Wulgarność języka niestety jest dla mnie nie do przeskoczenia. Mimo,że bardzo polubiłam główna bohaterkę, książka jest ciekawa i ma masę zwrotów akcji, wiem, że odpuszczam kolejne części.
Wulgarność języka niestety jest dla mnie nie do przeskoczenia. Mimo,że bardzo polubiłam główna bohaterkę, książka jest ciekawa i ma masę zwrotów akcji, wiem, że odpuszczam kolejne części.
UWAGA! Jeżeli chcesz przeczytać o wynaturzeniach autora- starego dziada- impotenta, który przez znaczną część książki po prostu groominguje ledwo pełnoletnie (i niepełnoletnie zresztą też) dziewczyny- to ta książka jest dla ciebie! XD
A tak serio: w życiu nie czytałam bardziej szowinistycznego, żałosnego syfu. Ziemiański- stary dziaders najwidoczniej bardzo jara się sparowaniem w serii swoich książek nastolatki ze starymi oblechami takimi jak stary skryba, stary mistrz szermierki i inne tego typu geriatryczne oblechy. Age- gap w mokrych snach pana Ziemiańskiego jest naprawdę imponujący.
O innych obrzydliwych opisach dotyczących notorycznego oddawania moczu głównej bohaterki już nie wspomnę. Tak btw.- na problemy z pęcherzem są różne leki. Nawet wtedy znalazłaby się doświadczona zielarka z jakąś miksturą.
Czy doczytałam? Nie, nie doczytałam- i nie zamierzam, bo poziom krindżu wybija tutaj 100 metrów spod ziemi. Ale oceniam serię, bo to po prostu trzeba wyraźnie napisać i komunikować gdzie tylko się da:
Jeżeli myślałaś/łeś, że w tematyce żenującej fantastyki wiesz już wszystko, to wtedy zjawia się Ziemiański i puka od spodu gdzie już tylko muł i wodorosty.
Serio, nie wiem co autor miał w głowie kiedy pisał tę książkę i wymyślał te wszystkie sceny, ale cóż...jak śpiewają nadworni bardowie:
"Ptaki ćwierkają
i szumią knieje
bez viagry już ci nie stwardnieje".
UWAGA! Jeżeli chcesz przeczytać o wynaturzeniach autora- starego dziada- impotenta, który przez znaczną część książki po prostu groominguje ledwo pełnoletnie (i niepełnoletnie zresztą też) dziewczyny- to ta książka jest dla ciebie! XD
A tak serio: w życiu nie czytałam bardziej szowinistycznego, żałosnego syfu. Ziemiański- stary dziaders najwidoczniej bardzo jara się...
II tom podobny do poprzedniego, dużo akcji i walk, rozkręca się konfrontacja z Zakonem, jak w poprzedniej części najbardziej interesująca walka o przetrwanie Achaji, ale wątki poboczne też ciekawe, dużo brutalności, język łatwy i czyta się po kilkaset stron, na wieczorną kanapę super
II tom podobny do poprzedniego, dużo akcji i walk, rozkręca się konfrontacja z Zakonem, jak w poprzedniej części najbardziej interesująca walka o przetrwanie Achaji, ale wątki poboczne też ciekawe, dużo brutalności, język łatwy i czyta się po kilkaset stron, na wieczorną kanapę super
Dobra kontynuacja, dla mnie troche slabsza od pierwszej czesci I troche za bardzo zmierza w strone fantastyki dla nastolatkow lubiacych czary i potwory.
Dobra kontynuacja, dla mnie troche slabsza od pierwszej czesci I troche za bardzo zmierza w strone fantastyki dla nastolatkow lubiacych czary i potwory.
Ta książka jest dramatycznie słaba. Męczyłem ją chyba 1,5 miesiąca, pod koniec zmuszając się do czytania. Bohaterki przechodzą do tragedii gwałtu jak do kataru, a gwałt dzieje się w tej książce średnio co 45 stron... Autor posiada bardzo ograniczone słownictwo, a wulgaryzmy brzmią bardzo sztucznie. Autor również wymyśla na bieżąco same postaci. Achaja w pewnym momencie z silnej (no ale nigdzie nie została opisana jako Pudzian), staje się ultrasilnamax bo bierze na swoje barki osła wraz z pełnymi jukami i przenosi jak piórko przez rzekę.
Ta książka jest dramatycznie słaba. Męczyłem ją chyba 1,5 miesiąca, pod koniec zmuszając się do czytania. Bohaterki przechodzą do tragedii gwałtu jak do kataru, a gwałt dzieje się w tej książce średnio co 45 stron... Autor posiada bardzo ograniczone słownictwo, a wulgaryzmy brzmią bardzo sztucznie. Autor również wymyśla na bieżąco same postaci. Achaja w pewnym momencie z...
Drugi tom Achai jest lepszy od pierwszego. Moim zdaniem stanowi najbardziej udaną odsłonę trylogii. W odróżnieniu od części pierwszej nie skupia się na torturowaniu głównej bohaterki na wszelkie możliwe sposoby. Nieoczekiwanie daje jej szansę na wykazanie się, którą Achaja wykorzystuje… choć regularnie zbiera też oklep.
Tom drugi rozwija wątki części pierwszej. Achaja wraz ze swoim oddziałem nastoletnich skąpo odzianych siks spuszcza łomot kolejnym przeciwnikom, a nawet w widowiskowy sposób pojedynkuje się z legendarnych szermierzem natchnionym (który z czasem doczeka się swojej serii książek). Jej historia zajmuje najwięcej miejsca w tym tomie, spychając pozostałych bohaterów na drugi plan. Co nie oznacza, że ich nie ma. Zaan i Sirius powoli poszerzają swoje wpływy, z kolei mag Meredith dalej krąży po świecie i kombinuje.
I chyba nikt nie powinien mieć już wątpliwości, że powieść to zgrywa i należy ją traktować z przymrużeniem oka. Bo obok pięknie opisanych intryg polityczno-militarnych, efektownych walk i soczystych dialogów, sporo tu zręcznie zamaskowanych absurdów, których nie można traktować poważnie. Kultowa w niektórych kręgach przemiana bohaterki w kociczkę oraz jej rutynowe puszczanie się na lewo i prawo są tego najlepszym dowodem.
A jest to książka, która dzieli. Jedni świetnie się przy niej bawią i regularnie umieszczają na listach najlepszych polskich serii fantasy, inni porównują ją z literaturą brukową, zarzucając autorowi seksizm, nihilizm i grafomanię. Takie jednak mamy czasy, że nie wszyscy wyczuwają ironię i nie zawsze też łapią się, że mają do czynienia z satyrą. Kompletnie nie rozumiem jednak, czemu niektórzy podchodzą do Achai tak poważnie i tak mocno się przy niej zapieniają. To rozrywka. Bajeczka. Zgrywa będąca spełnieniem mokrych snów nastoletnich fanów gatunku. W dodatku fajnie napisana.
Więcej recenzji:
https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/
Drugi tom Achai jest lepszy od pierwszego. Moim zdaniem stanowi najbardziej udaną odsłonę trylogii. W odróżnieniu od części pierwszej nie skupia się na torturowaniu głównej bohaterki na wszelkie możliwe sposoby. Nieoczekiwanie daje jej szansę na wykazanie się, którą Achaja wykorzystuje… choć regularnie zbiera też oklep.
Tom drugi rozwija wątki części pierwszej. Achaja wraz...
Centralnym elementem drugiego tomu jest połączenie losów Achai, Zaana i Siriusa.
Achaja wraca z niewoli, zdeterminowana i wyposażona w nowe, niemal nadludzkie zdolności (otrzymane od Ludzi Puszczy). Jej celem przestaje być tylko przetrwanie – teraz dąży do zemsty i odzyskania władzy, stając się siłą, która zmienia oblicze wojny.
Zaan i Sirius finalizują swoje misterne plany finansowo-polityczne, które mają wynieść ich na szczyt. Ich intrygi stają się głównym motorem napędowym, skutecznie manipulując władcami i armiami. To w tym tomie Ziemiański doskonale ukazuje, jak pieniądze, cynizm i spryt są potężniejsze niż magia czy heroizm na polu bitwy.
O ile tom pierwszy koncentrował się na brutalnym obozowym życiu i cierpieniu Achai, tom drugi skupia się na konsekwencjach jej nadludzkiej mocy i eskalacji wojny.
Wątek Mereditha (czarodzieja) zostaje rozwinięty, nadając całej opowieści szerszy, kosmiczny kontekst i sugerując, że konflikty na Ziemi są tylko częścią większej, obcej rozgrywki. Ten element dodaje intrygującej głębi.
Achaja staje się Maszyną do Zabijania (tytuł jednego z wydań), a jej niemal niezniszczalna skuteczność na polu bitwy kontrastuje z polityczną korupcją i intrygami, w które zostaje wplątana.
Drugi tom jest bardziej dynamiczny i spójny niż pierwszy, ale podtrzymuje, a nawet wzmacnia, swoje kontrowersyjne cechy.
Plusy: Ziemiański mistrzowsko splata wątki, dając czytelnikowi poczucie satysfakcji, że wszystkie elementy układanki zaczynają pasować. Cynizm Zaana i Siriusa jest na najwyższym poziomie.
Wady: Wprowadzenie niemal boskiej mocy Achai na etapie, gdy walczy ona ze zwykłymi ludźmi, może osłabiać napięcie i czynić sceny walki mniej realistycznymi (nawet w konwencji fantasy) niż te z pierwszego tomu. Wymuszona brutalność i pesymizm wciąż są obecne, co dla niektórych czytelników może być męczące.
Podsumowując: Tom drugi "Achai" to doskonałe rozwinięcie i połączenie wszystkich wątków. Jest to lektura obowiązkowa dla fanów pierwszego tomu i oferuje fascynujący, choć brutalny, obraz polityki i wojny.
Centralnym elementem drugiego tomu jest połączenie losów Achai, Zaana i Siriusa.
Achaja wraca z niewoli, zdeterminowana i wyposażona w nowe, niemal nadludzkie zdolności (otrzymane od Ludzi Puszczy). Jej celem przestaje być tylko przetrwanie – teraz dąży do zemsty i odzyskania władzy, stając się siłą, która zmienia oblicze wojny.
Zastanawiam się co napisać o tym dziele.
I nie wiem...
Więc za recenzję niech posłużą trzy opisy wydarzeń, po których każdy będzie mógł zdecydować czy to książka dla niego.
1. Odział nastolatek-lesbijek ubranych w mini spódniczki (autor podkreśla że majtek jeszcze nie wynaleziono) i uzbrojonych w krótkie miecze, masakruje w krzakach ciężka cesarską piechotę ponieważ "tarcze im zawadzają o krzaki, a dziewczynom nie"
2. Główna bohaterka klepie się z mistrzem miecza. W anime stylu wbiegają na siebie (no główną bohaterka nie może chodzić więc dostaje potężnego kopniaka w tyłek od swojej przyjaciółki dzięki czemu osiąga odpowiednią prędkość) kroją się jednocześnie i jednocześnie padają po czym mistrz miecz leżąc na ziemi powiedział: "Prawdziwym mistrz wygrywa nawet wtedy kiedy nie może ruszyć ręką ani nogą. Ktoś Ci to kiedyś wytłumaczy"
I umarł
3. Śmiertelnie ranna Achaja zostaje zagarnięta z pola bitwy przez potwory z lasu i zamieniona w koto dziewczynkę. Niecałe pół godziny po obudzeniu się kiedy kłóci się z koleżanką z oddziału, natywna kotodziewczynka twierdzi iż
"Achaja jest jakaś nerwowa i trza jej chłopa"
Na co Achaja mówi
"Aaaaa w sumie to czemu nie"
Warto ostrzec że w tekście padają zaporowe ilość słów:
-dupa
-fajna
-mała
-dziwka
W dowolnej konfiguracji.
Zastanawiam się co napisać o tym dziele.
I nie wiem...
Więc za recenzję niech posłużą trzy opisy wydarzeń, po których każdy będzie mógł zdecydować czy to książka dla niego.
1. Odział nastolatek-lesbijek ubranych w mini spódniczki (autor podkreśla że majtek jeszcze nie wynaleziono) i uzbrojonych w krótkie miecze, masakruje w krzakach ciężka cesarską piechotę...
Bawię się z Achajką przednio, jak dzik w agreście i jak wydra w rzece. Słucha się tego fenomenalnie, bo lektorka robi taką robotę, że hej!
Przyznaję, że w momencie pojawienia się "wątku kociego" miałam w głowie lekkie wtf, ale czytając dalej w sumie nie odbieram takiego kierunku historii jako czegoś negatywnego.
Ziemiański kupił mnie klimatem i świetną postacią Achai oraz jej silną wolą przetrwania i adaptacji. Ona to ma talent do pakowania się w kolejne kabały, ale kiedy już się wpakuje, to robi to z przytupem i z jajem. Uwielbiam relacje, jakie panują między żołnierkami i mnie te "dupko" i "krowo" nie mierżą wcale. Bardzo polubiłam się z Biafrą (mam nadzieję, że taka jest pisownia jego imienia) - ja chyba lubię takie oślizgłe, cwane i kombinujące postacie.
Nie ma rady, trzeba słuchać dalej :)
Bawię się z Achajką przednio, jak dzik w agreście i jak wydra w rzece. Słucha się tego fenomenalnie, bo lektorka robi taką robotę, że hej!
Przyznaję, że w momencie pojawienia się "wątku kociego" miałam w głowie lekkie wtf, ale czytając dalej w sumie nie odbieram takiego kierunku historii jako czegoś negatywnego.
Ziemiański kupił mnie klimatem i świetną postacią Achai...
Drugi tom „Achai” to rzecz, która sprawia wrażenie, jakby ta trylogia miała być odpowiednikiem filmu „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” (filmu, bo z powieścią, która była jego podstawą, jakoś tak mniej mi się to wszystko kojarzy). no bo ta Achajka nasza tak sobie skacze z jednego frontu na drugi, wojna trwa, ona wciela się do kolejnej armii, kolejny region, kolejne miejsce, a ona działa, z humorem, z jajem, ale i skutecznością. Jak Dolas – ale bez tego patriotycznego patosu (uff!), bo ona zdradza, jak i sama była zdradzona. Ale czy ta zbieżność jest zła? A no nie, ja tam trylogię Chmielewskiego lubię i wracam do niej raz na kilka lat, a „Achaja” ma swój sznyt, swój charakter i rzeczy, które sobie w niej cenię. I drugi tom, choć cieńszy i w sumie oparty na podobnych, co pierwszy schemacie, wszedł mi bardzo dobrze.
Achai wyszło, Achai się udało. Została nawet bohaterką i poszła swoją drogą. Szukając namiastki normalnego życia, w obcym kraju zatrudnia się do pracy na gospodarstwie. Nie zna się może na robocie, ale silna jest, jak nikt, więc powoli zaczyna dobrze sobie radzić, odnajdować się, zyskiwać uznanie, pojawia się nawet kawaler, który chce ją poślubić – a ona nie odmawia. Ale, jak wiadomo, nic nie może iść tak dobrze, jakby chciała. Gdy przypadkiem zabija jedną z żołnierzy wracających z bitwy, gotowa jest żegnać się z życiem, ale ze względu na straty w personelu, wojsko zamiast ją zlinczować, wciela do swojej armii – kobiecej armii – i niemal bez przeszkolenia, licząc na jej wcześniejsze, odmienne, ale zawsze, wyszkolenie, wysyła na front w zasadzie z samobójczym zadaniem, jednak nasza żołnierz nie zamierza tak łatwo dać się zabić…
Tymczasem Meredith zaczyna odkrywać tajemnice przeszłości i przyszłości. Sekrety Ziemców, ale i dziwne informacje na temat Achai i tego, co ją czeka. A czeka coś, co z perspektywy czarownika, który został demonem, nie ma najmniejszego sensu…
Drugi tom „Achai” to rzecz, która sprawia wrażenie, jakby ta trylogia miała być odpowiednikiem filmu „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” (filmu, bo z powieścią, która była jego podstawą, jakoś tak mniej mi się to wszystko kojarzy). no bo ta Achajka nasza tak sobie skacze z jednego frontu na drugi, wojna trwa, ona wciela się do kolejnej armii,...
dupko, dupo, krowo, kur#o, szmato, i tak dalej i tak dalej.
czrownica, ktora dziesiec stron temu oburzona jest zbyt frywolna poza achai i je jablko przez serwetke mowi "kto mu da dupy? ty czy ja?", achaja sila wcielona do wojska tydzien po ulozeniu sobie przyszlosci we wsi idzie potulnie jak baranek. w wojsku nia gardza i pomiataja (tatuaz na twarzy) by ostatniego dnia przed bitwa nagle uczynic ja siostra i po jednym kubku wodki wszystko jest przebaczone, a dziewczyny dalyby sie za siebie pozabijac.
ludzie-koty i magiczne wskrzeszenie? no bez jaj to jest juz przegiecie.
ta ksiazka jest napisana tak slabo, ze to az nieprawdopodobne, ze ludzie sie tym zachwycali. to jest jakas totalna bzdura. ziemianski ma chyba swoich czytelnikow za idiotow.
i te rusycyzmy ciagle "bezdurno", "swolocz".....
miejsca bez dialogow mozna smialo przekartkowac, te pseudofilozoficzne dyrdymaly ziemianskiego nic nie wnosza i sa lekko zenujace.
dupko, dupo, krowo, kur#o, szmato, i tak dalej i tak dalej.
czrownica, ktora dziesiec stron temu oburzona jest zbyt frywolna poza achai i je jablko przez serwetke mowi "kto mu da dupy? ty czy ja?", achaja sila wcielona do wojska tydzien po ulozeniu sobie przyszlosci we wsi idzie potulnie jak baranek. w wojsku nia gardza i pomiataja (tatuaz na twarzy) by ostatniego dnia...
Wojsko. Z kobit złożone. Coś wspaniałego. Zazwyczaj. Nie zawsze. Achaja montuje ekipę. Nie muszę mówić jaką. Los poza mięśniami ze stali i natchnieniem (kto wie ten wie) podarował Achajce siostry.
A mi Bachrę. Jaki on jest zły. Nie dobry. Zepsuty do szpiku kości. Ale przynajmniej jest też mordercą manipulantem i kłamcą. His my type. Achaji chyba też. Ale on kocha głównie swój kraj… kiedy jest mu to na rękę.
Czytanie serii zaczęliśmy od Księżniczki Troy wsadzonej w rolę żołnierza. Dopiero teraz widzimy prawdziwego żołnierza… ubranego w niewygodny tytuł księżniczki.
Tom pierwszy z każdą stroną stawał się lepszy. To znaczy. Przyzwyczailiśmy się do tego dziwadła i było super. Tu jest super od początku. Mam jeden zgrzyt. Pod koniec. Kiedy Achaja i jej czarująca koleżanka z lekka zmieniają stan… gatunek? Coś w tym stylu. Mają ogony. To dla mnie troszeczkę za dużo. Wierzę w przenoszenie osła przez most. i że można się zastrzelić z własnej kuszy. Zero tolerancji dla furasów.
Jeden plus. Oddział prawdziwych kotów. Mają za mały szacun na dzielni zwanej “literatura”.
Wojna. Troj nie płonie, ale niewiele jej brakuje. Na jaw wychodzi wielki szwindel. Oszukany Książę jednak ma interes w tym żeby sprawa się nie rypła. Postanowił cieszyć się z odzyskanego syna. Mimo wszystko.
W końcu mamy Viriona i walkę szermierzy… wiadomo jakich. Odechciało mi się po tym wszystkim czytać Viriona, ale wierzcie mi. Jeszcze zatęsknie.
Można się czepiać głupkowatych żołnierek. Ale po co. To dziewuchy ze wsi, nie uczyły się strategii na królewskich dworach. Mają wykonywać rozkazy. I okay w tym też są mocno średnie. Ale intuicja. Wyróżniają się niezwykłą intuicją i odwagą. Nawet kiedy panika bierze górę, są gotowe skoczyć za sobą w ogień.
Akcja nabiera rozpędu. Do galopu. O ile uczyliśmy się czegoś w tomie pierwszym. Achaja uczyła się życia. Mer siedział na tyłku myśląc intensywnie, a imperium Zaana dopiero się rodziło w bólach. Tutaj nie ma miejsca żeby usiąść i się zastanowić nad życiem. Gag goni gag, a bitwa bitwę. Dużo. Wolałam tempo tomu pierwszego.
Zaczynam nie wierząc że Zaan i Sirius nadal żyją.
Wojsko. Z kobit złożone. Coś wspaniałego. Zazwyczaj. Nie zawsze. Achaja montuje ekipę. Nie muszę mówić jaką. Los poza mięśniami ze stali i natchnieniem (kto wie ten wie) podarował Achajce siostry.
A mi Bachrę. Jaki on jest zły. Nie dobry. Zepsuty do szpiku kości. Ale przynajmniej jest też mordercą manipulantem i kłamcą....
Całkiem niezła kontynuacja serii, aczkolwiek nie mogę oprzeć się wrażeniu, że powieść była pisana przez kilka osób kompletnie różnymi stylami. Pomijając kompletną nieumiejętność stosowania dosadnego języka (Ziemiański albo nigdy nie słyszał przeklinającej kobiety, albo celował w target 13+), są momenty bardzo dobre, a są też okrutnie nużące i wręcz naiwne. Sięgnę po zakończenie trylogii, ale z jeszcze mniejszym entuzjazmem niż po tomie pierwszym.
Całkiem niezła kontynuacja serii, aczkolwiek nie mogę oprzeć się wrażeniu, że powieść była pisana przez kilka osób kompletnie różnymi stylami. Pomijając kompletną nieumiejętność stosowania dosadnego języka (Ziemiański albo nigdy nie słyszał przeklinającej kobiety, albo celował w target 13+), są momenty bardzo dobre, a są też okrutnie nużące i wręcz naiwne. Sięgnę po...
Achaja. Tom II Andrzeja Ziemiańskiego kontynuuje epicką opowieść, w której czytelnik ponownie spotyka się z bohaterami znanymi z pierwszej części. Akcja nabiera tempa, a wątki fabularne rozwijają się w zaskakujący sposób, wprowadzając nowe postacie i konflikty, które jeszcze bardziej angażują odbiorców.
Achaja. Tom II Andrzeja Ziemiańskiego kontynuuje epicką opowieść, w której czytelnik ponownie spotyka się z bohaterami znanymi z pierwszej części. Akcja nabiera tempa, a wątki fabularne rozwijają się w zaskakujący sposób, wprowadzając nowe postacie i konflikty, które jeszcze bardziej angażują odbiorców.
Od razu po zakończeniu pierwszego tomu cyklu o Achai sięgnąłem po kolejną jego odsłonę. Pierwszy tom porwał mnie bardzo, pozostawiając bardzo dobre wrażenie. W kontynuacji jest nieco słabiej, choć nadal mi się podobało i czyta się błyskawicznie, mimo że to jakieś 700 stron. O ile w pierwszym tomie mieliśmy trzech bohaterów i akcja skakała między nimi, o tyle w tomie drugim jakieś 90% całości skoncentrowane jest na Achai i jej perypetiach, co wprowadzało pewną monotonię i właściwie nie mogłem się doczekać, kiedy akcja przeskoczy do Zaana czy Mereditha, choć temu drugiemu poświęcono chyba tylko jeden krótki rozdział. Generalnie, akcja nadal mknie sprawnie i szybko. Dialogi soczyste, z mnóstwem wulgaryzmów, które urozmaicają w pewien sposób książkę i wprowadzają sporo humoru. Za to daję ogromnego plusa. Podsumowując, nadal bardzo mi się podoba i od razu zabieram się za finałową część.
Od razu po zakończeniu pierwszego tomu cyklu o Achai sięgnąłem po kolejną jego odsłonę. Pierwszy tom porwał mnie bardzo, pozostawiając bardzo dobre wrażenie. W kontynuacji jest nieco słabiej, choć nadal mi się podobało i czyta się błyskawicznie, mimo że to jakieś 700 stron. O ile w pierwszym tomie mieliśmy trzech bohaterów i akcja skakała między nimi, o tyle w tomie drugim...
Powieść jest średnia, ale szybko się ją czyta. Niestety w porównaniu z poprzednią częścią o wiele mniej miejsca poświęcono postaciom innym niż Achaja, przez co całość zrobiła się nudniejsza,
Powieść jest średnia, ale szybko się ją czyta. Niestety w porównaniu z poprzednią częścią o wiele mniej miejsca poświęcono postaciom innym niż Achaja, przez co całość zrobiła się nudniejsza,
Drugi tom "Achai" Andrzeja Ziemiańskiego rozwija fabułę, wprowadzając nowe wątki i postacie, w tym szczególnie intrygujący motyw Zaana. Jego postać, jako chłodnego analityka i bezwzględnego manipulatora, wnosi do powieści warstwę intelektualną, kontrastującą z brutalnością świata Achai. Relacja Zaana z Siriusem oraz ich wspólne polityczne i militarne intrygi wprowadzają do książki fascynujący wątek strategii i kalkulacji. Doceniam, jak Ziemiański przedstawia Zaana jako postać niemal wszechwiedzącą, ale równocześnie obciążoną własnymi ograniczeniami, co czyni go bardziej wiarygodnym. Tom drugi nadal eksploruje temat władzy, siły i przetrwania.
Drugi tom "Achai" Andrzeja Ziemiańskiego rozwija fabułę, wprowadzając nowe wątki i postacie, w tym szczególnie intrygujący motyw Zaana. Jego postać, jako chłodnego analityka i bezwzględnego manipulatora, wnosi do powieści warstwę intelektualną, kontrastującą z brutalnością świata Achai. Relacja Zaana z Siriusem oraz ich wspólne polityczne i militarne intrygi wprowadzają do...
Powieść trzyma poziom pierwszego tomu. Nie nudziłem się ani przez chwilę. Co prawda w pewnym momencie autor trochę grubo poszedł z wykreowaniem stworów, które występują w nieprzebytym lesie, ale ostatecznie jego prawo.
Tom 3 przede mną.
Powieść trzyma poziom pierwszego tomu. Nie nudziłem się ani przez chwilę. Co prawda w pewnym momencie autor trochę grubo poszedł z wykreowaniem stworów, które występują w nieprzebytym lesie, ale ostatecznie jego prawo.
Tom 3 przede mną.
„Achaja weszła do niezbyt wielkiego,
ale stosunkowo jasnego wnętrza. (…)
Dziewczyna nigdy nie była w chłopskiej chałupie.
- No - powiedziała gospodyni. - Rozdziewajże się, dziecko, bo mi się
zgrzejesz.
- Nie, nie... ja...
- Gór nie znasz, mała. Zara cię niemoc weźmie.
- Nie, ja... Ja nie mam nic pod spodem. - Dotknęła swojej kurtki.
- O, żesz ty! - Gospodarz pacnął się dłonią w czoło. - Widziałaś?
- Cichaj, stary. Co, nawet koszuli nie masz? Zara ci dam coś od córci.
Zaczęła grzebać w skrzyni pod ścianą. Ale nie trwało to długo. Chyba nikt
tutaj nie miał wielkiej ilości rzeczy.
- No to rozdziewaj się, dziecko, a ty stary, odwracajże się... aaaaaa... abo i
nie. Staryś już, to se patrzaj. Chociaż se pikne rzeczy obaczysz. Tyle twego…”
Andrzej Ziemiański, Achaja. T. II. Fabryka słów,Warszawa 2020.
Zacytowany fragment powieści fantasy -
to tylko próbka możliwości narracyjnych autora.
Czyta się znakomicie!!!
Żaden Czytelnik nie uwierzy, że tekst pisany był ręką architekta.
Na tym polega wielkość autora, Andrzeja Ziemiańskiego,
twórcy trzytomowej powieści Achaja.
W Achai jest wszystko, co pomieści literatura fantasy
(magia, siły nadprzyrodzone, ale i zwyczajne życie).
Jeśli jesteś w karczmie – to czujesz żywioł wolności z domieszką szaleństwa.
Jeśli jesteś na polu bitwy, mierzysz się z przeciwnikiem,
Jeśli spotykasz oszusta, musisz uważać na 100 % kłamstwa.
Przypadkowe zetknięcie z powieścią Ziemiańskiego
może być czystą czytelniczą przyjemnością.
Polecam!!!
10/10
„Achaja weszła do niezbyt wielkiego,
ale stosunkowo jasnego wnętrza. (…)
Dziewczyna nigdy nie była w chłopskiej chałupie.
- No - powiedziała gospodyni. - Rozdziewajże się, dziecko, bo mi się
zgrzejesz.
- Nie, nie... ja...
- Gór nie znasz, mała. Zara cię niemoc weźmie.
- Nie, ja... Ja nie mam nic pod spodem. - Dotknęła swojej kurtki.
- O, żesz ty! - Gospodarz pacnął się...
Wulgarność języka niestety jest dla mnie nie do przeskoczenia. Mimo,że bardzo polubiłam główna bohaterkę, książka jest ciekawa i ma masę zwrotów akcji, wiem, że odpuszczam kolejne części.
Wulgarność języka niestety jest dla mnie nie do przeskoczenia. Mimo,że bardzo polubiłam główna bohaterkę, książka jest ciekawa i ma masę zwrotów akcji, wiem, że odpuszczam kolejne części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka lat temu dużo bardziej mi się podobało. Dzisiaj po przesłuchaniu, etap do uzyskania majora 10/10. Później coś tak na dwa razy poszło.
Kilka lat temu dużo bardziej mi się podobało. Dzisiaj po przesłuchaniu, etap do uzyskania majora 10/10. Później coś tak na dwa razy poszło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUWAGA! Jeżeli chcesz przeczytać o wynaturzeniach autora- starego dziada- impotenta, który przez znaczną część książki po prostu groominguje ledwo pełnoletnie (i niepełnoletnie zresztą też) dziewczyny- to ta książka jest dla ciebie! XD
A tak serio: w życiu nie czytałam bardziej szowinistycznego, żałosnego syfu. Ziemiański- stary dziaders najwidoczniej bardzo jara się sparowaniem w serii swoich książek nastolatki ze starymi oblechami takimi jak stary skryba, stary mistrz szermierki i inne tego typu geriatryczne oblechy. Age- gap w mokrych snach pana Ziemiańskiego jest naprawdę imponujący.
O innych obrzydliwych opisach dotyczących notorycznego oddawania moczu głównej bohaterki już nie wspomnę. Tak btw.- na problemy z pęcherzem są różne leki. Nawet wtedy znalazłaby się doświadczona zielarka z jakąś miksturą.
Czy doczytałam? Nie, nie doczytałam- i nie zamierzam, bo poziom krindżu wybija tutaj 100 metrów spod ziemi. Ale oceniam serię, bo to po prostu trzeba wyraźnie napisać i komunikować gdzie tylko się da:
Jeżeli myślałaś/łeś, że w tematyce żenującej fantastyki wiesz już wszystko, to wtedy zjawia się Ziemiański i puka od spodu gdzie już tylko muł i wodorosty.
Serio, nie wiem co autor miał w głowie kiedy pisał tę książkę i wymyślał te wszystkie sceny, ale cóż...jak śpiewają nadworni bardowie:
"Ptaki ćwierkają
i szumią knieje
bez viagry już ci nie stwardnieje".
UWAGA! Jeżeli chcesz przeczytać o wynaturzeniach autora- starego dziada- impotenta, który przez znaczną część książki po prostu groominguje ledwo pełnoletnie (i niepełnoletnie zresztą też) dziewczyny- to ta książka jest dla ciebie! XD
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA tak serio: w życiu nie czytałam bardziej szowinistycznego, żałosnego syfu. Ziemiański- stary dziaders najwidoczniej bardzo jara się...
II tom podobny do poprzedniego, dużo akcji i walk, rozkręca się konfrontacja z Zakonem, jak w poprzedniej części najbardziej interesująca walka o przetrwanie Achaji, ale wątki poboczne też ciekawe, dużo brutalności, język łatwy i czyta się po kilkaset stron, na wieczorną kanapę super
II tom podobny do poprzedniego, dużo akcji i walk, rozkręca się konfrontacja z Zakonem, jak w poprzedniej części najbardziej interesująca walka o przetrwanie Achaji, ale wątki poboczne też ciekawe, dużo brutalności, język łatwy i czyta się po kilkaset stron, na wieczorną kanapę super
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra kontynuacja, dla mnie troche slabsza od pierwszej czesci I troche za bardzo zmierza w strone fantastyki dla nastolatkow lubiacych czary i potwory.
Dobra kontynuacja, dla mnie troche slabsza od pierwszej czesci I troche za bardzo zmierza w strone fantastyki dla nastolatkow lubiacych czary i potwory.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest dramatycznie słaba. Męczyłem ją chyba 1,5 miesiąca, pod koniec zmuszając się do czytania. Bohaterki przechodzą do tragedii gwałtu jak do kataru, a gwałt dzieje się w tej książce średnio co 45 stron... Autor posiada bardzo ograniczone słownictwo, a wulgaryzmy brzmią bardzo sztucznie. Autor również wymyśla na bieżąco same postaci. Achaja w pewnym momencie z silnej (no ale nigdzie nie została opisana jako Pudzian), staje się ultrasilnamax bo bierze na swoje barki osła wraz z pełnymi jukami i przenosi jak piórko przez rzekę.
Ta książka jest dramatycznie słaba. Męczyłem ją chyba 1,5 miesiąca, pod koniec zmuszając się do czytania. Bohaterki przechodzą do tragedii gwałtu jak do kataru, a gwałt dzieje się w tej książce średnio co 45 stron... Autor posiada bardzo ograniczone słownictwo, a wulgaryzmy brzmią bardzo sztucznie. Autor również wymyśla na bieżąco same postaci. Achaja w pewnym momencie z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom Achai jest lepszy od pierwszego. Moim zdaniem stanowi najbardziej udaną odsłonę trylogii. W odróżnieniu od części pierwszej nie skupia się na torturowaniu głównej bohaterki na wszelkie możliwe sposoby. Nieoczekiwanie daje jej szansę na wykazanie się, którą Achaja wykorzystuje… choć regularnie zbiera też oklep.
Tom drugi rozwija wątki części pierwszej. Achaja wraz ze swoim oddziałem nastoletnich skąpo odzianych siks spuszcza łomot kolejnym przeciwnikom, a nawet w widowiskowy sposób pojedynkuje się z legendarnych szermierzem natchnionym (który z czasem doczeka się swojej serii książek). Jej historia zajmuje najwięcej miejsca w tym tomie, spychając pozostałych bohaterów na drugi plan. Co nie oznacza, że ich nie ma. Zaan i Sirius powoli poszerzają swoje wpływy, z kolei mag Meredith dalej krąży po świecie i kombinuje.
I chyba nikt nie powinien mieć już wątpliwości, że powieść to zgrywa i należy ją traktować z przymrużeniem oka. Bo obok pięknie opisanych intryg polityczno-militarnych, efektownych walk i soczystych dialogów, sporo tu zręcznie zamaskowanych absurdów, których nie można traktować poważnie. Kultowa w niektórych kręgach przemiana bohaterki w kociczkę oraz jej rutynowe puszczanie się na lewo i prawo są tego najlepszym dowodem.
A jest to książka, która dzieli. Jedni świetnie się przy niej bawią i regularnie umieszczają na listach najlepszych polskich serii fantasy, inni porównują ją z literaturą brukową, zarzucając autorowi seksizm, nihilizm i grafomanię. Takie jednak mamy czasy, że nie wszyscy wyczuwają ironię i nie zawsze też łapią się, że mają do czynienia z satyrą. Kompletnie nie rozumiem jednak, czemu niektórzy podchodzą do Achai tak poważnie i tak mocno się przy niej zapieniają. To rozrywka. Bajeczka. Zgrywa będąca spełnieniem mokrych snów nastoletnich fanów gatunku. W dodatku fajnie napisana.
Więcej recenzji:
https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/
Drugi tom Achai jest lepszy od pierwszego. Moim zdaniem stanowi najbardziej udaną odsłonę trylogii. W odróżnieniu od części pierwszej nie skupia się na torturowaniu głównej bohaterki na wszelkie możliwe sposoby. Nieoczekiwanie daje jej szansę na wykazanie się, którą Achaja wykorzystuje… choć regularnie zbiera też oklep.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTom drugi rozwija wątki części pierwszej. Achaja wraz...
Centralnym elementem drugiego tomu jest połączenie losów Achai, Zaana i Siriusa.
Achaja wraca z niewoli, zdeterminowana i wyposażona w nowe, niemal nadludzkie zdolności (otrzymane od Ludzi Puszczy). Jej celem przestaje być tylko przetrwanie – teraz dąży do zemsty i odzyskania władzy, stając się siłą, która zmienia oblicze wojny.
Zaan i Sirius finalizują swoje misterne plany finansowo-polityczne, które mają wynieść ich na szczyt. Ich intrygi stają się głównym motorem napędowym, skutecznie manipulując władcami i armiami. To w tym tomie Ziemiański doskonale ukazuje, jak pieniądze, cynizm i spryt są potężniejsze niż magia czy heroizm na polu bitwy.
O ile tom pierwszy koncentrował się na brutalnym obozowym życiu i cierpieniu Achai, tom drugi skupia się na konsekwencjach jej nadludzkiej mocy i eskalacji wojny.
Wątek Mereditha (czarodzieja) zostaje rozwinięty, nadając całej opowieści szerszy, kosmiczny kontekst i sugerując, że konflikty na Ziemi są tylko częścią większej, obcej rozgrywki. Ten element dodaje intrygującej głębi.
Achaja staje się Maszyną do Zabijania (tytuł jednego z wydań), a jej niemal niezniszczalna skuteczność na polu bitwy kontrastuje z polityczną korupcją i intrygami, w które zostaje wplątana.
Drugi tom jest bardziej dynamiczny i spójny niż pierwszy, ale podtrzymuje, a nawet wzmacnia, swoje kontrowersyjne cechy.
Plusy: Ziemiański mistrzowsko splata wątki, dając czytelnikowi poczucie satysfakcji, że wszystkie elementy układanki zaczynają pasować. Cynizm Zaana i Siriusa jest na najwyższym poziomie.
Wady: Wprowadzenie niemal boskiej mocy Achai na etapie, gdy walczy ona ze zwykłymi ludźmi, może osłabiać napięcie i czynić sceny walki mniej realistycznymi (nawet w konwencji fantasy) niż te z pierwszego tomu. Wymuszona brutalność i pesymizm wciąż są obecne, co dla niektórych czytelników może być męczące.
Podsumowując: Tom drugi "Achai" to doskonałe rozwinięcie i połączenie wszystkich wątków. Jest to lektura obowiązkowa dla fanów pierwszego tomu i oferuje fascynujący, choć brutalny, obraz polityki i wojny.
Centralnym elementem drugiego tomu jest połączenie losów Achai, Zaana i Siriusa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAchaja wraca z niewoli, zdeterminowana i wyposażona w nowe, niemal nadludzkie zdolności (otrzymane od Ludzi Puszczy). Jej celem przestaje być tylko przetrwanie – teraz dąży do zemsty i odzyskania władzy, stając się siłą, która zmienia oblicze wojny.
Zaan i Sirius finalizują swoje misterne...
Zastanawiam się co napisać o tym dziele.
I nie wiem...
Więc za recenzję niech posłużą trzy opisy wydarzeń, po których każdy będzie mógł zdecydować czy to książka dla niego.
1. Odział nastolatek-lesbijek ubranych w mini spódniczki (autor podkreśla że majtek jeszcze nie wynaleziono) i uzbrojonych w krótkie miecze, masakruje w krzakach ciężka cesarską piechotę ponieważ "tarcze im zawadzają o krzaki, a dziewczynom nie"
2. Główna bohaterka klepie się z mistrzem miecza. W anime stylu wbiegają na siebie (no główną bohaterka nie może chodzić więc dostaje potężnego kopniaka w tyłek od swojej przyjaciółki dzięki czemu osiąga odpowiednią prędkość) kroją się jednocześnie i jednocześnie padają po czym mistrz miecz leżąc na ziemi powiedział: "Prawdziwym mistrz wygrywa nawet wtedy kiedy nie może ruszyć ręką ani nogą. Ktoś Ci to kiedyś wytłumaczy"
I umarł
3. Śmiertelnie ranna Achaja zostaje zagarnięta z pola bitwy przez potwory z lasu i zamieniona w koto dziewczynkę. Niecałe pół godziny po obudzeniu się kiedy kłóci się z koleżanką z oddziału, natywna kotodziewczynka twierdzi iż
"Achaja jest jakaś nerwowa i trza jej chłopa"
Na co Achaja mówi
"Aaaaa w sumie to czemu nie"
Warto ostrzec że w tekście padają zaporowe ilość słów:
-dupa
-fajna
-mała
-dziwka
W dowolnej konfiguracji.
Zastanawiam się co napisać o tym dziele.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI nie wiem...
Więc za recenzję niech posłużą trzy opisy wydarzeń, po których każdy będzie mógł zdecydować czy to książka dla niego.
1. Odział nastolatek-lesbijek ubranych w mini spódniczki (autor podkreśla że majtek jeszcze nie wynaleziono) i uzbrojonych w krótkie miecze, masakruje w krzakach ciężka cesarską piechotę...
Wow, uwielbiam
Wow, uwielbiam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOmijać szerokim łukiem
Omijać szerokim łukiem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBawię się z Achajką przednio, jak dzik w agreście i jak wydra w rzece. Słucha się tego fenomenalnie, bo lektorka robi taką robotę, że hej!
Przyznaję, że w momencie pojawienia się "wątku kociego" miałam w głowie lekkie wtf, ale czytając dalej w sumie nie odbieram takiego kierunku historii jako czegoś negatywnego.
Ziemiański kupił mnie klimatem i świetną postacią Achai oraz jej silną wolą przetrwania i adaptacji. Ona to ma talent do pakowania się w kolejne kabały, ale kiedy już się wpakuje, to robi to z przytupem i z jajem. Uwielbiam relacje, jakie panują między żołnierkami i mnie te "dupko" i "krowo" nie mierżą wcale. Bardzo polubiłam się z Biafrą (mam nadzieję, że taka jest pisownia jego imienia) - ja chyba lubię takie oślizgłe, cwane i kombinujące postacie.
Nie ma rady, trzeba słuchać dalej :)
Bawię się z Achajką przednio, jak dzik w agreście i jak wydra w rzece. Słucha się tego fenomenalnie, bo lektorka robi taką robotę, że hej!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznaję, że w momencie pojawienia się "wątku kociego" miałam w głowie lekkie wtf, ale czytając dalej w sumie nie odbieram takiego kierunku historii jako czegoś negatywnego.
Ziemiański kupił mnie klimatem i świetną postacią Achai...
Moim zdaniem najlepsza część trylogii.
Moim zdaniem najlepsza część trylogii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJAK ROZPĘTAŁAM WOJNĘ…
Drugi tom „Achai” to rzecz, która sprawia wrażenie, jakby ta trylogia miała być odpowiednikiem filmu „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” (filmu, bo z powieścią, która była jego podstawą, jakoś tak mniej mi się to wszystko kojarzy). no bo ta Achajka nasza tak sobie skacze z jednego frontu na drugi, wojna trwa, ona wciela się do kolejnej armii, kolejny region, kolejne miejsce, a ona działa, z humorem, z jajem, ale i skutecznością. Jak Dolas – ale bez tego patriotycznego patosu (uff!), bo ona zdradza, jak i sama była zdradzona. Ale czy ta zbieżność jest zła? A no nie, ja tam trylogię Chmielewskiego lubię i wracam do niej raz na kilka lat, a „Achaja” ma swój sznyt, swój charakter i rzeczy, które sobie w niej cenię. I drugi tom, choć cieńszy i w sumie oparty na podobnych, co pierwszy schemacie, wszedł mi bardzo dobrze.
Achai wyszło, Achai się udało. Została nawet bohaterką i poszła swoją drogą. Szukając namiastki normalnego życia, w obcym kraju zatrudnia się do pracy na gospodarstwie. Nie zna się może na robocie, ale silna jest, jak nikt, więc powoli zaczyna dobrze sobie radzić, odnajdować się, zyskiwać uznanie, pojawia się nawet kawaler, który chce ją poślubić – a ona nie odmawia. Ale, jak wiadomo, nic nie może iść tak dobrze, jakby chciała. Gdy przypadkiem zabija jedną z żołnierzy wracających z bitwy, gotowa jest żegnać się z życiem, ale ze względu na straty w personelu, wojsko zamiast ją zlinczować, wciela do swojej armii – kobiecej armii – i niemal bez przeszkolenia, licząc na jej wcześniejsze, odmienne, ale zawsze, wyszkolenie, wysyła na front w zasadzie z samobójczym zadaniem, jednak nasza żołnierz nie zamierza tak łatwo dać się zabić…
Tymczasem Meredith zaczyna odkrywać tajemnice przeszłości i przyszłości. Sekrety Ziemców, ale i dziwne informacje na temat Achai i tego, co ją czeka. A czeka coś, co z perspektywy czarownika, który został demonem, nie ma najmniejszego sensu…
http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2025/06/achaja-tom-2-andrzej-ziemianski.html
JAK ROZPĘTAŁAM WOJNĘ…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom „Achai” to rzecz, która sprawia wrażenie, jakby ta trylogia miała być odpowiednikiem filmu „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” (filmu, bo z powieścią, która była jego podstawą, jakoś tak mniej mi się to wszystko kojarzy). no bo ta Achajka nasza tak sobie skacze z jednego frontu na drugi, wojna trwa, ona wciela się do kolejnej armii,...
Jest sikanie, jest impreza.
Jest sikanie, jest impreza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPani Major Księżniczko moja ❤️ chcę być w twoim oddziale 🤟
Pani Major Księżniczko moja ❤️ chcę być w twoim oddziale 🤟
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo todupko, dupo, krowo, kur#o, szmato, i tak dalej i tak dalej.
czrownica, ktora dziesiec stron temu oburzona jest zbyt frywolna poza achai i je jablko przez serwetke mowi "kto mu da dupy? ty czy ja?", achaja sila wcielona do wojska tydzien po ulozeniu sobie przyszlosci we wsi idzie potulnie jak baranek. w wojsku nia gardza i pomiataja (tatuaz na twarzy) by ostatniego dnia przed bitwa nagle uczynic ja siostra i po jednym kubku wodki wszystko jest przebaczone, a dziewczyny dalyby sie za siebie pozabijac.
ludzie-koty i magiczne wskrzeszenie? no bez jaj to jest juz przegiecie.
ta ksiazka jest napisana tak slabo, ze to az nieprawdopodobne, ze ludzie sie tym zachwycali. to jest jakas totalna bzdura. ziemianski ma chyba swoich czytelnikow za idiotow.
i te rusycyzmy ciagle "bezdurno", "swolocz".....
miejsca bez dialogow mozna smialo przekartkowac, te pseudofilozoficzne dyrdymaly ziemianskiego nic nie wnosza i sa lekko zenujace.
dupko, dupo, krowo, kur#o, szmato, i tak dalej i tak dalej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toczrownica, ktora dziesiec stron temu oburzona jest zbyt frywolna poza achai i je jablko przez serwetke mowi "kto mu da dupy? ty czy ja?", achaja sila wcielona do wojska tydzien po ulozeniu sobie przyszlosci we wsi idzie potulnie jak baranek. w wojsku nia gardza i pomiataja (tatuaz na twarzy) by ostatniego dnia...
Zaczynam nie wierząc że Zaan i Sirius nadal żyją.
Wojsko. Z kobit złożone. Coś wspaniałego. Zazwyczaj. Nie zawsze. Achaja montuje ekipę. Nie muszę mówić jaką. Los poza mięśniami ze stali i natchnieniem (kto wie ten wie) podarował Achajce siostry.
A mi Bachrę. Jaki on jest zły. Nie dobry. Zepsuty do szpiku kości. Ale przynajmniej jest też mordercą manipulantem i kłamcą. His my type. Achaji chyba też. Ale on kocha głównie swój kraj… kiedy jest mu to na rękę.
Czytanie serii zaczęliśmy od Księżniczki Troy wsadzonej w rolę żołnierza. Dopiero teraz widzimy prawdziwego żołnierza… ubranego w niewygodny tytuł księżniczki.
Tom pierwszy z każdą stroną stawał się lepszy. To znaczy. Przyzwyczailiśmy się do tego dziwadła i było super. Tu jest super od początku. Mam jeden zgrzyt. Pod koniec. Kiedy Achaja i jej czarująca koleżanka z lekka zmieniają stan… gatunek? Coś w tym stylu. Mają ogony. To dla mnie troszeczkę za dużo. Wierzę w przenoszenie osła przez most. i że można się zastrzelić z własnej kuszy. Zero tolerancji dla furasów.
Jeden plus. Oddział prawdziwych kotów. Mają za mały szacun na dzielni zwanej “literatura”.
Wojna. Troj nie płonie, ale niewiele jej brakuje. Na jaw wychodzi wielki szwindel. Oszukany Książę jednak ma interes w tym żeby sprawa się nie rypła. Postanowił cieszyć się z odzyskanego syna. Mimo wszystko.
W końcu mamy Viriona i walkę szermierzy… wiadomo jakich. Odechciało mi się po tym wszystkim czytać Viriona, ale wierzcie mi. Jeszcze zatęsknie.
Można się czepiać głupkowatych żołnierek. Ale po co. To dziewuchy ze wsi, nie uczyły się strategii na królewskich dworach. Mają wykonywać rozkazy. I okay w tym też są mocno średnie. Ale intuicja. Wyróżniają się niezwykłą intuicją i odwagą. Nawet kiedy panika bierze górę, są gotowe skoczyć za sobą w ogień.
Akcja nabiera rozpędu. Do galopu. O ile uczyliśmy się czegoś w tomie pierwszym. Achaja uczyła się życia. Mer siedział na tyłku myśląc intensywnie, a imperium Zaana dopiero się rodziło w bólach. Tutaj nie ma miejsca żeby usiąść i się zastanowić nad życiem. Gag goni gag, a bitwa bitwę. Dużo. Wolałam tempo tomu pierwszego.
Zaczynam nie wierząc że Zaan i Sirius nadal żyją.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWojsko. Z kobit złożone. Coś wspaniałego. Zazwyczaj. Nie zawsze. Achaja montuje ekipę. Nie muszę mówić jaką. Los poza mięśniami ze stali i natchnieniem (kto wie ten wie) podarował Achajce siostry.
A mi Bachrę. Jaki on jest zły. Nie dobry. Zepsuty do szpiku kości. Ale przynajmniej jest też mordercą manipulantem i kłamcą....
Przejrzalam pobieznie po lekturze czesci pierwszej...
Przejrzalam pobieznie po lekturze czesci pierwszej...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem niezła kontynuacja serii, aczkolwiek nie mogę oprzeć się wrażeniu, że powieść była pisana przez kilka osób kompletnie różnymi stylami. Pomijając kompletną nieumiejętność stosowania dosadnego języka (Ziemiański albo nigdy nie słyszał przeklinającej kobiety, albo celował w target 13+), są momenty bardzo dobre, a są też okrutnie nużące i wręcz naiwne. Sięgnę po zakończenie trylogii, ale z jeszcze mniejszym entuzjazmem niż po tomie pierwszym.
Całkiem niezła kontynuacja serii, aczkolwiek nie mogę oprzeć się wrażeniu, że powieść była pisana przez kilka osób kompletnie różnymi stylami. Pomijając kompletną nieumiejętność stosowania dosadnego języka (Ziemiański albo nigdy nie słyszał przeklinającej kobiety, albo celował w target 13+), są momenty bardzo dobre, a są też okrutnie nużące i wręcz naiwne. Sięgnę po...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTom 2 w niczym nie ustępuje pierwszemu. Moim zdaniem trzyma poziom.
Tom 2 w niczym nie ustępuje pierwszemu. Moim zdaniem trzyma poziom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAchaja. Tom II Andrzeja Ziemiańskiego kontynuuje epicką opowieść, w której czytelnik ponownie spotyka się z bohaterami znanymi z pierwszej części. Akcja nabiera tempa, a wątki fabularne rozwijają się w zaskakujący sposób, wprowadzając nowe postacie i konflikty, które jeszcze bardziej angażują odbiorców.
Achaja. Tom II Andrzeja Ziemiańskiego kontynuuje epicką opowieść, w której czytelnik ponownie spotyka się z bohaterami znanymi z pierwszej części. Akcja nabiera tempa, a wątki fabularne rozwijają się w zaskakujący sposób, wprowadzając nowe postacie i konflikty, które jeszcze bardziej angażują odbiorców.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd razu po zakończeniu pierwszego tomu cyklu o Achai sięgnąłem po kolejną jego odsłonę. Pierwszy tom porwał mnie bardzo, pozostawiając bardzo dobre wrażenie. W kontynuacji jest nieco słabiej, choć nadal mi się podobało i czyta się błyskawicznie, mimo że to jakieś 700 stron. O ile w pierwszym tomie mieliśmy trzech bohaterów i akcja skakała między nimi, o tyle w tomie drugim jakieś 90% całości skoncentrowane jest na Achai i jej perypetiach, co wprowadzało pewną monotonię i właściwie nie mogłem się doczekać, kiedy akcja przeskoczy do Zaana czy Mereditha, choć temu drugiemu poświęcono chyba tylko jeden krótki rozdział. Generalnie, akcja nadal mknie sprawnie i szybko. Dialogi soczyste, z mnóstwem wulgaryzmów, które urozmaicają w pewien sposób książkę i wprowadzają sporo humoru. Za to daję ogromnego plusa. Podsumowując, nadal bardzo mi się podoba i od razu zabieram się za finałową część.
Od razu po zakończeniu pierwszego tomu cyklu o Achai sięgnąłem po kolejną jego odsłonę. Pierwszy tom porwał mnie bardzo, pozostawiając bardzo dobre wrażenie. W kontynuacji jest nieco słabiej, choć nadal mi się podobało i czyta się błyskawicznie, mimo że to jakieś 700 stron. O ile w pierwszym tomie mieliśmy trzech bohaterów i akcja skakała między nimi, o tyle w tomie drugim...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść jest średnia, ale szybko się ją czyta. Niestety w porównaniu z poprzednią częścią o wiele mniej miejsca poświęcono postaciom innym niż Achaja, przez co całość zrobiła się nudniejsza,
Powieść jest średnia, ale szybko się ją czyta. Niestety w porównaniu z poprzednią częścią o wiele mniej miejsca poświęcono postaciom innym niż Achaja, przez co całość zrobiła się nudniejsza,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugi tom "Achai" Andrzeja Ziemiańskiego rozwija fabułę, wprowadzając nowe wątki i postacie, w tym szczególnie intrygujący motyw Zaana. Jego postać, jako chłodnego analityka i bezwzględnego manipulatora, wnosi do powieści warstwę intelektualną, kontrastującą z brutalnością świata Achai. Relacja Zaana z Siriusem oraz ich wspólne polityczne i militarne intrygi wprowadzają do książki fascynujący wątek strategii i kalkulacji. Doceniam, jak Ziemiański przedstawia Zaana jako postać niemal wszechwiedzącą, ale równocześnie obciążoną własnymi ograniczeniami, co czyni go bardziej wiarygodnym. Tom drugi nadal eksploruje temat władzy, siły i przetrwania.
Drugi tom "Achai" Andrzeja Ziemiańskiego rozwija fabułę, wprowadzając nowe wątki i postacie, w tym szczególnie intrygujący motyw Zaana. Jego postać, jako chłodnego analityka i bezwzględnego manipulatora, wnosi do powieści warstwę intelektualną, kontrastującą z brutalnością świata Achai. Relacja Zaana z Siriusem oraz ich wspólne polityczne i militarne intrygi wprowadzają do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść trzyma poziom pierwszego tomu. Nie nudziłem się ani przez chwilę. Co prawda w pewnym momencie autor trochę grubo poszedł z wykreowaniem stworów, które występują w nieprzebytym lesie, ale ostatecznie jego prawo.
Tom 3 przede mną.
Powieść trzyma poziom pierwszego tomu. Nie nudziłem się ani przez chwilę. Co prawda w pewnym momencie autor trochę grubo poszedł z wykreowaniem stworów, które występują w nieprzebytym lesie, ale ostatecznie jego prawo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTom 3 przede mną.
No mam problem z tą naszą dupką Achajką. Zdecydowanie nie mój styl, za duży misz masz.
Jednak czyta się to całkiem dobrze. Kartki przelatują przez palce dość szybko.
No mam problem z tą naszą dupką Achajką. Zdecydowanie nie mój styl, za duży misz masz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak czyta się to całkiem dobrze. Kartki przelatują przez palce dość szybko.
xD v2
xD v2
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga częsć znacznie słabsza niż pierwsza. Główna bohaterka staje się coraz bardziej irytująca z każdą przeczytaną stroną.
Druga częsć znacznie słabsza niż pierwsza. Główna bohaterka staje się coraz bardziej irytująca z każdą przeczytaną stroną.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Achaja weszła do niezbyt wielkiego,
ale stosunkowo jasnego wnętrza. (…)
Dziewczyna nigdy nie była w chłopskiej chałupie.
- No - powiedziała gospodyni. - Rozdziewajże się, dziecko, bo mi się
zgrzejesz.
- Nie, nie... ja...
- Gór nie znasz, mała. Zara cię niemoc weźmie.
- Nie, ja... Ja nie mam nic pod spodem. - Dotknęła swojej kurtki.
- O, żesz ty! - Gospodarz pacnął się dłonią w czoło. - Widziałaś?
- Cichaj, stary. Co, nawet koszuli nie masz? Zara ci dam coś od córci.
Zaczęła grzebać w skrzyni pod ścianą. Ale nie trwało to długo. Chyba nikt
tutaj nie miał wielkiej ilości rzeczy.
- No to rozdziewaj się, dziecko, a ty stary, odwracajże się... aaaaaa... abo i
nie. Staryś już, to se patrzaj. Chociaż se pikne rzeczy obaczysz. Tyle twego…”
Andrzej Ziemiański, Achaja. T. II. Fabryka słów,Warszawa 2020.
Zacytowany fragment powieści fantasy -
to tylko próbka możliwości narracyjnych autora.
Czyta się znakomicie!!!
Żaden Czytelnik nie uwierzy, że tekst pisany był ręką architekta.
Na tym polega wielkość autora, Andrzeja Ziemiańskiego,
twórcy trzytomowej powieści Achaja.
W Achai jest wszystko, co pomieści literatura fantasy
(magia, siły nadprzyrodzone, ale i zwyczajne życie).
Jeśli jesteś w karczmie – to czujesz żywioł wolności z domieszką szaleństwa.
Jeśli jesteś na polu bitwy, mierzysz się z przeciwnikiem,
Jeśli spotykasz oszusta, musisz uważać na 100 % kłamstwa.
Przypadkowe zetknięcie z powieścią Ziemiańskiego
może być czystą czytelniczą przyjemnością.
Polecam!!!
10/10
„Achaja weszła do niezbyt wielkiego,
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toale stosunkowo jasnego wnętrza. (…)
Dziewczyna nigdy nie była w chłopskiej chałupie.
- No - powiedziała gospodyni. - Rozdziewajże się, dziecko, bo mi się
zgrzejesz.
- Nie, nie... ja...
- Gór nie znasz, mała. Zara cię niemoc weźmie.
- Nie, ja... Ja nie mam nic pod spodem. - Dotknęła swojej kurtki.
- O, żesz ty! - Gospodarz pacnął się...