Czy jest to opowieść o przyjaźni? Według mnie przede wszystkim o zauroczeniu. Zauroczeniu miejscem i osobą, ich niezwykłością i urodą, które Goliarda Sapienza przekazuje tak że jej wierzymy i sami mu ulegamy. Dlatego chce się tę książkę czytać.
Mam tylko kłopot z narratorem, z jego zmieniającym się punktem widzenia. Może po włosku brzmiało to naturalniej?
Czy jest to opowieść o przyjaźni? Według mnie przede wszystkim o zauroczeniu. Zauroczeniu miejscem i osobą, ich niezwykłością i urodą, które Goliarda Sapienza przekazuje tak że jej wierzymy i sami mu ulegamy. Dlatego chce się tę książkę czytać.
Mam tylko kłopot z narratorem, z jego zmieniającym się punktem widzenia. Może po włosku brzmiało to naturalniej?
„Spotkanie w Positano” to jedna z tych książek, które wymagają zanurzenia się w nie, oddania im swojej uwagi w całości. Hipnotyzuje pięknym, wyrafinowanym językiem, którym autorka tworzy urzekające zmysłowością opisy włoskich krajobrazów, budynków i ludzi. A ponieważ Goliarda Sapienza była związana z branżą filmową, a do tytułowego Positano przybyła w poszukiwaniu filmowych plenerów, więc i jej spojrzenie na to miejsce jest wnikliwe jak przystało na filmowca. Czułam wręcz ciepło wody i nadmorskiego piasku, smakowałam brzoskwiniową granitę i widziałam każdą zmarszczkę na twarzach mieszkańców tego urokliwego miasteczka.
Autorka opisuje tu swoją relację z przyjaciółką, która w książce nosi imię Erica, choć naprawdę nazywała się inaczej. Przyjaźń między dwiema kobietami została tu poddana wnikliwej analizie, wręcz wiwisekcji, a emocje jej towarzyszące są bardzo silne, momentami porażające. Trudno nie zauważyć, że uczucie, jakim Goliarda obdarza poznaną w Positano Ericę podszyte jest lekkim erotyzmem, choć w książce nie ma o tym jednoznacznych informacji.
Wszystko zaczyna się od przypadkowo zobaczonej na ulicy pięknej kobiety, którą Goliarda zauważa, gdy przybywa na wybrzeże w poszukiwaniu pleneru do filmu. Dowiaduje się, że to owiana legendą księżna. Jednak pamięć o niej towarzyszy jej przez dłuższy czas, aż do kolejnej wizyty w miasteczku, kiedy kobiety wreszcie się poznają. Między nimi nie dzieje się nic spektakularnego, a jednak wyczuwa się pewne napięcie, wzajemna fascynacja, coś w rodzaju namiętności. Od tego momentu łączy je wieloletnia przyjaźń, w której pojawiają się wszystkie możliwe uczucia typowe dla kobiecej relacji. Autorka skupia się jednak przede wszystkim na swojej przyjaciółce, więc poznajemy jej życie, zarówno te przeszłe, jak i bieżące. Ta przyjaźń jest tak silna i bezwarunkowa, że Erica wyjawia Goliardzie swoją najpilniej strzeżoną tajemnicę, opowiada o dawnej utraconej miłości oraz o dramacie swojej rodziny. Bezwzględne zaufanie ustępuje w pewnym momencie zazdrości ( gdy na scenę wkracza mężczyzna), zaborczości, poczuciu bycia zdradzoną, by szybko ustąpić trosce i niepokojowi o samopoczucie i zdrowie przyjaciółki. Ta sinusoida uczuć, bardzo silnych, wręcz obezwładniających, prowadzi w końcu do finału, którego nie zdradzę, ale daje on do myślenia.
Przy okazji opowieści o przyjaźni Goliarda Sapienza tworzy nostalgiczny fresk o miejscach, które już nie istnieją, zawładnięte przez nowoczesność, zdeptane przez tłumy turystów, zalane betonem. Wyraźnie wyczuwalna jest tu tęsknota za klimatem małych zagubionych na wybrzeżu miejscowości, gdzie ludzie żyją od pokoleń, znają się i wspierają. Trochę jak hymn na cześć Włoch z lat 50. Polecam- ma swój urok.
„Spotkanie w Positano” to jedna z tych książek, które wymagają zanurzenia się w nie, oddania im swojej uwagi w całości. Hipnotyzuje pięknym, wyrafinowanym językiem, którym autorka tworzy urzekające zmysłowością opisy włoskich krajobrazów, budynków i ludzi. A ponieważ Goliarda Sapienza była związana z branżą filmową, a do tytułowego Positano przybyła w poszukiwaniu filmowych...
Niezaplanowane spotkanie, które zmieniło życie dwóch kobiet. Wychowanej w postępowym domu pisarki i bogatej wdowy. Wiele je różni, ale nie przeszkadza im to w budowaniu przyjaźni, która przetrwała lata.
Interesujący szkic miejsca, dwóch kobiet i ich otoczenia.
Niezaplanowane spotkanie, które zmieniło życie dwóch kobiet. Wychowanej w postępowym domu pisarki i bogatej wdowy. Wiele je różni, ale nie przeszkadza im to w budowaniu przyjaźni, która przetrwała lata.
Interesujący szkic miejsca, dwóch kobiet i ich otoczenia.
Trudność sprawiła mi ocena tej książki. Momentami mnie nużyła a jednocześnie wciągała. Dziwna ale niezła , szczególnie dla osób, które kochają włoskie klimaty.
Trudność sprawiła mi ocena tej książki. Momentami mnie nużyła a jednocześnie wciągała. Dziwna ale niezła , szczególnie dla osób, które kochają włoskie klimaty.
Positano to miejsce absolutnie wyjątkowe. Kamieniste zbocza, oprószone domkami z kolorowymi dachami. Skały przebijające spomiędzy intensywnej zieleni drzew oraz różu kwitnących krzewów. Słońce nadające Morzu Tyrreńskiemu niezwykłej głębi. To wszystko robi niezwykłe wrażenie, kiedy mija się kolejne piętra zabudowy, jadąc krętymi, wąskimi drogami.
Nie bez przyczyny na miejsce powieści Goliarda Sapienza wybrała właśnie Positano. Choć jest to Positano odrobinę inne - starsze, mniej turystyczne, mniej zabetonowane. Kameralne i włoskie. To właśnie w takich okolicznościach poznają się dwie niezwykłe kobiety, będące swoim przeciwieństwem.
Goliarda Sapienza w niezwykły sposób przedstawiła miasto, którego już nie ma. Plastyczne opisy kolorowego miasteczka łapią za serce, nawet jeśli są odrobinę przydługie. Przedstawiony obraz jest bardzo filmowy, także ze względu na wątki autobiograficzne.
Obraz dotyczy nie tylko miejsca, ale przede wszystkim ludzi. Autorka z niezwykłą lekkością oddała pełnie włoskiego społeczeństwa - relacje ludzi w małym miasteczku oraz ich wzajemne uwikłania. Historie tych ludzi są różne, a każda z nich na swój sposób jest ciekawa, przy czym ich portrety psychologiczne są znakomicie zarysowane. Jednocześnie każdy z nich jest wyraźną indywidualnością i częścią zbitej grupy.
Ta historia nie miałaby sensu, gdyby nie dwie zupełnie odmienne kobiety. Różne charaktery, różne kultury, różne sposoby życia, różne poglądy, różne historie, różne potrzeby - a mimo to rodzi się między nimi specyficzna więź silnej przyjaźni. To właśnie na ich przyjaźni oscyluje cała powieść, choć ich przyjaźń przybiera różne formy. W ich relacji jedno pozostaje niezmienne - spotkania w Positano.
Ta opowieść jest wyjątkowa, choć nie należy do łatwych. Trudne historie życia dwóch tak różnych kobiet, intrygi, zagadki, morderstwo, miłość, romans i upadek bogatej włoskiej rodziny to tylko niektóre smaczki "Spotkania w Positano".
Positano to miejsce absolutnie wyjątkowe. Kamieniste zbocza, oprószone domkami z kolorowymi dachami. Skały przebijające spomiędzy intensywnej zieleni drzew oraz różu kwitnących krzewów. Słońce nadające Morzu Tyrreńskiemu niezwykłej głębi. To wszystko robi niezwykłe wrażenie, kiedy...
"Żadna sympatia ani miłość nie wytrzyma, gdy przebywa się za dużo ze sobą".
To było moje pierwsze spotkanie z autorką – Golliardą Sapienzą – pierwsze i z pewnością nie ostatnie. Zamówiłam "Sztukę radości" i pewnie niedługo przeczytam. Po książkę sięgnęłam bardzo spontanicznie. Przeczytałam opis i moje czytelnicze przeczucie powiedziało mi, że to ta. Odpowiednia dla mnie i we właściwym momencie.
Podeszłam do niej z pewnym dystansem. Odkrywałam ją z pewnym zafrapowaniem, z nieśmiałością, jaką się ma, gdy się sięga po coś nowego. Po historie, które prowadzą w nieodkryte tereny i przeszłość.
I... Nie zawiodłam się, zostałam zaczarowana.
"Spotkanie w Positano" to historia dwóch kobiet, każda z trochę innego środowiska, z innego świata. Chwilami wydaje się, jakby każda z nich żyła w innej epoce. Obie poznają się w niezwykle urokliwym miasteczku we Włoszech. Od jednego spotkania, od krótkiej wymiany zdań, zaczyna się przyjaźń na całe życie. Niełatwa przyjaźń, ponieważ w niej kryje się wiele historii i tajemnice. To niezwykła opowieść o relacjach, ludzkich przeżyciach i doświadczeniach. W tle zjawiskowe miasteczko, cudowni ludzie. Czytając powieść, przeniosłam się do Włoch, choć nigdy tam nie byłam...
Książka tak bardzo mnie wciągnęła, a właściwie można by powiedzieć, upoiła mnie sobą. I przeczytałam ją prawie całą jednego dnia. Autorka tak ją napisała, że mnie przychodzą dwa słowa, które opisują tę powieść – ona uwodzi i jest zmysłowa.
"To była prerogatywa przyjaźni i czyniła ją ona może nawet czymś większym niż miłość. W miłości ryzykuje się zawsze uwięzienie przez drugą osobę". (s.110).
"Żadna sympatia ani miłość nie wytrzyma, gdy przebywa się za dużo ze sobą".
To było moje pierwsze spotkanie z autorką – Golliardą Sapienzą – pierwsze i z pewnością nie ostatnie. Zamówiłam "Sztukę radości" i pewnie niedługo przeczytam. Po książkę sięgnęłam bardzo spontanicznie. Przeczytałam opis i moje czytelnicze przeczucie powiedziało mi, że to ta. Odpowiednia dla mnie...
„W cierpieniu jest życie, a cierpienia rozpływają się w czasie.”
Goliarda Sapienza to włoska aktorka, przyszła na świat 1924 roku w Katolonii. Jej matka była pionierką feminizmu we Włoszech, ojciec zaś cenionym prawnikiem i socjalistycznym działaczem. Uczyła się na rzymskiej Accademii d'arte drammatica. Podczas II wojny światowej walczyła w partyzantce. Po wojnie na dobre wniknęła w branżę filmową. Wyszła za mąż za reżysera Francesco Masellego. Pierwsze objawy depresji zaczęły pojawiać się w 1950 roku, nadużywająca leków nasennych Gioliarda trafiła do szpitala, poddana elektrowstrząsami częściowo straciła pamięć. Nigdy już nie wróciła do pełnego zdrowia. Nie potrafiła żyć bez alkoholu, nawracające depresje, próba samobójcza. Pod koniec życia zaczęła pisać wspomnienia, które miały być swoistą terapią i oczyszczeniem. Zmarła na zawał serca w 1996 roku. Ta książka jest jej autobiografią.
Przenosimy się na wybrzeże anafilskie, autorka umiejętnie i z dużym wyczuciem opisuje Positano lat pięćdziesiątych, to tutaj postanowiła spędzić lato. Jej uwagę zwraca niezwykła kobieta – Erica, mieszkańcy mówią o niej księżna. Od tej kobiety bije niesamowity blask, życiowa energia i królewska postawa. Między nimi, stopniowo nawiązuje się nić porozumienia, która z biegiem czasu przeradza się w przyjaźń. Kobiety zaczynają odkrywać siebie nawzajem, zdradzają swoje największe, głęboko ukryte tajemnice. Czuć między nimi szczerość, naturalność, sympatię, a z czasem silną i dojrzałą więź. Do obydwu kobiet miałam bardzo mieszane odczucia. Życie nigdy ich nie oszczędzało.
Historia barwna i tragiczna. Ogromna wartość i potrzeba przyjaźni, która z biegiem lat rośnie w siłę. Melancholia i przemijanie. Czas płynie nieubłaganie, zmieniają się ludzie, poglądy, ideologie, świat sunie do przodu. Nowe wypiera stare. Książka została wydana po śmierci Autorki.
Klimatyczna, przyjemna, kusząca autobiografia, czyta się ją jak dobrą powieść obyczajową. Zakończenie mocno mnie zaskoczyło, nie tego się spodziewałam. Polecam.
http://tatiaszaaleksiej.pl/spotkanie-w-positano/
„W cierpieniu jest życie, a cierpienia rozpływają się w czasie.”
Goliarda Sapienza to włoska aktorka, przyszła na świat 1924 roku w Katolonii. Jej matka była pionierką feminizmu we Włoszech, ojciec zaś cenionym prawnikiem i socjalistycznym działaczem. Uczyła się na rzymskiej Accademii d'arte drammatica. Podczas II wojny światowej walczyła w partyzantce. Po wojnie na dobre...
Za książkę dziękuję @wydawnictwomova
Czy macie ochotę wygrzać się w południowym słońcu, przemierzać wąskie uliczki Włoch, a w powietrzu czuć zapach kawy i morskiej bryzy? Wybierzcie się w podróż wraz z Goliardą do Positiano gdzie szuka idealnej lokalizacji dla filmu. Tam poznaje Ericę szalenie piękną kobietę otoczoną bogactwem. Pomiędzy, mogłoby się wydawać, innymi kobietami nawiązuje się piękna przyjaźń trwająca przez lata. Bohaterki poznają swoje największe tajemnice, przeżywają zachłyśnięcie się drugą osobą aby powoli budować relację, o którą bardzo trudno na tym świecie, silną, dojrzałą i trwałą.
„Spotkanie w Positiano” to na wpół biograficzna powieść opowiadająca życie pisarki. Powolna historia napisana pięknym językiem-idealna na lato. Otula nas słońcem, ale też melancholią i przemijaniem. Obserwujemy bohaterki i Positiano na przestrzeni lat zmieniające się pod wpływem czasu oraz turystów. Książka oprócz przekazania jak ważna jest przyjaźń pokazuje bieg świata i to, że czasami za nim nie nadążamy, pragniemy by ulice naszego dzieciństwa zawsze trwały, domy miały tych samych mieszkańców, a my zawsze mieli wiele lat do przeżycia.
Polecam!
~Mimbla
Za książkę dziękuję @wydawnictwomova
Czy macie ochotę wygrzać się w południowym słońcu, przemierzać wąskie uliczki Włoch, a w powietrzu czuć zapach kawy i morskiej bryzy? Wybierzcie się w podróż wraz z Goliardą do Positiano gdzie szuka idealnej lokalizacji dla filmu. Tam poznaje Ericę szalenie piękną kobietę otoczoną bogactwem. Pomiędzy, mogłoby się wydawać, innymi...
Spotkanie w Positano to powieść idealna na lato. Autorka wspaniale oddaje włoski klimat miasteczka; słyszymy szum fal, czujemy rażące słońce, wraz z główną bohaterką spacerujemy urokliwymi uliczkami.
To historia dwóch kobiet i ich przyjaźni ukazanej na przestrzeni lat. Nie jest to książka z wartką fabułą i niespodziewanymi zwrotami akcji. To książka powolna, napisana pięknym, poetyckim językiem. I mimo, że liczy jedynie dwieście stron, nie przeczytamy jej za jednym razem.
Główna bohaterka Goliarda poznaje tajemniczą i szalenie piękną Erikę pochodzącą z arystokratycznej rodziny. Między kobietami zawiązuje się przyjaźń na lata. Goliarda poznaje sekrety Eriki, towarzyszy jej, gdy ta się starzeje.
Positano również odgrywa tutaj ważną rolę. Miasteczko opisywane jest w niezmiernie malowniczy sposób, lecz z roku na rok obserwujemy, jak staje się coraz mniej atrakcyjne przez natłok turystów. Ja odebrałam to, jako metaforę przemijania, która była tutaj tak wielokrotnie podkreślana.
Spotkanie w Positano to powieść idealna na lato. Autorka wspaniale oddaje włoski klimat miasteczka; słyszymy szum fal, czujemy rażące słońce, wraz z główną bohaterką spacerujemy urokliwymi uliczkami.
To historia dwóch kobiet i ich przyjaźni ukazanej na przestrzeni lat. Nie jest to książka z wartką fabułą i niespodziewanymi zwrotami akcji. To książka powolna, napisana...
Uczucie niepokoju towarzyszyło mi przez całą lekturę, chociaż to nie thriller, to powieść o wielu płaszczyznach.
Po pierwsze przyjaźń. Trochę skomplikowana i mało oczywista, nawiązująca się między dwiema kobietami, momentami nosząca znamiona fascynacji czy zachłyśnięcia się drugą osobą.
Po drugie życiowa ścieżka. Czy bohaterki będą przez lata pracowały na swój sukces, a może nadejdzie on niespodziewanie w momencie nagłej zmiany planów. Bardzo ciekawe podejście do życia, mało spotykane w moim otoczeniu.
Po trzecie tło historyczne. Małe włoskie miasteczko w latach pięćdziesiątych rządziło się swoimi prawami. Mnóstwo sztuki, kultury, zwyczajnego życia i temperamentu bohaterów.
Po czwarte biograficzne ciekawostki. Pisarka pisze o sobie, jestem pewna, że większość uczuć pochodzi z głębi jej duszy. Znów czułam się jak podglądaczka, ale Goliarda chyba chciała pokazać siebie poprzez literackie odbicie.
Po piąte księżna Erica, której nie da się nie kochać. Fascynująca kobieta odsłania karty historii własnego życia. Bardzo poruszająca, interesująca, pełna zwrotów akcji. Właśnie takie scenariusze pisze życie.
Czułam się wyśmienicie, niespokojny tor fabuły wzbudził we mnie dużą dawkę napięcia. Zakończenie zwieńcza losy wyjątkowej przyjaźni, spodziewałam się dramatycznej literatury pięknej i taką dostałam.
Uczucie niepokoju towarzyszyło mi przez całą lekturę, chociaż to nie thriller, to powieść o wielu płaszczyznach.
Po pierwsze przyjaźń. Trochę skomplikowana i mało oczywista, nawiązująca się między dwiema kobietami, momentami nosząca znamiona fascynacji czy zachłyśnięcia się drugą osobą.
Po drugie życiowa ścieżka. Czy bohaterki będą przez lata pracowały na swój sukces, a...
Goliarda Sapienza to włoska aktorka i pisarka urodzona w 1924 roku w Katanii. Wychowana przez matkę uznawaną za pionierkę feminizmu we Włoszech i ojca - prawnika oraz działacza socjalistycznego, nastoletnia Goliarda bez problemu otrzymała stypendium rzymskiej Accademia d'arte drammatica. W 1943 roku pisarka walczyła w szeregach partyzantki, a rok później na poważnie zajęła się branżą filmową. Wtedy też poznała swojego pierwszego męża, reżysera Francesco Masellego. Pod koniec 1950 roku Goliarda zaczęła cierpieć na depresję, a przez przedawkowanie leków nasennych trafiła do szpitala, gdzie poddana elektrowstrząsom częściowo straciła pamięć. Potem były już próby powrotu do zdrowia, alkoholizm, ponowna depresja i druga próba samobójcza. W ramach swego rodzaju terapii pisała, by przywołać wspomnienia. Zmarła w 1996 roku na zawał serca.
Najbardziej znaną powieścią Goliardy Sapienzy była "Sztuka radości" (1998 r.), którą wydano dopiero po śmierci pisarki, ale to "Spotkanie w Positano" napisała jako ostatnią książką.
"Spotkanie w Positano" jest krótką, autobiograficzną historią, dziejącą się na przestrzeni lat w niewielkiej mieścinie na Wybrzeżu Amalfitańskim. Goliarda zachwycona urokliwymi uliczkami, budowlami i przepięknymi krajobrazami postanawia osiąść w miasteczku na całe lato. Wtedy też zwraca uwagę na niezwykłą kobietę, Ericę, o której wszyscy mieszkańcy mówią księżna. Erica przykuwa wzrok swoją radością, ciepłem i ewidentnie wprost królewską postawą. Potrzeba jednak czasu, by obie zdecydowały się porozmawiać - na przeszkodzie stała im zbyt wielka nieśmiałość.
Wreszcie kobiety się zaprzyjaźniają, a Goliarda stopniowo odkrywa prawdę o Erice. I, oczywiście, odwrotnie. Opowieści o przeszłości i dalszych planach przeplatają się z aktualnymi wydarzeniami, opisami zachowań oraz życia mieszkańców, a to wszystko w przepięknej otoczce Positano.
Pierwsze, co rzuca się w oczy podczas lektury, to leniwa historia przepełniona całą gamą emocji. Goliarda każdą przytoczoną anegdotę okrasza uczuciami, a kiedy mówi o Erice, ewidentnie czuć ogromną sympatię, jaką darzy przyjaciółkę. Z początku Erica traktowana jest dosłownie niczym bogini i tak też czytelnik ją postrzega - wady pojawiają się dopiero później. Spotkanie w Positano jest niezwykle klimatyczną opowieścią, która mimo niewielu twistów fabularnych, i tak bezbłędnie zjednuje sobie czytelnika, wciąga i zachwyca.
Bohaterowie to wielowymiarowe postacie z krwi i kości - i to dosłownie, bo opisywane przez Goliardę osoby w większości żyły naprawdę. Zwłaszcza Erica, choć autorka przeinaczyła jej imię oraz zmieniła kilka faktów z życia przyjaciółki (nie zdradzę jakich, by nie zaspojlerować). Świadomość, że czyta się książkę, której wydarzenia rzeczywiście miały miejsce, tylko podsyca ciekawość.
Jak początek książki powoli opisywał budującą się relację między kobietami, tak pod koniec fabuła zdecydowanie przyśpieszyła. I to do tego stopnia, że czasami się gubiłam: nie pamiętałam, co się działo, w jakich aktualnie czasach znajdowała się Goliarda, i czy coś w międzyczasie się zmieniło. Zakończenie mocno mnie zaskoczyło i ciągle się waham czy pozytywnie, czy negatywnie. Wiem jedynie, że gdy tylko zamknęłam książkę, kilka dobrych minut wpatrywałam się przed siebie. Nawet niekoniecznie myślałam o czymś konkretnym. Po prostu jak głupia gapiłam się w ścianę.
Nie należę do ludzi wybitnie przepadających za opisami przyrody, dlatego klimat włoskiego miasteczka nie zrobił na mnie tak mocnego wrażenia jak powinien. Bardziej interesowały mnie relacje między bohaterkami, a fragmenty wspomnień czytałam z wielkim zaangażowaniem.
Książka opowiada urokliwą historię o przepięknej przyjaźni dwóch dam, którym życie nie raz, nie dwa dało w kość. "Spotkanie w Positano" nie należy jednak do lektur dla każdego i zanim w ogóle postanowicie sięgnąć, warto lepiej poznać autorkę: wgłębić się w szczegóły jej życia, przeanalizować karierę Goliardy oraz problemy, z jakimi się borykała. Goliarda opowiedziała naprawdę sympatyczną historię, aczkolwiek nie określiłabym jej mianem idealnej lub wyjątkowej. Ot, kilka stron wyrwanych z życia pisarki, na drodze której stanęło parę ciekawych osobowości.
Goliarda Sapienza to włoska aktorka i pisarka urodzona w 1924 roku w Katanii. Wychowana przez matkę uznawaną za pionierkę feminizmu we Włoszech i ojca - prawnika oraz działacza socjalistycznego, nastoletnia Goliarda bez problemu otrzymała stypendium rzymskiej Accademia d'arte drammatica. W 1943 roku pisarka walczyła w szeregach partyzantki, a rok później na poważnie zajęła...
Akcja powieści rozgrywa się na początku lat 50. XX wieku. Podczas wizyty w Positano Goliarda szukając lokalizacji do filmu, dostrzega piękną kobietę, przemykającą po kawiarnianych barach i restauracjach w wiosce. Kobieta, o której mowa, to Erica wdowa z bardzo zamożnej rodziny, lokalnie znana jako „Księżniczką”. Ich przypadkowe spotkanie owocuje przyjaźnią, a Erica dzieli się swoją historią życia z Goliardą.
"Spotkanie w Positano " to na wpół autobiograficzna powieść mieniąca się pięknem i zmysłowością. Positano to mało turystyczna miejscowość, w której panuje zdecydowanie leniwa atmosfera i czuć klimat małego włoskiego miasteczka. To bardzo piękna opowieść o przyjaźni, o powierzeniu swoich tajemnic i sekretów napisana pięknym językiem. Mimo wszystko to książka którą nie każdemu przypadnie do gustu zwłaszcza przez niezwykle poetycki język i niezwykle długie zdania. To książka zdecydowanie dla zwolenników nastrojowych i klimatycznych powieści.
Akcja powieści rozgrywa się na początku lat 50. XX wieku. Podczas wizyty w Positano Goliarda szukając lokalizacji do filmu, dostrzega piękną kobietę, przemykającą po kawiarnianych barach i restauracjach w wiosce. Kobieta, o której mowa, to Erica wdowa z bardzo zamożnej rodziny, lokalnie znana jako „Księżniczką”. Ich przypadkowe spotkanie owocuje przyjaźnią, a Erica dzieli...
Choć ta literacka podróż do Positano należała do nieco wymagających, to jednak wyjątkowo dobrze zapadnie mi w pamięci. Poetycka, spokojna, potrzebująca właściwej chwili, u mnie klimatem wpasowała się idealnie.
Książka jakby bez akcji, wielu uzna ją za nudną, bo przecież same rozmowy, przemyślenia a dodatkowo, jeszcze to niespieszne włoskie tempo. Dla mnie jednak miała w sobie jakąś tajemniczość, która przyciągała i ciekawiła. Z jednej strony płynące leniwie życie włoskiego miasteczka, z drugiej pełne przemian lata 50-60 XXw. A w tym wszystkim dwie kobiet, które połączyła przyjaźń. To właśnie z ich listów, rozmów, wspomnień dowiadujemy się wszystkiego o współczesnym im świecie. Wraz z kolejnymi latami znajomości, Goliarda i Eryka wydają się najmniej podatne na zmiany. Świat mknie do przodu i niestety nie wszystkie jego przemiany są dobre. Zmienia się otoczenie, urokliwe miasteczko zapełnia się turystami, nurkowanie uprzykrzają plastikowe śmieci. Przeobrażenia dotykają ludzi, ustroje, ideologie. Marksizm, faszyzm, amerykanizacja, kapitalizm, feminizm... Nic nigdy nie będzie już takie samo, stara prawda.
Mam w sobie taką ciekawość, która każe mi przeczytać o intrygujących mnie autorach, głównie są to tacy o których nigdy nie słyszałam. I tu, polecam każdemu, niesamowity życiorys autorki, barwny i tragiczny. W książce bohaterka ma to samo imię, tę samą profesję, możne uznać, że autorka tworząc postać Goliardy wiele zaczerpnęła z własnego życiorysu. Ale to są już informacje niepotwierdzone. Książka powstawała wiele lat a wydana została już po śmierci Sapienzy.
Co może irytować, to obszerne, wielokrotnie złożone zdania. Przyznaję, początkowo trudno było mi się do nich przyzwyczaić ale powieść mnie tak szybko uwiodła, język oczarował, że przestałam się nad tym zastanawiać. Jednak przestrzegam, gdyby ktoś takiej formy nie akceptował.
Choć ta literacka podróż do Positano należała do nieco wymagających, to jednak wyjątkowo dobrze zapadnie mi w pamięci. Poetycka, spokojna, potrzebująca właściwej chwili, u mnie klimatem wpasowała się idealnie.
Książka jakby bez akcji, wielu uzna ją za nudną, bo przecież same rozmowy, przemyślenia a dodatkowo, jeszcze to niespieszne włoskie tempo. Dla mnie jednak miała w...
W klimacie Włoch rozkochała mnie Elena Ferrante, w twórczości której Neapol jest żywym tłem wszystkich wydarzeń w życiu bohaterów. Opis "Spotkania w Positano" bardzo skojarzył mi się z cyklem neapolitańskim, więc wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć.
Goliarda Sapienza w "Spotkaniu w Positano" opowiada historię przyjaźni dwóch kobiet - pięknej i inteligentnej "księżnej" Eriki oraz Goliardy, która w Positano bierze udział w nagraniach.
"Spotkanie w Positano" od pierwszych stron oczarowało mnie pięknym językiem, ciekawymi dialogami i klimatem włoskiego miasteczka. To nie jest wciągająca książka, od której ciężko się oderwać i z zaangażowaniem przewraca się kolejne strony. "Spotkaniem..." się delektuje i zachwyca pięknymi rozbudowanymi zdaniami. Jest to bardzo spokojna i powolna lektura, w której niewiele się dzieje, za to jest niezwykle klimatycznie.
Styl autorki charakteryzuje się długimi zdaniami, co początkowo wymagało ode mnie większego skupienia i oddania lekturze, ale z czasem przyzwyczaiłam się i polubiłam z tym stylem :)
"Spotkanie w Positano" to bardzo przyjemna, klimatyczna lektura z malowniczym nadmorskim miasteczkiem w tle. Na lato będzie idealna, polecam! 🥰
W klimacie Włoch rozkochała mnie Elena Ferrante, w twórczości której Neapol jest żywym tłem wszystkich wydarzeń w życiu bohaterów. Opis "Spotkania w Positano" bardzo skojarzył mi się z cyklem neapolitańskim, więc wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć.
Goliarda Sapienza w "Spotkaniu w Positano" opowiada historię przyjaźni dwóch kobiet - pięknej i inteligentnej "księżnej"...
Positano to jedno z najpiękniejszych miejsc na włoskim Wybrzeżu Amalfi. Nieziemsko malownicze o wprost bajkowej scenerii powoduje, że przyciąga wielu turystów.
To tutaj w Positano z lat pięćdziesiątych, Goliarda Sapienza osadziła swoją opowieść o niezwykłej przyjaźni dwóch kobiet. Trudno właściwie opowiedzieć o czym jest ta niezbyt obszerna powieść bo w zasadzie nie ma w niej jako takiej fabuły. Wgłębiamy się w relacje Goliardy z Eriką, którą miejscowi nazywają "Księżną". To książka pełna wspomnień, własnych refleksji i pięknych opisów miasteczka. Momentami miałam wrażenie, że tam jestem i chodzę z autorką po stromych schodkach miasteczka, jednocześnie wdychając przesiąknięte gorącym słońcem nadmorskie powietrze.
Wiem, że nie każdemu może odpowiadać iście poetycki język powieści i dość długie, złożone zdania ale trzeba pamiętać, że pomysł i pierwsze szkice pochodzą z 1963 roku więc nie jest to proza współczesna. Czytelnicy, którzy lubią akcję w powieściach mogą się wynudzić i rozczarować a wielbiciele nastrojowych i klimatycznych powieści poczują się usatysfakcjonowani.
Positano to jedno z najpiękniejszych miejsc na włoskim Wybrzeżu Amalfi. Nieziemsko malownicze o wprost bajkowej scenerii powoduje, że przyciąga wielu turystów.
To tutaj w Positano z lat pięćdziesiątych, Goliarda Sapienza osadziła swoją opowieść o niezwykłej przyjaźni dwóch kobiet. Trudno właściwie opowiedzieć o czym jest ta niezbyt obszerna powieść bo w zasadzie nie ma w...
Gdzieś w tęsknocie za latami, gdy małe włoskie miasteczka ukryte były przez wzrokiem turystów, we wspomnieniach bosych stóp zbiegających kamiennymi, śliskimi schodami, dzieje się historia pewnej przyjaźni, opowieść o "Spotkaniu w Positano", które z 'na chwilę' stało się 'na zawsze'.
Przyjaźń opiera się na zaufaniu i szczerości. Gdy "Księżna" wysnuje opowieść swojego życia, z każdą jego radością i tragedią, staniemy się wszyscy jej Goliardą - bardziej rozsądną, bardziej z zewnątrz, dalszą od niepamięci, która zdaje się być koniecznością w tym miejscu.
Goliarda Sapienza, opisując Positano lat pięćdziesiątych, bazuje na własnych wspomnieniach i wrażeniach, a nadając opowieści ton nostalgicznej opowieści i ubarwiając ją fantazją tworzy obraz, któremu nie sposób się oprzeć.
Trudno nie podzielać zachwytu młodej członkini ekipy filmowej - tego skierowanego w stronę miasteczka jak i tego, który zwraca wzrok ku przepięknej młodej wdowie - "księżnej". Domy i uliczki będą tłem dla życia niezwykłej kobiety, ona zaś będzie ruchomą historią tego miejsca - z mieszkańcami o sercach aniołów, z miłościami i tragediami, z morzem, którego nie sposób nie ukochać, z uliczką, w którą można uciec w poszukiwaniu ducha Positano lub przed nim.
Feminizm i antyfeminizm, umiłowanie kobiecego ciała i życie spełnionej ostatecznie tęsknoty za mężczyzną, samotność i życie w przyjaznym trójkącie, który skrywa wiele kłamstw. Wreszcie beton, który zaleje uliczki i droga, która przywiedzie tłumy. To jest historia zawarta w "Spotkaniu w Positano" - barwna, napisana przepięknym językiem, leniwa ale i rozedrgana.
Kochać, cenić przyjaźń, otulać szalem wieczorne rozmowy, uciekać na lata i wracać na jedno słowo, natychmiast. Płakać z ukochania, wzruszenia i cierpienia, toczyć rozmowy, skrywać morderstwa i przemoc. Tak wygląda życie.
"Smak życia kryje się także w zwrotce najbanalniejszej piosenki".
Pani_Ka Czyta
Dziękuję Wydawnictwu Mova za tę piękną podróż, mądrą znajomość i opowieść snutą najpiękniejszym językiem. Brawa dla tłumacza za niezwykły klimat. Czytajcie. To wspaniała wyprawa na włoskie wybrzeże, w przeszłość i w głąb dusz - autorki, bohaterek i swojej własnej.
Gdzieś w tęsknocie za latami, gdy małe włoskie miasteczka ukryte były przez wzrokiem turystów, we wspomnieniach bosych stóp zbiegających kamiennymi, śliskimi schodami, dzieje się historia pewnej przyjaźni, opowieść o "Spotkaniu w Positano", które z 'na chwilę' stało się 'na zawsze'.
Przyjaźń opiera się na zaufaniu i szczerości. Gdy "Księżna" wysnuje opowieść swojego życia,...
Goliarda Sapienza w swojej książce “Spotkanie w Positano” zabiera nas w podróż na przepiękne wybrzeże Amalfitańskie, a kto by nie chciał na wakacje do Włoch się wybrać :D Poznajemy historię pisarki, filmowca Goliardy, która w poszukiwaniu odpowiedniej scenerii do następnego filmu ląduje właśnie w Positano. To właśnie na niezliczonych, stromych schodkach tego miasta zauważa Erikę, którą miejscowi nazywają księżną. Dwie kobiety nawiązują głęboką, prawdziwą przyjaźń, obfitującą w obnażające wyznania, która mimo upływu lat kwitnie w nadmorskiej miejscowości.
Autorka opisuje Positano jakie nie będzie nam dane do poznania, ponieważ chłonęła je całą sobą w latach 50. XX wieku. Mistrzowsko przekazuje atmosferę tego miasteczka, aż ma się wrażenie, że biegniemy razem z nią od domu do kawiarni, gdzie pozdrawiają nas Ci sami ludzie rok w rok, a następnie do portu wynająć gozzo, czyli małą rybacką łódź, aby oddać się falom morza i znaleźć najdziksze z plaż. To oniryczna historia, o bezpiecznym miejscu, do którego chce się wracać. W miarę upływu czasu, a trzeba tu uważać, bo łatwo się pogubić (historia rozgrywa się na przestrzeni dekad), Positano stopniowo traci swoją początkową magię, proporcjonalnie do ilości betonu wprowadzanej przez inwestorów.
Przyjaźń naszych bohaterek jest główną przyczyną istnienia tej historii. Poznajemy coraz głębsze sekrety z życia Eriki, obserwujemy jak na przestrzeni lat zmieniają się te kobiety i jak poszczególne wydarzenia wpływają na ich relację.
Niestety nie jest to książka obfitująca w wydarzenia, nie ma tu praktycznie akcji, co niektórym może wydać się dosyć nudnawe. Kolejnym minusem, dla mnie nie wystarczająco irytującym, żeby odebrał mi całkowicie przyjemność czytania, są długie skomplikowane zdania. Autorka zaczyna mocno, bo pierwsze zdanie jest na 9 linijek - także skupienie jest wymagane :D
Goliarda Sapienza w swojej książce “Spotkanie w Positano” zabiera nas w podróż na przepiękne wybrzeże Amalfitańskie, a kto by nie chciał na wakacje do Włoch się wybrać :D Poznajemy historię pisarki, filmowca Goliardy, która w poszukiwaniu odpowiedniej scenerii do następnego filmu ląduje właśnie w Positano. To właśnie na niezliczonych, stromych schodkach tego miasta zauważa...
Positano to nadmorskie włoskie miasteczko, gdzie ludzie są dla siebie życzliwi. Stali mieszkańcy doskonale się znają, a turyści chłoną klimat tego miejsce każdym zmysłem. Jest tam ciepło nie tylko od temperatury i wszędzie odnaleźć można piękno. Właśnie do tego miejsca udaje się Goliarda, by sprawdzić, czy będzie ono odpowiednie na plan filmowy i choć nie zdaje ono egzaminu — bohaterka jeszcze wiele razy będzie do niego wracać, bo to tutaj zamieszka jej serce. I chciałoby się wręcz powiedzieć, że jej serce to piękna Erica, którą wszyscy kochają, a jej wady można policzyć na palcach jednej ręki. Przez lokalną społeczność nazywana jest „księżną" i od początku budzi zainteresowanie Goliardy. Kobiety stopniowo nawiązują silną więź, a czytelnik ma szansę odkryć kolejne sekrety, które w zaufaniu sobie powierzają. Jest w tym coś na granicy przyjaźni, miłości a fascynacji.
Główna bohaterka oraz autorka noszą to samo imię i sądzę, że mogę powiedzieć, iż obie opowiadają tę historię, choć jedna nie jest drugą. Snują one opowieść przepięknym stylem, który sprawia, że czytanie kolejnych akapitów karmiło moją literacką potrzebę piękna. Tekst momentami był przegadany, całość bywała nudna i nie uważam akurat tej pozycji za lekturę obowiązkową, a jednak czuję się taka... pełna. Moja skóra rozgrzana jest od słońca, włosy wyschły mi od wiatru, a na twarzy zastygł uśmiech, którym witałam kolejnych mieszkańców Positano. Kilku z nich miałam okazję lepiej poznać i od razu przypadli oni mojemu sercu do gustu, więc przemierzając wąskie uliczki miałam nadzieję na kolejne spotkanie. Mięśnie rąk niestety skarżą się przez nadmiar wiosłowania, gdy w niewielkiej łódce szukałam plaży, która nie była zajęta przez innego spragnionego samotności człowieka, ale w każdej chwili mogłam wskoczyć do wody, co przynosiło choć chwilowe ukojenie.
Powieść Goliardy Sapienzy językowo OGROMNIE mi się spodobała, a cała reszta wypadła raczej... neutralnie. Nie jest zła, zdecydowanie! Po prostu oczekiwałam nieco więcej. Więcej niż opowieści o życiu „księżnej" i fascynacji nią Goliardy. Na pewno jednak przy następnej okazji sięgnę po kolejną powieść autorki, bo przenosi ona czytelnika do pięknych światów.
Na koniec ciekawostka! Autorka swoją powieść zaczęła pisać w 1963 roku, skończyła w 1984, ale pierwsze wydanie musiało czekać aż do 2015. Nie mam w związku z tym żadnych wniosków, ale to dość ciekawy smaczek dla potencjalnych czytelników.
tłum. Tomasz Kwiecień
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Positano to nadmorskie włoskie miasteczko, gdzie ludzie są dla siebie życzliwi. Stali mieszkańcy doskonale się znają, a turyści chłoną klimat tego miejsce każdym zmysłem. Jest tam ciepło nie tylko od temperatury i wszędzie odnaleźć można piękno. Właśnie do tego miejsca udaje się Goliarda, by sprawdzić, czy będzie ono odpowiednie na plan filmowy i choć nie zdaje ono egzaminu...
Lubię zwiedzanie, ale często odstraszają mnie tłumy turystów. Nie dla mnie zgiełk i hałas do białego rana. Z każdym rokiem wiele miejsc, jest wręcz zadeptywanych przez zwiedzających.
Książka, którą niedawno przeczytałam opisuje życie w Positano w latach 50. To opowieść o wieloletniej przyjaźni dwóch kobiet. Goliarda Sapienza jest pod wielkim urokiem tajemniczej Włoszki, Eriki.
Powieść jest bardzo klimatyczna i napisana plastycznym, miejscami wręcz poetyckim językiem. To niespieszna opowieść, która ma swój rytm. Wraz z Goliardą odkrywamy uroki Positano. Piękne zachody słońca, szum morza, cuda stworzone przez naturę, gwałtowne burze, które dają ukojenie od upałów. Kobieta zachwyca się każdym nowym miejscem. Fascynują ją też mieszkańcy Positano, bo każdy z nich jest niepowtarzalny.
Goliarda poznaje historię życia Eriki. Obserwuje jak piękna Włoszka się zmienia, zakochuje, starzeje. Bohaterka zauważa też, jak na przestrzeni lat zmienia się Positano. Piękne miasteczko, brzydnie, bo zalewa je fala turystów.
"Spotkanie w Positano" to książka, która nie wszystkim przypadnie do gustu. Nie każdy odnajdzie radość w czytaniu długich opisów. Nie ma tu zwrotów akcji, wszystko się dzieje powoli.
"Spotkanie w Positano" to powieść do przeczytania w jedno popołudnie.
Lubię zwiedzanie, ale często odstraszają mnie tłumy turystów. Nie dla mnie zgiełk i hałas do białego rana. Z każdym rokiem wiele miejsc, jest wręcz zadeptywanych przez zwiedzających.
Książka, którą niedawno przeczytałam opisuje życie w Positano w latach 50. To opowieść o wieloletniej przyjaźni dwóch kobiet. Goliarda Sapienza jest pod wielkim urokiem tajemniczej Włoszki,...
"I faktycznie, ona czeka, patrząc na mnie z uwagą. W spojrzeniu o barwie miodu błyskają złote iskierki wesołości, a w ruchu blond loków o popielatym odcieniu, które lekko spływają na policzki i szyję, kryje się przygana, ale łagodna, jakby zamiast dorosłej kobiety miała upomnieć małą łobuziarę. To falowanie włosów, które mówi "uważaj, dziewczynko", sprawia, że czuję się taką, jaką prawdopodobnie jestem: nieuważną dziewuchą, pewnie nawet umorusaną. A ona pachnie jaśminem albo czymś podobnym".
Konkluzje:
💪🏻 Koniecznie (!) obadajcie sobie postać Goliardy Sapienzy.
🌞 "Spotkanie w Positano" to historia pewnej damsko-damskiej relacji w słonecznym anturażu włoskiego wybrzeża lat 50 ubiegłego wieku. W sam raz na lato na leżak, mimo nielekkiego przekazu społecznego.
➡️ Bardzo mi się ostatnio podoba @wydawnictwomova - doborem tytułów doganiają imo Pauzę, i jest to bardzo interesujące zjawisko. Obserwuję z zaciekawieniem.
Go to my IG -> @meaculpabibliophilia
"I faktycznie, ona czeka, patrząc na mnie z uwagą. W spojrzeniu o barwie miodu błyskają złote iskierki wesołości, a w ruchu blond loków o popielatym odcieniu, które lekko spływają na policzki i szyję, kryje się przygana, ale łagodna, jakby zamiast dorosłej kobiety miała upomnieć małą łobuziarę. To falowanie włosów, które mówi "uważaj, dziewczynko", sprawia, że czuję się...
Nie zawsze potrzeba wielu słów, aby oczarować czytelnika. Czasami wystarczy zaledwie dwieście stron tekstu, aby obdarować odbiorcę niezwykłym przeżyciem. Jeżeli w takiej historii, z założenia fabularnej, niespodziewanie zaszyta zostanie autobiograficzna nuta, to dzieje się coś szalonego – zarysowana niemal poetyckim stylem fabuła okaże się bowiem czymś znacznie więcej. Okaże się zapisem życia, a przynajmniej jego sfabularyzowanym fragmentem. I właśnie taką książką jest Spotkanie w Positano. Opowieść namacalnie krótka, a jednak zaskakująco piękna, nastrojowa i doszczętnie zajmująca.
Ta lektura to historia niezwykłej relacji łączącej dwie kobiety z wyższych sfer. Te kobiety – tak nieśmiałe, a jednak podążające śladem własnej ciekawości – wzajemnie się odkrywają, szukają w sobie piękna, kobiecości, inteligencji, pasji i osobliwości, które razem podjęte sprawiają, że obie panie zdają się łaknąć tej relacji z każdą chwilą jeszcze bardziej. Jeszcze dosadniej, obszerniej, mocniej. Główna bohaterka, odziana w rolę narratorki, ma na imię dokładnie tak jak autorka powieści – to właśnie ten niezapowiedziany wcześniej zabieg każe sądzić, że jest to niejako historia własna Goliardy Sapienzy, niesamowitej wielbicielki kobiet, anarchistki, prekursorki gender i jednocześnie bohaterki wojennej. Może to historia nabyta jakimś pięknym doświadczeniem i ubarwiona od strony emocjonalnej, a może całkowicie zmyślona, będąca jedynie wizją, może nawet sfabularyzowanym zarysem jakiegoś snu autorki. Tu nieco czytelnikom rozjaśnia posłowie.
Goliarda samodzielnie relacjonuje większość scen, ale zdarzają się też fragmenty, w których narrację przejmuje druga bohaterka, a niekiedy, zupełnie niespodziewanie, wkrada się także narracja tradycyjna. To niełatwy w odbiorze zabieg. Wymaga porządnego skupienia. Wymaga też niczym nie zmąconej chęci. Mogłabym wręcz napisać, że tej lekturze potrzeba jednego. Trzeba ją po prostu poczuć. To niby niewiele, a jednak ta specyficzna forma relacjonowania zdarzeń może skutecznie blokować to zadanie. Jeżeli jednak się uda, to nie pozostaje nic do dodania. Wtedy już się rozumie. Już się żyje tą historią. Już się ją chłonie, z każdą stroną coraz bardziej zachłannie. Ta przeważająca narracja Goliardy pozwala odbiorcy na jeszcze więcej. Czytelnik mimowolnie bowiem nie tylko żyje niebywałą relacją dwóch kobiet, ale też chce emanować jej wyjątkowością, czułością i tak rzadko spotykaną sensualnością. Drobnym mankamentem, prawdopodobnie błędem, zdaje się być jedynie zróżnicowana forma imienia drugiej bohaterki. Raz jest to Erika, innym razem Erica – czasem nawet w tym samym akapicie użyte są dwie różne formy. Jeżeli to nie błąd, a celowe zagranie, brakuje jakiegoś uzasadnienia, sensu, przyczyny. Nie wpływa to jednak na samą historię, która dla wielu może okazać się także źródłem pięknych cytatów, często osobliwych w swym brzmieniu, a jednak dosadnych i zaskakująco trafnych.
Ta książka to zjawisko! Niezwykle krótka, zaledwie dwieście stron tekstu, aczkolwiek mocno liryczna opowieść, z pewnością inna niż wszystkie, niebywale nastrojowa, głęboka i tak bardzo zajmująca! Chociaż specyficzna, momentami wręcz paradoksalnie zmienna narracja, może krzyżować czysto refleksyjny odbiór tej historii, to jednak warto się w niej prawdziwie zadurzyć, warto wejść w tę opowieść każdym kęsem własnej wrażliwości. Jeżeli możecie, czytajcie tę książkę na głos, a przynajmniej wyraźnym szeptem. To pozwoli Wam intensywniej przeżywać poszczególne sceny, delektować się ich empirycznym smakiem, dotykać niewidzialnych okiem emocji. To właśnie czucie tej historii okazuje się najpiękniejszym doświadczeniem, to w nim ukryty jest niepowtarzalny urok Spotkania w Positano.
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___
Nie zawsze potrzeba wielu słów, aby oczarować czytelnika. Czasami wystarczy zaledwie dwieście stron tekstu, aby obdarować odbiorcę niezwykłym przeżyciem. Jeżeli w takiej historii, z założenia fabularnej, niespodziewanie zaszyta zostanie autobiograficzna nuta, to dzieje się coś szalonego – zarysowana niemal poetyckim stylem...
Powieść osadzona w latach 50. w malowniczym Positano opowiada historię relacji między dwoma kobietami. Goliarda poznaje Ericę, młodą wdowę wywodzącą się z burżuazji. Bardzo szybko rodzi się między nimi przyjaźń i Goliarda z biegiem lat poznaje dramatyczne losy Eriki.
Powieść jest autobiograficzna, zawiera liczne nawiązania do różnych dzieł literackich. Język jest bogaty i ozdobny, aczkolwiek lektura jest dosyć wymagająca. Najbardziej spodobały mi się piękne opisy przyrody i miasteczka. Positano jest pełnoprawnym bohaterem powieści. Sapienza pokazuje nam motyw przemijania, obserwując zmiany zachodzące w tej małej miejscowości na Wybrzeżu Amalfitańskim, czytelnik odczuwa nostalgię i tęsknotę za czasami, które przeminęły bezpowrotnie. Kiedyś Positano było kameralnym i bezpiecznym miejscem, ukochanym przez artystów, jednak z biegiem lat stało się zadeptanym i skomercjalizowanym obowiązkowym punktem wycieczek.
Dzieło włoskiej pisarki bardzo mi się podobało, znalazłam w nim wiele niezwykle trafnych obserwacji oraz drobne podobieństwa do Cyklu Neapolitańskiego Eleny Ferrante. A przede wszystkim przepadłam gdzieś wśród wąskich zaułków miasteczka. Must read dla italofilów!
Powieść osadzona w latach 50. w malowniczym Positano opowiada historię relacji między dwoma kobietami. Goliarda poznaje Ericę, młodą wdowę wywodzącą się z burżuazji. Bardzo szybko rodzi się między nimi przyjaźń i Goliarda z biegiem lat poznaje dramatyczne losy Eriki.
Powieść jest autobiograficzna, zawiera liczne nawiązania do różnych dzieł literackich. Język jest bogaty i...
„Spotkanie w Positano” napisana jest wręcz w malowniczym językiem, który przenosi czytelnika do urokliwego miasteczka Positano. Styl pisania autorki powoduje, że czytając książkę czujemy morską bryzę, słońce otulające naszą twarz i szum fal, który tak kocham. Fabuła krąży głównie wokół tematu przyjaźni pomiędzy dwiema bohaterkami, Goliardą i Ericą. Akcja rozkręca się leniwie, ale zdecydowanie pasuje to do miejsca gdzie się rozgrywa się cała historia. Jednak momentami leniwa akcja połączona ze zdaniami wielokrotnie złożonymi może męczyć czytelnika i tak też działo się ze mną. Dlatego nie mogę powiedzieć, że książka bardzo mnie porwała. Jak najbardziej jej treść jest wartościowa, a przyjaźni i wręcz intymnej relacji zachodzącej pomiędzy bohaterkami może pozazdrościć niejedna osoba. Zatem niestety, aby poznać całą historię musiałam robić kilkanaście podejść do lektury pomimo, że ma ona niewiele stron. Dialogi pomiędzy bohaterkami były inteligentne i poruszały ważne, współczesne tematy, jednak sposób narracji całej książki momentami powodował, że nie do końca wiedziałam z czyjego punktu widzenia jest ona teraz pisana. Dodatkowo w egzemplarzu recenzenckim imię Erici pisane było w dwóch formach - Erica oraz Erika. Mam nadzieję, że w egzemplarzach finalnych zostało to zredagowane.
„Spotkanie w Positano” to książka spokojna, gdzie kluczowi są bohaterzy i ich emocje. Przyznaję, że mam do niej bardzo mieszane uczucia, ponieważ pomimo swoich wad potrafiła momentami mnie zachwycić. Na pewno wniosła coś do mojego życia, a czas z nią uznam za wycieczkę do urokliwego miasteczka, w którym kiedyś naprawdę chciałabym się znaleźć.
„Spotkanie w Positano” napisana jest wręcz w malowniczym językiem, który przenosi czytelnika do urokliwego miasteczka Positano. Styl pisania autorki powoduje, że czytając książkę czujemy morską bryzę, słońce otulające naszą twarz i szum fal, który tak kocham. Fabuła krąży głównie wokół tematu przyjaźni pomiędzy dwiema bohaterkami, Goliardą i Ericą. Akcja rozkręca się...
Goliarda Sapienza przenosi czytelnika do nadmorskiej włoskiej mieściny lat '50. Positano staje się równie ważnym elementem powieści, co bohaterowie i fabuła. Wielokrotnie podkreślano sielskość tego miejsca, dobroć jej mieszkańców i spokój, którego nie sposób zaznać w metropoliach. Positano było takim schronieniem dla duszy i to tam główna bohaterka, imienniczka autorki, spotkała postać niezwykłą.
Erica była damą. Potrafiła zauroczyć człowieka tylko przechodząc obok niego. Mieszkańcy mieściny opowiadali o niej z szacunkiem, nazywali księżną. Wszyscy ją kochali tak, jak kocha się dobrą i piękną królową, która choćby symbolicznie opiekuje się okolicą. Goliarda czasem miała wrażenie, że Erica była duchem, tak nierzeczywistością postać stworzyły z niej krążące po ulicach plotki. Erica jest piękna i dostojna, ale pełna melancholii, jak ścięty kwiat dojrzałej róży, który podziwiamy, ale wiemy, że niedługo zwiędnie.
"Spotkanie w Positano" nie dla wszystkich będzie łatwą lekturą. Język narracji jest wyszukany, bogaty w metafory, bardziej poetycki niż potoczny. Bohaterowie w większości rozmawiają o sztuce (m.in. malarstwie i architekturze, sama autorka to zmarła już włoska aktorka, która obracała się w wysokich progach). W dialogach padają nazwiska znanych artystów, postacie również dużo filozofują. Da się tutaj odnaleźć kilka trafnych cytatów o pięknie i życiu, ale trzeba czytać uważnie i w spokoju, żeby dobrze poczuć ten klimat. Czasem czułam się zagubiona, niektóre sceny wydawały mi się wyrwane z kontekstu, ale patrząc na całość, dałam się uwieść tej stylistyce.
W książce obserwujemy, tak jak obiecywał opis z okładki, przyjaźń dwóch kobiet we włoskiej scenerii. Ich relacja przypomina trochę uczennicy z mentorką, ale więcej w niej ciepła i sympatii. Po zapoznaniu się z krótką biografią autorki w Internecie oraz przeczytaniu dodatku Angelo Pellegrino zamieszczonego na końcu powieści, dochodzę do wniosku, że Sapienza starała się rozszczepić własną osobowość na te dwie postacie.
Zachęcam do odbycia tej niezwykłej podróży, to książka idealna do czytania w słońcu i odpływania myślami w stronę Włoch.
Goliarda Sapienza przenosi czytelnika do nadmorskiej włoskiej mieściny lat '50. Positano staje się równie ważnym elementem powieści, co bohaterowie i fabuła. Wielokrotnie podkreślano sielskość tego miejsca, dobroć jej mieszkańców i spokój, którego nie sposób zaznać w metropoliach. Positano było takim schronieniem dla duszy i to tam główna bohaterka, imienniczka autorki,...
Positano, o którym pisze autorka, już nie istnieje. Dziś to kurort nastawiony na turystów; na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych było to małe, urokliwe miasteczko, gdzie całe pokolenia mieszkańców doskonale się znały.
To opowieść o niezwykłej przyjaźni dwóch kobiet. Rzadko, ale zdarzają się takie. Bywa, że przyjaźń trwa bez względu na odległość i częstotliwość spotkań. Bywa, że jakaś metafizyczna więź buduje się pomiędzy ludźmi, którzy przypadkowo się spotkali...
Positano, o którym pisze autorka, już nie istnieje. Dziś to kurort nastawiony na turystów; na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych było to małe, urokliwe miasteczko, gdzie całe pokolenia mieszkańców doskonale się znały.
To opowieść o niezwykłej przyjaźni dwóch kobiet. Rzadko, ale zdarzają się takie. Bywa, że przyjaźń trwa bez względu na odległość i częstotliwość...
Kiedy dostałem propozycję przeczytania "Spotkania w Positano", byłem trochę niepewny, czy chcę rzeczywiście sięgnąć po tę powieść. Czytałem już jedną pozycję od wydawnictwa Mova, która, lekko mówiąc, mnie nie porwała. W "Spotkaniu w Positano" natomiast kupiła mnie informacja, kim jest autorka oraz to, że książka należy do literatury XX-wiecznej. Dodatkowo skusił mnie również fakt, iż rzecz dzieje się we Włoszech-któż by bowiem nie chciał pojechać na malowniczy Półwysep Apeniński na wakacje?!
Po pierwszym zdaniu zdecydowanie poczułem ulgę. Książka zachwyciła mnie swoim pięknym, malowniczym wręcz stylem pisarskim oraz cudownym językiem. Przyznam, że bardziej wolę góry aniżeli morze, a pomimo tego "Spotkanie w Positano" i mnie porwało. Czułem te ciepłe wody morza obmywającego wybrzeże Positano-miasteczka, w którym działa się akcja. Książka oczarowała mnie od pierwszych stron.
Niektórzy mogą zarzucić powieści Goliardy Sapienzy to, że zdania są tak wielokrotnie złożone, iż pozycja nuży. Ja zdecydowanie nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Książkę przeczytałem dosyć szybko, a owe długie zdania tylko dodają uroku "Spotkaniu w Positano". Wprowadzają mianowicie leniwy, plażowy, słoneczny klimat, co mnie osobiście urzekło.
Warto również poruszyć temat akcji, która według mnie jest mistrzowska. Rozwija się niezwykle leniwie, co zdecydowanie pasuje do miejsca i czasu akcji. W powieści Sapienzy obserwujemy rozwój wspaniałej relacji- przyjaźni pomiędzy dwiema bohaterkami, Goliardą i Ericą. Przyznam, że sam trochę zazdrościłem kobietom tej intymnej, bliskiej i w pewien sposób też magicznej relacji, o której na pewno nie tylko ja marzę.
Warto również wspomnieć, że niekwestionowanym plusem „Spotkania w Positano” są dialogi- dużo wnoszące do lektury i diabelnie inteligentne, poruszające współczesne tematy i z pewnością uniwersalne.
Niezmiernie polecam Wam tę powieść. Jeśli nie zainteresuje Was sama relacja pomiędzy bohaterkami, która jest pierwszym planem książki, to zwrócicie uwagę na inne poruszane wątki, którym co prawda poświęcono mniej miejsca, ale są one równie warte uwagi. „Spotkanie w Positano” to włoska, letnia, spokojna, leniwa, ale też szalenie inteligenta pozycja. Polecam z całego mojego czytelniczego serduszka! Mnie urzekła, mam nadzieję, że i Was zachwyci ta podróż nad włoskie wybrzeże.
Kiedy dostałem propozycję przeczytania "Spotkania w Positano", byłem trochę niepewny, czy chcę rzeczywiście sięgnąć po tę powieść. Czytałem już jedną pozycję od wydawnictwa Mova, która, lekko mówiąc, mnie nie porwała. W "Spotkaniu w Positano" natomiast kupiła mnie informacja, kim jest autorka oraz to, że książka należy do literatury XX-wiecznej. Dodatkowo skusił mnie...
"Positano leczy wszystko, otwiera ci umysł na przeżyte dawniej cierpienia i rzuca światło na obecne, często ratuje cię przed błędną decyzją. To dziwne, ale czasami mam wrażenie, że ta nadmorska koncha chroniona przez górskie bastiony działa niczym lustro prawdy, zmusza cię do spojrzenia sobie prosto w serce, a to bezkresne morze, niemal zawsze przejrzyste i spokojne, również wzywa do ponownego przyjrzenia się sobie."
Są takie książki, w których miejsce akcji odgrywa równie ważną rolę jak główny bohater. W powieści Goliardy Sapienzy tak właśnie jest z Positano. Malownicze miasto położone w Kampanii staje się świadkiem wydarzeń i miejscem spotkań dwóch przyjaciółek: Goliardy i Erici.
Goliarda przybywa do Positano, aby zbadać okolicę pod kątem przyszłego filmu. Erica to zjawiskowa "księżna", posiadaczka pięknej willi, gdzie chętnie gości swoich przyjaciół. Obie kobiety pracują w branży filmowej, są zamożne i ustatkowane. Podczas spotkań prowadzą rozmowy o życiu, rodzinie, zwierzają się ze swoich problemów. Czasami ich dialogi są zwyczajne i proste, czasami bogate w przemyślenia, wypełnione emocjami.
W tej książce w równym stopniu urzekł mnie język powieści oraz włoska sceneria, stworzona za pomocą Positano w latach 50. XX wieku. Czułam "chłodne mury pachnące landrynkami", słowa przepełnione tęsknotą i ulotność chwil. Autorka przedstawia nam obraz kobiecej przyjaźni. Poznajemy przyjaciółki, które za każdym razem do siebie wracają ale które też mają przed sobą pewne tajemnice. Jednak, mimo wszystko doskonale się rozumieją i uzupełniają.
Historia jest bardzo spokojna i ten spokój jest wręcz ujmujący. Krótkie i zwięzłe rozdziały szybko przeprowadzają nas przez fabułę. "Spotkanie w Positano" to książka, w której nie dzieje się zbyt wiele bowiem kluczowi są tutaj bohaterowie i ich odczucia. Goliarda Sapienza swoją historią faktycznie zabrała mnie na spotkanie w Positano i z całą pewnością nie był to dla mnie stracony czas ❤️.
"Positano leczy wszystko, otwiera ci umysł na przeżyte dawniej cierpienia i rzuca światło na obecne, często ratuje cię przed błędną decyzją. To dziwne, ale czasami mam wrażenie, że ta nadmorska koncha chroniona przez górskie bastiony działa niczym lustro prawdy, zmusza cię do spojrzenia sobie prosto w serce, a to bezkresne morze, niemal zawsze przejrzyste i spokojne,...
Trzymam w rękach książkę, która miała być niezwykłą historią przyjaźni dwóch kobiet w zjawiskowej scenerii wybrzeża Amalfi. Co ostatecznie dostałam? Coś zgoła innego: książkę, która była tak ciężka, że jej czytanie (mimo swojej małej objętości, bowiem miała zaledwie 206 stron) niezwykle mnie nużyła i ciągnęła się w nieskończoność.
Ale do rzeczy. Dwie kobiety z wyższych sfer, każda ze swoim bagażem doświadczeń, spotykają się w Positano. Ciężko ocenić jak rozwija się ich relacja, bo trwa to tak szybko, że nim się obejrzymy, Panie już piją sobie wspólnie herbatkę dyskutując o swojej przeszłości. Ni stąd ni zowąd zostają wywleczone ciężkie wspomnienia jednej z bohaterek, później Panie się rozstają i spotykają się po kilku latach by znów się rozstać i ostatecznie spotkać ostatni raz we włoskiej scenerii. I właściwie gdybym miała powiedzieć coś więcej o samej fabule - nie miałabym nic więcej do powiedzenia. Tu się praktycznie nic nie działo (okej, pod koniec powieści historia nabiera tempa i się trochę rozkręca) a wspomnienia jednej z kobiet są tak dziwne i zagmatwane, że ciężko przez to przebrnąć, nie cofając się co rusz o kilka zdań czy stron.
Jest wiele kwestii, które bardzo irytowały mnie w tej opowieści. Po pierwsze: język. Dobrze, zgodzę się: język jest przepiękny, tego nie zaprzeczę. Ale to w jaki sposób książka została opowiedziana kompletnie mnie nie porwało. Mało tego - irytowało mnie przeokropnie! Ile damy rady wywnioskować ze zdania ciągnącego się jak tasiemiec przez pół strony? Dodatkowo okraszonego bezsensownymi i nic nie wnoszącymi porównaniami? Według mnie trochę to było "zbyt wyniosłe", taki przerost formy nad treścią, staranie się usilnie utworzyć jak najbardziej górnolotne zdanie, którego szarawy człowiek nie będzie mógł zrozumieć za pierwszym razem. Mój poziom irytacji podczas czytania niektórych zdań sięgał zenitu, wielokrotnie odkładałam książkę mówiąc "to nie na moje nerwy". Dodatkowo bardzo denerwowało mnie i rozpraszało to, w jaki sposób była prowadzona narracja. Wielokrotnie łapałam się na tym, że nie byłam pewna kto w danym momencie o czym opowiada. Bywało tak, że w ciągu dwóch zdań narracja z ogólnej (gdzie narrator opowiada o bohaterach tak, jak gdyby widział ich z góry) nagle zmieniała się na narrację prowadzoną przez główną bohaterkę (czy też autorkę, bo wnioskuję z posłowia że historia ta ma wiele wątków osobistych Pani Sapienzy, dodatkowo jedna z bohaterek ma na imię Goliarda czyli tak, jak autorka tejże powieści). Również imię kolejnej bohaterki: Raz pisane jako Erica, innym zaś jako Erika. W tym wszystkim zaczynałam się zastanawiać, czy to są dwie zupełnie inne osoby czy po prostu został tu popełniony błąd? To wszystko (mam na myśli narrację oraz różnie pisane imiona) było dezorientujące.
Starałam się jednak poszukać jakichkolwiek plusów tej historii, bo uważam że każda książka jakieś plusy ma. Pierwszym plusem jest okładka, to ona sprawiła, że zapragnęłam przeczytać tę książkę. Niby prosta ale skrywająca jakąś tajemnicę. Świetna robota grafika, w pewnym sensie oddaje klimat opowieści (bo historia ma klimat, czuć tam swego rodzaju powiew włoskiego powietrza). I sam fakt, jak książka została wydana również zasługuje na pochwałę: nie cierpię, gdy książka otwierając się łamie grzbiet - tu czytało mi się ją bardzo dobrze w aspektach fizycznych. W samej historii jak już wspomniałam plusem jest ładny język, natomiast minusem nadużywanie go w taki sposób, by pokazać jego górnolotność.
Po tej powieści wiem, że nie sięgnę więcej po książki autorki (o ile jakiekolwiek zostaną jeszcze wydane, bowiem ta książka została wydana po śmierci Sapienzy). Nie mój styl, nie chcę się ponownie męczyć nad lekturą. Tak więc podsumowując: za okładkę, wydanie książki, ładny język i przeniesienie odrobiny Włoch na karty papieru: 3 gwiazdki, to maksimum jakie mogę tu wyciągnąć.
Dziękuję Wydawnictwu Mova za egzemplarz recenzyjny.
Trzymam w rękach książkę, która miała być niezwykłą historią przyjaźni dwóch kobiet w zjawiskowej scenerii wybrzeża Amalfi. Co ostatecznie dostałam? Coś zgoła innego: książkę, która była tak ciężka, że jej czytanie (mimo swojej małej objętości, bowiem miała zaledwie 206 stron) niezwykle mnie nużyła i ciągnęła się w nieskończoność.
Czy jest to opowieść o przyjaźni? Według mnie przede wszystkim o zauroczeniu. Zauroczeniu miejscem i osobą, ich niezwykłością i urodą, które Goliarda Sapienza przekazuje tak że jej wierzymy i sami mu ulegamy. Dlatego chce się tę książkę czytać.
Mam tylko kłopot z narratorem, z jego zmieniającym się punktem widzenia. Może po włosku brzmiało to naturalniej?
Czy jest to opowieść o przyjaźni? Według mnie przede wszystkim o zauroczeniu. Zauroczeniu miejscem i osobą, ich niezwykłością i urodą, które Goliarda Sapienza przekazuje tak że jej wierzymy i sami mu ulegamy. Dlatego chce się tę książkę czytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam tylko kłopot z narratorem, z jego zmieniającym się punktem widzenia. Może po włosku brzmiało to naturalniej?
„Spotkanie w Positano” to jedna z tych książek, które wymagają zanurzenia się w nie, oddania im swojej uwagi w całości. Hipnotyzuje pięknym, wyrafinowanym językiem, którym autorka tworzy urzekające zmysłowością opisy włoskich krajobrazów, budynków i ludzi. A ponieważ Goliarda Sapienza była związana z branżą filmową, a do tytułowego Positano przybyła w poszukiwaniu filmowych plenerów, więc i jej spojrzenie na to miejsce jest wnikliwe jak przystało na filmowca. Czułam wręcz ciepło wody i nadmorskiego piasku, smakowałam brzoskwiniową granitę i widziałam każdą zmarszczkę na twarzach mieszkańców tego urokliwego miasteczka.
Autorka opisuje tu swoją relację z przyjaciółką, która w książce nosi imię Erica, choć naprawdę nazywała się inaczej. Przyjaźń między dwiema kobietami została tu poddana wnikliwej analizie, wręcz wiwisekcji, a emocje jej towarzyszące są bardzo silne, momentami porażające. Trudno nie zauważyć, że uczucie, jakim Goliarda obdarza poznaną w Positano Ericę podszyte jest lekkim erotyzmem, choć w książce nie ma o tym jednoznacznych informacji.
Wszystko zaczyna się od przypadkowo zobaczonej na ulicy pięknej kobiety, którą Goliarda zauważa, gdy przybywa na wybrzeże w poszukiwaniu pleneru do filmu. Dowiaduje się, że to owiana legendą księżna. Jednak pamięć o niej towarzyszy jej przez dłuższy czas, aż do kolejnej wizyty w miasteczku, kiedy kobiety wreszcie się poznają. Między nimi nie dzieje się nic spektakularnego, a jednak wyczuwa się pewne napięcie, wzajemna fascynacja, coś w rodzaju namiętności. Od tego momentu łączy je wieloletnia przyjaźń, w której pojawiają się wszystkie możliwe uczucia typowe dla kobiecej relacji. Autorka skupia się jednak przede wszystkim na swojej przyjaciółce, więc poznajemy jej życie, zarówno te przeszłe, jak i bieżące. Ta przyjaźń jest tak silna i bezwarunkowa, że Erica wyjawia Goliardzie swoją najpilniej strzeżoną tajemnicę, opowiada o dawnej utraconej miłości oraz o dramacie swojej rodziny. Bezwzględne zaufanie ustępuje w pewnym momencie zazdrości ( gdy na scenę wkracza mężczyzna), zaborczości, poczuciu bycia zdradzoną, by szybko ustąpić trosce i niepokojowi o samopoczucie i zdrowie przyjaciółki. Ta sinusoida uczuć, bardzo silnych, wręcz obezwładniających, prowadzi w końcu do finału, którego nie zdradzę, ale daje on do myślenia.
Przy okazji opowieści o przyjaźni Goliarda Sapienza tworzy nostalgiczny fresk o miejscach, które już nie istnieją, zawładnięte przez nowoczesność, zdeptane przez tłumy turystów, zalane betonem. Wyraźnie wyczuwalna jest tu tęsknota za klimatem małych zagubionych na wybrzeżu miejscowości, gdzie ludzie żyją od pokoleń, znają się i wspierają. Trochę jak hymn na cześć Włoch z lat 50. Polecam- ma swój urok.
„Spotkanie w Positano” to jedna z tych książek, które wymagają zanurzenia się w nie, oddania im swojej uwagi w całości. Hipnotyzuje pięknym, wyrafinowanym językiem, którym autorka tworzy urzekające zmysłowością opisy włoskich krajobrazów, budynków i ludzi. A ponieważ Goliarda Sapienza była związana z branżą filmową, a do tytułowego Positano przybyła w poszukiwaniu filmowych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezaplanowane spotkanie, które zmieniło życie dwóch kobiet. Wychowanej w postępowym domu pisarki i bogatej wdowy. Wiele je różni, ale nie przeszkadza im to w budowaniu przyjaźni, która przetrwała lata.
Interesujący szkic miejsca, dwóch kobiet i ich otoczenia.
Niezaplanowane spotkanie, które zmieniło życie dwóch kobiet. Wychowanej w postępowym domu pisarki i bogatej wdowy. Wiele je różni, ale nie przeszkadza im to w budowaniu przyjaźni, która przetrwała lata.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInteresujący szkic miejsca, dwóch kobiet i ich otoczenia.
Trudność sprawiła mi ocena tej książki. Momentami mnie nużyła a jednocześnie wciągała. Dziwna ale niezła , szczególnie dla osób, które kochają włoskie klimaty.
Trudność sprawiła mi ocena tej książki. Momentami mnie nużyła a jednocześnie wciągała. Dziwna ale niezła , szczególnie dla osób, które kochają włoskie klimaty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2021/10/265-goliarda-sapienza-spotkanie-w.html
Positano to miejsce absolutnie wyjątkowe. Kamieniste zbocza, oprószone domkami z kolorowymi dachami. Skały przebijające spomiędzy intensywnej zieleni drzew oraz różu kwitnących krzewów. Słońce nadające Morzu Tyrreńskiemu niezwykłej głębi. To wszystko robi niezwykłe wrażenie, kiedy mija się kolejne piętra zabudowy, jadąc krętymi, wąskimi drogami.
Nie bez przyczyny na miejsce powieści Goliarda Sapienza wybrała właśnie Positano. Choć jest to Positano odrobinę inne - starsze, mniej turystyczne, mniej zabetonowane. Kameralne i włoskie. To właśnie w takich okolicznościach poznają się dwie niezwykłe kobiety, będące swoim przeciwieństwem.
Goliarda Sapienza w niezwykły sposób przedstawiła miasto, którego już nie ma. Plastyczne opisy kolorowego miasteczka łapią za serce, nawet jeśli są odrobinę przydługie. Przedstawiony obraz jest bardzo filmowy, także ze względu na wątki autobiograficzne.
Obraz dotyczy nie tylko miejsca, ale przede wszystkim ludzi. Autorka z niezwykłą lekkością oddała pełnie włoskiego społeczeństwa - relacje ludzi w małym miasteczku oraz ich wzajemne uwikłania. Historie tych ludzi są różne, a każda z nich na swój sposób jest ciekawa, przy czym ich portrety psychologiczne są znakomicie zarysowane. Jednocześnie każdy z nich jest wyraźną indywidualnością i częścią zbitej grupy.
Ta historia nie miałaby sensu, gdyby nie dwie zupełnie odmienne kobiety. Różne charaktery, różne kultury, różne sposoby życia, różne poglądy, różne historie, różne potrzeby - a mimo to rodzi się między nimi specyficzna więź silnej przyjaźni. To właśnie na ich przyjaźni oscyluje cała powieść, choć ich przyjaźń przybiera różne formy. W ich relacji jedno pozostaje niezmienne - spotkania w Positano.
Ta opowieść jest wyjątkowa, choć nie należy do łatwych. Trudne historie życia dwóch tak różnych kobiet, intrygi, zagadki, morderstwo, miłość, romans i upadek bogatej włoskiej rodziny to tylko niektóre smaczki "Spotkania w Positano".
http://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2021/10/265-goliarda-sapienza-spotkanie-w.html
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPositano to miejsce absolutnie wyjątkowe. Kamieniste zbocza, oprószone domkami z kolorowymi dachami. Skały przebijające spomiędzy intensywnej zieleni drzew oraz różu kwitnących krzewów. Słońce nadające Morzu Tyrreńskiemu niezwykłej głębi. To wszystko robi niezwykłe wrażenie, kiedy...
"Żadna sympatia ani miłość nie wytrzyma, gdy przebywa się za dużo ze sobą".
To było moje pierwsze spotkanie z autorką – Golliardą Sapienzą – pierwsze i z pewnością nie ostatnie. Zamówiłam "Sztukę radości" i pewnie niedługo przeczytam. Po książkę sięgnęłam bardzo spontanicznie. Przeczytałam opis i moje czytelnicze przeczucie powiedziało mi, że to ta. Odpowiednia dla mnie i we właściwym momencie.
Podeszłam do niej z pewnym dystansem. Odkrywałam ją z pewnym zafrapowaniem, z nieśmiałością, jaką się ma, gdy się sięga po coś nowego. Po historie, które prowadzą w nieodkryte tereny i przeszłość.
I... Nie zawiodłam się, zostałam zaczarowana.
"Spotkanie w Positano" to historia dwóch kobiet, każda z trochę innego środowiska, z innego świata. Chwilami wydaje się, jakby każda z nich żyła w innej epoce. Obie poznają się w niezwykle urokliwym miasteczku we Włoszech. Od jednego spotkania, od krótkiej wymiany zdań, zaczyna się przyjaźń na całe życie. Niełatwa przyjaźń, ponieważ w niej kryje się wiele historii i tajemnice. To niezwykła opowieść o relacjach, ludzkich przeżyciach i doświadczeniach. W tle zjawiskowe miasteczko, cudowni ludzie. Czytając powieść, przeniosłam się do Włoch, choć nigdy tam nie byłam...
Książka tak bardzo mnie wciągnęła, a właściwie można by powiedzieć, upoiła mnie sobą. I przeczytałam ją prawie całą jednego dnia. Autorka tak ją napisała, że mnie przychodzą dwa słowa, które opisują tę powieść – ona uwodzi i jest zmysłowa.
"To była prerogatywa przyjaźni i czyniła ją ona może nawet czymś większym niż miłość. W miłości ryzykuje się zawsze uwięzienie przez drugą osobę". (s.110).
"Żadna sympatia ani miłość nie wytrzyma, gdy przebywa się za dużo ze sobą".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo było moje pierwsze spotkanie z autorką – Golliardą Sapienzą – pierwsze i z pewnością nie ostatnie. Zamówiłam "Sztukę radości" i pewnie niedługo przeczytam. Po książkę sięgnęłam bardzo spontanicznie. Przeczytałam opis i moje czytelnicze przeczucie powiedziało mi, że to ta. Odpowiednia dla mnie...
„W cierpieniu jest życie, a cierpienia rozpływają się w czasie.”
Goliarda Sapienza to włoska aktorka, przyszła na świat 1924 roku w Katolonii. Jej matka była pionierką feminizmu we Włoszech, ojciec zaś cenionym prawnikiem i socjalistycznym działaczem. Uczyła się na rzymskiej Accademii d'arte drammatica. Podczas II wojny światowej walczyła w partyzantce. Po wojnie na dobre wniknęła w branżę filmową. Wyszła za mąż za reżysera Francesco Masellego. Pierwsze objawy depresji zaczęły pojawiać się w 1950 roku, nadużywająca leków nasennych Gioliarda trafiła do szpitala, poddana elektrowstrząsami częściowo straciła pamięć. Nigdy już nie wróciła do pełnego zdrowia. Nie potrafiła żyć bez alkoholu, nawracające depresje, próba samobójcza. Pod koniec życia zaczęła pisać wspomnienia, które miały być swoistą terapią i oczyszczeniem. Zmarła na zawał serca w 1996 roku. Ta książka jest jej autobiografią.
Przenosimy się na wybrzeże anafilskie, autorka umiejętnie i z dużym wyczuciem opisuje Positano lat pięćdziesiątych, to tutaj postanowiła spędzić lato. Jej uwagę zwraca niezwykła kobieta – Erica, mieszkańcy mówią o niej księżna. Od tej kobiety bije niesamowity blask, życiowa energia i królewska postawa. Między nimi, stopniowo nawiązuje się nić porozumienia, która z biegiem czasu przeradza się w przyjaźń. Kobiety zaczynają odkrywać siebie nawzajem, zdradzają swoje największe, głęboko ukryte tajemnice. Czuć między nimi szczerość, naturalność, sympatię, a z czasem silną i dojrzałą więź. Do obydwu kobiet miałam bardzo mieszane odczucia. Życie nigdy ich nie oszczędzało.
Historia barwna i tragiczna. Ogromna wartość i potrzeba przyjaźni, która z biegiem lat rośnie w siłę. Melancholia i przemijanie. Czas płynie nieubłaganie, zmieniają się ludzie, poglądy, ideologie, świat sunie do przodu. Nowe wypiera stare. Książka została wydana po śmierci Autorki.
Klimatyczna, przyjemna, kusząca autobiografia, czyta się ją jak dobrą powieść obyczajową. Zakończenie mocno mnie zaskoczyło, nie tego się spodziewałam. Polecam.
http://tatiaszaaleksiej.pl/spotkanie-w-positano/
„W cierpieniu jest życie, a cierpienia rozpływają się w czasie.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGoliarda Sapienza to włoska aktorka, przyszła na świat 1924 roku w Katolonii. Jej matka była pionierką feminizmu we Włoszech, ojciec zaś cenionym prawnikiem i socjalistycznym działaczem. Uczyła się na rzymskiej Accademii d'arte drammatica. Podczas II wojny światowej walczyła w partyzantce. Po wojnie na dobre...
Za książkę dziękuję @wydawnictwomova
Czy macie ochotę wygrzać się w południowym słońcu, przemierzać wąskie uliczki Włoch, a w powietrzu czuć zapach kawy i morskiej bryzy? Wybierzcie się w podróż wraz z Goliardą do Positiano gdzie szuka idealnej lokalizacji dla filmu. Tam poznaje Ericę szalenie piękną kobietę otoczoną bogactwem. Pomiędzy, mogłoby się wydawać, innymi kobietami nawiązuje się piękna przyjaźń trwająca przez lata. Bohaterki poznają swoje największe tajemnice, przeżywają zachłyśnięcie się drugą osobą aby powoli budować relację, o którą bardzo trudno na tym świecie, silną, dojrzałą i trwałą.
„Spotkanie w Positiano” to na wpół biograficzna powieść opowiadająca życie pisarki. Powolna historia napisana pięknym językiem-idealna na lato. Otula nas słońcem, ale też melancholią i przemijaniem. Obserwujemy bohaterki i Positiano na przestrzeni lat zmieniające się pod wpływem czasu oraz turystów. Książka oprócz przekazania jak ważna jest przyjaźń pokazuje bieg świata i to, że czasami za nim nie nadążamy, pragniemy by ulice naszego dzieciństwa zawsze trwały, domy miały tych samych mieszkańców, a my zawsze mieli wiele lat do przeżycia.
Polecam!
~Mimbla
Za książkę dziękuję @wydawnictwomova
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy macie ochotę wygrzać się w południowym słońcu, przemierzać wąskie uliczki Włoch, a w powietrzu czuć zapach kawy i morskiej bryzy? Wybierzcie się w podróż wraz z Goliardą do Positiano gdzie szuka idealnej lokalizacji dla filmu. Tam poznaje Ericę szalenie piękną kobietę otoczoną bogactwem. Pomiędzy, mogłoby się wydawać, innymi...
Spotkanie w Positano to powieść idealna na lato. Autorka wspaniale oddaje włoski klimat miasteczka; słyszymy szum fal, czujemy rażące słońce, wraz z główną bohaterką spacerujemy urokliwymi uliczkami.
To historia dwóch kobiet i ich przyjaźni ukazanej na przestrzeni lat. Nie jest to książka z wartką fabułą i niespodziewanymi zwrotami akcji. To książka powolna, napisana pięknym, poetyckim językiem. I mimo, że liczy jedynie dwieście stron, nie przeczytamy jej za jednym razem.
Główna bohaterka Goliarda poznaje tajemniczą i szalenie piękną Erikę pochodzącą z arystokratycznej rodziny. Między kobietami zawiązuje się przyjaźń na lata. Goliarda poznaje sekrety Eriki, towarzyszy jej, gdy ta się starzeje.
Positano również odgrywa tutaj ważną rolę. Miasteczko opisywane jest w niezmiernie malowniczy sposób, lecz z roku na rok obserwujemy, jak staje się coraz mniej atrakcyjne przez natłok turystów. Ja odebrałam to, jako metaforę przemijania, która była tutaj tak wielokrotnie podkreślana.
Spotkanie w Positano to powieść idealna na lato. Autorka wspaniale oddaje włoski klimat miasteczka; słyszymy szum fal, czujemy rażące słońce, wraz z główną bohaterką spacerujemy urokliwymi uliczkami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo historia dwóch kobiet i ich przyjaźni ukazanej na przestrzeni lat. Nie jest to książka z wartką fabułą i niespodziewanymi zwrotami akcji. To książka powolna, napisana...
Uczucie niepokoju towarzyszyło mi przez całą lekturę, chociaż to nie thriller, to powieść o wielu płaszczyznach.
Po pierwsze przyjaźń. Trochę skomplikowana i mało oczywista, nawiązująca się między dwiema kobietami, momentami nosząca znamiona fascynacji czy zachłyśnięcia się drugą osobą.
Po drugie życiowa ścieżka. Czy bohaterki będą przez lata pracowały na swój sukces, a może nadejdzie on niespodziewanie w momencie nagłej zmiany planów. Bardzo ciekawe podejście do życia, mało spotykane w moim otoczeniu.
Po trzecie tło historyczne. Małe włoskie miasteczko w latach pięćdziesiątych rządziło się swoimi prawami. Mnóstwo sztuki, kultury, zwyczajnego życia i temperamentu bohaterów.
Po czwarte biograficzne ciekawostki. Pisarka pisze o sobie, jestem pewna, że większość uczuć pochodzi z głębi jej duszy. Znów czułam się jak podglądaczka, ale Goliarda chyba chciała pokazać siebie poprzez literackie odbicie.
Po piąte księżna Erica, której nie da się nie kochać. Fascynująca kobieta odsłania karty historii własnego życia. Bardzo poruszająca, interesująca, pełna zwrotów akcji. Właśnie takie scenariusze pisze życie.
Czułam się wyśmienicie, niespokojny tor fabuły wzbudził we mnie dużą dawkę napięcia. Zakończenie zwieńcza losy wyjątkowej przyjaźni, spodziewałam się dramatycznej literatury pięknej i taką dostałam.
Uczucie niepokoju towarzyszyło mi przez całą lekturę, chociaż to nie thriller, to powieść o wielu płaszczyznach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze przyjaźń. Trochę skomplikowana i mało oczywista, nawiązująca się między dwiema kobietami, momentami nosząca znamiona fascynacji czy zachłyśnięcia się drugą osobą.
Po drugie życiowa ścieżka. Czy bohaterki będą przez lata pracowały na swój sukces, a...
Goliarda Sapienza to włoska aktorka i pisarka urodzona w 1924 roku w Katanii. Wychowana przez matkę uznawaną za pionierkę feminizmu we Włoszech i ojca - prawnika oraz działacza socjalistycznego, nastoletnia Goliarda bez problemu otrzymała stypendium rzymskiej Accademia d'arte drammatica. W 1943 roku pisarka walczyła w szeregach partyzantki, a rok później na poważnie zajęła się branżą filmową. Wtedy też poznała swojego pierwszego męża, reżysera Francesco Masellego. Pod koniec 1950 roku Goliarda zaczęła cierpieć na depresję, a przez przedawkowanie leków nasennych trafiła do szpitala, gdzie poddana elektrowstrząsom częściowo straciła pamięć. Potem były już próby powrotu do zdrowia, alkoholizm, ponowna depresja i druga próba samobójcza. W ramach swego rodzaju terapii pisała, by przywołać wspomnienia. Zmarła w 1996 roku na zawał serca.
Najbardziej znaną powieścią Goliardy Sapienzy była "Sztuka radości" (1998 r.), którą wydano dopiero po śmierci pisarki, ale to "Spotkanie w Positano" napisała jako ostatnią książką.
"Spotkanie w Positano" jest krótką, autobiograficzną historią, dziejącą się na przestrzeni lat w niewielkiej mieścinie na Wybrzeżu Amalfitańskim. Goliarda zachwycona urokliwymi uliczkami, budowlami i przepięknymi krajobrazami postanawia osiąść w miasteczku na całe lato. Wtedy też zwraca uwagę na niezwykłą kobietę, Ericę, o której wszyscy mieszkańcy mówią księżna. Erica przykuwa wzrok swoją radością, ciepłem i ewidentnie wprost królewską postawą. Potrzeba jednak czasu, by obie zdecydowały się porozmawiać - na przeszkodzie stała im zbyt wielka nieśmiałość.
Wreszcie kobiety się zaprzyjaźniają, a Goliarda stopniowo odkrywa prawdę o Erice. I, oczywiście, odwrotnie. Opowieści o przeszłości i dalszych planach przeplatają się z aktualnymi wydarzeniami, opisami zachowań oraz życia mieszkańców, a to wszystko w przepięknej otoczce Positano.
Pierwsze, co rzuca się w oczy podczas lektury, to leniwa historia przepełniona całą gamą emocji. Goliarda każdą przytoczoną anegdotę okrasza uczuciami, a kiedy mówi o Erice, ewidentnie czuć ogromną sympatię, jaką darzy przyjaciółkę. Z początku Erica traktowana jest dosłownie niczym bogini i tak też czytelnik ją postrzega - wady pojawiają się dopiero później. Spotkanie w Positano jest niezwykle klimatyczną opowieścią, która mimo niewielu twistów fabularnych, i tak bezbłędnie zjednuje sobie czytelnika, wciąga i zachwyca.
Bohaterowie to wielowymiarowe postacie z krwi i kości - i to dosłownie, bo opisywane przez Goliardę osoby w większości żyły naprawdę. Zwłaszcza Erica, choć autorka przeinaczyła jej imię oraz zmieniła kilka faktów z życia przyjaciółki (nie zdradzę jakich, by nie zaspojlerować). Świadomość, że czyta się książkę, której wydarzenia rzeczywiście miały miejsce, tylko podsyca ciekawość.
Jak początek książki powoli opisywał budującą się relację między kobietami, tak pod koniec fabuła zdecydowanie przyśpieszyła. I to do tego stopnia, że czasami się gubiłam: nie pamiętałam, co się działo, w jakich aktualnie czasach znajdowała się Goliarda, i czy coś w międzyczasie się zmieniło. Zakończenie mocno mnie zaskoczyło i ciągle się waham czy pozytywnie, czy negatywnie. Wiem jedynie, że gdy tylko zamknęłam książkę, kilka dobrych minut wpatrywałam się przed siebie. Nawet niekoniecznie myślałam o czymś konkretnym. Po prostu jak głupia gapiłam się w ścianę.
Nie należę do ludzi wybitnie przepadających za opisami przyrody, dlatego klimat włoskiego miasteczka nie zrobił na mnie tak mocnego wrażenia jak powinien. Bardziej interesowały mnie relacje między bohaterkami, a fragmenty wspomnień czytałam z wielkim zaangażowaniem.
Książka opowiada urokliwą historię o przepięknej przyjaźni dwóch dam, którym życie nie raz, nie dwa dało w kość. "Spotkanie w Positano" nie należy jednak do lektur dla każdego i zanim w ogóle postanowicie sięgnąć, warto lepiej poznać autorkę: wgłębić się w szczegóły jej życia, przeanalizować karierę Goliardy oraz problemy, z jakimi się borykała. Goliarda opowiedziała naprawdę sympatyczną historię, aczkolwiek nie określiłabym jej mianem idealnej lub wyjątkowej. Ot, kilka stron wyrwanych z życia pisarki, na drodze której stanęło parę ciekawych osobowości.
Goliarda Sapienza to włoska aktorka i pisarka urodzona w 1924 roku w Katanii. Wychowana przez matkę uznawaną za pionierkę feminizmu we Włoszech i ojca - prawnika oraz działacza socjalistycznego, nastoletnia Goliarda bez problemu otrzymała stypendium rzymskiej Accademia d'arte drammatica. W 1943 roku pisarka walczyła w szeregach partyzantki, a rok później na poważnie zajęła...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja powieści rozgrywa się na początku lat 50. XX wieku. Podczas wizyty w Positano Goliarda szukając lokalizacji do filmu, dostrzega piękną kobietę, przemykającą po kawiarnianych barach i restauracjach w wiosce. Kobieta, o której mowa, to Erica wdowa z bardzo zamożnej rodziny, lokalnie znana jako „Księżniczką”. Ich przypadkowe spotkanie owocuje przyjaźnią, a Erica dzieli się swoją historią życia z Goliardą.
"Spotkanie w Positano " to na wpół autobiograficzna powieść mieniąca się pięknem i zmysłowością. Positano to mało turystyczna miejscowość, w której panuje zdecydowanie leniwa atmosfera i czuć klimat małego włoskiego miasteczka. To bardzo piękna opowieść o przyjaźni, o powierzeniu swoich tajemnic i sekretów napisana pięknym językiem. Mimo wszystko to książka którą nie każdemu przypadnie do gustu zwłaszcza przez niezwykle poetycki język i niezwykle długie zdania. To książka zdecydowanie dla zwolenników nastrojowych i klimatycznych powieści.
Akcja powieści rozgrywa się na początku lat 50. XX wieku. Podczas wizyty w Positano Goliarda szukając lokalizacji do filmu, dostrzega piękną kobietę, przemykającą po kawiarnianych barach i restauracjach w wiosce. Kobieta, o której mowa, to Erica wdowa z bardzo zamożnej rodziny, lokalnie znana jako „Księżniczką”. Ich przypadkowe spotkanie owocuje przyjaźnią, a Erica dzieli...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć ta literacka podróż do Positano należała do nieco wymagających, to jednak wyjątkowo dobrze zapadnie mi w pamięci. Poetycka, spokojna, potrzebująca właściwej chwili, u mnie klimatem wpasowała się idealnie.
Książka jakby bez akcji, wielu uzna ją za nudną, bo przecież same rozmowy, przemyślenia a dodatkowo, jeszcze to niespieszne włoskie tempo. Dla mnie jednak miała w sobie jakąś tajemniczość, która przyciągała i ciekawiła. Z jednej strony płynące leniwie życie włoskiego miasteczka, z drugiej pełne przemian lata 50-60 XXw. A w tym wszystkim dwie kobiet, które połączyła przyjaźń. To właśnie z ich listów, rozmów, wspomnień dowiadujemy się wszystkiego o współczesnym im świecie. Wraz z kolejnymi latami znajomości, Goliarda i Eryka wydają się najmniej podatne na zmiany. Świat mknie do przodu i niestety nie wszystkie jego przemiany są dobre. Zmienia się otoczenie, urokliwe miasteczko zapełnia się turystami, nurkowanie uprzykrzają plastikowe śmieci. Przeobrażenia dotykają ludzi, ustroje, ideologie. Marksizm, faszyzm, amerykanizacja, kapitalizm, feminizm... Nic nigdy nie będzie już takie samo, stara prawda.
Mam w sobie taką ciekawość, która każe mi przeczytać o intrygujących mnie autorach, głównie są to tacy o których nigdy nie słyszałam. I tu, polecam każdemu, niesamowity życiorys autorki, barwny i tragiczny. W książce bohaterka ma to samo imię, tę samą profesję, możne uznać, że autorka tworząc postać Goliardy wiele zaczerpnęła z własnego życiorysu. Ale to są już informacje niepotwierdzone. Książka powstawała wiele lat a wydana została już po śmierci Sapienzy.
Co może irytować, to obszerne, wielokrotnie złożone zdania. Przyznaję, początkowo trudno było mi się do nich przyzwyczaić ale powieść mnie tak szybko uwiodła, język oczarował, że przestałam się nad tym zastanawiać. Jednak przestrzegam, gdyby ktoś takiej formy nie akceptował.
Choć ta literacka podróż do Positano należała do nieco wymagających, to jednak wyjątkowo dobrze zapadnie mi w pamięci. Poetycka, spokojna, potrzebująca właściwej chwili, u mnie klimatem wpasowała się idealnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jakby bez akcji, wielu uzna ją za nudną, bo przecież same rozmowy, przemyślenia a dodatkowo, jeszcze to niespieszne włoskie tempo. Dla mnie jednak miała w...
W klimacie Włoch rozkochała mnie Elena Ferrante, w twórczości której Neapol jest żywym tłem wszystkich wydarzeń w życiu bohaterów. Opis "Spotkania w Positano" bardzo skojarzył mi się z cyklem neapolitańskim, więc wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć.
Goliarda Sapienza w "Spotkaniu w Positano" opowiada historię przyjaźni dwóch kobiet - pięknej i inteligentnej "księżnej" Eriki oraz Goliardy, która w Positano bierze udział w nagraniach.
"Spotkanie w Positano" od pierwszych stron oczarowało mnie pięknym językiem, ciekawymi dialogami i klimatem włoskiego miasteczka. To nie jest wciągająca książka, od której ciężko się oderwać i z zaangażowaniem przewraca się kolejne strony. "Spotkaniem..." się delektuje i zachwyca pięknymi rozbudowanymi zdaniami. Jest to bardzo spokojna i powolna lektura, w której niewiele się dzieje, za to jest niezwykle klimatycznie.
Styl autorki charakteryzuje się długimi zdaniami, co początkowo wymagało ode mnie większego skupienia i oddania lekturze, ale z czasem przyzwyczaiłam się i polubiłam z tym stylem :)
"Spotkanie w Positano" to bardzo przyjemna, klimatyczna lektura z malowniczym nadmorskim miasteczkiem w tle. Na lato będzie idealna, polecam! 🥰
W klimacie Włoch rozkochała mnie Elena Ferrante, w twórczości której Neapol jest żywym tłem wszystkich wydarzeń w życiu bohaterów. Opis "Spotkania w Positano" bardzo skojarzył mi się z cyklem neapolitańskim, więc wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGoliarda Sapienza w "Spotkaniu w Positano" opowiada historię przyjaźni dwóch kobiet - pięknej i inteligentnej "księżnej"...
Positano to jedno z najpiękniejszych miejsc na włoskim Wybrzeżu Amalfi. Nieziemsko malownicze o wprost bajkowej scenerii powoduje, że przyciąga wielu turystów.
To tutaj w Positano z lat pięćdziesiątych, Goliarda Sapienza osadziła swoją opowieść o niezwykłej przyjaźni dwóch kobiet. Trudno właściwie opowiedzieć o czym jest ta niezbyt obszerna powieść bo w zasadzie nie ma w niej jako takiej fabuły. Wgłębiamy się w relacje Goliardy z Eriką, którą miejscowi nazywają "Księżną". To książka pełna wspomnień, własnych refleksji i pięknych opisów miasteczka. Momentami miałam wrażenie, że tam jestem i chodzę z autorką po stromych schodkach miasteczka, jednocześnie wdychając przesiąknięte gorącym słońcem nadmorskie powietrze.
Wiem, że nie każdemu może odpowiadać iście poetycki język powieści i dość długie, złożone zdania ale trzeba pamiętać, że pomysł i pierwsze szkice pochodzą z 1963 roku więc nie jest to proza współczesna. Czytelnicy, którzy lubią akcję w powieściach mogą się wynudzić i rozczarować a wielbiciele nastrojowych i klimatycznych powieści poczują się usatysfakcjonowani.
Positano to jedno z najpiękniejszych miejsc na włoskim Wybrzeżu Amalfi. Nieziemsko malownicze o wprost bajkowej scenerii powoduje, że przyciąga wielu turystów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo tutaj w Positano z lat pięćdziesiątych, Goliarda Sapienza osadziła swoją opowieść o niezwykłej przyjaźni dwóch kobiet. Trudno właściwie opowiedzieć o czym jest ta niezbyt obszerna powieść bo w zasadzie nie ma w...
Gdzieś w tęsknocie za latami, gdy małe włoskie miasteczka ukryte były przez wzrokiem turystów, we wspomnieniach bosych stóp zbiegających kamiennymi, śliskimi schodami, dzieje się historia pewnej przyjaźni, opowieść o "Spotkaniu w Positano", które z 'na chwilę' stało się 'na zawsze'.
Przyjaźń opiera się na zaufaniu i szczerości. Gdy "Księżna" wysnuje opowieść swojego życia, z każdą jego radością i tragedią, staniemy się wszyscy jej Goliardą - bardziej rozsądną, bardziej z zewnątrz, dalszą od niepamięci, która zdaje się być koniecznością w tym miejscu.
Goliarda Sapienza, opisując Positano lat pięćdziesiątych, bazuje na własnych wspomnieniach i wrażeniach, a nadając opowieści ton nostalgicznej opowieści i ubarwiając ją fantazją tworzy obraz, któremu nie sposób się oprzeć.
Trudno nie podzielać zachwytu młodej członkini ekipy filmowej - tego skierowanego w stronę miasteczka jak i tego, który zwraca wzrok ku przepięknej młodej wdowie - "księżnej". Domy i uliczki będą tłem dla życia niezwykłej kobiety, ona zaś będzie ruchomą historią tego miejsca - z mieszkańcami o sercach aniołów, z miłościami i tragediami, z morzem, którego nie sposób nie ukochać, z uliczką, w którą można uciec w poszukiwaniu ducha Positano lub przed nim.
Feminizm i antyfeminizm, umiłowanie kobiecego ciała i życie spełnionej ostatecznie tęsknoty za mężczyzną, samotność i życie w przyjaznym trójkącie, który skrywa wiele kłamstw. Wreszcie beton, który zaleje uliczki i droga, która przywiedzie tłumy. To jest historia zawarta w "Spotkaniu w Positano" - barwna, napisana przepięknym językiem, leniwa ale i rozedrgana.
Kochać, cenić przyjaźń, otulać szalem wieczorne rozmowy, uciekać na lata i wracać na jedno słowo, natychmiast. Płakać z ukochania, wzruszenia i cierpienia, toczyć rozmowy, skrywać morderstwa i przemoc. Tak wygląda życie.
"Smak życia kryje się także w zwrotce najbanalniejszej piosenki".
Pani_Ka Czyta
Dziękuję Wydawnictwu Mova za tę piękną podróż, mądrą znajomość i opowieść snutą najpiękniejszym językiem. Brawa dla tłumacza za niezwykły klimat. Czytajcie. To wspaniała wyprawa na włoskie wybrzeże, w przeszłość i w głąb dusz - autorki, bohaterek i swojej własnej.
Gdzieś w tęsknocie za latami, gdy małe włoskie miasteczka ukryte były przez wzrokiem turystów, we wspomnieniach bosych stóp zbiegających kamiennymi, śliskimi schodami, dzieje się historia pewnej przyjaźni, opowieść o "Spotkaniu w Positano", które z 'na chwilę' stało się 'na zawsze'.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjaźń opiera się na zaufaniu i szczerości. Gdy "Księżna" wysnuje opowieść swojego życia,...
Goliarda Sapienza w swojej książce “Spotkanie w Positano” zabiera nas w podróż na przepiękne wybrzeże Amalfitańskie, a kto by nie chciał na wakacje do Włoch się wybrać :D Poznajemy historię pisarki, filmowca Goliardy, która w poszukiwaniu odpowiedniej scenerii do następnego filmu ląduje właśnie w Positano. To właśnie na niezliczonych, stromych schodkach tego miasta zauważa Erikę, którą miejscowi nazywają księżną. Dwie kobiety nawiązują głęboką, prawdziwą przyjaźń, obfitującą w obnażające wyznania, która mimo upływu lat kwitnie w nadmorskiej miejscowości.
Autorka opisuje Positano jakie nie będzie nam dane do poznania, ponieważ chłonęła je całą sobą w latach 50. XX wieku. Mistrzowsko przekazuje atmosferę tego miasteczka, aż ma się wrażenie, że biegniemy razem z nią od domu do kawiarni, gdzie pozdrawiają nas Ci sami ludzie rok w rok, a następnie do portu wynająć gozzo, czyli małą rybacką łódź, aby oddać się falom morza i znaleźć najdziksze z plaż. To oniryczna historia, o bezpiecznym miejscu, do którego chce się wracać. W miarę upływu czasu, a trzeba tu uważać, bo łatwo się pogubić (historia rozgrywa się na przestrzeni dekad), Positano stopniowo traci swoją początkową magię, proporcjonalnie do ilości betonu wprowadzanej przez inwestorów.
Przyjaźń naszych bohaterek jest główną przyczyną istnienia tej historii. Poznajemy coraz głębsze sekrety z życia Eriki, obserwujemy jak na przestrzeni lat zmieniają się te kobiety i jak poszczególne wydarzenia wpływają na ich relację.
Niestety nie jest to książka obfitująca w wydarzenia, nie ma tu praktycznie akcji, co niektórym może wydać się dosyć nudnawe. Kolejnym minusem, dla mnie nie wystarczająco irytującym, żeby odebrał mi całkowicie przyjemność czytania, są długie skomplikowane zdania. Autorka zaczyna mocno, bo pierwsze zdanie jest na 9 linijek - także skupienie jest wymagane :D
Goliarda Sapienza w swojej książce “Spotkanie w Positano” zabiera nas w podróż na przepiękne wybrzeże Amalfitańskie, a kto by nie chciał na wakacje do Włoch się wybrać :D Poznajemy historię pisarki, filmowca Goliardy, która w poszukiwaniu odpowiedniej scenerii do następnego filmu ląduje właśnie w Positano. To właśnie na niezliczonych, stromych schodkach tego miasta zauważa...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPositano to nadmorskie włoskie miasteczko, gdzie ludzie są dla siebie życzliwi. Stali mieszkańcy doskonale się znają, a turyści chłoną klimat tego miejsce każdym zmysłem. Jest tam ciepło nie tylko od temperatury i wszędzie odnaleźć można piękno. Właśnie do tego miejsca udaje się Goliarda, by sprawdzić, czy będzie ono odpowiednie na plan filmowy i choć nie zdaje ono egzaminu — bohaterka jeszcze wiele razy będzie do niego wracać, bo to tutaj zamieszka jej serce. I chciałoby się wręcz powiedzieć, że jej serce to piękna Erica, którą wszyscy kochają, a jej wady można policzyć na palcach jednej ręki. Przez lokalną społeczność nazywana jest „księżną" i od początku budzi zainteresowanie Goliardy. Kobiety stopniowo nawiązują silną więź, a czytelnik ma szansę odkryć kolejne sekrety, które w zaufaniu sobie powierzają. Jest w tym coś na granicy przyjaźni, miłości a fascynacji.
Główna bohaterka oraz autorka noszą to samo imię i sądzę, że mogę powiedzieć, iż obie opowiadają tę historię, choć jedna nie jest drugą. Snują one opowieść przepięknym stylem, który sprawia, że czytanie kolejnych akapitów karmiło moją literacką potrzebę piękna. Tekst momentami był przegadany, całość bywała nudna i nie uważam akurat tej pozycji za lekturę obowiązkową, a jednak czuję się taka... pełna. Moja skóra rozgrzana jest od słońca, włosy wyschły mi od wiatru, a na twarzy zastygł uśmiech, którym witałam kolejnych mieszkańców Positano. Kilku z nich miałam okazję lepiej poznać i od razu przypadli oni mojemu sercu do gustu, więc przemierzając wąskie uliczki miałam nadzieję na kolejne spotkanie. Mięśnie rąk niestety skarżą się przez nadmiar wiosłowania, gdy w niewielkiej łódce szukałam plaży, która nie była zajęta przez innego spragnionego samotności człowieka, ale w każdej chwili mogłam wskoczyć do wody, co przynosiło choć chwilowe ukojenie.
Powieść Goliardy Sapienzy językowo OGROMNIE mi się spodobała, a cała reszta wypadła raczej... neutralnie. Nie jest zła, zdecydowanie! Po prostu oczekiwałam nieco więcej. Więcej niż opowieści o życiu „księżnej" i fascynacji nią Goliardy. Na pewno jednak przy następnej okazji sięgnę po kolejną powieść autorki, bo przenosi ona czytelnika do pięknych światów.
Na koniec ciekawostka! Autorka swoją powieść zaczęła pisać w 1963 roku, skończyła w 1984, ale pierwsze wydanie musiało czekać aż do 2015. Nie mam w związku z tym żadnych wniosków, ale to dość ciekawy smaczek dla potencjalnych czytelników.
tłum. Tomasz Kwiecień
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Positano to nadmorskie włoskie miasteczko, gdzie ludzie są dla siebie życzliwi. Stali mieszkańcy doskonale się znają, a turyści chłoną klimat tego miejsce każdym zmysłem. Jest tam ciepło nie tylko od temperatury i wszędzie odnaleźć można piękno. Właśnie do tego miejsca udaje się Goliarda, by sprawdzić, czy będzie ono odpowiednie na plan filmowy i choć nie zdaje ono egzaminu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię zwiedzanie, ale często odstraszają mnie tłumy turystów. Nie dla mnie zgiełk i hałas do białego rana. Z każdym rokiem wiele miejsc, jest wręcz zadeptywanych przez zwiedzających.
Książka, którą niedawno przeczytałam opisuje życie w Positano w latach 50. To opowieść o wieloletniej przyjaźni dwóch kobiet. Goliarda Sapienza jest pod wielkim urokiem tajemniczej Włoszki, Eriki.
Powieść jest bardzo klimatyczna i napisana plastycznym, miejscami wręcz poetyckim językiem. To niespieszna opowieść, która ma swój rytm. Wraz z Goliardą odkrywamy uroki Positano. Piękne zachody słońca, szum morza, cuda stworzone przez naturę, gwałtowne burze, które dają ukojenie od upałów. Kobieta zachwyca się każdym nowym miejscem. Fascynują ją też mieszkańcy Positano, bo każdy z nich jest niepowtarzalny.
Goliarda poznaje historię życia Eriki. Obserwuje jak piękna Włoszka się zmienia, zakochuje, starzeje. Bohaterka zauważa też, jak na przestrzeni lat zmienia się Positano. Piękne miasteczko, brzydnie, bo zalewa je fala turystów.
"Spotkanie w Positano" to książka, która nie wszystkim przypadnie do gustu. Nie każdy odnajdzie radość w czytaniu długich opisów. Nie ma tu zwrotów akcji, wszystko się dzieje powoli.
"Spotkanie w Positano" to powieść do przeczytania w jedno popołudnie.
Lubię zwiedzanie, ale często odstraszają mnie tłumy turystów. Nie dla mnie zgiełk i hałas do białego rana. Z każdym rokiem wiele miejsc, jest wręcz zadeptywanych przez zwiedzających.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, którą niedawno przeczytałam opisuje życie w Positano w latach 50. To opowieść o wieloletniej przyjaźni dwóch kobiet. Goliarda Sapienza jest pod wielkim urokiem tajemniczej Włoszki,...
"I faktycznie, ona czeka, patrząc na mnie z uwagą. W spojrzeniu o barwie miodu błyskają złote iskierki wesołości, a w ruchu blond loków o popielatym odcieniu, które lekko spływają na policzki i szyję, kryje się przygana, ale łagodna, jakby zamiast dorosłej kobiety miała upomnieć małą łobuziarę. To falowanie włosów, które mówi "uważaj, dziewczynko", sprawia, że czuję się taką, jaką prawdopodobnie jestem: nieuważną dziewuchą, pewnie nawet umorusaną. A ona pachnie jaśminem albo czymś podobnym".
Konkluzje:
💪🏻 Koniecznie (!) obadajcie sobie postać Goliardy Sapienzy.
🌞 "Spotkanie w Positano" to historia pewnej damsko-damskiej relacji w słonecznym anturażu włoskiego wybrzeża lat 50 ubiegłego wieku. W sam raz na lato na leżak, mimo nielekkiego przekazu społecznego.
➡️ Bardzo mi się ostatnio podoba @wydawnictwomova - doborem tytułów doganiają imo Pauzę, i jest to bardzo interesujące zjawisko. Obserwuję z zaciekawieniem.
Go to my IG -> @meaculpabibliophilia
"I faktycznie, ona czeka, patrząc na mnie z uwagą. W spojrzeniu o barwie miodu błyskają złote iskierki wesołości, a w ruchu blond loków o popielatym odcieniu, które lekko spływają na policzki i szyję, kryje się przygana, ale łagodna, jakby zamiast dorosłej kobiety miała upomnieć małą łobuziarę. To falowanie włosów, które mówi "uważaj, dziewczynko", sprawia, że czuję się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___
Nie zawsze potrzeba wielu słów, aby oczarować czytelnika. Czasami wystarczy zaledwie dwieście stron tekstu, aby obdarować odbiorcę niezwykłym przeżyciem. Jeżeli w takiej historii, z założenia fabularnej, niespodziewanie zaszyta zostanie autobiograficzna nuta, to dzieje się coś szalonego – zarysowana niemal poetyckim stylem fabuła okaże się bowiem czymś znacznie więcej. Okaże się zapisem życia, a przynajmniej jego sfabularyzowanym fragmentem. I właśnie taką książką jest Spotkanie w Positano. Opowieść namacalnie krótka, a jednak zaskakująco piękna, nastrojowa i doszczętnie zajmująca.
Ta lektura to historia niezwykłej relacji łączącej dwie kobiety z wyższych sfer. Te kobiety – tak nieśmiałe, a jednak podążające śladem własnej ciekawości – wzajemnie się odkrywają, szukają w sobie piękna, kobiecości, inteligencji, pasji i osobliwości, które razem podjęte sprawiają, że obie panie zdają się łaknąć tej relacji z każdą chwilą jeszcze bardziej. Jeszcze dosadniej, obszerniej, mocniej. Główna bohaterka, odziana w rolę narratorki, ma na imię dokładnie tak jak autorka powieści – to właśnie ten niezapowiedziany wcześniej zabieg każe sądzić, że jest to niejako historia własna Goliardy Sapienzy, niesamowitej wielbicielki kobiet, anarchistki, prekursorki gender i jednocześnie bohaterki wojennej. Może to historia nabyta jakimś pięknym doświadczeniem i ubarwiona od strony emocjonalnej, a może całkowicie zmyślona, będąca jedynie wizją, może nawet sfabularyzowanym zarysem jakiegoś snu autorki. Tu nieco czytelnikom rozjaśnia posłowie.
Goliarda samodzielnie relacjonuje większość scen, ale zdarzają się też fragmenty, w których narrację przejmuje druga bohaterka, a niekiedy, zupełnie niespodziewanie, wkrada się także narracja tradycyjna. To niełatwy w odbiorze zabieg. Wymaga porządnego skupienia. Wymaga też niczym nie zmąconej chęci. Mogłabym wręcz napisać, że tej lekturze potrzeba jednego. Trzeba ją po prostu poczuć. To niby niewiele, a jednak ta specyficzna forma relacjonowania zdarzeń może skutecznie blokować to zadanie. Jeżeli jednak się uda, to nie pozostaje nic do dodania. Wtedy już się rozumie. Już się żyje tą historią. Już się ją chłonie, z każdą stroną coraz bardziej zachłannie. Ta przeważająca narracja Goliardy pozwala odbiorcy na jeszcze więcej. Czytelnik mimowolnie bowiem nie tylko żyje niebywałą relacją dwóch kobiet, ale też chce emanować jej wyjątkowością, czułością i tak rzadko spotykaną sensualnością. Drobnym mankamentem, prawdopodobnie błędem, zdaje się być jedynie zróżnicowana forma imienia drugiej bohaterki. Raz jest to Erika, innym razem Erica – czasem nawet w tym samym akapicie użyte są dwie różne formy. Jeżeli to nie błąd, a celowe zagranie, brakuje jakiegoś uzasadnienia, sensu, przyczyny. Nie wpływa to jednak na samą historię, która dla wielu może okazać się także źródłem pięknych cytatów, często osobliwych w swym brzmieniu, a jednak dosadnych i zaskakująco trafnych.
Ta książka to zjawisko! Niezwykle krótka, zaledwie dwieście stron tekstu, aczkolwiek mocno liryczna opowieść, z pewnością inna niż wszystkie, niebywale nastrojowa, głęboka i tak bardzo zajmująca! Chociaż specyficzna, momentami wręcz paradoksalnie zmienna narracja, może krzyżować czysto refleksyjny odbiór tej historii, to jednak warto się w niej prawdziwie zadurzyć, warto wejść w tę opowieść każdym kęsem własnej wrażliwości. Jeżeli możecie, czytajcie tę książkę na głos, a przynajmniej wyraźnym szeptem. To pozwoli Wam intensywniej przeżywać poszczególne sceny, delektować się ich empirycznym smakiem, dotykać niewidzialnych okiem emocji. To właśnie czucie tej historii okazuje się najpiękniejszym doświadczeniem, to w nim ukryty jest niepowtarzalny urok Spotkania w Positano.
Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to___
Nie zawsze potrzeba wielu słów, aby oczarować czytelnika. Czasami wystarczy zaledwie dwieście stron tekstu, aby obdarować odbiorcę niezwykłym przeżyciem. Jeżeli w takiej historii, z założenia fabularnej, niespodziewanie zaszyta zostanie autobiograficzna nuta, to dzieje się coś szalonego – zarysowana niemal poetyckim stylem...
Powieść osadzona w latach 50. w malowniczym Positano opowiada historię relacji między dwoma kobietami. Goliarda poznaje Ericę, młodą wdowę wywodzącą się z burżuazji. Bardzo szybko rodzi się między nimi przyjaźń i Goliarda z biegiem lat poznaje dramatyczne losy Eriki.
Powieść jest autobiograficzna, zawiera liczne nawiązania do różnych dzieł literackich. Język jest bogaty i ozdobny, aczkolwiek lektura jest dosyć wymagająca. Najbardziej spodobały mi się piękne opisy przyrody i miasteczka. Positano jest pełnoprawnym bohaterem powieści. Sapienza pokazuje nam motyw przemijania, obserwując zmiany zachodzące w tej małej miejscowości na Wybrzeżu Amalfitańskim, czytelnik odczuwa nostalgię i tęsknotę za czasami, które przeminęły bezpowrotnie. Kiedyś Positano było kameralnym i bezpiecznym miejscem, ukochanym przez artystów, jednak z biegiem lat stało się zadeptanym i skomercjalizowanym obowiązkowym punktem wycieczek.
Dzieło włoskiej pisarki bardzo mi się podobało, znalazłam w nim wiele niezwykle trafnych obserwacji oraz drobne podobieństwa do Cyklu Neapolitańskiego Eleny Ferrante. A przede wszystkim przepadłam gdzieś wśród wąskich zaułków miasteczka. Must read dla italofilów!
Powieść osadzona w latach 50. w malowniczym Positano opowiada historię relacji między dwoma kobietami. Goliarda poznaje Ericę, młodą wdowę wywodzącą się z burżuazji. Bardzo szybko rodzi się między nimi przyjaźń i Goliarda z biegiem lat poznaje dramatyczne losy Eriki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść jest autobiograficzna, zawiera liczne nawiązania do różnych dzieł literackich. Język jest bogaty i...
„Spotkanie w Positano” napisana jest wręcz w malowniczym językiem, który przenosi czytelnika do urokliwego miasteczka Positano. Styl pisania autorki powoduje, że czytając książkę czujemy morską bryzę, słońce otulające naszą twarz i szum fal, który tak kocham. Fabuła krąży głównie wokół tematu przyjaźni pomiędzy dwiema bohaterkami, Goliardą i Ericą. Akcja rozkręca się leniwie, ale zdecydowanie pasuje to do miejsca gdzie się rozgrywa się cała historia. Jednak momentami leniwa akcja połączona ze zdaniami wielokrotnie złożonymi może męczyć czytelnika i tak też działo się ze mną. Dlatego nie mogę powiedzieć, że książka bardzo mnie porwała. Jak najbardziej jej treść jest wartościowa, a przyjaźni i wręcz intymnej relacji zachodzącej pomiędzy bohaterkami może pozazdrościć niejedna osoba. Zatem niestety, aby poznać całą historię musiałam robić kilkanaście podejść do lektury pomimo, że ma ona niewiele stron. Dialogi pomiędzy bohaterkami były inteligentne i poruszały ważne, współczesne tematy, jednak sposób narracji całej książki momentami powodował, że nie do końca wiedziałam z czyjego punktu widzenia jest ona teraz pisana. Dodatkowo w egzemplarzu recenzenckim imię Erici pisane było w dwóch formach - Erica oraz Erika. Mam nadzieję, że w egzemplarzach finalnych zostało to zredagowane.
„Spotkanie w Positano” to książka spokojna, gdzie kluczowi są bohaterzy i ich emocje. Przyznaję, że mam do niej bardzo mieszane uczucia, ponieważ pomimo swoich wad potrafiła momentami mnie zachwycić. Na pewno wniosła coś do mojego życia, a czas z nią uznam za wycieczkę do urokliwego miasteczka, w którym kiedyś naprawdę chciałabym się znaleźć.
„Spotkanie w Positano” napisana jest wręcz w malowniczym językiem, który przenosi czytelnika do urokliwego miasteczka Positano. Styl pisania autorki powoduje, że czytając książkę czujemy morską bryzę, słońce otulające naszą twarz i szum fal, który tak kocham. Fabuła krąży głównie wokół tematu przyjaźni pomiędzy dwiema bohaterkami, Goliardą i Ericą. Akcja rozkręca się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGoliarda Sapienza przenosi czytelnika do nadmorskiej włoskiej mieściny lat '50. Positano staje się równie ważnym elementem powieści, co bohaterowie i fabuła. Wielokrotnie podkreślano sielskość tego miejsca, dobroć jej mieszkańców i spokój, którego nie sposób zaznać w metropoliach. Positano było takim schronieniem dla duszy i to tam główna bohaterka, imienniczka autorki, spotkała postać niezwykłą.
Erica była damą. Potrafiła zauroczyć człowieka tylko przechodząc obok niego. Mieszkańcy mieściny opowiadali o niej z szacunkiem, nazywali księżną. Wszyscy ją kochali tak, jak kocha się dobrą i piękną królową, która choćby symbolicznie opiekuje się okolicą. Goliarda czasem miała wrażenie, że Erica była duchem, tak nierzeczywistością postać stworzyły z niej krążące po ulicach plotki. Erica jest piękna i dostojna, ale pełna melancholii, jak ścięty kwiat dojrzałej róży, który podziwiamy, ale wiemy, że niedługo zwiędnie.
"Spotkanie w Positano" nie dla wszystkich będzie łatwą lekturą. Język narracji jest wyszukany, bogaty w metafory, bardziej poetycki niż potoczny. Bohaterowie w większości rozmawiają o sztuce (m.in. malarstwie i architekturze, sama autorka to zmarła już włoska aktorka, która obracała się w wysokich progach). W dialogach padają nazwiska znanych artystów, postacie również dużo filozofują. Da się tutaj odnaleźć kilka trafnych cytatów o pięknie i życiu, ale trzeba czytać uważnie i w spokoju, żeby dobrze poczuć ten klimat. Czasem czułam się zagubiona, niektóre sceny wydawały mi się wyrwane z kontekstu, ale patrząc na całość, dałam się uwieść tej stylistyce.
W książce obserwujemy, tak jak obiecywał opis z okładki, przyjaźń dwóch kobiet we włoskiej scenerii. Ich relacja przypomina trochę uczennicy z mentorką, ale więcej w niej ciepła i sympatii. Po zapoznaniu się z krótką biografią autorki w Internecie oraz przeczytaniu dodatku Angelo Pellegrino zamieszczonego na końcu powieści, dochodzę do wniosku, że Sapienza starała się rozszczepić własną osobowość na te dwie postacie.
Zachęcam do odbycia tej niezwykłej podróży, to książka idealna do czytania w słońcu i odpływania myślami w stronę Włoch.
Goliarda Sapienza przenosi czytelnika do nadmorskiej włoskiej mieściny lat '50. Positano staje się równie ważnym elementem powieści, co bohaterowie i fabuła. Wielokrotnie podkreślano sielskość tego miejsca, dobroć jej mieszkańców i spokój, którego nie sposób zaznać w metropoliach. Positano było takim schronieniem dla duszy i to tam główna bohaterka, imienniczka autorki,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPositano, o którym pisze autorka, już nie istnieje. Dziś to kurort nastawiony na turystów; na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych było to małe, urokliwe miasteczko, gdzie całe pokolenia mieszkańców doskonale się znały.
To opowieść o niezwykłej przyjaźni dwóch kobiet. Rzadko, ale zdarzają się takie. Bywa, że przyjaźń trwa bez względu na odległość i częstotliwość spotkań. Bywa, że jakaś metafizyczna więź buduje się pomiędzy ludźmi, którzy przypadkowo się spotkali...
(cd recenzji na fb)
https://www.facebook.com/KsiazkaZamiastKwiatka/photos/a.418885991470850/6651377081555012/
Positano, o którym pisze autorka, już nie istnieje. Dziś to kurort nastawiony na turystów; na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych było to małe, urokliwe miasteczko, gdzie całe pokolenia mieszkańców doskonale się znały.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo opowieść o niezwykłej przyjaźni dwóch kobiet. Rzadko, ale zdarzają się takie. Bywa, że przyjaźń trwa bez względu na odległość i częstotliwość...
Kiedy dostałem propozycję przeczytania "Spotkania w Positano", byłem trochę niepewny, czy chcę rzeczywiście sięgnąć po tę powieść. Czytałem już jedną pozycję od wydawnictwa Mova, która, lekko mówiąc, mnie nie porwała. W "Spotkaniu w Positano" natomiast kupiła mnie informacja, kim jest autorka oraz to, że książka należy do literatury XX-wiecznej. Dodatkowo skusił mnie również fakt, iż rzecz dzieje się we Włoszech-któż by bowiem nie chciał pojechać na malowniczy Półwysep Apeniński na wakacje?!
Po pierwszym zdaniu zdecydowanie poczułem ulgę. Książka zachwyciła mnie swoim pięknym, malowniczym wręcz stylem pisarskim oraz cudownym językiem. Przyznam, że bardziej wolę góry aniżeli morze, a pomimo tego "Spotkanie w Positano" i mnie porwało. Czułem te ciepłe wody morza obmywającego wybrzeże Positano-miasteczka, w którym działa się akcja. Książka oczarowała mnie od pierwszych stron.
Niektórzy mogą zarzucić powieści Goliardy Sapienzy to, że zdania są tak wielokrotnie złożone, iż pozycja nuży. Ja zdecydowanie nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Książkę przeczytałem dosyć szybko, a owe długie zdania tylko dodają uroku "Spotkaniu w Positano". Wprowadzają mianowicie leniwy, plażowy, słoneczny klimat, co mnie osobiście urzekło.
Warto również poruszyć temat akcji, która według mnie jest mistrzowska. Rozwija się niezwykle leniwie, co zdecydowanie pasuje do miejsca i czasu akcji. W powieści Sapienzy obserwujemy rozwój wspaniałej relacji- przyjaźni pomiędzy dwiema bohaterkami, Goliardą i Ericą. Przyznam, że sam trochę zazdrościłem kobietom tej intymnej, bliskiej i w pewien sposób też magicznej relacji, o której na pewno nie tylko ja marzę.
Warto również wspomnieć, że niekwestionowanym plusem „Spotkania w Positano” są dialogi- dużo wnoszące do lektury i diabelnie inteligentne, poruszające współczesne tematy i z pewnością uniwersalne.
Niezmiernie polecam Wam tę powieść. Jeśli nie zainteresuje Was sama relacja pomiędzy bohaterkami, która jest pierwszym planem książki, to zwrócicie uwagę na inne poruszane wątki, którym co prawda poświęcono mniej miejsca, ale są one równie warte uwagi. „Spotkanie w Positano” to włoska, letnia, spokojna, leniwa, ale też szalenie inteligenta pozycja. Polecam z całego mojego czytelniczego serduszka! Mnie urzekła, mam nadzieję, że i Was zachwyci ta podróż nad włoskie wybrzeże.
Kiedy dostałem propozycję przeczytania "Spotkania w Positano", byłem trochę niepewny, czy chcę rzeczywiście sięgnąć po tę powieść. Czytałem już jedną pozycję od wydawnictwa Mova, która, lekko mówiąc, mnie nie porwała. W "Spotkaniu w Positano" natomiast kupiła mnie informacja, kim jest autorka oraz to, że książka należy do literatury XX-wiecznej. Dodatkowo skusił mnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Positano leczy wszystko, otwiera ci umysł na przeżyte dawniej cierpienia i rzuca światło na obecne, często ratuje cię przed błędną decyzją. To dziwne, ale czasami mam wrażenie, że ta nadmorska koncha chroniona przez górskie bastiony działa niczym lustro prawdy, zmusza cię do spojrzenia sobie prosto w serce, a to bezkresne morze, niemal zawsze przejrzyste i spokojne, również wzywa do ponownego przyjrzenia się sobie."
Są takie książki, w których miejsce akcji odgrywa równie ważną rolę jak główny bohater. W powieści Goliardy Sapienzy tak właśnie jest z Positano. Malownicze miasto położone w Kampanii staje się świadkiem wydarzeń i miejscem spotkań dwóch przyjaciółek: Goliardy i Erici.
Goliarda przybywa do Positano, aby zbadać okolicę pod kątem przyszłego filmu. Erica to zjawiskowa "księżna", posiadaczka pięknej willi, gdzie chętnie gości swoich przyjaciół. Obie kobiety pracują w branży filmowej, są zamożne i ustatkowane. Podczas spotkań prowadzą rozmowy o życiu, rodzinie, zwierzają się ze swoich problemów. Czasami ich dialogi są zwyczajne i proste, czasami bogate w przemyślenia, wypełnione emocjami.
W tej książce w równym stopniu urzekł mnie język powieści oraz włoska sceneria, stworzona za pomocą Positano w latach 50. XX wieku. Czułam "chłodne mury pachnące landrynkami", słowa przepełnione tęsknotą i ulotność chwil. Autorka przedstawia nam obraz kobiecej przyjaźni. Poznajemy przyjaciółki, które za każdym razem do siebie wracają ale które też mają przed sobą pewne tajemnice. Jednak, mimo wszystko doskonale się rozumieją i uzupełniają.
Historia jest bardzo spokojna i ten spokój jest wręcz ujmujący. Krótkie i zwięzłe rozdziały szybko przeprowadzają nas przez fabułę. "Spotkanie w Positano" to książka, w której nie dzieje się zbyt wiele bowiem kluczowi są tutaj bohaterowie i ich odczucia. Goliarda Sapienza swoją historią faktycznie zabrała mnie na spotkanie w Positano i z całą pewnością nie był to dla mnie stracony czas ❤️.
"Positano leczy wszystko, otwiera ci umysł na przeżyte dawniej cierpienia i rzuca światło na obecne, często ratuje cię przed błędną decyzją. To dziwne, ale czasami mam wrażenie, że ta nadmorska koncha chroniona przez górskie bastiony działa niczym lustro prawdy, zmusza cię do spojrzenia sobie prosto w serce, a to bezkresne morze, niemal zawsze przejrzyste i spokojne,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzymam w rękach książkę, która miała być niezwykłą historią przyjaźni dwóch kobiet w zjawiskowej scenerii wybrzeża Amalfi. Co ostatecznie dostałam? Coś zgoła innego: książkę, która była tak ciężka, że jej czytanie (mimo swojej małej objętości, bowiem miała zaledwie 206 stron) niezwykle mnie nużyła i ciągnęła się w nieskończoność.
Ale do rzeczy. Dwie kobiety z wyższych sfer, każda ze swoim bagażem doświadczeń, spotykają się w Positano. Ciężko ocenić jak rozwija się ich relacja, bo trwa to tak szybko, że nim się obejrzymy, Panie już piją sobie wspólnie herbatkę dyskutując o swojej przeszłości. Ni stąd ni zowąd zostają wywleczone ciężkie wspomnienia jednej z bohaterek, później Panie się rozstają i spotykają się po kilku latach by znów się rozstać i ostatecznie spotkać ostatni raz we włoskiej scenerii. I właściwie gdybym miała powiedzieć coś więcej o samej fabule - nie miałabym nic więcej do powiedzenia. Tu się praktycznie nic nie działo (okej, pod koniec powieści historia nabiera tempa i się trochę rozkręca) a wspomnienia jednej z kobiet są tak dziwne i zagmatwane, że ciężko przez to przebrnąć, nie cofając się co rusz o kilka zdań czy stron.
Jest wiele kwestii, które bardzo irytowały mnie w tej opowieści. Po pierwsze: język. Dobrze, zgodzę się: język jest przepiękny, tego nie zaprzeczę. Ale to w jaki sposób książka została opowiedziana kompletnie mnie nie porwało. Mało tego - irytowało mnie przeokropnie! Ile damy rady wywnioskować ze zdania ciągnącego się jak tasiemiec przez pół strony? Dodatkowo okraszonego bezsensownymi i nic nie wnoszącymi porównaniami? Według mnie trochę to było "zbyt wyniosłe", taki przerost formy nad treścią, staranie się usilnie utworzyć jak najbardziej górnolotne zdanie, którego szarawy człowiek nie będzie mógł zrozumieć za pierwszym razem. Mój poziom irytacji podczas czytania niektórych zdań sięgał zenitu, wielokrotnie odkładałam książkę mówiąc "to nie na moje nerwy". Dodatkowo bardzo denerwowało mnie i rozpraszało to, w jaki sposób była prowadzona narracja. Wielokrotnie łapałam się na tym, że nie byłam pewna kto w danym momencie o czym opowiada. Bywało tak, że w ciągu dwóch zdań narracja z ogólnej (gdzie narrator opowiada o bohaterach tak, jak gdyby widział ich z góry) nagle zmieniała się na narrację prowadzoną przez główną bohaterkę (czy też autorkę, bo wnioskuję z posłowia że historia ta ma wiele wątków osobistych Pani Sapienzy, dodatkowo jedna z bohaterek ma na imię Goliarda czyli tak, jak autorka tejże powieści). Również imię kolejnej bohaterki: Raz pisane jako Erica, innym zaś jako Erika. W tym wszystkim zaczynałam się zastanawiać, czy to są dwie zupełnie inne osoby czy po prostu został tu popełniony błąd? To wszystko (mam na myśli narrację oraz różnie pisane imiona) było dezorientujące.
Starałam się jednak poszukać jakichkolwiek plusów tej historii, bo uważam że każda książka jakieś plusy ma. Pierwszym plusem jest okładka, to ona sprawiła, że zapragnęłam przeczytać tę książkę. Niby prosta ale skrywająca jakąś tajemnicę. Świetna robota grafika, w pewnym sensie oddaje klimat opowieści (bo historia ma klimat, czuć tam swego rodzaju powiew włoskiego powietrza). I sam fakt, jak książka została wydana również zasługuje na pochwałę: nie cierpię, gdy książka otwierając się łamie grzbiet - tu czytało mi się ją bardzo dobrze w aspektach fizycznych. W samej historii jak już wspomniałam plusem jest ładny język, natomiast minusem nadużywanie go w taki sposób, by pokazać jego górnolotność.
Po tej powieści wiem, że nie sięgnę więcej po książki autorki (o ile jakiekolwiek zostaną jeszcze wydane, bowiem ta książka została wydana po śmierci Sapienzy). Nie mój styl, nie chcę się ponownie męczyć nad lekturą. Tak więc podsumowując: za okładkę, wydanie książki, ładny język i przeniesienie odrobiny Włoch na karty papieru: 3 gwiazdki, to maksimum jakie mogę tu wyciągnąć.
Dziękuję Wydawnictwu Mova za egzemplarz recenzyjny.
Trzymam w rękach książkę, która miała być niezwykłą historią przyjaźni dwóch kobiet w zjawiskowej scenerii wybrzeża Amalfi. Co ostatecznie dostałam? Coś zgoła innego: książkę, która była tak ciężka, że jej czytanie (mimo swojej małej objętości, bowiem miała zaledwie 206 stron) niezwykle mnie nużyła i ciągnęła się w nieskończoność.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle do rzeczy. Dwie kobiety z wyższych...