Kiedy sięgam po kolejną pozycję o serial killer, zwykle spodziewam się kolejnej sensacyjnej opowieści pełnej krwawych szczegółów i spekulacji. „Ted Bundy: Bestia obok mnie” (oryg. „The Stranger Beside Me” Ann Rule) to jednak coś zupełnie innego – to absolutnie wyjątkowa, głęboko osobista i przejmująca powieść, która wyróżnia się na tle wszystkich innych książek o najsłynniejszym seryjnym mordercy w historii.
To, co czyni tę książkę tak wyjątkową, to fakt, że napisała ją kobieta, która naprawdę znała Teda Bundy’ego osobiście – i to nie jako odległą postać z mediów, ale jako kolegę z pracy. Ann Rule pracowała razem z Tedem w pogotowiu kryzysowym (Seattle Crisis Clinic) na nocnych zmianach w latach 1971–1972. Rozmawiali godzinami, pili kawę, dzielili się historiami i… lubili się nawzajem. Rule opisuje go jako uprzejmego, inteligentnego, charyzmatycznego młodego człowieka, który wydawał się szczerze przejmować losem ludzi dzwoniących po pomoc. Ta znajomość nadaje całej książce niewiarygodną autentyczność i emocjonalną głębię – autorka nie pisze o potworze z drugiej ręki, tylko o człowieku, którego uważała za przyjaciela.
Największą siłą „Bestii obok mnie” jest sposób, w jaki Ann Rule splata dwie równoległe narracje: swoją osobistą relację z Tedem oraz obiektywne, drobiazgowe przedstawienie przebiegu śledztwa i procesów sądowych. Z jednej strony widzimy Bundy’ego takim, jakim znała go Rule – pomocnego wolontariusza, studenta prawa, przystojnego faceta, który podwoził ją czasem do domu. Z drugiej – stopniowo odkrywamy przerażającą prawdę: jak policja łączyła kolejne zaginięcia pięknych młodych kobiet, jak Bundy manipulował systemem, uciekał z aresztu (dwukrotnie!), a w końcu stanął przed sądem w sprawie, która wstrząsnęła całą Ameryką.
Kiedy sięgam po kolejną pozycję o serial killer, zwykle spodziewam się kolejnej sensacyjnej opowieści pełnej krwawych szczegółów i spekulacji. „Ted Bundy: Bestia obok mnie” (oryg. „The Stranger Beside Me” Ann Rule) to jednak coś zupełnie innego – to absolutnie wyjątkowa, głęboko osobista i przejmująca powieść, która wyróżnia się na tle wszystkich innych książek o...
Od zawsze fascynowały mnie historie seryjnych zabójców, więc sięgnięcie po "Ted Bundy. Bestia obok mnie" było raczej kwestią czasu niż przypadku.
Bundy to przykład wręcz podręcznikowy. Człowiek nie żyje od dekad, a jego nazwisko wciąż krąży w popkulturze, wraca w rozmowach, filmach, dokumentach. Postać, o której chyba nigdy nie przestanie się dyskutować.
Najmocniejszym punktem książki jest dla mnie sposób, w jaki Ann Rule prowadzi narrację. Nie czuć tu taniej sensacji ani prób wybielania. Autorka nie usprawiedliwia, nie romantyzuje, nie tworzy mitu. Raczej chłodno i konsekwentnie pokazuje, jak złożoną postacią był Bundy. Z jednej strony poznajemy jego dzieciństwo, relacje, życiowe tło, z drugiej brutalną rzeczywistość zbrodni. To nie jest opowieść "o potworze" tylko o człowieku, który potworem się stał, co jest chyba jeszcze bardziej niepokojące.
Bardzo doceniam, ile miejsca poświęcono ofiarom. To nie są anonimowe nazwiska. Autorka pokazuje okoliczności, momenty kontaktu z Bundym, detale, które uświadamiają, jak przerażająco zwyczajne były to sytuacje. Dzięki temu ciężar historii rozkłada się tak, jak powinien.
Książka prowadzi nas przez kolejne etapy życia Bundy’ego. Studia, pozory normalności, eskalację zbrodni, aż po proces sądowy. Finał, czyli opis ostatniego dnia jego życia i egzekucji na krześle elektrycznym, robi ogromne wrażenie.
Ta książka jest trudna, wstrząsająca, ale jednocześnie hipnotyzująco ciekawa.
I tu pojawia się pytanie, na które sama nie umiem odpowiedzieć. Dlaczego takie historie tak nas przyciągają? Co sprawia, że chcemy zaglądać w najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury?
Jeśli lubicie true crime, to jest to pozycja absolutnie obowiązkowa. A jeśli dopiero zaczynacie przygodę z gatunkiem, trudno o lepszy start. Ta książka świetnie pokazuje, że true crime to nie tylko zbrodnie, ale też psychologia i historie, które naprawdę zostają w głowie. Myślę, że na zawsze.
Od zawsze fascynowały mnie historie seryjnych zabójców, więc sięgnięcie po "Ted Bundy. Bestia obok mnie" było raczej kwestią czasu niż przypadku.
Bundy to przykład wręcz podręcznikowy. Człowiek nie żyje od dekad, a jego nazwisko wciąż krąży w popkulturze, wraca w rozmowach, filmach, dokumentach. Postać, o której chyba nigdy nie przestanie się...
Autorką jest Ann, która pracowała z Bundym w telefonie zaufania. Później w procesie nieraz mu dawała małe kwoty pieniędzy, gdy już siedział. Książka świetnie napisana, dobrze opisująca jego zbrodnie, mimo iż się w jakiś sposób przyjaźnili
Autorką jest Ann, która pracowała z Bundym w telefonie zaufania. Później w procesie nieraz mu dawała małe kwoty pieniędzy, gdy już siedział. Książka świetnie napisana, dobrze opisująca jego zbrodnie, mimo iż się w jakiś sposób przyjaźnili
No wiecie. Taki przystojny chłopak z niego był. I dzień dobry zawsze mówił :) Ta książka, to relacja Ann Rule, która przez jakiś czas przyjaźniła się z Tedem. I długo nie była w stanie uwierzyć w to, że ten uczynny i sympatyczny mężczyzna może mieć cokolwiek wspólnego z ohydnymi czynami, o które go oskarżano. A jednak.
No wiecie. Taki przystojny chłopak z niego był. I dzień dobry zawsze mówił :) Ta książka, to relacja Ann Rule, która przez jakiś czas przyjaźniła się z Tedem. I długo nie była w stanie uwierzyć w to, że ten uczynny i sympatyczny mężczyzna może mieć cokolwiek wspólnego z ohydnymi czynami, o które go oskarżano. A jednak.
Idealnie, konkretnie i dosadnie ukazana postać seryjnego mordercy, to do czego był zdolny i jak brutalny wobec swoich ofiar. Książka wzbudzają wiele emocji. Przykład Tediego pokazuję, że świat jest pełen złych ludzi, którzy potrafią świetnie ukrywać się wśród nas, zgrywają porządnych, dobrych obywateli, a gdy nikt nie widzi, stają się potworami.
Idealnie, konkretnie i dosadnie ukazana postać seryjnego mordercy, to do czego był zdolny i jak brutalny wobec swoich ofiar. Książka wzbudzają wiele emocji. Przykład Tediego pokazuję, że świat jest pełen złych ludzi, którzy potrafią świetnie ukrywać się wśród nas, zgrywają porządnych, dobrych obywateli, a gdy nikt nie widzi, stają się potworami.
Wyobraźcie sobie, że chcecie napisać książkę o seryjnym mordercy, który właśnie grasuje w waszym stanie lub nawet kraju, (o czym nie wiecie). Macie już podpisany kontrakt i nagle dowiadujecie się, że tym seryjnym mordercą może być wasz stary dobry znajomy…
Wiem, że polskie wydanie tej książki jest oparte na rozszerzonej wersji pozycji z 2008 roku. Przez całą książkę, aż do momentu odpowiedzi na pytania od czytelników odnosiłam wrażenie, że autorka nie do końca uznawała winę Teda. Rozumiem, że znała go osobiście i dla niej był kimś zupełnie innym niż dla swoich ofiar. Dla niej był kolegą z pracy, któremu posyłała pieniądze, lecz dla tych wszystkich kobiet był potworem. Bestią – jak go określiła Ann na ostatnich stronach.
Ted był postacią niezwykle złożoną. Potrafił oszukiwać wiele osób, ale jednocześnie w swojej głowie cierpiał. Nic jednak nie usprawiedliwia cierpienia, jakie zgotował swoim ofiarom i jak je okaleczał. Prawdopodobnie to, że został odrzucony przez jedną kobietę sprawiło, że postanowił zacząć się mścić na innych kobietach podobnych do niej.
Myślę, że dla autorki to również było dziwne. Pisać o człowieku, którego znała. Czy celowo chciała go pokazać, jako jednego z nas? Jeśli tak to odczuwałam tym znużenie, bo miałam wrażenie, że więcej empatii od niej otrzymywał Ted niż te wszystkie kobiety, które zabił.
Sam reportaż bardzo wnikliwie przedstawił życie Teda od samego początku, aż do jego końca. Możemy prześledzić każdy jego krok, ale nie dostaniemy odpowiedzi na pytania: czemu to zrobił? Dlaczego? Możemy znaleźć moment, który to zaczął, ale w jego dzieciństwie nie było takiego elementu, który by wskazywał na to, że to właśnie to zrobiło z niego bestię. Może po prostu urodził się zły?
Z pewnością jest to dobry reportaż. Czytało się go dobrze, ale jednocześnie ciężko ze względu na drastyczność zabójstw. Nie raz i nie dwa zbierało mi się na wymioty podczas lektury.
Wyobraźcie sobie, że chcecie napisać książkę o seryjnym mordercy, który właśnie grasuje w waszym stanie lub nawet kraju, (o czym nie wiecie). Macie już podpisany kontrakt i nagle dowiadujecie się, że tym seryjnym mordercą może być wasz stary dobry znajomy…
Wiem, że polskie wydanie tej książki jest oparte na rozszerzonej wersji pozycji z 2008 roku. Przez całą książkę, aż do...
Dwie gwiazdki mniej za dwie frazy:
- niezależnie od tego, czy to zrobił czy nie, w tej chwili potrzebował kogoś przy sobie;
- [do Teda przebywającego w więzieniu]: „Dobrze cię tam traktują?”.
Wydaje mi się, że te dziewczyny też w tamtej chwili potrzebowały kogoś przy sobie i nie wydaje mi się, żeby ktoś je wtedy pytał, czy są dobrze traktowane. Tyle.
Dwie gwiazdki mniej za dwie frazy:
- niezależnie od tego, czy to zrobił czy nie, w tej chwili potrzebował kogoś przy sobie;
- [do Teda przebywającego w więzieniu]: „Dobrze cię tam traktują?”.
Wydaje mi się, że te dziewczyny też w tamtej chwili potrzebowały kogoś przy sobie i nie wydaje mi się, żeby ktoś je wtedy pytał, czy są dobrze traktowane. Tyle.
W powieściach kryminalnych - miejmy nadzieję, że tylko tam - aż roi się od seryjnych morderców. Ann Rule znała jednego z najsłynniejszych spośród tych prawdziwych, Teda Bundy’ego. Czy zatem jego biografia jej autorstwa rzuca więcej światła na osobowość tego typu osobników, niż czynią to powieściowi spece, śledczy oraz psycholodzy-profilerzy - takie pytanie mnie nurtowało, kiedy zabierałam się za audiobooka.
Oczekiwanie na jednoznaczną odpowiedź w tej kwestii jest oczywiście naiwnością. I to nie tylko dlatego, że sama autorka przyznaje się do bezsilności w swych ocenach Bundy’ego. Kiedy go poznała był miłym studentem psychologii, z którym współpracowała w centrum kryzysowym w Seattle. Razem odbierali telefony od ludzi w depresji, planujących odebrać sobie życie. Nadawali - jak to się mówi - na tych samych falach i ich przyjaźń, a w każdym razie bliska znajomość przetrwała aż do …
Kiedy do pierwszych porwań i zabójstw młodziutkich dziewczyn doszło w stanie Waszyngton, nikt tego sympatycznego faceta nie podejrzewał. Dopiero gdy śledczy w różnych stanach - Utah, Kolorado, Floryda - zaczęli kojarzyć podobne cechy ofiar zabójstw: młody wiek, długie włosy z przedziałkiem, zmasakrowane zwłoki, zaczęła kiełkować hipoteza tego samego sprawcy. Ale policyjne zainteresowanie Tedem Bundym na początku koncentrowało się na jego innych wykroczeniach i przestępstwach, na przykład na napadach rabunkowych. A Ann Rule długo była z nim w telefonicznym i listownym kontakcie, bo nawet jeśli także u niej zaczęły się pojawiać pierwsze poważne wątpliwości, nie potrafiła całkiem zignorować inteligentnej i spójnej linii obrony podejrzanego Teda. Także faktu, że zawsze miał zakochaną w nim, atrakcyjną partnerkę. W roku 1979 była, jako dziennikarka, obecna na procesie w Miami, na którym za morderstwo dwóch studentek i próbę zabicia dwóch innych Ted Bundy został skazany na karę śmierci.
Na egzekucję, dziesięć lat później, już Ann Rule na Florydę nie pojechała. Natomiast w roku 1980 ukazała się książka jej autorstwa „The Stranger Beside Me: Ted Bundy: The Shocking Inside Story”. Dopiero z ostatnich rozdziałów osiemnastogodzinnego audiobooka - w bardzo dobrej interpretacji Laury Breszki - dowiedziałam się, skąd się wziął polski tytuł książki, który zresztą wydawał mi się niepotrzebnym dopowiedzeniem jej treści. Otóż tekstem źródłowym polskich wydań jest rozszerzona wersja oryginału, opublikowana przez Ann Rule w roku 2008. I właśnie tam używa autorka jednoznacznego określenia - bestia - oraz stara się wyjaśnić swój wcześniejszy, ambiwalentny(?) stosunek do Teda Bundy’ego. Mimo że przecież nie gorzej niż Teda poznała, podczas swej wieloletniej dziennikarsko-policyjnej pracy, kilku naprawdę bystrych śledczych, zaangażowanych w rozstrzygnięcie zagadki seryjnych morderstw i szczegółowo opisała kulisy tych wysiłków.
Obecnie Ann Rule uważana jest za prekursorkę książek true crime. Napisała ich sporo, zajmując się wieloma zbrodniarzami. Wydaje się jednak, że liczby i układu zmiennych - wrodzonych i nabytych cech osobowościowych, motywów i okoliczności zbrodni - nie da się ułożyć w jedno równanie, pasujące do każdego seryjniaka. Zwłaszcza że w biografiach niektórych, na przykład Teda Bundy’ego, mogą one podlegać fluktuacjom na różnych etapach ich życia.
Mimo znajomości najważniejszych faktów z „kariery” Teda Bundy’ego słuchałam audiobooka z prawdziwym zainteresowaniem.
Postscripum: W kwietniu 2025 ukazała się biografia Ann Rule (1931-2015) autorstwa jej przyjaciólki, Anne Jager: „The Rule of Crime and Me: An Intimate View of Ann Rule Shared By Her Friend of Thirty Years”.
W powieściach kryminalnych - miejmy nadzieję, że tylko tam - aż roi się od seryjnych morderców. Ann Rule znała jednego z najsłynniejszych spośród tych prawdziwych, Teda Bundy’ego. Czy zatem jego biografia jej autorstwa rzuca więcej światła na osobowość tego typu osobników, niż czynią to powieściowi spece, śledczy oraz psycholodzy-profilerzy - takie pytanie mnie nurtowało,...
Świetna książka. Bardzo rzetelne true crime, co nieczęsto się zdarza. Bardzo podobała mi się narracja autorki, która nie wstydziła się znajomości z mordercą oraz nie bała się przyznać, że był jej przyjacielem i go po prostu lubiła. Jednocześnie bardzo obiektywnie w moim odczuciu opowiedziała jego historię, a także sam proces sądowy. Na koniec nie wstydziła się przyznać do błędnej oceny osobowości Teda Bundy'ego. Szanuję za sposób przedstawienia historii i bezstronność. Książkę czyta się szybko jak najbardziej wciągający kryminał. Dużo w niej faktów i pozostawia czytelnika z własną refleksją. Tego oczekiwałam i to otrzymałam. Polecam, zwłaszcza w formie audio.
Świetna książka. Bardzo rzetelne true crime, co nieczęsto się zdarza. Bardzo podobała mi się narracja autorki, która nie wstydziła się znajomości z mordercą oraz nie bała się przyznać, że był jej przyjacielem i go po prostu lubiła. Jednocześnie bardzo obiektywnie w moim odczuciu opowiedziała jego historię, a także sam proces sądowy. Na koniec nie wstydziła się przyznać do...
Gdyby nie audiobook, to nie ma szans żebym przebrnęła przez tę książkę. Zbyt dużo zbędnych informacji, a trochę za mało treści od strony psychologicznej. Rozumiem, że autorka była „koleżanką” jednego z najbrutalniejszych morderców, ale nie tego się spodziewałam po tej książce.
Gdyby nie audiobook, to nie ma szans żebym przebrnęła przez tę książkę. Zbyt dużo zbędnych informacji, a trochę za mało treści od strony psychologicznej. Rozumiem, że autorka była „koleżanką” jednego z najbrutalniejszych morderców, ale nie tego się spodziewałam po tej książce.
🪓 Gdy słyszysz „Ted Bundy”, oczekujesz czegoś, co wbije cię w fotel – precyzji sekcyjnego noża, napięcia jak w ostatnim odcinku serialu, gdzie wszystko się rozstrzyga w ostatniej minucie. Zamiast tego dostajemy opasłe tomiszcze, które rozciąga się jak stare gumki w majtkach. Tak, historia jest fascynująca. Tak, Bundy to prawdziwy demon o twarzy grzecznego chłopca, a jednak sposób, w jaki Ann Rule snuje tę opowieść przypomina nieco rozmowę przy kawie z ciotką, która znała mordercę sprzed lat i bardzo chce, żebyś wiedział, że jest ona przez to ważna.
🪓 Ann Rule – była policjantka, dziennikarka, a tutaj przede wszystkim koleżanka z dyżurów telefonicznych Bundy’ego – wplata w historię coś, co miało być dusznym, osobistym dramatem. I byłby to kapitalny pomysł… gdyby nie fakt, że momentami nie wiadomo, czy to reportaż, powieść, czy list pożegnalny do byłego współpracownika. Pisze, pisze, pisze… a my, zamiast cięcia po cięciu, dostajemy rozciągnięte opisy, powtarzające się przemyślenia i masę informacji, które niekoniecznie mają związek z istotą sprawy.
🪓 Bundy sam w sobie to materiał na koszmar. Urokliwy drań z piekła rodem, który dosłownie przechadzał się między ofiarami i nikt nie podejrzewał, że śmierć ma tak przystojną twarz. Rule próbuje to uchwycić – czasem skutecznie, czasem rozwlekle jak tania opera mydlana. W momentach, gdy trzyma się faktów i analizy psychopatycznego profilu, książka błyszczy. Ale w chwilach, gdy zaczyna się osobisty dramat autorki – gubimy napięcie, które powinno przecież prowadzić nas jak nić Ariadny przez labirynt morderczej psychiki Bundy’ego.
🪓 Nie zrozumcie mnie źle – „Bestia obok mnie” to klasyk gatunku, który trzeba znać. Ale warto też wiedzieć, że w tej opowieści znajdziecie zarówno przerażające fakty, jak i „sporo waty”. Trochę jakby ktoś chciał uszyć trzymający w napięciu thriller, ale z materiału na dziennik pokutny.
🪓 Jeśli lubisz true crime, przeczytaj dla kontekstu, dla Bundy’ego, dla historii. Ale miej przy sobie nożyczki do redakcji i cierpliwość. Bo ta bestia nie tyle atakuje znienacka, co raczej drepcze obok – i zanim się rozkręci, zdążysz zaparzyć drugą kawę. Albo trzecią. Choć nie jest to książka szyta na miarę mojego gustu, to przynajmniej wiem, że zło może nosić uśmiech – i garnitur w prążki.
🪓 Gdy słyszysz „Ted Bundy”, oczekujesz czegoś, co wbije cię w fotel – precyzji sekcyjnego noża, napięcia jak w ostatnim odcinku serialu, gdzie wszystko się rozstrzyga w ostatniej minucie. Zamiast tego dostajemy opasłe tomiszcze, które rozciąga się jak stare gumki w majtkach. Tak, historia jest fascynująca. Tak, Bundy to prawdziwy demon o twarzy grzecznego chłopca, a jednak...
Na początku książki zastanawiałam się jak przebrnę przez tyle stron tylko o jednym człowieku, ale w miarę czytania coraz bardziej i bardziej się wciągałam aż na koniec nie mogłam się oderwać. Napisana z bardzo ciekawej perspektywy osoby, która znała prywatnie Teda przez co pozwala zrozumieć jak niejednoznaczną był osobą. I jak bardzo mogą nas zmylić pozory. Książkę zdecydowanie polecam dla miłośników true crime.
Na początku książki zastanawiałam się jak przebrnę przez tyle stron tylko o jednym człowieku, ale w miarę czytania coraz bardziej i bardziej się wciągałam aż na koniec nie mogłam się oderwać. Napisana z bardzo ciekawej perspektywy osoby, która znała prywatnie Teda przez co pozwala zrozumieć jak niejednoznaczną był osobą. I jak bardzo mogą nas zmylić pozory. Książkę...
Jeżeli mam być szczera to DUŻO bardziej podobał mi się “Morderca znad Green River” , zdecydowanie bardziej. Ta książka jakoś mnie nie urzekła. Może dlatego że autorka od razu nas poinformowała, że znała się z tym panem na kanwie powiedzmy...towarzyskiej. I ten fakt zamiast mi jakoś pomóc to ciągle przeszkadzał, bo miałam wrażenie, że ona go trochę próbuje może nie usprawiedliwiać (tego nie robiła) ale przedstawiać nam zwyrola jako normalnego faceta. No ustalmy jedno normalny to on raczej nie był. Normlany człowiek nie morduje a ten się wręcz prawie świetnie bawił robiąc to co robił i co mu udowodniono. Pytanie – jak wielu zbrodni, które popełnił mu nie przypisano, bo o nich nie wiedziano. Generalnie w porównaniu z “Grenn River” ta książka była jakaś taka miękka bez pazura bez dramatyzmu. Mocna sprawa a podana w bardzo płaski sposób. Spodziewałam się bóg wie czego (ostatecznie prawie z pierwszej ręki) przecież ZNAŁA Bundiego a wyszło takie tam czytadełko.
Jeżeli mam być szczera to DUŻO bardziej podobał mi się “Morderca znad Green River” , zdecydowanie bardziej. Ta książka jakoś mnie nie urzekła. Może dlatego że autorka od razu nas poinformowała, że znała się z tym panem na kanwie powiedzmy...towarzyskiej. I ten fakt zamiast mi jakoś pomóc to ciągle przeszkadzał, bo miałam wrażenie, że ona go trochę próbuje może nie...
Mocna pozycja , ciężko ją oceniać w kategoriach gwiazdek itp. Na pewno zostanie w pamięci , fakt że pisana przez bliską osobę Teda dodaje nie tyle prawdziwości co grozy całej historii. Myślę że coś co warto przeczytać żeby znać kontekst i zobaczyć jak ludzie nie są biało czarni a ich ocena bywa trudna i można się mylić wielokrotnie
Mocna pozycja , ciężko ją oceniać w kategoriach gwiazdek itp. Na pewno zostanie w pamięci , fakt że pisana przez bliską osobę Teda dodaje nie tyle prawdziwości co grozy całej historii. Myślę że coś co warto przeczytać żeby znać kontekst i zobaczyć jak ludzie nie są biało czarni a ich ocena bywa trudna i można się mylić wielokrotnie
Książka wciągająca, prawdziwa pokazująca brutalność Ted'a.
Przejrzyście i ciekawie opisana Ameryka lat 70, 90tych, co akurat kocham.
Bardzo dobrze napisana ksiażka, druga również taka jest.
Książka wciągająca, prawdziwa pokazująca brutalność Ted'a.
Przejrzyście i ciekawie opisana Ameryka lat 70, 90tych, co akurat kocham.
Bardzo dobrze napisana ksiażka, druga również taka jest.
Rewelacyjna true crime story. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobra. Zwykle w takich relacjach wkrada się zbyt dużo nudnych dla czytelnika szczegółów, a tutaj niczego takiego nie było. A to, że autorka znała osobiście Bundego nieświadoma tego kim naprawdę jest, dodało historii dodatkowego wymiaru. Jedną gwiazdkę odejmuję za zbyt szczegółowy opis procesu.
Rewelacyjna true crime story. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobra. Zwykle w takich relacjach wkrada się zbyt dużo nudnych dla czytelnika szczegółów, a tutaj niczego takiego nie było. A to, że autorka znała osobiście Bundego nieświadoma tego kim naprawdę jest, dodało historii dodatkowego wymiaru. Jedną gwiazdkę odejmuję za zbyt szczegółowy opis procesu.
Książek o Tedzie Bundym przeczytałam wiele, ale ta poruszyła mnie szczególnie mocno. Ted pokazany oczami osoby, którą nazywał swoją przyjaciółką, koleżanka z pracy. Niesamowicie interesujące spojrzenie w psychikę i motywy tego człowieka oraz odczucia osoby, której dobry znajomy okazał się jednym z najbrutalniejszych seryjnych morderców w historii.
Książek o Tedzie Bundym przeczytałam wiele, ale ta poruszyła mnie szczególnie mocno. Ted pokazany oczami osoby, którą nazywał swoją przyjaciółką, koleżanka z pracy. Niesamowicie interesujące spojrzenie w psychikę i motywy tego człowieka oraz odczucia osoby, której dobry znajomy okazał się jednym z najbrutalniejszych seryjnych morderców w historii.
Bardzo szeroko opisana sprawa, dużo aspektów "zza kulis", ciekawa.
Cieszę się, że autorka w ostatniej części zamieściła swoje przemyślenia z perspektywy lat, tego jak zmanipulowana była w trakcie toczącego się procesu i tego jak obecnie psychiatria i psychologia postrzega zaburzenia behawioralne Teda.
Bardzo szeroko opisana sprawa, dużo aspektów "zza kulis", ciekawa.
Cieszę się, że autorka w ostatniej części zamieściła swoje przemyślenia z perspektywy lat, tego jak zmanipulowana była w trakcie toczącego się procesu i tego jak obecnie psychiatria i psychologia postrzega zaburzenia behawioralne Teda.
Czytając miałam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony książka jest interesująca, pełna faktów i doświadczeń różnych osób, dodatkowo przypadła mi do gustu lektorka audiobooka. Słuchałam z ciekawością, mimo że historię Teda Bundy'ego znałam dość dobrze.
Nie mogłam się jednak powstrzymać od moralnej oceny autorki i gdyby nie epilog dodany w nowszym wydaniu moja ocena byłaby zapewne niższa. Z jednej strony autorka opisuje wszystkie ohydne zbrodnie, jakich dopuścił się ten człowiek, ale z drugiej przez całą lekturę odnosiłam wrażenie, że na siłę próbuje pokazać go w dobrym świetle. Z ironią opisuje młode dziewczyny zachwycające się Bundym, nie widząc, że sama także się od nich zbytnio nie różni.
Autorka rzuca nawet w pewnym momencie tezą, jakoby za jego zbrodnie odpowiadał "przymus". Przymusem można sobie tłumaczyć niepohamowane zjedzenie dużej pizzy, a nie zabijanie i fakt że autorka była w stanie coś takiego napisać mnie zirytował. Bundy nie szukał pomocy w zwalczaniu tego "przymusu", więc dla mnie jest to jedynie próba wybielania go.
Rażący był też dla mnie "virtue signalling" w wykonaniu autorki. Co chwilę natykałam się na fragmenty typu "ja nigdy bym tego nie zrobiła", "nigdy bym nie skłamała" itp itd, co wyraźnie wskazuje na chęć wybielenia się w oczach czytelnika i pokazania jakim to się jest dobrym człowiekiem pomimo... No właśnie.
Pomimo utrzymywania relacji z potworem, którą ona nazywa przyjaźnią. Jak dla mnie była to co najwyżej luźna znajomość, która zacieśniła się gdy Bundy potrzebował wsparcia i pieniędzy w więzieniu. W pewnym momencie zaczęłam się nawet zastanawiać, czy autorka naprawdę jest tak naiwna, że wierzyła że jest dla niego czymś więcej niż środkiem do osiągania celów, czy może tak wyrachowana, że utrzymywała z nim relacje, aby móc to wszystko później opisać.
Wiem, że niektórzy pisali, że na końcu było im wręcz szkoda skazanego i mam wrażenie że taki właśnie cel miała autorka. Myśląc o jego strachu przed śmiercią i wiciu się jak piskorz w sądzie aby tylko jej uniknąć warto jednak pamiętać, że bez mrugnięcia okiem zadawał dużo gorszą śmierć innym i absolutnie zasłużył na to co go spotkało
Czytając miałam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony książka jest interesująca, pełna faktów i doświadczeń różnych osób, dodatkowo przypadła mi do gustu lektorka audiobooka. Słuchałam z ciekawością, mimo że historię Teda Bundy'ego znałam dość dobrze.
Nie mogłam się jednak powstrzymać od moralnej oceny autorki i gdyby nie epilog dodany w nowszym wydaniu moja ocena...
Niesamowita lektura, klasyka gatunku true crime. Opowiedziana przez osobę, która dobrze (przynajmniej tak jej się wydawało) znała Teda. Gorąco polecam wielbicielom true crime!
Niesamowita lektura, klasyka gatunku true crime. Opowiedziana przez osobę, która dobrze (przynajmniej tak jej się wydawało) znała Teda. Gorąco polecam wielbicielom true crime!
Rewelacyjna pozycja gatunku. Ted Bundy Ann Rule to nie tylko portret seryjnego mordercy, ale także głębokie studium ludzkiej psychiki i społecznych konsekwencji tak tragicznych zbrodni.
To lektura obowiązkowa dla fanów literatury true crime, ale także ważny dokument społeczny, który rzuca światło na złożoność i niebezpieczeństwo ukryte pod maską normalności.
Zalety
świetnie ukazana biografia Teda Bundy'ego
głębokie studium ludzkiej psychiki
zdolność autorki do oddzielenia emocji od faktów
Rewelacyjna pozycja gatunku. Ted Bundy Ann Rule to nie tylko portret seryjnego mordercy, ale także głębokie studium ludzkiej psychiki i społecznych konsekwencji tak tragicznych zbrodni.
To lektura obowiązkowa dla fanów literatury true crime, ale także ważny dokument społeczny, który rzuca światło na złożoność i niebezpieczeństwo ukryte pod maską...
Skończyłam czytać tą książkę dosłownie 2 minuty temu...
Mam taki galimatias w głowie, że nie wiem jak zacząć i co mam właściwie napisać. Polecić tą pozycję, czy wręcz odwrotnie - zniechęcić do przeczytania jej ?
Swoje zdanie na temat Teda zatrzymam dla siebie, z szacunku dla zamordowanych kobiet.
Mogę tylko podziwiać Ann Rule za to, że była w stanie i dała radę napisać tą książkę. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jakie emocje jej towarzyszyły podczas pisania i jakie to musiało być dla niej trudne.
Niech jej praca i historia Teda, będzie dla każdego przestrogą i lekcją.
Zło nie zawsze wygląda groźnie, czasami ukrywa się pod czarującym i sympatycznym uśmiechem.
Skończyłam czytać tą książkę dosłownie 2 minuty temu...
Mam taki galimatias w głowie, że nie wiem jak zacząć i co mam właściwie napisać. Polecić tą pozycję, czy wręcz odwrotnie - zniechęcić do przeczytania jej ?
Swoje zdanie na temat Teda zatrzymam dla siebie, z szacunku dla zamordowanych kobiet.
Mogę tylko podziwiać Ann Rule za to, że była w stanie i dała radę napisać...
Książka interesująca i wciągająca. Dla tych którzy interesują się tematyką spraw kryminalnych sprzed lat, pozycja obowiązkowa. Jedyny minus to do autorki, która mam wrażenie za bardzo stara się bronić i usprawiedliwiać Bundego. Pisze że świat nie był przystosowany do Teda. NIE! To Bundy nie przystosował się do życia wśród normalnych ludzi. Był bestią i psychopatą, który mordował z zimną krwią niewinne i młode dziewczyny/kobiety.
Książka interesująca i wciągająca. Dla tych którzy interesują się tematyką spraw kryminalnych sprzed lat, pozycja obowiązkowa. Jedyny minus to do autorki, która mam wrażenie za bardzo stara się bronić i usprawiedliwiać Bundego. Pisze że świat nie był przystosowany do Teda. NIE! To Bundy nie przystosował się do życia wśród normalnych ludzi. Był bestią i psychopatą, który...
Jestem w szoku jak bardzo podobała mi się ta książka. Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony, po pierwsze dlatego, że jej główna część powstała w 1980 roku, czyli rok po skazaniu Bundy'ego na śmierć i 9 lat przed wykonaniem wyroku i obawiałem się, że będzie to obraz niepełny. Głównym powodem mojej niepewności była jednak pozycja, z której pisała autorka - osoby, która Bundy'ego znała i uważała za przyjaciela. Przez pierwsze kilka rozdziałów odrzucała mnie pobłażliwość jaką wyczuwałem w sposobie w jaki Rule portretuje mężczyznę, który dopuścił się tak okrutnych zbrodni. Ale im dłużej czytałem, tym bardziej zdawałem sobie sprawę jak niesamowicie cenna jest to perspektywa. Jeśli Bundy tak długo był w stanie zasiewać wątpliwości w Rule, jak silne musiało być jego oddziaływanie na osoby, które znały go słabiej. Wbrew pozorom ta szczerość w przywoływaniu własnych przeżyć z okresu przestępstw Bundy'ego tworzy znacznie bardziej niepokojący obraz, niż gdyby autorka zdecydowała się zachować własne uczucia dla siebie i ustawić się w pozycji bezstronnej narratorki.
W tym kontekście polskie tłumaczenie tytułu ze "Stranger beside me" na "Bestia obok mnie" wydaje się nietrafione. Bundy był bestią i temu nie da się zaprzeczyć, ale w kontekście tej historii jest niepozornym na pierwszy rzut oka "nieznajomym" i w pewnym sensie jest to jeszcze bardziej przerażające.
Nie jest to jak się domyślam najbardziej przekrojowa książka o Tedzie Bundy'em, ale unikalność perspektywy jaką oferuje sprawia, że nawet po niemal pół wieku nadal pozostaje fascynującą i niepokojącą lekturą.
Jestem w szoku jak bardzo podobała mi się ta książka. Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony, po pierwsze dlatego, że jej główna część powstała w 1980 roku, czyli rok po skazaniu Bundy'ego na śmierć i 9 lat przed wykonaniem wyroku i obawiałem się, że będzie to obraz niepełny. Głównym powodem mojej niepewności była jednak pozycja, z której pisała autorka - osoby, która...
Kiedy sięgam po kolejną pozycję o serial killer, zwykle spodziewam się kolejnej sensacyjnej opowieści pełnej krwawych szczegółów i spekulacji. „Ted Bundy: Bestia obok mnie” (oryg. „The Stranger Beside Me” Ann Rule) to jednak coś zupełnie innego – to absolutnie wyjątkowa, głęboko osobista i przejmująca powieść, która wyróżnia się na tle wszystkich innych książek o najsłynniejszym seryjnym mordercy w historii.
To, co czyni tę książkę tak wyjątkową, to fakt, że napisała ją kobieta, która naprawdę znała Teda Bundy’ego osobiście – i to nie jako odległą postać z mediów, ale jako kolegę z pracy. Ann Rule pracowała razem z Tedem w pogotowiu kryzysowym (Seattle Crisis Clinic) na nocnych zmianach w latach 1971–1972. Rozmawiali godzinami, pili kawę, dzielili się historiami i… lubili się nawzajem. Rule opisuje go jako uprzejmego, inteligentnego, charyzmatycznego młodego człowieka, który wydawał się szczerze przejmować losem ludzi dzwoniących po pomoc. Ta znajomość nadaje całej książce niewiarygodną autentyczność i emocjonalną głębię – autorka nie pisze o potworze z drugiej ręki, tylko o człowieku, którego uważała za przyjaciela.
Największą siłą „Bestii obok mnie” jest sposób, w jaki Ann Rule splata dwie równoległe narracje: swoją osobistą relację z Tedem oraz obiektywne, drobiazgowe przedstawienie przebiegu śledztwa i procesów sądowych. Z jednej strony widzimy Bundy’ego takim, jakim znała go Rule – pomocnego wolontariusza, studenta prawa, przystojnego faceta, który podwoził ją czasem do domu. Z drugiej – stopniowo odkrywamy przerażającą prawdę: jak policja łączyła kolejne zaginięcia pięknych młodych kobiet, jak Bundy manipulował systemem, uciekał z aresztu (dwukrotnie!), a w końcu stanął przed sądem w sprawie, która wstrząsnęła całą Ameryką.
Kiedy sięgam po kolejną pozycję o serial killer, zwykle spodziewam się kolejnej sensacyjnej opowieści pełnej krwawych szczegółów i spekulacji. „Ted Bundy: Bestia obok mnie” (oryg. „The Stranger Beside Me” Ann Rule) to jednak coś zupełnie innego – to absolutnie wyjątkowa, głęboko osobista i przejmująca powieść, która wyróżnia się na tle wszystkich innych książek o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd zawsze fascynowały mnie historie seryjnych zabójców, więc sięgnięcie po "Ted Bundy. Bestia obok mnie" było raczej kwestią czasu niż przypadku.
Bundy to przykład wręcz podręcznikowy. Człowiek nie żyje od dekad, a jego nazwisko wciąż krąży w popkulturze, wraca w rozmowach, filmach, dokumentach. Postać, o której chyba nigdy nie przestanie się dyskutować.
Najmocniejszym punktem książki jest dla mnie sposób, w jaki Ann Rule prowadzi narrację. Nie czuć tu taniej sensacji ani prób wybielania. Autorka nie usprawiedliwia, nie romantyzuje, nie tworzy mitu. Raczej chłodno i konsekwentnie pokazuje, jak złożoną postacią był Bundy. Z jednej strony poznajemy jego dzieciństwo, relacje, życiowe tło, z drugiej brutalną rzeczywistość zbrodni. To nie jest opowieść "o potworze" tylko o człowieku, który potworem się stał, co jest chyba jeszcze bardziej niepokojące.
Bardzo doceniam, ile miejsca poświęcono ofiarom. To nie są anonimowe nazwiska. Autorka pokazuje okoliczności, momenty kontaktu z Bundym, detale, które uświadamiają, jak przerażająco zwyczajne były to sytuacje. Dzięki temu ciężar historii rozkłada się tak, jak powinien.
Książka prowadzi nas przez kolejne etapy życia Bundy’ego. Studia, pozory normalności, eskalację zbrodni, aż po proces sądowy. Finał, czyli opis ostatniego dnia jego życia i egzekucji na krześle elektrycznym, robi ogromne wrażenie.
Ta książka jest trudna, wstrząsająca, ale jednocześnie hipnotyzująco ciekawa.
I tu pojawia się pytanie, na które sama nie umiem odpowiedzieć. Dlaczego takie historie tak nas przyciągają? Co sprawia, że chcemy zaglądać w najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury?
Jeśli lubicie true crime, to jest to pozycja absolutnie obowiązkowa. A jeśli dopiero zaczynacie przygodę z gatunkiem, trudno o lepszy start. Ta książka świetnie pokazuje, że true crime to nie tylko zbrodnie, ale też psychologia i historie, które naprawdę zostają w głowie. Myślę, że na zawsze.
Od zawsze fascynowały mnie historie seryjnych zabójców, więc sięgnięcie po "Ted Bundy. Bestia obok mnie" było raczej kwestią czasu niż przypadku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Bundy to przykład wręcz podręcznikowy. Człowiek nie żyje od dekad, a jego nazwisko wciąż krąży w popkulturze, wraca w rozmowach, filmach, dokumentach. Postać, o której chyba nigdy nie przestanie się...
Autorką jest Ann, która pracowała z Bundym w telefonie zaufania. Później w procesie nieraz mu dawała małe kwoty pieniędzy, gdy już siedział. Książka świetnie napisana, dobrze opisująca jego zbrodnie, mimo iż się w jakiś sposób przyjaźnili
Autorką jest Ann, która pracowała z Bundym w telefonie zaufania. Później w procesie nieraz mu dawała małe kwoty pieniędzy, gdy już siedział. Książka świetnie napisana, dobrze opisująca jego zbrodnie, mimo iż się w jakiś sposób przyjaźnili
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo wiecie. Taki przystojny chłopak z niego był. I dzień dobry zawsze mówił :) Ta książka, to relacja Ann Rule, która przez jakiś czas przyjaźniła się z Tedem. I długo nie była w stanie uwierzyć w to, że ten uczynny i sympatyczny mężczyzna może mieć cokolwiek wspólnego z ohydnymi czynami, o które go oskarżano. A jednak.
No wiecie. Taki przystojny chłopak z niego był. I dzień dobry zawsze mówił :) Ta książka, to relacja Ann Rule, która przez jakiś czas przyjaźniła się z Tedem. I długo nie była w stanie uwierzyć w to, że ten uczynny i sympatyczny mężczyzna może mieć cokolwiek wspólnego z ohydnymi czynami, o które go oskarżano. A jednak.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIdealnie, konkretnie i dosadnie ukazana postać seryjnego mordercy, to do czego był zdolny i jak brutalny wobec swoich ofiar. Książka wzbudzają wiele emocji. Przykład Tediego pokazuję, że świat jest pełen złych ludzi, którzy potrafią świetnie ukrywać się wśród nas, zgrywają porządnych, dobrych obywateli, a gdy nikt nie widzi, stają się potworami.
Idealnie, konkretnie i dosadnie ukazana postać seryjnego mordercy, to do czego był zdolny i jak brutalny wobec swoich ofiar. Książka wzbudzają wiele emocji. Przykład Tediego pokazuję, że świat jest pełen złych ludzi, którzy potrafią świetnie ukrywać się wśród nas, zgrywają porządnych, dobrych obywateli, a gdy nikt nie widzi, stają się potworami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyobraźcie sobie, że chcecie napisać książkę o seryjnym mordercy, który właśnie grasuje w waszym stanie lub nawet kraju, (o czym nie wiecie). Macie już podpisany kontrakt i nagle dowiadujecie się, że tym seryjnym mordercą może być wasz stary dobry znajomy…
Wiem, że polskie wydanie tej książki jest oparte na rozszerzonej wersji pozycji z 2008 roku. Przez całą książkę, aż do momentu odpowiedzi na pytania od czytelników odnosiłam wrażenie, że autorka nie do końca uznawała winę Teda. Rozumiem, że znała go osobiście i dla niej był kimś zupełnie innym niż dla swoich ofiar. Dla niej był kolegą z pracy, któremu posyłała pieniądze, lecz dla tych wszystkich kobiet był potworem. Bestią – jak go określiła Ann na ostatnich stronach.
Ted był postacią niezwykle złożoną. Potrafił oszukiwać wiele osób, ale jednocześnie w swojej głowie cierpiał. Nic jednak nie usprawiedliwia cierpienia, jakie zgotował swoim ofiarom i jak je okaleczał. Prawdopodobnie to, że został odrzucony przez jedną kobietę sprawiło, że postanowił zacząć się mścić na innych kobietach podobnych do niej.
Myślę, że dla autorki to również było dziwne. Pisać o człowieku, którego znała. Czy celowo chciała go pokazać, jako jednego z nas? Jeśli tak to odczuwałam tym znużenie, bo miałam wrażenie, że więcej empatii od niej otrzymywał Ted niż te wszystkie kobiety, które zabił.
Sam reportaż bardzo wnikliwie przedstawił życie Teda od samego początku, aż do jego końca. Możemy prześledzić każdy jego krok, ale nie dostaniemy odpowiedzi na pytania: czemu to zrobił? Dlaczego? Możemy znaleźć moment, który to zaczął, ale w jego dzieciństwie nie było takiego elementu, który by wskazywał na to, że to właśnie to zrobiło z niego bestię. Może po prostu urodził się zły?
Z pewnością jest to dobry reportaż. Czytało się go dobrze, ale jednocześnie ciężko ze względu na drastyczność zabójstw. Nie raz i nie dwa zbierało mi się na wymioty podczas lektury.
Wyobraźcie sobie, że chcecie napisać książkę o seryjnym mordercy, który właśnie grasuje w waszym stanie lub nawet kraju, (o czym nie wiecie). Macie już podpisany kontrakt i nagle dowiadujecie się, że tym seryjnym mordercą może być wasz stary dobry znajomy…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiem, że polskie wydanie tej książki jest oparte na rozszerzonej wersji pozycji z 2008 roku. Przez całą książkę, aż do...
Dwie gwiazdki mniej za dwie frazy:
- niezależnie od tego, czy to zrobił czy nie, w tej chwili potrzebował kogoś przy sobie;
- [do Teda przebywającego w więzieniu]: „Dobrze cię tam traktują?”.
Wydaje mi się, że te dziewczyny też w tamtej chwili potrzebowały kogoś przy sobie i nie wydaje mi się, żeby ktoś je wtedy pytał, czy są dobrze traktowane. Tyle.
Dwie gwiazdki mniej za dwie frazy:
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- niezależnie od tego, czy to zrobił czy nie, w tej chwili potrzebował kogoś przy sobie;
- [do Teda przebywającego w więzieniu]: „Dobrze cię tam traktują?”.
Wydaje mi się, że te dziewczyny też w tamtej chwili potrzebowały kogoś przy sobie i nie wydaje mi się, żeby ktoś je wtedy pytał, czy są dobrze traktowane. Tyle.
W powieściach kryminalnych - miejmy nadzieję, że tylko tam - aż roi się od seryjnych morderców. Ann Rule znała jednego z najsłynniejszych spośród tych prawdziwych, Teda Bundy’ego. Czy zatem jego biografia jej autorstwa rzuca więcej światła na osobowość tego typu osobników, niż czynią to powieściowi spece, śledczy oraz psycholodzy-profilerzy - takie pytanie mnie nurtowało, kiedy zabierałam się za audiobooka.
Oczekiwanie na jednoznaczną odpowiedź w tej kwestii jest oczywiście naiwnością. I to nie tylko dlatego, że sama autorka przyznaje się do bezsilności w swych ocenach Bundy’ego. Kiedy go poznała był miłym studentem psychologii, z którym współpracowała w centrum kryzysowym w Seattle. Razem odbierali telefony od ludzi w depresji, planujących odebrać sobie życie. Nadawali - jak to się mówi - na tych samych falach i ich przyjaźń, a w każdym razie bliska znajomość przetrwała aż do …
Kiedy do pierwszych porwań i zabójstw młodziutkich dziewczyn doszło w stanie Waszyngton, nikt tego sympatycznego faceta nie podejrzewał. Dopiero gdy śledczy w różnych stanach - Utah, Kolorado, Floryda - zaczęli kojarzyć podobne cechy ofiar zabójstw: młody wiek, długie włosy z przedziałkiem, zmasakrowane zwłoki, zaczęła kiełkować hipoteza tego samego sprawcy. Ale policyjne zainteresowanie Tedem Bundym na początku koncentrowało się na jego innych wykroczeniach i przestępstwach, na przykład na napadach rabunkowych. A Ann Rule długo była z nim w telefonicznym i listownym kontakcie, bo nawet jeśli także u niej zaczęły się pojawiać pierwsze poważne wątpliwości, nie potrafiła całkiem zignorować inteligentnej i spójnej linii obrony podejrzanego Teda. Także faktu, że zawsze miał zakochaną w nim, atrakcyjną partnerkę. W roku 1979 była, jako dziennikarka, obecna na procesie w Miami, na którym za morderstwo dwóch studentek i próbę zabicia dwóch innych Ted Bundy został skazany na karę śmierci.
Na egzekucję, dziesięć lat później, już Ann Rule na Florydę nie pojechała. Natomiast w roku 1980 ukazała się książka jej autorstwa „The Stranger Beside Me: Ted Bundy: The Shocking Inside Story”. Dopiero z ostatnich rozdziałów osiemnastogodzinnego audiobooka - w bardzo dobrej interpretacji Laury Breszki - dowiedziałam się, skąd się wziął polski tytuł książki, który zresztą wydawał mi się niepotrzebnym dopowiedzeniem jej treści. Otóż tekstem źródłowym polskich wydań jest rozszerzona wersja oryginału, opublikowana przez Ann Rule w roku 2008. I właśnie tam używa autorka jednoznacznego określenia - bestia - oraz stara się wyjaśnić swój wcześniejszy, ambiwalentny(?) stosunek do Teda Bundy’ego. Mimo że przecież nie gorzej niż Teda poznała, podczas swej wieloletniej dziennikarsko-policyjnej pracy, kilku naprawdę bystrych śledczych, zaangażowanych w rozstrzygnięcie zagadki seryjnych morderstw i szczegółowo opisała kulisy tych wysiłków.
Obecnie Ann Rule uważana jest za prekursorkę książek true crime. Napisała ich sporo, zajmując się wieloma zbrodniarzami. Wydaje się jednak, że liczby i układu zmiennych - wrodzonych i nabytych cech osobowościowych, motywów i okoliczności zbrodni - nie da się ułożyć w jedno równanie, pasujące do każdego seryjniaka. Zwłaszcza że w biografiach niektórych, na przykład Teda Bundy’ego, mogą one podlegać fluktuacjom na różnych etapach ich życia.
Mimo znajomości najważniejszych faktów z „kariery” Teda Bundy’ego słuchałam audiobooka z prawdziwym zainteresowaniem.
Postscripum: W kwietniu 2025 ukazała się biografia Ann Rule (1931-2015) autorstwa jej przyjaciólki, Anne Jager: „The Rule of Crime and Me: An Intimate View of Ann Rule Shared By Her Friend of Thirty Years”.
W powieściach kryminalnych - miejmy nadzieję, że tylko tam - aż roi się od seryjnych morderców. Ann Rule znała jednego z najsłynniejszych spośród tych prawdziwych, Teda Bundy’ego. Czy zatem jego biografia jej autorstwa rzuca więcej światła na osobowość tego typu osobników, niż czynią to powieściowi spece, śledczy oraz psycholodzy-profilerzy - takie pytanie mnie nurtowało,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka. Bardzo rzetelne true crime, co nieczęsto się zdarza. Bardzo podobała mi się narracja autorki, która nie wstydziła się znajomości z mordercą oraz nie bała się przyznać, że był jej przyjacielem i go po prostu lubiła. Jednocześnie bardzo obiektywnie w moim odczuciu opowiedziała jego historię, a także sam proces sądowy. Na koniec nie wstydziła się przyznać do błędnej oceny osobowości Teda Bundy'ego. Szanuję za sposób przedstawienia historii i bezstronność. Książkę czyta się szybko jak najbardziej wciągający kryminał. Dużo w niej faktów i pozostawia czytelnika z własną refleksją. Tego oczekiwałam i to otrzymałam. Polecam, zwłaszcza w formie audio.
Świetna książka. Bardzo rzetelne true crime, co nieczęsto się zdarza. Bardzo podobała mi się narracja autorki, która nie wstydziła się znajomości z mordercą oraz nie bała się przyznać, że był jej przyjacielem i go po prostu lubiła. Jednocześnie bardzo obiektywnie w moim odczuciu opowiedziała jego historię, a także sam proces sądowy. Na koniec nie wstydziła się przyznać do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby nie audiobook, to nie ma szans żebym przebrnęła przez tę książkę. Zbyt dużo zbędnych informacji, a trochę za mało treści od strony psychologicznej. Rozumiem, że autorka była „koleżanką” jednego z najbrutalniejszych morderców, ale nie tego się spodziewałam po tej książce.
Gdyby nie audiobook, to nie ma szans żebym przebrnęła przez tę książkę. Zbyt dużo zbędnych informacji, a trochę za mało treści od strony psychologicznej. Rozumiem, że autorka była „koleżanką” jednego z najbrutalniejszych morderców, ale nie tego się spodziewałam po tej książce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czytałam jak dobry, acz nieprawdopodobny kryminał. Trudno uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę... a jednak.
Książkę czytałam jak dobry, acz nieprawdopodobny kryminał. Trudno uwierzyć, że to wydarzyło się naprawdę... a jednak.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🪓 Gdy słyszysz „Ted Bundy”, oczekujesz czegoś, co wbije cię w fotel – precyzji sekcyjnego noża, napięcia jak w ostatnim odcinku serialu, gdzie wszystko się rozstrzyga w ostatniej minucie. Zamiast tego dostajemy opasłe tomiszcze, które rozciąga się jak stare gumki w majtkach. Tak, historia jest fascynująca. Tak, Bundy to prawdziwy demon o twarzy grzecznego chłopca, a jednak sposób, w jaki Ann Rule snuje tę opowieść przypomina nieco rozmowę przy kawie z ciotką, która znała mordercę sprzed lat i bardzo chce, żebyś wiedział, że jest ona przez to ważna.
🪓 Ann Rule – była policjantka, dziennikarka, a tutaj przede wszystkim koleżanka z dyżurów telefonicznych Bundy’ego – wplata w historię coś, co miało być dusznym, osobistym dramatem. I byłby to kapitalny pomysł… gdyby nie fakt, że momentami nie wiadomo, czy to reportaż, powieść, czy list pożegnalny do byłego współpracownika. Pisze, pisze, pisze… a my, zamiast cięcia po cięciu, dostajemy rozciągnięte opisy, powtarzające się przemyślenia i masę informacji, które niekoniecznie mają związek z istotą sprawy.
🪓 Bundy sam w sobie to materiał na koszmar. Urokliwy drań z piekła rodem, który dosłownie przechadzał się między ofiarami i nikt nie podejrzewał, że śmierć ma tak przystojną twarz. Rule próbuje to uchwycić – czasem skutecznie, czasem rozwlekle jak tania opera mydlana. W momentach, gdy trzyma się faktów i analizy psychopatycznego profilu, książka błyszczy. Ale w chwilach, gdy zaczyna się osobisty dramat autorki – gubimy napięcie, które powinno przecież prowadzić nas jak nić Ariadny przez labirynt morderczej psychiki Bundy’ego.
🪓 Nie zrozumcie mnie źle – „Bestia obok mnie” to klasyk gatunku, który trzeba znać. Ale warto też wiedzieć, że w tej opowieści znajdziecie zarówno przerażające fakty, jak i „sporo waty”. Trochę jakby ktoś chciał uszyć trzymający w napięciu thriller, ale z materiału na dziennik pokutny.
🪓 Jeśli lubisz true crime, przeczytaj dla kontekstu, dla Bundy’ego, dla historii. Ale miej przy sobie nożyczki do redakcji i cierpliwość. Bo ta bestia nie tyle atakuje znienacka, co raczej drepcze obok – i zanim się rozkręci, zdążysz zaparzyć drugą kawę. Albo trzecią. Choć nie jest to książka szyta na miarę mojego gustu, to przynajmniej wiem, że zło może nosić uśmiech – i garnitur w prążki.
🪓 Gdy słyszysz „Ted Bundy”, oczekujesz czegoś, co wbije cię w fotel – precyzji sekcyjnego noża, napięcia jak w ostatnim odcinku serialu, gdzie wszystko się rozstrzyga w ostatniej minucie. Zamiast tego dostajemy opasłe tomiszcze, które rozciąga się jak stare gumki w majtkach. Tak, historia jest fascynująca. Tak, Bundy to prawdziwy demon o twarzy grzecznego chłopca, a jednak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku książki zastanawiałam się jak przebrnę przez tyle stron tylko o jednym człowieku, ale w miarę czytania coraz bardziej i bardziej się wciągałam aż na koniec nie mogłam się oderwać. Napisana z bardzo ciekawej perspektywy osoby, która znała prywatnie Teda przez co pozwala zrozumieć jak niejednoznaczną był osobą. I jak bardzo mogą nas zmylić pozory. Książkę zdecydowanie polecam dla miłośników true crime.
Na początku książki zastanawiałam się jak przebrnę przez tyle stron tylko o jednym człowieku, ale w miarę czytania coraz bardziej i bardziej się wciągałam aż na koniec nie mogłam się oderwać. Napisana z bardzo ciekawej perspektywy osoby, która znała prywatnie Teda przez co pozwala zrozumieć jak niejednoznaczną był osobą. I jak bardzo mogą nas zmylić pozory. Książkę...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeżeli mam być szczera to DUŻO bardziej podobał mi się “Morderca znad Green River” , zdecydowanie bardziej. Ta książka jakoś mnie nie urzekła. Może dlatego że autorka od razu nas poinformowała, że znała się z tym panem na kanwie powiedzmy...towarzyskiej. I ten fakt zamiast mi jakoś pomóc to ciągle przeszkadzał, bo miałam wrażenie, że ona go trochę próbuje może nie usprawiedliwiać (tego nie robiła) ale przedstawiać nam zwyrola jako normalnego faceta. No ustalmy jedno normalny to on raczej nie był. Normlany człowiek nie morduje a ten się wręcz prawie świetnie bawił robiąc to co robił i co mu udowodniono. Pytanie – jak wielu zbrodni, które popełnił mu nie przypisano, bo o nich nie wiedziano. Generalnie w porównaniu z “Grenn River” ta książka była jakaś taka miękka bez pazura bez dramatyzmu. Mocna sprawa a podana w bardzo płaski sposób. Spodziewałam się bóg wie czego (ostatecznie prawie z pierwszej ręki) przecież ZNAŁA Bundiego a wyszło takie tam czytadełko.
Jeżeli mam być szczera to DUŻO bardziej podobał mi się “Morderca znad Green River” , zdecydowanie bardziej. Ta książka jakoś mnie nie urzekła. Może dlatego że autorka od razu nas poinformowała, że znała się z tym panem na kanwie powiedzmy...towarzyskiej. I ten fakt zamiast mi jakoś pomóc to ciągle przeszkadzał, bo miałam wrażenie, że ona go trochę próbuje może nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, dobrze napisana. Niewyciągająca pochopnych wniosków, przedstawiająca fakty.
Polecam, chociaż na koniec na prawdę czułam się przerażona.
Ciekawa, dobrze napisana. Niewyciągająca pochopnych wniosków, przedstawiająca fakty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam, chociaż na koniec na prawdę czułam się przerażona.
Mocna pozycja , ciężko ją oceniać w kategoriach gwiazdek itp. Na pewno zostanie w pamięci , fakt że pisana przez bliską osobę Teda dodaje nie tyle prawdziwości co grozy całej historii. Myślę że coś co warto przeczytać żeby znać kontekst i zobaczyć jak ludzie nie są biało czarni a ich ocena bywa trudna i można się mylić wielokrotnie
Mocna pozycja , ciężko ją oceniać w kategoriach gwiazdek itp. Na pewno zostanie w pamięci , fakt że pisana przez bliską osobę Teda dodaje nie tyle prawdziwości co grozy całej historii. Myślę że coś co warto przeczytać żeby znać kontekst i zobaczyć jak ludzie nie są biało czarni a ich ocena bywa trudna i można się mylić wielokrotnie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toniesamowicie wciągająca historia. pod koniec - sądowe sprawy - robi się nudniej, ale jestem ukontentowany.
niesamowicie wciągająca historia. pod koniec - sądowe sprawy - robi się nudniej, ale jestem ukontentowany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to wybitna pozycja :)
Ale warto odsłuchać na pewno podczas spaceru.
Choć wtedy radzę też uważać na spacerze :D
Sporo dowiadujemy się o Tedzie z relacji jego przyjaciółki.
Więcej chyba nie trzeba pisać, żeby nie spoilerować.
Zastanawiam się jak bardzo nieudolny musi być system sprawiedliwości, żeby dochodziło do takich sytuacji jakie są opisane w tej książce.
Nie jest to wybitna pozycja :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle warto odsłuchać na pewno podczas spaceru.
Choć wtedy radzę też uważać na spacerze :D
Sporo dowiadujemy się o Tedzie z relacji jego przyjaciółki.
Więcej chyba nie trzeba pisać, żeby nie spoilerować.
Zastanawiam się jak bardzo nieudolny musi być system sprawiedliwości, żeby dochodziło do takich sytuacji jakie są opisane w tej książce.
Książka wciągająca, prawdziwa pokazująca brutalność Ted'a.
Przejrzyście i ciekawie opisana Ameryka lat 70, 90tych, co akurat kocham.
Bardzo dobrze napisana ksiażka, druga również taka jest.
Książka wciągająca, prawdziwa pokazująca brutalność Ted'a.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzejrzyście i ciekawie opisana Ameryka lat 70, 90tych, co akurat kocham.
Bardzo dobrze napisana ksiażka, druga również taka jest.
Nie spodziewałam się, że będzie tak bardzo dobra. Świetna, kompletna historia.
Nie spodziewałam się, że będzie tak bardzo dobra. Świetna, kompletna historia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna true crime story. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobra. Zwykle w takich relacjach wkrada się zbyt dużo nudnych dla czytelnika szczegółów, a tutaj niczego takiego nie było. A to, że autorka znała osobiście Bundego nieświadoma tego kim naprawdę jest, dodało historii dodatkowego wymiaru. Jedną gwiazdkę odejmuję za zbyt szczegółowy opis procesu.
Rewelacyjna true crime story. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobra. Zwykle w takich relacjach wkrada się zbyt dużo nudnych dla czytelnika szczegółów, a tutaj niczego takiego nie było. A to, że autorka znała osobiście Bundego nieświadoma tego kim naprawdę jest, dodało historii dodatkowego wymiaru. Jedną gwiazdkę odejmuję za zbyt szczegółowy opis procesu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążek o Tedzie Bundym przeczytałam wiele, ale ta poruszyła mnie szczególnie mocno. Ted pokazany oczami osoby, którą nazywał swoją przyjaciółką, koleżanka z pracy. Niesamowicie interesujące spojrzenie w psychikę i motywy tego człowieka oraz odczucia osoby, której dobry znajomy okazał się jednym z najbrutalniejszych seryjnych morderców w historii.
Książek o Tedzie Bundym przeczytałam wiele, ale ta poruszyła mnie szczególnie mocno. Ted pokazany oczami osoby, którą nazywał swoją przyjaciółką, koleżanka z pracy. Niesamowicie interesujące spojrzenie w psychikę i motywy tego człowieka oraz odczucia osoby, której dobry znajomy okazał się jednym z najbrutalniejszych seryjnych morderców w historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo szeroko opisana sprawa, dużo aspektów "zza kulis", ciekawa.
Cieszę się, że autorka w ostatniej części zamieściła swoje przemyślenia z perspektywy lat, tego jak zmanipulowana była w trakcie toczącego się procesu i tego jak obecnie psychiatria i psychologia postrzega zaburzenia behawioralne Teda.
Bardzo szeroko opisana sprawa, dużo aspektów "zza kulis", ciekawa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCieszę się, że autorka w ostatniej części zamieściła swoje przemyślenia z perspektywy lat, tego jak zmanipulowana była w trakcie toczącego się procesu i tego jak obecnie psychiatria i psychologia postrzega zaburzenia behawioralne Teda.
Czytając miałam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony książka jest interesująca, pełna faktów i doświadczeń różnych osób, dodatkowo przypadła mi do gustu lektorka audiobooka. Słuchałam z ciekawością, mimo że historię Teda Bundy'ego znałam dość dobrze.
Nie mogłam się jednak powstrzymać od moralnej oceny autorki i gdyby nie epilog dodany w nowszym wydaniu moja ocena byłaby zapewne niższa. Z jednej strony autorka opisuje wszystkie ohydne zbrodnie, jakich dopuścił się ten człowiek, ale z drugiej przez całą lekturę odnosiłam wrażenie, że na siłę próbuje pokazać go w dobrym świetle. Z ironią opisuje młode dziewczyny zachwycające się Bundym, nie widząc, że sama także się od nich zbytnio nie różni.
Autorka rzuca nawet w pewnym momencie tezą, jakoby za jego zbrodnie odpowiadał "przymus". Przymusem można sobie tłumaczyć niepohamowane zjedzenie dużej pizzy, a nie zabijanie i fakt że autorka była w stanie coś takiego napisać mnie zirytował. Bundy nie szukał pomocy w zwalczaniu tego "przymusu", więc dla mnie jest to jedynie próba wybielania go.
Rażący był też dla mnie "virtue signalling" w wykonaniu autorki. Co chwilę natykałam się na fragmenty typu "ja nigdy bym tego nie zrobiła", "nigdy bym nie skłamała" itp itd, co wyraźnie wskazuje na chęć wybielenia się w oczach czytelnika i pokazania jakim to się jest dobrym człowiekiem pomimo... No właśnie.
Pomimo utrzymywania relacji z potworem, którą ona nazywa przyjaźnią. Jak dla mnie była to co najwyżej luźna znajomość, która zacieśniła się gdy Bundy potrzebował wsparcia i pieniędzy w więzieniu. W pewnym momencie zaczęłam się nawet zastanawiać, czy autorka naprawdę jest tak naiwna, że wierzyła że jest dla niego czymś więcej niż środkiem do osiągania celów, czy może tak wyrachowana, że utrzymywała z nim relacje, aby móc to wszystko później opisać.
Wiem, że niektórzy pisali, że na końcu było im wręcz szkoda skazanego i mam wrażenie że taki właśnie cel miała autorka. Myśląc o jego strachu przed śmiercią i wiciu się jak piskorz w sądzie aby tylko jej uniknąć warto jednak pamiętać, że bez mrugnięcia okiem zadawał dużo gorszą śmierć innym i absolutnie zasłużył na to co go spotkało
Czytając miałam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony książka jest interesująca, pełna faktów i doświadczeń różnych osób, dodatkowo przypadła mi do gustu lektorka audiobooka. Słuchałam z ciekawością, mimo że historię Teda Bundy'ego znałam dość dobrze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogłam się jednak powstrzymać od moralnej oceny autorki i gdyby nie epilog dodany w nowszym wydaniu moja ocena...
Niesamowita lektura, klasyka gatunku true crime. Opowiedziana przez osobę, która dobrze (przynajmniej tak jej się wydawało) znała Teda. Gorąco polecam wielbicielom true crime!
Niesamowita lektura, klasyka gatunku true crime. Opowiedziana przez osobę, która dobrze (przynajmniej tak jej się wydawało) znała Teda. Gorąco polecam wielbicielom true crime!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toniebanalnie opowiedziana historia
niebanalnie opowiedziana historia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna pozycja gatunku. Ted Bundy Ann Rule to nie tylko portret seryjnego mordercy, ale także głębokie studium ludzkiej psychiki i społecznych konsekwencji tak tragicznych zbrodni.
To lektura obowiązkowa dla fanów literatury true crime, ale także ważny dokument społeczny, który rzuca światło na złożoność i niebezpieczeństwo ukryte pod maską normalności.
Zalety
świetnie ukazana biografia Teda Bundy'ego
głębokie studium ludzkiej psychiki
zdolność autorki do oddzielenia emocji od faktów
Rewelacyjna pozycja gatunku. Ted Bundy Ann Rule to nie tylko portret seryjnego mordercy, ale także głębokie studium ludzkiej psychiki i społecznych konsekwencji tak tragicznych zbrodni.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo lektura obowiązkowa dla fanów literatury true crime, ale także ważny dokument społeczny, który rzuca światło na złożoność i niebezpieczeństwo ukryte pod maską...
Skończyłam czytać tą książkę dosłownie 2 minuty temu...
Mam taki galimatias w głowie, że nie wiem jak zacząć i co mam właściwie napisać. Polecić tą pozycję, czy wręcz odwrotnie - zniechęcić do przeczytania jej ?
Swoje zdanie na temat Teda zatrzymam dla siebie, z szacunku dla zamordowanych kobiet.
Mogę tylko podziwiać Ann Rule za to, że była w stanie i dała radę napisać tą książkę. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jakie emocje jej towarzyszyły podczas pisania i jakie to musiało być dla niej trudne.
Niech jej praca i historia Teda, będzie dla każdego przestrogą i lekcją.
Zło nie zawsze wygląda groźnie, czasami ukrywa się pod czarującym i sympatycznym uśmiechem.
Skończyłam czytać tą książkę dosłownie 2 minuty temu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam taki galimatias w głowie, że nie wiem jak zacząć i co mam właściwie napisać. Polecić tą pozycję, czy wręcz odwrotnie - zniechęcić do przeczytania jej ?
Swoje zdanie na temat Teda zatrzymam dla siebie, z szacunku dla zamordowanych kobiet.
Mogę tylko podziwiać Ann Rule za to, że była w stanie i dała radę napisać...
Książka interesująca i wciągająca. Dla tych którzy interesują się tematyką spraw kryminalnych sprzed lat, pozycja obowiązkowa. Jedyny minus to do autorki, która mam wrażenie za bardzo stara się bronić i usprawiedliwiać Bundego. Pisze że świat nie był przystosowany do Teda. NIE! To Bundy nie przystosował się do życia wśród normalnych ludzi. Był bestią i psychopatą, który mordował z zimną krwią niewinne i młode dziewczyny/kobiety.
Książka interesująca i wciągająca. Dla tych którzy interesują się tematyką spraw kryminalnych sprzed lat, pozycja obowiązkowa. Jedyny minus to do autorki, która mam wrażenie za bardzo stara się bronić i usprawiedliwiać Bundego. Pisze że świat nie był przystosowany do Teda. NIE! To Bundy nie przystosował się do życia wśród normalnych ludzi. Był bestią i psychopatą, który...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem w szoku jak bardzo podobała mi się ta książka. Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony, po pierwsze dlatego, że jej główna część powstała w 1980 roku, czyli rok po skazaniu Bundy'ego na śmierć i 9 lat przed wykonaniem wyroku i obawiałem się, że będzie to obraz niepełny. Głównym powodem mojej niepewności była jednak pozycja, z której pisała autorka - osoby, która Bundy'ego znała i uważała za przyjaciela. Przez pierwsze kilka rozdziałów odrzucała mnie pobłażliwość jaką wyczuwałem w sposobie w jaki Rule portretuje mężczyznę, który dopuścił się tak okrutnych zbrodni. Ale im dłużej czytałem, tym bardziej zdawałem sobie sprawę jak niesamowicie cenna jest to perspektywa. Jeśli Bundy tak długo był w stanie zasiewać wątpliwości w Rule, jak silne musiało być jego oddziaływanie na osoby, które znały go słabiej. Wbrew pozorom ta szczerość w przywoływaniu własnych przeżyć z okresu przestępstw Bundy'ego tworzy znacznie bardziej niepokojący obraz, niż gdyby autorka zdecydowała się zachować własne uczucia dla siebie i ustawić się w pozycji bezstronnej narratorki.
W tym kontekście polskie tłumaczenie tytułu ze "Stranger beside me" na "Bestia obok mnie" wydaje się nietrafione. Bundy był bestią i temu nie da się zaprzeczyć, ale w kontekście tej historii jest niepozornym na pierwszy rzut oka "nieznajomym" i w pewnym sensie jest to jeszcze bardziej przerażające.
Nie jest to jak się domyślam najbardziej przekrojowa książka o Tedzie Bundy'em, ale unikalność perspektywy jaką oferuje sprawia, że nawet po niemal pół wieku nadal pozostaje fascynującą i niepokojącą lekturą.
Jestem w szoku jak bardzo podobała mi się ta książka. Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony, po pierwsze dlatego, że jej główna część powstała w 1980 roku, czyli rok po skazaniu Bundy'ego na śmierć i 9 lat przed wykonaniem wyroku i obawiałem się, że będzie to obraz niepełny. Głównym powodem mojej niepewności była jednak pozycja, z której pisała autorka - osoby, która...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to