Wróć na stronę książki

Oceny książki Urząd do Spraw Dziwnych

Średnia ocen
7,1 / 10
440 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
57
48

Na półkach:

(Opinia dotyczy całej trylogii)

Coś zupełnie nowego. Powiew świeżości w dziedzinie fantasy.
Zapoznanie ze światem przedstawionym ciężkie do zrozumienia, ale to "normalne dla ludzi, że nie rozumieją" ;)
Fabuła wciąga z każdym zleceniem, a im dalej w las tym więcej kropek zaczyna się łączyć.
Nie kupili mnie jednak głowni bohaterowie. Niby logicznie myślący, prawie dorośli, a jednak co jakiś czas dziwnie reagowali i postępowali. Ich miłość również. Czasami miałam wrażenie, że są ze sobą z litości, albo z braku możliwości wyboru innego partnera.
Książki uważam za dobre, choć można by spokojnie je ogarnąć w jednym dużym tomie, gdyby pominąć wszystko co nic nie wynosiło do fabuły.
Szczerze polecam do zapoznania się, ale niestety nie będą miały zaszczytu zakurzyć się u mnie na półce ;)

(Opinia dotyczy całej trylogii)

Coś zupełnie nowego. Powiew świeżości w dziedzinie fantasy.
Zapoznanie ze światem przedstawionym ciężkie do zrozumienia, ale to "normalne dla ludzi, że nie rozumieją" ;)
Fabuła wciąga z każdym zleceniem, a im dalej w las tym więcej kropek zaczyna się łączyć.
Nie kupili mnie jednak głowni bohaterowie. Niby logicznie myślący, prawie dorośli,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
11
11

Na półkach:

Jeśli planujecie porzucić tą książkę, to pod żadnym pozorem nie dawajcie jej szansy. Jeśli dacie, już się od niej nie oderwiecie.

Jest to mroczna fantastyka (troszkę niestety :c) 16+, myślę, że wycena trafiona w punkt, ponieważ bywa trochę brutalna, ale nie jest to mocno rozwinięte i nie jest przedstawione w żaden drastyczny sposób.
Główna bohaterka, Sara, była w porządku, jednak miewała dziwne zachowania. Zdziwiło mnie to, jak traktowała młodszych, np jak na początku traktowała pewnego młodszego kolegę, gdzie po prostu miała czasem chamskie odzywki. Dodatkowo, gdy jest w jakimś nowym, dziwnym miejscu, które ją przeraża, to wydaje mi się, że jakieś respektowanie zasad, które tam panują i kultura osobista przy rozmowie z osobami, od których teraz zależy, co z nią zrobią, to by się przydała, a czasem zachowywała się jak jakaś lekceważąca wszystko smarkula.
Za to Aron? Czy ja Wam tu muszę o nim opowiadać? Uwielbiam go i przeczytajcie tą książkę choćby ze względu na niego.
Ogromnym plusem jest tutaj fakt, że książka jest napisana przez Polaka, ponieważ fenomenalnie zarządza różnymi akcentami, które stają się charakterystyczne dla konkretnych postaci, co sprawia też, że nie są płytkie i "kopiuj, wklej". Też dzieje się w Polsce!!! Jedyne, co mi się nie podobało w stylu pisania, to nawyk 3 kropek na końcu ("co ty zrobiłeś..." "nie wiem..."). Podziwiam kreatywność autora, że wymyślił to wszystko.
Mam za to główne zastrzeżenie, czyli czemu bohaterowie myśleli, że pewien złoczyńca, którego podejrzewają o powiązanie ze sprawą matki Sary, miałby mieć tą kobietę przy sobie? Pytania "była tam?" mnie dziwiły.

Trochę inaczej wyobrażałam sobie ten tytuł, ale myślę, że nawet gdybym wiedziała, z czym go się je, sięgnęłabym po niego i to z pewnością. Sięgnę też po następne tomy, ale za jakiś czas, bo pierw muszę się jakoś mentalnie pozbierać, bo gdy przeczytałam ostatnią stronę, 15 minut siedziałam oglądając w ciszy wszystkie ściany w pokoju.

Jeśli planujecie porzucić tą książkę, to pod żadnym pozorem nie dawajcie jej szansy. Jeśli dacie, już się od niej nie oderwiecie.

Jest to mroczna fantastyka (troszkę niestety :c) 16+, myślę, że wycena trafiona w punkt, ponieważ bywa trochę brutalna, ale nie jest to mocno rozwinięte i nie jest przedstawione w żaden drastyczny sposób.
Główna bohaterka, Sara, była w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
120
107

Na półkach: ,

​Nie ujął mnie ten Urząd swoimi sprawami.
Motyw deskryptów był świetny, lecz opis walki kiepski.
Zaczyna się z Sarą, tą co w finale tak ważną się staje. Zbyt wiele stron minąć musiało, nim coś się zadziało.
​Potem ten Urząd dokładniej poznajemy.
Kto kim jest, co robi – tego się dowiemy.
I nawet to fajne, przyznać to muszę, bo opis urzędu nie ziębi, a jest w miarę fajny.
​Główną zagadkę znamy, od osoby do osoby do eozwiązanie jej zmierzamy.
Jednak przerywniki mamy, w zwykłych sprawach czas spędzamy.
Pierwsza me serce niemal poruszyła,
Lecz zbyt szybko w tej szafie swój żywot skończyła. Był to ten moment, którym się podjarałem, a potem już tylko się lekko rozczarowałem.
​Sprawę drugą przemilczeć mogę, gdyż nie była taką magiczną jak oczekiwałem.
A wesele? Zbędne, nudne. Tylko kartki wertowałem, bo nic nie wnosiło. Więcej irytacji niż frajdy mi to sprawiło.
​Wątek główny? Kasyno słabo wypadło.
Zbyt łatwo poszło, napięcie opadło.
Pachniało podpuchą, brakło tam sprytu,
Autor nie dowiózł nam tego zachwytu.
​A walka na deskrypty? Ach, jak na to wyczekiwałem i jak się zawiodłem.
Chaotyczna, szybka, źle ukazana. Jakby każdy prawie sam na sam tam wojował,
A czarny charakter? Pstryk! I się ewakuował.
​Finałowe rozwiązanie? Jakieś takie... nie w guście na pewno, by potężnym być tak wielce i... ahhhh no nie w mym guście ta koncepcja.
Podsumowując tą księgę: o epickich starciach tu nie poczytamy, odkrywać tajemnych rzeczy nie będziemy, ani też nie doświadczyny deskryptów dramy.
To dobra historia bez piętna odciskającego na mej magicznej duszy.
Z tą serią się żegnam, lecz jeśli w przyszłości zobaczę tą Sarę na okładce wśród deskryptów z podpisem brzmiącym walecznie, to być może się skuszę i wrócę.

​Nie ujął mnie ten Urząd swoimi sprawami.
Motyw deskryptów był świetny, lecz opis walki kiepski.
Zaczyna się z Sarą, tą co w finale tak ważną się staje. Zbyt wiele stron minąć musiało, nim coś się zadziało.
​Potem ten Urząd dokładniej poznajemy.
Kto kim jest, co robi – tego się dowiemy.
I nawet to fajne, przyznać to muszę, bo opis urzędu nie ziębi, a jest w miarę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to