Wróć na stronę książki

Oceny książki Mam na imię Ania

Średnia ocen
7,9 / 10
165 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
16699
3090

Na półkach: , ,

Powieść Anity Scharmach „Mam na imię Ania” to poruszająca, intymna i momentami bolesna historia, która udowadnia, że za fasadą zwyczajnego życia często kryją się dramaty, o których świat woli milczeć. To literatura z nurtu domestic noir wymieszana z dramatem obyczajowym, w której autorka bierze na warsztat temat traumy, przemocy i powolnego procesu odzyskiwania własnej tożsamości.

Główną bohaterką jest Anna – kobieta, którą poznajemy w momencie absolutnego kryzysu. Jej dotychczasowe życie w Niemczech, u boku męża, który miał być gwarantem bezpieczeństwa, okazało się złotą klatką, a z czasem – prawdziwym piekłem. Anna pada ofiarą przemocy domowej, która nie zawsze objawia się sińcami na ciele, ale przede wszystkim systematycznym niszczeniem poczucia własnej wartości i psychicznym zniewoleniem.

Zdesperowana kobieta podejmuje radykalną decyzję o ucieczce. Wraca do Polski, do rodzinnego miasteczka na Pomorzu, mając nadzieję, że powrót do korzeni pomoże jej złożyć roztrzaskane życie w całość. Fabuła koncentruje się na jej zmaganiach z przeszłością, lękiem przed odnalezieniem przez męża oraz próbami nawiązania nowych, zdrowych relacji. Na drodze Ani staje Adam – mężczyzna, który również dźwiga swój bagaż doświadczeń. Ich spotkanie staje się katalizatorem zmian, jednak droga do spokoju jest wybrukowana bolesnymi wspomnieniami i koniecznością skonfrontowania się z własnymi demonami.

Anita Scharmach stworzyła opowieść, która wciąga czytelnika od pierwszych stron, nie dzięki gwałtownym zwrotom akcji, ale dzięki niesamowitemu ładunkowi emocjonalnemu. „Mam na imię Ania” to przede wszystkim wiarygodne studium psychologiczne ofiary, która uczy się na nowo wypowiadać swoje imię z dumą, a nie ze strachem.
Autorka unika taniej sensacji. Choć temat przemocy jest brutalny, Scharmach skupia się na tym, co dzieje się „po”. Najciekawszym elementem książki jest opis procesu wychodzenia z traumy – to nie jest prosta linia w górę, lecz droga pełna upadków, ataków paniki i paraliżującego wstydu. Czytelnik współodczuwa z Anią każdy moment zawahania, co jest zasługą bardzo empatycznego i plastycznego stylu pisania autorki.

Ważnym aspektem powieści jest ukazanie reakcji otoczenia na powrót „marnotrawnej” bohaterki. Scharmach celnie punktuje mentalność małych społeczności, gdzie plotka bywa groźniejsza od prawdy, ale też pokazuje siłę bezinteresownej pomocy. Postać Adama została nakreślona z dużą subtelnością – nie jest on typowym „rycerzem na białym koniu”, lecz człowiekiem z krwi i kości, który daje Ani to, czego potrzebuje najbardziej: czas i przestrzeń.

Reasumując, „Mam na imię Ania” to książka o wielkiej sile rażenia. Choć momentami bywa przygnębiająca, ostatecznie niesie ze sobą ogromną dawkę nadziei. To lektura dla każdej kobiety, która kiedykolwiek poczuła się niewidzialna we własnym życiu, oraz dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć mechanizmy przemocy domowej. Scharmach przypomina, że ucieczka to nie tchórzostwo, lecz pierwszy, najtrudniejszy krok ku wolności. To solidny kawałek literatury kobiecej, który zostaje w sercu na długo po zamknięciu okładki.

Powieść Anity Scharmach „Mam na imię Ania” to poruszająca, intymna i momentami bolesna historia, która udowadnia, że za fasadą zwyczajnego życia często kryją się dramaty, o których świat woli milczeć. To literatura z nurtu domestic noir wymieszana z dramatem obyczajowym, w której autorka bierze na warsztat temat traumy, przemocy i powolnego procesu odzyskiwania własnej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4
2

Na półkach:

Bardzo ciekawa książka opisująca życie dziennikarki jakie piekło stwarzał jej mąż za zamkniętymi drzwiami.

Bardzo ciekawa książka opisująca życie dziennikarki jakie piekło stwarzał jej mąż za zamkniętymi drzwiami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
461
61

Na półkach: , ,

„Mam na imię Ania” to książka, która uderza emocjami i porusza bardzo trudne, bolesne tematy. Opowiada historię kobiety, która doświadczyła przemocy i próbuje odzyskać kontrolę nad własnym życiem. To opowieść o bólu, samotności, ale i sile, która rodzi się w najciemniejszych momentach.

Autorka podejmuje ważny temat i robi to z dużym zaangażowaniem, ale niestety nie wszystko w tej historii mnie przekonało. Niektóre wątki rozwijały się zbyt szybko, a kilka elementów fabularnych było mało wiarygodnych. Zdarzyły się też potknięcia redakcyjne.

Mimo to warto ją przeczytać, choćby po to, by spojrzeć szerzej na temat przemocy i tego, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.

„Mam na imię Ania” to książka, która uderza emocjami i porusza bardzo trudne, bolesne tematy. Opowiada historię kobiety, która doświadczyła przemocy i próbuje odzyskać kontrolę nad własnym życiem. To opowieść o bólu, samotności, ale i sile, która rodzi się w najciemniejszych momentach.

Autorka podejmuje ważny temat i robi to z dużym zaangażowaniem, ale niestety nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to