„Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza to utwór, który mnie osobiście nie przekonał. Momentami jest zabawny, ale całość jest dla mnie zbyt groteskowa i przerysowana, a za mało w tym sensu i spójności. Widać co prawda, że autor pokazuje różne systemy i idee, takie jak totalitaryzm, komunizm czy technokrację, więc zamysł utworu jest dość czytelny, zwłaszcza gdy przeczyta się jeszcze opracowanie. Mimo to nie jest to literatura dla mnie i nie potrafiłem się w nią wciągnąć.
„Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza to utwór, który mnie osobiście nie przekonał. Momentami jest zabawny, ale całość jest dla mnie zbyt groteskowa i przerysowana, a za mało w tym sensu i spójności. Widać co prawda, że autor pokazuje różne systemy i idee, takie jak totalitaryzm, komunizm czy technokrację, więc zamysł utworu jest dość czytelny, zwłaszcza gdy przeczyta...
Witkacy na skrobał jakieś dziwne treści, a ja musiałam to przeczytać.... Doceniam geniusz, lecz mi osobiście nie siada. Musiałam się zmuszać do czytania. Nie. Nie. Nie. Czterokrotnie nie.
Witkacy na skrobał jakieś dziwne treści, a ja musiałam to przeczytać.... Doceniam geniusz, lecz mi osobiście nie siada. Musiałam się zmuszać do czytania. Nie. Nie. Nie. Czterokrotnie nie.
Myślę, że nie mam wystarczających kompetencji, aby sprawiedliwie ocenić Witkacego. Bardzo zmęczył mnie język oraz mnogość wymyślnych wyrażeń. Na początku odbierałam ten utwór jako sprzeciw wobec podziałów społecznych i czystą prowokację, ale wraz z kolejnymi stronami zaczęłam dostrzegać sens i głębię zawartego w nim przekazu oraz rozumieć co tak naprawdę autor chciał osiągnąć poprzez tak odważny i oryginalny sposób kreacji postaci. Odwracający moją uwagę ekscentryczni i dziwni bohaterowie okazali się reprezentować sobą różne idee, pomysły na zaprowadzenie porządku, a historia pokazała, że ich działania miały swoje odzwierciedlenie w realnym świecie, a ich skutki są nadal odczuwalne.
Świat w „Szewcach” jest światem całkowicie odrealnionym, bazuje na absurdzie i grotesce. Witkiewicz przedstawia wizję świata dążącego do katastrofy polegającej na pozbyciu się indywidualizmu, zagładzie jednostki, oraz zapowiada jej nadejście. Zauważa, że ludzie, którzy chcą dokonać rewolucji czy przewrotu władzy, zawsze na końcu stają się tacy sami jak ich wcześniejszy oprawca. Przychodzi mi tutaj na myśl „Folwark Zwierzęcy” Orwella, gdzie sprawy mają się tak samo. Każda kolejna rewolucja w „Szewcach” kończy się niepowodzeniem i prowadzi do jeszcze większego chaosu. Nie można uciec przed takim systemem.
Sama już nie wiem, czy dramat mi się podobał, jednak uważam, że warto było go przeczytać.
Myślę, że nie mam wystarczających kompetencji, aby sprawiedliwie ocenić Witkacego. Bardzo zmęczył mnie język oraz mnogość wymyślnych wyrażeń. Na początku odbierałam ten utwór jako sprzeciw wobec podziałów społecznych i czystą prowokację, ale wraz z kolejnymi stronami zaczęłam dostrzegać sens i głębię zawartego w nim przekazu oraz rozumieć co tak naprawdę autor chciał...
Nagromadzenie wulgarnej ekspresji zanadto mnie wymęczyło. Trudno mi było wyłuskać sens i mądrości z tekstu. Niespodzianki leksykalne i zaskakująco nietypowe metafory to dwa główne powody, dla których nie odpuściłam i dobrnęłam do końca dramatu anomalii i kuriozów.
Nagromadzenie wulgarnej ekspresji zanadto mnie wymęczyło. Trudno mi było wyłuskać sens i mądrości z tekstu. Niespodzianki leksykalne i zaskakująco nietypowe metafory to dwa główne powody, dla których nie odpuściłam i dobrnęłam do końca dramatu anomalii i kuriozów.
Absurdalna pozycja! O co tu chodzi? Jak gdyby ciąg luźno powiązanych ze sobą scen, gdzie nic z niczego nie wynika. Bohaterowie nie dość, że gadają od rzeczy, niby prowadza dialog ale każdy mówi jakby do siebie nie zważając na pozostałe osoby! Czy to dialog? Tak bym tego nie nazwał
Język? Jest ciekawy, pod tym kątem, że w usta, między innymi szewców, wkłada mądre słowa, które jednak nie niosą za soba nic, jak gdyby autor przewidział pojawienie się postmodernistów pokroju Foucaulta czy Derridy, a co potem w "Modnych bzdurach" wytknął Alan Sokal mamy tutaj wypowiedzi pokroju: "Nieprawda: materializm biologiczny autora tej sztuki mówi inaczej: jest to synteza poprawionego psychologizmu Corneliusa i poprawionej monadologii Leibniza. Przez miliardy lat łączyły się i różniczkowały komórki, aby takie
ohydne ścierwo, jak ja, mogło o sobie powiedzieć właśnie: „ja”".
Stylistyka przeintelektualizowana miesza się z językiem rodem z rynsztoka: "po prostu boli mnie ten banał jak rozpalone żelazo w kiszce odchodowej".
Książkę wysłuchałem dwukrotnie. O co tu chodzi? Nie mam pojęcia. Teatr absurdu, to zdecydowanie nie moja bajka.
Absurdalna pozycja! O co tu chodzi? Jak gdyby ciąg luźno powiązanych ze sobą scen, gdzie nic z niczego nie wynika. Bohaterowie nie dość, że gadają od rzeczy, niby prowadza dialog ale każdy mówi jakby do siebie nie zważając na pozostałe osoby! Czy to dialog? Tak bym tego nie nazwał
Język? Jest ciekawy, pod tym kątem, że w usta, między innymi szewców, wkłada mądre słowa,...
Wśród najważniejszych utworów polskiej literatury XX wieku „Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza zajmują miejsce szczególne. To dramat trudny do jednoznacznej klasyfikacji, pełen brutalności, groteski, filozoficznych koncepcji i skrajnego pesymizmu wobec świata. Choć formalnie „Szewcy” są dramatem, warto rozpatrywać je również jako powieść dramatyczną — wielowarstwowy, literacki konstrukt, który, mimo że nieprzystępny, odciska trwały ślad w wyobraźni czytelnika. To utwór, który nie tylko opowiada, ale przede wszystkim diagnozuje rzeczywistość, komentuje ją i z wyprzedzeniem przewiduje jej upadek. W tej recenzji podejmuję próbę uchwycenia istoty tego niepokojącego arcydzieła, które nie tylko przeraża i odrzuca, ale także fascynuje swoim rozmachem i przenikliwością.
Już od pierwszych scen czytelnik zostaje wrzucony w świat pełen przerysowania, absurdu i przekształconej rzeczywistości. Witkacy posługuje się konwencją groteski, która staje się tu nie tylko formą estetyczną, ale także głębokim narzędziem krytyki społecznej i filozoficznej. Szewcy — tytułowi bohaterowie — to nie tylko przedstawiciele jednego z najniższych stanów społecznych, ale także alegorie całego ludu, który w końcu się buntuje, przejmuje władzę i... nie zmienia niczego. Ten mechanizm ironicznego błędnego koła, w którym każda rewolucja kończy się restauracją nowego ucisku, jest motywem kluczowym i centralnym dla całej konstrukcji utworu.
Jednym z największych atutów „Szewców” jest ich język. To język nasycony neologizmami, przerysowaniami, brutalnością, a jednocześnie filozoficznym żargonem i swoistym „bełkotem ideologicznym”. Witkacy ukazuje, jak język może przestać służyć porozumieniu, a zacząć budować nowe rzeczywistości, nowe porządki, nowe absurdy. Słowa nie są tu nośnikiem znaczeń, lecz narzędziem propagandy, manipulacji, destrukcji. Bohaterowie „Szewców” nie rozmawiają, oni walczą słowami, osaczają się nawzajem językowo, próbują dominować i przetrwać.
To właśnie język sprawia, że dramat Witkacego tak mocno oddziałuje — zarówno na scenie, jak i w lekturze. Styl ten bywa momentami wręcz hipnotyczny. Przez swoją intensywność i celową nielogiczność wymusza na czytelniku nieustanną czujność i gotowość do interpretacji. Każda fraza może być grą pozorów, każda wypowiedź — drwiną z ideologii, literatury, a nawet z samego języka jako narzędzia.
W centrum „Szewców” znajduje się głęboko pesymistyczna diagnoza cywilizacji. Witkacy, w duchu katastrofizmu, przewiduje upadek kultury i porządku społecznego. Rządy ludu, rewolucje, technokracja, dyktatura — wszystko prowadzi nie do rozwoju, lecz do entropii, do rozkładu, do pustki. W tej wizji pobrzmiewają echa Nietzschego, Schopenhauera i samego Witkacego jako filozofa, który w swoich pismach postulował potrzebę „metafizycznego uczucia istnienia” — świadomości głębi i tajemnicy bytu, którą nowoczesność zabija.
Postacie dramatu — Sajetan Tempe, Prokurator Scurvy, Księżna, Kapłan Baalfasa, czy Krucjata Technokratyczna — to nie tylko figury fabularne, ale uosobienia idei, które w realnym świecie ścierają się ze sobą. Witkiewicz nie daje żadnej z tych sił zwycięstwa. Każda idea, każda forma rządów, każda wizja przyszłości kończy się groteskowym fiaskiem. Jest to wizja nie tylko społeczeństwa, które zmierza ku samozagładzie, ale i człowieka — istoty niezdolnej do transcendencji, więźnia chaosu i braku sensu.
W warstwie formalnej „Szewcy” to dramat totalny — łączący różne style, poziomy języka, konwencje i gatunki. Witkiewicz bawi się konwencją teatralną, łamie czwartą ścianę, balansuje między dramatem filozoficznym, satyrą, farsą, a momentami wręcz dramatem religijnym. Ta forma nie służy jednak tylko artystycznemu eksperymentowi. Ona wyraża rozpad — świata, języka, człowieka. Chaos formy to odbicie chaosu istnienia. W tym sensie dramat ten wpisuje się w najbardziej nowoczesne i prekursorskie tendencje literatury XX wieku — jest zwiastunem teatru absurdu, teatru okrucieństwa Artauda, Becketta, Ionesco, a nawet
„Szewcy” to utwór, który — mimo swojej trudności — broni się na wielu poziomach. Po pierwsze, jego profetyczna siła poraża. Pisany w latach 30., dramat przewidział zarówno nadchodzący faszyzm, jak i komunizm, pokazując, jak ideologie niszczą człowieczeństwo. Po drugie, forma — eksperymentalna, ale spójna w swoim zamyśle — udowadnia, że Witkacy był nie tylko pisarzem, ale i wizjonerem sztuki. Po trzecie, „Szewcy” są niepokojąco aktualni. Ich przesłanie o pustce nowoczesnego świata, o kryzysie tożsamości i niemożności ucieczki od absurdu wciąż rezonuje z dzisiejszym czytelnikiem.
Arcydzieło nie musi być przyjemne. Często największe dzieła literatury są jak lustra — ukazują nasze lęki, niepokoje i kryzysy. „Szewcy” są właśnie takim lustrem — zniekształcającym, krzywym, ale prawdziwym. Ich siła leży nie w tym, że nam się podobają, ale w tym, że nas niepokoją, rzucają wyzwanie, wymuszają refleksję. To utwór, który pozostaje z czytelnikiem długo po zakończeniu lektury — jak niewygodna myśl, jak koszmar, z którego nie sposób się wyzwolić.
„Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza to nie tylko dramat, ale literacki manifest — dzieło totalne, które zawiera w sobie całą gorycz i rozpacz XX wieku. To utwór głęboko zakorzeniony w tradycji, a jednocześnie brutalnie nowoczesny. To dzieło, które wciąż szokuje i fascynuje, wciąga w wir absurdu i zmusza do ponownego przemyślenia fundamentów naszej cywilizacji. Jeśli istnieje coś takiego jak „literacka profecja” — Witkacy był jej kapłanem. A „Szewcy” są jego najczystszym, najbardziej dobitnym i najpotężniejszym aktem wizjonerskiego głosu.
Moja recenzja z portalu "nakanapie"
Wśród najważniejszych utworów polskiej literatury XX wieku „Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza zajmują miejsce szczególne. To dramat trudny do jednoznacznej klasyfikacji, pełen brutalności, groteski, filozoficznych koncepcji i skrajnego pesymizmu wobec świata. Choć formalnie „Szewcy” są dramatem, warto rozpatrywać je również jako powieść dramatyczną — wielowarstwowy,...
*UWAGA opinia może być kontrowersyjna dla niektórych odbiorców (zwłaszcza koneserów literatury i nauczycieli), zaznaczam, że charakter prześmiewczy jest celowy i nie ma na celu obrazić autora 😎(ps. pamiętajcie Witkacy wielkim pisarzem BYŁ)
Przeczytałam jako lekturę, bo sama z siebie na pewno bym nie sięgnęła (przynajmniej w tym wieku, może jakbym była starsza, ale i to nie takie pewne, bo nie po drodze mi z dramatami). Piszę więc z perspektywy nie profesora, nie konesera i krytyka literatury, a nawet dorosłego , ale z punktu widzenia młodej osoby. Co ja mogę wiedzieć o twórczości tak poważanego pisarza jak Witkacy? Nic! Paradoksalnie to właśnie głosił (no i bądźmy szczerzy czy aby na pewno była AŻ TAKI POWAŻNY?😉
Wracając do gości robiących buty, swego rodzaju buntowników mogłabym nazwać. Język genialny… przez duże “XD” , bo momentami aż ciężko mi było się skupić na fabule (tak się śmiałam). Teksty, niektóre jak złoto, tak dobre, a chwilami lepsze od nie jednej współczesnej komedii.
Czy coś zrozumiałam z samej treści lektury? Może? Chyba? Nie jestem pewna… 😂😂😂
Czy mi się podobała? Trochę, ale z pewnością muszę sięgnąć także po proze autora.
A w wielkim skrócie, cisnę beke przez 3/4 audiobooka, a z treści rozumiem… coś… (chyba)
*UWAGA opinia może być kontrowersyjna dla niektórych odbiorców (zwłaszcza koneserów literatury i nauczycieli), zaznaczam, że charakter prześmiewczy jest celowy i nie ma na celu obrazić autora 😎(ps. pamiętajcie Witkacy wielkim pisarzem BYŁ)
Przeczytałam jako lekturę, bo sama z siebie na pewno bym nie sięgnęła (przynajmniej w tym wieku, może jakbym była starsza, ale i to nie...
Książka napełniona wulgaryzmami i będąca przykładem tzw. literatury absurdu. Czyta się niby-lekko, ale groteska i absurdalność sytuacji sprawiają, że trudno jest traktować na serio to, co się czyta. Witkacy się nie popisał. Wątek ekstremalnego BDSM w wykonaniu księżnej i Scurvy'ego pokazuje, że Witkacy mógł być zwykłym zbokiem.
Książka napełniona wulgaryzmami i będąca przykładem tzw. literatury absurdu. Czyta się niby-lekko, ale groteska i absurdalność sytuacji sprawiają, że trudno jest traktować na serio to, co się czyta. Witkacy się nie popisał. Wątek ekstremalnego BDSM w wykonaniu księżnej i Scurvy'ego pokazuje, że Witkacy mógł być zwykłym zbokiem.
Nazwy własne osób uczestniczących w dramacie i ich charakterystyka nasuwają czytelnikowi łatwe do odgadnięcia skojarzenia. Język jest bardzo trywialny. Często występują wzmianki o dziwkach. Przy tym jest filozoficznie w towarzystwie światopoglądów. "Szewcy" są protestem Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego) wobec otaczającej go rzeczywistości społecznej i politycznej. Krytykuje kulturę masową. Nie lubi środowiska "krakowskiego" i twórców młodopolskich. Widać, że dramat jest przemyślany i dopracowany. Dla mnie jest on wirtuozerią połączenia absurdu z rzeczywistością. Podczas obcowania z tekstem wiele się śmieję i wiele zastanawiam się w sposób poważny nad poruszanymi kwestiami. Z tej sztuki wyłania się obraz wrażliwego społecznie autora.
Chcę wrócić do "Szewców" jesienią, kiedy to chętnie siedzi się w domu i czas miło spędza z książkami w długi (i zarazem chłodniejszy za oknem mieszkania) wieczór. Chętnie pójdę do teatru na tę sztukę, bo jestem ciekawy aranżacji artystycznej wykonywanej przez zawodowców: reżyserów, scenarzystów i aktorów.
Po opadnięciu żelaznej kurtyny daje się usłyszeć lub jakoś zauważyć Głos Straszliwy mówiący – charakterystyczne dla tego typu dzieł – specyficzne zakończenie:
"Trzeba mieć duży takt,
By skończyć trzeci akt.
To nie złudzenie – to fakt".
Nazwy własne osób uczestniczących w dramacie i ich charakterystyka nasuwają czytelnikowi łatwe do odgadnięcia skojarzenia. Język jest bardzo trywialny. Często występują wzmianki o dziwkach. Przy tym jest filozoficznie w towarzystwie światopoglądów. "Szewcy" są protestem Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego) wobec otaczającej go rzeczywistości społecznej i politycznej....
Dramat będący szkolną lekturą dla młodzieży, nie do końca nań przygotowanej. No chyba, że ktoś naturalnie gustuje w grotesce i posiadł przedwcześnie dużą wiedzę m.in. historyczną. Wystawiony dopiero 18 lat po śmierci autora, za to popularny na deskach polskich teatrów za czasów komuny, m.in. wspaniała inscenizacja w Teatrze Telewizji z Marianem Kociniakiem w roli Sajetana Tempe.
Oczywiście sztuka zawdzięczała to cenzurze i możliwościom interpretacji, niekoniecznie mile widzianej przez ówczesne władze. Komunizm po faszyzmie, rewolucja pożerająca własne dzieci, mechanizacja i wtedy jeszcze nieznana globalizacja. Aż się prosi, by kolejne inscenizacje położyły nacisk na ostatnią przedstawioną rewolucję i jej konsekwencje.
W gruncie rzeczy, czytani na nowo „Szewcy” pokazują, że dramat nic nie stracił ze swej aktualności.
Dramat będący szkolną lekturą dla młodzieży, nie do końca nań przygotowanej. No chyba, że ktoś naturalnie gustuje w grotesce i posiadł przedwcześnie dużą wiedzę m.in. historyczną. Wystawiony dopiero 18 lat po śmierci autora, za to popularny na deskach polskich teatrów za czasów komuny, m.in. wspaniała inscenizacja w Teatrze Telewizji z Marianem Kociniakiem w roli Sajetana...
„Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza to utwór, który mnie osobiście nie przekonał. Momentami jest zabawny, ale całość jest dla mnie zbyt groteskowa i przerysowana, a za mało w tym sensu i spójności. Widać co prawda, że autor pokazuje różne systemy i idee, takie jak totalitaryzm, komunizm czy technokrację, więc zamysł utworu jest dość czytelny, zwłaszcza gdy przeczyta się jeszcze opracowanie. Mimo to nie jest to literatura dla mnie i nie potrafiłem się w nią wciągnąć.
„Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza to utwór, który mnie osobiście nie przekonał. Momentami jest zabawny, ale całość jest dla mnie zbyt groteskowa i przerysowana, a za mało w tym sensu i spójności. Widać co prawda, że autor pokazuje różne systemy i idee, takie jak totalitaryzm, komunizm czy technokrację, więc zamysł utworu jest dość czytelny, zwłaszcza gdy przeczyta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toon serio był najebany jak to pisał oraz jeszcze mu kot przeszedł po klawiaturze. trzeba być równie najebany, aby się nie zmuszać, by to czytać.
on serio był najebany jak to pisał oraz jeszcze mu kot przeszedł po klawiaturze. trzeba być równie najebany, aby się nie zmuszać, by to czytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo togowno
gowno
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwna, niby pozbawiona sensu i absurdalna książka, a jednak z przekazem. Ale Witkacy skąd ten pomysł, co ty brałeś xd
Dziwna, niby pozbawiona sensu i absurdalna książka, a jednak z przekazem. Ale Witkacy skąd ten pomysł, co ty brałeś xd
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTematyka aktualna do dziś, ale czysta forma i absurd powodują że czyta się bardzo topornie i przesłanie jest ukryte. Najdłuższe 70 stron w życiu.
Tematyka aktualna do dziś, ale czysta forma i absurd powodują że czyta się bardzo topornie i przesłanie jest ukryte. Najdłuższe 70 stron w życiu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko mi to ocenić. Momentami szczerze nienawidziłam tego co się dzieje, ale doceniam wiele odwołań do innych dzieł i ludzi.
Ciężko mi to ocenić. Momentami szczerze nienawidziłam tego co się dzieje, ale doceniam wiele odwołań do innych dzieł i ludzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWitkacy na skrobał jakieś dziwne treści, a ja musiałam to przeczytać.... Doceniam geniusz, lecz mi osobiście nie siada. Musiałam się zmuszać do czytania. Nie. Nie. Nie. Czterokrotnie nie.
Witkacy na skrobał jakieś dziwne treści, a ja musiałam to przeczytać.... Doceniam geniusz, lecz mi osobiście nie siada. Musiałam się zmuszać do czytania. Nie. Nie. Nie. Czterokrotnie nie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że nie mam wystarczających kompetencji, aby sprawiedliwie ocenić Witkacego. Bardzo zmęczył mnie język oraz mnogość wymyślnych wyrażeń. Na początku odbierałam ten utwór jako sprzeciw wobec podziałów społecznych i czystą prowokację, ale wraz z kolejnymi stronami zaczęłam dostrzegać sens i głębię zawartego w nim przekazu oraz rozumieć co tak naprawdę autor chciał osiągnąć poprzez tak odważny i oryginalny sposób kreacji postaci. Odwracający moją uwagę ekscentryczni i dziwni bohaterowie okazali się reprezentować sobą różne idee, pomysły na zaprowadzenie porządku, a historia pokazała, że ich działania miały swoje odzwierciedlenie w realnym świecie, a ich skutki są nadal odczuwalne.
Świat w „Szewcach” jest światem całkowicie odrealnionym, bazuje na absurdzie i grotesce. Witkiewicz przedstawia wizję świata dążącego do katastrofy polegającej na pozbyciu się indywidualizmu, zagładzie jednostki, oraz zapowiada jej nadejście. Zauważa, że ludzie, którzy chcą dokonać rewolucji czy przewrotu władzy, zawsze na końcu stają się tacy sami jak ich wcześniejszy oprawca. Przychodzi mi tutaj na myśl „Folwark Zwierzęcy” Orwella, gdzie sprawy mają się tak samo. Każda kolejna rewolucja w „Szewcach” kończy się niepowodzeniem i prowadzi do jeszcze większego chaosu. Nie można uciec przed takim systemem.
Sama już nie wiem, czy dramat mi się podobał, jednak uważam, że warto było go przeczytać.
Myślę, że nie mam wystarczających kompetencji, aby sprawiedliwie ocenić Witkacego. Bardzo zmęczył mnie język oraz mnogość wymyślnych wyrażeń. Na początku odbierałam ten utwór jako sprzeciw wobec podziałów społecznych i czystą prowokację, ale wraz z kolejnymi stronami zaczęłam dostrzegać sens i głębię zawartego w nim przekazu oraz rozumieć co tak naprawdę autor chciał...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohaha scurvy
A na poważnie - zabawna, ciekawa, dziwna jak cholera. Moja ocena waha się między 3 a 8, więc daję 6 żeby nikomu nie było przykro.
haha scurvy
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA na poważnie - zabawna, ciekawa, dziwna jak cholera. Moja ocena waha się między 3 a 8, więc daję 6 żeby nikomu nie było przykro.
Audiobook.
Przyjemnie mi się słuchało. Moja pierwsza lektura tego autora, trochę dziwnie napisana ale mimo wszystko warto było odsłuchać👍
Audiobook.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemnie mi się słuchało. Moja pierwsza lektura tego autora, trochę dziwnie napisana ale mimo wszystko warto było odsłuchać👍
Słaba, słaba, słaba. Zrozumiałam z niej tyle, że grupa szewców, jest uzależniona od pracy. I trudno ją się czytało, chociaż nie miała nawet 100 stron
Słaba, słaba, słaba. Zrozumiałam z niej tyle, że grupa szewców, jest uzależniona od pracy. I trudno ją się czytało, chociaż nie miała nawet 100 stron
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie była zła, ale trudno się czytało ze względu na język
Nie była zła, ale trudno się czytało ze względu na język
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prostu Witkacy. Mądre i trafne, ale trzeba traktować z przymrużeniem oka.
Po prostu Witkacy. Mądre i trafne, ale trzeba traktować z przymrużeniem oka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNagromadzenie wulgarnej ekspresji zanadto mnie wymęczyło. Trudno mi było wyłuskać sens i mądrości z tekstu. Niespodzianki leksykalne i zaskakująco nietypowe metafory to dwa główne powody, dla których nie odpuściłam i dobrnęłam do końca dramatu anomalii i kuriozów.
Nagromadzenie wulgarnej ekspresji zanadto mnie wymęczyło. Trudno mi było wyłuskać sens i mądrości z tekstu. Niespodzianki leksykalne i zaskakująco nietypowe metafory to dwa główne powody, dla których nie odpuściłam i dobrnęłam do końca dramatu anomalii i kuriozów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsurdalna pozycja! O co tu chodzi? Jak gdyby ciąg luźno powiązanych ze sobą scen, gdzie nic z niczego nie wynika. Bohaterowie nie dość, że gadają od rzeczy, niby prowadza dialog ale każdy mówi jakby do siebie nie zważając na pozostałe osoby! Czy to dialog? Tak bym tego nie nazwał
Język? Jest ciekawy, pod tym kątem, że w usta, między innymi szewców, wkłada mądre słowa, które jednak nie niosą za soba nic, jak gdyby autor przewidział pojawienie się postmodernistów pokroju Foucaulta czy Derridy, a co potem w "Modnych bzdurach" wytknął Alan Sokal mamy tutaj wypowiedzi pokroju: "Nieprawda: materializm biologiczny autora tej sztuki mówi inaczej: jest to synteza poprawionego psychologizmu Corneliusa i poprawionej monadologii Leibniza. Przez miliardy lat łączyły się i różniczkowały komórki, aby takie
ohydne ścierwo, jak ja, mogło o sobie powiedzieć właśnie: „ja”".
Stylistyka przeintelektualizowana miesza się z językiem rodem z rynsztoka: "po prostu boli mnie ten banał jak rozpalone żelazo w kiszce odchodowej".
Książkę wysłuchałem dwukrotnie. O co tu chodzi? Nie mam pojęcia. Teatr absurdu, to zdecydowanie nie moja bajka.
Absurdalna pozycja! O co tu chodzi? Jak gdyby ciąg luźno powiązanych ze sobą scen, gdzie nic z niczego nie wynika. Bohaterowie nie dość, że gadają od rzeczy, niby prowadza dialog ale każdy mówi jakby do siebie nie zważając na pozostałe osoby! Czy to dialog? Tak bym tego nie nazwał
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJęzyk? Jest ciekawy, pod tym kątem, że w usta, między innymi szewców, wkłada mądre słowa,...
surrealistycznie pezeintelektualizowany chaos karkołomnych metafor
surrealistycznie pezeintelektualizowany chaos karkołomnych metafor
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWśród najważniejszych utworów polskiej literatury XX wieku „Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza zajmują miejsce szczególne. To dramat trudny do jednoznacznej klasyfikacji, pełen brutalności, groteski, filozoficznych koncepcji i skrajnego pesymizmu wobec świata. Choć formalnie „Szewcy” są dramatem, warto rozpatrywać je również jako powieść dramatyczną — wielowarstwowy, literacki konstrukt, który, mimo że nieprzystępny, odciska trwały ślad w wyobraźni czytelnika. To utwór, który nie tylko opowiada, ale przede wszystkim diagnozuje rzeczywistość, komentuje ją i z wyprzedzeniem przewiduje jej upadek. W tej recenzji podejmuję próbę uchwycenia istoty tego niepokojącego arcydzieła, które nie tylko przeraża i odrzuca, ale także fascynuje swoim rozmachem i przenikliwością.
Już od pierwszych scen czytelnik zostaje wrzucony w świat pełen przerysowania, absurdu i przekształconej rzeczywistości. Witkacy posługuje się konwencją groteski, która staje się tu nie tylko formą estetyczną, ale także głębokim narzędziem krytyki społecznej i filozoficznej. Szewcy — tytułowi bohaterowie — to nie tylko przedstawiciele jednego z najniższych stanów społecznych, ale także alegorie całego ludu, który w końcu się buntuje, przejmuje władzę i... nie zmienia niczego. Ten mechanizm ironicznego błędnego koła, w którym każda rewolucja kończy się restauracją nowego ucisku, jest motywem kluczowym i centralnym dla całej konstrukcji utworu.
Jednym z największych atutów „Szewców” jest ich język. To język nasycony neologizmami, przerysowaniami, brutalnością, a jednocześnie filozoficznym żargonem i swoistym „bełkotem ideologicznym”. Witkacy ukazuje, jak język może przestać służyć porozumieniu, a zacząć budować nowe rzeczywistości, nowe porządki, nowe absurdy. Słowa nie są tu nośnikiem znaczeń, lecz narzędziem propagandy, manipulacji, destrukcji. Bohaterowie „Szewców” nie rozmawiają, oni walczą słowami, osaczają się nawzajem językowo, próbują dominować i przetrwać.
To właśnie język sprawia, że dramat Witkacego tak mocno oddziałuje — zarówno na scenie, jak i w lekturze. Styl ten bywa momentami wręcz hipnotyczny. Przez swoją intensywność i celową nielogiczność wymusza na czytelniku nieustanną czujność i gotowość do interpretacji. Każda fraza może być grą pozorów, każda wypowiedź — drwiną z ideologii, literatury, a nawet z samego języka jako narzędzia.
W centrum „Szewców” znajduje się głęboko pesymistyczna diagnoza cywilizacji. Witkacy, w duchu katastrofizmu, przewiduje upadek kultury i porządku społecznego. Rządy ludu, rewolucje, technokracja, dyktatura — wszystko prowadzi nie do rozwoju, lecz do entropii, do rozkładu, do pustki. W tej wizji pobrzmiewają echa Nietzschego, Schopenhauera i samego Witkacego jako filozofa, który w swoich pismach postulował potrzebę „metafizycznego uczucia istnienia” — świadomości głębi i tajemnicy bytu, którą nowoczesność zabija.
Postacie dramatu — Sajetan Tempe, Prokurator Scurvy, Księżna, Kapłan Baalfasa, czy Krucjata Technokratyczna — to nie tylko figury fabularne, ale uosobienia idei, które w realnym świecie ścierają się ze sobą. Witkiewicz nie daje żadnej z tych sił zwycięstwa. Każda idea, każda forma rządów, każda wizja przyszłości kończy się groteskowym fiaskiem. Jest to wizja nie tylko społeczeństwa, które zmierza ku samozagładzie, ale i człowieka — istoty niezdolnej do transcendencji, więźnia chaosu i braku sensu.
W warstwie formalnej „Szewcy” to dramat totalny — łączący różne style, poziomy języka, konwencje i gatunki. Witkiewicz bawi się konwencją teatralną, łamie czwartą ścianę, balansuje między dramatem filozoficznym, satyrą, farsą, a momentami wręcz dramatem religijnym. Ta forma nie służy jednak tylko artystycznemu eksperymentowi. Ona wyraża rozpad — świata, języka, człowieka. Chaos formy to odbicie chaosu istnienia. W tym sensie dramat ten wpisuje się w najbardziej nowoczesne i prekursorskie tendencje literatury XX wieku — jest zwiastunem teatru absurdu, teatru okrucieństwa Artauda, Becketta, Ionesco, a nawet
„Szewcy” to utwór, który — mimo swojej trudności — broni się na wielu poziomach. Po pierwsze, jego profetyczna siła poraża. Pisany w latach 30., dramat przewidział zarówno nadchodzący faszyzm, jak i komunizm, pokazując, jak ideologie niszczą człowieczeństwo. Po drugie, forma — eksperymentalna, ale spójna w swoim zamyśle — udowadnia, że Witkacy był nie tylko pisarzem, ale i wizjonerem sztuki. Po trzecie, „Szewcy” są niepokojąco aktualni. Ich przesłanie o pustce nowoczesnego świata, o kryzysie tożsamości i niemożności ucieczki od absurdu wciąż rezonuje z dzisiejszym czytelnikiem.
Arcydzieło nie musi być przyjemne. Często największe dzieła literatury są jak lustra — ukazują nasze lęki, niepokoje i kryzysy. „Szewcy” są właśnie takim lustrem — zniekształcającym, krzywym, ale prawdziwym. Ich siła leży nie w tym, że nam się podobają, ale w tym, że nas niepokoją, rzucają wyzwanie, wymuszają refleksję. To utwór, który pozostaje z czytelnikiem długo po zakończeniu lektury — jak niewygodna myśl, jak koszmar, z którego nie sposób się wyzwolić.
„Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza to nie tylko dramat, ale literacki manifest — dzieło totalne, które zawiera w sobie całą gorycz i rozpacz XX wieku. To utwór głęboko zakorzeniony w tradycji, a jednocześnie brutalnie nowoczesny. To dzieło, które wciąż szokuje i fascynuje, wciąga w wir absurdu i zmusza do ponownego przemyślenia fundamentów naszej cywilizacji. Jeśli istnieje coś takiego jak „literacka profecja” — Witkacy był jej kapłanem. A „Szewcy” są jego najczystszym, najbardziej dobitnym i najpotężniejszym aktem wizjonerskiego głosu.
Moja recenzja z portalu "nakanapie"
Wśród najważniejszych utworów polskiej literatury XX wieku „Szewcy” Stanisława Ignacego Witkiewicza zajmują miejsce szczególne. To dramat trudny do jednoznacznej klasyfikacji, pełen brutalności, groteski, filozoficznych koncepcji i skrajnego pesymizmu wobec świata. Choć formalnie „Szewcy” są dramatem, warto rozpatrywać je również jako powieść dramatyczną — wielowarstwowy,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to*UWAGA opinia może być kontrowersyjna dla niektórych odbiorców (zwłaszcza koneserów literatury i nauczycieli), zaznaczam, że charakter prześmiewczy jest celowy i nie ma na celu obrazić autora 😎(ps. pamiętajcie Witkacy wielkim pisarzem BYŁ)
Przeczytałam jako lekturę, bo sama z siebie na pewno bym nie sięgnęła (przynajmniej w tym wieku, może jakbym była starsza, ale i to nie takie pewne, bo nie po drodze mi z dramatami). Piszę więc z perspektywy nie profesora, nie konesera i krytyka literatury, a nawet dorosłego , ale z punktu widzenia młodej osoby. Co ja mogę wiedzieć o twórczości tak poważanego pisarza jak Witkacy? Nic! Paradoksalnie to właśnie głosił (no i bądźmy szczerzy czy aby na pewno była AŻ TAKI POWAŻNY?😉
Wracając do gości robiących buty, swego rodzaju buntowników mogłabym nazwać. Język genialny… przez duże “XD” , bo momentami aż ciężko mi było się skupić na fabule (tak się śmiałam). Teksty, niektóre jak złoto, tak dobre, a chwilami lepsze od nie jednej współczesnej komedii.
Czy coś zrozumiałam z samej treści lektury? Może? Chyba? Nie jestem pewna… 😂😂😂
Czy mi się podobała? Trochę, ale z pewnością muszę sięgnąć także po proze autora.
A w wielkim skrócie, cisnę beke przez 3/4 audiobooka, a z treści rozumiem… coś… (chyba)
*UWAGA opinia może być kontrowersyjna dla niektórych odbiorców (zwłaszcza koneserów literatury i nauczycieli), zaznaczam, że charakter prześmiewczy jest celowy i nie ma na celu obrazić autora 😎(ps. pamiętajcie Witkacy wielkim pisarzem BYŁ)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam jako lekturę, bo sama z siebie na pewno bym nie sięgnęła (przynajmniej w tym wieku, może jakbym była starsza, ale i to nie...
Utwór nie nadaje się do czytania jako zwykła lektura. Jedyna opcja aby w pełni go zrozumieć to zobaczyć go na deskach teatru. Wydanie dobrze wykonane.
Utwór nie nadaje się do czytania jako zwykła lektura. Jedyna opcja aby w pełni go zrozumieć to zobaczyć go na deskach teatru. Wydanie dobrze wykonane.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo towarto posłuchać :)
warto posłuchać :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUśmiałam się, ta lektura jest zdecydowanie dla osób dorosłych i pracujących :)
"wyzwolenie tylko przez pracę"
Uśmiałam się, ta lektura jest zdecydowanie dla osób dorosłych i pracujących :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"wyzwolenie tylko przez pracę"
Czytana niejednokrotnie, ale za każdym razem coś nie mogę się do niej przekonać..
Czytana niejednokrotnie, ale za każdym razem coś nie mogę się do niej przekonać..
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNigdy nie czytałam dziwniejszej lektury...
Nigdy nie czytałam dziwniejszej lektury...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka napełniona wulgaryzmami i będąca przykładem tzw. literatury absurdu. Czyta się niby-lekko, ale groteska i absurdalność sytuacji sprawiają, że trudno jest traktować na serio to, co się czyta. Witkacy się nie popisał. Wątek ekstremalnego BDSM w wykonaniu księżnej i Scurvy'ego pokazuje, że Witkacy mógł być zwykłym zbokiem.
Książka napełniona wulgaryzmami i będąca przykładem tzw. literatury absurdu. Czyta się niby-lekko, ale groteska i absurdalność sytuacji sprawiają, że trudno jest traktować na serio to, co się czyta. Witkacy się nie popisał. Wątek ekstremalnego BDSM w wykonaniu księżnej i Scurvy'ego pokazuje, że Witkacy mógł być zwykłym zbokiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNazwy własne osób uczestniczących w dramacie i ich charakterystyka nasuwają czytelnikowi łatwe do odgadnięcia skojarzenia. Język jest bardzo trywialny. Często występują wzmianki o dziwkach. Przy tym jest filozoficznie w towarzystwie światopoglądów. "Szewcy" są protestem Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego) wobec otaczającej go rzeczywistości społecznej i politycznej. Krytykuje kulturę masową. Nie lubi środowiska "krakowskiego" i twórców młodopolskich. Widać, że dramat jest przemyślany i dopracowany. Dla mnie jest on wirtuozerią połączenia absurdu z rzeczywistością. Podczas obcowania z tekstem wiele się śmieję i wiele zastanawiam się w sposób poważny nad poruszanymi kwestiami. Z tej sztuki wyłania się obraz wrażliwego społecznie autora.
Chcę wrócić do "Szewców" jesienią, kiedy to chętnie siedzi się w domu i czas miło spędza z książkami w długi (i zarazem chłodniejszy za oknem mieszkania) wieczór. Chętnie pójdę do teatru na tę sztukę, bo jestem ciekawy aranżacji artystycznej wykonywanej przez zawodowców: reżyserów, scenarzystów i aktorów.
Po opadnięciu żelaznej kurtyny daje się usłyszeć lub jakoś zauważyć Głos Straszliwy mówiący – charakterystyczne dla tego typu dzieł – specyficzne zakończenie:
"Trzeba mieć duży takt,
By skończyć trzeci akt.
To nie złudzenie – to fakt".
Nazwy własne osób uczestniczących w dramacie i ich charakterystyka nasuwają czytelnikowi łatwe do odgadnięcia skojarzenia. Język jest bardzo trywialny. Często występują wzmianki o dziwkach. Przy tym jest filozoficznie w towarzystwie światopoglądów. "Szewcy" są protestem Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego) wobec otaczającej go rzeczywistości społecznej i politycznej....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWtf co to było
Wtf co to było
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tośni mi się to po nocach🙃
śni mi się to po nocach🙃
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDramat będący szkolną lekturą dla młodzieży, nie do końca nań przygotowanej. No chyba, że ktoś naturalnie gustuje w grotesce i posiadł przedwcześnie dużą wiedzę m.in. historyczną. Wystawiony dopiero 18 lat po śmierci autora, za to popularny na deskach polskich teatrów za czasów komuny, m.in. wspaniała inscenizacja w Teatrze Telewizji z Marianem Kociniakiem w roli Sajetana Tempe.
Oczywiście sztuka zawdzięczała to cenzurze i możliwościom interpretacji, niekoniecznie mile widzianej przez ówczesne władze. Komunizm po faszyzmie, rewolucja pożerająca własne dzieci, mechanizacja i wtedy jeszcze nieznana globalizacja. Aż się prosi, by kolejne inscenizacje położyły nacisk na ostatnią przedstawioną rewolucję i jej konsekwencje.
W gruncie rzeczy, czytani na nowo „Szewcy” pokazują, że dramat nic nie stracił ze swej aktualności.
Dramat będący szkolną lekturą dla młodzieży, nie do końca nań przygotowanej. No chyba, że ktoś naturalnie gustuje w grotesce i posiadł przedwcześnie dużą wiedzę m.in. historyczną. Wystawiony dopiero 18 lat po śmierci autora, za to popularny na deskach polskich teatrów za czasów komuny, m.in. wspaniała inscenizacja w Teatrze Telewizji z Marianem Kociniakiem w roli Sajetana...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziękuję, że urodziłam się w tych czasach.
Dziękuję, że urodziłam się w tych czasach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo było tak wspaniale popier****ne
To było tak wspaniale popier****ne
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to