Myślałam, że to przez to, że po raz pierwszy czytałąm Zapolską jako lekturę obowiązkową, "Moralność Pani Dulskiej", ale po latach nic się nie poprawiło. To nie dal mnie autorka. Spróbuję jeszcze raz na emeryturze.
Myślałam, że to przez to, że po raz pierwszy czytałąm Zapolską jako lekturę obowiązkową, "Moralność Pani Dulskiej", ale po latach nic się nie poprawiło. To nie dal mnie autorka. Spróbuję jeszcze raz na emeryturze.
[...]
Maniewiczowa -A czy pan wiesz, panie Raku, że są kobiety, które całe życie kłamią, zwodzą i oszukują...
Bartnicki -A ich mężowie?
Maniewiczowa (śmiejąc się) -Wierzą!
Bartnicki. -Ci panowie godni są pogardy.
Maniewiczowa. -Dlaczego?
Bartnicki. -Bo mąż nie powinien się dać wywieźć w pole i znać winien dokładnie charakter swojej żony. Jakby Żabusia kiedy, co nie daj Boże, skłamała, zaraz ja, panie tego, jej z oczówbym kłamstwo wyczytał...
𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" !
Dramat w trzech aktach, który miał swoją prapremierę: 16 stycznia 1897. Akcji dzieje się wiosną 1896 roku. Wydarzenia rozgrywają się w domu Bartnickich w Warszawie. Helena i Jan Bartniccy stanowią na pozór dobrane małżeństwo. Jan jest zachwycony żoną. Tymczasem ona jest kokietką, nie stroni od romansów, zdradza męża. Robi to jednak tak sprytnie, że ten niczego się nie domyśla. Obłuda i niemoralność Heleny, pieszczotliwie nazywanej przez domowników „Żabusią”, wychodzą na jaw, gdy okazuje się, że jej kochanek, Julian, jest narzeczonym siostry Jana Bartnickiego, Marii. . I pewnie mogłaby jeszcze długo oszukiwać męża, gdyby nie fakt, że kolejny kochanek okazuje się narzeczonym jej szwagierki, Marii. Ale nawet gdy prawda wychodzi na jaw, domownicy wolą tkwić w przekonaniu, że to żart tylko. Bo tak jest bezpieczniej, wygodniej, prościej. O tej hipokryzji Zapolska pisała pod koniec XIX wieku, jednak i dziś jest o tym do pomyślenia.
"Żabusia" to dramat wystawiony po raz pierwszy w 1897 roku.
Autorka obrała krytykę tzw. mieszczańskiej moralności, opartej na pozorach, obłudzie, zakłamaniu.
Słuchowisko z 1992 roku. Premiera miała miejsce 29 stycznia.
Realizacja: TEATR POLSKIEGO RADIA
Adaptacja i reżyseria: Henryk Rozen
Realizacja akustyczna: Andrzej Brzoska
Opracowanie muzyczne: Tomasz Obertyn
𝐖𝐘𝐁𝐎𝐑𝐍𝐀 𝐎𝐁𝐒𝐀𝐃𝐀 :
Henryk Talar – Bartnicki,
Małgorzata Kożuchowska - Helena (Żabusia),
Stanisław Brudny – Milewski,
Ewa Wawrzoń – Milewska,
Jacek Brzostyński – Julian,
Zofia Zborowska – Maria,
Edyta Jungowska – Maniewiczowa,
Katarzyna Słomska – Franciszka,
Maria Robaszkiewicz – Niańka,
Joanna Pach – Mała Jadzia
Życiowe, ponadczasowe,
P O L E C A M ! 𝐂𝐙𝐘𝐓𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐒Ł𝐔𝐂𝐇𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐙𝐃𝐄𝐂𝐘𝐃𝐎𝐖𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐖𝐀𝐑𝐓𝐎 !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 :
ZAPOLSKA Gabriela - właśc. Maria Gabriela Stefania z Korwin-Piotrowskich, l°v. Śnieżko-Błocka, 2°v. Janowska
(30 marca 1857 Podhajce pod Łuckiem – 21 grudnia 1921 Lwów),
Była córką Wincentego Korwin-Piotrowskiego, marszałka szlachty wołyńskiej, i Józefy Karskiej, żoną Stanisława Janowskiego. Uczyła się we Lwowie w Sacré-Coeur i na pensji. 28 września 1876 wyszła w Częstochowie za oficera rosyjskiego Konstantego Śnieżko-Błockiego i zamieszkała z mężem w Warszawie.
9 listopada 1879 debiutowała pod nazwiskiem męża w amatorskim zespole Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności i odtąd występowała tu do kwietnia 1880. Wkrótce rozstała się z mężem i postanowiła zarabiać na życie jako aktorka. 26 stycznia 1882 debiutowała w teatrze krakowskim jako Margot (Spudłowali) przybierając pseudonim Zapolska, którego odtąd stale używała. Jednocześnie rozpoczęła działalność pisarską szybko zdobywając rozgłos swoimi nowelami, powieściami i dramatami. W jesieni 1889 udała się do Paryża pragnąc zostać aktorką francuską. W 1889–91 odbywała tu studia aktorskie pod kierunkiem Talbota i M. Samary występując jednocześnie w drobnych rolach w teatrach bulwarowych. Od lutego 1892 do lutego 1894 występowała w Théâtre Libre, a w początkach 1895 (dwukrotnie) także w Théâtre de l'Oeuvre.
9 listopada 1901 wyszła w Dąbrowie pod Nowym Sączem za malarza, Stanisława Janowskiego. Jesienią 1902 przeniosła się z mężem do Krakowa, gdzie otworzyła szkołę dramatyczną; sama uczyła wymowy, deklamacji i gry aktorskiej, pozostałe przedmioty wykładali: S. Janowski, W. Feldman i T. Konczyński. Do uczniów tej szkoły należeli m.in. M. Dulęba, J. Krzewiński i J. Węgrzyn. Wiosną 1903 otrzymała koncesję, utworzyła ze swoich uczniów zespół i uruchomiła teatr pod nazwą Scena Niezależna.
W początku 1904 przeniosła się do Lwowa; tu mieszkała do końca życia oddając się pracy pisarskiej, która zaczęła wówczas zyskiwać największe uznanie. Oprócz licznych powieści, nowel i in. utworów literackich pisała również recenzje teatralne, a w 1900–01 była stałą recenzentką w „Słowie Polskim” (recenzje jej z tego okresu zostały wydane w tomie I Sfinks przemówi, Lwów 1922).
więcej na stronie :
https://encyklopediateatru.pl/autorzy/163/gabriela-zapolska
[...]
Maniewiczowa -A czy pan wiesz, panie Raku, że są kobiety, które całe życie kłamią, zwodzą i oszukują...
Bartnicki -A ich mężowie?
Maniewiczowa (śmiejąc się) -Wierzą!
Bartnicki. -Ci panowie godni są pogardy.
Maniewiczowa. -Dlaczego?
Bartnicki. -Bo mąż nie powinien się dać wywieźć w pole i znać winien dokładnie charakter swojej żony. Jakby Żabusia kiedy, co nie daj...
Parszywa ropucha.'
Jednocześnie dziś ,tak jak w czasach autorki ,nic nie przestało być aktualne z tego co zostało przedstawione.
Nawet lepiej-dziś niejeden powie ,że to zaradna kobieta była
Parszywa ropucha.'
Jednocześnie dziś ,tak jak w czasach autorki ,nic nie przestało być aktualne z tego co zostało przedstawione.
Nawet lepiej-dziś niejeden powie ,że to zaradna kobieta była
Postacie nie są tak ciekawe, jak w Moralności Pani Dulskiej, ale Ich proste i liniowe archetypy dają fajny i przejrzysty obraz całej afery. Wydźwięk utworu jest podobny do najsłynniejszego dzieła Gabrieli Zapolskiej - krytyka mieszczaństwa. Finał w fajny sposób pokazuje próbę odpowiedzi na zło, podjęcia reakcji. Końcówka mimo wszystko nie rozczarowuje i można wyciągnąć z niej głębsze wnioski. Całość, dopełniona gorzkim humorem, daje kawał dobrej zabawy i jest niczego sobie dramatem.
Postacie nie są tak ciekawe, jak w Moralności Pani Dulskiej, ale Ich proste i liniowe archetypy dają fajny i przejrzysty obraz całej afery. Wydźwięk utworu jest podobny do najsłynniejszego dzieła Gabrieli Zapolskiej - krytyka mieszczaństwa. Finał w fajny sposób pokazuje próbę odpowiedzi na zło, podjęcia reakcji. Końcówka mimo wszystko nie rozczarowuje i można wyciągnąć z...
"Pójdę nauczyć się kłamać, to i mnie będzie wesoło " - mówi Maria, chyba jedyna osoba dramatu obdarzona kręgosłupem moralnym i rozumem. Chciała pozwolić prawdzie wygrać, jednak w konfrontacji z towarzystwem, które żyje w obłudzie, jej szlachetne pobudki zostały zmiażdżone.
Skoro wszystkim jest dobrze żyć w zakłamaniu, to po cóż to zmieniać? To takie życiowe, że płytcy ludzie są szczęśliwi żyjąc swym wstrętnym życiem, a ludzie prawi cierpią przez ich błędy.
"Pójdę nauczyć się kłamać, to i mnie będzie wesoło " - mówi Maria, chyba jedyna osoba dramatu obdarzona kręgosłupem moralnym i rozumem. Chciała pozwolić prawdzie wygrać, jednak w konfrontacji z towarzystwem, które żyje w obłudzie, jej szlachetne pobudki zostały zmiażdżone.
Skoro wszystkim jest dobrze żyć w zakłamaniu, to po cóż to zmieniać? To takie życiowe, że płytcy...
Po przeczytaniu "Moralności pani Dulskiej", poszedłem za ciosem i zabrałem się za "Żabusię". Tak samo jak w pierwszym dramacie dostałem dużo humoru oraz piaskiem po oczach. Mocna przygana mieszczańskich przywar, wyraziste postacie ( Bartnickim chciałem potrząsnąć aby przejrzał na oczy, a główną bohaterkę posłać do wszystkich diabłów jednocześnie podziwiając jej bezczelność) sprawiają, że to dobry dramat. Spodziewałem się innego zakończenia ale nie jestem rozczarowany.
Po przeczytaniu "Moralności pani Dulskiej", poszedłem za ciosem i zabrałem się za "Żabusię". Tak samo jak w pierwszym dramacie dostałem dużo humoru oraz piaskiem po oczach. Mocna przygana mieszczańskich przywar, wyraziste postacie ( Bartnickim chciałem potrząsnąć aby przejrzał na oczy, a główną bohaterkę posłać do wszystkich diabłów jednocześnie podziwiając jej bezczelność)...
Moim zdaniem 'Żabusia' to dobry dramat Zapolskiej. Pojawia się ulubiony temat autorki, czyli obłuda filistrów, ale daleko jej do 'Moralności pani Dulskiej', niestety... I to zakończenie - historia tak dobrze skonstruowana, a sam koniec wpisany na siłę, aby mieć odpowiedni efekt. To mnie najbardziej zawiodło, czyli brak wyraźnego ciągu przyczynowo-skutkowego. Chyba Zapolska spoczęła na laurach po sukcesie Dulskiej.
Moim zdaniem 'Żabusia' to dobry dramat Zapolskiej. Pojawia się ulubiony temat autorki, czyli obłuda filistrów, ale daleko jej do 'Moralności pani Dulskiej', niestety... I to zakończenie - historia tak dobrze skonstruowana, a sam koniec wpisany na siłę, aby mieć odpowiedni efekt. To mnie najbardziej zawiodło, czyli brak wyraźnego ciągu przyczynowo-skutkowego. Chyba Zapolska...
Ten malutki dramat bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jest dobrze napisany, czyta się go lekko, pojawia się humor i napięcie. Zestawienie dwóch przeciwieństw: Żabusi, hedonistki, która nie martwi się zbytnio moralnością swojego postępowania i Marii - idealistki kierującej się sumieniem, gardzącej obłudą.
Zapolska stawia nam odwieczne pytanie: co ma większą wartość - szczęście czy poznanie prawdy?
Jeżeli wybierzecie szczęście - to będzie dla Was całkiem śmieszna komedia o ciapowatym mężu i jego sprytnej żonie.
Jeżeli prawdę - przeczytacie tragedię z bardzo gorzkim morałem, wypowiedzianym przez Marię: "Pójdę się nauczyć kłamać! - to i mnie będzie wesoło...".
Ten malutki dramat bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jest dobrze napisany, czyta się go lekko, pojawia się humor i napięcie. Zestawienie dwóch przeciwieństw: Żabusi, hedonistki, która nie martwi się zbytnio moralnością swojego postępowania i Marii - idealistki kierującej się sumieniem, gardzącej obłudą.
Zapolska stawia nam odwieczne pytanie: co ma większą wartość -...
Lubię książki, w których bohaterowie wzbudzają skrajne emocje. I tutaj można skrajnych emocji doświadczyć. Tytułowa Żabusia wkurzała mnie niemiłosiernie, miałam ochotę ją walnąć w łeb i wywalić z domu. Bartnicki to łatwowierna sierota, która nie potrafi dostrzec tego, że żona go zdradza. Najbardziej mi przypadła do gustu Maria.
Czasem zastanawiam się, dlaczego w kanonie lektur znajdują się książki, które są nie do przeczytania. A taka książka pozostaje w cieniu i młodzież w ogóle nie wie o jej istnieniu.
Lubię książki, w których bohaterowie wzbudzają skrajne emocje. I tutaj można skrajnych emocji doświadczyć. Tytułowa Żabusia wkurzała mnie niemiłosiernie, miałam ochotę ją walnąć w łeb i wywalić z domu. Bartnicki to łatwowierna sierota, która nie potrafi dostrzec tego, że żona go zdradza. Najbardziej mi przypadła do gustu Maria.
Myślałam, że to przez to, że po raz pierwszy czytałąm Zapolską jako lekturę obowiązkową, "Moralność Pani Dulskiej", ale po latach nic się nie poprawiło. To nie dal mnie autorka. Spróbuję jeszcze raz na emeryturze.
Myślałam, że to przez to, że po raz pierwszy czytałąm Zapolską jako lekturę obowiązkową, "Moralność Pani Dulskiej", ale po latach nic się nie poprawiło. To nie dal mnie autorka. Spróbuję jeszcze raz na emeryturze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[...]
Maniewiczowa -A czy pan wiesz, panie Raku, że są kobiety, które całe życie kłamią, zwodzą i oszukują...
Bartnicki -A ich mężowie?
Maniewiczowa (śmiejąc się) -Wierzą!
Bartnicki. -Ci panowie godni są pogardy.
Maniewiczowa. -Dlaczego?
Bartnicki. -Bo mąż nie powinien się dać wywieźć w pole i znać winien dokładnie charakter swojej żony. Jakby Żabusia kiedy, co nie daj Boże, skłamała, zaraz ja, panie tego, jej z oczówbym kłamstwo wyczytał...
𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" !
Dramat w trzech aktach, który miał swoją prapremierę: 16 stycznia 1897. Akcji dzieje się wiosną 1896 roku. Wydarzenia rozgrywają się w domu Bartnickich w Warszawie. Helena i Jan Bartniccy stanowią na pozór dobrane małżeństwo. Jan jest zachwycony żoną. Tymczasem ona jest kokietką, nie stroni od romansów, zdradza męża. Robi to jednak tak sprytnie, że ten niczego się nie domyśla. Obłuda i niemoralność Heleny, pieszczotliwie nazywanej przez domowników „Żabusią”, wychodzą na jaw, gdy okazuje się, że jej kochanek, Julian, jest narzeczonym siostry Jana Bartnickiego, Marii. . I pewnie mogłaby jeszcze długo oszukiwać męża, gdyby nie fakt, że kolejny kochanek okazuje się narzeczonym jej szwagierki, Marii. Ale nawet gdy prawda wychodzi na jaw, domownicy wolą tkwić w przekonaniu, że to żart tylko. Bo tak jest bezpieczniej, wygodniej, prościej. O tej hipokryzji Zapolska pisała pod koniec XIX wieku, jednak i dziś jest o tym do pomyślenia.
"Żabusia" to dramat wystawiony po raz pierwszy w 1897 roku.
Autorka obrała krytykę tzw. mieszczańskiej moralności, opartej na pozorach, obłudzie, zakłamaniu.
Słuchowisko z 1992 roku. Premiera miała miejsce 29 stycznia.
Realizacja: TEATR POLSKIEGO RADIA
Adaptacja i reżyseria: Henryk Rozen
Realizacja akustyczna: Andrzej Brzoska
Opracowanie muzyczne: Tomasz Obertyn
𝐖𝐘𝐁𝐎𝐑𝐍𝐀 𝐎𝐁𝐒𝐀𝐃𝐀 :
Henryk Talar – Bartnicki,
Małgorzata Kożuchowska - Helena (Żabusia),
Stanisław Brudny – Milewski,
Ewa Wawrzoń – Milewska,
Jacek Brzostyński – Julian,
Zofia Zborowska – Maria,
Edyta Jungowska – Maniewiczowa,
Katarzyna Słomska – Franciszka,
Maria Robaszkiewicz – Niańka,
Joanna Pach – Mała Jadzia
Życiowe, ponadczasowe,
P O L E C A M ! 𝐂𝐙𝐘𝐓𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐒Ł𝐔𝐂𝐇𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐙𝐃𝐄𝐂𝐘𝐃𝐎𝐖𝐀𝐍𝐈𝐄 𝐖𝐀𝐑𝐓𝐎 !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 :
ZAPOLSKA Gabriela - właśc. Maria Gabriela Stefania z Korwin-Piotrowskich, l°v. Śnieżko-Błocka, 2°v. Janowska
(30 marca 1857 Podhajce pod Łuckiem – 21 grudnia 1921 Lwów),
Była córką Wincentego Korwin-Piotrowskiego, marszałka szlachty wołyńskiej, i Józefy Karskiej, żoną Stanisława Janowskiego. Uczyła się we Lwowie w Sacré-Coeur i na pensji. 28 września 1876 wyszła w Częstochowie za oficera rosyjskiego Konstantego Śnieżko-Błockiego i zamieszkała z mężem w Warszawie.
9 listopada 1879 debiutowała pod nazwiskiem męża w amatorskim zespole Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności i odtąd występowała tu do kwietnia 1880. Wkrótce rozstała się z mężem i postanowiła zarabiać na życie jako aktorka. 26 stycznia 1882 debiutowała w teatrze krakowskim jako Margot (Spudłowali) przybierając pseudonim Zapolska, którego odtąd stale używała. Jednocześnie rozpoczęła działalność pisarską szybko zdobywając rozgłos swoimi nowelami, powieściami i dramatami. W jesieni 1889 udała się do Paryża pragnąc zostać aktorką francuską. W 1889–91 odbywała tu studia aktorskie pod kierunkiem Talbota i M. Samary występując jednocześnie w drobnych rolach w teatrach bulwarowych. Od lutego 1892 do lutego 1894 występowała w Théâtre Libre, a w początkach 1895 (dwukrotnie) także w Théâtre de l'Oeuvre.
9 listopada 1901 wyszła w Dąbrowie pod Nowym Sączem za malarza, Stanisława Janowskiego. Jesienią 1902 przeniosła się z mężem do Krakowa, gdzie otworzyła szkołę dramatyczną; sama uczyła wymowy, deklamacji i gry aktorskiej, pozostałe przedmioty wykładali: S. Janowski, W. Feldman i T. Konczyński. Do uczniów tej szkoły należeli m.in. M. Dulęba, J. Krzewiński i J. Węgrzyn. Wiosną 1903 otrzymała koncesję, utworzyła ze swoich uczniów zespół i uruchomiła teatr pod nazwą Scena Niezależna.
W początku 1904 przeniosła się do Lwowa; tu mieszkała do końca życia oddając się pracy pisarskiej, która zaczęła wówczas zyskiwać największe uznanie. Oprócz licznych powieści, nowel i in. utworów literackich pisała również recenzje teatralne, a w 1900–01 była stałą recenzentką w „Słowie Polskim” (recenzje jej z tego okresu zostały wydane w tomie I Sfinks przemówi, Lwów 1922).
więcej na stronie :
https://encyklopediateatru.pl/autorzy/163/gabriela-zapolska
[...]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toManiewiczowa -A czy pan wiesz, panie Raku, że są kobiety, które całe życie kłamią, zwodzą i oszukują...
Bartnicki -A ich mężowie?
Maniewiczowa (śmiejąc się) -Wierzą!
Bartnicki. -Ci panowie godni są pogardy.
Maniewiczowa. -Dlaczego?
Bartnicki. -Bo mąż nie powinien się dać wywieźć w pole i znać winien dokładnie charakter swojej żony. Jakby Żabusia kiedy, co nie daj...
Romanse, zdrady, szczerość i głupota.
Romanse, zdrady, szczerość i głupota.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toParszywa ropucha.'
Jednocześnie dziś ,tak jak w czasach autorki ,nic nie przestało być aktualne z tego co zostało przedstawione.
Nawet lepiej-dziś niejeden powie ,że to zaradna kobieta była
Parszywa ropucha.'
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednocześnie dziś ,tak jak w czasach autorki ,nic nie przestało być aktualne z tego co zostało przedstawione.
Nawet lepiej-dziś niejeden powie ,że to zaradna kobieta była
Świetnie się zapowiada ta menażeria ludzka. Próbka w postaci Żabusi przewrotna.
Świetnie się zapowiada ta menażeria ludzka. Próbka w postaci Żabusi przewrotna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://vod.tvp.pl/video/zabusia,zabusia,35304708
https://vod.tvp.pl/video/zabusia,zabusia,35304708
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMąż bohaterki toleruje kłamstwa swojej żony.
Mąż bohaterki toleruje kłamstwa swojej żony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostacie nie są tak ciekawe, jak w Moralności Pani Dulskiej, ale Ich proste i liniowe archetypy dają fajny i przejrzysty obraz całej afery. Wydźwięk utworu jest podobny do najsłynniejszego dzieła Gabrieli Zapolskiej - krytyka mieszczaństwa. Finał w fajny sposób pokazuje próbę odpowiedzi na zło, podjęcia reakcji. Końcówka mimo wszystko nie rozczarowuje i można wyciągnąć z niej głębsze wnioski. Całość, dopełniona gorzkim humorem, daje kawał dobrej zabawy i jest niczego sobie dramatem.
Postacie nie są tak ciekawe, jak w Moralności Pani Dulskiej, ale Ich proste i liniowe archetypy dają fajny i przejrzysty obraz całej afery. Wydźwięk utworu jest podobny do najsłynniejszego dzieła Gabrieli Zapolskiej - krytyka mieszczaństwa. Finał w fajny sposób pokazuje próbę odpowiedzi na zło, podjęcia reakcji. Końcówka mimo wszystko nie rozczarowuje i można wyciągnąć z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Pójdę nauczyć się kłamać, to i mnie będzie wesoło " - mówi Maria, chyba jedyna osoba dramatu obdarzona kręgosłupem moralnym i rozumem. Chciała pozwolić prawdzie wygrać, jednak w konfrontacji z towarzystwem, które żyje w obłudzie, jej szlachetne pobudki zostały zmiażdżone.
Skoro wszystkim jest dobrze żyć w zakłamaniu, to po cóż to zmieniać? To takie życiowe, że płytcy ludzie są szczęśliwi żyjąc swym wstrętnym życiem, a ludzie prawi cierpią przez ich błędy.
"Pójdę nauczyć się kłamać, to i mnie będzie wesoło " - mówi Maria, chyba jedyna osoba dramatu obdarzona kręgosłupem moralnym i rozumem. Chciała pozwolić prawdzie wygrać, jednak w konfrontacji z towarzystwem, które żyje w obłudzie, jej szlachetne pobudki zostały zmiażdżone.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkoro wszystkim jest dobrze żyć w zakłamaniu, to po cóż to zmieniać? To takie życiowe, że płytcy...
Dobra
Dobra
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu "Moralności pani Dulskiej", poszedłem za ciosem i zabrałem się za "Żabusię". Tak samo jak w pierwszym dramacie dostałem dużo humoru oraz piaskiem po oczach. Mocna przygana mieszczańskich przywar, wyraziste postacie ( Bartnickim chciałem potrząsnąć aby przejrzał na oczy, a główną bohaterkę posłać do wszystkich diabłów jednocześnie podziwiając jej bezczelność) sprawiają, że to dobry dramat. Spodziewałem się innego zakończenia ale nie jestem rozczarowany.
Po przeczytaniu "Moralności pani Dulskiej", poszedłem za ciosem i zabrałem się za "Żabusię". Tak samo jak w pierwszym dramacie dostałem dużo humoru oraz piaskiem po oczach. Mocna przygana mieszczańskich przywar, wyraziste postacie ( Bartnickim chciałem potrząsnąć aby przejrzał na oczy, a główną bohaterkę posłać do wszystkich diabłów jednocześnie podziwiając jej bezczelność)...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem 'Żabusia' to dobry dramat Zapolskiej. Pojawia się ulubiony temat autorki, czyli obłuda filistrów, ale daleko jej do 'Moralności pani Dulskiej', niestety... I to zakończenie - historia tak dobrze skonstruowana, a sam koniec wpisany na siłę, aby mieć odpowiedni efekt. To mnie najbardziej zawiodło, czyli brak wyraźnego ciągu przyczynowo-skutkowego. Chyba Zapolska spoczęła na laurach po sukcesie Dulskiej.
Moim zdaniem 'Żabusia' to dobry dramat Zapolskiej. Pojawia się ulubiony temat autorki, czyli obłuda filistrów, ale daleko jej do 'Moralności pani Dulskiej', niestety... I to zakończenie - historia tak dobrze skonstruowana, a sam koniec wpisany na siłę, aby mieć odpowiedni efekt. To mnie najbardziej zawiodło, czyli brak wyraźnego ciągu przyczynowo-skutkowego. Chyba Zapolska...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen malutki dramat bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jest dobrze napisany, czyta się go lekko, pojawia się humor i napięcie. Zestawienie dwóch przeciwieństw: Żabusi, hedonistki, która nie martwi się zbytnio moralnością swojego postępowania i Marii - idealistki kierującej się sumieniem, gardzącej obłudą.
Zapolska stawia nam odwieczne pytanie: co ma większą wartość - szczęście czy poznanie prawdy?
Jeżeli wybierzecie szczęście - to będzie dla Was całkiem śmieszna komedia o ciapowatym mężu i jego sprytnej żonie.
Jeżeli prawdę - przeczytacie tragedię z bardzo gorzkim morałem, wypowiedzianym przez Marię: "Pójdę się nauczyć kłamać! - to i mnie będzie wesoło...".
Ten malutki dramat bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jest dobrze napisany, czyta się go lekko, pojawia się humor i napięcie. Zestawienie dwóch przeciwieństw: Żabusi, hedonistki, która nie martwi się zbytnio moralnością swojego postępowania i Marii - idealistki kierującej się sumieniem, gardzącej obłudą.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapolska stawia nam odwieczne pytanie: co ma większą wartość -...
Lubię książki, w których bohaterowie wzbudzają skrajne emocje. I tutaj można skrajnych emocji doświadczyć. Tytułowa Żabusia wkurzała mnie niemiłosiernie, miałam ochotę ją walnąć w łeb i wywalić z domu. Bartnicki to łatwowierna sierota, która nie potrafi dostrzec tego, że żona go zdradza. Najbardziej mi przypadła do gustu Maria.
Czasem zastanawiam się, dlaczego w kanonie lektur znajdują się książki, które są nie do przeczytania. A taka książka pozostaje w cieniu i młodzież w ogóle nie wie o jej istnieniu.
Lubię książki, w których bohaterowie wzbudzają skrajne emocje. I tutaj można skrajnych emocji doświadczyć. Tytułowa Żabusia wkurzała mnie niemiłosiernie, miałam ochotę ją walnąć w łeb i wywalić z domu. Bartnicki to łatwowierna sierota, która nie potrafi dostrzec tego, że żona go zdradza. Najbardziej mi przypadła do gustu Maria.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasem zastanawiam się, dlaczego w kanonie...