Wróć na stronę książki

Oceny książki Bilans O'Briana

Średnia ocen
6,4 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
535
42

Na półkach:

Niezbyt ambitna lektura, ale wciągająca

Niezbyt ambitna lektura, ale wciągająca

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2818
2801

Na półkach:

"Namiętność, niebezpieczeństwo, niewierność."

Niedaleka przyszłość i młodzi ludzie, którym nie brak skomplikowanych emocji, ani ambicji by zmienić świat czy samych siebie.

Henry marzy o zaludnieniu nowo odkrytej planety - Terry, ale sam jeden przecież tego nie dokona. Potrzebuje pomocy.

I znajduje szóstkę równie ambitnych i inteligentych naukowców co on, gotowych wyruszyć na tą eksperymentalną i zaskująca podróż.

Okładka zdecydowanie przyciąga wzrok. Piekne kolory. Całość podzielona jest na cztery części. Jest to niebanalna powieść, z wątkami, których nie spotkałam w żadnej innej książce. Plus za oryginalność. Mam tu sporo głównych postaci, co może być mylące i dużo wątków. Mimo trochę abstrakcyjnych przygód, całość nie jest oderwana od rzeczywistości, mamy też zwyczajne rozmowy, poczucie humoru, czy uczucia.

Z pewnością jest to niebanalna książka, która może zaskoczyć.

"Namiętność, niebezpieczeństwo, niewierność."

Niedaleka przyszłość i młodzi ludzie, którym nie brak skomplikowanych emocji, ani ambicji by zmienić świat czy samych siebie.

Henry marzy o zaludnieniu nowo odkrytej planety - Terry, ale sam jeden przecież tego nie dokona. Potrzebuje pomocy.

I znajduje szóstkę równie ambitnych i inteligentych naukowców co on, gotowych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
141
114

Na półkach:

Czasami mam wrażenie, że Małgorzata Lisińska ma swego rodzaju rozdwojenie jaźni. Pisze nie tylko powieści, w których fantastyka gra główną rolę, ale świetnie sprawdza się również w literaturze obyczajowej z mocną domieszką romansu. Osobiście znałam autorkę do tej pory właśnie z tej drugiej strony. Czy fantastyka w jej wykonaniu przypadła mi do gustu?

„Bilans O’Briana” to pierwszy tom cyklu „Terranie”. Książka podzielona jest na cztery części, z której każda przybliża nas coraz bardziej do przełomowego dnia w życiu bohaterów.

Główny bohater – Henry – marzy o zaludnieniu nowo odkrytej planety – Terry, mając jednocześnie nad nią władzę zupełną. Kieruje się życiową odwagą, ale niestety, w pojedynkę niewiele może zdziałać z czego na szczęście doskonale zdaje sobie sprawę. Poszukuje więc grupę śmiałków, którzy wyruszą razem z nim na podbój nowego.

W rezultacie znajduje sześcioro naukowców, którzy są tak samo ambitni, jak on i marzą o zrobieniu w swoim życiu czegoś dla potomności i z pewnością – dla sławy i chwały. Jednak taka wyprawa wymaga nie tylko ogromnej wiedzy i odwagi, ale mnóstwa badań, eksperymentów i… siły, którą tylko pozornie mają w sobie mężczyźni.

Jakie przeciwności losu staną na drodze cechującej się niewyobrażalną odwagą drużyny? Czy polecą na Terrę w niezmienionym składzie? Czy lot w ogóle dojdzie do skutku?

Jestem bardzo miło zaskoczona pomysłem, na jaki wpadła i zrealizowała autorka. Tym bardziej, że powieść nie jest stricte cała z gatunku fantastyki, raczej ma po prostu taki wątek. Biorąc pod uwagę całość mamy powieść obyczajową, która została powiększona o wątek, który w przyszłości ma duże szanse na realizację. Bo kto wie, co wydarzy się za X lat? 😉

Bałam się, że przy takiej ilości głównych bohaterów ich losy będą dla mnie niezrozumiałe, lub autorka pogubi się we wszystkim i może nie skupi na wszystkich jednakowo. Nic bardziej mylnego! Losy każdego opisane są z należytą starannością, a emocje, jakie nam towarzyszą przy lekturze są wiarygodne i szczere. Bardzo szybko wsiąkłam w ten świat i kibicowałam drużynie, mimo, że nie wszystkich lubiłam. W rzeczywistości byli to zwykli ludzie mający swoje przekonania, zalety i wady. Owszem, cechowali się ogromną inteligencją, ale nie różnili się niczym od nas. Mieli swoje rodziny, pasje, przeszłość i marzenia.

Reasumując – zostałam bardzo mile zaskoczona wciągającą historią pełną emocji, która nie dawała się odłożyć do przeczytania „na później”.

Czasami mam wrażenie, że Małgorzata Lisińska ma swego rodzaju rozdwojenie jaźni. Pisze nie tylko powieści, w których fantastyka gra główną rolę, ale świetnie sprawdza się również w literaturze obyczajowej z mocną domieszką romansu. Osobiście znałam autorkę do tej pory właśnie z tej drugiej strony. Czy fantastyka w jej wykonaniu przypadła mi do gustu?

„Bilans O’Briana” to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to