Dobra książka warta przeczytania. Były momenty gdy denerwowało mnie zachowania Susie 🫣 z drugiej strony starałam się ją jakoś zrozumieć to była nietypowa sytuacja więc nie wiadomo jak się w niej odnaleźć. Polecam 😉
Dobra książka warta przeczytania. Były momenty gdy denerwowało mnie zachowania Susie 🫣 z drugiej strony starałam się ją jakoś zrozumieć to była nietypowa sytuacja więc nie wiadomo jak się w niej odnaleźć. Polecam 😉
Uwielbiam książki Delaney'a, tym bardziej, że to jego "Lokatorka" wciągnęła mnie w świat thrillerów, ale niestety "Utracona" jest moim zdaniem najsłabsza z jego wszystkich książek.
Książka trzyma poziom i jest nawet ciekawa. Człowiek zastanawia się co ta córka znowu odwali i czy uda im się do siebie dotrzeć.
Próbowałam też zrozumieć zachowanie postaci (szczególnie Susie), patrząc na ich przeszłość, ale niestety gdzieś w połowie książki to zachowanie zaczyna po prostu męczyć.
Rozumiem, że chciała wynagrodzić córce te utracone lata, ale ludzie! Są granicę!
Gabe'a zaś podziwiałam za to, że nie rzucił wszystkiego w cholerę i nie wyjechał w Bieszczady (czego szczerze mu życzyłam).
Sama końcówka również nie jest tak satysfakcjonująca jak miałam nadzieję, że będzie. Będę szczera. Byłam nią po prostu zawiedziona. Oczekiwałam zakończenia, które sprawi, że będę siedziała i zastanawiała się nad nim przez następne kilka dni (a wiem, że Delaney potrafi takie tworzyć), a dostałam taki sobie nawet pseudo happy end.
Uwielbiam książki Delaney'a, tym bardziej, że to jego "Lokatorka" wciągnęła mnie w świat thrillerów, ale niestety "Utracona" jest moim zdaniem najsłabsza z jego wszystkich książek.
Książka trzyma poziom i jest nawet ciekawa. Człowiek zastanawia się co ta córka znowu odwali i czy uda im się do siebie dotrzeć.
Próbowałam też zrozumieć zachowanie postaci (szczególnie Susie),...
Niby wiesz co się za chwilę wydarzy ale i tak wciąga...Prosta konstrukcja powieści pozwala przewidzieć rozwój wypadków ale autor potrafi zbudować napięcie. I mimo,że miałam wrażenie, że już to gdzieś czytałam, to i tak była to przyjemna lektura.
Niby wiesz co się za chwilę wydarzy ale i tak wciąga...Prosta konstrukcja powieści pozwala przewidzieć rozwój wypadków ale autor potrafi zbudować napięcie. I mimo,że miałam wrażenie, że już to gdzieś czytałam, to i tak była to przyjemna lektura.
Trzeba przyznać, że książka jest bardzo wciągająca, ciężko się oderwać od lektury. Porusza trudne tematy związane z adopcją, problemami psychicznymi, problemami w związku. Pokazuje też, że czasem można wyjść na prostą, pomimo popełnionych w przeszłości błędów. Pokazuje także łuki i trudności jakie występują w systemie prawnym oraz adopcyjnym w UK.
Nie ukrywam jednak, że od połowy książki czułam się bezradna i poirytowana różnymi decyzjami podejmowanymi (lub niepodejmowanymi) przez głównych bohaterów - Susie i Gabe'a, oraz ich podejściem do wielu spraw. Myślę, że pod wieloma względami byli oni zbyt mało konsekwentni i naprawdę niewiele brakowało, żeby wpadli w prawdziwe kłopoty przez córkę Susie - Sky. Uważam też (choć może to wynika z mojej wrodzonej nieufności i pesymizmu), że pomimo ogromu krzywd i stresu, jakich doświadczyli, mieli bardzo ,,luźne'' podejście do wybryków Sky. Sądzę, że przez to książka wypada momentami niewiarygodnie i sztucznie. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby ktoś był tak naiwny i tak bardzo dał sobie wejść na głowę, tak długo był w stanie znosić krzywdy i manipulacje. Wiem, że autor tłumaczył zachowanie Susie i Gabe'a matczyną miłością i traumami przeszłości oraz chęcią zrehabilitowania się, ale i tak wydaje mi się to nie do końca wiarygodnie. Końcówka też nie satysfakcjonuje mnie do końca. Uważam, że każdy kto krzywdzi celowo innych powinien ponieść karę.
Bardzo lubię JP Delaney'a, tą książkę czytało mi się przez większość czasu przyjemnie, ale ,,Utracona'' nie będzie moją ulubioną z jego repertuaru.
Trzeba przyznać, że książka jest bardzo wciągająca, ciężko się oderwać od lektury. Porusza trudne tematy związane z adopcją, problemami psychicznymi, problemami w związku. Pokazuje też, że czasem można wyjść na prostą, pomimo popełnionych w przeszłości błędów. Pokazuje także łuki i trudności jakie występują w systemie prawnym oraz adopcyjnym w UK.
Nie ukrywam jednak, że od...
Jest to książka, która zachęca swoją tematyką i przystępną formą napisania. Można jej poświęcić kilka wieczorów.
Jednak trzeba się też liczyć z tym, że nie każde zachowanie bohaterów będzie dla nas zrozumiałe i znajdzie sensowne wyjaśnienie.
Zrozumiałe jest płynięcie na fali i poruszanie w książkach aktualnie topowych tematów- zawsze trzeba to robić i korzystać. Jednak czytelników porywa bohater i jego historia, a nie przesłanie szykowane w tajemnicy jako plot twist.
Zawsze sięgając po takie książki z jednej strony liczę się z tym, że jest to fikcja literacka. Z drugiej oczekuję jednak mocnego osadzenia w rzeczywistości aby całą historię poczuć i odebrać tak, jakby mogła wydarzyć się naprawdę.
Utracona w tej kwestii zostaje mocno w tyle i niestety większość zachować bohaterów jest tak absurdalna, że momentami ma się wrażenie, że dalej w historię ciągnie nas już tylko litość.
Jest to książka, która zachęca swoją tematyką i przystępną formą napisania. Można jej poświęcić kilka wieczorów.
Jednak trzeba się też liczyć z tym, że nie każde zachowanie bohaterów będzie dla nas zrozumiałe i znajdzie sensowne wyjaśnienie.
Zrozumiałe jest płynięcie na fali i poruszanie w książkach aktualnie topowych tematów- zawsze trzeba to robić i korzystać. Jednak...
Najsłabsza książka tego autora, a czytałam wszystkie... Naprawdę nie wie jak przez nią przebrnelam.... Absurd goni absurd.
A tekst o "wyszkolonym do szukania dużych pieniędzy psie"... (chyba to znaczy że poniżej średniej krajowej nie szuka :p)
Nie polecam trącić czasu. Słabe. 1/10
Najsłabsza książka tego autora, a czytałam wszystkie... Naprawdę nie wie jak przez nią przebrnelam.... Absurd goni absurd.
A tekst o "wyszkolonym do szukania dużych pieniędzy psie"... (chyba to znaczy że poniżej średniej krajowej nie szuka :p)
Nie polecam trącić czasu. Słabe. 1/10
Utracona” to kolejny thriller psychologiczny autora znanego z bestsellerowej „Lokatorki”. Główną bohaterką jest Suzie, która wraz ze swoim mężem stara się o dziecko. Piętnaście lat temu oddała ona swoje dziecko do adopcji i po tylu latach odzywa się do Suzie i informuje ją, że jest koszmarnie nieszczęśliwa. Co dzieje się w adopcyjnej rodzinie dziewczynki? Czy wszystkie tajemnice wyjdą na jaw? A może Suzie i Gabe też coś ukrywają?
Właściwie od pierwszych stron książki czułam rosnące napięcie, które powodowało, że ciężko mi było oderwać się od lektury. Intryga została świetnie zbudowana, a emocje bohaterów potęgują rozwinięta i sensacyjną akcje. Bardzo cenię też za konstrukcje bohaterów - Suzie, Gabe i Anna to nie są postacie czarno-białe i jak poznajemy ich sekrety, to uświadamiamy sobie jak wiele człowiek ma wad 🪷😀
Zakończenie również mnie zaskoczyło. Naprawdę jestem pozytywnie zaskoczona o zadowolona po tej lekturze 😍 Oby więcej takich thrillerów w mojej biblioteczce!
Utracona” to kolejny thriller psychologiczny autora znanego z bestsellerowej „Lokatorki”. Główną bohaterką jest Suzie, która wraz ze swoim mężem stara się o dziecko. Piętnaście lat temu oddała ona swoje dziecko do adopcji i po tylu latach odzywa się do Suzie i informuje ją, że jest koszmarnie nieszczęśliwa. Co dzieje się w adopcyjnej rodzinie dziewczynki? Czy wszystkie...
Z każdym kolejnym rozdziałem koszmar, który zgotowała biologiczna córka głównej bohaterki, staje się coraz bardziej przerażający.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej pozycji. Świetnie napisana, wstrząsająca, wywołująca skrajne emocje.
Z każdym kolejnym rozdziałem koszmar, który zgotowała biologiczna córka głównej bohaterki, staje się coraz bardziej przerażający.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej pozycji. Świetnie napisana, wstrząsająca, wywołująca skrajne emocje.
Susie otrzymuje wiadomość od Anny, która podaje się za jej oddaną do adopcji piętnaście lat temu córkę. Anna przedstawia swoją sytuację jako ciężką - jej adopcyjny ojciec stwarza zagrożenie. Co więcej, rodzice adopcyjni mają ogromny problem z tym, że Anna chce utrzymywać kontakt z biologiczną matką.
Stopniowo jednak Susie i jej mąż zaczynają się przekonywać, że to nie w rodzicach jest problem.
Kiedyś przeczytałam „Lokatorkę” i wprost zachwyciłam się możliwością przeczytania kolejnej książki autora. Jest wciągająca, ale zarazem bardzo mnie denerwowała. Co dokładnie? Chore zachowania i głupie decyzje. W pewnym momencie miałam wrażenie, że dołożono więcej głupich decyzji, żeby było więcej stron książki.
Nie przekonuje mnie miłość do dziecka ponad wszystko. Zwłaszcza kosztem samego siebie i innych. Tak właśnie tworzą się patologie. Bo patologia nie jest wyłącznie wtedy, kiedy w rodzinie jest alkohol, jak kiedyś usłyszałam od pewnej dysfunkcyjnej matki.
Niemniej jednak, nie mogę przyznać, że książka nie wciąga i na pewno nie miałam ochoty przerwać w trakcie. Może po prostu miałam dla niej zły czas.
Susie otrzymuje wiadomość od Anny, która podaje się za jej oddaną do adopcji piętnaście lat temu córkę. Anna przedstawia swoją sytuację jako ciężką - jej adopcyjny ojciec stwarza zagrożenie. Co więcej, rodzice adopcyjni mają ogromny problem z tym, że Anna chce utrzymywać kontakt z biologiczną matką.
Stopniowo jednak Susie i jej mąż zaczynają się przekonywać, że to nie w...
Książka zaczyna się bardzo niewinnie, ciężko było przewidzieć, że wszystko może potoczyć się aż tak źle. Akcja szybko znacznie przyspiesza, a książka wciąga do ostatniej strony.
Książka zaczyna się bardzo niewinnie, ciężko było przewidzieć, że wszystko może potoczyć się aż tak źle. Akcja szybko znacznie przyspiesza, a książka wciąga do ostatniej strony.
Kolejna książka od tego autora za mną. Szczerze mówiąc zawiodłam się na tej książce bo jest najgorsza z pośród wszystkich pięciu książek jakie miałam okazję czytać. Pomyśl na fabułę może i był ciekawy jednak wykonanie to nie jest styl który pokochałam dzięki Lokatorce. Początkowo nie mogłam się wgryźć w historię, wszystko było zbyt sielankowe i mało prawdziwe, dopiero mniej więcej od połowy spodobała mi się fabuła, akcja zaczęła nabierać tępa. Byłam ciekawa zakończenia bo to też uwielbiałam w książkach od JP Delaney i niestety tu również rozczarowanie- zakończenie było całkowicie normalne, bez żadnych mrożących krwi w żyłach. Ogólnie dobrze się czułam podczas czytania tej książki, polubiłam się z bohaterami jednak mam wrażenie, że ta książka została napisana byle by była... Na plus jest również kreacja bohaterów, rewelacyjne przedstawienie osób odczuwających emocje, zwłaszcza jak głowni bohaterowie musieli walczyć z opieką społeczna i policja. Historia jest przedstawiona zazwyczaj z trzech perspektyw czyli Gabe, Susie i Sky, choć tej ostatniej jest najmniej a szkoda, chętnie poznałabym więcej jej myśli.
Nie wiem czy autor w tym momencie coś pisze, ta książka jest jego najnowszą pozycja i mimo, że uważam iż jest najgorsza ze wszystkich to się nie zrażam i czekam na kolejną książkę do przeczytania.
Kolejna książka od tego autora za mną. Szczerze mówiąc zawiodłam się na tej książce bo jest najgorsza z pośród wszystkich pięciu książek jakie miałam okazję czytać. Pomyśl na fabułę może i był ciekawy jednak wykonanie to nie jest styl który pokochałam dzięki Lokatorce. Początkowo nie mogłam się wgryźć w historię, wszystko było zbyt sielankowe i mało prawdziwe, dopiero mniej...
Naprawdę się pospieszyłam swego czasu z komplementem, bo każda kolejna książka Delaneya podąża tym samym schematem: autor słyszy o jakimś Ważnym Problemie Społecznym, postanawia przedstawić go szerszej publice w celu podniesienia świadomości... Poprzez sensacjalizację tegoż problemu i powielanie stereotypów na jego temat. Bo oczywiście tym, czego potrzebujemy, jest kolejną historia o tym, jakie złe są adoptowane dzieci, a kobiety kłamią o byciu wykorzystywanymi. Serio, czy ten facet może PRZESTAĆ używać gwałtów i molestowań jako plot device, gdzie za plot twist często robi wielkie odkrycie, że oskarżenia były kłamstwem? No bo naprawdę mnie średnio obchodzą motywacje typa, który wykorzystywał swoje nastoletnie fanki, gdy autor ewidentnie uważa, że to, że bohaterowi przykro, oczyszcza go z zarzutów.
At this point u Delaneya można wyróżnić trzy archetypy postaci:
- Święte Idiotki (Jane, Susie, ta bezbarwna matka z W Błogiej Nieświadomości, Abbie) – niby silne, niezależne kobiety, ale mają trzy punkty IQ w najlepszych momentach, wszystkie decyzje podejmują pod wpływem emocji, zawsze są pozytywnymi bohaterkami, często również ofiarami. Fiksacja okołomacierzyńska w pakiecie;
- Puszczalskie Kłamczuchy (Sky, Emma, Maggie) – dla pozorów Delaney próbuje nadać im jakiś pozór niuansu, który zwykle okazuje się traumą na tle seksualnym albo stereotypem o osobach z zaburzeniami. Kłamią na potęgę (często o tym, że ktoś je zgwałcił), narracja praktycznie je karze za wybory poza szkodzeniem innym. One też są głupie, ale do tego odwalają numery tak przerysowanie złe, że powinny w trakcie podkręcać wąsa;
- Mężczyźni (każdy męski bohater pozytywny) – oddani mężowie z drobnymi grzeszkami na sumieniu, ale w istocie istni święci, największe ofiary kolei losu. Zawsze stanowią głos rozsądku swoich głupiutkich, emocjonalnych żon.
Serio, tu nie ma chyba nic do dodania, czego nie napisałam już pod poprzednią książką Delaneya. Nawet nuda się zgadza. On chyba też to czuł, bo to jego najcieńsza powieść. I nie. Po prostu nie.
Naprawdę się pospieszyłam swego czasu z komplementem, bo każda kolejna książka Delaneya podąża tym samym schematem: autor słyszy o jakimś Ważnym Problemie Społecznym, postanawia przedstawić go szerszej publice w celu podniesienia świadomości... Poprzez sensacjalizację tegoż problemu i powielanie stereotypów na jego temat. Bo oczywiście tym, czego potrzebujemy, jest kolejną...
Książki Anthony Capelli biorę w ciemno i zawsze jest to strzał w dziesiątkę, tym razem również nie zawiodłam się. Mamy tu połączenie thrillera psychologicznego z dramatem obyczajowym. Powieść czyta się błyskawicznie, historia trzyma od samego początku w napięciu, momentami wręcz przeraża. Zakończenie trochę niedopracowane ale ogólnie świetna powieść.
Książki Anthony Capelli biorę w ciemno i zawsze jest to strzał w dziesiątkę, tym razem również nie zawiodłam się. Mamy tu połączenie thrillera psychologicznego z dramatem obyczajowym. Powieść czyta się błyskawicznie, historia trzyma od samego początku w napięciu, momentami wręcz przeraża. Zakończenie trochę niedopracowane ale ogólnie świetna powieść.
Bardzo lubię i cenię powieści J.P Delaney. Każda historia jest inna, niepowtarzalna i wymaga konkretnego przygotowania ze strony autora. "Utracona" to thriller, który ja zakwalifikowałabym bardziej jako dramat psychologiczny. Szczęśliwe małżeństwo zaczyna borykać się z konsekwencjami błędów młodości. To opowieść o podejmowaniu trudnych decyzji, wybaczaniu i dawaniu drugich szans. Mimo, że powieść nie miała efektu "wow" to była życiowa i zmuszająca do wielu refleksji.
Bardzo lubię i cenię powieści J.P Delaney. Każda historia jest inna, niepowtarzalna i wymaga konkretnego przygotowania ze strony autora. "Utracona" to thriller, który ja zakwalifikowałabym bardziej jako dramat psychologiczny. Szczęśliwe małżeństwo zaczyna borykać się z konsekwencjami błędów młodości. To opowieść o podejmowaniu trudnych decyzji, wybaczaniu i dawaniu drugich...
Błędy młodości czasem powracają jak bumerang, by walnąć poukładane życie w łeb i sprowadzić je do poziomu podłogi.
Susie jako młoda dziewczyna oddała swoją małą córeczkę do adopcji. Wspomnienia są wciąż bolesne i nie ma dnia, by o niej nie myślała.
Teraz jako liderka zespołu Sirverlink odnosi sukcesy na polu zawodowym i jest szczęśliwą żoną Gabe’a, autora tekstów piosenek, niegdyś wokalistą popularnego boysbendu. Do pełni szczęścia brakuje im tylko dziecka. Niestety kolejne poronienia nie wróżą szybkiego powiększenia się rodziny.
Kiedy po piętnastu latach Susie dostaje wiadomość od Anny, wie, że teraz ma niepowtarzalną szansę na odzyskanie tego z czego zrezygnowała.
Gdy zaczynają się poznawać, kobieta z opowiadań córki dowiaduje się, że jej rodzice adopcyjni są bardzo zaborczy, roszczeniowi i surowi. Życie pełne nakazów i zakazów nie było dla Anny łatwe. Teraz też robią wszystko, by utrudnić im kontakty.
Kiedy w wyniku fortelu nastolatki udaje się jej w końcu zamieszkać z biologiczną matką i jej mężem, okazuje się, że dziewczyna ma swoje sekrety i nie jest tak w pełni idealna, a jej życie nie było takie jak to przedstawiała.
W domu zaczyna dochodzić do niepokojących incydentów.
Do tego zaczynają na jaw wychodzić sekrety skrywane przez Susie, a to może zachwiać w posadach jej małżeństwo.
Jakie są motywy działania Anny, co chce tak naprawdę osiągnąć? Odzyskać życie, którego została pozbawiona jako dziecko, czy ma jakiś inny ukryty cel?
I jacy są naprawdę Susie i Gabe?
Co tam się wyrabiało to nie mam pytań. Manipulowanie otoczeniem dosłownie encyklopedyczne. Do tego wplecione różne różności.
Nie jest to z pewnością thriller, ale powieść obyczajowa o dramatach rodzinnych, przepychankach, walce z systemem opieki społecznej i momentami absurdalnymi działaniami urzędników.
I mimo iż książka mnie wciągnęła i byłam ciekawa jak potoczą się losy bohaterów oraz jak zakończy się cała historia, to muszę przyznać, że momentami trochę mnie nużyła. Może dlatego, że zabrakło w niej energii? jakiegoś zapalnika , emocje były ale bez większej iskry.
A jednak warto ją przeczytać, chociażby dla samej historii.
Błędy młodości czasem powracają jak bumerang, by walnąć poukładane życie w łeb i sprowadzić je do poziomu podłogi.
Susie jako młoda dziewczyna oddała swoją małą córeczkę do adopcji. Wspomnienia są wciąż bolesne i nie ma dnia, by o niej nie myślała.
Teraz jako liderka zespołu Sirverlink odnosi sukcesy na polu zawodowym i jest szczęśliwą żoną Gabe’a, autora tekstów piosenek,...
"Jakimi kłamstwami potrafimy karmić siebie, żeby móc dalej okłamywać innych!".
Susie Jukes wiedzie przyjemne życie jako liderka zespołu Silverlink oraz żona Gebe'a Thompsona, byłego członka popularnego boysbandu, który obecnie zajmuje się przede wszystkim pisaniem utworów dla innych wykonawców. Parze do pełni szczęścia brakuje jedynie upragnionego dziecka. W przeszłości niejednokrotnie utracili ciążę. Susie niespodziewanie dogania niełatwa przeszłość, która od piętnastu lat ciąży na jej sumieniu. Jako dwudziestolatka miała do czynienia z systemem opieki społecznej w następstwie czego jej córeczka Sky trafiła do pieczy zastępczej. Teraz Sky ze zmienionym przez adopcyjnych rodziców imieniem kontaktuje się z biologiczną matką. Jej wiadomość brzmi dość rozpaczliwie. Dziewczyna wyraźnie sygnalizuje, że w obecnej rodzinie nie jest szczęśliwa a jej rodzice są nazbyt surowi. Szczególnie ojciec zwany przez nią "potworem". Czym poskutkuje odnowiony kontakt? Okaże się błogosławieństwem czy największym koszmarem?
"Zalewała mnie mieszanina uczuć: miłości, opiekuńczości, lęku, rezygnacji. Ale może tak właśnie wygląda rodzicielstwo, pomyślałam. Może to zawsze jest skomplikowane i bolesne, kiedy potomstwo staje się odrębną osobą. Może to, co przeżywałam, było po prostu ekstremalną, surrealistyczną wersją naturalnego procesu".
"Utracona" wciąga na swój sposób. Trzy pierwszoosobowe perspektywy Susie, Gabe'a i Sky przenikają się wzajemnie uzupełniając, a lektura przebiega w zaskakująco dynamiczny sposób. JP Delaney ukazuje nie tylko tematykę relatywnego zaburzenia przywiązania i niełatwego procesu adaptacji ale też wadliwość systemu opieki, która w tym konkretnym przypadku przejawiała się w nadgorliwości, stając bezkrytycznie po stronie zręcznie manipulującej otoczeniem Sky. Susie i Gabe mimowolnie znaleźli się w ogniu publicznej krytyki oraz w stanie realnego zagrożenia, jednak to właśnie im przypadły w udziale najbardziej dotkliwe reperkusje. Zawisł nad nimi nie tylko proces o posiadanie treści pornograficznej kategorii C, lecz także utrata jeszcze nienarodzonego dziecka ze względu na "obawy dotyczące poszczególnych obszarów bezpieczeństwa". Czysta rozpacz zwłaszcza po kilkukrotnej utracie ciąży i napiętnowaniu społecznym dotykającym osoby publiczne, jakimi byli bohaterowie. Ponura ironia. Ukaranie za doświadczanie przemocowych zachowań ze strony nieletniej. Pokłosie przeciwstawnych praw: karnego i rodzinnego. Odrzucona Sky stała się nieobliczalna, jej działania wykraczały daleko poza zwyczajne konfabulacje i nastoletni bunt. Wniknąłszy w strukturę codzienności Susie i Gabe'a stosunkowo szybko odrzuciła czułość, wyrozumiałość oraz zaufanie okazane ze strony dorosłych. Zaczęła testować granice aż wreszcie uruchomionej przez nią lawiny nie dało się zatrzymać. Sky umyślnie dążyła do zniszczenia wszystkiego, co dobre.
"Znam to uczucie. Tę rezygnację, kiedy odkrywasz, że właśnie kolejna osoba w twoim życiu uznała cię za niepotrzebną".
Nie jest to rasowy thriller, który wzbudzi jakikolwiek niepokój u odbiorcy, pokazuje jednak wagę ukrywanych tajemnic i trud podejmowanych decyzji. Warstwa po warstwie. Elementy obyczajowe wybijają się zdecydowanie na prowadzenie. To idealna lektura na jeden wieczór.
6/10 ⭐ [75/2k23]
"Jakimi kłamstwami potrafimy karmić siebie, żeby móc dalej okłamywać innych!".
Susie Jukes wiedzie przyjemne życie jako liderka zespołu Silverlink oraz żona Gebe'a Thompsona, byłego członka popularnego boysbandu, który obecnie zajmuje się przede wszystkim pisaniem utworów dla innych wykonawców. Parze do pełni szczęścia brakuje jedynie upragnionego...
Susie, można by rzecz kobieta sukcesu w branży muzycznej, ma kochanego męża i nagle kontaktuje się z nią Anna - jej córka którą pietnaście lat wcześniej oddała do adopcji.
Dochodzi do pierwszego spotkania, gdzie od razu zacieśniają się więzi między nimi. Jak rozwinie się ta relacja? Jakie tajemnice skrywają obydwie i jak to wpłynie na otoczenia gdy ujrzą światło dzienne?
Susie, można by rzecz kobieta sukcesu w branży muzycznej, ma kochanego męża i nagle kontaktuje się z nią Anna - jej córka którą pietnaście lat wcześniej oddała do adopcji.
Dochodzi do pierwszego spotkania, gdzie od razu zacieśniają się więzi między nimi. Jak rozwinie się ta relacja? Jakie tajemnice skrywają obydwie i jak to wpłynie na otoczenia gdy ujrzą światło dzienne?
Już chyba nie będzie takiej powieści jak " W żywe oczy". Niemniej każda pozycja autora to dużo włożonej pracy w research. Dodatkowo każda historia to całkowicie coś innego i to duży plus. Zdecydowanie będę sięgać po kolejne książki.
Już chyba nie będzie takiej powieści jak " W żywe oczy". Niemniej każda pozycja autora to dużo włożonej pracy w research. Dodatkowo każda historia to całkowicie coś innego i to duży plus. Zdecydowanie będę sięgać po kolejne książki.
Niezły thriller psychologiczny. Susie to kobieta sukcesu w branży muzycznej, ma wspaniałego męża, dom, przyjaciół... Do szczęścia brakuje jej tylko potomka, o którego od kilku lat się bezskutecznie starają. Gorycz tego potęguję fakt, że kilkanaście lat temu Susie oddała swoją pierworodną do adopcji. Kiedy pewnego dnia kobieta otrzymuje niepokojący list od Anny, dziewczynki, która może być jej biologiczną córką, życie Susie przewraca się do góry nogami... Bohaterka ma nadzieję, że dostaje od życia drugą szansę. Ale życie rzadko jest bajkowym scenariuszem...
Niezły thriller psychologiczny. Susie to kobieta sukcesu w branży muzycznej, ma wspaniałego męża, dom, przyjaciół... Do szczęścia brakuje jej tylko potomka, o którego od kilku lat się bezskutecznie starają. Gorycz tego potęguję fakt, że kilkanaście lat temu Susie oddała swoją pierworodną do adopcji. Kiedy pewnego dnia kobieta otrzymuje niepokojący list od Anny, dziewczynki,...
Anna to nastolatka, która pewnego dnia kontaktuję się ze swoją biologiczną matką, szuka u niej schronienia i pomocy. Kobieta od chwili oddania córki nosiła w sobie poczucie winy, przez co wyidealizowała dziewczynę i bagatelizowała wszystkie jej zachowania, których nikt by się nie spodziewał...
Książkę czytało się szybko ale momentami przynudnawo, denerwowała mnie troszkę bierna postawa Susie w niektórych momentach.
Anna to nastolatka, która pewnego dnia kontaktuję się ze swoją biologiczną matką, szuka u niej schronienia i pomocy. Kobieta od chwili oddania córki nosiła w sobie poczucie winy, przez co wyidealizowała dziewczynę i bagatelizowała wszystkie jej zachowania, których nikt by się nie spodziewał...
Książkę czytało się szybko ale momentami przynudnawo, denerwowała mnie troszkę...
Są autorzy, których nazwisko się kojarzy. Jedne lepiej, inne troszkę gorzej. JP Delaney to dla mnie swego rodzaju znak wodny, który nierozerwanie wiąże się z doskonałą jakością.
Susie ma wszystko, cudownego męża, piękny dom, dobrą pracę. Do pełni szczęścia brakuje potomstwa. Pewnego dnia kobieta otrzymuje wiadomość od swojej córki, którą 15 lat wcześniej oddała do adopcji. W liście dziewczyna oznajmia, że jest nieszczęśliwa. Susie już wie, że zrobi wszystko, by pomóc Annie, przecież nie może jej po raz kolejny zawieść.
W powieści "Utracona" splatają się elementy thrillera psychologicznego, dramatu rodzinnego oraz wątki obyczajowe. Stopniowo odkrywamy długo skrywane sekrety, ale przede wszystkim jesteśmy świadkami rozwijającego się związku między Anną, Susie i Gabem. Okazuje się, że nie wszystko przebiega tak płynnie i idealnie, jak małżeństwo sobie to wyobrażało.
Fabuła opowiada o możliwości dawania drugiej szansy i umiejętności wybaczania, o problemach życia codziennego i podejmowaniu trudnych decyzji, które mają długotrwałe konsekwencje. Autor przedstawia nam książkę, która porusza wiele trudnych tematów, jednocześnie zmuszając czytelnika do refleksji nad swoim życiem i podejmowanymi wyborami.
Bez wątpienia, ta historia jest fascynująca i czyta się ją błyskawicznie. Jednak mam wrażenie, że niektóre wątki nie wnosiły nic istotnego do fabuły. Dodatkowo część zachowań bohaterów było mocno naciąganych i zwyczajnie mało prawdopodobnych. Do tego zbyt szczegółowa analiza procesu adopcyjnego, sprawiła że książka zaczęła mi się mocno dłużyć.
Pomimo tych małych niedogodności polecam tą pozycję, jako dobry thriller psychologiczny.
Są autorzy, których nazwisko się kojarzy. Jedne lepiej, inne troszkę gorzej. JP Delaney to dla mnie swego rodzaju znak wodny, który nierozerwanie wiąże się z doskonałą jakością.
Susie ma wszystko, cudownego męża, piękny dom, dobrą pracę. Do pełni szczęścia brakuje potomstwa. Pewnego dnia kobieta otrzymuje wiadomość od swojej córki, którą 15 lat wcześniej oddała do adopcji....
Niespodziewanie z Susie kontaktuje się Anna – dziewczyna, którą Susie oddała do adopcji piętnaście lat wcześniej. Gdy zaczynają się spotykać i poznawać, Susie dochodzi do wniosku, że rodzina Anny jest niepokojąco dziwna. Adopcyjni rodzice dziewczyny przesadnie reagują choćby na fakt, że ich córka odnalazła biologiczną matkę. Jedna wiadomość od Anny – „PS jestem koszmarnie nieszczęśliwa” – wystarcza, by Susie utwierdziła się w przekonaniu, że Anna potrzebuje jej pomocy.
Czy Susie odkryje prawdziwy powód działania Anny?
I czy tajemnice, które obie skrywały przez lata, ujrzą wreszcie światło dzienne?
Jedno jest pewne: tu wszyscy mają jakieś sekrety.
Niespodziewanie z Susie kontaktuje się Anna – dziewczyna, którą Susie oddała do adopcji piętnaście lat wcześniej. Gdy zaczynają się spotykać i poznawać, Susie dochodzi do wniosku, że rodzina Anny jest niepokojąco dziwna. Adopcyjni rodzice dziewczyny przesadnie reagują choćby na fakt, że ich córka odnalazła biologiczną matkę. Jedna wiadomość od Anny – „PS jestem koszmarnie...
J.P. Delaney to jeden z autorów, po którego sięgam bez namysłu i specjalnego zachęcania.
Jego "W błogiej nieświadomości" było dla mnie hitem i czekałam na kolejne książki.
Susie ma wszystko. Męża. Wspaniały dom. Udaną karierę. Wszystko oprócz dziecka, którego teraz pragnie.
Swoją córkę oddała do adopcji niedługo po jej narodzinach. Aż pewnego dnia odczytuje od córki niepokojącą wiadomość i wie, że musi ją uratować.
I tu, jak zwykle, zaczynają się schody. Pojawiają się tajemnice sprzed lat. I okazuje się, że ani Susie, ani jej mąż nie są tacy, za jakich się podają.
Zmęczyła mnie trochę ta książka. Nie była to historia, którą śledziłabym z zapartym tchem. Było ciekawie, ale powoli. Przyznam szczerze, że wszystkie poprzednie książki zrobiły na mnie dużo większe wrażenie niż ta.
J.P. Delaney to jeden z autorów, po którego sięgam bez namysłu i specjalnego zachęcania.
Jego "W błogiej nieświadomości" było dla mnie hitem i czekałam na kolejne książki.
Susie ma wszystko. Męża. Wspaniały dom. Udaną karierę. Wszystko oprócz dziecka, którego teraz pragnie.
Swoją córkę oddała do adopcji niedługo po jej narodzinach. Aż pewnego dnia odczytuje od córki...
Cóż, według mnie to najsłabsza książka tego autora. Na pewno żaden to thriller czy sensacja. Jakiś obyczaj z elementami psychologii. Chyba autorowi chodziło aby przedstawić w książce system opieki społecznej w Anglii, oraz rodzin zastępczych i adopcyjnych. To w skrócie. Do tego element psychologii dzieci. Dla mnie, słabe to i w sumie nudne.
Cóż, według mnie to najsłabsza książka tego autora. Na pewno żaden to thriller czy sensacja. Jakiś obyczaj z elementami psychologii. Chyba autorowi chodziło aby przedstawić w książce system opieki społecznej w Anglii, oraz rodzin zastępczych i adopcyjnych. To w skrócie. Do tego element psychologii dzieci. Dla mnie, słabe to i w sumie nudne.
„Cześć, Susie. Nazywam się Anna Mulcahy, chociaż urodziłam się jako Sky Jukes. Mam 15 lat. 6 marca 2007 roku, mniej więcej o 17, urodziłaś córeczkę, która później została adoptowana. Czy mogłybyśmy się spotkać? Myślę, że możesz być moją biologiczną matką. Pozdrawiam, Anna. Ps. Jestem koszmarnie nieszczęśliwa.”
Ta wiadomość sprawiła, że serce Susie rozpadło się na milion kawałków. Od 15 lat każdego dnia myślała o córce oddanej do adopcji, a teraz w końcu mogła ją poznać. Okazuje się jednak, że obecna sytuacja rodzinna Anny jest wręcz opłakana, a dziewczyna potrzebuje pomocy. Susie obiecuje sobie jedno: nie zawiedzie po raz kolejny córki. Wraz z mężem Gabe’m zrobią wszystko, aby pomóc Annie.
„Utracona” łączy w sobie thriller psychologiczny, dramat rodzinny i wątki obyczajowe. Powoli poznajemy długo skrywane tajemnice, ale przede wszystkim jesteśmy świadkami rozwijającej się relacji pomiędzy Anną, Susie i Gabe’m. Jak się okazuje - nie wszystko idzie tak gładko i idealnie, jak oczekiwało tego małżeństwo.
Autor wspaniale wykreował portrety psychologiczne, tworząc całkowicie różnych od siebie bohaterów. Anna - zagubiona nastolatka z problemami, ogromną nienawiścią do świata i wielką chęcią niszczenia wszystkiego, co tylko napotka. Susie - pragnąca odbudować relacje z córką kobieta, która uszczęśliwiając wszystkich dookoła, próbuje odpokutować swoje winy. Gabe - niezwykle rozsądny i wspierający mąż, który zawsze kieruje się rozumem, ale jednocześnie wspiera swoją żonę w sytuacjach, w których niejedna osoba dałaby sobie spokój. A co najlepsze, narracja prowadzona jest z perspektywy każdej z tych postaci, dzięki czemu możemy poznać ich myśli i motywacje.
Sama fabuła "Utraconej" nie powala ogromem plot twistów i zawrotnych akcji, ale kładzie duży nacisk na wyniszczające emocje i nieprzewidywalne reakcje. Właśnie to sprawia, że książka, choć powolna, jest wręcz nieodkładalna!
„Cześć, Susie. Nazywam się Anna Mulcahy, chociaż urodziłam się jako Sky Jukes. Mam 15 lat. 6 marca 2007 roku, mniej więcej o 17, urodziłaś córeczkę, która później została adoptowana. Czy mogłybyśmy się spotkać? Myślę, że możesz być moją biologiczną matką. Pozdrawiam, Anna. Ps. Jestem koszmarnie nieszczęśliwa.”
Ta wiadomość sprawiła, że serce Susie rozpadło się na milion...
Dobra książka warta przeczytania. Były momenty gdy denerwowało mnie zachowania Susie 🫣 z drugiej strony starałam się ją jakoś zrozumieć to była nietypowa sytuacja więc nie wiadomo jak się w niej odnaleźć. Polecam 😉
Dobra książka warta przeczytania. Były momenty gdy denerwowało mnie zachowania Susie 🫣 z drugiej strony starałam się ją jakoś zrozumieć to była nietypowa sytuacja więc nie wiadomo jak się w niej odnaleźć. Polecam 😉
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam książki Delaney'a, tym bardziej, że to jego "Lokatorka" wciągnęła mnie w świat thrillerów, ale niestety "Utracona" jest moim zdaniem najsłabsza z jego wszystkich książek.
Książka trzyma poziom i jest nawet ciekawa. Człowiek zastanawia się co ta córka znowu odwali i czy uda im się do siebie dotrzeć.
Próbowałam też zrozumieć zachowanie postaci (szczególnie Susie), patrząc na ich przeszłość, ale niestety gdzieś w połowie książki to zachowanie zaczyna po prostu męczyć.
Rozumiem, że chciała wynagrodzić córce te utracone lata, ale ludzie! Są granicę!
Gabe'a zaś podziwiałam za to, że nie rzucił wszystkiego w cholerę i nie wyjechał w Bieszczady (czego szczerze mu życzyłam).
Sama końcówka również nie jest tak satysfakcjonująca jak miałam nadzieję, że będzie. Będę szczera. Byłam nią po prostu zawiedziona. Oczekiwałam zakończenia, które sprawi, że będę siedziała i zastanawiała się nad nim przez następne kilka dni (a wiem, że Delaney potrafi takie tworzyć), a dostałam taki sobie nawet pseudo happy end.
Uwielbiam książki Delaney'a, tym bardziej, że to jego "Lokatorka" wciągnęła mnie w świat thrillerów, ale niestety "Utracona" jest moim zdaniem najsłabsza z jego wszystkich książek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka trzyma poziom i jest nawet ciekawa. Człowiek zastanawia się co ta córka znowu odwali i czy uda im się do siebie dotrzeć.
Próbowałam też zrozumieć zachowanie postaci (szczególnie Susie),...
Całkiem dobra. Troszkę uświadamiająca. Zaskakująca. Pozytywna
Całkiem dobra. Troszkę uświadamiająca. Zaskakująca. Pozytywna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby wiesz co się za chwilę wydarzy ale i tak wciąga...Prosta konstrukcja powieści pozwala przewidzieć rozwój wypadków ale autor potrafi zbudować napięcie. I mimo,że miałam wrażenie, że już to gdzieś czytałam, to i tak była to przyjemna lektura.
Niby wiesz co się za chwilę wydarzy ale i tak wciąga...Prosta konstrukcja powieści pozwala przewidzieć rozwój wypadków ale autor potrafi zbudować napięcie. I mimo,że miałam wrażenie, że już to gdzieś czytałam, to i tak była to przyjemna lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak wszystkie książki tego autora, trzyma w napięciu do przedostatniej strony. Dla mnie 10/10
Jak wszystkie książki tego autora, trzyma w napięciu do przedostatniej strony. Dla mnie 10/10
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeba przyznać, że książka jest bardzo wciągająca, ciężko się oderwać od lektury. Porusza trudne tematy związane z adopcją, problemami psychicznymi, problemami w związku. Pokazuje też, że czasem można wyjść na prostą, pomimo popełnionych w przeszłości błędów. Pokazuje także łuki i trudności jakie występują w systemie prawnym oraz adopcyjnym w UK.
Nie ukrywam jednak, że od połowy książki czułam się bezradna i poirytowana różnymi decyzjami podejmowanymi (lub niepodejmowanymi) przez głównych bohaterów - Susie i Gabe'a, oraz ich podejściem do wielu spraw. Myślę, że pod wieloma względami byli oni zbyt mało konsekwentni i naprawdę niewiele brakowało, żeby wpadli w prawdziwe kłopoty przez córkę Susie - Sky. Uważam też (choć może to wynika z mojej wrodzonej nieufności i pesymizmu), że pomimo ogromu krzywd i stresu, jakich doświadczyli, mieli bardzo ,,luźne'' podejście do wybryków Sky. Sądzę, że przez to książka wypada momentami niewiarygodnie i sztucznie. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby ktoś był tak naiwny i tak bardzo dał sobie wejść na głowę, tak długo był w stanie znosić krzywdy i manipulacje. Wiem, że autor tłumaczył zachowanie Susie i Gabe'a matczyną miłością i traumami przeszłości oraz chęcią zrehabilitowania się, ale i tak wydaje mi się to nie do końca wiarygodnie. Końcówka też nie satysfakcjonuje mnie do końca. Uważam, że każdy kto krzywdzi celowo innych powinien ponieść karę.
Bardzo lubię JP Delaney'a, tą książkę czytało mi się przez większość czasu przyjemnie, ale ,,Utracona'' nie będzie moją ulubioną z jego repertuaru.
Trzeba przyznać, że książka jest bardzo wciągająca, ciężko się oderwać od lektury. Porusza trudne tematy związane z adopcją, problemami psychicznymi, problemami w związku. Pokazuje też, że czasem można wyjść na prostą, pomimo popełnionych w przeszłości błędów. Pokazuje także łuki i trudności jakie występują w systemie prawnym oraz adopcyjnym w UK.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ukrywam jednak, że od...
Jest to książka, która zachęca swoją tematyką i przystępną formą napisania. Można jej poświęcić kilka wieczorów.
Jednak trzeba się też liczyć z tym, że nie każde zachowanie bohaterów będzie dla nas zrozumiałe i znajdzie sensowne wyjaśnienie.
Zrozumiałe jest płynięcie na fali i poruszanie w książkach aktualnie topowych tematów- zawsze trzeba to robić i korzystać. Jednak czytelników porywa bohater i jego historia, a nie przesłanie szykowane w tajemnicy jako plot twist.
Zawsze sięgając po takie książki z jednej strony liczę się z tym, że jest to fikcja literacka. Z drugiej oczekuję jednak mocnego osadzenia w rzeczywistości aby całą historię poczuć i odebrać tak, jakby mogła wydarzyć się naprawdę.
Utracona w tej kwestii zostaje mocno w tyle i niestety większość zachować bohaterów jest tak absurdalna, że momentami ma się wrażenie, że dalej w historię ciągnie nas już tylko litość.
Jest to książka, która zachęca swoją tematyką i przystępną formą napisania. Można jej poświęcić kilka wieczorów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak trzeba się też liczyć z tym, że nie każde zachowanie bohaterów będzie dla nas zrozumiałe i znajdzie sensowne wyjaśnienie.
Zrozumiałe jest płynięcie na fali i poruszanie w książkach aktualnie topowych tematów- zawsze trzeba to robić i korzystać. Jednak...
Najsłabsza książka tego autora, a czytałam wszystkie... Naprawdę nie wie jak przez nią przebrnelam.... Absurd goni absurd.
A tekst o "wyszkolonym do szukania dużych pieniędzy psie"... (chyba to znaczy że poniżej średniej krajowej nie szuka :p)
Nie polecam trącić czasu. Słabe. 1/10
Najsłabsza książka tego autora, a czytałam wszystkie... Naprawdę nie wie jak przez nią przebrnelam.... Absurd goni absurd.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA tekst o "wyszkolonym do szukania dużych pieniędzy psie"... (chyba to znaczy że poniżej średniej krajowej nie szuka :p)
Nie polecam trącić czasu. Słabe. 1/10
Utracona” to kolejny thriller psychologiczny autora znanego z bestsellerowej „Lokatorki”. Główną bohaterką jest Suzie, która wraz ze swoim mężem stara się o dziecko. Piętnaście lat temu oddała ona swoje dziecko do adopcji i po tylu latach odzywa się do Suzie i informuje ją, że jest koszmarnie nieszczęśliwa. Co dzieje się w adopcyjnej rodzinie dziewczynki? Czy wszystkie tajemnice wyjdą na jaw? A może Suzie i Gabe też coś ukrywają?
Właściwie od pierwszych stron książki czułam rosnące napięcie, które powodowało, że ciężko mi było oderwać się od lektury. Intryga została świetnie zbudowana, a emocje bohaterów potęgują rozwinięta i sensacyjną akcje. Bardzo cenię też za konstrukcje bohaterów - Suzie, Gabe i Anna to nie są postacie czarno-białe i jak poznajemy ich sekrety, to uświadamiamy sobie jak wiele człowiek ma wad 🪷😀
Zakończenie również mnie zaskoczyło. Naprawdę jestem pozytywnie zaskoczona o zadowolona po tej lekturze 😍 Oby więcej takich thrillerów w mojej biblioteczce!
Utracona” to kolejny thriller psychologiczny autora znanego z bestsellerowej „Lokatorki”. Główną bohaterką jest Suzie, która wraz ze swoim mężem stara się o dziecko. Piętnaście lat temu oddała ona swoje dziecko do adopcji i po tylu latach odzywa się do Suzie i informuje ją, że jest koszmarnie nieszczęśliwa. Co dzieje się w adopcyjnej rodzinie dziewczynki? Czy wszystkie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ każdym kolejnym rozdziałem koszmar, który zgotowała biologiczna córka głównej bohaterki, staje się coraz bardziej przerażający.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej pozycji. Świetnie napisana, wstrząsająca, wywołująca skrajne emocje.
Z każdym kolejnym rozdziałem koszmar, który zgotowała biologiczna córka głównej bohaterki, staje się coraz bardziej przerażający.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem pod ogromnym wrażeniem tej pozycji. Świetnie napisana, wstrząsająca, wywołująca skrajne emocje.
Susie otrzymuje wiadomość od Anny, która podaje się za jej oddaną do adopcji piętnaście lat temu córkę. Anna przedstawia swoją sytuację jako ciężką - jej adopcyjny ojciec stwarza zagrożenie. Co więcej, rodzice adopcyjni mają ogromny problem z tym, że Anna chce utrzymywać kontakt z biologiczną matką.
Stopniowo jednak Susie i jej mąż zaczynają się przekonywać, że to nie w rodzicach jest problem.
Kiedyś przeczytałam „Lokatorkę” i wprost zachwyciłam się możliwością przeczytania kolejnej książki autora. Jest wciągająca, ale zarazem bardzo mnie denerwowała. Co dokładnie? Chore zachowania i głupie decyzje. W pewnym momencie miałam wrażenie, że dołożono więcej głupich decyzji, żeby było więcej stron książki.
Nie przekonuje mnie miłość do dziecka ponad wszystko. Zwłaszcza kosztem samego siebie i innych. Tak właśnie tworzą się patologie. Bo patologia nie jest wyłącznie wtedy, kiedy w rodzinie jest alkohol, jak kiedyś usłyszałam od pewnej dysfunkcyjnej matki.
Niemniej jednak, nie mogę przyznać, że książka nie wciąga i na pewno nie miałam ochoty przerwać w trakcie. Może po prostu miałam dla niej zły czas.
Susie otrzymuje wiadomość od Anny, która podaje się za jej oddaną do adopcji piętnaście lat temu córkę. Anna przedstawia swoją sytuację jako ciężką - jej adopcyjny ojciec stwarza zagrożenie. Co więcej, rodzice adopcyjni mają ogromny problem z tym, że Anna chce utrzymywać kontakt z biologiczną matką.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStopniowo jednak Susie i jej mąż zaczynają się przekonywać, że to nie w...
Początek mało wciągający ale z czasem nie można się od niej oderwać
Początek mało wciągający ale z czasem nie można się od niej oderwać
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zaczyna się bardzo niewinnie, ciężko było przewidzieć, że wszystko może potoczyć się aż tak źle. Akcja szybko znacznie przyspiesza, a książka wciąga do ostatniej strony.
Książka zaczyna się bardzo niewinnie, ciężko było przewidzieć, że wszystko może potoczyć się aż tak źle. Akcja szybko znacznie przyspiesza, a książka wciąga do ostatniej strony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialna powieść. Nie można oderwać się od czytania. Ukazuje problem reaktywnych zaburzeń więzi i ich konsekwencji. Bardzo polecam tę książkę.
Genialna powieść. Nie można oderwać się od czytania. Ukazuje problem reaktywnych zaburzeń więzi i ich konsekwencji. Bardzo polecam tę książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo już kolejna pozycja od autora. Tym razem bardzo dobry dramat pokazujący różne perspektywy głównych bohaterów.
To już kolejna pozycja od autora. Tym razem bardzo dobry dramat pokazujący różne perspektywy głównych bohaterów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka od tego autora za mną. Szczerze mówiąc zawiodłam się na tej książce bo jest najgorsza z pośród wszystkich pięciu książek jakie miałam okazję czytać. Pomyśl na fabułę może i był ciekawy jednak wykonanie to nie jest styl który pokochałam dzięki Lokatorce. Początkowo nie mogłam się wgryźć w historię, wszystko było zbyt sielankowe i mało prawdziwe, dopiero mniej więcej od połowy spodobała mi się fabuła, akcja zaczęła nabierać tępa. Byłam ciekawa zakończenia bo to też uwielbiałam w książkach od JP Delaney i niestety tu również rozczarowanie- zakończenie było całkowicie normalne, bez żadnych mrożących krwi w żyłach. Ogólnie dobrze się czułam podczas czytania tej książki, polubiłam się z bohaterami jednak mam wrażenie, że ta książka została napisana byle by była... Na plus jest również kreacja bohaterów, rewelacyjne przedstawienie osób odczuwających emocje, zwłaszcza jak głowni bohaterowie musieli walczyć z opieką społeczna i policja. Historia jest przedstawiona zazwyczaj z trzech perspektyw czyli Gabe, Susie i Sky, choć tej ostatniej jest najmniej a szkoda, chętnie poznałabym więcej jej myśli.
Nie wiem czy autor w tym momencie coś pisze, ta książka jest jego najnowszą pozycja i mimo, że uważam iż jest najgorsza ze wszystkich to się nie zrażam i czekam na kolejną książkę do przeczytania.
Kolejna książka od tego autora za mną. Szczerze mówiąc zawiodłam się na tej książce bo jest najgorsza z pośród wszystkich pięciu książek jakie miałam okazję czytać. Pomyśl na fabułę może i był ciekawy jednak wykonanie to nie jest styl który pokochałam dzięki Lokatorce. Początkowo nie mogłam się wgryźć w historię, wszystko było zbyt sielankowe i mało prawdziwe, dopiero mniej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę się pospieszyłam swego czasu z komplementem, bo każda kolejna książka Delaneya podąża tym samym schematem: autor słyszy o jakimś Ważnym Problemie Społecznym, postanawia przedstawić go szerszej publice w celu podniesienia świadomości... Poprzez sensacjalizację tegoż problemu i powielanie stereotypów na jego temat. Bo oczywiście tym, czego potrzebujemy, jest kolejną historia o tym, jakie złe są adoptowane dzieci, a kobiety kłamią o byciu wykorzystywanymi. Serio, czy ten facet może PRZESTAĆ używać gwałtów i molestowań jako plot device, gdzie za plot twist często robi wielkie odkrycie, że oskarżenia były kłamstwem? No bo naprawdę mnie średnio obchodzą motywacje typa, który wykorzystywał swoje nastoletnie fanki, gdy autor ewidentnie uważa, że to, że bohaterowi przykro, oczyszcza go z zarzutów.
At this point u Delaneya można wyróżnić trzy archetypy postaci:
- Święte Idiotki (Jane, Susie, ta bezbarwna matka z W Błogiej Nieświadomości, Abbie) – niby silne, niezależne kobiety, ale mają trzy punkty IQ w najlepszych momentach, wszystkie decyzje podejmują pod wpływem emocji, zawsze są pozytywnymi bohaterkami, często również ofiarami. Fiksacja okołomacierzyńska w pakiecie;
- Puszczalskie Kłamczuchy (Sky, Emma, Maggie) – dla pozorów Delaney próbuje nadać im jakiś pozór niuansu, który zwykle okazuje się traumą na tle seksualnym albo stereotypem o osobach z zaburzeniami. Kłamią na potęgę (często o tym, że ktoś je zgwałcił), narracja praktycznie je karze za wybory poza szkodzeniem innym. One też są głupie, ale do tego odwalają numery tak przerysowanie złe, że powinny w trakcie podkręcać wąsa;
- Mężczyźni (każdy męski bohater pozytywny) – oddani mężowie z drobnymi grzeszkami na sumieniu, ale w istocie istni święci, największe ofiary kolei losu. Zawsze stanowią głos rozsądku swoich głupiutkich, emocjonalnych żon.
Serio, tu nie ma chyba nic do dodania, czego nie napisałam już pod poprzednią książką Delaneya. Nawet nuda się zgadza. On chyba też to czuł, bo to jego najcieńsza powieść. I nie. Po prostu nie.
Naprawdę się pospieszyłam swego czasu z komplementem, bo każda kolejna książka Delaneya podąża tym samym schematem: autor słyszy o jakimś Ważnym Problemie Społecznym, postanawia przedstawić go szerszej publice w celu podniesienia świadomości... Poprzez sensacjalizację tegoż problemu i powielanie stereotypów na jego temat. Bo oczywiście tym, czego potrzebujemy, jest kolejną...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki Anthony Capelli biorę w ciemno i zawsze jest to strzał w dziesiątkę, tym razem również nie zawiodłam się. Mamy tu połączenie thrillera psychologicznego z dramatem obyczajowym. Powieść czyta się błyskawicznie, historia trzyma od samego początku w napięciu, momentami wręcz przeraża. Zakończenie trochę niedopracowane ale ogólnie świetna powieść.
Książki Anthony Capelli biorę w ciemno i zawsze jest to strzał w dziesiątkę, tym razem również nie zawiodłam się. Mamy tu połączenie thrillera psychologicznego z dramatem obyczajowym. Powieść czyta się błyskawicznie, historia trzyma od samego początku w napięciu, momentami wręcz przeraża. Zakończenie trochę niedopracowane ale ogólnie świetna powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię i cenię powieści J.P Delaney. Każda historia jest inna, niepowtarzalna i wymaga konkretnego przygotowania ze strony autora. "Utracona" to thriller, który ja zakwalifikowałabym bardziej jako dramat psychologiczny. Szczęśliwe małżeństwo zaczyna borykać się z konsekwencjami błędów młodości. To opowieść o podejmowaniu trudnych decyzji, wybaczaniu i dawaniu drugich szans. Mimo, że powieść nie miała efektu "wow" to była życiowa i zmuszająca do wielu refleksji.
Bardzo lubię i cenię powieści J.P Delaney. Każda historia jest inna, niepowtarzalna i wymaga konkretnego przygotowania ze strony autora. "Utracona" to thriller, który ja zakwalifikowałabym bardziej jako dramat psychologiczny. Szczęśliwe małżeństwo zaczyna borykać się z konsekwencjami błędów młodości. To opowieść o podejmowaniu trudnych decyzji, wybaczaniu i dawaniu drugich...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBłędy młodości czasem powracają jak bumerang, by walnąć poukładane życie w łeb i sprowadzić je do poziomu podłogi.
Susie jako młoda dziewczyna oddała swoją małą córeczkę do adopcji. Wspomnienia są wciąż bolesne i nie ma dnia, by o niej nie myślała.
Teraz jako liderka zespołu Sirverlink odnosi sukcesy na polu zawodowym i jest szczęśliwą żoną Gabe’a, autora tekstów piosenek, niegdyś wokalistą popularnego boysbendu. Do pełni szczęścia brakuje im tylko dziecka. Niestety kolejne poronienia nie wróżą szybkiego powiększenia się rodziny.
Kiedy po piętnastu latach Susie dostaje wiadomość od Anny, wie, że teraz ma niepowtarzalną szansę na odzyskanie tego z czego zrezygnowała.
Gdy zaczynają się poznawać, kobieta z opowiadań córki dowiaduje się, że jej rodzice adopcyjni są bardzo zaborczy, roszczeniowi i surowi. Życie pełne nakazów i zakazów nie było dla Anny łatwe. Teraz też robią wszystko, by utrudnić im kontakty.
Kiedy w wyniku fortelu nastolatki udaje się jej w końcu zamieszkać z biologiczną matką i jej mężem, okazuje się, że dziewczyna ma swoje sekrety i nie jest tak w pełni idealna, a jej życie nie było takie jak to przedstawiała.
W domu zaczyna dochodzić do niepokojących incydentów.
Do tego zaczynają na jaw wychodzić sekrety skrywane przez Susie, a to może zachwiać w posadach jej małżeństwo.
Jakie są motywy działania Anny, co chce tak naprawdę osiągnąć? Odzyskać życie, którego została pozbawiona jako dziecko, czy ma jakiś inny ukryty cel?
I jacy są naprawdę Susie i Gabe?
Co tam się wyrabiało to nie mam pytań. Manipulowanie otoczeniem dosłownie encyklopedyczne. Do tego wplecione różne różności.
Nie jest to z pewnością thriller, ale powieść obyczajowa o dramatach rodzinnych, przepychankach, walce z systemem opieki społecznej i momentami absurdalnymi działaniami urzędników.
I mimo iż książka mnie wciągnęła i byłam ciekawa jak potoczą się losy bohaterów oraz jak zakończy się cała historia, to muszę przyznać, że momentami trochę mnie nużyła. Może dlatego, że zabrakło w niej energii? jakiegoś zapalnika , emocje były ale bez większej iskry.
A jednak warto ją przeczytać, chociażby dla samej historii.
Błędy młodości czasem powracają jak bumerang, by walnąć poukładane życie w łeb i sprowadzić je do poziomu podłogi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSusie jako młoda dziewczyna oddała swoją małą córeczkę do adopcji. Wspomnienia są wciąż bolesne i nie ma dnia, by o niej nie myślała.
Teraz jako liderka zespołu Sirverlink odnosi sukcesy na polu zawodowym i jest szczęśliwą żoną Gabe’a, autora tekstów piosenek,...
6/10 ⭐ [75/2k23]
"Jakimi kłamstwami potrafimy karmić siebie, żeby móc dalej okłamywać innych!".
Susie Jukes wiedzie przyjemne życie jako liderka zespołu Silverlink oraz żona Gebe'a Thompsona, byłego członka popularnego boysbandu, który obecnie zajmuje się przede wszystkim pisaniem utworów dla innych wykonawców. Parze do pełni szczęścia brakuje jedynie upragnionego dziecka. W przeszłości niejednokrotnie utracili ciążę. Susie niespodziewanie dogania niełatwa przeszłość, która od piętnastu lat ciąży na jej sumieniu. Jako dwudziestolatka miała do czynienia z systemem opieki społecznej w następstwie czego jej córeczka Sky trafiła do pieczy zastępczej. Teraz Sky ze zmienionym przez adopcyjnych rodziców imieniem kontaktuje się z biologiczną matką. Jej wiadomość brzmi dość rozpaczliwie. Dziewczyna wyraźnie sygnalizuje, że w obecnej rodzinie nie jest szczęśliwa a jej rodzice są nazbyt surowi. Szczególnie ojciec zwany przez nią "potworem". Czym poskutkuje odnowiony kontakt? Okaże się błogosławieństwem czy największym koszmarem?
"Zalewała mnie mieszanina uczuć: miłości, opiekuńczości, lęku, rezygnacji. Ale może tak właśnie wygląda rodzicielstwo, pomyślałam. Może to zawsze jest skomplikowane i bolesne, kiedy potomstwo staje się odrębną osobą. Może to, co przeżywałam, było po prostu ekstremalną, surrealistyczną wersją naturalnego procesu".
"Utracona" wciąga na swój sposób. Trzy pierwszoosobowe perspektywy Susie, Gabe'a i Sky przenikają się wzajemnie uzupełniając, a lektura przebiega w zaskakująco dynamiczny sposób. JP Delaney ukazuje nie tylko tematykę relatywnego zaburzenia przywiązania i niełatwego procesu adaptacji ale też wadliwość systemu opieki, która w tym konkretnym przypadku przejawiała się w nadgorliwości, stając bezkrytycznie po stronie zręcznie manipulującej otoczeniem Sky. Susie i Gabe mimowolnie znaleźli się w ogniu publicznej krytyki oraz w stanie realnego zagrożenia, jednak to właśnie im przypadły w udziale najbardziej dotkliwe reperkusje. Zawisł nad nimi nie tylko proces o posiadanie treści pornograficznej kategorii C, lecz także utrata jeszcze nienarodzonego dziecka ze względu na "obawy dotyczące poszczególnych obszarów bezpieczeństwa". Czysta rozpacz zwłaszcza po kilkukrotnej utracie ciąży i napiętnowaniu społecznym dotykającym osoby publiczne, jakimi byli bohaterowie. Ponura ironia. Ukaranie za doświadczanie przemocowych zachowań ze strony nieletniej. Pokłosie przeciwstawnych praw: karnego i rodzinnego. Odrzucona Sky stała się nieobliczalna, jej działania wykraczały daleko poza zwyczajne konfabulacje i nastoletni bunt. Wniknąłszy w strukturę codzienności Susie i Gabe'a stosunkowo szybko odrzuciła czułość, wyrozumiałość oraz zaufanie okazane ze strony dorosłych. Zaczęła testować granice aż wreszcie uruchomionej przez nią lawiny nie dało się zatrzymać. Sky umyślnie dążyła do zniszczenia wszystkiego, co dobre.
"Znam to uczucie. Tę rezygnację, kiedy odkrywasz, że właśnie kolejna osoba w twoim życiu uznała cię za niepotrzebną".
Nie jest to rasowy thriller, który wzbudzi jakikolwiek niepokój u odbiorcy, pokazuje jednak wagę ukrywanych tajemnic i trud podejmowanych decyzji. Warstwa po warstwie. Elementy obyczajowe wybijają się zdecydowanie na prowadzenie. To idealna lektura na jeden wieczór.
6/10 ⭐ [75/2k23]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Jakimi kłamstwami potrafimy karmić siebie, żeby móc dalej okłamywać innych!".
Susie Jukes wiedzie przyjemne życie jako liderka zespołu Silverlink oraz żona Gebe'a Thompsona, byłego członka popularnego boysbandu, który obecnie zajmuje się przede wszystkim pisaniem utworów dla innych wykonawców. Parze do pełni szczęścia brakuje jedynie upragnionego...
Susie, można by rzecz kobieta sukcesu w branży muzycznej, ma kochanego męża i nagle kontaktuje się z nią Anna - jej córka którą pietnaście lat wcześniej oddała do adopcji.
Dochodzi do pierwszego spotkania, gdzie od razu zacieśniają się więzi między nimi. Jak rozwinie się ta relacja? Jakie tajemnice skrywają obydwie i jak to wpłynie na otoczenia gdy ujrzą światło dzienne?
Susie, można by rzecz kobieta sukcesu w branży muzycznej, ma kochanego męża i nagle kontaktuje się z nią Anna - jej córka którą pietnaście lat wcześniej oddała do adopcji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDochodzi do pierwszego spotkania, gdzie od razu zacieśniają się więzi między nimi. Jak rozwinie się ta relacja? Jakie tajemnice skrywają obydwie i jak to wpłynie na otoczenia gdy ujrzą światło dzienne?
Już chyba nie będzie takiej powieści jak " W żywe oczy". Niemniej każda pozycja autora to dużo włożonej pracy w research. Dodatkowo każda historia to całkowicie coś innego i to duży plus. Zdecydowanie będę sięgać po kolejne książki.
Już chyba nie będzie takiej powieści jak " W żywe oczy". Niemniej każda pozycja autora to dużo włożonej pracy w research. Dodatkowo każda historia to całkowicie coś innego i to duży plus. Zdecydowanie będę sięgać po kolejne książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezły thriller psychologiczny. Susie to kobieta sukcesu w branży muzycznej, ma wspaniałego męża, dom, przyjaciół... Do szczęścia brakuje jej tylko potomka, o którego od kilku lat się bezskutecznie starają. Gorycz tego potęguję fakt, że kilkanaście lat temu Susie oddała swoją pierworodną do adopcji. Kiedy pewnego dnia kobieta otrzymuje niepokojący list od Anny, dziewczynki, która może być jej biologiczną córką, życie Susie przewraca się do góry nogami... Bohaterka ma nadzieję, że dostaje od życia drugą szansę. Ale życie rzadko jest bajkowym scenariuszem...
Niezły thriller psychologiczny. Susie to kobieta sukcesu w branży muzycznej, ma wspaniałego męża, dom, przyjaciół... Do szczęścia brakuje jej tylko potomka, o którego od kilku lat się bezskutecznie starają. Gorycz tego potęguję fakt, że kilkanaście lat temu Susie oddała swoją pierworodną do adopcji. Kiedy pewnego dnia kobieta otrzymuje niepokojący list od Anny, dziewczynki,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnna to nastolatka, która pewnego dnia kontaktuję się ze swoją biologiczną matką, szuka u niej schronienia i pomocy. Kobieta od chwili oddania córki nosiła w sobie poczucie winy, przez co wyidealizowała dziewczynę i bagatelizowała wszystkie jej zachowania, których nikt by się nie spodziewał...
Książkę czytało się szybko ale momentami przynudnawo, denerwowała mnie troszkę bierna postawa Susie w niektórych momentach.
Anna to nastolatka, która pewnego dnia kontaktuję się ze swoją biologiczną matką, szuka u niej schronienia i pomocy. Kobieta od chwili oddania córki nosiła w sobie poczucie winy, przez co wyidealizowała dziewczynę i bagatelizowała wszystkie jej zachowania, których nikt by się nie spodziewał...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czytało się szybko ale momentami przynudnawo, denerwowała mnie troszkę...
Są autorzy, których nazwisko się kojarzy. Jedne lepiej, inne troszkę gorzej. JP Delaney to dla mnie swego rodzaju znak wodny, który nierozerwanie wiąże się z doskonałą jakością.
Susie ma wszystko, cudownego męża, piękny dom, dobrą pracę. Do pełni szczęścia brakuje potomstwa. Pewnego dnia kobieta otrzymuje wiadomość od swojej córki, którą 15 lat wcześniej oddała do adopcji. W liście dziewczyna oznajmia, że jest nieszczęśliwa. Susie już wie, że zrobi wszystko, by pomóc Annie, przecież nie może jej po raz kolejny zawieść.
W powieści "Utracona" splatają się elementy thrillera psychologicznego, dramatu rodzinnego oraz wątki obyczajowe. Stopniowo odkrywamy długo skrywane sekrety, ale przede wszystkim jesteśmy świadkami rozwijającego się związku między Anną, Susie i Gabem. Okazuje się, że nie wszystko przebiega tak płynnie i idealnie, jak małżeństwo sobie to wyobrażało.
Fabuła opowiada o możliwości dawania drugiej szansy i umiejętności wybaczania, o problemach życia codziennego i podejmowaniu trudnych decyzji, które mają długotrwałe konsekwencje. Autor przedstawia nam książkę, która porusza wiele trudnych tematów, jednocześnie zmuszając czytelnika do refleksji nad swoim życiem i podejmowanymi wyborami.
Bez wątpienia, ta historia jest fascynująca i czyta się ją błyskawicznie. Jednak mam wrażenie, że niektóre wątki nie wnosiły nic istotnego do fabuły. Dodatkowo część zachowań bohaterów było mocno naciąganych i zwyczajnie mało prawdopodobnych. Do tego zbyt szczegółowa analiza procesu adopcyjnego, sprawiła że książka zaczęła mi się mocno dłużyć.
Pomimo tych małych niedogodności polecam tą pozycję, jako dobry thriller psychologiczny.
Są autorzy, których nazwisko się kojarzy. Jedne lepiej, inne troszkę gorzej. JP Delaney to dla mnie swego rodzaju znak wodny, który nierozerwanie wiąże się z doskonałą jakością.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSusie ma wszystko, cudownego męża, piękny dom, dobrą pracę. Do pełni szczęścia brakuje potomstwa. Pewnego dnia kobieta otrzymuje wiadomość od swojej córki, którą 15 lat wcześniej oddała do adopcji....
Niespodziewanie z Susie kontaktuje się Anna – dziewczyna, którą Susie oddała do adopcji piętnaście lat wcześniej. Gdy zaczynają się spotykać i poznawać, Susie dochodzi do wniosku, że rodzina Anny jest niepokojąco dziwna. Adopcyjni rodzice dziewczyny przesadnie reagują choćby na fakt, że ich córka odnalazła biologiczną matkę. Jedna wiadomość od Anny – „PS jestem koszmarnie nieszczęśliwa” – wystarcza, by Susie utwierdziła się w przekonaniu, że Anna potrzebuje jej pomocy.
Czy Susie odkryje prawdziwy powód działania Anny?
I czy tajemnice, które obie skrywały przez lata, ujrzą wreszcie światło dzienne?
Jedno jest pewne: tu wszyscy mają jakieś sekrety.
Niespodziewanie z Susie kontaktuje się Anna – dziewczyna, którą Susie oddała do adopcji piętnaście lat wcześniej. Gdy zaczynają się spotykać i poznawać, Susie dochodzi do wniosku, że rodzina Anny jest niepokojąco dziwna. Adopcyjni rodzice dziewczyny przesadnie reagują choćby na fakt, że ich córka odnalazła biologiczną matkę. Jedna wiadomość od Anny – „PS jestem koszmarnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJ.P. Delaney to jeden z autorów, po którego sięgam bez namysłu i specjalnego zachęcania.
Jego "W błogiej nieświadomości" było dla mnie hitem i czekałam na kolejne książki.
Susie ma wszystko. Męża. Wspaniały dom. Udaną karierę. Wszystko oprócz dziecka, którego teraz pragnie.
Swoją córkę oddała do adopcji niedługo po jej narodzinach. Aż pewnego dnia odczytuje od córki niepokojącą wiadomość i wie, że musi ją uratować.
I tu, jak zwykle, zaczynają się schody. Pojawiają się tajemnice sprzed lat. I okazuje się, że ani Susie, ani jej mąż nie są tacy, za jakich się podają.
Zmęczyła mnie trochę ta książka. Nie była to historia, którą śledziłabym z zapartym tchem. Było ciekawie, ale powoli. Przyznam szczerze, że wszystkie poprzednie książki zrobiły na mnie dużo większe wrażenie niż ta.
J.P. Delaney to jeden z autorów, po którego sięgam bez namysłu i specjalnego zachęcania.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJego "W błogiej nieświadomości" było dla mnie hitem i czekałam na kolejne książki.
Susie ma wszystko. Męża. Wspaniały dom. Udaną karierę. Wszystko oprócz dziecka, którego teraz pragnie.
Swoją córkę oddała do adopcji niedługo po jej narodzinach. Aż pewnego dnia odczytuje od córki...
Cóż, według mnie to najsłabsza książka tego autora. Na pewno żaden to thriller czy sensacja. Jakiś obyczaj z elementami psychologii. Chyba autorowi chodziło aby przedstawić w książce system opieki społecznej w Anglii, oraz rodzin zastępczych i adopcyjnych. To w skrócie. Do tego element psychologii dzieci. Dla mnie, słabe to i w sumie nudne.
Cóż, według mnie to najsłabsza książka tego autora. Na pewno żaden to thriller czy sensacja. Jakiś obyczaj z elementami psychologii. Chyba autorowi chodziło aby przedstawić w książce system opieki społecznej w Anglii, oraz rodzin zastępczych i adopcyjnych. To w skrócie. Do tego element psychologii dzieci. Dla mnie, słabe to i w sumie nudne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Cześć, Susie. Nazywam się Anna Mulcahy, chociaż urodziłam się jako Sky Jukes. Mam 15 lat. 6 marca 2007 roku, mniej więcej o 17, urodziłaś córeczkę, która później została adoptowana. Czy mogłybyśmy się spotkać? Myślę, że możesz być moją biologiczną matką. Pozdrawiam, Anna. Ps. Jestem koszmarnie nieszczęśliwa.”
Ta wiadomość sprawiła, że serce Susie rozpadło się na milion kawałków. Od 15 lat każdego dnia myślała o córce oddanej do adopcji, a teraz w końcu mogła ją poznać. Okazuje się jednak, że obecna sytuacja rodzinna Anny jest wręcz opłakana, a dziewczyna potrzebuje pomocy. Susie obiecuje sobie jedno: nie zawiedzie po raz kolejny córki. Wraz z mężem Gabe’m zrobią wszystko, aby pomóc Annie.
„Utracona” łączy w sobie thriller psychologiczny, dramat rodzinny i wątki obyczajowe. Powoli poznajemy długo skrywane tajemnice, ale przede wszystkim jesteśmy świadkami rozwijającej się relacji pomiędzy Anną, Susie i Gabe’m. Jak się okazuje - nie wszystko idzie tak gładko i idealnie, jak oczekiwało tego małżeństwo.
Autor wspaniale wykreował portrety psychologiczne, tworząc całkowicie różnych od siebie bohaterów. Anna - zagubiona nastolatka z problemami, ogromną nienawiścią do świata i wielką chęcią niszczenia wszystkiego, co tylko napotka. Susie - pragnąca odbudować relacje z córką kobieta, która uszczęśliwiając wszystkich dookoła, próbuje odpokutować swoje winy. Gabe - niezwykle rozsądny i wspierający mąż, który zawsze kieruje się rozumem, ale jednocześnie wspiera swoją żonę w sytuacjach, w których niejedna osoba dałaby sobie spokój. A co najlepsze, narracja prowadzona jest z perspektywy każdej z tych postaci, dzięki czemu możemy poznać ich myśli i motywacje.
Sama fabuła "Utraconej" nie powala ogromem plot twistów i zawrotnych akcji, ale kładzie duży nacisk na wyniszczające emocje i nieprzewidywalne reakcje. Właśnie to sprawia, że książka, choć powolna, jest wręcz nieodkładalna!
„Cześć, Susie. Nazywam się Anna Mulcahy, chociaż urodziłam się jako Sky Jukes. Mam 15 lat. 6 marca 2007 roku, mniej więcej o 17, urodziłaś córeczkę, która później została adoptowana. Czy mogłybyśmy się spotkać? Myślę, że możesz być moją biologiczną matką. Pozdrawiam, Anna. Ps. Jestem koszmarnie nieszczęśliwa.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa wiadomość sprawiła, że serce Susie rozpadło się na milion...