Wróć na stronę książki

Oceny książki Zapis zarazy 2

Średnia ocen
7,7 / 10
90 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
132
132

Na półkach:

Kontynuacja "Zapisu zarazy" jest zdecydowanie bardziej ciekawa, klarowna i spisana w przyswajalny i zgodny z prawidłami sztuki pisarskiej sposób. Autorzy docierają do sedna sprawy, jeśli chodzi o "tą jedyną i prawdziwą chorobę", która miała w założeniach zdziesiątkować światową populację, a pozostawiła niesmak, niedowierzanie i pytania o sens wielu absurdalnych działań i obostrzeń narzuconych nam przez władze. No i zgony zaniedbanych przez opiekę medyczną pacjentów. To bardzo dobra lektura dla ludzi lubiących dociekać prawdy i nie poddających się ogólnemu szaleństwu. Co jest prawdą, a co nie - każdy odpowie sobie sam. "Wyłącz telewizor, włącz myślenie", czy nie tak?

Kontynuacja "Zapisu zarazy" jest zdecydowanie bardziej ciekawa, klarowna i spisana w przyswajalny i zgodny z prawidłami sztuki pisarskiej sposób. Autorzy docierają do sedna sprawy, jeśli chodzi o "tą jedyną i prawdziwą chorobę", która miała w założeniach zdziesiątkować światową populację, a pozostawiła niesmak, niedowierzanie i pytania o sens wielu absurdalnych działań i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
61
29

Na półkach:

Jak to mówią foliarze tacy jak ja: "Wyobraź sobie szczepionkę tak bezpieczną, że muszą stosować groźby, aby przekonać Cię do jej przyjęcia, na chorobę tak śmiertelną, że musisz się testować, aby dowiedzieć się, że ją przechodzisz". :]

Książkę przeczytałem teraz, czyli po plandemii wirusa celebryty, lecz moje podejście jest niezmienione, ba, jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że nieszczepienie się było dobrą decyzją. Jak widać żyję, covidka przechodziłem (a przynajmniej tak pokazał ten śmieszny test), 3 dni pokaszlałem, przeleżałem w łózku z bólem pleców, głowy, ogólnym zmęczeniem i lekkimi zaburzeniami smaku (nie czułem miodu w miodowym piwie).

Do dziś bawi mnie pienienie się maniakalnych covidian i nazywanie takich jak ja szurami i foliarzami, gdzie po prostu wyłączyłem TV i kierowałem się logiką. Jako człowiek dorosły kieruję się własnym rozsądkiem i nie potrzebuję planu działania i drogowskazu z ekranu z pozycji siedzenia na wersalce, niczym niemowlę. Na tym polega dorosłość.

Po komentarzach widzę, że niektórym przeszkadza opinia księdza, który martwił się o swoich parafian, ale nie przeszkadzało wam, że losowi goście z plakietką "ekspert" obok nazwiska opłacani przez BigPharmę ustawiali wam życie przez kilkanaście miesięcy. To jest komiczne.

Nazywanie faktów, tym bardziej teraz - po czasie, teorią spiskową to także samogwałt na logice.

Swoją drogą jak to mówią znów takie szury jak ja: Putin "wyleczył" covida w Polsce w kilka tygodni. Przeszkadzało wam, że niezaszczepieni siewcy śmierci i aroganci chcą przysłowiowo odwiedzić babcię w szpitalu i wyjść do sklepu po bułki, ale nie przeszkadzało, gdy przez polską granicę przeszło ok. 3 milionów Ukraińców, których nikt nie sprawdzał. W ciągu kilku dni zmieniliście wasze nakładki na facebooku z "I'm vaccinated" na flagę Ukrainy i nie było tematu. Czy trzeba coś tu więcej dodawać?

Uważam, że prawdziwe skutki szczepionek zobaczymy dopiero w następnym pokoleniu. Już widzę te "problemy z płodnością i płodami" itd.

Książkę polecam, razem w pierwszą częścią, chociaż ta druga była ciekawsza.

Jak to mówią foliarze tacy jak ja: "Wyobraź sobie szczepionkę tak bezpieczną, że muszą stosować groźby, aby przekonać Cię do jej przyjęcia, na chorobę tak śmiertelną, że musisz się testować, aby dowiedzieć się, że ją przechodzisz". :]

Książkę przeczytałem teraz, czyli po plandemii wirusa celebryty, lecz moje podejście jest niezmienione, ba, jeszcze bardziej utwierdziłem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
118
12

Na półkach:

Obowiazkowa pozycja w biblioteczce każdej foliary i foliarza. Normalni, używający mózgów ludzie, korzystający ze zdobyczy nauki: trzymać się od produktów „aktorów”- zawodowych teoretyków-spiskowców z daleka. To są ksiązki pisane dla ludzi, którzy wietrzą paranoję wszędzie naokoło, nie mają zaufania nawet do krzesła na którym siedzą, nie potrafią samodzielnie myśleć, a odpowiedzi szukają w kościele albo w mediach pisowsko-konfiarskich.

Obowiazkowa pozycja w biblioteczce każdej foliary i foliarza. Normalni, używający mózgów ludzie, korzystający ze zdobyczy nauki: trzymać się od produktów „aktorów”- zawodowych teoretyków-spiskowców z daleka. To są ksiązki pisane dla ludzi, którzy wietrzą paranoję wszędzie naokoło, nie mają zaufania nawet do krzesła na którym siedzą, nie potrafią samodzielnie myśleć, a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to