Jak dla mnie pulpowa rozrywka pełną gębą.
Pomimo bzdurnych dialogów i zachowań bohaterów czytało się to świetnie, niekiedy odnosząc wrażenie że czytam jakąś powieść Guya N' Smitha.
Jak dla mnie pulpowa rozrywka pełną gębą.
Pomimo bzdurnych dialogów i zachowań bohaterów czytało się to świetnie, niekiedy odnosząc wrażenie że czytam jakąś powieść Guya N' Smitha.
Główny bohater topornie zarysowany, aż momentami irytujący. Motyw z ludem Ubasti ciekawy, ale niewykorzystany. Diabelski kandydat wydawał mi się historia z niezrealizowanym potencjałem, ale tu zostało to przebite.
Główny bohater topornie zarysowany, aż momentami irytujący. Motyw z ludem Ubasti ciekawy, ale niewykorzystany. Diabelski kandydat wydawał mi się historia z niezrealizowanym potencjałem, ale tu zostało to przebite.
Trzeci horror w dorobku pana Mastertona i muszę przyznać, iż widoczny jest znaczny progres względem wcześniejszego tytułu czyli "Dżinna". Przede wszystkim książkę czyta się dobrze i z przyjemnością. Jest napisana z energią i mogę założyć, iż pan Masterton miał na ten tytuł pomysł od początku do końca. Autor i tym razem nie podąża utartymi ścieżkami książkowego horroru z lat 70-tych. Tym razem skupił się na wymyślonym przez siebie plemieniu Ubasti, którzy to są potomkami ludzi-lwów. Tło historyczne, choć niezbyt rozbudowane, jest napisane w taki sposób, że byłbym skłonny uwierzyć w ich istnienie w przeszłości. Sama książka ma niewielu bohaterów, co w tym przypadku jest plusem. Jako czytelnik z przyjemnością czytałem jak zmieniają się relacje pomiędzy poszczególnymi osobami. Jakieś minusy? Właściwie to jeden, a jest nim główny bohater. Gene Keiller, młody waszyngtoński dyplomata, który teoretycznie powinien być inteligentny, jednak po spotkaniu kobiecej bohaterki, młodej Lorie Semple, zachowuje się jak napalony nastolatek, który zrobi wszystko by zaciągnąć dziewczynę do łóżka. No cóż, książka ma swoje lata, ale obecnie osoba takiego typu bardzo szybko zostałaby oskarżona o molestowanie seksualne. W drugiej części książki, gdy dochodzi do pewnej uroczystości (opis okładkowy, więc to nie spoiler) Gene zdaje się cierpieć na ciągłe i całkowite zaćmienie umysłu. Ignoruje zarówno ostrzeżenia innych jak i zdarzenia, których sam jest świadkiem. Gdyby ta obsesja na punkcie Lorie została jakoś wytłumaczona (czar, urok, feromony czy cokolwiek) być może inaczej postrzegałbym tego bohatera. A tak nijak nie potrafiłem go polubić. Ocena końcowa książki może i nieco zawyżona, ale jej czytanie sprawiło mi przyjemność.
Trzeci horror w dorobku pana Mastertona i muszę przyznać, iż widoczny jest znaczny progres względem wcześniejszego tytułu czyli "Dżinna". Przede wszystkim książkę czyta się dobrze i z przyjemnością. Jest napisana z energią i mogę założyć, iż pan Masterton miał na ten tytuł pomysł od początku do końca. Autor i tym razem nie podąża utartymi ścieżkami książkowego horroru z lat...
Jak to u Mastertona książka jest dobra, ale również jak na Mastertona raczej z tych słabszych. Bardzo nie polubiłam płytkiego głównego bohatera, fabuła jest całkiem przewidywalna. Być może to jest kwestia tego, że książka jest dość krótka więc nie było szans na porządne rozwinięcie tematu. Lektura na jeden wieczór, przydługi jak dla mnie wstęp.
Jak to u Mastertona książka jest dobra, ale również jak na Mastertona raczej z tych słabszych. Bardzo nie polubiłam płytkiego głównego bohatera, fabuła jest całkiem przewidywalna. Być może to jest kwestia tego, że książka jest dość krótka więc nie było szans na porządne rozwinięcie tematu. Lektura na jeden wieczór, przydługi jak dla mnie wstęp.
Kiepska lektura, zwłaszcza teraz - bardzo da się odczuć, że powstała ponad 40 lat temu, a do tego zestarzała się jak mleko. Do tego "typowy" Masterton, tzn. akcja jak po sznureczku, praktycznie bez zwrotów akcji i na samym końcu całkowicie antyklimatyczne zakończenie. Cóż...
Kiepska lektura, zwłaszcza teraz - bardzo da się odczuć, że powstała ponad 40 lat temu, a do tego zestarzała się jak mleko. Do tego "typowy" Masterton, tzn. akcja jak po sznureczku, praktycznie bez zwrotów akcji i na samym końcu całkowicie antyklimatyczne zakończenie. Cóż...
Od samego początku akcja książki zdaje się iść jak po sznurku w typowy dla gatunku sposób. Młody polityk poznaje piękną dziewczynę, która skrywa straszliwą tajemnicę. Jej ostre zęby, zamiłowanie do surowego mięsa i dziwna fascynacja lwami są (dla czytelnika) oczywistymi znakami, że główny bohater straci dla piękności głowę nie tylko w przenośni. Kiedy mężczyzna poznaje całą prawdę o swojej wybrance postanawia podejść do problemu w sposób, którego zupełnie się po nim nie spodziewałem. Po sztampowym, lekkostrawnym początku i zaskakującym rozwinięciu książka przechodzi do przeciętnego zakończenia, które wyróżnia się tylko niecodziennym, nawet u Mastertona, międzygatunkowym zbliżeniem.
Od samego początku akcja książki zdaje się iść jak po sznurku w typowy dla gatunku sposób. Młody polityk poznaje piękną dziewczynę, która skrywa straszliwą tajemnicę. Jej ostre zęby, zamiłowanie do surowego mięsa i dziwna fascynacja lwami są (dla czytelnika) oczywistymi znakami, że główny bohater straci dla piękności głowę nie tylko w przenośni. Kiedy mężczyzna poznaje...
Nie jest to książka, która ma przestraszyć, lecz raczej zafascynować i przykuć uwagę. Historia myślącego tym, co ma między nogami polityka Gene'a Keillera, który ulega niemalże szczeniackiemu zauroczeniu, gdy poznaje tajemniczą Lorie, pół Francuskę, pół Egipcjankę, z zagadkowego plemienia Ubasti, koncentruje się głównie wokół erotyki i współuzależnienia od cielesności. Jakby nie patrzeć, romans to druga siła, często utożsamiana z esencją powieści autora „Magii Seksu”. Tutaj jest jednak raczej głównym składnikiem fabuły, niźli ozdobnikiem, czy półśrodkiem. Mamy też nieco pikanterii i pulpowej egzotyki, rodem z filmu „Mumia” (mam na myśli hammerowski film Fishera). Historia rozwija się powoli i raczej na gruncie obyczajowym, wciągając i wywołując emocje, kojarzące się z romansem, bardziej niźli wyszukaną grozą. Ponadto, główny bohater to zdecydowanie miałki i antypatycznie nachalny drań, któremu niezbyt się dopinguje. Gdyby nie przeciowwaga w postaci zagadkowej Lorie, mogłoby to być pisarskie strzelenie sobie pana Mastertona w kolano. Rozumiem jednak sprytny zabieg. W jakimś bowiem przewrotnym sensie, zachowania Keillera, czynią tego rozwiązłego i mało rozgarniętego półgłówka, autorem własnego upadku.
Graham Masterton wie, jak przykuć uwagę do tego stopnia, żeby przeczytać coś jednym tchem. Dlatego, mimo że jako horror nie jest to rzecz najwyższych lotów, to daje „Sfinksowi” mocne 7/10.
Nie jest to książka, która ma przestraszyć, lecz raczej zafascynować i przykuć uwagę. Historia myślącego tym, co ma między nogami polityka Gene'a Keillera, który ulega niemalże szczeniackiemu zauroczeniu, gdy poznaje tajemniczą Lorie, pół Francuskę, pół Egipcjankę, z zagadkowego plemienia Ubasti, koncentruje się głównie wokół erotyki i współuzależnienia od cielesności....
Rozumiem, że od horroru nie powinno wymagać się poziomu dramatu obyczajowego, ale zachowania społeczne ludzi w tej książce są żywcem wyciągnięte z worka z najpłytszymi stereotypami jakie istnieją. Facet poznaje kobietę (oczywiście piękną, z wielkimi atutami) która go nie chce. Osacza ją jak psychol, obrywa za to. Jednak nie poddaje się w swoim szczeniackim zauroczeniu. Na wymuszonych wręcz spotkaniach traktuje dziewczynę jak kurę domową, a wszystko po to, żeby w końcu wprowadzić trochę potworności i zakończyć historię na środku drogi. Litości.
Rozumiem, że od horroru nie powinno wymagać się poziomu dramatu obyczajowego, ale zachowania społeczne ludzi w tej książce są żywcem wyciągnięte z worka z najpłytszymi stereotypami jakie istnieją. Facet poznaje kobietę (oczywiście piękną, z wielkimi atutami) która go nie chce. Osacza ją jak psychol, obrywa za to. Jednak nie poddaje się w swoim szczeniackim zauroczeniu. Na...
Mam mieszane uczucia. Tak, fantasy, ale horror to jest fantasy; nie zawsze ma przerażać, ma wywoływać emocje, obrzydzenie, odrazę, gniew lub bawić głupotami. I poniekąd się autorowi udało - główny bohater jest absolutnie obrzydliwym, paskudnym człowiekiem, obleśnym, nachalnym, płytkim i długo by wymieniać. Przez większość to jego uważałem za prawdziwą bestię, dopiero pod koniec okazało się, że wszyscy nimi są. Ale on chyba najgorszy. Nie wiem na ile to efekt zamierzony. Może wcale. ;)
Mam mieszane uczucia. Tak, fantasy, ale horror to jest fantasy; nie zawsze ma przerażać, ma wywoływać emocje, obrzydzenie, odrazę, gniew lub bawić głupotami. I poniekąd się autorowi udało - główny bohater jest absolutnie obrzydliwym, paskudnym człowiekiem, obleśnym, nachalnym, płytkim i długo by wymieniać. Przez większość to jego uważałem za prawdziwą bestię, dopiero pod...
Trzeci horror w dorobku autora to słaba pozycja, jedna ze słabszych jakie czytałem. Fabuła wymyślona od niechcenia, ciężko mi znaleźć jakieś plusy-no może, że jest króciutka i Wydanie Amber (1992) jest ładne ze złoconymi listerami a tłumaczenie typu: odjechał z piskiem opon żwirową drogą - są zabawne.
Trzeci horror w dorobku autora to słaba pozycja, jedna ze słabszych jakie czytałem. Fabuła wymyślona od niechcenia, ciężko mi znaleźć jakieś plusy-no może, że jest króciutka i Wydanie Amber (1992) jest ładne ze złoconymi listerami a tłumaczenie typu: odjechał z piskiem opon żwirową drogą - są zabawne.
Sfinks to lektura na pół wieczoru . Nie horror , a raczej fantasy z elementami horroru . Masterton sprowadza w realia współczesne mityczny starożytny lud Egiptu , który opiera się na pół kobietach , pół lwach . Mroczne fantasy z dreszczykiem emocji i to tyle .
Sfinks to lektura na pół wieczoru . Nie horror , a raczej fantasy z elementami horroru . Masterton sprowadza w realia współczesne mityczny starożytny lud Egiptu , który opiera się na pół kobietach , pół lwach . Mroczne fantasy z dreszczykiem emocji i to tyle .
UWAGA SPOJLERJ. Jestem fanką autora i nie jestem feministką, ale ta książka to szowinizm i uprzedmiotowianie kobiet. Dlaczego? Podaje przyklad: facet zaprasza kobiete na grilla do jego znajomych. Okropne miejsce na pierwszą randkę, bo okazuję się,że w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Pani poszla plotkowac z kobietami o najnowych romansach, a panowie oczywiscie rozmawiaja tylko o powaznych sprawach takich jak polityka. Po imprezie Pan stwierdza, że wpadną do niego na burgery i sałatkę. Kobieta odmawia, ale główny bohater musi postawić na swoim i jednak jadą do niego. U niego w mieszkaniu pierwsze co robi bohater to pokazuje Pani gdzie kuchnia i potrzebne składniki i idzie oglądać mecz z drinkiem w reku. KURTYNA
UWAGA SPOJLERJ. Jestem fanką autora i nie jestem feministką, ale ta książka to szowinizm i uprzedmiotowianie kobiet. Dlaczego? Podaje przyklad: facet zaprasza kobiete na grilla do jego znajomych. Okropne miejsce na pierwszą randkę, bo okazuję się,że w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Pani poszla plotkowac z kobietami o najnowych romansach, a panowie oczywiscie rozmawiaja...
Nie jestem do końca przekonana, ale mam wrażenie, że już czytałam tę książkę jakieś ~20 lat temu i powiem szczerze, że pewnie jako 10-13latka musiała zrobić na mnie wrażenie tak jak zrobił to wówczas "Czarny Anioł" i "Katie Maguire". Nie zmienia to jednak faktu, że akurat w tym przypadku kompletnie nie pamiętałam fabuły, dopiero w miarę czytania docierały do mnie skrawki skojarzeń co i jak.
Przeczytałam więc ponownie ten tytuł (co jak wiadomo śledzikom moich opinii na LC nie robię zasadniczo prawie w ogóle) i muszę przyznać, że mocno, ale to mocno jestem rozczarowana. W czasach nastoletnich musiała wywrzeć na mnie mocne wrażenie, a dziś lekko mnie znudziła. To nadal Masterton, który jak coś wymyśli to wymyśli, ale jednak ciężko tu mówić o czymś innowacyjnym czy fascynującym.
Bo o to mamy historię gdzie Pan spotyka Panią i właściwie siłą wepchnąwszy jej język w usta dostaje kosza, ale przecież to samiec lat '70, więc kto by tam słyszał o tym, że kobieta może powiedzieć nie. Tymczasem owa Pani mówi nie, jednak okazuje się, że mówi nie, ale myśli tak (w końcu skądś sobie ci wszyscy gwałciciele to wzięli, że ona się opiera bo chce wyjść na cnotliwą, ale tak naprawdę wszystkie są takimi samymi dzi*kami i tylko czekają przed kim rozłożyć nogi. Borze borówkowy widzisz i nie grzmisz....). Więc pani jednak jest chętna, ale okazuje się, że ma pewien defekt. A ponieważ Pan poleciał na fizyczne aspekty osoby owej Pani to też stwierdził po (niezbyt długim) namyśle, że Pani powinna pozbyć się defektu u chirurga plastycznego. I tu NIESPODZIANKA! Pani wcale nie chce! Ale jak to?! rzecze Pan. Ano tak to! rzecze Pani. Po kilkustronicowych przepychankach Pan zamyka Panią w osobnej sypialni na klucz i żałuje szybkiego ożenku. Nie żeby Pani go wcześniej ostrzegała... I tak dalej, i tak dalej.... Czujecie absurd? No właśnie. Jedynym mocnym punktem tej historii jest międzygatunkowy stosunek płciowy, który jest bardzo w stylu Mastertona. Reszta? Mogłaby nie istnieć.
Na jeden wieczór, dla zabicia czasu... ale nigdy na serio.
Nie jestem do końca przekonana, ale mam wrażenie, że już czytałam tę książkę jakieś ~20 lat temu i powiem szczerze, że pewnie jako 10-13latka musiała zrobić na mnie wrażenie tak jak zrobił to wówczas "Czarny Anioł" i "Katie Maguire". Nie zmienia to jednak faktu, że akurat w tym przypadku kompletnie nie pamiętałam fabuły, dopiero w miarę czytania docierały do mnie skrawki...
Nadrabiając zaległości książkowe z lat młodzieńczych nie mogłam nie sięgnąć po "Sfinksa". Dawno temu Masterton był jednym z bardziej poczytnych pisarzy sensacyjnych. "Sfinks", prawdę mówiąc, bardziej mnie rozbawił niż przestraszył. Taka sobie bajeczka o pół-kobietach pół-lwach, które ostrzą zębiska na przystojnego faceta. Dreszczyku emocji czy napięcia jakoś u siebie podczas tej lektury nie stwierdziłam. Pomysł ciekawy, ale chyba wolę bardziej realistyczne klimaty.
Nadrabiając zaległości książkowe z lat młodzieńczych nie mogłam nie sięgnąć po "Sfinksa". Dawno temu Masterton był jednym z bardziej poczytnych pisarzy sensacyjnych. "Sfinks", prawdę mówiąc, bardziej mnie rozbawił niż przestraszył. Taka sobie bajeczka o pół-kobietach pół-lwach, które ostrzą zębiska na przystojnego faceta. Dreszczyku emocji czy napięcia jakoś u siebie...
Jak na Mastertona to książka przeciętna. Broni się pomysłem i klimatem, jednak nie znajdziemy w niej wiele akcji, ani krwawych scen. Tempa nabiera praktycznie w 2/3 książki, a i tak jest lekko przewidywalna.
Nie mniej jednak czytało mi się miło i przyjemnie.
Jak na Mastertona to książka przeciętna. Broni się pomysłem i klimatem, jednak nie znajdziemy w niej wiele akcji, ani krwawych scen. Tempa nabiera praktycznie w 2/3 książki, a i tak jest lekko przewidywalna.
Nie mniej jednak czytało mi się miło i przyjemnie.
Ta książka jest jak śledzik na raz Lisnera :p
200 stron, małe kartki, czyta się błyskawicznie.
Opis całej fabuły można streścić w kilku zdaniach...facet zakochuje się w dziwczynie która w nocy może go pożreć :p
Ps. Scena stosunku seksualnego z lwem...wymiata :p
Ta książka jest jak śledzik na raz Lisnera :p
200 stron, małe kartki, czyta się błyskawicznie.
Opis całej fabuły można streścić w kilku zdaniach...facet zakochuje się w dziwczynie która w nocy może go pożreć :p
Ps. Scena stosunku seksualnego z lwem...wymiata :p
Ciekawa książka, ciekawy pomysł aczkolwiek czegoś mi zabrakło, spodziewałam się po opisie z tyłu okładki czegoś bardziej szokującego... A tu otrzymałam... cóż nie było źle, ale troszkę sobie to wszystko inaczej wyobrażałam. Powieść miała duży potencjał, a jednak fabuła poszła według mnie w niewłaściwą stronę.
Pan Masterton ma fenomenalną wyobraźnię, kiedy czytałam opis fizycznego hmm wyglądu głównej bohaterki dość głośno i długo się śmiałam :D kto czytał ten wie o co chodzi... Niemniej jednak podobała mi się fajne opisy, zwłaszcza miejsc zamieszkania, czy religijnych wierzeń,książka miała szybką, zwięzłą, wciągającą akcję, dużo się ogólnie działo :)
Książeczka ma zaledwie 200 stron i dość dużą czcionkę, dlatego pochłonęłam ją w zaledwie jeden dzień i będzie to trochę dziwne,ale jak na thrillero-horror dość dużo wybuchałam śmiechem:D
Generalnie polecam i nie mogę się doczekać innych lektur tego autora
Ciekawa książka, ciekawy pomysł aczkolwiek czegoś mi zabrakło, spodziewałam się po opisie z tyłu okładki czegoś bardziej szokującego... A tu otrzymałam... cóż nie było źle, ale troszkę sobie to wszystko inaczej wyobrażałam. Powieść miała duży potencjał, a jednak fabuła poszła według mnie w niewłaściwą stronę.
Pan Masterton ma fenomenalną wyobraźnię, kiedy czytałam opis...
Uwielbiam powieści Pana Mastertona i jego styl pisania, który sprawia, że książkę się wręcz pochłania, a nie tylko czyta. Tak było i w tym przypadku. Przystojny Gene poznaje młodą, cudownie piękną i niewinną Lorie Semple, która totalnie zawraca mu w głowie. Ale Ród Semple skrywa okrutną i mroczną tajemnice. Powieść czytałam jednym tchem, czekając czym tym razem Pan Graham Masterton mnie zachwyci - i nie zawiodłam się! Ciekawa, bardzo tajemnicza i intrygująca historia!
Uwielbiam powieści Pana Mastertona i jego styl pisania, który sprawia, że książkę się wręcz pochłania, a nie tylko czyta. Tak było i w tym przypadku. Przystojny Gene poznaje młodą, cudownie piękną i niewinną Lorie Semple, która totalnie zawraca mu w głowie. Ale Ród Semple skrywa okrutną i mroczną tajemnice. Powieść czytałam jednym tchem, czekając czym tym razem Pan Graham...
No tym razem to Masterton trochę przesadził. Historia o bardzo drapieżnych cyckach w nadnaturalnej ilości i uwielbieniu da surowego mięsa. Bohater myśli wszystkim tylko nie głową i jest bardzo durny, nawet jak na polityka. Ani to śmieszne ani straszne ani interesujące. Jak dla mnie jedna ze słabszych książek Mastertona,z którymi miałam do tej pory kontakt.
No tym razem to Masterton trochę przesadził. Historia o bardzo drapieżnych cyckach w nadnaturalnej ilości i uwielbieniu da surowego mięsa. Bohater myśli wszystkim tylko nie głową i jest bardzo durny, nawet jak na polityka. Ani to śmieszne ani straszne ani interesujące. Jak dla mnie jedna ze słabszych książek Mastertona,z którymi miałam do tej pory kontakt.
Książkę przeczytałam w sumie dość dawno, ale musiałam zebrać myśli na jej temat, by napisać co o niej sądzę. Z jednej strony wiem, ale z drugiej nie jestem pewna co można o niej powiedzieć...
Bardzo chciałam przeczytać Mastertona, bo wszędzie, gdzie patrzyłam jego książki są "polecane" jako lektura obowiązkowa dla miłośników horroru, grozy itp., ale...
Opis na okładce wydawał się sam w sobie interesujący wspominający o bohaterce, która w połowie była Egipcjanką i w połowie Francuzką. W dodatku wspomniany wątek z "bestią" dodawał tylko tajemniczości i zachęcał do przeczytania i zapoznania się z historią, odkrycia co to za bestia z tej dziewczyny. To by było chyba na tyle dobrego, bowiem po takim opisie nie tego spodziewałam się po całej książce. Historia w ogóle nie współgrała ze sobą, będąca zarazem banalna jak i trywialna. Z każdą kolejną stroną miałam wrażenie, że sam autor nie wie o czym pisze - jeden absurd popadał w drugie, a samo zakończenie kompletnie beznadziejne, chociaż przyznam, że było trochę zaskakujące, bo w zasadzie całkowicie odmienne niż reszta opowieści - w tym inny styl i charakter... Aczkolwiek uważam, że brakowało tam nie tylko pomysłu jak pociągnąć fabułę, ale także i logicznej spójności.
Nie wiem czy będę czytać inne książki Mastertona, bo szczerze powiedziawszy "Sfinks" mnie zniechęcił i to bardzo, dlatego też nie polecam tej książki przeczytać, gdyż jest to jedynie marnotrawstwo czasu.
Książkę przeczytałam w sumie dość dawno, ale musiałam zebrać myśli na jej temat, by napisać co o niej sądzę. Z jednej strony wiem, ale z drugiej nie jestem pewna co można o niej powiedzieć...
Bardzo chciałam przeczytać Mastertona, bo wszędzie, gdzie patrzyłam jego książki są "polecane" jako lektura obowiązkowa dla miłośników horroru, grozy itp., ale...
Nie będę oceniać tej książki, bo przeczytałam ją dawno, dawno temu - minęło jakiś 10 - 15 lat :) Mimo to pamiętam fabułę książki dosyć dokładnie, więc musiała na mnie zrobić niemałe wrażenie - czy to z powodu wstrząsającej treści dla małoletniej mnie, czy też z powodu niesamowitej historii (niesamowitej znowu dla małoletniej mnie :)).
Nie będę oceniać tej książki, bo przeczytałam ją dawno, dawno temu - minęło jakiś 10 - 15 lat :) Mimo to pamiętam fabułę książki dosyć dokładnie, więc musiała na mnie zrobić niemałe wrażenie - czy to z powodu wstrząsającej treści dla małoletniej mnie, czy też z powodu niesamowitej historii (niesamowitej znowu dla małoletniej mnie :)).
Przez pół opowieści główny bohater ugania się za nowo poznaną "panienką", która urzekła go swoją urodą i seksapilem. I przez pół książki robi wszystko, aby tylko dobrać się do niej - aż po desperacką decyzję, aby dziewczynę poślubić. A gdy już po ślubie okazało się, że "panienka" ma, delikatnie mówiąc, poważną skazę genetyczną, następuje wielkie rozczarowanie, że wymarzona konsumpcja związku nie wchodzi już w grę... No i wówczas do głosu dochodzi skrywana tajemnica rodu, starożytne rytuały religijne, krwawe morderstwa i tak dalej.
Finałowa scena, w której główny bohater ma już, już być pożarty przez lwy - zupełnie poniżej pasa. Trochę to wszystko wyglądało jak marne dziełko erotycznego fantasty, trochę jak tani romans z elementami grozy. Na pewno nie tak powinien wyglądać horror, sygnowany nazwiskiem Masterton...
Chyba już jestem za stara na takie książki...
Przez pół opowieści główny bohater ugania się za nowo poznaną "panienką", która urzekła go swoją urodą i seksapilem. I przez pół książki robi wszystko, aby tylko dobrać się do niej - aż po desperacką decyzję, aby dziewczynę poślubić. A gdy już po ślubie okazało się, że "panienka" ma, delikatnie mówiąc, poważną skazę genetyczną,...
No cóż... pozostaje się cieszyć, że Masterton nie pisze romansów.
Swoją drogą - to moja pierwsza książka z wątkiem ocierającym się o zoofilie. I wcale mi tego doświadczenia w życiu nie brakowało.
No cóż... pozostaje się cieszyć, że Masterton nie pisze romansów.
Swoją drogą - to moja pierwsza książka z wątkiem ocierającym się o zoofilie. I wcale mi tego doświadczenia w życiu nie brakowało.
Gdyby ktoś podsunął mi pod nos książkę i powiedział „przeczytaj i zgadnij kto jest autorem” bez trudu rozpoznałabym rękę Masterstona. Ma on bardzo odznaczającą się specyfikę piśmiennictwa. Niekoniecznie może się ona podobać, ale z pewnością czyni go ona kimś odznaczającym się.
Obraziłam się na Mastertona za ‘Szatańskie włosy’, ale moje czytelnicze dąsy dość szybko odeszły w zapomnienie. Kierując się przy wyborze następnej jego książki do przeczytania wybrałam ‘Sfinksa’, bo jest to jego pierwsza powieść. Oczywiście pierwsza nie oznacza najlepsza, ale nie ukrywam, że trochę na to liczyłam. Spodziewałam się akcji osadzonej w gorącym Egipcie i atakujących mumii. Wszystkiego, oprócz tego co dostałam.
Parodio-horror bo inaczej tego ująć się nie da. Nawet to, że szybko się czyta nie działa w jakikolwiek sposób na korzyść. Bardzo uciążliwi bohaterowie, marne dialogi. Książka bardziej śmieszy niż straszy o ile w ogóle taki był zamysł autora. Łatwo idzie się wszystkiego domyślić, nie trzeba nawet jakoś specjalnie główkować.
Absurdalne jest to, że 32-letni bohater zakochał się w 19-letniej dziewczynie, dlatego, że jest piękna. I to zostało podkreślone w książce niezliczoną ilość razy. Niestety stwierdzam, że autor nie umie opisywać chemii pomiędzy bohaterami, bo u tej dwójki jest tyle uczuć co w stęchłym talerzu z obiadem.
Niby każdemu trzeba dać szansę, ale nie wiem czy w przypadku Mastertona zasługuje on na kolejną. Podobno do trzech razy sztuka więc teoretycznie mam jeszcze jedno podejście.Pytanie tylko czy będę chciała je wykorzystać...
Gdyby ktoś podsunął mi pod nos książkę i powiedział „przeczytaj i zgadnij kto jest autorem” bez trudu rozpoznałabym rękę Masterstona. Ma on bardzo odznaczającą się specyfikę piśmiennictwa. Niekoniecznie może się ona podobać, ale z pewnością czyni go ona kimś odznaczającym się.
Obraziłam się na Mastertona za ‘Szatańskie włosy’, ale moje czytelnicze dąsy dość szybko odeszły...
Jak dla mnie pulpowa rozrywka pełną gębą.
Pomimo bzdurnych dialogów i zachowań bohaterów czytało się to świetnie, niekiedy odnosząc wrażenie że czytam jakąś powieść Guya N' Smitha.
Jak dla mnie pulpowa rozrywka pełną gębą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomimo bzdurnych dialogów i zachowań bohaterów czytało się to świetnie, niekiedy odnosząc wrażenie że czytam jakąś powieść Guya N' Smitha.
Główny bohater topornie zarysowany, aż momentami irytujący. Motyw z ludem Ubasti ciekawy, ale niewykorzystany. Diabelski kandydat wydawał mi się historia z niezrealizowanym potencjałem, ale tu zostało to przebite.
Główny bohater topornie zarysowany, aż momentami irytujący. Motyw z ludem Ubasti ciekawy, ale niewykorzystany. Diabelski kandydat wydawał mi się historia z niezrealizowanym potencjałem, ale tu zostało to przebite.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeci horror w dorobku pana Mastertona i muszę przyznać, iż widoczny jest znaczny progres względem wcześniejszego tytułu czyli "Dżinna". Przede wszystkim książkę czyta się dobrze i z przyjemnością. Jest napisana z energią i mogę założyć, iż pan Masterton miał na ten tytuł pomysł od początku do końca. Autor i tym razem nie podąża utartymi ścieżkami książkowego horroru z lat 70-tych. Tym razem skupił się na wymyślonym przez siebie plemieniu Ubasti, którzy to są potomkami ludzi-lwów. Tło historyczne, choć niezbyt rozbudowane, jest napisane w taki sposób, że byłbym skłonny uwierzyć w ich istnienie w przeszłości. Sama książka ma niewielu bohaterów, co w tym przypadku jest plusem. Jako czytelnik z przyjemnością czytałem jak zmieniają się relacje pomiędzy poszczególnymi osobami. Jakieś minusy? Właściwie to jeden, a jest nim główny bohater. Gene Keiller, młody waszyngtoński dyplomata, który teoretycznie powinien być inteligentny, jednak po spotkaniu kobiecej bohaterki, młodej Lorie Semple, zachowuje się jak napalony nastolatek, który zrobi wszystko by zaciągnąć dziewczynę do łóżka. No cóż, książka ma swoje lata, ale obecnie osoba takiego typu bardzo szybko zostałaby oskarżona o molestowanie seksualne. W drugiej części książki, gdy dochodzi do pewnej uroczystości (opis okładkowy, więc to nie spoiler) Gene zdaje się cierpieć na ciągłe i całkowite zaćmienie umysłu. Ignoruje zarówno ostrzeżenia innych jak i zdarzenia, których sam jest świadkiem. Gdyby ta obsesja na punkcie Lorie została jakoś wytłumaczona (czar, urok, feromony czy cokolwiek) być może inaczej postrzegałbym tego bohatera. A tak nijak nie potrafiłem go polubić. Ocena końcowa książki może i nieco zawyżona, ale jej czytanie sprawiło mi przyjemność.
Trzeci horror w dorobku pana Mastertona i muszę przyznać, iż widoczny jest znaczny progres względem wcześniejszego tytułu czyli "Dżinna". Przede wszystkim książkę czyta się dobrze i z przyjemnością. Jest napisana z energią i mogę założyć, iż pan Masterton miał na ten tytuł pomysł od początku do końca. Autor i tym razem nie podąża utartymi ścieżkami książkowego horroru z lat...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to u Mastertona książka jest dobra, ale również jak na Mastertona raczej z tych słabszych. Bardzo nie polubiłam płytkiego głównego bohatera, fabuła jest całkiem przewidywalna. Być może to jest kwestia tego, że książka jest dość krótka więc nie było szans na porządne rozwinięcie tematu. Lektura na jeden wieczór, przydługi jak dla mnie wstęp.
Jak to u Mastertona książka jest dobra, ale również jak na Mastertona raczej z tych słabszych. Bardzo nie polubiłam płytkiego głównego bohatera, fabuła jest całkiem przewidywalna. Być może to jest kwestia tego, że książka jest dość krótka więc nie było szans na porządne rozwinięcie tematu. Lektura na jeden wieczór, przydługi jak dla mnie wstęp.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiepska lektura, zwłaszcza teraz - bardzo da się odczuć, że powstała ponad 40 lat temu, a do tego zestarzała się jak mleko. Do tego "typowy" Masterton, tzn. akcja jak po sznureczku, praktycznie bez zwrotów akcji i na samym końcu całkowicie antyklimatyczne zakończenie. Cóż...
Kiepska lektura, zwłaszcza teraz - bardzo da się odczuć, że powstała ponad 40 lat temu, a do tego zestarzała się jak mleko. Do tego "typowy" Masterton, tzn. akcja jak po sznureczku, praktycznie bez zwrotów akcji i na samym końcu całkowicie antyklimatyczne zakończenie. Cóż...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd samego początku akcja książki zdaje się iść jak po sznurku w typowy dla gatunku sposób. Młody polityk poznaje piękną dziewczynę, która skrywa straszliwą tajemnicę. Jej ostre zęby, zamiłowanie do surowego mięsa i dziwna fascynacja lwami są (dla czytelnika) oczywistymi znakami, że główny bohater straci dla piękności głowę nie tylko w przenośni. Kiedy mężczyzna poznaje całą prawdę o swojej wybrance postanawia podejść do problemu w sposób, którego zupełnie się po nim nie spodziewałem. Po sztampowym, lekkostrawnym początku i zaskakującym rozwinięciu książka przechodzi do przeciętnego zakończenia, które wyróżnia się tylko niecodziennym, nawet u Mastertona, międzygatunkowym zbliżeniem.
Od samego początku akcja książki zdaje się iść jak po sznurku w typowy dla gatunku sposób. Młody polityk poznaje piękną dziewczynę, która skrywa straszliwą tajemnicę. Jej ostre zęby, zamiłowanie do surowego mięsa i dziwna fascynacja lwami są (dla czytelnika) oczywistymi znakami, że główny bohater straci dla piękności głowę nie tylko w przenośni. Kiedy mężczyzna poznaje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyzwoity Masterton. Fajna krótka książka akurat do przeczytania na raz. Przyjemny przerywnik od bardziej obszernej i zajmującej lektury.
Przyzwoity Masterton. Fajna krótka książka akurat do przeczytania na raz. Przyjemny przerywnik od bardziej obszernej i zajmującej lektury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to książka, która ma przestraszyć, lecz raczej zafascynować i przykuć uwagę. Historia myślącego tym, co ma między nogami polityka Gene'a Keillera, który ulega niemalże szczeniackiemu zauroczeniu, gdy poznaje tajemniczą Lorie, pół Francuskę, pół Egipcjankę, z zagadkowego plemienia Ubasti, koncentruje się głównie wokół erotyki i współuzależnienia od cielesności. Jakby nie patrzeć, romans to druga siła, często utożsamiana z esencją powieści autora „Magii Seksu”. Tutaj jest jednak raczej głównym składnikiem fabuły, niźli ozdobnikiem, czy półśrodkiem. Mamy też nieco pikanterii i pulpowej egzotyki, rodem z filmu „Mumia” (mam na myśli hammerowski film Fishera). Historia rozwija się powoli i raczej na gruncie obyczajowym, wciągając i wywołując emocje, kojarzące się z romansem, bardziej niźli wyszukaną grozą. Ponadto, główny bohater to zdecydowanie miałki i antypatycznie nachalny drań, któremu niezbyt się dopinguje. Gdyby nie przeciowwaga w postaci zagadkowej Lorie, mogłoby to być pisarskie strzelenie sobie pana Mastertona w kolano. Rozumiem jednak sprytny zabieg. W jakimś bowiem przewrotnym sensie, zachowania Keillera, czynią tego rozwiązłego i mało rozgarniętego półgłówka, autorem własnego upadku.
Graham Masterton wie, jak przykuć uwagę do tego stopnia, żeby przeczytać coś jednym tchem. Dlatego, mimo że jako horror nie jest to rzecz najwyższych lotów, to daje „Sfinksowi” mocne 7/10.
Nie jest to książka, która ma przestraszyć, lecz raczej zafascynować i przykuć uwagę. Historia myślącego tym, co ma między nogami polityka Gene'a Keillera, który ulega niemalże szczeniackiemu zauroczeniu, gdy poznaje tajemniczą Lorie, pół Francuskę, pół Egipcjankę, z zagadkowego plemienia Ubasti, koncentruje się głównie wokół erotyki i współuzależnienia od cielesności....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby proste i przewidywalne, ale zabawa przednia
Niby proste i przewidywalne, ale zabawa przednia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozumiem, że od horroru nie powinno wymagać się poziomu dramatu obyczajowego, ale zachowania społeczne ludzi w tej książce są żywcem wyciągnięte z worka z najpłytszymi stereotypami jakie istnieją. Facet poznaje kobietę (oczywiście piękną, z wielkimi atutami) która go nie chce. Osacza ją jak psychol, obrywa za to. Jednak nie poddaje się w swoim szczeniackim zauroczeniu. Na wymuszonych wręcz spotkaniach traktuje dziewczynę jak kurę domową, a wszystko po to, żeby w końcu wprowadzić trochę potworności i zakończyć historię na środku drogi. Litości.
Rozumiem, że od horroru nie powinno wymagać się poziomu dramatu obyczajowego, ale zachowania społeczne ludzi w tej książce są żywcem wyciągnięte z worka z najpłytszymi stereotypami jakie istnieją. Facet poznaje kobietę (oczywiście piękną, z wielkimi atutami) która go nie chce. Osacza ją jak psychol, obrywa za to. Jednak nie poddaje się w swoim szczeniackim zauroczeniu. Na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mieszane uczucia. Tak, fantasy, ale horror to jest fantasy; nie zawsze ma przerażać, ma wywoływać emocje, obrzydzenie, odrazę, gniew lub bawić głupotami. I poniekąd się autorowi udało - główny bohater jest absolutnie obrzydliwym, paskudnym człowiekiem, obleśnym, nachalnym, płytkim i długo by wymieniać. Przez większość to jego uważałem za prawdziwą bestię, dopiero pod koniec okazało się, że wszyscy nimi są. Ale on chyba najgorszy. Nie wiem na ile to efekt zamierzony. Może wcale. ;)
Mam mieszane uczucia. Tak, fantasy, ale horror to jest fantasy; nie zawsze ma przerażać, ma wywoływać emocje, obrzydzenie, odrazę, gniew lub bawić głupotami. I poniekąd się autorowi udało - główny bohater jest absolutnie obrzydliwym, paskudnym człowiekiem, obleśnym, nachalnym, płytkim i długo by wymieniać. Przez większość to jego uważałem za prawdziwą bestię, dopiero pod...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeci horror w dorobku autora to słaba pozycja, jedna ze słabszych jakie czytałem. Fabuła wymyślona od niechcenia, ciężko mi znaleźć jakieś plusy-no może, że jest króciutka i Wydanie Amber (1992) jest ładne ze złoconymi listerami a tłumaczenie typu: odjechał z piskiem opon żwirową drogą - są zabawne.
Trzeci horror w dorobku autora to słaba pozycja, jedna ze słabszych jakie czytałem. Fabuła wymyślona od niechcenia, ciężko mi znaleźć jakieś plusy-no może, że jest króciutka i Wydanie Amber (1992) jest ładne ze złoconymi listerami a tłumaczenie typu: odjechał z piskiem opon żwirową drogą - są zabawne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSfinks to lektura na pół wieczoru . Nie horror , a raczej fantasy z elementami horroru . Masterton sprowadza w realia współczesne mityczny starożytny lud Egiptu , który opiera się na pół kobietach , pół lwach . Mroczne fantasy z dreszczykiem emocji i to tyle .
Sfinks to lektura na pół wieczoru . Nie horror , a raczej fantasy z elementami horroru . Masterton sprowadza w realia współczesne mityczny starożytny lud Egiptu , który opiera się na pół kobietach , pół lwach . Mroczne fantasy z dreszczykiem emocji i to tyle .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUWAGA SPOJLERJ. Jestem fanką autora i nie jestem feministką, ale ta książka to szowinizm i uprzedmiotowianie kobiet. Dlaczego? Podaje przyklad: facet zaprasza kobiete na grilla do jego znajomych. Okropne miejsce na pierwszą randkę, bo okazuję się,że w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Pani poszla plotkowac z kobietami o najnowych romansach, a panowie oczywiscie rozmawiaja tylko o powaznych sprawach takich jak polityka. Po imprezie Pan stwierdza, że wpadną do niego na burgery i sałatkę. Kobieta odmawia, ale główny bohater musi postawić na swoim i jednak jadą do niego. U niego w mieszkaniu pierwsze co robi bohater to pokazuje Pani gdzie kuchnia i potrzebne składniki i idzie oglądać mecz z drinkiem w reku. KURTYNA
UWAGA SPOJLERJ. Jestem fanką autora i nie jestem feministką, ale ta książka to szowinizm i uprzedmiotowianie kobiet. Dlaczego? Podaje przyklad: facet zaprasza kobiete na grilla do jego znajomych. Okropne miejsce na pierwszą randkę, bo okazuję się,że w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Pani poszla plotkowac z kobietami o najnowych romansach, a panowie oczywiscie rozmawiaja...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem do końca przekonana, ale mam wrażenie, że już czytałam tę książkę jakieś ~20 lat temu i powiem szczerze, że pewnie jako 10-13latka musiała zrobić na mnie wrażenie tak jak zrobił to wówczas "Czarny Anioł" i "Katie Maguire". Nie zmienia to jednak faktu, że akurat w tym przypadku kompletnie nie pamiętałam fabuły, dopiero w miarę czytania docierały do mnie skrawki skojarzeń co i jak.
Przeczytałam więc ponownie ten tytuł (co jak wiadomo śledzikom moich opinii na LC nie robię zasadniczo prawie w ogóle) i muszę przyznać, że mocno, ale to mocno jestem rozczarowana. W czasach nastoletnich musiała wywrzeć na mnie mocne wrażenie, a dziś lekko mnie znudziła. To nadal Masterton, który jak coś wymyśli to wymyśli, ale jednak ciężko tu mówić o czymś innowacyjnym czy fascynującym.
Bo o to mamy historię gdzie Pan spotyka Panią i właściwie siłą wepchnąwszy jej język w usta dostaje kosza, ale przecież to samiec lat '70, więc kto by tam słyszał o tym, że kobieta może powiedzieć nie. Tymczasem owa Pani mówi nie, jednak okazuje się, że mówi nie, ale myśli tak (w końcu skądś sobie ci wszyscy gwałciciele to wzięli, że ona się opiera bo chce wyjść na cnotliwą, ale tak naprawdę wszystkie są takimi samymi dzi*kami i tylko czekają przed kim rozłożyć nogi. Borze borówkowy widzisz i nie grzmisz....). Więc pani jednak jest chętna, ale okazuje się, że ma pewien defekt. A ponieważ Pan poleciał na fizyczne aspekty osoby owej Pani to też stwierdził po (niezbyt długim) namyśle, że Pani powinna pozbyć się defektu u chirurga plastycznego. I tu NIESPODZIANKA! Pani wcale nie chce! Ale jak to?! rzecze Pan. Ano tak to! rzecze Pani. Po kilkustronicowych przepychankach Pan zamyka Panią w osobnej sypialni na klucz i żałuje szybkiego ożenku. Nie żeby Pani go wcześniej ostrzegała... I tak dalej, i tak dalej.... Czujecie absurd? No właśnie. Jedynym mocnym punktem tej historii jest międzygatunkowy stosunek płciowy, który jest bardzo w stylu Mastertona. Reszta? Mogłaby nie istnieć.
Na jeden wieczór, dla zabicia czasu... ale nigdy na serio.
Nie jestem do końca przekonana, ale mam wrażenie, że już czytałam tę książkę jakieś ~20 lat temu i powiem szczerze, że pewnie jako 10-13latka musiała zrobić na mnie wrażenie tak jak zrobił to wówczas "Czarny Anioł" i "Katie Maguire". Nie zmienia to jednak faktu, że akurat w tym przypadku kompletnie nie pamiętałam fabuły, dopiero w miarę czytania docierały do mnie skrawki...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadrabiając zaległości książkowe z lat młodzieńczych nie mogłam nie sięgnąć po "Sfinksa". Dawno temu Masterton był jednym z bardziej poczytnych pisarzy sensacyjnych. "Sfinks", prawdę mówiąc, bardziej mnie rozbawił niż przestraszył. Taka sobie bajeczka o pół-kobietach pół-lwach, które ostrzą zębiska na przystojnego faceta. Dreszczyku emocji czy napięcia jakoś u siebie podczas tej lektury nie stwierdziłam. Pomysł ciekawy, ale chyba wolę bardziej realistyczne klimaty.
Nadrabiając zaległości książkowe z lat młodzieńczych nie mogłam nie sięgnąć po "Sfinksa". Dawno temu Masterton był jednym z bardziej poczytnych pisarzy sensacyjnych. "Sfinks", prawdę mówiąc, bardziej mnie rozbawił niż przestraszył. Taka sobie bajeczka o pół-kobietach pół-lwach, które ostrzą zębiska na przystojnego faceta. Dreszczyku emocji czy napięcia jakoś u siebie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak na Mastertona to książka przeciętna. Broni się pomysłem i klimatem, jednak nie znajdziemy w niej wiele akcji, ani krwawych scen. Tempa nabiera praktycznie w 2/3 książki, a i tak jest lekko przewidywalna.
Nie mniej jednak czytało mi się miło i przyjemnie.
Jak na Mastertona to książka przeciętna. Broni się pomysłem i klimatem, jednak nie znajdziemy w niej wiele akcji, ani krwawych scen. Tempa nabiera praktycznie w 2/3 książki, a i tak jest lekko przewidywalna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mniej jednak czytało mi się miło i przyjemnie.
Dość przewidywalna, ale przyjemna w czytaniu.
Dość przewidywalna, ale przyjemna w czytaniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest jak śledzik na raz Lisnera :p
200 stron, małe kartki, czyta się błyskawicznie.
Opis całej fabuły można streścić w kilku zdaniach...facet zakochuje się w dziwczynie która w nocy może go pożreć :p
Ps. Scena stosunku seksualnego z lwem...wymiata :p
Ta książka jest jak śledzik na raz Lisnera :p
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to200 stron, małe kartki, czyta się błyskawicznie.
Opis całej fabuły można streścić w kilku zdaniach...facet zakochuje się w dziwczynie która w nocy może go pożreć :p
Ps. Scena stosunku seksualnego z lwem...wymiata :p
Całkiem dobre i wciągające "romansidło" z dobrze budowanym napięciem. Horror swym stylem przypomina książki S. Kinga.
Całkiem dobre i wciągające "romansidło" z dobrze budowanym napięciem. Horror swym stylem przypomina książki S. Kinga.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa książka, ciekawy pomysł aczkolwiek czegoś mi zabrakło, spodziewałam się po opisie z tyłu okładki czegoś bardziej szokującego... A tu otrzymałam... cóż nie było źle, ale troszkę sobie to wszystko inaczej wyobrażałam. Powieść miała duży potencjał, a jednak fabuła poszła według mnie w niewłaściwą stronę.
Pan Masterton ma fenomenalną wyobraźnię, kiedy czytałam opis fizycznego hmm wyglądu głównej bohaterki dość głośno i długo się śmiałam :D kto czytał ten wie o co chodzi... Niemniej jednak podobała mi się fajne opisy, zwłaszcza miejsc zamieszkania, czy religijnych wierzeń,książka miała szybką, zwięzłą, wciągającą akcję, dużo się ogólnie działo :)
Książeczka ma zaledwie 200 stron i dość dużą czcionkę, dlatego pochłonęłam ją w zaledwie jeden dzień i będzie to trochę dziwne,ale jak na thrillero-horror dość dużo wybuchałam śmiechem:D
Generalnie polecam i nie mogę się doczekać innych lektur tego autora
Ciekawa książka, ciekawy pomysł aczkolwiek czegoś mi zabrakło, spodziewałam się po opisie z tyłu okładki czegoś bardziej szokującego... A tu otrzymałam... cóż nie było źle, ale troszkę sobie to wszystko inaczej wyobrażałam. Powieść miała duży potencjał, a jednak fabuła poszła według mnie w niewłaściwą stronę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPan Masterton ma fenomenalną wyobraźnię, kiedy czytałam opis...
Uwielbiam powieści Pana Mastertona i jego styl pisania, który sprawia, że książkę się wręcz pochłania, a nie tylko czyta. Tak było i w tym przypadku. Przystojny Gene poznaje młodą, cudownie piękną i niewinną Lorie Semple, która totalnie zawraca mu w głowie. Ale Ród Semple skrywa okrutną i mroczną tajemnice. Powieść czytałam jednym tchem, czekając czym tym razem Pan Graham Masterton mnie zachwyci - i nie zawiodłam się! Ciekawa, bardzo tajemnicza i intrygująca historia!
Uwielbiam powieści Pana Mastertona i jego styl pisania, który sprawia, że książkę się wręcz pochłania, a nie tylko czyta. Tak było i w tym przypadku. Przystojny Gene poznaje młodą, cudownie piękną i niewinną Lorie Semple, która totalnie zawraca mu w głowie. Ale Ród Semple skrywa okrutną i mroczną tajemnice. Powieść czytałam jednym tchem, czekając czym tym razem Pan Graham...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo tym razem to Masterton trochę przesadził. Historia o bardzo drapieżnych cyckach w nadnaturalnej ilości i uwielbieniu da surowego mięsa. Bohater myśli wszystkim tylko nie głową i jest bardzo durny, nawet jak na polityka. Ani to śmieszne ani straszne ani interesujące. Jak dla mnie jedna ze słabszych książek Mastertona,z którymi miałam do tej pory kontakt.
No tym razem to Masterton trochę przesadził. Historia o bardzo drapieżnych cyckach w nadnaturalnej ilości i uwielbieniu da surowego mięsa. Bohater myśli wszystkim tylko nie głową i jest bardzo durny, nawet jak na polityka. Ani to śmieszne ani straszne ani interesujące. Jak dla mnie jedna ze słabszych książek Mastertona,z którymi miałam do tej pory kontakt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę przeczytałam w sumie dość dawno, ale musiałam zebrać myśli na jej temat, by napisać co o niej sądzę. Z jednej strony wiem, ale z drugiej nie jestem pewna co można o niej powiedzieć...
Bardzo chciałam przeczytać Mastertona, bo wszędzie, gdzie patrzyłam jego książki są "polecane" jako lektura obowiązkowa dla miłośników horroru, grozy itp., ale...
Opis na okładce wydawał się sam w sobie interesujący wspominający o bohaterce, która w połowie była Egipcjanką i w połowie Francuzką. W dodatku wspomniany wątek z "bestią" dodawał tylko tajemniczości i zachęcał do przeczytania i zapoznania się z historią, odkrycia co to za bestia z tej dziewczyny. To by było chyba na tyle dobrego, bowiem po takim opisie nie tego spodziewałam się po całej książce. Historia w ogóle nie współgrała ze sobą, będąca zarazem banalna jak i trywialna. Z każdą kolejną stroną miałam wrażenie, że sam autor nie wie o czym pisze - jeden absurd popadał w drugie, a samo zakończenie kompletnie beznadziejne, chociaż przyznam, że było trochę zaskakujące, bo w zasadzie całkowicie odmienne niż reszta opowieści - w tym inny styl i charakter... Aczkolwiek uważam, że brakowało tam nie tylko pomysłu jak pociągnąć fabułę, ale także i logicznej spójności.
Nie wiem czy będę czytać inne książki Mastertona, bo szczerze powiedziawszy "Sfinks" mnie zniechęcił i to bardzo, dlatego też nie polecam tej książki przeczytać, gdyż jest to jedynie marnotrawstwo czasu.
Książkę przeczytałam w sumie dość dawno, ale musiałam zebrać myśli na jej temat, by napisać co o niej sądzę. Z jednej strony wiem, ale z drugiej nie jestem pewna co można o niej powiedzieć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo chciałam przeczytać Mastertona, bo wszędzie, gdzie patrzyłam jego książki są "polecane" jako lektura obowiązkowa dla miłośników horroru, grozy itp., ale...
Opis na okładce...
Nie będę oceniać tej książki, bo przeczytałam ją dawno, dawno temu - minęło jakiś 10 - 15 lat :) Mimo to pamiętam fabułę książki dosyć dokładnie, więc musiała na mnie zrobić niemałe wrażenie - czy to z powodu wstrząsającej treści dla małoletniej mnie, czy też z powodu niesamowitej historii (niesamowitej znowu dla małoletniej mnie :)).
Nie będę oceniać tej książki, bo przeczytałam ją dawno, dawno temu - minęło jakiś 10 - 15 lat :) Mimo to pamiętam fabułę książki dosyć dokładnie, więc musiała na mnie zrobić niemałe wrażenie - czy to z powodu wstrząsającej treści dla małoletniej mnie, czy też z powodu niesamowitej historii (niesamowitej znowu dla małoletniej mnie :)).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba już jestem za stara na takie książki...
Przez pół opowieści główny bohater ugania się za nowo poznaną "panienką", która urzekła go swoją urodą i seksapilem. I przez pół książki robi wszystko, aby tylko dobrać się do niej - aż po desperacką decyzję, aby dziewczynę poślubić. A gdy już po ślubie okazało się, że "panienka" ma, delikatnie mówiąc, poważną skazę genetyczną, następuje wielkie rozczarowanie, że wymarzona konsumpcja związku nie wchodzi już w grę... No i wówczas do głosu dochodzi skrywana tajemnica rodu, starożytne rytuały religijne, krwawe morderstwa i tak dalej.
Finałowa scena, w której główny bohater ma już, już być pożarty przez lwy - zupełnie poniżej pasa. Trochę to wszystko wyglądało jak marne dziełko erotycznego fantasty, trochę jak tani romans z elementami grozy. Na pewno nie tak powinien wyglądać horror, sygnowany nazwiskiem Masterton...
Chyba już jestem za stara na takie książki...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez pół opowieści główny bohater ugania się za nowo poznaną "panienką", która urzekła go swoją urodą i seksapilem. I przez pół książki robi wszystko, aby tylko dobrać się do niej - aż po desperacką decyzję, aby dziewczynę poślubić. A gdy już po ślubie okazało się, że "panienka" ma, delikatnie mówiąc, poważną skazę genetyczną,...
No cóż... pozostaje się cieszyć, że Masterton nie pisze romansów.
Swoją drogą - to moja pierwsza książka z wątkiem ocierającym się o zoofilie. I wcale mi tego doświadczenia w życiu nie brakowało.
No cóż... pozostaje się cieszyć, że Masterton nie pisze romansów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSwoją drogą - to moja pierwsza książka z wątkiem ocierającym się o zoofilie. I wcale mi tego doświadczenia w życiu nie brakowało.
Niestety, ale powieść, a raczej opowiadanie marne. Pisze to z bólem serca jako wielki fan Grahama Mastertona.
Niestety, ale powieść, a raczej opowiadanie marne. Pisze to z bólem serca jako wielki fan Grahama Mastertona.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo tu dużo pisać. mistrz jedyny w swojej kategorii literatury
Co tu dużo pisać. mistrz jedyny w swojej kategorii literatury
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby ktoś podsunął mi pod nos książkę i powiedział „przeczytaj i zgadnij kto jest autorem” bez trudu rozpoznałabym rękę Masterstona. Ma on bardzo odznaczającą się specyfikę piśmiennictwa. Niekoniecznie może się ona podobać, ale z pewnością czyni go ona kimś odznaczającym się.
Obraziłam się na Mastertona za ‘Szatańskie włosy’, ale moje czytelnicze dąsy dość szybko odeszły w zapomnienie. Kierując się przy wyborze następnej jego książki do przeczytania wybrałam ‘Sfinksa’, bo jest to jego pierwsza powieść. Oczywiście pierwsza nie oznacza najlepsza, ale nie ukrywam, że trochę na to liczyłam. Spodziewałam się akcji osadzonej w gorącym Egipcie i atakujących mumii. Wszystkiego, oprócz tego co dostałam.
Parodio-horror bo inaczej tego ująć się nie da. Nawet to, że szybko się czyta nie działa w jakikolwiek sposób na korzyść. Bardzo uciążliwi bohaterowie, marne dialogi. Książka bardziej śmieszy niż straszy o ile w ogóle taki był zamysł autora. Łatwo idzie się wszystkiego domyślić, nie trzeba nawet jakoś specjalnie główkować.
Absurdalne jest to, że 32-letni bohater zakochał się w 19-letniej dziewczynie, dlatego, że jest piękna. I to zostało podkreślone w książce niezliczoną ilość razy. Niestety stwierdzam, że autor nie umie opisywać chemii pomiędzy bohaterami, bo u tej dwójki jest tyle uczuć co w stęchłym talerzu z obiadem.
Niby każdemu trzeba dać szansę, ale nie wiem czy w przypadku Mastertona zasługuje on na kolejną. Podobno do trzech razy sztuka więc teoretycznie mam jeszcze jedno podejście.Pytanie tylko czy będę chciała je wykorzystać...
Gdyby ktoś podsunął mi pod nos książkę i powiedział „przeczytaj i zgadnij kto jest autorem” bez trudu rozpoznałabym rękę Masterstona. Ma on bardzo odznaczającą się specyfikę piśmiennictwa. Niekoniecznie może się ona podobać, ale z pewnością czyni go ona kimś odznaczającym się.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObraziłam się na Mastertona za ‘Szatańskie włosy’, ale moje czytelnicze dąsy dość szybko odeszły...