Wróć na stronę książki

Oceny książki Cienie mojego życia. Pamiętnik zbrodni Los Angeles

Średnia ocen
6,7 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
366
118

Na półkach:

WSZYSTKO O MOJEJ MATCE

Właściwie cały Ellroy jako pisarz wziął się z tego jednego faktu: 22 czerwca 1958 roku nieopodal szkolnego boiska na przedmieściach Los Angeles znaleziono zmasakrowane zwłoki jego matki. Miał wtedy 10 lat.

Geneve Ellroy, rozwódka, alkoholiczka o niezbyt ciężkim prowadzeniu, z zawodu pielęgniarka, była osobą niezbyt wydolną wychowawczo, sam James z ulgą - jak sam wspomina - trafił więc pod opiekę ojca. To od niego 2 i pół miesiąca wcześniej otrzymał w prezencie urodzinowym świeżo wydaną książkę "Odznaka" autorstwa telewizyjnego autorytetu w kryminalnych sprawach - Jacka Webba (po niemal półwieczu wznowienie tej pozycji ukaże się z przedmową samego Ellroya). 10-letni James zaczytuje się w opisanych przez Webba autentycznych sprawach kryminalnych, zajmujących stróżów prawa w Mieście Aniołów. Śmierć matki wstrząsa nim bardziej niż może sądzić. W ciągu kolejnych 10 lat pod wpływem nieprzepracowanych sprzecznych emocji wykoleja się - mając 20 lat jest już włamywaczem, okresowo trafia do więzienia, uzależnia się od dostępnej we wziewnych lekarstwach benzendryny. Dostaje też obsesji na punkcie zamordowanej w 1947 roku aktorki Elizabeth Short, określanej przez prasę brukową Czarną Dalią. Z chorobą płuc i kliniczną depresją trafia do szpitala, następnie zautrudnia się na polu golfowym, w wolnych chwilach pisze książki. Debiutuje w 1981 powieścią "Requiem dla Browna", w której wykorzystuje znajomość dorobku Chandlera i doświadczenia z pola golfowego, w "Tajnej sprawie" (1982) wprowadza postać makiawelicznego policjanta Dudleya Smitha, który przewinie się przez bodaj połowę jego powieści. W kolejnej wykorzystuje doświadczenie włamywacza, wreszcie 5 lat później przenosi na papier swoje obsesje na temat Czarnej Dalii (otwierając tym samym swoje największe dzieło - cykl Kwartet Los Angeles). Próbą uporania się z własnymi demonami jest też śledztwo, jakie w połowie lat 90. pisarz podejmuje ze wsparciem emerytowanego policjanta Billa Stonera. Ponad roczne dochodzenie stanowi właśnie główny wątek niniejszej książki.

Bo osnową jest tu zapis nad wyraz skomplikowanych relacji łączących Ellroya z jego matką - osobą trudną, nieodpowiedzialną, ale jednocześnie nieoczywistą do potępienia, do której syn czuł jednocześnie miłość i odrazę. Fascynacja (nie zawsze o zdrowym zabarwieniu) i żal, toksyczne emocje i niemożność ich wyrzucenia, potrzeba rozwikłania zagadki i jej nierozwiązywalność - to wszystko plącze się w Ellroyowskim przyczynku do autobiografii - bo tak chyba można patrzeć na znaczną część tej książki - w niełatwy w odbiorze węzeł. Niewykluczone, że w odróżnieniu od innych dzieł tego pisarza, to jedno akurat bardziej było potrzebne autorowi niż czytelnikom, niemniej dostarcza ono niewątpliwie wiedzy na temat fundamentalnych faktów z jego życia. A to rzecz niebanalna, zważywszy w jakim stopniu Ellroy przetwarza własne obsesje w swoich książkach. Teraz stajemy najbliżej tych traumatycznych dlań wydarzeń i dostajemy do rąk książkę, która jest w znacznym stopniu zapisem stanu udręczonej duszy człowieka pogubionego we własnych emocjach, który próbuje oczyścić własne rany zaciekle w nich dłubiąc. I zdecydowanie ta warstwa książki robi największe wrażenie.

Mam wrażenie - może błędne - że "Cienie mojego życia" najciekawsze będą dla fanów Ellroya, bo choć jest to lektura bardzo przejmująca, intrygująca i stanowiąca świetną próbkę charakterystycznego dynamiczno-patetycznego stylu, to chyba jest w jakiś sposób hermetyczna i nie polecałbym jej na początek przygody z jego pisarstwem (najlepiej zacząć od wspomnianego w tekście debiutanckiego "Requiem dla Browna" lub najbardziej reprezentatywnej "Czarnej Dalii"). Ale może się mylę. Tak czy owak ocenę wystawiam jako wielbiciel jego twórczości, ze szczególnie mocną świadomością jej subiektywnego charakteru.

Ode mnie: 5,0 / 6
___
www.ZaOkladkiPlotem.pl : Rzetelne recenzje od 2011 r.

WSZYSTKO O MOJEJ MATCE

Właściwie cały Ellroy jako pisarz wziął się z tego jednego faktu: 22 czerwca 1958 roku nieopodal szkolnego boiska na przedmieściach Los Angeles znaleziono zmasakrowane zwłoki jego matki. Miał wtedy 10 lat.

Geneve Ellroy, rozwódka, alkoholiczka o niezbyt ciężkim prowadzeniu, z zawodu pielęgniarka, była osobą niezbyt wydolną wychowawczo, sam James z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
632
469

Na półkach: , , ,

Cyt.:
„Znajdziemy go albo nie znajdziemy. Nigdy nie przestaniemy szukać. Był tylko drogowskazem. Zmusił mnie do tego, żebym się wysilił i oddał mojej matce to, co jej się w pełni należało.
Była po prostu moim wybawieniem”
James Ellroy, „Cienie mojego życia. Pamiętnik zbrodni Los Angeles”

„Cienie mojego życia. Pamiętnik zbrodni Los Angeles” to pozycja zupełnie wyjątkowa w twórczości Jamesa Ellroy’a, nazywanego przez wielu krytyków Tołstojem kryminału noir. Wydana w Stanach w 1996 roku, gdy Ellroy był już pisarzem znanym i uznanym /w 1994 roku ukazała się ostatnia pozycja cyklu LA Quartet – „Biała gorączka” a rok później „Amerykański spisek” – pierwsza część trylogii „Underworld USA”/.

W Polsce „Cienie mojego życia” zostały wydane dopiero w 2019 roku, gdy autor zdobył już międzynarodową sławę i uznanie a kilka jego powieści doczekało się ekranizacji. Szkoda, że tak późno, bo ta autobiograficzna spowiedź autora rzuca światło na jego życie, na jego fascynacje i fobie.

Gdy miał 10 lat, w nocy z 21/22czerwca 1958 roku została zamordowana jego matka. Sprawców nigdy nie wykryto. Ponad trzydzieści lat później, w 1994 roku pisarz wraca do tych wydarzeń, próbując zrekonstruować wydarzenia, które doprowadziły do śmierci matki, a jednocześnie zmierzyć się z traumą, jaką było dla niego to zdarzenie. Próbuje jednocześnie określić jaki miało wpływ na jego dalsze życie.

Jest szczery do bólu. Opisuje swe życie tak jak opisuje życie swoich powieściowych bohaterów. Bez upiększeń i ubarwień. Swoje wzloty i upadki, choć tych drugich było znacznie więcej.

Próbując po ponad trzydziestu latach wyjaśnić okoliczności śmierci matki, wspólnie z emerytowanym policjantem z Wydziału Zabójstw, maluje panoramę Los Angeles końca lat 50-tych. Miasta, które przyciągało, fascynowało, obiecywało spełnienie marzeń a w ostateczności pozbawiało złudzeń.

Znakomita literatura true crime. Niesamowity, niemal obezwładniający poziom emocji. Fascynująca.

Polecam.

Cyt.:
„Znajdziemy go albo nie znajdziemy. Nigdy nie przestaniemy szukać. Był tylko drogowskazem. Zmusił mnie do tego, żebym się wysilił i oddał mojej matce to, co jej się w pełni należało.
Była po prostu moim wybawieniem”
James Ellroy, „Cienie mojego życia. Pamiętnik zbrodni Los Angeles”

„Cienie mojego życia. Pamiętnik zbrodni Los Angeles” to pozycja zupełnie wyjątkowa w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
216
186

Na półkach:

Największe wrażenie zrobiły na mnie nie fragmenty o śledztwie, ale te, w których Ellroy wspomina swoje dzieciństwo, młodość. Chwile niebywale trudne, traumatyczne. Czas, w którym przepadł na mnie wiele lat, a potem odnalazł się na nowo. Odnalazł nie tylko siebie, ale także swoją matkę.

Największe wrażenie zrobiły na mnie nie fragmenty o śledztwie, ale te, w których Ellroy wspomina swoje dzieciństwo, młodość. Chwile niebywale trudne, traumatyczne. Czas, w którym przepadł na mnie wiele lat, a potem odnalazł się na nowo. Odnalazł nie tylko siebie, ale także swoją matkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to