Widząc, że tytułem książki jest imię i nazwisko kobiety, założyłam, że cała książka będzie o życiu tej postaci. I trochę jest, a jednak nie tak typowo. Jej losy splatają się z losami mieszkańców małego miasteczka, a całość złożona jest jakby na zbiór opowiadań.
Wniosek z fabuły? Życie potrafi być dołujące i smutne! Szczególnie, gdy nie dostrzegamy bądź nie doceniamy małych, pięknych momentów. Warto starać się tak prowadzić życie, żeby czerpać z niego radość. Wartościowa powieść, którą poleciłabym każdemu.
Zostaje teraz obejrzeć serial i zobaczyć jak HBO interpretuje treść książki oraz sięgnąć po druga część powieści.
Widząc, że tytułem książki jest imię i nazwisko kobiety, założyłam, że cała książka będzie o życiu tej postaci. I trochę jest, a jednak nie tak typowo. Jej losy splatają się z losami mieszkańców małego miasteczka, a całość złożona jest jakby na zbiór opowiadań.
Wniosek z fabuły? Życie potrafi być dołujące i smutne! Szczególnie, gdy nie dostrzegamy bądź nie doceniamy małych,...
Zbior opowiesci o malych, nie za bardzo waznych zyciach ludzi w malym, nie za bardzo ważnym (fikcyjnym) miescie na polnocy Stanów. Osia i spinaczem calosci jest tytułowa Olive, straszne babidlo o autorytarnym charakterze, wylewajace swoje frustracje na dobrodusznym, zlotosercym mezu i synu jedynaku, ktoremu swoim apodyktycznym podejsciem do wszystkiego spaprala nieco życiorys.
No i to byloby na tyle, gdyby nie to, ze te pozornie niewazne opowiesci bez blichtru, blyskow fleszy i dramatycznych zwrotow akcji, to samo zycie, ktore przydarza sie na co dzien i chyba to jest powód, dla ktorego ksiazka tak wciaga. Jest niczym seria zajmujących, mniej lub bardziej dramatycznych plotek, o sąsiadach i ich dzieciach.
Ja dalam sie uwiesc jej spokojnemu rytmowi, powolnej narracji, brakowi linearnosci czasowej i ciaglosci akcji. Poza tym napisana jest ze swada, ladnym, czasem swawolnym jezykiem, cyniczne poczucie humoru Olive nie raz wywoluje na twarzy usmiech.
Jak juz wczesniej napisalam, glowna bohaterka, Olive, nie da sie za bardzo lubic, wiekszosc z nas omija takie prawdomowne, wszystkowiedzace baby szerokim lukiem, ale nie da sie jej odmowic zdrowego pragmatyzmu i widzenia zycia takim jakim jest. Mozna sie z nia zgadzac w wielu kwestiach, ale nikt nie chcialby miec takiej babki, matki lub sasiadki na wyciagniecie reki. Istny dopust Boży. Nikt z nas nie chcialby stac sie przedmiotem jej uszczypliwych komentarzy, to pewne. Ale jako spoiwo i kregosłup tej malej spolecznosci, zbierający wszystkie opowieści w jedna calosc, sprawdza sie niezle.
Czytalo sie bardzo dobrze, z rozbiegu przeszlam do tomu drugiego, ktory tez juz mam za soba.
Nie wiem, czy ksiazka spodoba sie młodym Czytelnikom. Owszem, młodzi bohaterowie sie tam przydarzaja, ale zazwyczaj sa ofiarami swoich rodzicow pokrzywdzonych przez swoich rodzicow albo inny los.
Swoja przygode z dzielem rozpoczelam od obejrzenia serialu, jest doskonala ekranizacja, skupia sie jednak glownie na Olive, podczas gdy w ksiazce jest duzo wiecej histori, w ktorych ona sie wogole nie pojawia, jest jedynie wspomniana lub po prostu wiadomo, ze mieszka gdzies niedaleko .
Polecam obejrzenie serialu raczej po lekturze, ale mi wogole nie wadzilo, ze widzialam przed.
Zbior opowiesci o malych, nie za bardzo waznych zyciach ludzi w malym, nie za bardzo ważnym (fikcyjnym) miescie na polnocy Stanów. Osia i spinaczem calosci jest tytułowa Olive, straszne babidlo o autorytarnym charakterze, wylewajace swoje frustracje na dobrodusznym, zlotosercym mezu i synu jedynaku, ktoremu swoim apodyktycznym podejsciem do wszystkiego spaprala nieco...
Jest to pierwsza, przeczytana przeze mnie książka tej autorki. Efektu wow! nie było. Niestety tak mam z większością nagradzanych, amerykańskich pozycji książkowych. Sięgnę po kolejną aby się przekonać, czy będzie to już normą.
Jest to pierwsza, przeczytana przeze mnie książka tej autorki. Efektu wow! nie było. Niestety tak mam z większością nagradzanych, amerykańskich pozycji książkowych. Sięgnę po kolejną aby się przekonać, czy będzie to już normą.
Nie jest to książka łatwa w odbiorze - przypomina trochę mozaikę. Z kawałków narracji, ze skrawków wspomnień bohaterów czytelnik próbuje poskładać świat, odtworzyć chronologię zdarzeń...
Ale czy tak właśnie nie jest z naszym życiem? Kiedy patrzymy wstecz - czy widzimy jednostajną, gładko prowadzoną opowieść w ciągu przyczynowo-skutkowym? Czy raczej poszczególne sytuacje, niczym krótkie filmy, z zamkniętymi w nich naszymi emocjami?
A im więcej mamy tego życia za sobą, tym więcej filmów-skrawków w naszej pamięci.
Dla mnie to książka o starzeniu się. O tym, czy to, co jest końcem naszej ziemskiej drogi - czyli śmierć - czy ona może być celem? A może celem jest życie? Pragnienie życia. Również w podeszłym wieku.
Jest to też książka o odchodzeniu, towarzyszeniu tym, którzy odchodzą, żegnaniu ludzi nam bliskich i tych dalszych. O tym, że nie da się przygotować zawczasu na śmierć drugiego człowieka.
I jeszcze - o pokoleniach, o tym, jak wielkie potrafią być międzypokoleniowe przepaści.
Nie jest to książka łatwa. Ale jest piękna. I warta przeczytania.
Nie jest to książka łatwa w odbiorze - przypomina trochę mozaikę. Z kawałków narracji, ze skrawków wspomnień bohaterów czytelnik próbuje poskładać świat, odtworzyć chronologię zdarzeń...
Ale czy tak właśnie nie jest z naszym życiem? Kiedy patrzymy wstecz - czy widzimy jednostajną, gładko prowadzoną opowieść w ciągu przyczynowo-skutkowym? Czy raczej poszczególne sytuacje,...
Od pół roku jestem wdową. Czytałam ostatni rozdział i płakałam, a płakać podczas lektury zdarzyło mi się raptem kilka razy w życiu. Ten cytat zostanie ze mną na dłużej:
- Moja żona zmarła w grudniu - powiedział.
Olive spojrzała na rzekę.
- Więc żyje pan w piekle - skonstatowała.
- Więc żyję w piekle.
Od pół roku jestem wdową. Czytałam ostatni rozdział i płakałam, a płakać podczas lektury zdarzyło mi się raptem kilka razy w życiu. Ten cytat zostanie ze mną na dłużej:
- Moja żona zmarła w grudniu - powiedział.
Olive spojrzała na rzekę.
- Więc żyje pan w piekle - skonstatowała.
- Więc żyję w piekle.
Czytając miałam wrażenie, że poznaje prawdziwych ludzi z całym ich skomplikowaniem i „malowniczym”wewnętrznym światem. Moje ulubione opowiadanie to „Przestępczyni”.
Bardzo wysoki poziom zarówno literacki jak i ludzki autorki. Tak bardzo się interesować zwykłymi ludźmi to jest piękne. No właśnie, czy zwykłymi?
Czytając miałam wrażenie, że poznaje prawdziwych ludzi z całym ich skomplikowaniem i „malowniczym”wewnętrznym światem. Moje ulubione opowiadanie to „Przestępczyni”.
Bardzo wysoki poziom zarówno literacki jak i ludzki autorki. Tak bardzo się interesować zwykłymi ludźmi to jest piękne. No właśnie, czy zwykłymi?
Książka o tym, że zwyczajność jest piękna. Wszyscy nosimy w sobie wiele cierpienia. Każdy inaczej to cierpienie waży. Nie wiem dlaczego tak bardzo lubię Olive-naprawdę nie ma powodu. A jednak.
Książka o tym, że zwyczajność jest piękna. Wszyscy nosimy w sobie wiele cierpienia. Każdy inaczej to cierpienie waży. Nie wiem dlaczego tak bardzo lubię Olive-naprawdę nie ma powodu. A jednak.
Nie mam pojęcia kim byłam i jestem. Naprawdę nic nie rozumiem.” mówi o sobie osiemdziesięciokilkuletnia Olive. I to jest coś co chciałabym zapamiętać na zawsze. Bo mówi to osoba, która przez lata wydawała autorytarne opinie, była bezkompromisowa, nigdy nikogo nie przepraszała za swoje słowa czy zachowanie. Była przenikliwą nauczycielką, wymagająca matką i trudną żoną. I nagle przyznaje się do tego, że nie wie, nie rozumie. To wspaniała opowieść o relacjach międzyludzkich, o nazywaniu rzeczy i uczuć po imieniu, chociaż czasem wbrew społecznym oczekiwaniom, ale to przede wszystkim opowieść o samotności, z którą prędzej czy później przychodzi nam się zmierzyć. Im jesteśmy starsi tym więcej jest w nas lęków, niepewności i samotności właśnie. Przestajemy rozumieć i akceptować otaczający nas świat i ludzkie zachowania. Nie umiemy się w tym świecie odnaleźć, ale przede wszystkim coraz trudniej nam w nim żyć. „Ludzie przeważnie nie zdawali sobie sprawy, że przeżywają życie kiedy je przeżywali.” Ale Olive daje nam od siebie tak wiele, mimo że nie jest to opakowane w sreberka i błyszczące brokatem. Że warto słuchać ludzi, że nie wszystkich trzeba lubić, że warto być szczerym wobec siebie i słuchać siebie, że nie trzeba być wobec siebie zbyt surowym, że można zmieniać zdanie, że szczęście nie przychodzi samo tylko my podejmujemy decyzję jak na to co niesie los reagujemy. Bardzo, bardzo polecam.
Nie mam pojęcia kim byłam i jestem. Naprawdę nic nie rozumiem.” mówi o sobie osiemdziesięciokilkuletnia Olive. I to jest coś co chciałabym zapamiętać na zawsze. Bo mówi to osoba, która przez lata wydawała autorytarne opinie, była bezkompromisowa, nigdy nikogo nie przepraszała za swoje słowa czy zachowanie. Była przenikliwą nauczycielką, wymagająca matką i trudną żoną. I...
„Czego młodzi ludzie nie wiedzą- pomyślała, kładąc się obok tego mężczyzny, którego dłoń dotknęła jej barku, jej ramienia. Och, czego młodzi nie wiedzą”. Nie wiedzieli, że grudowate, pomarszczone ciała również mają swoje potrzeby, tak samo jak ich własne ciała, młodzieńcze i jędrne, że miłość nie odsuwa się niedbale na bok, jakby była ciastkiem leżącym na półmisku obok innych ciastek, które wrócą, okrążywszy stół”.(s. 341.)
E. Strout, Olive Kitteridge, przekł. E. Horodyńska, Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2010.
Tekst z nagrodą Pulitzera (2009).
Powieść ukazała się po raz pierwszy w Polsce w 2010 r.
pod tytułem „Okruchy codzienności’.
(tytuł znakomity).
Zmiana wydaje się być sztuką dla sztuki.
Miniserial HBO.
Powieść E. Strout -
to literacka najwyższa półka.
W roli głównej:
PROZA ŻYCIA
I
OKRUCHY CODZIENNOŚCI.
Pytanie zasadnicze:
jak z prozaicznych zdarzeń i codziennych rytuałów
(dom, praca, wychowywanie dzieci, spotkania towarzyskie,
śluby, rozstania, pogrzeby) wydobyć atrakcyjną
fabułę powieściową i serialową?
Przepis według Strout
wydaje się być prosty,
jak przepis na piaskową babkę.
Prowincjonale miasteczko
na Wschodnim Wybrzeżu,
apteka, dom, szkoła, wyrazista tytułowa bohaterka
(nauczycielka matematyki, żona, matka).
Składniki dodatkowe:
marzenia i lęki bohaterki -
tworzące wiarygodny
portret psychologiczny postaci.
Siła codzienności, będąca
tematem literackim,
tkwi w powszechności zdarzeń i doznań,
dotykających Każdego,
pod dowolną szerokością geograficzną,
niezależnie czy jesteś mieszkańcem
Burkina Faso (dawnej Górnej Wolty),
czy… Nakła nad Notecią.
Polecam.
10/10
„Czego młodzi ludzie nie wiedzą- pomyślała, kładąc się obok tego mężczyzny, którego dłoń dotknęła jej barku, jej ramienia. Och, czego młodzi nie wiedzą”. Nie wiedzieli, że grudowate, pomarszczone ciała również mają swoje potrzeby, tak samo jak ich własne ciała, młodzieńcze i jędrne, że miłość nie odsuwa się niedbale na bok, jakby była ciastkiem leżącym na półmisku obok...
Zlekceważyłam nieco tę książkę, ponieważ potraktowałam ją jako towarzyszkę leżakowania na urlopie i to był błąd. Zdecydowanie jest to pozycja nad którą warto się bardziej skupić, bo każdy rozdział częstuje nas wyjątkową opowieścią, czasem gorzką, która skłania do refleksji.
Zlekceważyłam nieco tę książkę, ponieważ potraktowałam ją jako towarzyszkę leżakowania na urlopie i to był błąd. Zdecydowanie jest to pozycja nad którą warto się bardziej skupić, bo każdy rozdział częstuje nas wyjątkową opowieścią, czasem gorzką, która skłania do refleksji.
Uwielbiam prozę Elizabeth Strout. Bez wielkiej akcji, czy zdarzeń z fajerwerkami, ale pełną opisów uczuć i scen z życia - zwykłych, a niezwykle wziętych pod lupę. Jednak w całym uwielbieniu tego stylu pisania - wolę Lucy od Olive.
Uwielbiam prozę Elizabeth Strout. Bez wielkiej akcji, czy zdarzeń z fajerwerkami, ale pełną opisów uczuć i scen z życia - zwykłych, a niezwykle wziętych pod lupę. Jednak w całym uwielbieniu tego stylu pisania - wolę Lucy od Olive.
Nie była to wciągająca książka. Każdy rozdział to tak jakby inna historia, przez co nie czytało mi się tego super. Ale podobało mi się to co z niej wyniosłam.
Nie była to wciągająca książka. Każdy rozdział to tak jakby inna historia, przez co nie czytało mi się tego super. Ale podobało mi się to co z niej wyniosłam.
Wynudziałam się. Spodziewałam się czegoś wow, w końcu Nagroda Pulitzera. A tu ciężko nawet streścić tę książkę. Jest motyw przewodni, ale akcja pourywana, poprzeplatana innymi, długimi wątkami, ledwo nawiązującymi do głównego. Dawno nie dałam żadnej książce tak kiepskiej oceny. Jakiś urok ma, ale generalnie, ta książka to wielkie rozczarowanie.
Wynudziałam się. Spodziewałam się czegoś wow, w końcu Nagroda Pulitzera. A tu ciężko nawet streścić tę książkę. Jest motyw przewodni, ale akcja pourywana, poprzeplatana innymi, długimi wątkami, ledwo nawiązującymi do głównego. Dawno nie dałam żadnej książce tak kiepskiej oceny. Jakiś urok ma, ale generalnie, ta książka to wielkie rozczarowanie.
Tradycyjna weryfikacja prezentu dla Mamy. Muszę sam siebie pochwalić, że wykazałem się doskonałą intuicją-powieść była znakomita. Takie obyczajówki to mógłbym czytać non stop. Tu nie było rwanej akcji, zbrodni, śledztwa, przemocy i agresji. Zamiast tego autorka postawiła na przedstawienie zwykłych ludzi, ich problemów, codziennego życia, przemijania, samotności. Psychologia postaci była tu wspaniała. Rozdziały przedstawiały kolejnych mieszkańców miasteczka, a wszystkie te osoby łączyła postać tytułowej Olive, która zawsze gdzieś tam się przejawiała w tle, nie zawsze jako postać pierwszoplanowa. Ten zabieg był celny i bardzo ciekawy. Z treści unosił się spokój, ale też pewna nostalgia. Autorka poprzez postawy swoich bohaterów daje też czytelnikowi przestrzeń do własnych refleksji. Łączy przyjemność z czytania i daje niezbędny oddech. Z wielką przyjemnością sięgnę jeszcze po jakąś powieść tej pisarki. Stawiam tę książkę na tej samej półce co takie klasyki obyczajowe jak "Czułe słówka" i "Co gryzie Gilberta Grape`a". Bardzo polecam.
Tradycyjna weryfikacja prezentu dla Mamy. Muszę sam siebie pochwalić, że wykazałem się doskonałą intuicją-powieść była znakomita. Takie obyczajówki to mógłbym czytać non stop. Tu nie było rwanej akcji, zbrodni, śledztwa, przemocy i agresji. Zamiast tego autorka postawiła na przedstawienie zwykłych ludzi, ich problemów, codziennego życia, przemijania, samotności. Psychologia...
Olive Kitteridge to bohaterka, na jaką zasłużyliśmy. Zachwycamy się wielowarstwowością jej charakteru, celnymi ripostami czy sarkastycznymi poczuciem humoru, jednak gdzieś tam z tyłu głowy czyha myśl "Co za wstrętna baba". Bo taka właśnie jest, wzbudza skrajne emocje. Zbudowanie tak autentycznego portretu psychologicznego takiej osoby było nie lada wyzwaniem zarówno dla autorki powieści, jak i odtwórczyni roli w późniejszym miniserialu (Frances MacDormand), jednak obie spisały się rewelacyjnie.
Opowieść o ludziach zwyczajnych, przyczynie i skutkach oraz o tym, co wpływa na nasze życie (spoiler-nie-spoiler tak, to rodzice!)
Radze: najpierw książka, później serial.
Olive Kitteridge to bohaterka, na jaką zasłużyliśmy. Zachwycamy się wielowarstwowością jej charakteru, celnymi ripostami czy sarkastycznymi poczuciem humoru, jednak gdzieś tam z tyłu głowy czyha myśl "Co za wstrętna baba". Bo taka właśnie jest, wzbudza skrajne emocje. Zbudowanie tak autentycznego portretu psychologicznego takiej osoby było nie lada wyzwaniem zarówno dla...
Po książkę sięgnęłam przypadkiem w poczekalni szpitala i... przepadłam. Strout pisze znakomicie. Byłam z bohaterami jej książek, czułam, widziałam, uczestniczyłam w tych okruchach ich życia, które opisała.
I chcę więcej!
Po książkę sięgnęłam przypadkiem w poczekalni szpitala i... przepadłam. Strout pisze znakomicie. Byłam z bohaterami jej książek, czułam, widziałam, uczestniczyłam w tych okruchach ich życia, które opisała.
I chcę więcej!
Książka trochę momentami chaotyczna, gdy wątki dotyczą innych osób, a nie głównych bohaterów. Traciłam wątek i oddalałam się myślami, więc dziwny zabieg. Może byłam zbyt mało uważna. Serial świetny, rola głównej bohaterki genialna. Mini serial obejrzyj koniecznie jeśli książka przemawia do Ciebie.
Książka trochę momentami chaotyczna, gdy wątki dotyczą innych osób, a nie głównych bohaterów. Traciłam wątek i oddalałam się myślami, więc dziwny zabieg. Może byłam zbyt mało uważna. Serial świetny, rola głównej bohaterki genialna. Mini serial obejrzyj koniecznie jeśli książka przemawia do Ciebie.
Książka totalna, dojrzała, wielogłosowa. Zabawnie kontrastuje z okładką jak z pogodnego romansidła Hallmarkowego.
Serial z Frances McDormand jest wspaniały, ale moim zdaniem odrębny od książki Strout. Chwała za humor i ocieplenie nim kilku postaci czy wątków, jednak książka jest dużo głębsza i po prostu ciekawsza.
Jest to właściwie zbiór mikro-opowiadań o mieszkańcach miasteczka, w którym mieszka Olive (często jej znajomych czy osób, które przewijają się pobocznie w innych rozdziałach), przetykanych częściami o samej Olive, napisanych z jej perspektywy.
Czego tu nie ma. Dojrzała miłość, zdrady, choroby, syndrom opuszczonego gniazda, przemoc fizyczna, ekonomiczna i psychiczna; niezabliźnione rany i tragedie ciągnące się przez pokolenia. A wszystko to tak zwyczajne, codzienne, podane jakby mimochodem i bez sensacji. I aż się ciśnie banał: takie jest życie :D
Dla mnie najciekawszy jest język jakim te ludzkie dramy są pokazane - precyzyjny i empatyczny, wnikliwy, płynący w nieco chaotyczny sposób, jak myśli człowieka zżymającego się ze swoimi demonami.
To jak Strout modeluje opowieść dziecka z przemocowej rodziny, starszego mężczyzny zakochującego się jak uczniak, czy wreszcie samej Olive wypierającej zło, które świadomie/nieświadomie wyrządziła jest niesamowite - pięknie pokazane samookłamywanie, tłumaczenie siebie i swoich najbliższych, wreszcie interpretacja zdarzeń zupełnie inna niż otoczenia - jak to się czyta! Szczególnie uderzyło mnie to w momencie konfrontacji Olive z dorosłym synem, gdzie optyka starszej, samotnej matki o diabelnie trudnym charakterze jest o 180 stopni inna niż syna, który pamięta krzywdy wyrządzone jemu i ojcu, jednak mimo to stara się zrozumieć i wyciągnąć rękę.
Główna bohaterka to pozornie chodzący archetyp sekutnicy, która jest apodyktyczna, oschła i bezceremonialna w swoich sądach i komentarzach. Swoich najbliższych "jedzie" w sposób okropny; najwięcej ludzkiej strony - ciepła, troski, wsparcia - okazuje tym na zewnątrz, wymagającym pomocy. Można podejrzewać, że to trudne okoliczności życia odcięły ją dawno od swoich emocji czy empatii, kazały się opakować w pancerz człowieka energicznego i twardo stojącego na ziemi. Tymczasem całe to wierzganie i gryzienie Olive to tylko objaw cierpienia i poczucia krzywdy.
Olive dopiero bliżej końca życia zaczyna doceniać co miała i ludzi wokół siebie, otwiera się i próbuje czegoś nowego, przede wszystkim innego podejścia do innych. Stara się. Upragniona samotność mizantropki zaczyna ją zjadać, a ona zaczyna rozumieć, że potrzebuje ludzi i chce być ludziom potrzebna. Jestem ciekawa kontynuacji tej książki, na pewno po nią sięgnę.
Na koniec ostrzeżenie, że książka wymaga sporej uważności i skupienia, bo chronologia tu pływa, imiona padają bez deski ratunkowej dla czytelnika z gorszą pamięcią; jesteśmy wsadzeni w sam środek narracji i autorka podrzuca nam przez całą jej rozciągłość okruszki faktów/interpretacji, z których sami sobie kleimy na koniec ciąg przyczynowo-skutkowy.
Książka totalna, dojrzała, wielogłosowa. Zabawnie kontrastuje z okładką jak z pogodnego romansidła Hallmarkowego.
Serial z Frances McDormand jest wspaniały, ale moim zdaniem odrębny od książki Strout. Chwała za humor i ocieplenie nim kilku postaci czy wątków, jednak książka jest dużo głębsza i po prostu ciekawsza.
Jest to właściwie zbiór mikro-opowiadań o mieszkańcach...
Elizabeth Strout doskonale potrafi pisać o uczuciach. Opowiada o losach rodziny Kitteridge, ich przyjaciół oraz bliższych i dalszych sąsiadów z nadmorskiego miasteczka Crosby w stanie Maine. Autorka pisze o ich miłościach, zdradach, samobójstwach, chorobach, wypadkach, karierach itp., a przede wszystkim drąży dogłębnie skomplikowane relacje między bohaterami. Postaci są jak żywe, nie ma dwóch takich samych, każda osoba wydaje się autentyczna.
Poznajemy życie miasteczka we wszystkich jego przejawach, zwykłą, niby spokojną egzystencję mieszkańców, ale tak naprawdę najeżoną różnorakimi problemami. Autorka pokazuje jak wygląda prawdziwe życie, z wszystkimi jego zawiłościami i barwami. Taki cichy heroizm życia codziennego.
Tytułowa Olive, emerytowana nauczycielka matematyki, żona aptekarza Henry’ego i matka Christophera jest osobą niemiłą, szorstką, racjonalną do bólu i raniącą ludzi swoimi bezpośrednimi uwagami. Równocześnie sama pełna jest smutków, zmartwień i rozczarowań. Krytyczna wobec wszystkich, zatruwa życie członkom rodziny swoimi zmiennymi nastrojami, nie umie nikogo przeprosić. Jednak przy bliższym poznaniu okazuje się, że obchodzą ją sprawy ludzi, potrafi być kochająca, wrażliwa i pomocna w sytuacjach, kiedy inni nie reagują, gdyż nie zauważają dziejącego się obok zła. Olive docenia miłość i dobry charakter męża, nie opuszcza go, chociaż głęboko przeżywa miłość do innego mężczyzny, a potem jego śmierć. Cierpi z powodu trudnej relacji z synem, który raniony w dzieciństwie, uważa ją za złą matkę. Autorka świetnie pokazuje jak ogromna przepaść może być w widzeniu siebie i byciu widzianym przez inną osobę.
Zwyczajne życie opisane w jest w sposób fascynujący, pięknym, prostym językiem. Obrazy miasteczka są pełne szczegółów, pozwalających zobaczyć jego wygląd i poczuć klimat oraz smakować urodę natury wokół. Tym co mnie szczególnie zachwyca jest konstrukcja książki, misternie pozaplatane wątki, przewijające się postaci i to, że Olive, nawet jeśli nie jest główną bohaterką opowiadania, pojawia się, przynajmniej na chwilę w każdym z nich.
To moja ulubiona Autorka i ulubiona jej książka. Tym razem miałam spotkanie z Olive poprzez słuchanie audiobooka i w trakcie tego obejrzałam powtórnie serial. Zrobił mi się mix w głowie i już nie wiem co było w książce a co w filmie. Ale czy to ważne? Chodzi tylko o różnice w szczegółach. Może niezupełnie, gdyż połowa wątków nie została uwzględniona w ekranizacji, z 13 opowiadań/rozdziałów w serialu znalazło się 7, tych w których występuje Olive jako główna bohaterka. Ale duch utworu pozostał w serialu ten sam a postaci z nieuwzględnionych rozdziałów też pojawiają się na ekranie.
Ciągle z ogromną przyjemnością czytam tę książkę i oglądam perypetie mieszkańców Crosby. Jednym z niewielu plusów złej pamięci jest ponowne odkrywanie piękna znanych już wcześniej dzieł.
Zaskakuje mnie jak wiele oczytanych osób nie zna „Olive Kitterridge”, mimo, że książka ma już 16 lat. Podobnie jest z innymi utworami Autorki. Namawiam do czytania prozy Elizabeth Strout, dla mnie jest dużym źródłem radości i czytelniczej satysfakcji.
Słuchałam audiobooka, znakomicie czyta go Iza Kuna.
Elizabeth Strout doskonale potrafi pisać o uczuciach. Opowiada o losach rodziny Kitteridge, ich przyjaciół oraz bliższych i dalszych sąsiadów z nadmorskiego miasteczka Crosby w stanie Maine. Autorka pisze o ich miłościach, zdradach, samobójstwach, chorobach, wypadkach, karierach itp., a przede wszystkim drąży dogłębnie skomplikowane relacje między bohaterami. Postaci są jak...
To dopiero moja druga powieść Strout, czego nie powiedziałby nikt, kto przegląda mój regał z książkami. Mam na nim aż 5 pozycji Strout.
Po prostu po przeczytaniu "Mam na imię Lucy" kilka lat temu, wiedziałam, że ufam tej pisarce i kupuję każdą jej książkę.
"Olive Kitteridge" to starsza, niesympatyczna i przerażająca mieszkanka małego miasteczka w Maine. Powieść opowiada o niej i o jej sąsiadach - zwykłych małomiasteczkowych bolączkach, przede wszystkim o związkach, miłościach, przykrościach, jakie rozgrywają się w malutkiej społeczności, gdzie każdy każdego zna.
Strout pisze znakomicie i jak się wbić w jej świat, to trudno z niego wyjść. Ale z drugiej strony miałam takie poczucie, że jak się z niego "wybijałam" (czytaj odkładałam książkę i szłam spać), to niekoniecznie miałam ochotę do niego wracać.
Być może odebrałam "Olive" jako powieść nierówną. Trzy ostatnie rozdziały czytało się wspaniale. Wcześniejsze, jakby niekoniecznie.
Ale tak, polecam. Choć "Mam na imię Lucy" bardziej.
P.S. Okładka bardzo jesieniarska
To dopiero moja druga powieść Strout, czego nie powiedziałby nikt, kto przegląda mój regał z książkami. Mam na nim aż 5 pozycji Strout.
Po prostu po przeczytaniu "Mam na imię Lucy" kilka lat temu, wiedziałam, że ufam tej pisarce i kupuję każdą jej książkę.
"Olive Kitteridge" to starsza, niesympatyczna i przerażająca mieszkanka małego miasteczka w Maine. Powieść opowiada o...
Wspaniała powieść. Tytułowa bohaterka nie jest postacią jednoznaczną. Poznajemy ją nie tylko dzięki jej perypetiom, jej obraz wyłania się także poprzez obserwacje czynione przez innych ludzi, których historie także są przedstawione w książce. Olive, tak jak w życiu, podejmuje lepsze i gorsze wybory, inaczej niż inni ocenia różne sytuacje, usprawiedliwia się w swoich oczach, często nie rozumie stawianych jej przez najbliższych zarzutów, to czyni ją zwykłym człowiekiem, z pełną gamą uczuć, wzlotów i upadków. Pięknie napisana, jednym słowem zachwyt.
Wspaniała powieść. Tytułowa bohaterka nie jest postacią jednoznaczną. Poznajemy ją nie tylko dzięki jej perypetiom, jej obraz wyłania się także poprzez obserwacje czynione przez innych ludzi, których historie także są przedstawione w książce. Olive, tak jak w życiu, podejmuje lepsze i gorsze wybory, inaczej niż inni ocenia różne sytuacje, usprawiedliwia się w swoich oczach,...
Książkę czytałam drugi raz. Pierwsze spotkanie z Olive miało miejsce ok. 2017 roku. Zarówno za pierwszy, jak i za drugim razem czytałam tę powieść pod tytułem "Okruchy codzienności" . Odświeżenie sobie znajomości tej lektury było związane ze spotkaniem klubu książki.
Ta powieść to obraz życia w małej społeczność na początku 21 wieku. Tytułowa bohaterka pojawia się w każdej z historii życia mieszkańców miasteczka. Jest ona bardzo złożoną postacią. Doświadczoną życiowo, pełną frustracji, nieumiejącą okazywać uczuć, ale też chcącą dobrze dla innych. Powieść wciągająca i skłaniająca do refleksji. Serdecznie polecam.
Książkę czytałam drugi raz. Pierwsze spotkanie z Olive miało miejsce ok. 2017 roku. Zarówno za pierwszy, jak i za drugim razem czytałam tę powieść pod tytułem "Okruchy codzienności" . Odświeżenie sobie znajomości tej lektury było związane ze spotkaniem klubu książki.
Ta powieść to obraz życia w małej społeczność na początku 21 wieku. Tytułowa bohaterka pojawia się w każdej...
W tej książce wszystko jest doskonałe: opisy postaci, opisy realiów, język, akcja (o ile można tu mówić o akcji). Lektura pochłonęła mnie bez reszty, zaraz sięgam po drugą część.
W tej książce wszystko jest doskonałe: opisy postaci, opisy realiów, język, akcja (o ile można tu mówić o akcji). Lektura pochłonęła mnie bez reszty, zaraz sięgam po drugą część.
Widząc, że tytułem książki jest imię i nazwisko kobiety, założyłam, że cała książka będzie o życiu tej postaci. I trochę jest, a jednak nie tak typowo. Jej losy splatają się z losami mieszkańców małego miasteczka, a całość złożona jest jakby na zbiór opowiadań.
Wniosek z fabuły? Życie potrafi być dołujące i smutne! Szczególnie, gdy nie dostrzegamy bądź nie doceniamy małych, pięknych momentów. Warto starać się tak prowadzić życie, żeby czerpać z niego radość. Wartościowa powieść, którą poleciłabym każdemu.
Zostaje teraz obejrzeć serial i zobaczyć jak HBO interpretuje treść książki oraz sięgnąć po druga część powieści.
Widząc, że tytułem książki jest imię i nazwisko kobiety, założyłam, że cała książka będzie o życiu tej postaci. I trochę jest, a jednak nie tak typowo. Jej losy splatają się z losami mieszkańców małego miasteczka, a całość złożona jest jakby na zbiór opowiadań.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWniosek z fabuły? Życie potrafi być dołujące i smutne! Szczególnie, gdy nie dostrzegamy bądź nie doceniamy małych,...
Zbior opowiesci o malych, nie za bardzo waznych zyciach ludzi w malym, nie za bardzo ważnym (fikcyjnym) miescie na polnocy Stanów. Osia i spinaczem calosci jest tytułowa Olive, straszne babidlo o autorytarnym charakterze, wylewajace swoje frustracje na dobrodusznym, zlotosercym mezu i synu jedynaku, ktoremu swoim apodyktycznym podejsciem do wszystkiego spaprala nieco życiorys.
No i to byloby na tyle, gdyby nie to, ze te pozornie niewazne opowiesci bez blichtru, blyskow fleszy i dramatycznych zwrotow akcji, to samo zycie, ktore przydarza sie na co dzien i chyba to jest powód, dla ktorego ksiazka tak wciaga. Jest niczym seria zajmujących, mniej lub bardziej dramatycznych plotek, o sąsiadach i ich dzieciach.
Ja dalam sie uwiesc jej spokojnemu rytmowi, powolnej narracji, brakowi linearnosci czasowej i ciaglosci akcji. Poza tym napisana jest ze swada, ladnym, czasem swawolnym jezykiem, cyniczne poczucie humoru Olive nie raz wywoluje na twarzy usmiech.
Jak juz wczesniej napisalam, glowna bohaterka, Olive, nie da sie za bardzo lubic, wiekszosc z nas omija takie prawdomowne, wszystkowiedzace baby szerokim lukiem, ale nie da sie jej odmowic zdrowego pragmatyzmu i widzenia zycia takim jakim jest. Mozna sie z nia zgadzac w wielu kwestiach, ale nikt nie chcialby miec takiej babki, matki lub sasiadki na wyciagniecie reki. Istny dopust Boży. Nikt z nas nie chcialby stac sie przedmiotem jej uszczypliwych komentarzy, to pewne. Ale jako spoiwo i kregosłup tej malej spolecznosci, zbierający wszystkie opowieści w jedna calosc, sprawdza sie niezle.
Czytalo sie bardzo dobrze, z rozbiegu przeszlam do tomu drugiego, ktory tez juz mam za soba.
Nie wiem, czy ksiazka spodoba sie młodym Czytelnikom. Owszem, młodzi bohaterowie sie tam przydarzaja, ale zazwyczaj sa ofiarami swoich rodzicow pokrzywdzonych przez swoich rodzicow albo inny los.
Swoja przygode z dzielem rozpoczelam od obejrzenia serialu, jest doskonala ekranizacja, skupia sie jednak glownie na Olive, podczas gdy w ksiazce jest duzo wiecej histori, w ktorych ona sie wogole nie pojawia, jest jedynie wspomniana lub po prostu wiadomo, ze mieszka gdzies niedaleko .
Polecam obejrzenie serialu raczej po lekturze, ale mi wogole nie wadzilo, ze widzialam przed.
Zbior opowiesci o malych, nie za bardzo waznych zyciach ludzi w malym, nie za bardzo ważnym (fikcyjnym) miescie na polnocy Stanów. Osia i spinaczem calosci jest tytułowa Olive, straszne babidlo o autorytarnym charakterze, wylewajace swoje frustracje na dobrodusznym, zlotosercym mezu i synu jedynaku, ktoremu swoim apodyktycznym podejsciem do wszystkiego spaprala nieco...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to pierwsza, przeczytana przeze mnie książka tej autorki. Efektu wow! nie było. Niestety tak mam z większością nagradzanych, amerykańskich pozycji książkowych. Sięgnę po kolejną aby się przekonać, czy będzie to już normą.
Jest to pierwsza, przeczytana przeze mnie książka tej autorki. Efektu wow! nie było. Niestety tak mam z większością nagradzanych, amerykańskich pozycji książkowych. Sięgnę po kolejną aby się przekonać, czy będzie to już normą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to książka łatwa w odbiorze - przypomina trochę mozaikę. Z kawałków narracji, ze skrawków wspomnień bohaterów czytelnik próbuje poskładać świat, odtworzyć chronologię zdarzeń...
Ale czy tak właśnie nie jest z naszym życiem? Kiedy patrzymy wstecz - czy widzimy jednostajną, gładko prowadzoną opowieść w ciągu przyczynowo-skutkowym? Czy raczej poszczególne sytuacje, niczym krótkie filmy, z zamkniętymi w nich naszymi emocjami?
A im więcej mamy tego życia za sobą, tym więcej filmów-skrawków w naszej pamięci.
Dla mnie to książka o starzeniu się. O tym, czy to, co jest końcem naszej ziemskiej drogi - czyli śmierć - czy ona może być celem? A może celem jest życie? Pragnienie życia. Również w podeszłym wieku.
Jest to też książka o odchodzeniu, towarzyszeniu tym, którzy odchodzą, żegnaniu ludzi nam bliskich i tych dalszych. O tym, że nie da się przygotować zawczasu na śmierć drugiego człowieka.
I jeszcze - o pokoleniach, o tym, jak wielkie potrafią być międzypokoleniowe przepaści.
Nie jest to książka łatwa. Ale jest piękna. I warta przeczytania.
Nie jest to książka łatwa w odbiorze - przypomina trochę mozaikę. Z kawałków narracji, ze skrawków wspomnień bohaterów czytelnik próbuje poskładać świat, odtworzyć chronologię zdarzeń...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle czy tak właśnie nie jest z naszym życiem? Kiedy patrzymy wstecz - czy widzimy jednostajną, gładko prowadzoną opowieść w ciągu przyczynowo-skutkowym? Czy raczej poszczególne sytuacje,...
Od pół roku jestem wdową. Czytałam ostatni rozdział i płakałam, a płakać podczas lektury zdarzyło mi się raptem kilka razy w życiu. Ten cytat zostanie ze mną na dłużej:
- Moja żona zmarła w grudniu - powiedział.
Olive spojrzała na rzekę.
- Więc żyje pan w piekle - skonstatowała.
- Więc żyję w piekle.
Od pół roku jestem wdową. Czytałam ostatni rozdział i płakałam, a płakać podczas lektury zdarzyło mi się raptem kilka razy w życiu. Ten cytat zostanie ze mną na dłużej:
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Moja żona zmarła w grudniu - powiedział.
Olive spojrzała na rzekę.
- Więc żyje pan w piekle - skonstatowała.
- Więc żyję w piekle.
Czytając miałam wrażenie, że poznaje prawdziwych ludzi z całym ich skomplikowaniem i „malowniczym”wewnętrznym światem. Moje ulubione opowiadanie to „Przestępczyni”.
Bardzo wysoki poziom zarówno literacki jak i ludzki autorki. Tak bardzo się interesować zwykłymi ludźmi to jest piękne. No właśnie, czy zwykłymi?
Czytając miałam wrażenie, że poznaje prawdziwych ludzi z całym ich skomplikowaniem i „malowniczym”wewnętrznym światem. Moje ulubione opowiadanie to „Przestępczyni”.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wysoki poziom zarówno literacki jak i ludzki autorki. Tak bardzo się interesować zwykłymi ludźmi to jest piękne. No właśnie, czy zwykłymi?
Książka o tym, że zwyczajność jest piękna. Wszyscy nosimy w sobie wiele cierpienia. Każdy inaczej to cierpienie waży. Nie wiem dlaczego tak bardzo lubię Olive-naprawdę nie ma powodu. A jednak.
Książka o tym, że zwyczajność jest piękna. Wszyscy nosimy w sobie wiele cierpienia. Każdy inaczej to cierpienie waży. Nie wiem dlaczego tak bardzo lubię Olive-naprawdę nie ma powodu. A jednak.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeden z nielicznych przypadków kiedy wolałam serial od książki
Jeden z nielicznych przypadków kiedy wolałam serial od książki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyjątkowa. Pięknie napisana.
Wyjątkowa. Pięknie napisana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mam pojęcia kim byłam i jestem. Naprawdę nic nie rozumiem.” mówi o sobie osiemdziesięciokilkuletnia Olive. I to jest coś co chciałabym zapamiętać na zawsze. Bo mówi to osoba, która przez lata wydawała autorytarne opinie, była bezkompromisowa, nigdy nikogo nie przepraszała za swoje słowa czy zachowanie. Była przenikliwą nauczycielką, wymagająca matką i trudną żoną. I nagle przyznaje się do tego, że nie wie, nie rozumie. To wspaniała opowieść o relacjach międzyludzkich, o nazywaniu rzeczy i uczuć po imieniu, chociaż czasem wbrew społecznym oczekiwaniom, ale to przede wszystkim opowieść o samotności, z którą prędzej czy później przychodzi nam się zmierzyć. Im jesteśmy starsi tym więcej jest w nas lęków, niepewności i samotności właśnie. Przestajemy rozumieć i akceptować otaczający nas świat i ludzkie zachowania. Nie umiemy się w tym świecie odnaleźć, ale przede wszystkim coraz trudniej nam w nim żyć. „Ludzie przeważnie nie zdawali sobie sprawy, że przeżywają życie kiedy je przeżywali.” Ale Olive daje nam od siebie tak wiele, mimo że nie jest to opakowane w sreberka i błyszczące brokatem. Że warto słuchać ludzi, że nie wszystkich trzeba lubić, że warto być szczerym wobec siebie i słuchać siebie, że nie trzeba być wobec siebie zbyt surowym, że można zmieniać zdanie, że szczęście nie przychodzi samo tylko my podejmujemy decyzję jak na to co niesie los reagujemy. Bardzo, bardzo polecam.
Nie mam pojęcia kim byłam i jestem. Naprawdę nic nie rozumiem.” mówi o sobie osiemdziesięciokilkuletnia Olive. I to jest coś co chciałabym zapamiętać na zawsze. Bo mówi to osoba, która przez lata wydawała autorytarne opinie, była bezkompromisowa, nigdy nikogo nie przepraszała za swoje słowa czy zachowanie. Była przenikliwą nauczycielką, wymagająca matką i trudną żoną. I...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Czego młodzi ludzie nie wiedzą- pomyślała, kładąc się obok tego mężczyzny, którego dłoń dotknęła jej barku, jej ramienia. Och, czego młodzi nie wiedzą”. Nie wiedzieli, że grudowate, pomarszczone ciała również mają swoje potrzeby, tak samo jak ich własne ciała, młodzieńcze i jędrne, że miłość nie odsuwa się niedbale na bok, jakby była ciastkiem leżącym na półmisku obok innych ciastek, które wrócą, okrążywszy stół”.(s. 341.)
E. Strout, Olive Kitteridge, przekł. E. Horodyńska, Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2010.
Tekst z nagrodą Pulitzera (2009).
Powieść ukazała się po raz pierwszy w Polsce w 2010 r.
pod tytułem „Okruchy codzienności’.
(tytuł znakomity).
Zmiana wydaje się być sztuką dla sztuki.
Miniserial HBO.
Powieść E. Strout -
to literacka najwyższa półka.
W roli głównej:
PROZA ŻYCIA
I
OKRUCHY CODZIENNOŚCI.
Pytanie zasadnicze:
jak z prozaicznych zdarzeń i codziennych rytuałów
(dom, praca, wychowywanie dzieci, spotkania towarzyskie,
śluby, rozstania, pogrzeby) wydobyć atrakcyjną
fabułę powieściową i serialową?
Przepis według Strout
wydaje się być prosty,
jak przepis na piaskową babkę.
Prowincjonale miasteczko
na Wschodnim Wybrzeżu,
apteka, dom, szkoła, wyrazista tytułowa bohaterka
(nauczycielka matematyki, żona, matka).
Składniki dodatkowe:
marzenia i lęki bohaterki -
tworzące wiarygodny
portret psychologiczny postaci.
Siła codzienności, będąca
tematem literackim,
tkwi w powszechności zdarzeń i doznań,
dotykających Każdego,
pod dowolną szerokością geograficzną,
niezależnie czy jesteś mieszkańcem
Burkina Faso (dawnej Górnej Wolty),
czy… Nakła nad Notecią.
Polecam.
10/10
„Czego młodzi ludzie nie wiedzą- pomyślała, kładąc się obok tego mężczyzny, którego dłoń dotknęła jej barku, jej ramienia. Och, czego młodzi nie wiedzą”. Nie wiedzieli, że grudowate, pomarszczone ciała również mają swoje potrzeby, tak samo jak ich własne ciała, młodzieńcze i jędrne, że miłość nie odsuwa się niedbale na bok, jakby była ciastkiem leżącym na półmisku obok...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZlekceważyłam nieco tę książkę, ponieważ potraktowałam ją jako towarzyszkę leżakowania na urlopie i to był błąd. Zdecydowanie jest to pozycja nad którą warto się bardziej skupić, bo każdy rozdział częstuje nas wyjątkową opowieścią, czasem gorzką, która skłania do refleksji.
Zlekceważyłam nieco tę książkę, ponieważ potraktowałam ją jako towarzyszkę leżakowania na urlopie i to był błąd. Zdecydowanie jest to pozycja nad którą warto się bardziej skupić, bo każdy rozdział częstuje nas wyjątkową opowieścią, czasem gorzką, która skłania do refleksji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam prozę Elizabeth Strout. Bez wielkiej akcji, czy zdarzeń z fajerwerkami, ale pełną opisów uczuć i scen z życia - zwykłych, a niezwykle wziętych pod lupę. Jednak w całym uwielbieniu tego stylu pisania - wolę Lucy od Olive.
Uwielbiam prozę Elizabeth Strout. Bez wielkiej akcji, czy zdarzeń z fajerwerkami, ale pełną opisów uczuć i scen z życia - zwykłych, a niezwykle wziętych pod lupę. Jednak w całym uwielbieniu tego stylu pisania - wolę Lucy od Olive.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie była to wciągająca książka. Każdy rozdział to tak jakby inna historia, przez co nie czytało mi się tego super. Ale podobało mi się to co z niej wyniosłam.
Nie była to wciągająca książka. Każdy rozdział to tak jakby inna historia, przez co nie czytało mi się tego super. Ale podobało mi się to co z niej wyniosłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWynudziałam się. Spodziewałam się czegoś wow, w końcu Nagroda Pulitzera. A tu ciężko nawet streścić tę książkę. Jest motyw przewodni, ale akcja pourywana, poprzeplatana innymi, długimi wątkami, ledwo nawiązującymi do głównego. Dawno nie dałam żadnej książce tak kiepskiej oceny. Jakiś urok ma, ale generalnie, ta książka to wielkie rozczarowanie.
Wynudziałam się. Spodziewałam się czegoś wow, w końcu Nagroda Pulitzera. A tu ciężko nawet streścić tę książkę. Jest motyw przewodni, ale akcja pourywana, poprzeplatana innymi, długimi wątkami, ledwo nawiązującymi do głównego. Dawno nie dałam żadnej książce tak kiepskiej oceny. Jakiś urok ma, ale generalnie, ta książka to wielkie rozczarowanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook
Audiobook
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTradycyjna weryfikacja prezentu dla Mamy. Muszę sam siebie pochwalić, że wykazałem się doskonałą intuicją-powieść była znakomita. Takie obyczajówki to mógłbym czytać non stop. Tu nie było rwanej akcji, zbrodni, śledztwa, przemocy i agresji. Zamiast tego autorka postawiła na przedstawienie zwykłych ludzi, ich problemów, codziennego życia, przemijania, samotności. Psychologia postaci była tu wspaniała. Rozdziały przedstawiały kolejnych mieszkańców miasteczka, a wszystkie te osoby łączyła postać tytułowej Olive, która zawsze gdzieś tam się przejawiała w tle, nie zawsze jako postać pierwszoplanowa. Ten zabieg był celny i bardzo ciekawy. Z treści unosił się spokój, ale też pewna nostalgia. Autorka poprzez postawy swoich bohaterów daje też czytelnikowi przestrzeń do własnych refleksji. Łączy przyjemność z czytania i daje niezbędny oddech. Z wielką przyjemnością sięgnę jeszcze po jakąś powieść tej pisarki. Stawiam tę książkę na tej samej półce co takie klasyki obyczajowe jak "Czułe słówka" i "Co gryzie Gilberta Grape`a". Bardzo polecam.
Tradycyjna weryfikacja prezentu dla Mamy. Muszę sam siebie pochwalić, że wykazałem się doskonałą intuicją-powieść była znakomita. Takie obyczajówki to mógłbym czytać non stop. Tu nie było rwanej akcji, zbrodni, śledztwa, przemocy i agresji. Zamiast tego autorka postawiła na przedstawienie zwykłych ludzi, ich problemów, codziennego życia, przemijania, samotności. Psychologia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOlive Kitteridge to bohaterka, na jaką zasłużyliśmy. Zachwycamy się wielowarstwowością jej charakteru, celnymi ripostami czy sarkastycznymi poczuciem humoru, jednak gdzieś tam z tyłu głowy czyha myśl "Co za wstrętna baba". Bo taka właśnie jest, wzbudza skrajne emocje. Zbudowanie tak autentycznego portretu psychologicznego takiej osoby było nie lada wyzwaniem zarówno dla autorki powieści, jak i odtwórczyni roli w późniejszym miniserialu (Frances MacDormand), jednak obie spisały się rewelacyjnie.
Opowieść o ludziach zwyczajnych, przyczynie i skutkach oraz o tym, co wpływa na nasze życie (spoiler-nie-spoiler tak, to rodzice!)
Radze: najpierw książka, później serial.
Olive Kitteridge to bohaterka, na jaką zasłużyliśmy. Zachwycamy się wielowarstwowością jej charakteru, celnymi ripostami czy sarkastycznymi poczuciem humoru, jednak gdzieś tam z tyłu głowy czyha myśl "Co za wstrętna baba". Bo taka właśnie jest, wzbudza skrajne emocje. Zbudowanie tak autentycznego portretu psychologicznego takiej osoby było nie lada wyzwaniem zarówno dla...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiepła, komfortowa i piękna w swojej prostocie książka - takie określenie najbardziej mi pasuje.
Ciepła, komfortowa i piękna w swojej prostocie książka - takie określenie najbardziej mi pasuje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo książkę sięgnęłam przypadkiem w poczekalni szpitala i... przepadłam. Strout pisze znakomicie. Byłam z bohaterami jej książek, czułam, widziałam, uczestniczyłam w tych okruchach ich życia, które opisała.
I chcę więcej!
Po książkę sięgnęłam przypadkiem w poczekalni szpitala i... przepadłam. Strout pisze znakomicie. Byłam z bohaterami jej książek, czułam, widziałam, uczestniczyłam w tych okruchach ich życia, które opisała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI chcę więcej!
Książka trochę momentami chaotyczna, gdy wątki dotyczą innych osób, a nie głównych bohaterów. Traciłam wątek i oddalałam się myślami, więc dziwny zabieg. Może byłam zbyt mało uważna. Serial świetny, rola głównej bohaterki genialna. Mini serial obejrzyj koniecznie jeśli książka przemawia do Ciebie.
Książka trochę momentami chaotyczna, gdy wątki dotyczą innych osób, a nie głównych bohaterów. Traciłam wątek i oddalałam się myślami, więc dziwny zabieg. Może byłam zbyt mało uważna. Serial świetny, rola głównej bohaterki genialna. Mini serial obejrzyj koniecznie jeśli książka przemawia do Ciebie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest fantastycznie napisana, tworzy jakąś całość, konstruuje bohaterów w sposób ciekawy.
Książka jest fantastycznie napisana, tworzy jakąś całość, konstruuje bohaterów w sposób ciekawy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowita bohaterka w prostej historii. Wspaniała literatura
Niesamowita bohaterka w prostej historii. Wspaniała literatura
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka totalna, dojrzała, wielogłosowa. Zabawnie kontrastuje z okładką jak z pogodnego romansidła Hallmarkowego.
Serial z Frances McDormand jest wspaniały, ale moim zdaniem odrębny od książki Strout. Chwała za humor i ocieplenie nim kilku postaci czy wątków, jednak książka jest dużo głębsza i po prostu ciekawsza.
Jest to właściwie zbiór mikro-opowiadań o mieszkańcach miasteczka, w którym mieszka Olive (często jej znajomych czy osób, które przewijają się pobocznie w innych rozdziałach), przetykanych częściami o samej Olive, napisanych z jej perspektywy.
Czego tu nie ma. Dojrzała miłość, zdrady, choroby, syndrom opuszczonego gniazda, przemoc fizyczna, ekonomiczna i psychiczna; niezabliźnione rany i tragedie ciągnące się przez pokolenia. A wszystko to tak zwyczajne, codzienne, podane jakby mimochodem i bez sensacji. I aż się ciśnie banał: takie jest życie :D
Dla mnie najciekawszy jest język jakim te ludzkie dramy są pokazane - precyzyjny i empatyczny, wnikliwy, płynący w nieco chaotyczny sposób, jak myśli człowieka zżymającego się ze swoimi demonami.
To jak Strout modeluje opowieść dziecka z przemocowej rodziny, starszego mężczyzny zakochującego się jak uczniak, czy wreszcie samej Olive wypierającej zło, które świadomie/nieświadomie wyrządziła jest niesamowite - pięknie pokazane samookłamywanie, tłumaczenie siebie i swoich najbliższych, wreszcie interpretacja zdarzeń zupełnie inna niż otoczenia - jak to się czyta! Szczególnie uderzyło mnie to w momencie konfrontacji Olive z dorosłym synem, gdzie optyka starszej, samotnej matki o diabelnie trudnym charakterze jest o 180 stopni inna niż syna, który pamięta krzywdy wyrządzone jemu i ojcu, jednak mimo to stara się zrozumieć i wyciągnąć rękę.
Główna bohaterka to pozornie chodzący archetyp sekutnicy, która jest apodyktyczna, oschła i bezceremonialna w swoich sądach i komentarzach. Swoich najbliższych "jedzie" w sposób okropny; najwięcej ludzkiej strony - ciepła, troski, wsparcia - okazuje tym na zewnątrz, wymagającym pomocy. Można podejrzewać, że to trudne okoliczności życia odcięły ją dawno od swoich emocji czy empatii, kazały się opakować w pancerz człowieka energicznego i twardo stojącego na ziemi. Tymczasem całe to wierzganie i gryzienie Olive to tylko objaw cierpienia i poczucia krzywdy.
Olive dopiero bliżej końca życia zaczyna doceniać co miała i ludzi wokół siebie, otwiera się i próbuje czegoś nowego, przede wszystkim innego podejścia do innych. Stara się. Upragniona samotność mizantropki zaczyna ją zjadać, a ona zaczyna rozumieć, że potrzebuje ludzi i chce być ludziom potrzebna. Jestem ciekawa kontynuacji tej książki, na pewno po nią sięgnę.
Na koniec ostrzeżenie, że książka wymaga sporej uważności i skupienia, bo chronologia tu pływa, imiona padają bez deski ratunkowej dla czytelnika z gorszą pamięcią; jesteśmy wsadzeni w sam środek narracji i autorka podrzuca nam przez całą jej rozciągłość okruszki faktów/interpretacji, z których sami sobie kleimy na koniec ciąg przyczynowo-skutkowy.
Książka totalna, dojrzała, wielogłosowa. Zabawnie kontrastuje z okładką jak z pogodnego romansidła Hallmarkowego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSerial z Frances McDormand jest wspaniały, ale moim zdaniem odrębny od książki Strout. Chwała za humor i ocieplenie nim kilku postaci czy wątków, jednak książka jest dużo głębsza i po prostu ciekawsza.
Jest to właściwie zbiór mikro-opowiadań o mieszkańcach...
Elizabeth Strout doskonale potrafi pisać o uczuciach. Opowiada o losach rodziny Kitteridge, ich przyjaciół oraz bliższych i dalszych sąsiadów z nadmorskiego miasteczka Crosby w stanie Maine. Autorka pisze o ich miłościach, zdradach, samobójstwach, chorobach, wypadkach, karierach itp., a przede wszystkim drąży dogłębnie skomplikowane relacje między bohaterami. Postaci są jak żywe, nie ma dwóch takich samych, każda osoba wydaje się autentyczna.
Poznajemy życie miasteczka we wszystkich jego przejawach, zwykłą, niby spokojną egzystencję mieszkańców, ale tak naprawdę najeżoną różnorakimi problemami. Autorka pokazuje jak wygląda prawdziwe życie, z wszystkimi jego zawiłościami i barwami. Taki cichy heroizm życia codziennego.
Tytułowa Olive, emerytowana nauczycielka matematyki, żona aptekarza Henry’ego i matka Christophera jest osobą niemiłą, szorstką, racjonalną do bólu i raniącą ludzi swoimi bezpośrednimi uwagami. Równocześnie sama pełna jest smutków, zmartwień i rozczarowań. Krytyczna wobec wszystkich, zatruwa życie członkom rodziny swoimi zmiennymi nastrojami, nie umie nikogo przeprosić. Jednak przy bliższym poznaniu okazuje się, że obchodzą ją sprawy ludzi, potrafi być kochająca, wrażliwa i pomocna w sytuacjach, kiedy inni nie reagują, gdyż nie zauważają dziejącego się obok zła. Olive docenia miłość i dobry charakter męża, nie opuszcza go, chociaż głęboko przeżywa miłość do innego mężczyzny, a potem jego śmierć. Cierpi z powodu trudnej relacji z synem, który raniony w dzieciństwie, uważa ją za złą matkę. Autorka świetnie pokazuje jak ogromna przepaść może być w widzeniu siebie i byciu widzianym przez inną osobę.
Zwyczajne życie opisane w jest w sposób fascynujący, pięknym, prostym językiem. Obrazy miasteczka są pełne szczegółów, pozwalających zobaczyć jego wygląd i poczuć klimat oraz smakować urodę natury wokół. Tym co mnie szczególnie zachwyca jest konstrukcja książki, misternie pozaplatane wątki, przewijające się postaci i to, że Olive, nawet jeśli nie jest główną bohaterką opowiadania, pojawia się, przynajmniej na chwilę w każdym z nich.
To moja ulubiona Autorka i ulubiona jej książka. Tym razem miałam spotkanie z Olive poprzez słuchanie audiobooka i w trakcie tego obejrzałam powtórnie serial. Zrobił mi się mix w głowie i już nie wiem co było w książce a co w filmie. Ale czy to ważne? Chodzi tylko o różnice w szczegółach. Może niezupełnie, gdyż połowa wątków nie została uwzględniona w ekranizacji, z 13 opowiadań/rozdziałów w serialu znalazło się 7, tych w których występuje Olive jako główna bohaterka. Ale duch utworu pozostał w serialu ten sam a postaci z nieuwzględnionych rozdziałów też pojawiają się na ekranie.
Ciągle z ogromną przyjemnością czytam tę książkę i oglądam perypetie mieszkańców Crosby. Jednym z niewielu plusów złej pamięci jest ponowne odkrywanie piękna znanych już wcześniej dzieł.
Zaskakuje mnie jak wiele oczytanych osób nie zna „Olive Kitterridge”, mimo, że książka ma już 16 lat. Podobnie jest z innymi utworami Autorki. Namawiam do czytania prozy Elizabeth Strout, dla mnie jest dużym źródłem radości i czytelniczej satysfakcji.
Słuchałam audiobooka, znakomicie czyta go Iza Kuna.
Elizabeth Strout doskonale potrafi pisać o uczuciach. Opowiada o losach rodziny Kitteridge, ich przyjaciół oraz bliższych i dalszych sąsiadów z nadmorskiego miasteczka Crosby w stanie Maine. Autorka pisze o ich miłościach, zdradach, samobójstwach, chorobach, wypadkach, karierach itp., a przede wszystkim drąży dogłębnie skomplikowane relacje między bohaterami. Postaci są jak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo dopiero moja druga powieść Strout, czego nie powiedziałby nikt, kto przegląda mój regał z książkami. Mam na nim aż 5 pozycji Strout.
Po prostu po przeczytaniu "Mam na imię Lucy" kilka lat temu, wiedziałam, że ufam tej pisarce i kupuję każdą jej książkę.
"Olive Kitteridge" to starsza, niesympatyczna i przerażająca mieszkanka małego miasteczka w Maine. Powieść opowiada o niej i o jej sąsiadach - zwykłych małomiasteczkowych bolączkach, przede wszystkim o związkach, miłościach, przykrościach, jakie rozgrywają się w malutkiej społeczności, gdzie każdy każdego zna.
Strout pisze znakomicie i jak się wbić w jej świat, to trudno z niego wyjść. Ale z drugiej strony miałam takie poczucie, że jak się z niego "wybijałam" (czytaj odkładałam książkę i szłam spać), to niekoniecznie miałam ochotę do niego wracać.
Być może odebrałam "Olive" jako powieść nierówną. Trzy ostatnie rozdziały czytało się wspaniale. Wcześniejsze, jakby niekoniecznie.
Ale tak, polecam. Choć "Mam na imię Lucy" bardziej.
P.S. Okładka bardzo jesieniarska
To dopiero moja druga powieść Strout, czego nie powiedziałby nikt, kto przegląda mój regał z książkami. Mam na nim aż 5 pozycji Strout.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prostu po przeczytaniu "Mam na imię Lucy" kilka lat temu, wiedziałam, że ufam tej pisarce i kupuję każdą jej książkę.
"Olive Kitteridge" to starsza, niesympatyczna i przerażająca mieszkanka małego miasteczka w Maine. Powieść opowiada o...
Wspaniała powieść. Tytułowa bohaterka nie jest postacią jednoznaczną. Poznajemy ją nie tylko dzięki jej perypetiom, jej obraz wyłania się także poprzez obserwacje czynione przez innych ludzi, których historie także są przedstawione w książce. Olive, tak jak w życiu, podejmuje lepsze i gorsze wybory, inaczej niż inni ocenia różne sytuacje, usprawiedliwia się w swoich oczach, często nie rozumie stawianych jej przez najbliższych zarzutów, to czyni ją zwykłym człowiekiem, z pełną gamą uczuć, wzlotów i upadków. Pięknie napisana, jednym słowem zachwyt.
Wspaniała powieść. Tytułowa bohaterka nie jest postacią jednoznaczną. Poznajemy ją nie tylko dzięki jej perypetiom, jej obraz wyłania się także poprzez obserwacje czynione przez innych ludzi, których historie także są przedstawione w książce. Olive, tak jak w życiu, podejmuje lepsze i gorsze wybory, inaczej niż inni ocenia różne sytuacje, usprawiedliwia się w swoich oczach,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czytałam drugi raz. Pierwsze spotkanie z Olive miało miejsce ok. 2017 roku. Zarówno za pierwszy, jak i za drugim razem czytałam tę powieść pod tytułem "Okruchy codzienności" . Odświeżenie sobie znajomości tej lektury było związane ze spotkaniem klubu książki.
Ta powieść to obraz życia w małej społeczność na początku 21 wieku. Tytułowa bohaterka pojawia się w każdej z historii życia mieszkańców miasteczka. Jest ona bardzo złożoną postacią. Doświadczoną życiowo, pełną frustracji, nieumiejącą okazywać uczuć, ale też chcącą dobrze dla innych. Powieść wciągająca i skłaniająca do refleksji. Serdecznie polecam.
Książkę czytałam drugi raz. Pierwsze spotkanie z Olive miało miejsce ok. 2017 roku. Zarówno za pierwszy, jak i za drugim razem czytałam tę powieść pod tytułem "Okruchy codzienności" . Odświeżenie sobie znajomości tej lektury było związane ze spotkaniem klubu książki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa powieść to obraz życia w małej społeczność na początku 21 wieku. Tytułowa bohaterka pojawia się w każdej...
Nie pojmuję fenomenu tej książki. Przeważnie mnie nudziła. Trochę jak zbiór opowiadań
Nie pojmuję fenomenu tej książki. Przeważnie mnie nudziła. Trochę jak zbiór opowiadań
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej książce wszystko jest doskonałe: opisy postaci, opisy realiów, język, akcja (o ile można tu mówić o akcji). Lektura pochłonęła mnie bez reszty, zaraz sięgam po drugą część.
W tej książce wszystko jest doskonałe: opisy postaci, opisy realiów, język, akcja (o ile można tu mówić o akcji). Lektura pochłonęła mnie bez reszty, zaraz sięgam po drugą część.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to