję w zawodzie), więc czytanie tej książki było jak rozmawianie z przyjaciółką, która mnie kompletnie rozumie i która ma takie samo...
Tak jak coraz częściej pisze się i mówi o relacjach z rodzicami i szukaniu swojego miejsca w świecie, umocowaniu siebie w społeczeństwie i uważniejszym spojrzeniu na życie, tak coraz częściej w przestrzeni społecznej zauważamy i zaczynamy rozumieć osoby ze spektrum. ADHD, Asperger, autyzm – te słowa przestają dziwić i niepokoić, tak jak to było jeszcze przed laty, a wokół nas jest coraz więcej osób z diagnozą, które chcą i funkcjonują wśród nas na tych samych zasadach, co inni. "Cykle" Anity Wojtkiewicz nazwałabym bez kozery „Biblią autyzmu”. Nie na wyrost. To lektura trudna i ważna zarazem. Autorka, z zawodu psycholog, popełniła „Cykle. O życiu w spektrum autyzmu i z ADHD” jak myślę nie tylko po to, by zrozumieć dogłębnie siebie, ale też by ludziom, którzy myślą, że coś z nimi jest „nie tak”, otworzyć oczy na wiele kwestii, które być może ich w życiu uwierają, niepokoją, a nawet nie pozwalają normalnie funkcjonować już od wczesnych lat dziecinnych.
„Cykle” to trafny tytuł, bo pokazuje piórem Autorki, jak życie w spektrum może być różnorodne, jak może przebiegać etapami i zarazem zmieniać swoje „oblicze” w zależności od sytuacji, osobistych przeżyć, otoczenia, wydarzeń i ludzi, którzy stają na drodze. To wreszcie książka dla tych, którzy latami mieli w głowie jakiś niepokój, pytania, czuli się i czują niedopasowani do świata. Zupełnie zresztą niepotrzebnie. Ale przykrość i jakieś lekkie ukłucie w sercu zostaje na dłużej, bo temat niedopasowania z jednej strony oraz dopasowania na siłę do innych z drugiej, przewija się u większości osób w spektrum niemal przez całe życie…
„Wiele osób w spektrum przechodzi przez życie bez świadomości, że nie każdy odbiera świat w identyczny sposób jak one. Pamiętam, jak w pewnym wieku myślałam, że wszyscy ludzie są tacy sami, tylko inni sobie świetnie radzą, a ja najwidoczniej nie. Im najwyraźniej ktoś coś ważnego powiedział. Ciągle próbowałam rozwikłać zagadkę, co oni takiego wiedzą i jak to wprowadzić w życie, aby być jak oni […] Dlatego potrzebujemy usłyszeć o doświadczeniach innych osób, a także zrozumieć, z czego te doświadczenia wynikają, aby się nauczyć, że jesteśmy różni i to jest okej”.
A przecież autyzm to nie tylko ta inność, nie tylko trudności z koncentracją, snem, odczytywaniem emocji czy kontaktami z innymi, albo podejrzenia o brak manier czy zapominalstwo. To także wielka pasja, zaangażowanie, oryginalność, indywidualność, myślenie o rzeczach, których wielu z nas nawet nie zauważa na co dzień. Empatia, uważność, zaangażowanie, wspaniałe pomysły i ogromne przywiązanie do ludzi oraz zwierząt.
Wreszcie, na co Wojtkiewicz zwraca ogromną uwagę, autyzm to nie tylko samotność, ale przede wszystkim wyczulenie na ludzi: opiekunów, rodziców, znajomych, otoczenie, które musi nauczyć się współdziałać i żyć z autystą, tak by obie strony czerpały satysfakcję i zrozumienie w takich kontaktach.
Autorka promuje otwartość, pokazuje drogę do spełnienia marzeń, nawet jeśli obiektywnie wydawałoby się, że będzie ciężko. Przy okazji psycholog omawia wszelkie mity na temat osób w spektrum, jak np. te że takie osoby są nieempatyczne czy nie potrzebują przyjaciół lub nie umieją w pełni okazywać emocji, czy dłużej się na czymś skupić. Lub że bardziej kochają przedmioty nieożywione. To nie tak. Bezcenne. Potrzebne. Wreszcie.
„Widzę w tych ludziach ogromne cierpienie wynikające z poczucia braku zrozumienia, braku relacji, które polegają nie tylko na udawaniu kontaktu, ale karmią emocjonalnie, dają poczucie bliskości, akceptacji i zrozumienia. Widzę w nich masę leku przed wyśmianiem, odrzuceniem, upokorzeniem. I całkowicie ich rozumiem […] Myślę jednak, że gdy dziecko i opiekun mają zupełnie inny neurotyp, może to być o wiele trudniejsze. I tutaj nikogo absolutnie nie winię. Mówimy tu raczej o konflikcie dwóch różnych intuicji co do budowania kontaktu. Dziecko, którego uwaga jest naturalnie skierowana na nieożywione obiekty, będzie na początku skupione głównie na nich. Dla niego tworzenie relacji będzie łatwiejsze poprzez wspólne dzielenie tego samego pola uwagi, w którym znajduje się fascynujący dla niego obiekt – książeczka, gra, zabawka, kamyk, obrazek czy jakaś wiedza. Wtedy w tworzeniu relacji ważniejsze jest patrzenie w tym samym kierunku, a nie sobie nawzajem w oczy”.
Książka to istna kopalnia wiedzy na temat osób w spektrum, ich funkcjonowania w każdej dziedzinie życia i chociaż jej kanwą jest jednak osobista historia Autorki, to w dużej mierze jej losy można przełożyć na tysiące innych przypadków.
Anita Wojtkiewicz swoją wiedzę popiera licznymi badaniami naukowymi, analizami medycznymi i psychologicznymi oraz historiami osób, które żyją w spektrum, przeplatając to osobistymi doświadczeniami i diagnozami, czym jest autyzm, jak się manifestuje i jak z nim po prostu normalnie żyć. Jak we współczesnym świecie odnaleźć się wśród ludzi, "wykopać" sobie tu należne oraz bezpieczne miejsce, żyć dobrze i owocnie.
Porusza tematy tak istotne jak kryteria diagnostyczne oraz diagnoza, parentyfikacja, stosunek autystów do zwierząt i przedmiotów, relacje społeczne, sensoryka, odżywianie, zdrowie fizyczne i psychiczne, życie w związkach, tożsamość płciowa i wiele innych, istotnych w kontekście zmagania się z obciążeniem, jakim może być autyzm.
Pokazuje na swoim przykładzie, że roztrzepanie czy słabsza pamięć nie są czymś, co z urzędu dyskwalifikują; że czasami to co wydaje się przekleństwem, jest dobrodziejstwem, bo daje pole dla rozwinięcia takich pasji i działań, które zaprowadzą osobę z diagnozą wyżej niż innych śmiertelników.
Autorka nigdzie w książce nie pokazuje swojej wyższości, nie traktuje autyzmu jako czegoś co ją bardzo wyróżnia, pomaga czy daje glejt do robienia rzeczy, jakich innym nie wypada (lub których by nawet nie tknęli). To też duża dojrzałość i szczerość. Pamiętnik z życia - prawdziwy, fascynujący, wspierający i taki normalny (sic!).
https://www.facebook.com/TatraLang
Tak jak coraz częściej pisze się i mówi o relacjach z rodzicami i szukaniu swojego miejsca w świecie, umocowaniu siebie w społeczeństwie i uważniejszym spojrzeniu na życie, tak coraz częściej w przestrzeni społecznej zauważamy i zaczynamy rozumieć osoby ze spektrum. ADHD, Asperger, autyzm – te słowa przestają dziwić i niepokoić, tak jak to było jeszcze przed laty, a wokół...
Książka trochę meandruje pod koniec, trochę się powtarza, trochę naciąga fakty pod tytuł (niekoniecznie pod tezę, though) ale boy oh boy, przydała mi się ta książka. Pierwsze rozdziały zwłaszcza, pomogły mi uświadomić sobie, czym autyzm bywa i jak się objawia. Bardzo istotna książka.
Książka trochę meandruje pod koniec, trochę się powtarza, trochę naciąga fakty pod tytuł (niekoniecznie pod tezę, though) ale boy oh boy, przydała mi się ta książka. Pierwsze rozdziały zwłaszcza, pomogły mi uświadomić sobie, czym autyzm bywa i jak się objawia. Bardzo istotna książka.
Obowiązkowa pozycja dla każdego zainteresowanego tematem spektrum autyzmu oraz ADHD Napisana równocześnie z perspektywy diagnostki i psycholożki oraz osoby zdiagnozowanej. To najlepszy miks, świadczący o prawdziwym zainteresowaniu i zaangażowaniu w temat.
Obowiązkowa pozycja dla każdego zainteresowanego tematem spektrum autyzmu oraz ADHD Napisana równocześnie z perspektywy diagnostki i psycholożki oraz osoby zdiagnozowanej. To najlepszy miks, świadczący o prawdziwym zainteresowaniu i zaangażowaniu w temat.
To opowieść o znajdowaniu zrozumienia swoich zachowań. Autorka pokazuje jak, ludzie neuroróżnorodni mogą być zarówno podobni, jak i odmienni.
Ciekawe jest też ukazanie jakie wyzwania czekają na drodze ludzi, którzy się nie maskują.
Chciałabym takiej książki od osób, które większość życia spędziły, ukrywając swoje prawdziwe ja.
To opowieść o znajdowaniu zrozumienia swoich zachowań. Autorka pokazuje jak, ludzie neuroróżnorodni mogą być zarówno podobni, jak i odmienni.
Ciekawe jest też ukazanie jakie wyzwania czekają na drodze ludzi, którzy się nie maskują.
Chciałabym takiej książki od osób, które większość życia spędziły, ukrywając swoje prawdziwe ja.
Bardzo dobrze się czyta, bardzo mi się podobało. Jedyny minus - ale to już z mojej łaknącej naukowej precyzji perspektywy - sporo jest historii które można by nazwać dowodami anegdotycznymi, bo dotyczą klientów autorki i jej osobistych interpretacji, ale to przecież jest właśnie świadectwo autorki i opis jej perspektywy i przemyśleń, a nie pozycja naukowa. Także polecam serdecznie! Świetna robota :)
Bardzo dobrze się czyta, bardzo mi się podobało. Jedyny minus - ale to już z mojej łaknącej naukowej precyzji perspektywy - sporo jest historii które można by nazwać dowodami anegdotycznymi, bo dotyczą klientów autorki i jej osobistych interpretacji, ale to przecież jest właśnie świadectwo autorki i opis jej perspektywy i przemyśleń, a nie pozycja naukowa. Także polecam...
Dla matki (czyli mnie) posiadającej dorosłego już syna ze zdiagnozowanym spektrum autyzmu oraz nie zdiagnozowanym ADHD lektura bezcenna. Szkoda, że takiej książki nie było 20 lat temu.
Dla matki (czyli mnie) posiadającej dorosłego już syna ze zdiagnozowanym spektrum autyzmu oraz nie zdiagnozowanym ADHD lektura bezcenna. Szkoda, że takiej książki nie było 20 lat temu.
Widać, że dla autorki neuroróżnorodność to prawdziwa pasja. Autorka w ciekawy sposób przeplata ze sobą wyniki badań naukowych z opowieściami z własnego życia (opowieść o mamie idącej do sklepu odstawionej jak na rozdanie Oscarów mnie urzekła). Autorka bardzo przystępnie i ciekawie opowiada o takich zjawiskach jak stimy czy maskowanie, podając przykłady, które sprawiają, że chyba każdy będzie w stanie zrozumieć te zjawiska, nieważne, czy ma coś wspólnego z psychologią i czy sam jest na spektrum, czy nie. Niektóre spostrzeżenia mi trochę zalatują efektem horoskopowym (np. w opisie profilu sensorycznego spostrzeżenie, że osoby z ASD lubią być dotykane pod warunkiem, że robi to osoba, którą darzą głębokim uczuciem... A to nie każdy albo prawie każdy tak ma?) ale ogólnie zdecydowanie warto.
Widać, że dla autorki neuroróżnorodność to prawdziwa pasja. Autorka w ciekawy sposób przeplata ze sobą wyniki badań naukowych z opowieściami z własnego życia (opowieść o mamie idącej do sklepu odstawionej jak na rozdanie Oscarów mnie urzekła). Autorka bardzo przystępnie i ciekawie opowiada o takich zjawiskach jak stimy czy maskowanie, podając przykłady, które sprawiają, że...
Cóż za wspaniała pozycja! Jakaż to kopalnia wiedzy! A tak naprawdę to wcale nie kopalnia, toż to podane wszystko na tacy i wcale nie trzeba się pocić i kopać.
Autorka podaje mnóstwo przykładów z własnego oraz swoich pacjentów życia, odnosi się do badań, tłumaczy dotąd mi nieznane pojęcia a wszystko to okraszone dobrym (zrozumiałym dla mnie) poczuciem humoru. Przeczytałam do tej pory 3 (4 wraz z tą) książki o autyzmie, ale żadna z nich (choć jedna napisana przez profesor w dziedzinie) nie dała mi tyle, co ta.
Dziękuję!
Cóż za wspaniała pozycja! Jakaż to kopalnia wiedzy! A tak naprawdę to wcale nie kopalnia, toż to podane wszystko na tacy i wcale nie trzeba się pocić i kopać.
Autorka podaje mnóstwo przykładów z własnego oraz swoich pacjentów życia, odnosi się do badań, tłumaczy dotąd mi nieznane pojęcia a wszystko to okraszone dobrym (zrozumiałym dla mnie) poczuciem humoru. Przeczytałam do...
Przeczytałem szybko przez weekend i - nie będę się rozwodził nad merytoryką, strukturą, sprawnością językową czy kawałkami wiedzy, której trudno szukać gdzie indziej - ale jestem absolutnie dumny, że zrządzeniem losu, jestem częścią tego mądrego, wrażliwego, kreatywnego, wytrwałego i oryginalnego plemienia. I idę dalej z tym uczuciem dokładać swoją cegiełkę do pięknego wizerunku neuroróżnorodnych. Dzięki autorko za przypomnienie mi o tym i #dftba!
Przeczytałem szybko przez weekend i - nie będę się rozwodził nad merytoryką, strukturą, sprawnością językową czy kawałkami wiedzy, której trudno szukać gdzie indziej - ale jestem absolutnie dumny, że zrządzeniem losu, jestem częścią tego mądrego, wrażliwego, kreatywnego, wytrwałego i oryginalnego plemienia. I idę dalej z tym uczuciem dokładać swoją cegiełkę do pięknego...
Te ADHD tak na przyczepkę w tytule ;-).
Ale całość bardzo przystępna i objaśniająca perspektywę i zmagania związane z odkrywaniem i akceptowaniem diagnozy, w której dużą rolę odgrywa najbliższe otoczenie.
Te ADHD tak na przyczepkę w tytule ;-).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle całość bardzo przystępna i objaśniająca perspektywę i zmagania związane z odkrywaniem i akceptowaniem diagnozy, w której dużą rolę odgrywa najbliższe otoczenie.
Niesamowicie przyjemnie czytało mi się tą książkę. Tak samo, jak autorka jestem kobietą z autyzmem i ADHD, których diagnozę dostałam późno (po 30tce), i tak samo jednym z moich fixacji/zainteresowań jest psychologia (zrobiłam studia, nie pracuję w zawodzie), więc czytanie tej książki było jak rozmawianie z przyjaciółką, która mnie kompletnie rozumie i która ma takie samo zdanie, jak ja w większości tematów.
I mimo, że wszystko, o czym autorka pisała jest dla mnie już dość oczywiste to i tak była to wspaniała i bardzo ważna lektura i mam nadzieję, że dotrze do dużej ilości osób, i tych w spektrum i tych neurotypowych i tych, którzy znają kogoś w spektrum i tych, którzy nikogo takiego nie znają.
Jeden cytat najbardziej zapadł mi w pamięć: “Człowiek w spektrum to nie kryteria diagnostyczne na dwóch nogach ani z góry ustalona lista do odhaczenia.”
Niesamowicie przyjemnie czytało mi się tą książkę. Tak samo, jak autorka jestem kobietą z autyzmem i ADHD, których diagnozę dostałam późno (po 30tce), i tak samo jednym z moich fixacji/zainteresowań jest psychologia (zrobiłam studia, nie pracuję w zawodzie), więc czytanie tej książki było jak rozmawianie z przyjaciółką, która mnie kompletnie rozumie i która ma takie samo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam wrażenie, że autorka rzuca zagadnieniami, anegdotkami i statystykami chaotycznie to tu to tam.
Miałam wrażenie, że autorka rzuca zagadnieniami, anegdotkami i statystykami chaotycznie to tu to tam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak jak coraz częściej pisze się i mówi o relacjach z rodzicami i szukaniu swojego miejsca w świecie, umocowaniu siebie w społeczeństwie i uważniejszym spojrzeniu na życie, tak coraz częściej w przestrzeni społecznej zauważamy i zaczynamy rozumieć osoby ze spektrum. ADHD, Asperger, autyzm – te słowa przestają dziwić i niepokoić, tak jak to było jeszcze przed laty, a wokół nas jest coraz więcej osób z diagnozą, które chcą i funkcjonują wśród nas na tych samych zasadach, co inni. "Cykle" Anity Wojtkiewicz nazwałabym bez kozery „Biblią autyzmu”. Nie na wyrost. To lektura trudna i ważna zarazem. Autorka, z zawodu psycholog, popełniła „Cykle. O życiu w spektrum autyzmu i z ADHD” jak myślę nie tylko po to, by zrozumieć dogłębnie siebie, ale też by ludziom, którzy myślą, że coś z nimi jest „nie tak”, otworzyć oczy na wiele kwestii, które być może ich w życiu uwierają, niepokoją, a nawet nie pozwalają normalnie funkcjonować już od wczesnych lat dziecinnych.
„Cykle” to trafny tytuł, bo pokazuje piórem Autorki, jak życie w spektrum może być różnorodne, jak może przebiegać etapami i zarazem zmieniać swoje „oblicze” w zależności od sytuacji, osobistych przeżyć, otoczenia, wydarzeń i ludzi, którzy stają na drodze. To wreszcie książka dla tych, którzy latami mieli w głowie jakiś niepokój, pytania, czuli się i czują niedopasowani do świata. Zupełnie zresztą niepotrzebnie. Ale przykrość i jakieś lekkie ukłucie w sercu zostaje na dłużej, bo temat niedopasowania z jednej strony oraz dopasowania na siłę do innych z drugiej, przewija się u większości osób w spektrum niemal przez całe życie…
„Wiele osób w spektrum przechodzi przez życie bez świadomości, że nie każdy odbiera świat w identyczny sposób jak one. Pamiętam, jak w pewnym wieku myślałam, że wszyscy ludzie są tacy sami, tylko inni sobie świetnie radzą, a ja najwidoczniej nie. Im najwyraźniej ktoś coś ważnego powiedział. Ciągle próbowałam rozwikłać zagadkę, co oni takiego wiedzą i jak to wprowadzić w życie, aby być jak oni […] Dlatego potrzebujemy usłyszeć o doświadczeniach innych osób, a także zrozumieć, z czego te doświadczenia wynikają, aby się nauczyć, że jesteśmy różni i to jest okej”.
A przecież autyzm to nie tylko ta inność, nie tylko trudności z koncentracją, snem, odczytywaniem emocji czy kontaktami z innymi, albo podejrzenia o brak manier czy zapominalstwo. To także wielka pasja, zaangażowanie, oryginalność, indywidualność, myślenie o rzeczach, których wielu z nas nawet nie zauważa na co dzień. Empatia, uważność, zaangażowanie, wspaniałe pomysły i ogromne przywiązanie do ludzi oraz zwierząt.
Wreszcie, na co Wojtkiewicz zwraca ogromną uwagę, autyzm to nie tylko samotność, ale przede wszystkim wyczulenie na ludzi: opiekunów, rodziców, znajomych, otoczenie, które musi nauczyć się współdziałać i żyć z autystą, tak by obie strony czerpały satysfakcję i zrozumienie w takich kontaktach.
Autorka promuje otwartość, pokazuje drogę do spełnienia marzeń, nawet jeśli obiektywnie wydawałoby się, że będzie ciężko. Przy okazji psycholog omawia wszelkie mity na temat osób w spektrum, jak np. te że takie osoby są nieempatyczne czy nie potrzebują przyjaciół lub nie umieją w pełni okazywać emocji, czy dłużej się na czymś skupić. Lub że bardziej kochają przedmioty nieożywione. To nie tak. Bezcenne. Potrzebne. Wreszcie.
„Widzę w tych ludziach ogromne cierpienie wynikające z poczucia braku zrozumienia, braku relacji, które polegają nie tylko na udawaniu kontaktu, ale karmią emocjonalnie, dają poczucie bliskości, akceptacji i zrozumienia. Widzę w nich masę leku przed wyśmianiem, odrzuceniem, upokorzeniem. I całkowicie ich rozumiem […] Myślę jednak, że gdy dziecko i opiekun mają zupełnie inny neurotyp, może to być o wiele trudniejsze. I tutaj nikogo absolutnie nie winię. Mówimy tu raczej o konflikcie dwóch różnych intuicji co do budowania kontaktu. Dziecko, którego uwaga jest naturalnie skierowana na nieożywione obiekty, będzie na początku skupione głównie na nich. Dla niego tworzenie relacji będzie łatwiejsze poprzez wspólne dzielenie tego samego pola uwagi, w którym znajduje się fascynujący dla niego obiekt – książeczka, gra, zabawka, kamyk, obrazek czy jakaś wiedza. Wtedy w tworzeniu relacji ważniejsze jest patrzenie w tym samym kierunku, a nie sobie nawzajem w oczy”.
Książka to istna kopalnia wiedzy na temat osób w spektrum, ich funkcjonowania w każdej dziedzinie życia i chociaż jej kanwą jest jednak osobista historia Autorki, to w dużej mierze jej losy można przełożyć na tysiące innych przypadków.
Anita Wojtkiewicz swoją wiedzę popiera licznymi badaniami naukowymi, analizami medycznymi i psychologicznymi oraz historiami osób, które żyją w spektrum, przeplatając to osobistymi doświadczeniami i diagnozami, czym jest autyzm, jak się manifestuje i jak z nim po prostu normalnie żyć. Jak we współczesnym świecie odnaleźć się wśród ludzi, "wykopać" sobie tu należne oraz bezpieczne miejsce, żyć dobrze i owocnie.
Porusza tematy tak istotne jak kryteria diagnostyczne oraz diagnoza, parentyfikacja, stosunek autystów do zwierząt i przedmiotów, relacje społeczne, sensoryka, odżywianie, zdrowie fizyczne i psychiczne, życie w związkach, tożsamość płciowa i wiele innych, istotnych w kontekście zmagania się z obciążeniem, jakim może być autyzm.
Pokazuje na swoim przykładzie, że roztrzepanie czy słabsza pamięć nie są czymś, co z urzędu dyskwalifikują; że czasami to co wydaje się przekleństwem, jest dobrodziejstwem, bo daje pole dla rozwinięcia takich pasji i działań, które zaprowadzą osobę z diagnozą wyżej niż innych śmiertelników.
Autorka nigdzie w książce nie pokazuje swojej wyższości, nie traktuje autyzmu jako czegoś co ją bardzo wyróżnia, pomaga czy daje glejt do robienia rzeczy, jakich innym nie wypada (lub których by nawet nie tknęli). To też duża dojrzałość i szczerość. Pamiętnik z życia - prawdziwy, fascynujący, wspierający i taki normalny (sic!).
https://www.facebook.com/TatraLang
Tak jak coraz częściej pisze się i mówi o relacjach z rodzicami i szukaniu swojego miejsca w świecie, umocowaniu siebie w społeczeństwie i uważniejszym spojrzeniu na życie, tak coraz częściej w przestrzeni społecznej zauważamy i zaczynamy rozumieć osoby ze spektrum. ADHD, Asperger, autyzm – te słowa przestają dziwić i niepokoić, tak jak to było jeszcze przed laty, a wokół...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo polecam:) Autorka wiele wyjaśnia i fachową wiedzę przekazuje przystępnym językiem.
Bardzo polecam:) Autorka wiele wyjaśnia i fachową wiedzę przekazuje przystępnym językiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka otworzyła mi oczy na wiele kwestii związanych z autyzmem i ADHD. Szczera, osobista, odważna. Brawo!
Ta książka otworzyła mi oczy na wiele kwestii związanych z autyzmem i ADHD. Szczera, osobista, odważna. Brawo!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka trochę meandruje pod koniec, trochę się powtarza, trochę naciąga fakty pod tytuł (niekoniecznie pod tezę, though) ale boy oh boy, przydała mi się ta książka. Pierwsze rozdziały zwłaszcza, pomogły mi uświadomić sobie, czym autyzm bywa i jak się objawia. Bardzo istotna książka.
Książka trochę meandruje pod koniec, trochę się powtarza, trochę naciąga fakty pod tytuł (niekoniecznie pod tezę, though) ale boy oh boy, przydała mi się ta książka. Pierwsze rozdziały zwłaszcza, pomogły mi uświadomić sobie, czym autyzm bywa i jak się objawia. Bardzo istotna książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObowiązkowa pozycja dla każdego zainteresowanego tematem spektrum autyzmu oraz ADHD Napisana równocześnie z perspektywy diagnostki i psycholożki oraz osoby zdiagnozowanej. To najlepszy miks, świadczący o prawdziwym zainteresowaniu i zaangażowaniu w temat.
Obowiązkowa pozycja dla każdego zainteresowanego tematem spektrum autyzmu oraz ADHD Napisana równocześnie z perspektywy diagnostki i psycholożki oraz osoby zdiagnozowanej. To najlepszy miks, świadczący o prawdziwym zainteresowaniu i zaangażowaniu w temat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo opowieść o znajdowaniu zrozumienia swoich zachowań. Autorka pokazuje jak, ludzie neuroróżnorodni mogą być zarówno podobni, jak i odmienni.
Ciekawe jest też ukazanie jakie wyzwania czekają na drodze ludzi, którzy się nie maskują.
Chciałabym takiej książki od osób, które większość życia spędziły, ukrywając swoje prawdziwe ja.
To opowieść o znajdowaniu zrozumienia swoich zachowań. Autorka pokazuje jak, ludzie neuroróżnorodni mogą być zarówno podobni, jak i odmienni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawe jest też ukazanie jakie wyzwania czekają na drodze ludzi, którzy się nie maskują.
Chciałabym takiej książki od osób, które większość życia spędziły, ukrywając swoje prawdziwe ja.
Bardzo dobrze się czyta, bardzo mi się podobało. Jedyny minus - ale to już z mojej łaknącej naukowej precyzji perspektywy - sporo jest historii które można by nazwać dowodami anegdotycznymi, bo dotyczą klientów autorki i jej osobistych interpretacji, ale to przecież jest właśnie świadectwo autorki i opis jej perspektywy i przemyśleń, a nie pozycja naukowa. Także polecam serdecznie! Świetna robota :)
Bardzo dobrze się czyta, bardzo mi się podobało. Jedyny minus - ale to już z mojej łaknącej naukowej precyzji perspektywy - sporo jest historii które można by nazwać dowodami anegdotycznymi, bo dotyczą klientów autorki i jej osobistych interpretacji, ale to przecież jest właśnie świadectwo autorki i opis jej perspektywy i przemyśleń, a nie pozycja naukowa. Także polecam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka, pełna rzetelnych informacji w temacie spektrum autyzmu i adhd.
Bardzo dobra książka, pełna rzetelnych informacji w temacie spektrum autyzmu i adhd.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla matki (czyli mnie) posiadającej dorosłego już syna ze zdiagnozowanym spektrum autyzmu oraz nie zdiagnozowanym ADHD lektura bezcenna. Szkoda, że takiej książki nie było 20 lat temu.
Dla matki (czyli mnie) posiadającej dorosłego już syna ze zdiagnozowanym spektrum autyzmu oraz nie zdiagnozowanym ADHD lektura bezcenna. Szkoda, że takiej książki nie było 20 lat temu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidać, że dla autorki neuroróżnorodność to prawdziwa pasja. Autorka w ciekawy sposób przeplata ze sobą wyniki badań naukowych z opowieściami z własnego życia (opowieść o mamie idącej do sklepu odstawionej jak na rozdanie Oscarów mnie urzekła). Autorka bardzo przystępnie i ciekawie opowiada o takich zjawiskach jak stimy czy maskowanie, podając przykłady, które sprawiają, że chyba każdy będzie w stanie zrozumieć te zjawiska, nieważne, czy ma coś wspólnego z psychologią i czy sam jest na spektrum, czy nie. Niektóre spostrzeżenia mi trochę zalatują efektem horoskopowym (np. w opisie profilu sensorycznego spostrzeżenie, że osoby z ASD lubią być dotykane pod warunkiem, że robi to osoba, którą darzą głębokim uczuciem... A to nie każdy albo prawie każdy tak ma?) ale ogólnie zdecydowanie warto.
Widać, że dla autorki neuroróżnorodność to prawdziwa pasja. Autorka w ciekawy sposób przeplata ze sobą wyniki badań naukowych z opowieściami z własnego życia (opowieść o mamie idącej do sklepu odstawionej jak na rozdanie Oscarów mnie urzekła). Autorka bardzo przystępnie i ciekawie opowiada o takich zjawiskach jak stimy czy maskowanie, podając przykłady, które sprawiają, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż za wspaniała pozycja! Jakaż to kopalnia wiedzy! A tak naprawdę to wcale nie kopalnia, toż to podane wszystko na tacy i wcale nie trzeba się pocić i kopać.
Autorka podaje mnóstwo przykładów z własnego oraz swoich pacjentów życia, odnosi się do badań, tłumaczy dotąd mi nieznane pojęcia a wszystko to okraszone dobrym (zrozumiałym dla mnie) poczuciem humoru. Przeczytałam do tej pory 3 (4 wraz z tą) książki o autyzmie, ale żadna z nich (choć jedna napisana przez profesor w dziedzinie) nie dała mi tyle, co ta.
Dziękuję!
Cóż za wspaniała pozycja! Jakaż to kopalnia wiedzy! A tak naprawdę to wcale nie kopalnia, toż to podane wszystko na tacy i wcale nie trzeba się pocić i kopać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka podaje mnóstwo przykładów z własnego oraz swoich pacjentów życia, odnosi się do badań, tłumaczy dotąd mi nieznane pojęcia a wszystko to okraszone dobrym (zrozumiałym dla mnie) poczuciem humoru. Przeczytałam do...
Przeczytałem szybko przez weekend i - nie będę się rozwodził nad merytoryką, strukturą, sprawnością językową czy kawałkami wiedzy, której trudno szukać gdzie indziej - ale jestem absolutnie dumny, że zrządzeniem losu, jestem częścią tego mądrego, wrażliwego, kreatywnego, wytrwałego i oryginalnego plemienia. I idę dalej z tym uczuciem dokładać swoją cegiełkę do pięknego wizerunku neuroróżnorodnych. Dzięki autorko za przypomnienie mi o tym i #dftba!
Przeczytałem szybko przez weekend i - nie będę się rozwodził nad merytoryką, strukturą, sprawnością językową czy kawałkami wiedzy, której trudno szukać gdzie indziej - ale jestem absolutnie dumny, że zrządzeniem losu, jestem częścią tego mądrego, wrażliwego, kreatywnego, wytrwałego i oryginalnego plemienia. I idę dalej z tym uczuciem dokładać swoją cegiełkę do pięknego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to