Historia Pani Ireny jest nie tylko ultra ciekawa, wzruszająca i piękna, ale też niesamowicie ciężka i straszna. Bardzo mi wstyd, że przez tyle lat nie miała wystarczającego szacunku, uwagi i należytych wyrazów wdzięczności i podziwu dla jej bohaterstwa.
Co do samej książki jest bardzo chaotyczna. Na duży plus, że udało się naświetlić różne spojrzenia (w tym zwierzenia jej własnych dzieci) na tę dramatyczną historię, ale to skakanie w czasoprzestrzeni, po nazwiskach, do tego liczne odnośniki (często dość długie), wybijają z rytmu czytania, traci się wątek, próbując skupić na zupełnie nowych informacjach z odnośnika, albo dostając nagle losy zupełnie innej osoby...
Do tego podtytuł Historia Ireny Sendlerowej jest trochę mylący, bo sama bohaterka niechętnie zdradzała szczegóły swojego prywatnego życia, więc jest tu sporo ogólników, mocno skupiamy się czasach okupacyjnych i jej działalności społecznej, a nie na jej całym życiu w tym prywatnym.
Pozycja godna polecenia, ale mam nieodparte wrażenie, że książka była pisana albo na kolanie, albo autorkę goniły terminy, stąd wkradający się chaos i przypadkowość.
Historia Pani Ireny jest nie tylko ultra ciekawa, wzruszająca i piękna, ale też niesamowicie ciężka i straszna. Bardzo mi wstyd, że przez tyle lat nie miała wystarczającego szacunku, uwagi i należytych wyrazów wdzięczności i podziwu dla jej bohaterstwa.
Co do samej książki jest bardzo chaotyczna. Na duży plus, że udało się naświetlić różne spojrzenia (w tym zwierzenia jej...
Historia Ireny Sendlerowej, która podczas II wojny światowej uratowała około 2500 żydowskich dzieci z getta i organizowała pomoc dla Żydów. Co zaskakujące, jej "działalność" dla szerszego grona została odkryta stosunkowo późno i zawdzięczamy to czterem amerykańskim uczennicom.
Książka Anny Mieszkowskiej opisuje heroiczną postawę Ireny Sendlerowej, która z narażeniem życia zawsze za życiem się opowiadała, szczególnie tych najmłodszych. Autorka pokazuje nie tylko okrucieństwo wojny, ale przywraca także pamięć innych osób, którzy wraz z Sendlerową organizowali pomoc dzieciom. Mnie osobiście uderza wielka świadomość tych ludzi, że ich praca nie kończyła się wraz z przeprowadzeniem dzieci na aryjską stronę, że otaczali straumatyzowane dzieci czułością, opieką i próbowali im dać namiastkę beztroskiego dzieciństwa.
Sendlerowa jest daleka od tego, by nazywać ją bohaterką. Podkreśla wagę miłości i dobra.
Warto także poświęcić uwagę przypisom autorki.
Książka bardzo ważna, szczególnie na dzisiejsze czasy. Jedynym zgrzytem jest dla mnie okładka. Powinna znaleźć się na niej pani Irena, a nie odtwórczyni filmowej roli.
Historia Ireny Sendlerowej, która podczas II wojny światowej uratowała około 2500 żydowskich dzieci z getta i organizowała pomoc dla Żydów. Co zaskakujące, jej "działalność" dla szerszego grona została odkryta stosunkowo późno i zawdzięczamy to czterem amerykańskim uczennicom.
Książka Anny Mieszkowskiej opisuje heroiczną postawę Ireny Sendlerowej, która z narażeniem życia...
Moja wiedza na temat II wojny światowej jest znikoma, tak samo jak o innych wydarzeniach z historii Popski i świata. Znam podstawowe fakty, bez wielu szczegółów. Spowodowało to, że nie miałam świadomości kim była Irena Sendlerowa. A była to osoba naprawdę niezwykła. Dokonała czegoś, czego nikt nie dokonał na taką skalę i co wydaje się wręcz niemożliwe - wręcz masowa pomoc w czasach masowej zagłady.
Książka jest dokumentem życia tej postaci, jej świadectwem i pomnikiem. Poprzez zbiór artykułów, relacji, wspomnieni listów od wielu świadków uświadamia czytelnika ile siostra Jolanta zrobiła dla poszczególnych ludzi i ile to znaczyło dla społeczności żydowskiej. Irena Sendlerowa zrobiła to co uważała, że powinna i nie domagała się podziękowań i laurów, które otrzymała po wielu latach.
To wszystko powoduje, że po lekturze tej książki człowiek czuje smutek i wzruszenie, ale również szczęście, że pomimo ciężkich czasów wojny ludzie potrafili pomóc sobie nawzajem.
Jedynym minusem książki jest nadmierna próba wystawienia pomnika pani Irenie, która wydaje się wymuszona. Pomnik oczywiście się należy, jest to faktem niezaprzeczalnym i właśnie dlatego mnie to raziło podczas czytania - ta postać broni się sama sobą, swoją postawą i czynami. Wystarczyłoby skupić się na faktach i relacjach świadków, każdy czytelnik samodzielnie wystawi indywidualny pomnik Irenie Sendlerowej.
Moja wiedza na temat II wojny światowej jest znikoma, tak samo jak o innych wydarzeniach z historii Popski i świata. Znam podstawowe fakty, bez wielu szczegółów. Spowodowało to, że nie miałam świadomości kim była Irena Sendlerowa. A była to osoba naprawdę niezwykła. Dokonała czegoś, czego nikt nie dokonał na taką skalę i co wydaje się wręcz niemożliwe - wręcz masowa pomoc w...
Ocenę wystawiam książce, nie postaci. Książka bardzo zła. Czekałam na kawał historii opowiedzianej z pierwszej ręki. Dostałam laurkę w peerelowskim stylu. Sam temat ratowania dzieci to jeden rozdział i to dość króciutkie. Wartościowe są wypowiedzi p. Ireny i fakty historyczne, jednak drażniło mnie niemiłosiernie wciskanie wszędzie podziękowań itp. Rozumiem, że kobieta dokonała niemożliwego. Tylko właśnie o tym niemożliwym chciałam poczytać... Zawiodłam się i to bardzo.
Ocenę wystawiam książce, nie postaci. Książka bardzo zła. Czekałam na kawał historii opowiedzianej z pierwszej ręki. Dostałam laurkę w peerelowskim stylu. Sam temat ratowania dzieci to jeden rozdział i to dość króciutkie. Wartościowe są wypowiedzi p. Ireny i fakty historyczne, jednak drażniło mnie niemiłosiernie wciskanie wszędzie podziękowań itp. Rozumiem, że kobieta...
Po raz pierwszy o Irenie Sendlerowej usłyszałam w chwili, kiedy prasa zaczęła publikować informacje o tym, że amerykańskie uczennice przygotowały o niej przedstawienie teatralne. Te natomiast odgrywane potem wiele razy, otrzymało dalsze życie w świadomości coraz większego kręgu osób w Stanach Zjednoczonych. Informacja o nim dotarła też do polskich dziennikarzy, a w końcu również do samej Ireny Sendlerowej, której spokojne, wtedy już ponad dziewięćdziesięcioletnie już życie, stanęło do góry nogami.
Wcześniej jej historię znali tylko nieliczni, dzięki amerykańskim nastolatkom usłyszał o niej świat. Początkowo sceptycznie nastawiona do publikacji czegokolwiek na swój temat Irena Sendlerowa, zdecydowała się opowiedzieć swoją historię, której efektem jest ta książka. Z dziewczętami, które jako pierwsze głośno zaczęły opowiadać historię uratowania przez nią 2500 żydowskich dzieci, spotkała się potem jeszcze kilkukrotnie.
Jedna z ocalonych, Elżbieta Ficowska odbierając w Waszyngtonie w 2003 roku pod nieobecność Ireny Sendlerowej Nagrodę im. Jana Karskiego wypowiedziała niezwykle ważne słowa: "Moje życie zawdzięczam Bogu, moim żydowskim Rodzicom, mojej polskiej Mamie i Irenie Sendlerowej. Na ogół ludzie nie dziwią się, że żyją, ja też się nie dziwię."
2500 późniejszych życiorysów ocalonych, wiąże się jednak z dużo większą ilością rodzinnych dramatów. Dotyczących nie tylko wojny, okupacji, strachu przed wywiezieniem do obozów zagłady, ale też ogromem cierpienia, którego doświadczały rodziny rozstające się ze swoimi dziećmi. W obliczu braku ratunku dla siebie, chciały ocalić chociaż dziecko, oddając je pod opiekę obcym osobom. Nie mając jednocześnie żadnych gwarancji, że będzie bezpieczne i nic mu się nie stanie.
Dzięki licznym wcześniej niepublikowanym wspomnieniowym notatkom, autorka książki oddaje głos swojej bohaterce. Ta natomiast nie wypełnia sobą całego planu, usuwa się w cień, przytaczając również zasługi wielu innych osób zaangażowanych w proces przerzucania dzieci poza mury getta. W końcu obie dopuszczają również do głosu kilkunastu ocalonych, których dramaty rodzinne, powojenne traumy czy niechęć do dzielenia się swoimi przeżyciami trwały niejednokrotnie całe życie.
Irena Sendlerowa stała się inspiracją dla młodych, fascynując swoją postawą kolejne pokolenia, które wojnę znały tylko z podręczników historii. Tym większy szacunek dla nastoletnich Amerykanek, że przywróciły światu historię Ireny Sendlerowej.
Anna Mieszkowska "Dzieci Ireny Sendlerowej",
Po raz pierwszy o Irenie Sendlerowej usłyszałam w chwili, kiedy prasa zaczęła publikować informacje o tym, że amerykańskie uczennice przygotowały o niej przedstawienie teatralne. Te natomiast odgrywane potem wiele razy, otrzymało dalsze życie w świadomości coraz większego kręgu osób w Stanach Zjednoczonych. Informacja o nim...
II Wojna Światowa, okupacja niemiecka, Holokaust są ważną i tragiczną częścią naszej historii. Bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń, osób które przeżyły wojnę i okupację z każdym rokiem jest coraz mniej. Pozostają nam książki historyczne, biografie, pisemne świadectwa tamtych lat, pokazujące nam czym jest wojna, jakie niesie ze sobą nieszczęścia i tragedie dla milionów ludzi. Jedną z nich jest książka „Dzieci Ireny Sendlerowej” (wydanie IV z 2009 r. wydawca MUZA SA) autorstwa Anny Mieszkowskiej.
Czytając omawianą książkę, poznajemy historie Ireny Sendlerowej, niesamowitej kobiety, która narażając swoje życie i bliskich osób, podczas okupacji niemieckiej w trakcie zagłady uratowała 2500 dzieci z Getta Warszawskiego. Anna Mieszkowska pisząc książkę opierała się na listach, pamiętnikach, rozmowach z uratowanymi osobami czy wywiadach przeprowadzonych z samą Ireną Sendlerową.
Wciągająca, poruszająca książka, pobudzająca do refleksji nad człowieczeństwem. Trudne do wyobrażenia cierpienie, strach, niemoc, ból i inne uczucia odczuwane przez ludzi żyjących mrocznych, wojennych czasach. Następne siła, moc i odwaga osób takich jak Pani Irena Sendlerowa, niosących pomoc,nadzieję bliźnim w potrzebie, ratując im życie. Czytając historie z okresu wojny, zastanawiam się jak bym się zachował i nie jestem wstanie sobie tego wyobrazić. Jednocześnie bardziej doceniam swoje życie, bez wojen, przemocy. Również jestem zły na nasz ludzki gatunek, nie potrafiący uczyć się na własnej historii. Nadal w wielu miejscach na ziemi, mamy konflikty i wojny powodujące śmierć, cierpienie i głód dla wielu milionów ludzi. „Dzieci Ireny Sendlerowej” zaliczam do zbioru lektur obowiązkowych, aby ludzie pamiętali czym jest wojna, do czego prowadzi nienawiść do innych ludzi, totalitaryzm.
„Ludzi dzieli się na dobrych i złych. Narodowość, rasa, religia nie mają znaczenia. Tylko to, jakim kto jest człowiekiem.”
„To obowiązek podania ręki tonącemu, każdemu kto jest w potrzebie.”
II Wojna Światowa, okupacja niemiecka, Holokaust są ważną i tragiczną częścią naszej historii. Bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń, osób które przeżyły wojnę i okupację z każdym rokiem jest coraz mniej. Pozostają nam książki historyczne, biografie, pisemne świadectwa tamtych lat, pokazujące nam czym jest wojna, jakie niesie ze sobą nieszczęścia i tragedie dla milionów...
Czy książka może kogoś uczynić lepszym człowiekiem? Myślę, że tak i mam głęboką nadzieję, że dzięki tej książce ja również stanę się lepszym człowiekiem.
Czy książka może kogoś uczynić lepszym człowiekiem? Myślę, że tak i mam głęboką nadzieję, że dzięki tej książce ja również stanę się lepszym człowiekiem.
Irena Sendlerowa nazywana matką dzieci Holocaustu uratowała z Getta Warszawskiego 2500 dzieci. To fakt ogólnie znany, ale czy na pewno? Ja sama, aż wstyd się przyznać, dopiero w liceum dowiedziałam się,że był ktoś taki jak Irena Sendlerowa za sprawą filmu z 2009 roku. Filmu oczywiście nie obejrzałam. To trochę przerażające i smutne, że od najmłodszych lat nie poznaje się historii takich ludzi jak Irena Sendlerowa,Stanisława Bussoldowa, czy Jadwiga Bilwin, którzy z narażoniem życia, zdrowia i własnej rodziny ratowały dzieci, te które z działaniami wojennymi nie miały nic wspólnego.
Irena Sendlerowa nazywana matką dzieci Holocaustu uratowała z Getta Warszawskiego 2500 dzieci. To fakt ogólnie znany, ale czy na pewno? Ja sama, aż wstyd się przyznać, dopiero w liceum dowiedziałam się,że był ktoś taki jak Irena Sendlerowa za sprawą filmu z 2009 roku. Filmu oczywiście nie obejrzałam. To trochę przerażające i smutne, że od najmłodszych lat nie poznaje się...
Bardzo dobrze udokumentowana pozycja,opierająca się na wywiadach z Irena Sendlerową,jej pamietnikach,listach,oraz na rozmowach z osobami ,które uratowała.Autorka odmalowuje osobę bardzo skromną,która była prawdziwą bohaterką,choć nie lubiła tego słowa.Miała sie za zwyczajną osobę,jakich wiele.Przez lata nie opowiadała o tym co przeżyła,nawet gdy dosięgły ja prześladowania ze strony władz.Wymownym tego przykładem jest pytanie jej córki,która wówczas bya dzieckiem:"mamo,co takiego zrobiłaś,że tak nas nienawidzą?" a po latach pytanie ze strony wnuczki "Babciu,co takiego zrobiłas,że chcą o tobie pisać zagraniczni dziennikarze?"...Historia rozpoczyna się od czterech amerykańskich nastolatek,które chcąc zrobić szkolny projekt zainteresowały się losem Ireny Sendlerowej i na podstawie udokumentowanych wiadomości,do których dotarły,napisały dziesięciominutową sztukę przedstawiającą lata wojny i działalności Sendlerowej-pt."Życie w słoiku".W książce zamieszczony został tekst tej sztuki jak również fragmenty listów wymienianych między dziewczętami i Sendlerową.Poza tym opisane jest zycie,praca i działalnośc konspiracyjną kobiety,która wielokrotnie narażała życie swoje i swojej rodziny by pomagać osobom,które miały byc skazane na śmierć.Nejednokrotnie zamieszczane cytaty wywołują ściskanie serca i głębokie wzruszenie.
Bardzo dobrze udokumentowana pozycja,opierająca się na wywiadach z Irena Sendlerową,jej pamietnikach,listach,oraz na rozmowach z osobami ,które uratowała.Autorka odmalowuje osobę bardzo skromną,która była prawdziwą bohaterką,choć nie lubiła tego słowa.Miała sie za zwyczajną osobę,jakich wiele.Przez lata nie opowiadała o tym co przeżyła,nawet gdy dosięgły ja prześladowania...
Dla Pani Ireny Sendlerowej żywię niegasnący szacunek - i jak dla mnie nieistotne, czy uratowała 2500 dzieic, czy jedno, z narażeniem swojego zycia... jednak ta akurat książka napisana jest z tak sztucznym, patetycznym zadęciem, że nie byłam w stanie przebrnąć do końca...
Dla Pani Ireny Sendlerowej żywię niegasnący szacunek - i jak dla mnie nieistotne, czy uratowała 2500 dzieic, czy jedno, z narażeniem swojego zycia... jednak ta akurat książka napisana jest z tak sztucznym, patetycznym zadęciem, że nie byłam w stanie przebrnąć do końca...
Już od samego początku uczucia miałam bardzo sprzeczne. Z jednej strony wiedziałam, że mam do czynienia z postacią wyjątkową, budzącą ogromny szacunek. Z drugiej jednak obawiałam się, czy autorka nie uczyni z Sendlerowej pomnika. Niestety, moje obawy mocno się sprawdziły. Ogromna część książki to pochwały Ireny Sendlerowej, listy gratulacyjne, podziękowania i cytaty z dyplomów wręczanych jej przez przeróżne ważne persony. Nie umniejszając w niczym pani Irenie i jej bohaterstwu, miałam tej laurki po prostu dość. Nie wiem zresztą, czy sama Sendlerowa, osoba skromna z natury, byłaby zadowolona, że połowę publikacji jej życiu stanowią przeróżne peany i hymny pochwalne. To, co być może dla autorki było emocjonalne i piękne, dla mnie - czytelniczki - stało się po prostu napompowane do granic możliwości. "Dzieci Ireny Sendlerowej" to wydanie poprawione "Matki dzieci Holocaustu", wzbogacone właśnie o te peany - moim zdaniem była to decyzja nietrafiona.
Zdecydowanie ciekawsza wydała mi się część stricte historyczna. Autorka bardzo profesjonalnie łączy w tekście opisy wydarzeń pochodzące od niej samej z fragmentami wywiadów udzielonych jej przez panią Irenę. Spleciona w ten sposób całość tworzy tekst niezmiernie gładki, łatwo przyswajalny. Książkę czyta się szybko, choć nie opowiada ona ani o rzeczach prostych, ani przyjemnych. Niestety, narracja przerywana jest od czasu do czasu właśnie wspomnianymi już "laurkowymi" wstawkami, co mocno mnie drażniło.
Jako punkt wyjścia do napisania "Dzieci Ireny Sendlerowej" Mieszkowska wskazuje wydarzenie pozornie niewinne: stworzenie przez grupę amerykańskich uczennic przedstawienia "Życie w słoiku", oparte na wojennym życiorysie niezwykłej Polki. Jak się okazało, dzięki tej sztuce o Irenie Sendler dowiedział się świat zachodni, ale także my, w jej ojczyźnie, przypomnieliśmy sobie, że gdzieś w Warszawie wciąż mieszka pewna starsza pani - bohaterka wojenna.
Poznajemy życie pani Ireny - od wczesnego dzieciństwa, dorastania w podwarszawskim otwocku, poprzez czasy dorastania, studia, dramatyczne czasy okupacji i ostatecznie aż do współczesności. O ile sprawy zawodowe i wojenne przeżycia bohaterki zostały przedstawione bardzo dokładnie, jej prywatne i osobiste sprawy pozostają tajemnicą. Dużo więcej dowiadujemy się o życiu dzieci uratowanych przez Sendlerową - dziś już starszych ludzi, rozsianych po całym świecie.
W książce nie zabrakło trudnego tematu polityki. Ostatnio kwestię tę podjął jeden z publicystów na łamach "Gazety Wyborczej" dziwiąc się, że Irena Sendler jest tak ceniona przez prawą stronę sceny politycznej, choć sama nigdy nie ukrywała, że jej poglądy umiejscowione raczej na lewicy. Mnie to nie dziwi ani trochę. Bohaterstwo nie ma barw politycznych, a lewicowość pani Ireny bliższa jest ideałom przedwojennym, tym PPSowskim, niż współczesnym. Deklarując się przed wojną jako przeciwniczka ONR i zwolenniczka lewej strony, Sendlerowa nie doświadczyła PRLu, prześladowań politycznych i religijnych, ani nie miała do czynienia z obecnymi postulatami lewicy. Stawała zresztą zawsze po stronie tych, którzy byli w jej odczuciu prześladowani. Dzisiaj sytuacja mocno się zmieniła, dlatego nie mieszałabym postaci pani Ireny do współczesnych konfliktów politycznych.
Osobiście uważam, że książkę przeczytać warto - ostatecznie nie ma innych, sensowniejszych publikacji na temat Ireny Sendler, a powinniśmy się z jej biografią zapomnieć. Mam jednak nadzieję, że powstanie takich książek więcej i że będą nie tylko dłuższe, ale i bardziej historyczne niż hagiograficzne. Wielcy ludzie powinni nas zachwycać swoimi czynami, nie tym, co o nich piszą inni.
Już od samego początku uczucia miałam bardzo sprzeczne. Z jednej strony wiedziałam, że mam do czynienia z postacią wyjątkową, budzącą ogromny szacunek. Z drugiej jednak obawiałam się, czy autorka nie uczyni z Sendlerowej pomnika. Niestety, moje obawy mocno się sprawdziły. Ogromna część książki to pochwały Ireny Sendlerowej, listy gratulacyjne, podziękowania i cytaty z...
Najpierw obejrzałam film [tak się akurat złożyło, bo zazwyczaj tego nie robię], który bardzo mi się spodobał i tak naprawdę to będąc pod jego wpływem, postanowiłam kupić książkę Anny Mieszkowskiej. Pochłonęłam się i do dziś pozostaję pod wrażeniem. Jest to piękna historia o niezwykłej, dzielnej kobiecie opowiedziana bardzo ładnym językiem, porywającym serce.
Najpierw obejrzałam film [tak się akurat złożyło, bo zazwyczaj tego nie robię], który bardzo mi się spodobał i tak naprawdę to będąc pod jego wpływem, postanowiłam kupić książkę Anny Mieszkowskiej. Pochłonęłam się i do dziś pozostaję pod wrażeniem. Jest to piękna historia o niezwykłej, dzielnej kobiecie opowiedziana bardzo ładnym językiem, porywającym serce.
Tak naprawdę jedynym plusem tej książki jest jej bohaterka. Irena Sendler była osobą, której odwaga, poświęcenie i ciężka praca pozwoliła uratować ponad dwa tysiące istnień ludzkich. O takich bohaterach należy pamiętać i bardzo dobrze, że świat usłyszał tę historie. Problem natomiast w tym, że ta książka jest bardziej przesiąknięta lewicową propagandą niż Gazeta Wyborcza. Zestawienia słów "dobry" i "lewicowiec" powtarzane dość często mają chyba utrwalić już odruchowe ich łączenie w umyśle czytelnika, jedyną wspomnianą partią (i to nierzadko) jest PPS pomimo, iż nie była ona jedyną biorącą udział w czynnej pomocy, a zdecydowana większość bibliografii to artykuły we wspomnianej już GW. To tylko kilka co bardziej jaskrawych przykładów. Zdaję sobie sprawę, że wynika to w dużej części z przekonań bohaterki, która była działaczką społeczną o lewicowych poglądach (co oczywiście nie umniejsza jej zasług), jednak natłok tego rodzaju zabiegów i ich nachalność aż odrzucają. Czekam na biografię bardziej obiektywną.
Tak naprawdę jedynym plusem tej książki jest jej bohaterka. Irena Sendler była osobą, której odwaga, poświęcenie i ciężka praca pozwoliła uratować ponad dwa tysiące istnień ludzkich. O takich bohaterach należy pamiętać i bardzo dobrze, że świat usłyszał tę historie. Problem natomiast w tym, że ta książka jest bardziej przesiąknięta lewicową propagandą niż Gazeta Wyborcza....
Ciężko jest mi tę książkę jednoznacznie ocenić. Jako, że wcześniej czytałam wybitnego "Pianistę", pod względem budowy, książka jest według mnie nieco chaotyczna, występuje tu ogrom nazwisk, których nie sposób zapamiętać, a niektóre fragmenty wypowiedzi są jakby porozrzucane po różnych rozdziałach, jednak na tym lista wad się kończy. Zaletami tej książki jest na pewno niezwykły życiorys i bohaterstwo Ireny Sendler, która stała się wzorem dla dzisiejszego pokolenia. Jej historia wbiła mnie w kanapę i nie mogłam oderwać się od czytania. Uczucia ocalałych są tu ukazane w niezwykle wyrazisty sposób, a ich listy są jedną z największych plusów tej opowieści. Książka zawiera w sobie mnóstwo zdjęć i przypisów, dzięki czemu możemy poszerzać swoją wiedzę, a przede wszystkim czerpać inspirację z tak niezwykłego życia, jakim było świadectwo dobra i miłości Ireny Sendler.
Ciężko jest mi tę książkę jednoznacznie ocenić. Jako, że wcześniej czytałam wybitnego "Pianistę", pod względem budowy, książka jest według mnie nieco chaotyczna, występuje tu ogrom nazwisk, których nie sposób zapamiętać, a niektóre fragmenty wypowiedzi są jakby porozrzucane po różnych rozdziałach, jednak na tym lista wad się kończy. Zaletami tej książki jest na pewno...
Poruszająca i smutna a jednocześnie w pewien sposób dająca nadzieję i skłaniająca do refleksji.
Niesamowicie potrzebna po to by pamiętać.
Ogromnie podziwiam Wszystkich tych - na czele z panią Ireną Sendler - którzy w tak trudnych, okrutnych czasach w których przyszło im żyć, zapominali o sobie by pomagać innym.
Czapki z głów.
Poruszająca i smutna a jednocześnie w pewien sposób dająca nadzieję i skłaniająca do refleksji.
Niesamowicie potrzebna po to by pamiętać.
Ogromnie podziwiam Wszystkich tych - na czele z panią Ireną Sendler - którzy w tak trudnych, okrutnych czasach w których przyszło im żyć, zapominali o sobie by pomagać innym.
Czapki z głów.
Historię tej niezwykłej kobiety czytałem z dużym zainteresowaniem i podziwem dla Jej osoby.Prawdziwy symbol heroizmu,nieugiętości i poświęcenia.Postać w naszej historii godna naśladowania! Dla wszystkich interesujących się literaturą jidysz pozycja wręcz obowiązkowa.
Historię tej niezwykłej kobiety czytałem z dużym zainteresowaniem i podziwem dla Jej osoby.Prawdziwy symbol heroizmu,nieugiętości i poświęcenia.Postać w naszej historii godna naśladowania! Dla wszystkich interesujących się literaturą jidysz pozycja wręcz obowiązkowa.
Otwierając tę książkę otwieracie pamiętnik o strasznej treści, otwieramy tez wiele ran, poznajemy wiele złamanych życiorysów, jednak w tym wszystkim pojawia się nadzieja, szczęśliwe zrządzenie losu i pani Irena...
Pozycja obowiązkowa dla każdego.
Otwierając tę książkę otwieracie pamiętnik o strasznej treści, otwieramy tez wiele ran, poznajemy wiele złamanych życiorysów, jednak w tym wszystkim pojawia się nadzieja, szczęśliwe zrządzenie losu i pani Irena...
Pozycja obowiązkowa dla każdego.
Odwaga, bohaterstwo, potężny chart ducha, zwyczajna dobroć...
Ta książka opowiada o osobie, która miała w sobie te wszystkie cechy. Irena Sendlerowa miała w sobie tak wielką odwagę, że do dziś budzi w ludziach podziw. Jej czyny nie odejdą w zapomnienie, a wielu, jej postać zachowa sobie w pamięci. Bardzo cieszę się, że miałem okazję ją poznać, choćby tylko poprzez książkę...
Jej czyny nie odejdą w zapomnienie, a wielu będzie o niej pamiętać, ale największa w tym zasługa pewnych czterech, amerykańskich uczennic, które w przypadkowy sposób znalazły krótką informację o tej niezwykłej Polce, gdzie wspomniane jest to, co zrobiła podczas II wojny światowej. Było to dla nich niewiarygodne, że uratowała ponad 2500 tysiąca żydowskich dzieci. Ich nauczyciel, Norman Conrad był pełen wątpliwości, czy aby przypadkiem nikt nie pomylił się o jedno zero. Ta liczba była dla nich szokująca. To spowodowało, że zaczęły się nią coraz bardziej interesować. Fascynacja Panią Ireną rosła w nich w niewyobrażalny sposób. Przepełnione pasją czytały książki o II wojnie, Holocauście...
Zarażały swoją pasją innych. Każdą wolną chwilę od nauki poświęcały na rzeczy historii jej życia. Na jej cześć, tam w Stanach, zainscenizowały przedstawienie "Holocaust. Życie w słoiku", w którym przywołały sceny wydarzeń z warszawskiego getta. Po pewnym czasie spotkały się z nią, w między czasie wymieniały między sobą listy. Pani Irena była szczęśliwa z zainteresowania swoją osobą, ale jednocześnie zupełnie zaskoczona.
Mniej więcej od tego czasu ogólne zainteresowanie Panią Ireną wzrosło jeszcze bardziej. Docierało z różnych zakątków świata. Nagle w Polsce uwaga wszystkich skupiła się na niej. Dziwnym zbiegiem okoliczności odznaczano ją jedną nagrodą, za drugą.
A gdzie byli wcześniej? No gdzie? Dlaczego wcześniej nikt o jej czynach nie pamiętał? Tak zacna i wyjątkowa osoba, jaką była Irena Sendlerowa została zepchnięta na margines. Prawda o jej czynach była jedynie znana tym, których uratowała i tym, których zaangażowała do tych wszystkich akcji ratowania żydowskich dzieci.
Jak osoba, która wykazała się tak wielkimi czynami, mogła zostać tak zapomniana. To między innymi możliwe jest właśnie w naszym kraju. Potrzeba było zainteresowania czterech uczennic zza oceanu, które wzbudziły ciekawość nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale innych państw, innych ludzi...
Lecz dopiero, gdy zainteresowanie ze Stanów i innych miejsc zaczęło tak rosnąć, nagle w naszym kraju, znikła gdzieś w magiczny sposób amnezja dotycząca jej osoby.
Jak można nie docenić tak wielkich ludzi...nie do pomyślenia...
Czym jest odwaga? Jak wiele człowiek jest w stanie zaryzykować, wystawić na szalę własne życie, bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich? Gdzie przebiega ta granica? Skąd w człowieku może być tyle waleczności...?
Irena Sendlerowa oprócz tych heroicznych cech charakteru, mogła poszczycić się niezwykłą pamięcią. Po kilkudziesiąciu latach pamiętać tak wiele, z tak wieloma szczegółami, to rzecz niezwykła. Wszystkie swoje wspomnienia wyciągała, niczym z wielkiego worka przeszłości, zasypując nas dramatem tamtych czasów, chwilami pełnymi grozy, momentami, które wstrząsneły życiem wszystkich ludzi, których wojna objęła swymi szponami. Pośród ruin człowieczeństwa, które spustoszyły serca wielu, zamieniając ich w bestie, pokazała pośród tego całego zła, gwiazdy, które świeciły swymi wartościami, a najjaśniejszą pośród była ona...
Gdyby nie to wszystko, co chowała w swojej pamięci, nie byłoby tak rewelacyjnej książki, zdzierającej prawdę, ukazującą ludzi, o których powinno się pamiętać po wszystkie czasy, którzy pośród gruzów, zniszczonej Polski, odeszli w zapomnienie. Powojenne czasy zniszczyły pamięć o nich, a następne pokolenia, które chciały wyrzucić z głowy te wszystkie traumatyczne wydarzenia, wyparły prawdę o nich. Nie przez złośliwość oczywiście. Ci, w których wojna uderzyła w najdotkliwszy sposób chcieli po prostu o niej zapomnieć i wcale im się nie dziwię.
Co innego z kolei, jeśli chodzi o stan wojenny, czyli te czasy, w których tacy wielcy ludzie, jak pani Irena, byli zasypywani różnymi oskarżeniemi, zamiast czcią i ogromnym uznaniem, na miarę ich czynów. Pani Mieszakowska włożyła pomiędzy treść Ireny Sendlerowej, własne informacje, które zdobyła pracując nad książką. Dzięki zaangażowaniu tych dwóch kobiet, ta biografia jest tak szalenie autentyczna, tak przerażająco prawdziwa.
Mnóstwo scen z tamtego tragicznego okresu, które pani Irena przywoływała z pamięci porażały i przerażały jednocześnie...
Lecz jedna z nich, którą wpuściłem do własnej wyobraźni rozwaliła mnie totalnie...
W owej scenie opisuje gestapowca na Pawiaku. W tle biegają dzieci i starają się w tej nienormalności, choć na chwilę odnaleźć swoją dziecięcą, beztroską normalność. Tenże gestapowiec woła jedno dziecko do siebie. Z podłym, fałszywym uśmiechem na twarzy skrywał swoje zezwierzęcenie. Jednak dziecko jeszcze nie potrafiło rozpoznać prawdziwość tego wszystkiego. Ślepo ufało w ten rzekomy akt, gestapowskiej dobroci. Z tym k......skim uśmiechem na twarzy daje cukierka w jedną i w drugą rączkę. Dziecko odchodzi pełne szczęście, zupełnie nieświadome tego, co się za chwilę wydarzy. Odwraca się, oddala na ileś tam kroków, a potem to zwierze w ludzkiej skórze z k........skim uśmiechem na twarzy strzela mu w plecy....niewinnemu dziecku...dzieckuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
II wojna zna tysiące takich scen, lecz każda z nich w pełnym dobroci sercu porusza każdą, najmniejszą strunę wrażliwości...
Warto przeczytać tę książkę, by wzbogacić naszą pamięć o tej niezwykłej Polce..
Wyobraźcie sobie, co ona musiała w głębi duszy sobie myśleć, jak mogła się czuć, wiedząc, że dzięki niej przeżywało wojnę, prawie trzy tysiące ludzi. A ileż żywotów pojawiło się w następnych pokoleniach. To wszystko dzięki niej i ludziom, których potrafiła do tego zaangażować... To jej wielka w tym zasługa.
Poza całą skromnością i pokorą, które aż biły od niej na kilometr, przeżyła życie, wiedząc, że tak wiele osób zawdzięcza jej swoje istnienie. Dla niej ta misja była czymś oczywistym, a brała się z wartości, którymi została zaszczepiona w trakcie swojego dzieciństwa, przez swoich rodziców. Szła przez życie pomagając innym, dzieląc się z nimi troską, zarażając miłością, tak wielką, że niepojętą dla wielu...
"W życia znoju i chaosie
Jedna trwa zasada:
Cudze troski leczy dobroć,
A własne odwaga."
John Marsden - "Jutro, kiedy zaczęła się wojna"
Odwaga, bohaterstwo, potężny chart ducha, zwyczajna dobroć...
Ta książka opowiada o osobie, która miała w sobie te wszystkie cechy. Irena Sendlerowa miała w sobie tak wielką odwagę, że do dziś budzi w ludziach podziw. Jej czyny nie odejdą w zapomnienie, a wielu, jej postać zachowa sobie w pamięci. Bardzo cieszę się, że miałem okazję ją poznać, choćby tylko poprzez...
Przyznaję się do tego, że nie udało mi się tej książki przeczytać. Nigdy nie byłam fanką biografii no i niestety poległam. Wydaję mi się, że jestem zbyt przyzwyczajona do książek, gdzie non stop coś się dzieje. A szkoda, bo to podobno niezła książka. Ja jednak nie lubię czytać na siłę ;(
Przyznaję się do tego, że nie udało mi się tej książki przeczytać. Nigdy nie byłam fanką biografii no i niestety poległam. Wydaję mi się, że jestem zbyt przyzwyczajona do książek, gdzie non stop coś się dzieje. A szkoda, bo to podobno niezła książka. Ja jednak nie lubię czytać na siłę ;(
Nie wiem jak mogę ocenić tę książkę - jest jednocześnie tak piękna, pokazuje ludzką dobroć w czasach nienawiści, przedstawia wpaniały czyn Ireny oraz jej przyjaciół, czyli wyprowadzanie żydowskich dzieci (i nie tylko) z gett, a z drugiej strony opisuje przykre i wzruszające wspomnienia, które nigdy nie powinny mieć miejsca.
Jestem książką zachwycona, a jednocześnie nie potrafiłam jej czytać bez ścisku w sercu. Takie historie zasługują na opisanie, cieszę się, że książka trafiła w moje ręce.
Nie wiem jak mogę ocenić tę książkę - jest jednocześnie tak piękna, pokazuje ludzką dobroć w czasach nienawiści, przedstawia wpaniały czyn Ireny oraz jej przyjaciół, czyli wyprowadzanie żydowskich dzieci (i nie tylko) z gett, a z drugiej strony opisuje przykre i wzruszające wspomnienia, które nigdy nie powinny mieć miejsca.
Książka ta powinna być obowiązkową pozycją każdego. Historia Pani Ireny Sendler bardzo mnie poruszyła - tyle przeżyła, zrobiła tak dużo dobrego, uratowała dzieci w czasie Holocaustu. Bardzo ją podziwiam i cieszę się, że mogłam się zaczytać w jej biografię oraz dzieła, których dokonała.
Książka zawiera wiele listów, zdjęć, fragmentów wywiadów - wszystko to sprawia, że możemy od samych podstaw poznać tą Wielką Misję i mieć prawdziwe potwierdzenie wspominanych wydarzeń.
Na koniec wspomnę jeszcze o jednym aspekcie szkolnictwa w Polsce, który mnie bardzo denerwuje (do tego przytoczę fragment książki: "(...) cztery uczennice ze szkoły w Uniontown wymyśliły projekt na olimpiadę historyczną. Zainspirował je artykuł (...) opowiadał o ludziach, którzy w czasie drugiej wojny światowej ratowali Żydów, ale nie przeszli do historii jak Oskar Schindler. Wśród wielu wymienionych osób było nazwisko Polki - Ireny Sendler, i informacja, że uratowała 2500 dzieci. Nauczyciel dziewcząt Norman Conard miał wątpliwości. - Czy przypadkiem nie dodano o jedno zero za dużo? - pytał. Prosił aby uczennice znalazły potwierdzenie prasowej sensacji. Temat wciągnął i pochłonął je całkowicie. (...) Jedno z pierwszych pytań, które zadały opiekunowi projektu, brzmiało: "Co to było getto?". "). Co to było getto?! Bardzo mnie denerwuje to, że u nas polska oświata nakazuje się uczyć (czy to w gimnazjum czy liceum, technikum) na poziomie podstawowym historii zaczynając od Egiptu, Grecji, Rzymu itd (bo przecież bardzo ważni są ich bogowie i domostwa, prawda?) A NIE HISTORII POLSKI. Kogo bym nie zapytała, prawie każdy nie przerobił w całości materiału, a tematyka II WŚ była potraktowana pobieżnie. Dlaczego np. w Ameryce nie muszą się uczyć "nie swojej historii", ale znają dokładnie "swoją", a my mamy takie braki, jednocześnie "znając" rewolucję francuską, wojnę secesyjną, starożytny Egipt, Grecję itd?
Zastanówmy się nad tym, ponieważ to pierwszy krok do utraty naszych korzeni i naszego patriotyzmu. Brakiem zainteresowania tymi tematami oraz brakiem możliwości nauki o tym niszczymy to, za co wielu Polaków walczyło.
Dlatego warto czytać tego typu książki, poszerzać swoją wiedzę i zaciekawić się tym. Polecam, naprawdę polecam! :)
Książka ta powinna być obowiązkową pozycją każdego. Historia Pani Ireny Sendler bardzo mnie poruszyła - tyle przeżyła, zrobiła tak dużo dobrego, uratowała dzieci w czasie Holocaustu. Bardzo ją podziwiam i cieszę się, że mogłam się zaczytać w jej biografię oraz dzieła, których dokonała.
Książka zawiera wiele listów, zdjęć, fragmentów wywiadów - wszystko to sprawia, że...
Historia Ireny Sendlerowej i tego jak ratowała żydowskie dzieci.
Dramat rodziców oddających dzieci. Relacje tych "dzieci" po latach, kiedy są już dorosłymi ludźmi. To wszystko niesamowita historia! Straszna i piękna zarazem!
Ale czegoś mi w tej książce brakowało, nie porwała, sama nie wiem dlaczego.
Jednak warto przeczytać.
Historia Ireny Sendlerowej i tego jak ratowała żydowskie dzieci.
Dramat rodziców oddających dzieci. Relacje tych "dzieci" po latach, kiedy są już dorosłymi ludźmi. To wszystko niesamowita historia! Straszna i piękna zarazem!
Ale czegoś mi w tej książce brakowało, nie porwała, sama nie wiem dlaczego.
Jednak warto przeczytać.
Książka opowiada historię niezwykłej kobiety, ciepłej, serdecznej, empatycznej, a zarazem niezwykle silnej, odważnej, zawsze chętnie niosącej pomoc innym, niejednokrotnie ryzykując przy tym własne życie.
Choć tematyka wojenna nigdy nie jest łatwa i przyjemna, ta książka bardzo mi się spodobała. Przekonała mnie niezwykłą szczerością, bezpośredniością, autentycznością.
Postać Ireny Sendlerowej powinna być wzorem dla innych, a zwłaszcza dla tych którym zupełnie obce jest pojęcie bezinteresowności, czy szlachetności.
Czy książka może uczyć bycia lepszym człowiekiem ?? Myślę, że tak....
Książka opowiada historię niezwykłej kobiety, ciepłej, serdecznej, empatycznej, a zarazem niezwykle silnej, odważnej, zawsze chętnie niosącej pomoc innym, niejednokrotnie ryzykując przy tym własne życie.
Choć tematyka wojenna nigdy nie jest łatwa i przyjemna, ta książka bardzo mi się spodobała. Przekonała mnie niezwykłą szczerością, bezpośredniością, autentycznością....
"Ludzi dzieli się tylko na dobrych i złych. Obojętna jest rasa, obojętna narodowość, obojętna religia"
Opowieść o Irenie Sendlerowej - Sprawiedliwej wśród Narodów Świata, która podczas Zagłady pomogła ocalić wiele żydowskich dzieci z warszawskiego getta.POLECAM, ŻEBY OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA!
"Ludzi dzieli się tylko na dobrych i złych. Obojętna jest rasa, obojętna narodowość, obojętna religia"
Opowieść o Irenie Sendlerowej - Sprawiedliwej wśród Narodów Świata, która podczas Zagłady pomogła ocalić wiele żydowskich dzieci z warszawskiego getta.POLECAM, ŻEBY OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA!
Historia Pani Ireny jest nie tylko ultra ciekawa, wzruszająca i piękna, ale też niesamowicie ciężka i straszna. Bardzo mi wstyd, że przez tyle lat nie miała wystarczającego szacunku, uwagi i należytych wyrazów wdzięczności i podziwu dla jej bohaterstwa.
Co do samej książki jest bardzo chaotyczna. Na duży plus, że udało się naświetlić różne spojrzenia (w tym zwierzenia jej własnych dzieci) na tę dramatyczną historię, ale to skakanie w czasoprzestrzeni, po nazwiskach, do tego liczne odnośniki (często dość długie), wybijają z rytmu czytania, traci się wątek, próbując skupić na zupełnie nowych informacjach z odnośnika, albo dostając nagle losy zupełnie innej osoby...
Do tego podtytuł Historia Ireny Sendlerowej jest trochę mylący, bo sama bohaterka niechętnie zdradzała szczegóły swojego prywatnego życia, więc jest tu sporo ogólników, mocno skupiamy się czasach okupacyjnych i jej działalności społecznej, a nie na jej całym życiu w tym prywatnym.
Pozycja godna polecenia, ale mam nieodparte wrażenie, że książka była pisana albo na kolanie, albo autorkę goniły terminy, stąd wkradający się chaos i przypadkowość.
Historia Pani Ireny jest nie tylko ultra ciekawa, wzruszająca i piękna, ale też niesamowicie ciężka i straszna. Bardzo mi wstyd, że przez tyle lat nie miała wystarczającego szacunku, uwagi i należytych wyrazów wdzięczności i podziwu dla jej bohaterstwa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo do samej książki jest bardzo chaotyczna. Na duży plus, że udało się naświetlić różne spojrzenia (w tym zwierzenia jej...
Dzieci Ireny Sendlerowej to książka, która zmusza do głębokiej refleksji i zadumy o przeszłości.
Dzieci Ireny Sendlerowej to książka, która zmusza do głębokiej refleksji i zadumy o przeszłości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Ireny Sendlerowej, która podczas II wojny światowej uratowała około 2500 żydowskich dzieci z getta i organizowała pomoc dla Żydów. Co zaskakujące, jej "działalność" dla szerszego grona została odkryta stosunkowo późno i zawdzięczamy to czterem amerykańskim uczennicom.
Książka Anny Mieszkowskiej opisuje heroiczną postawę Ireny Sendlerowej, która z narażeniem życia zawsze za życiem się opowiadała, szczególnie tych najmłodszych. Autorka pokazuje nie tylko okrucieństwo wojny, ale przywraca także pamięć innych osób, którzy wraz z Sendlerową organizowali pomoc dzieciom. Mnie osobiście uderza wielka świadomość tych ludzi, że ich praca nie kończyła się wraz z przeprowadzeniem dzieci na aryjską stronę, że otaczali straumatyzowane dzieci czułością, opieką i próbowali im dać namiastkę beztroskiego dzieciństwa.
Sendlerowa jest daleka od tego, by nazywać ją bohaterką. Podkreśla wagę miłości i dobra.
Warto także poświęcić uwagę przypisom autorki.
Książka bardzo ważna, szczególnie na dzisiejsze czasy. Jedynym zgrzytem jest dla mnie okładka. Powinna znaleźć się na niej pani Irena, a nie odtwórczyni filmowej roli.
Historia Ireny Sendlerowej, która podczas II wojny światowej uratowała około 2500 żydowskich dzieci z getta i organizowała pomoc dla Żydów. Co zaskakujące, jej "działalność" dla szerszego grona została odkryta stosunkowo późno i zawdzięczamy to czterem amerykańskim uczennicom.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Anny Mieszkowskiej opisuje heroiczną postawę Ireny Sendlerowej, która z narażeniem życia...
„Naród, który nie zna swej historii skazany jest na jej powtórne przeżycie.”
Bądźmy dobrzy!
Pamietajmy !
„Naród, który nie zna swej historii skazany jest na jej powtórne przeżycie.”
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBądźmy dobrzy!
Pamietajmy !
Moja wiedza na temat II wojny światowej jest znikoma, tak samo jak o innych wydarzeniach z historii Popski i świata. Znam podstawowe fakty, bez wielu szczegółów. Spowodowało to, że nie miałam świadomości kim była Irena Sendlerowa. A była to osoba naprawdę niezwykła. Dokonała czegoś, czego nikt nie dokonał na taką skalę i co wydaje się wręcz niemożliwe - wręcz masowa pomoc w czasach masowej zagłady.
Książka jest dokumentem życia tej postaci, jej świadectwem i pomnikiem. Poprzez zbiór artykułów, relacji, wspomnieni listów od wielu świadków uświadamia czytelnika ile siostra Jolanta zrobiła dla poszczególnych ludzi i ile to znaczyło dla społeczności żydowskiej. Irena Sendlerowa zrobiła to co uważała, że powinna i nie domagała się podziękowań i laurów, które otrzymała po wielu latach.
To wszystko powoduje, że po lekturze tej książki człowiek czuje smutek i wzruszenie, ale również szczęście, że pomimo ciężkich czasów wojny ludzie potrafili pomóc sobie nawzajem.
Jedynym minusem książki jest nadmierna próba wystawienia pomnika pani Irenie, która wydaje się wymuszona. Pomnik oczywiście się należy, jest to faktem niezaprzeczalnym i właśnie dlatego mnie to raziło podczas czytania - ta postać broni się sama sobą, swoją postawą i czynami. Wystarczyłoby skupić się na faktach i relacjach świadków, każdy czytelnik samodzielnie wystawi indywidualny pomnik Irenie Sendlerowej.
Moja wiedza na temat II wojny światowej jest znikoma, tak samo jak o innych wydarzeniach z historii Popski i świata. Znam podstawowe fakty, bez wielu szczegółów. Spowodowało to, że nie miałam świadomości kim była Irena Sendlerowa. A była to osoba naprawdę niezwykła. Dokonała czegoś, czego nikt nie dokonał na taką skalę i co wydaje się wręcz niemożliwe - wręcz masowa pomoc w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOcenę wystawiam książce, nie postaci. Książka bardzo zła. Czekałam na kawał historii opowiedzianej z pierwszej ręki. Dostałam laurkę w peerelowskim stylu. Sam temat ratowania dzieci to jeden rozdział i to dość króciutkie. Wartościowe są wypowiedzi p. Ireny i fakty historyczne, jednak drażniło mnie niemiłosiernie wciskanie wszędzie podziękowań itp. Rozumiem, że kobieta dokonała niemożliwego. Tylko właśnie o tym niemożliwym chciałam poczytać... Zawiodłam się i to bardzo.
Ocenę wystawiam książce, nie postaci. Książka bardzo zła. Czekałam na kawał historii opowiedzianej z pierwszej ręki. Dostałam laurkę w peerelowskim stylu. Sam temat ratowania dzieci to jeden rozdział i to dość króciutkie. Wartościowe są wypowiedzi p. Ireny i fakty historyczne, jednak drażniło mnie niemiłosiernie wciskanie wszędzie podziękowań itp. Rozumiem, że kobieta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnna Mieszkowska "Dzieci Ireny Sendlerowej",
Po raz pierwszy o Irenie Sendlerowej usłyszałam w chwili, kiedy prasa zaczęła publikować informacje o tym, że amerykańskie uczennice przygotowały o niej przedstawienie teatralne. Te natomiast odgrywane potem wiele razy, otrzymało dalsze życie w świadomości coraz większego kręgu osób w Stanach Zjednoczonych. Informacja o nim dotarła też do polskich dziennikarzy, a w końcu również do samej Ireny Sendlerowej, której spokojne, wtedy już ponad dziewięćdziesięcioletnie już życie, stanęło do góry nogami.
Wcześniej jej historię znali tylko nieliczni, dzięki amerykańskim nastolatkom usłyszał o niej świat. Początkowo sceptycznie nastawiona do publikacji czegokolwiek na swój temat Irena Sendlerowa, zdecydowała się opowiedzieć swoją historię, której efektem jest ta książka. Z dziewczętami, które jako pierwsze głośno zaczęły opowiadać historię uratowania przez nią 2500 żydowskich dzieci, spotkała się potem jeszcze kilkukrotnie.
Jedna z ocalonych, Elżbieta Ficowska odbierając w Waszyngtonie w 2003 roku pod nieobecność Ireny Sendlerowej Nagrodę im. Jana Karskiego wypowiedziała niezwykle ważne słowa: "Moje życie zawdzięczam Bogu, moim żydowskim Rodzicom, mojej polskiej Mamie i Irenie Sendlerowej. Na ogół ludzie nie dziwią się, że żyją, ja też się nie dziwię."
2500 późniejszych życiorysów ocalonych, wiąże się jednak z dużo większą ilością rodzinnych dramatów. Dotyczących nie tylko wojny, okupacji, strachu przed wywiezieniem do obozów zagłady, ale też ogromem cierpienia, którego doświadczały rodziny rozstające się ze swoimi dziećmi. W obliczu braku ratunku dla siebie, chciały ocalić chociaż dziecko, oddając je pod opiekę obcym osobom. Nie mając jednocześnie żadnych gwarancji, że będzie bezpieczne i nic mu się nie stanie.
Dzięki licznym wcześniej niepublikowanym wspomnieniowym notatkom, autorka książki oddaje głos swojej bohaterce. Ta natomiast nie wypełnia sobą całego planu, usuwa się w cień, przytaczając również zasługi wielu innych osób zaangażowanych w proces przerzucania dzieci poza mury getta. W końcu obie dopuszczają również do głosu kilkunastu ocalonych, których dramaty rodzinne, powojenne traumy czy niechęć do dzielenia się swoimi przeżyciami trwały niejednokrotnie całe życie.
Irena Sendlerowa stała się inspiracją dla młodych, fascynując swoją postawą kolejne pokolenia, które wojnę znały tylko z podręczników historii. Tym większy szacunek dla nastoletnich Amerykanek, że przywróciły światu historię Ireny Sendlerowej.
Anna Mieszkowska "Dzieci Ireny Sendlerowej",
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz pierwszy o Irenie Sendlerowej usłyszałam w chwili, kiedy prasa zaczęła publikować informacje o tym, że amerykańskie uczennice przygotowały o niej przedstawienie teatralne. Te natomiast odgrywane potem wiele razy, otrzymało dalsze życie w świadomości coraz większego kręgu osób w Stanach Zjednoczonych. Informacja o nim...
II Wojna Światowa, okupacja niemiecka, Holokaust są ważną i tragiczną częścią naszej historii. Bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń, osób które przeżyły wojnę i okupację z każdym rokiem jest coraz mniej. Pozostają nam książki historyczne, biografie, pisemne świadectwa tamtych lat, pokazujące nam czym jest wojna, jakie niesie ze sobą nieszczęścia i tragedie dla milionów ludzi. Jedną z nich jest książka „Dzieci Ireny Sendlerowej” (wydanie IV z 2009 r. wydawca MUZA SA) autorstwa Anny Mieszkowskiej.
Czytając omawianą książkę, poznajemy historie Ireny Sendlerowej, niesamowitej kobiety, która narażając swoje życie i bliskich osób, podczas okupacji niemieckiej w trakcie zagłady uratowała 2500 dzieci z Getta Warszawskiego. Anna Mieszkowska pisząc książkę opierała się na listach, pamiętnikach, rozmowach z uratowanymi osobami czy wywiadach przeprowadzonych z samą Ireną Sendlerową.
Wciągająca, poruszająca książka, pobudzająca do refleksji nad człowieczeństwem. Trudne do wyobrażenia cierpienie, strach, niemoc, ból i inne uczucia odczuwane przez ludzi żyjących mrocznych, wojennych czasach. Następne siła, moc i odwaga osób takich jak Pani Irena Sendlerowa, niosących pomoc,nadzieję bliźnim w potrzebie, ratując im życie. Czytając historie z okresu wojny, zastanawiam się jak bym się zachował i nie jestem wstanie sobie tego wyobrazić. Jednocześnie bardziej doceniam swoje życie, bez wojen, przemocy. Również jestem zły na nasz ludzki gatunek, nie potrafiący uczyć się na własnej historii. Nadal w wielu miejscach na ziemi, mamy konflikty i wojny powodujące śmierć, cierpienie i głód dla wielu milionów ludzi. „Dzieci Ireny Sendlerowej” zaliczam do zbioru lektur obowiązkowych, aby ludzie pamiętali czym jest wojna, do czego prowadzi nienawiść do innych ludzi, totalitaryzm.
„Ludzi dzieli się na dobrych i złych. Narodowość, rasa, religia nie mają znaczenia. Tylko to, jakim kto jest człowiekiem.”
„To obowiązek podania ręki tonącemu, każdemu kto jest w potrzebie.”
II Wojna Światowa, okupacja niemiecka, Holokaust są ważną i tragiczną częścią naszej historii. Bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń, osób które przeżyły wojnę i okupację z każdym rokiem jest coraz mniej. Pozostają nam książki historyczne, biografie, pisemne świadectwa tamtych lat, pokazujące nam czym jest wojna, jakie niesie ze sobą nieszczęścia i tragedie dla milionów...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy książka może kogoś uczynić lepszym człowiekiem? Myślę, że tak i mam głęboką nadzieję, że dzięki tej książce ja również stanę się lepszym człowiekiem.
Czy książka może kogoś uczynić lepszym człowiekiem? Myślę, że tak i mam głęboką nadzieję, że dzięki tej książce ja również stanę się lepszym człowiekiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam tematykę wojenną bardzo fajnie napisana Książka
Uwielbiam tematykę wojenną bardzo fajnie napisana Książka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIrena Sendlerowa nazywana matką dzieci Holocaustu uratowała z Getta Warszawskiego 2500 dzieci. To fakt ogólnie znany, ale czy na pewno? Ja sama, aż wstyd się przyznać, dopiero w liceum dowiedziałam się,że był ktoś taki jak Irena Sendlerowa za sprawą filmu z 2009 roku. Filmu oczywiście nie obejrzałam. To trochę przerażające i smutne, że od najmłodszych lat nie poznaje się historii takich ludzi jak Irena Sendlerowa,Stanisława Bussoldowa, czy Jadwiga Bilwin, którzy z narażoniem życia, zdrowia i własnej rodziny ratowały dzieci, te które z działaniami wojennymi nie miały nic wspólnego.
Irena Sendlerowa nazywana matką dzieci Holocaustu uratowała z Getta Warszawskiego 2500 dzieci. To fakt ogólnie znany, ale czy na pewno? Ja sama, aż wstyd się przyznać, dopiero w liceum dowiedziałam się,że był ktoś taki jak Irena Sendlerowa za sprawą filmu z 2009 roku. Filmu oczywiście nie obejrzałam. To trochę przerażające i smutne, że od najmłodszych lat nie poznaje się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobrze udokumentowana pozycja,opierająca się na wywiadach z Irena Sendlerową,jej pamietnikach,listach,oraz na rozmowach z osobami ,które uratowała.Autorka odmalowuje osobę bardzo skromną,która była prawdziwą bohaterką,choć nie lubiła tego słowa.Miała sie za zwyczajną osobę,jakich wiele.Przez lata nie opowiadała o tym co przeżyła,nawet gdy dosięgły ja prześladowania ze strony władz.Wymownym tego przykładem jest pytanie jej córki,która wówczas bya dzieckiem:"mamo,co takiego zrobiłaś,że tak nas nienawidzą?" a po latach pytanie ze strony wnuczki "Babciu,co takiego zrobiłas,że chcą o tobie pisać zagraniczni dziennikarze?"...Historia rozpoczyna się od czterech amerykańskich nastolatek,które chcąc zrobić szkolny projekt zainteresowały się losem Ireny Sendlerowej i na podstawie udokumentowanych wiadomości,do których dotarły,napisały dziesięciominutową sztukę przedstawiającą lata wojny i działalności Sendlerowej-pt."Życie w słoiku".W książce zamieszczony został tekst tej sztuki jak również fragmenty listów wymienianych między dziewczętami i Sendlerową.Poza tym opisane jest zycie,praca i działalnośc konspiracyjną kobiety,która wielokrotnie narażała życie swoje i swojej rodziny by pomagać osobom,które miały byc skazane na śmierć.Nejednokrotnie zamieszczane cytaty wywołują ściskanie serca i głębokie wzruszenie.
Bardzo dobrze udokumentowana pozycja,opierająca się na wywiadach z Irena Sendlerową,jej pamietnikach,listach,oraz na rozmowach z osobami ,które uratowała.Autorka odmalowuje osobę bardzo skromną,która była prawdziwą bohaterką,choć nie lubiła tego słowa.Miała sie za zwyczajną osobę,jakich wiele.Przez lata nie opowiadała o tym co przeżyła,nawet gdy dosięgły ja prześladowania...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta zmienia trochę światopogląd na temat tego co się działo podczas wojny.
Książka ta zmienia trochę światopogląd na temat tego co się działo podczas wojny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka, którą trzeba przeczytać. Niesamowita historia o niezwykłej kobiecie.
To książka, którą trzeba przeczytać. Niesamowita historia o niezwykłej kobiecie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla Pani Ireny Sendlerowej żywię niegasnący szacunek - i jak dla mnie nieistotne, czy uratowała 2500 dzieic, czy jedno, z narażeniem swojego zycia... jednak ta akurat książka napisana jest z tak sztucznym, patetycznym zadęciem, że nie byłam w stanie przebrnąć do końca...
Dla Pani Ireny Sendlerowej żywię niegasnący szacunek - i jak dla mnie nieistotne, czy uratowała 2500 dzieic, czy jedno, z narażeniem swojego zycia... jednak ta akurat książka napisana jest z tak sztucznym, patetycznym zadęciem, że nie byłam w stanie przebrnąć do końca...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż od samego początku uczucia miałam bardzo sprzeczne. Z jednej strony wiedziałam, że mam do czynienia z postacią wyjątkową, budzącą ogromny szacunek. Z drugiej jednak obawiałam się, czy autorka nie uczyni z Sendlerowej pomnika. Niestety, moje obawy mocno się sprawdziły. Ogromna część książki to pochwały Ireny Sendlerowej, listy gratulacyjne, podziękowania i cytaty z dyplomów wręczanych jej przez przeróżne ważne persony. Nie umniejszając w niczym pani Irenie i jej bohaterstwu, miałam tej laurki po prostu dość. Nie wiem zresztą, czy sama Sendlerowa, osoba skromna z natury, byłaby zadowolona, że połowę publikacji jej życiu stanowią przeróżne peany i hymny pochwalne. To, co być może dla autorki było emocjonalne i piękne, dla mnie - czytelniczki - stało się po prostu napompowane do granic możliwości. "Dzieci Ireny Sendlerowej" to wydanie poprawione "Matki dzieci Holocaustu", wzbogacone właśnie o te peany - moim zdaniem była to decyzja nietrafiona.
Zdecydowanie ciekawsza wydała mi się część stricte historyczna. Autorka bardzo profesjonalnie łączy w tekście opisy wydarzeń pochodzące od niej samej z fragmentami wywiadów udzielonych jej przez panią Irenę. Spleciona w ten sposób całość tworzy tekst niezmiernie gładki, łatwo przyswajalny. Książkę czyta się szybko, choć nie opowiada ona ani o rzeczach prostych, ani przyjemnych. Niestety, narracja przerywana jest od czasu do czasu właśnie wspomnianymi już "laurkowymi" wstawkami, co mocno mnie drażniło.
Jako punkt wyjścia do napisania "Dzieci Ireny Sendlerowej" Mieszkowska wskazuje wydarzenie pozornie niewinne: stworzenie przez grupę amerykańskich uczennic przedstawienia "Życie w słoiku", oparte na wojennym życiorysie niezwykłej Polki. Jak się okazało, dzięki tej sztuce o Irenie Sendler dowiedział się świat zachodni, ale także my, w jej ojczyźnie, przypomnieliśmy sobie, że gdzieś w Warszawie wciąż mieszka pewna starsza pani - bohaterka wojenna.
Poznajemy życie pani Ireny - od wczesnego dzieciństwa, dorastania w podwarszawskim otwocku, poprzez czasy dorastania, studia, dramatyczne czasy okupacji i ostatecznie aż do współczesności. O ile sprawy zawodowe i wojenne przeżycia bohaterki zostały przedstawione bardzo dokładnie, jej prywatne i osobiste sprawy pozostają tajemnicą. Dużo więcej dowiadujemy się o życiu dzieci uratowanych przez Sendlerową - dziś już starszych ludzi, rozsianych po całym świecie.
W książce nie zabrakło trudnego tematu polityki. Ostatnio kwestię tę podjął jeden z publicystów na łamach "Gazety Wyborczej" dziwiąc się, że Irena Sendler jest tak ceniona przez prawą stronę sceny politycznej, choć sama nigdy nie ukrywała, że jej poglądy umiejscowione raczej na lewicy. Mnie to nie dziwi ani trochę. Bohaterstwo nie ma barw politycznych, a lewicowość pani Ireny bliższa jest ideałom przedwojennym, tym PPSowskim, niż współczesnym. Deklarując się przed wojną jako przeciwniczka ONR i zwolenniczka lewej strony, Sendlerowa nie doświadczyła PRLu, prześladowań politycznych i religijnych, ani nie miała do czynienia z obecnymi postulatami lewicy. Stawała zresztą zawsze po stronie tych, którzy byli w jej odczuciu prześladowani. Dzisiaj sytuacja mocno się zmieniła, dlatego nie mieszałabym postaci pani Ireny do współczesnych konfliktów politycznych.
Osobiście uważam, że książkę przeczytać warto - ostatecznie nie ma innych, sensowniejszych publikacji na temat Ireny Sendler, a powinniśmy się z jej biografią zapomnieć. Mam jednak nadzieję, że powstanie takich książek więcej i że będą nie tylko dłuższe, ale i bardziej historyczne niż hagiograficzne. Wielcy ludzie powinni nas zachwycać swoimi czynami, nie tym, co o nich piszą inni.
Już od samego początku uczucia miałam bardzo sprzeczne. Z jednej strony wiedziałam, że mam do czynienia z postacią wyjątkową, budzącą ogromny szacunek. Z drugiej jednak obawiałam się, czy autorka nie uczyni z Sendlerowej pomnika. Niestety, moje obawy mocno się sprawdziły. Ogromna część książki to pochwały Ireny Sendlerowej, listy gratulacyjne, podziękowania i cytaty z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajpierw obejrzałam film [tak się akurat złożyło, bo zazwyczaj tego nie robię], który bardzo mi się spodobał i tak naprawdę to będąc pod jego wpływem, postanowiłam kupić książkę Anny Mieszkowskiej. Pochłonęłam się i do dziś pozostaję pod wrażeniem. Jest to piękna historia o niezwykłej, dzielnej kobiecie opowiedziana bardzo ładnym językiem, porywającym serce.
Najpierw obejrzałam film [tak się akurat złożyło, bo zazwyczaj tego nie robię], który bardzo mi się spodobał i tak naprawdę to będąc pod jego wpływem, postanowiłam kupić książkę Anny Mieszkowskiej. Pochłonęłam się i do dziś pozostaję pod wrażeniem. Jest to piękna historia o niezwykłej, dzielnej kobiecie opowiedziana bardzo ładnym językiem, porywającym serce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak naprawdę jedynym plusem tej książki jest jej bohaterka. Irena Sendler była osobą, której odwaga, poświęcenie i ciężka praca pozwoliła uratować ponad dwa tysiące istnień ludzkich. O takich bohaterach należy pamiętać i bardzo dobrze, że świat usłyszał tę historie. Problem natomiast w tym, że ta książka jest bardziej przesiąknięta lewicową propagandą niż Gazeta Wyborcza. Zestawienia słów "dobry" i "lewicowiec" powtarzane dość często mają chyba utrwalić już odruchowe ich łączenie w umyśle czytelnika, jedyną wspomnianą partią (i to nierzadko) jest PPS pomimo, iż nie była ona jedyną biorącą udział w czynnej pomocy, a zdecydowana większość bibliografii to artykuły we wspomnianej już GW. To tylko kilka co bardziej jaskrawych przykładów. Zdaję sobie sprawę, że wynika to w dużej części z przekonań bohaterki, która była działaczką społeczną o lewicowych poglądach (co oczywiście nie umniejsza jej zasług), jednak natłok tego rodzaju zabiegów i ich nachalność aż odrzucają. Czekam na biografię bardziej obiektywną.
Tak naprawdę jedynym plusem tej książki jest jej bohaterka. Irena Sendler była osobą, której odwaga, poświęcenie i ciężka praca pozwoliła uratować ponad dwa tysiące istnień ludzkich. O takich bohaterach należy pamiętać i bardzo dobrze, że świat usłyszał tę historie. Problem natomiast w tym, że ta książka jest bardziej przesiąknięta lewicową propagandą niż Gazeta Wyborcza....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko jest mi tę książkę jednoznacznie ocenić. Jako, że wcześniej czytałam wybitnego "Pianistę", pod względem budowy, książka jest według mnie nieco chaotyczna, występuje tu ogrom nazwisk, których nie sposób zapamiętać, a niektóre fragmenty wypowiedzi są jakby porozrzucane po różnych rozdziałach, jednak na tym lista wad się kończy. Zaletami tej książki jest na pewno niezwykły życiorys i bohaterstwo Ireny Sendler, która stała się wzorem dla dzisiejszego pokolenia. Jej historia wbiła mnie w kanapę i nie mogłam oderwać się od czytania. Uczucia ocalałych są tu ukazane w niezwykle wyrazisty sposób, a ich listy są jedną z największych plusów tej opowieści. Książka zawiera w sobie mnóstwo zdjęć i przypisów, dzięki czemu możemy poszerzać swoją wiedzę, a przede wszystkim czerpać inspirację z tak niezwykłego życia, jakim było świadectwo dobra i miłości Ireny Sendler.
Ciężko jest mi tę książkę jednoznacznie ocenić. Jako, że wcześniej czytałam wybitnego "Pianistę", pod względem budowy, książka jest według mnie nieco chaotyczna, występuje tu ogrom nazwisk, których nie sposób zapamiętać, a niektóre fragmenty wypowiedzi są jakby porozrzucane po różnych rozdziałach, jednak na tym lista wad się kończy. Zaletami tej książki jest na pewno...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszająca i smutna a jednocześnie w pewien sposób dająca nadzieję i skłaniająca do refleksji.
Niesamowicie potrzebna po to by pamiętać.
Ogromnie podziwiam Wszystkich tych - na czele z panią Ireną Sendler - którzy w tak trudnych, okrutnych czasach w których przyszło im żyć, zapominali o sobie by pomagać innym.
Czapki z głów.
Poruszająca i smutna a jednocześnie w pewien sposób dająca nadzieję i skłaniająca do refleksji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowicie potrzebna po to by pamiętać.
Ogromnie podziwiam Wszystkich tych - na czele z panią Ireną Sendler - którzy w tak trudnych, okrutnych czasach w których przyszło im żyć, zapominali o sobie by pomagać innym.
Czapki z głów.
Przerażąjaca opowieść o wspaniałej kobiecie. Polecam
Przerażąjaca opowieść o wspaniałej kobiecie. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorię tej niezwykłej kobiety czytałem z dużym zainteresowaniem i podziwem dla Jej osoby.Prawdziwy symbol heroizmu,nieugiętości i poświęcenia.Postać w naszej historii godna naśladowania! Dla wszystkich interesujących się literaturą jidysz pozycja wręcz obowiązkowa.
Historię tej niezwykłej kobiety czytałem z dużym zainteresowaniem i podziwem dla Jej osoby.Prawdziwy symbol heroizmu,nieugiętości i poświęcenia.Postać w naszej historii godna naśladowania! Dla wszystkich interesujących się literaturą jidysz pozycja wręcz obowiązkowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOtwierając tę książkę otwieracie pamiętnik o strasznej treści, otwieramy tez wiele ran, poznajemy wiele złamanych życiorysów, jednak w tym wszystkim pojawia się nadzieja, szczęśliwe zrządzenie losu i pani Irena...
Pozycja obowiązkowa dla każdego.
Otwierając tę książkę otwieracie pamiętnik o strasznej treści, otwieramy tez wiele ran, poznajemy wiele złamanych życiorysów, jednak w tym wszystkim pojawia się nadzieja, szczęśliwe zrządzenie losu i pani Irena...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja obowiązkowa dla każdego.
Odwaga, bohaterstwo, potężny chart ducha, zwyczajna dobroć...
Ta książka opowiada o osobie, która miała w sobie te wszystkie cechy. Irena Sendlerowa miała w sobie tak wielką odwagę, że do dziś budzi w ludziach podziw. Jej czyny nie odejdą w zapomnienie, a wielu, jej postać zachowa sobie w pamięci. Bardzo cieszę się, że miałem okazję ją poznać, choćby tylko poprzez książkę...
Jej czyny nie odejdą w zapomnienie, a wielu będzie o niej pamiętać, ale największa w tym zasługa pewnych czterech, amerykańskich uczennic, które w przypadkowy sposób znalazły krótką informację o tej niezwykłej Polce, gdzie wspomniane jest to, co zrobiła podczas II wojny światowej. Było to dla nich niewiarygodne, że uratowała ponad 2500 tysiąca żydowskich dzieci. Ich nauczyciel, Norman Conrad był pełen wątpliwości, czy aby przypadkiem nikt nie pomylił się o jedno zero. Ta liczba była dla nich szokująca. To spowodowało, że zaczęły się nią coraz bardziej interesować. Fascynacja Panią Ireną rosła w nich w niewyobrażalny sposób. Przepełnione pasją czytały książki o II wojnie, Holocauście...
Zarażały swoją pasją innych. Każdą wolną chwilę od nauki poświęcały na rzeczy historii jej życia. Na jej cześć, tam w Stanach, zainscenizowały przedstawienie "Holocaust. Życie w słoiku", w którym przywołały sceny wydarzeń z warszawskiego getta. Po pewnym czasie spotkały się z nią, w między czasie wymieniały między sobą listy. Pani Irena była szczęśliwa z zainteresowania swoją osobą, ale jednocześnie zupełnie zaskoczona.
Mniej więcej od tego czasu ogólne zainteresowanie Panią Ireną wzrosło jeszcze bardziej. Docierało z różnych zakątków świata. Nagle w Polsce uwaga wszystkich skupiła się na niej. Dziwnym zbiegiem okoliczności odznaczano ją jedną nagrodą, za drugą.
A gdzie byli wcześniej? No gdzie? Dlaczego wcześniej nikt o jej czynach nie pamiętał? Tak zacna i wyjątkowa osoba, jaką była Irena Sendlerowa została zepchnięta na margines. Prawda o jej czynach była jedynie znana tym, których uratowała i tym, których zaangażowała do tych wszystkich akcji ratowania żydowskich dzieci.
Jak osoba, która wykazała się tak wielkimi czynami, mogła zostać tak zapomniana. To między innymi możliwe jest właśnie w naszym kraju. Potrzeba było zainteresowania czterech uczennic zza oceanu, które wzbudziły ciekawość nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale innych państw, innych ludzi...
Lecz dopiero, gdy zainteresowanie ze Stanów i innych miejsc zaczęło tak rosnąć, nagle w naszym kraju, znikła gdzieś w magiczny sposób amnezja dotycząca jej osoby.
Jak można nie docenić tak wielkich ludzi...nie do pomyślenia...
Czym jest odwaga? Jak wiele człowiek jest w stanie zaryzykować, wystawić na szalę własne życie, bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich? Gdzie przebiega ta granica? Skąd w człowieku może być tyle waleczności...?
Irena Sendlerowa oprócz tych heroicznych cech charakteru, mogła poszczycić się niezwykłą pamięcią. Po kilkudziesiąciu latach pamiętać tak wiele, z tak wieloma szczegółami, to rzecz niezwykła. Wszystkie swoje wspomnienia wyciągała, niczym z wielkiego worka przeszłości, zasypując nas dramatem tamtych czasów, chwilami pełnymi grozy, momentami, które wstrząsneły życiem wszystkich ludzi, których wojna objęła swymi szponami. Pośród ruin człowieczeństwa, które spustoszyły serca wielu, zamieniając ich w bestie, pokazała pośród tego całego zła, gwiazdy, które świeciły swymi wartościami, a najjaśniejszą pośród była ona...
Gdyby nie to wszystko, co chowała w swojej pamięci, nie byłoby tak rewelacyjnej książki, zdzierającej prawdę, ukazującą ludzi, o których powinno się pamiętać po wszystkie czasy, którzy pośród gruzów, zniszczonej Polski, odeszli w zapomnienie. Powojenne czasy zniszczyły pamięć o nich, a następne pokolenia, które chciały wyrzucić z głowy te wszystkie traumatyczne wydarzenia, wyparły prawdę o nich. Nie przez złośliwość oczywiście. Ci, w których wojna uderzyła w najdotkliwszy sposób chcieli po prostu o niej zapomnieć i wcale im się nie dziwię.
Co innego z kolei, jeśli chodzi o stan wojenny, czyli te czasy, w których tacy wielcy ludzie, jak pani Irena, byli zasypywani różnymi oskarżeniemi, zamiast czcią i ogromnym uznaniem, na miarę ich czynów. Pani Mieszakowska włożyła pomiędzy treść Ireny Sendlerowej, własne informacje, które zdobyła pracując nad książką. Dzięki zaangażowaniu tych dwóch kobiet, ta biografia jest tak szalenie autentyczna, tak przerażająco prawdziwa.
Mnóstwo scen z tamtego tragicznego okresu, które pani Irena przywoływała z pamięci porażały i przerażały jednocześnie...
Lecz jedna z nich, którą wpuściłem do własnej wyobraźni rozwaliła mnie totalnie...
W owej scenie opisuje gestapowca na Pawiaku. W tle biegają dzieci i starają się w tej nienormalności, choć na chwilę odnaleźć swoją dziecięcą, beztroską normalność. Tenże gestapowiec woła jedno dziecko do siebie. Z podłym, fałszywym uśmiechem na twarzy skrywał swoje zezwierzęcenie. Jednak dziecko jeszcze nie potrafiło rozpoznać prawdziwość tego wszystkiego. Ślepo ufało w ten rzekomy akt, gestapowskiej dobroci. Z tym k......skim uśmiechem na twarzy daje cukierka w jedną i w drugą rączkę. Dziecko odchodzi pełne szczęście, zupełnie nieświadome tego, co się za chwilę wydarzy. Odwraca się, oddala na ileś tam kroków, a potem to zwierze w ludzkiej skórze z k........skim uśmiechem na twarzy strzela mu w plecy....niewinnemu dziecku...dzieckuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
II wojna zna tysiące takich scen, lecz każda z nich w pełnym dobroci sercu porusza każdą, najmniejszą strunę wrażliwości...
Warto przeczytać tę książkę, by wzbogacić naszą pamięć o tej niezwykłej Polce..
Wyobraźcie sobie, co ona musiała w głębi duszy sobie myśleć, jak mogła się czuć, wiedząc, że dzięki niej przeżywało wojnę, prawie trzy tysiące ludzi. A ileż żywotów pojawiło się w następnych pokoleniach. To wszystko dzięki niej i ludziom, których potrafiła do tego zaangażować... To jej wielka w tym zasługa.
Poza całą skromnością i pokorą, które aż biły od niej na kilometr, przeżyła życie, wiedząc, że tak wiele osób zawdzięcza jej swoje istnienie. Dla niej ta misja była czymś oczywistym, a brała się z wartości, którymi została zaszczepiona w trakcie swojego dzieciństwa, przez swoich rodziców. Szła przez życie pomagając innym, dzieląc się z nimi troską, zarażając miłością, tak wielką, że niepojętą dla wielu...
"W życia znoju i chaosie
Jedna trwa zasada:
Cudze troski leczy dobroć,
A własne odwaga."
John Marsden - "Jutro, kiedy zaczęła się wojna"
Odwaga, bohaterstwo, potężny chart ducha, zwyczajna dobroć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka opowiada o osobie, która miała w sobie te wszystkie cechy. Irena Sendlerowa miała w sobie tak wielką odwagę, że do dziś budzi w ludziach podziw. Jej czyny nie odejdą w zapomnienie, a wielu, jej postać zachowa sobie w pamięci. Bardzo cieszę się, że miałem okazję ją poznać, choćby tylko poprzez...
Przyznaję się do tego, że nie udało mi się tej książki przeczytać. Nigdy nie byłam fanką biografii no i niestety poległam. Wydaję mi się, że jestem zbyt przyzwyczajona do książek, gdzie non stop coś się dzieje. A szkoda, bo to podobno niezła książka. Ja jednak nie lubię czytać na siłę ;(
Przyznaję się do tego, że nie udało mi się tej książki przeczytać. Nigdy nie byłam fanką biografii no i niestety poległam. Wydaję mi się, że jestem zbyt przyzwyczajona do książek, gdzie non stop coś się dzieje. A szkoda, bo to podobno niezła książka. Ja jednak nie lubię czytać na siłę ;(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem jak mogę ocenić tę książkę - jest jednocześnie tak piękna, pokazuje ludzką dobroć w czasach nienawiści, przedstawia wpaniały czyn Ireny oraz jej przyjaciół, czyli wyprowadzanie żydowskich dzieci (i nie tylko) z gett, a z drugiej strony opisuje przykre i wzruszające wspomnienia, które nigdy nie powinny mieć miejsca.
Jestem książką zachwycona, a jednocześnie nie potrafiłam jej czytać bez ścisku w sercu. Takie historie zasługują na opisanie, cieszę się, że książka trafiła w moje ręce.
Nie wiem jak mogę ocenić tę książkę - jest jednocześnie tak piękna, pokazuje ludzką dobroć w czasach nienawiści, przedstawia wpaniały czyn Ireny oraz jej przyjaciół, czyli wyprowadzanie żydowskich dzieci (i nie tylko) z gett, a z drugiej strony opisuje przykre i wzruszające wspomnienia, które nigdy nie powinny mieć miejsca.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem książką zachwycona, a jednocześnie nie...
Książka ta powinna być obowiązkową pozycją każdego. Historia Pani Ireny Sendler bardzo mnie poruszyła - tyle przeżyła, zrobiła tak dużo dobrego, uratowała dzieci w czasie Holocaustu. Bardzo ją podziwiam i cieszę się, że mogłam się zaczytać w jej biografię oraz dzieła, których dokonała.
Książka zawiera wiele listów, zdjęć, fragmentów wywiadów - wszystko to sprawia, że możemy od samych podstaw poznać tą Wielką Misję i mieć prawdziwe potwierdzenie wspominanych wydarzeń.
Na koniec wspomnę jeszcze o jednym aspekcie szkolnictwa w Polsce, który mnie bardzo denerwuje (do tego przytoczę fragment książki: "(...) cztery uczennice ze szkoły w Uniontown wymyśliły projekt na olimpiadę historyczną. Zainspirował je artykuł (...) opowiadał o ludziach, którzy w czasie drugiej wojny światowej ratowali Żydów, ale nie przeszli do historii jak Oskar Schindler. Wśród wielu wymienionych osób było nazwisko Polki - Ireny Sendler, i informacja, że uratowała 2500 dzieci. Nauczyciel dziewcząt Norman Conard miał wątpliwości. - Czy przypadkiem nie dodano o jedno zero za dużo? - pytał. Prosił aby uczennice znalazły potwierdzenie prasowej sensacji. Temat wciągnął i pochłonął je całkowicie. (...) Jedno z pierwszych pytań, które zadały opiekunowi projektu, brzmiało: "Co to było getto?". "). Co to było getto?! Bardzo mnie denerwuje to, że u nas polska oświata nakazuje się uczyć (czy to w gimnazjum czy liceum, technikum) na poziomie podstawowym historii zaczynając od Egiptu, Grecji, Rzymu itd (bo przecież bardzo ważni są ich bogowie i domostwa, prawda?) A NIE HISTORII POLSKI. Kogo bym nie zapytała, prawie każdy nie przerobił w całości materiału, a tematyka II WŚ była potraktowana pobieżnie. Dlaczego np. w Ameryce nie muszą się uczyć "nie swojej historii", ale znają dokładnie "swoją", a my mamy takie braki, jednocześnie "znając" rewolucję francuską, wojnę secesyjną, starożytny Egipt, Grecję itd?
Zastanówmy się nad tym, ponieważ to pierwszy krok do utraty naszych korzeni i naszego patriotyzmu. Brakiem zainteresowania tymi tematami oraz brakiem możliwości nauki o tym niszczymy to, za co wielu Polaków walczyło.
Dlatego warto czytać tego typu książki, poszerzać swoją wiedzę i zaciekawić się tym. Polecam, naprawdę polecam! :)
Książka ta powinna być obowiązkową pozycją każdego. Historia Pani Ireny Sendler bardzo mnie poruszyła - tyle przeżyła, zrobiła tak dużo dobrego, uratowała dzieci w czasie Holocaustu. Bardzo ją podziwiam i cieszę się, że mogłam się zaczytać w jej biografię oraz dzieła, których dokonała.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zawiera wiele listów, zdjęć, fragmentów wywiadów - wszystko to sprawia, że...
Historia Ireny Sendlerowej i tego jak ratowała żydowskie dzieci.
Dramat rodziców oddających dzieci. Relacje tych "dzieci" po latach, kiedy są już dorosłymi ludźmi. To wszystko niesamowita historia! Straszna i piękna zarazem!
Ale czegoś mi w tej książce brakowało, nie porwała, sama nie wiem dlaczego.
Jednak warto przeczytać.
Historia Ireny Sendlerowej i tego jak ratowała żydowskie dzieci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDramat rodziców oddających dzieci. Relacje tych "dzieci" po latach, kiedy są już dorosłymi ludźmi. To wszystko niesamowita historia! Straszna i piękna zarazem!
Ale czegoś mi w tej książce brakowało, nie porwała, sama nie wiem dlaczego.
Jednak warto przeczytać.
Książka opowiada historię niezwykłej kobiety, ciepłej, serdecznej, empatycznej, a zarazem niezwykle silnej, odważnej, zawsze chętnie niosącej pomoc innym, niejednokrotnie ryzykując przy tym własne życie.
Choć tematyka wojenna nigdy nie jest łatwa i przyjemna, ta książka bardzo mi się spodobała. Przekonała mnie niezwykłą szczerością, bezpośredniością, autentycznością.
Postać Ireny Sendlerowej powinna być wzorem dla innych, a zwłaszcza dla tych którym zupełnie obce jest pojęcie bezinteresowności, czy szlachetności.
Czy książka może uczyć bycia lepszym człowiekiem ?? Myślę, że tak....
Książka opowiada historię niezwykłej kobiety, ciepłej, serdecznej, empatycznej, a zarazem niezwykle silnej, odważnej, zawsze chętnie niosącej pomoc innym, niejednokrotnie ryzykując przy tym własne życie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć tematyka wojenna nigdy nie jest łatwa i przyjemna, ta książka bardzo mi się spodobała. Przekonała mnie niezwykłą szczerością, bezpośredniością, autentycznością....
"Ludzi dzieli się tylko na dobrych i złych. Obojętna jest rasa, obojętna narodowość, obojętna religia"
Opowieść o Irenie Sendlerowej - Sprawiedliwej wśród Narodów Świata, która podczas Zagłady pomogła ocalić wiele żydowskich dzieci z warszawskiego getta.POLECAM, ŻEBY OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA!
"Ludzi dzieli się tylko na dobrych i złych. Obojętna jest rasa, obojętna narodowość, obojętna religia"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o Irenie Sendlerowej - Sprawiedliwej wśród Narodów Świata, która podczas Zagłady pomogła ocalić wiele żydowskich dzieci z warszawskiego getta.POLECAM, ŻEBY OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA!