Jadwigo, dziewczynko w koronie, jakże mi ciebie żal! - pisze na sam koniec skryba Stanisława ze Skarbimierza, rektora Akademii, którą królowa podniosła niemal z martwych za pomocą swoich klejnotów, i inicjatora starań o jej kanonizację. Widzę w nim alter ego autorki, bo wszystko, co napisała można by streścić tymi słowami. Oprócz niego mówią w tej książce różne osoby: matka, siostra, narzeczony i mąż, ale ona milczy. Przez pewien czas miałam o to do autorki pretensję. Ale chyba tak trzeba było. Chyba tak właśnie zachowałaby się Jadwiga, którą los i historia wykorzystała do zespolenia dwóch narodów Polski i Litwy. Służyła, ona silna, piękna, mądra i dobra złożyła siebie w ofierze. Pokora nie pozwoliłaby jej mówić o tym. Choć bardzo żal, że ktoś tak szlachetny jak ona tak wiele dał, by w zamian nie otrzymać nic.
Jadwigo, dziewczynko w koronie, jakże mi ciebie żal! - pisze na sam koniec skryba Stanisława ze Skarbimierza, rektora Akademii, którą królowa podniosła niemal z martwych za pomocą swoich klejnotów, i inicjatora starań o jej kanonizację. Widzę w nim alter ego autorki, bo wszystko, co napisała można by streścić tymi słowami. Oprócz niego mówią w tej książce różne osoby:...
Systematycznie zapoznaję się ostatnio z historią Polski - przyszła pora na naszą niezwykłą kobietę - króla, której sylwetka zaciekawiła mnie, gdy po raz pierwszy przeczytałam "Krzyżaków". A ta książka..., spełniła moje wszystkie oczekiwania i dała mi jeszcze więcej.
Najpierw wspaniale odmalowany portret matki Jadwigi Elżbiety Bośniaczki i jej nieszczęśliwej, zdruzgotanej siostry Marii Andegaweńskiej. Później poznajemy Jadwigę patrząc z punktu widzenia jej pierwszego "męża" - o ile można go tak nazwać Wilhelma Habsburga. Następnie - już po załamaniu - z punktu widzenia Jagiełły - co za doskonała interpretacja jego postaci!
Wstrząsnęły mną słowa mówiące o tym, że Jadwiga złamała swoje życie dla dobra Polski, tzn ludzi, którzy myślą tylko o tym, aby się dobrze najeść i napić, zabawić, zrelaksować, mieć święty spokój... Jakie to zawsze aktualne!
Dzięki tej książce zrozumiałam Jadwigę jako kobietę, jako męża stanu i jako - faktycznie - prawdziwą święta! Chylę czoła, podziwiam i znowu myślę, jak to dobrze, że tacy ludzie byli na tym niedoskonałym świecie.
I że są tacy autorzy jak Janina Lesiak, która sprawiła, że przez jakiś czas byłam w średniowiecznym Krakowie, rozumiałam tych dawno umarłych przede mną ludzi. Ludzi, których emocje przecież tak niewiele różnią się od naszych pogmatwanych współczesnych życiorysów....
Dziękuję:)
Co za wspaniała opowieść!!
Systematycznie zapoznaję się ostatnio z historią Polski - przyszła pora na naszą niezwykłą kobietę - króla, której sylwetka zaciekawiła mnie, gdy po raz pierwszy przeczytałam "Krzyżaków". A ta książka..., spełniła moje wszystkie oczekiwania i dała mi jeszcze więcej.
Najpierw wspaniale odmalowany portret matki Jadwigi Elżbiety Bośniaczki i jej...
Spodziewałam się książki historycznej, a ta pozycja jest esejem, nie ma w niej więc podanych źródeł. I choć patrzymy na Jadwigę z pięciu stron (matka Elżbieta, siostra Maria, Wilhelm, Jagiełło, skryba) to jednak postrzeganie Jadwigi przez autorkę jest bardzo subiektywne. Jak dla mnie za dużo tu domysłów i hipotez podanych jako prawdy objawione. I mimo zapewnień lektura tej pozycji nie przybliżyła mnie wcale do poznania prawdziwej Jadwigi.
Dałabym wyższą ocenę gdyby w książce nie pojawiały się błędy rzeczowe, przeinaczanie faktów historycznych i pomyłki w nazwiskach, błąd kardynalny: Jadwiga była wnuczką Elżbiety Łokietkówny, prawnuczką Jadwigi Kaliskiej a nie Elżbiety Kujawskiej.
Spodziewałam się książki historycznej, a ta pozycja jest esejem, nie ma w niej więc podanych źródeł. I choć patrzymy na Jadwigę z pięciu stron (matka Elżbieta, siostra Maria, Wilhelm, Jagiełło, skryba) to jednak postrzeganie Jadwigi przez autorkę jest bardzo subiektywne. Jak dla mnie za dużo tu domysłów i hipotez podanych jako prawdy objawione. I mimo zapewnień lektura tej...
Mając w żyłach krew Piastów i Andegawenów była jedną z najważniejszych partii na salonach Europy. W wieku 4 lat została zaręczona 8 letniemu Wilhelmowi Habsburgowi zgodnie z polityką prowadzoną przez swojego ojca Ludwika Węgierskiego. Po jego śmierci jej matka Elżbieta Bośniaczka zaczęła prowadzić własną politykę, odmienną od tej jaką prowadził jej zmarły małżonek. Konsekwencją tego zmiana kierunku i ślub ze starszym poganinem Władysławem Jagiełłą a nie z potomkiem Habsburgów.
Książka składa się z czterech części. Każda to kolejne spojrzenie na Jadwigę w różnym okresie jej życia oczami innych osób. Siostry Marii Węgierskiej, niedoszłego małżonka Wilhelma Habsburga, małżonka Władysława Jagiełły i skryby postulatora procesu kanonizacyjnego Stanisława ze Skarbimierza.
Poznajemy Jadwigę jako kobietę która na dworze Habsburgów z dala od swojej rodziny, od najmłodszych lat była przyuczana do życia dworskiego, do poświęceń na rzecz ojczyzny, do przedkładania dobra kraju ponad własne szczęście.
Jest pionkiem na szachownicy ówczesnej polityki europejskich dworów. Ofiarą świata polityki, władzy, nienawiści i zdrady.
„Wszyscy chcą się nią posłużyć a nikogo nie obchodzi co jest dla niej dobre.”
Nie jest to książka naukowa ani popularno-naukowa i jako taką książkę, jako stylizowaną powieść historyczną należy traktować lekturę tej pozycji.
Nie oczekujmy więc bogatych źródeł. To opowieść o Jadwidze Andegaweńskiej oparta głównie na znanych powszechnie faktach, anegdotach.
Rozczarowałem się książką. Liczyłem na więcej mniej znanych faktów, ciekawe źródła.
Do tego sposób przekazania zbyt chaotyczny, przeskakiwanie z wątku na wątek, który mniej znającego historią czytelnika może wielokrotnie zmylić i zniechęcić do dalszej lektury.
Mając w żyłach krew Piastów i Andegawenów była jedną z najważniejszych partii na salonach Europy. W wieku 4 lat została zaręczona 8 letniemu Wilhelmowi Habsburgowi zgodnie z polityką prowadzoną przez swojego ojca Ludwika Węgierskiego. Po jego śmierci jej matka Elżbieta Bośniaczka zaczęła prowadzić własną politykę, odmienną od tej jaką prowadził jej zmarły małżonek....
Książka nie porwie każdego. Żeby tak się stało, trzeba historię kochać, pasjonować się nią i mieć czas na czytanie i odkrywanie jej po kolei. Jeśli myślicie, że będzie to lekka lektura, która uzupełni braki w szkolnym programie nauczania, to trochę się zawiedziecie.
Książka opisuje Jadwigę z perspektywy 5 osób. Najpierw siostra Króla Jadwigi, Maria, mówi o tym, jak władcę widziała matka Elżbieta Bośniaczka. Później sama Maria wyraża swoje opinie o bohaterce. Następnie jej (Jadwigi) mąż Władysław Jagiełło, a na końcu Kronikarz, który nie jest znany z imienia.
Poprę opinię poprzedników, że lektura jest napisana chaotycznie. Ma to swoje zalety. Widać, że autorka pisze to z serca, że wie o czym mówi. Poza tym, na końcu każdego rozdziału są przypisy, które tłumaczą niezrozumiałe dla współczesnego, słowa itd.
Całość oceniam bardzo pozytywnie. Jednak, by całościowo zrozumieć książkę, naszego Króla Jadwigę i inne okoliczności, musimy zaznajomić się z historią Łokietka, Kazimierza, Elżbiety Łokietkówny i Ludwika Węgierskiego.
Książka nie porwie każdego. Żeby tak się stało, trzeba historię kochać, pasjonować się nią i mieć czas na czytanie i odkrywanie jej po kolei. Jeśli myślicie, że będzie to lekka lektura, która uzupełni braki w szkolnym programie nauczania, to trochę się zawiedziecie.
Książka opisuje Jadwigę z perspektywy 5 osób. Najpierw siostra Króla Jadwigi, Maria, mówi o tym, jak władcę...
Janina Lesiak. Moje odkrycie tego roku. Nie przypuszczałam, że mamy taki skarb. Z racji moich zainteresowań historią państwa polskiego sięgam po różne pozycje. Mniej lub bardziej dokumentalne... beletrystyczne... generalnie wszystko, co wpadnie mi w ręce. Jeśli coś bardziej nudne, ciągnące się, bez polotu - czytam na raty ale nie odpuszczam.
Przypadkiem, zupełnym przypadkiem trafiłam na Janinę Lesiak, a raczej na okładkę Jadwigi z Andegawenów. Sądząc, że jest to typowa książka historyczna czekałam, aż mnie natchnie. No i natchnęło... tak konkretnie, że po zarwanej nocy dotarło do mnie, że to już ... koniec.
Nie umiem oddać mojego zachłyśnięcia sposobem, w jaki sprzedano mi historię Jadwigi, królowej Polski. Choć znam tę postać dobrze z innych opracowań przyznaję, że Janina Lesiak mnie oczarowała... Klimatem, sposobem narracji, podejściem do trudnego tematu... tematu życia kobiety, córki, siostry, władczyni w tych odległych i ciężkich czasach. Żałuję, że odkryłam tę autorkę tak późno. Uważam, że warto by rodzice podsuwali twórczość Janiny Lesiak swoim pociechom, a wręcz czytali razem , rodzinnie. Dlaczego? Bo nie tylko o kobietach w niej jest. Zakulisowa polityka, życie społeczeństwa w dawnej Europie, historia jako taka... Wszystko. Idealnie doprawione humorem i emocjami, które przenoszą nas do nieistniejącego już świata...
Janina Lesiak. Moje odkrycie tego roku. Nie przypuszczałam, że mamy taki skarb. Z racji moich zainteresowań historią państwa polskiego sięgam po różne pozycje. Mniej lub bardziej dokumentalne... beletrystyczne... generalnie wszystko, co wpadnie mi w ręce. Jeśli coś bardziej nudne, ciągnące się, bez polotu - czytam na raty ale nie odpuszczam.
Przypadkiem, zupełnym...
Jakoś nie zachwyciła mnie historia Jadwigi. Owszem, zapewne autorka oparła swą książkę na faktach historycznych, ale sposób przekazu nie przekonał mnie absolutnie. Pogmatwane to jakieś i chwilami mało zrozumiałe. Dla mnie ta książka nie ma klimatu. Chyba, że to zagmatwanie, miało taki średniowieczny klimat stworzyć. Ja go nie złapałam.
Jakoś nie zachwyciła mnie historia Jadwigi. Owszem, zapewne autorka oparła swą książkę na faktach historycznych, ale sposób przekazu nie przekonał mnie absolutnie. Pogmatwane to jakieś i chwilami mało zrozumiałe. Dla mnie ta książka nie ma klimatu. Chyba, że to zagmatwanie, miało taki średniowieczny klimat stworzyć. Ja go nie złapałam.
Królowa Jadwiga, żona Władysława Jagiełły była kobietą wyjątkową. Jej niezbyt długie i niezbyt szczęśliwe życie pełne było sukcesów społecznych i politycznych, dzięki którym zapisała się w pamięci jako osoba bardzo pozytywna. Nic więc dziwnego, że nawet dziś, znajdują się chętni do spisywania jej biografii. Janina Lesiak w książce „Jadwiga z Andegawenów Jagiełlowa. Album rodzinny” spróbowała w zbeletryzowany sposób przybliżyć współczesnemu czytelnikowi postać królowej Jadwigi.
Książka dzieli się na cztery rozdziały. Każdy z nich stanowią wspomnienia osób bliskich Jadwidze, bądź takich, którzy byli wokół niej. Autorka oddaje głos pięciu osobom: matce i siostrze Jadwigi, Wilhelmowi Habsburgowi, Władysławowi Jagielle oraz kronikarzowi Stanisława ze Skalbmierza – powiernika królowej. Każdy z rozdziałów napisany jest nieco innym stylem oddającym osobę lub osoby snujące wspomnienia. Z tego powodu książka jest dość niejednorodna i niestety odbija się to na lekturze.
Jako pierwsza zabiera głos Maria Węgierska, jej wspomnienia o Jadwidze przeplatają się ze wspomnieniami ich matce Elżbiecie Bośniaczce. W pierwszej chwili, to właśnie matka przyćmiewa tytułową bohaterkę. Wspomnienia Marii są ważne, gdyż wprowadzają czytelnika w okoliczności, w jakich znalazła się Jadwiga, które zaprowadziły ją na polski tron u boku Władysława Jagiełły. W tej części dowiemy się wszystkiego na temat ambitnych planów jej matki oraz biernego i równie nieszczęśliwego żywota jej siostry.
Kolejno snuje swoje wspomnienia Wilhelm Habsburg, we wczesnym dzieciństwie zaręczony z Jadwigą. Z jego bardzo osobistej narracji poznajemy przyszłą królową Polski jako wchodzącą w dorosłość nastolatkę. Jej królewskie panowanie opisuje Władysław Jagiełło. Jest w swych wspomnieniach równie subiektywny co Wilhelm i przedstawia nam Jadwigę taką, jaka mu się wydaje. Najbardziej obiektywnym głosem są wspomnienia skryby, który jako jedyny podjął się próby zaprezentowania położenia królowej i jej charakteru. Jest to też jedyny rozdział, w którym o samym narratorze dowiadujemy się najmniej.
Pierwsze trzy rozdziały służą nie tyle przedstawieniu królowej Jadwigi, co zaprezentowaniu charakterów osób jej bliskich, które miały realny wpływ na los, jaki ją spotkał. Maria Węgierska, Wilhelm Habsburg i Jagiełło snując swoje wspomnienia o Jadwidze znacznie bardziej przedstawiają siebie niż ją. Dość dobrze poznajemy też charakter jej matki, gdyż we wspomnieniach Marii obie kobiety zostały przedstawione w formie porównania i skontrastowania cech charakteru.
Przedstawienie Jadwigi przez pryzmat wspomnień i myśli osób jej bliskich jest dość ciekawym zabiegiem, niestety nie pozbawionym wad. Otrzymujemy bowiem luźne ciągi myślowe, w których wydarzenia tylko z grubsza są ułożone chronologicznie. W takiej narracji bardzo często pojawiają się dygresje, w których narrator znacznie odbiega od pierwotnej myśli wzbudzając w czytelniku poczucie zagubienia. Jest to najlepiej widoczne w pierwszym rozdziale, gdzie osoba Jadwigi przeplata się z Marią i Elżbietą Bośniaczką, a wspomniane są również inne postacie, w tym babka Jadwigi – Elżbieta Łokietkówna.
Godnym uznania jest natomiast wyraźne rozróżnienie stylu w jakich przedstawiane są wspomnienia. Dość chaotyczne w przypadku Marii i znacznie bardziej uporządkowane Władysława Jagiełły. Z kolei skryba podjął się napisania kroniki i w jego wspomnieniach również można odnaleźć typowo kronikarskie zabiegi literackie. Książka jest z tego powodu niejednorodna, co odbija się na płynności czytania.
„Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa. Album rodzinny” to ciekawa pozycja pozwalająca bliżej poznać sytuację polityczną i relacje w jakich znalazła się ta niebanalna kobieta. Ponieważ jej samej nie oddano głosu, poznajemy ją jedynie przez pryzmat osób, które ją znały, a biorąc pod uwagę, że nikt nie znał jej bardzo blisko, jest to obraz dość powierzchowny. Możemy jedynie domyślać się co działo się w duszy Jadwigi oraz gdzie naprawdę wędrowały jej myśli. W książce zabrakło mi nieco rozprawienia się z tym, jak widzieli ją inni, a tym jaka była. Mimo tego jest to pozycja godna uwagi, choć niekoniecznie obowiązkowa.
Królowa Jadwiga, żona Władysława Jagiełły była kobietą wyjątkową. Jej niezbyt długie i niezbyt szczęśliwe życie pełne było sukcesów społecznych i politycznych, dzięki którym zapisała się w pamięci jako osoba bardzo pozytywna. Nic więc dziwnego, że nawet dziś, znajdują się chętni do spisywania jej biografii. Janina Lesiak w książce „Jadwiga z Andegawenów Jagiełlowa. Album...
Cztery portrety Jadwigi, stworzone przez jej siostrę Marię, Wilhelma Habsburga, Władysława Jagiełłę i nieznanego kronikarza, który określa się mianem "Ja skryba". Portrety zupełnie odmienne od tego, co nam mówi historiografia. Portrety, których nijak nie da się przyjąć, bo zamiast pokazania postaci z krwi i kości mamy same domniemania. A właściwie nie same, raczej upchane w przerażającą ilość opisów przyrody, ptaszków, pajączków, motylków i czego tam jeszcze, a kolorów sukien, płaszczy, włosów itp. Tego się po prostu nie da czytać. Z kronikarskiego obowiązku: Jadwiga była wnuczką Elżbiety Łokietkówny, ale ta Elżbieta była córką Jadwigi kaliskiej a nie Elżbiety. Córki Bolesława Pobożnego i Jolenty to ewidentnie nie jest mocna strona autorki... Darujcie sobie
Cztery portrety Jadwigi, stworzone przez jej siostrę Marię, Wilhelma Habsburga, Władysława Jagiełłę i nieznanego kronikarza, który określa się mianem "Ja skryba". Portrety zupełnie odmienne od tego, co nam mówi historiografia. Portrety, których nijak nie da się przyjąć, bo zamiast pokazania postaci z krwi i kości mamy same domniemania. A właściwie nie same, raczej upchane w...
Przeglądając zdjęcia w albumie rodzinnym każdy z nas inaczej postrzega zawarte w nim portrety. Podobnie jest w kolejnej książce Janiny Lesiak przedstawiającej sylwetkę Jadwigi z Andegawenów , żony Władysława Jagiełły.
Książka podzielona została na cztery części w których osoby bliskie królowej snują wspomnienia o związkach z nią .
Czytelnik poznaje jak postrzegali ją matka i siostra, poślubiony w dzieciństwie i kochany we wczesnej młodości Wilhelm Habsburg , litewski mąż Władysław Jagiełło i na końcu skryba uczonego profesora prawa i teologii, rektora Akademii krakowskiej i zaufanego ulubieńca królowej Jadwigi - Stanisława ze Skarbimierza.
Całość tworzy przepiękny i jednocześnie tragiczny wizerunek niezwykle szlachetnej i skromnej, wielkiej i mądrej w podejmowaniu decyzji królowej, uwikłanej w zawiłe polityczne intrygi, dworskie spory , która mimo krótkiego życia pozbawionego miłości i macierzyństwa zapisała się na kartach polskiej historii swą wielkością dla dobra polskiej Korony traktując wszystkie swoje poczynania jako obowiązek wobec poddanych.
Jej małżeństwo z o wiele starszym Władysławem Jagiełło zmieniło oblicze Europy a nawet osłabiło ówczesne imperium mongolskie i osmańskie . Dzięki swej niezwykłej szczodrości dała świadectwo próby odkupienia niebywałej brutalności wyprawy Jagiełły w 1386 roku na Litwę w imię chrystianizacji tego kraju. Pragnąc wynagrodzić okrucieństwo króla, Jadwiga ufundowała budowę Katedry w Wilnie, wspierała ubogich i skrzywdzonych Litwinów. Odniosła wielkie zasługi ofiarowując swoje klejnoty i tworząc rozliczne fundacje w samym Krakowie , w tworzeniu Collegium Maius i kolegium medyków, wspieraniu klasztorów , żaków , szpitali i potrzebujących.
Z powieści wyłania się silna, stanowcza i wrażliwa królowa, która miała swój niezaprzeczalny wkład w budowę polskiego imperium.
Przeglądając zdjęcia w albumie rodzinnym każdy z nas inaczej postrzega zawarte w nim portrety. Podobnie jest w kolejnej książce Janiny Lesiak przedstawiającej sylwetkę Jadwigi z Andegawenów , żony Władysława Jagiełły.
Książka podzielona została na cztery części w których osoby bliskie królowej snują wspomnienia o związkach z nią .
Czytelnik poznaje jak postrzegali ją...
Bardzo chaotyczna. Autorka przeskakuje z wątku na wątek. Momentami nie wiedziałam, o której Elżbiecie mowa, czy o Bośniaczce czy Łokietkównej. Po pięćdziesiątej stronie się poddałam.
Bardzo chaotyczna. Autorka przeskakuje z wątku na wątek. Momentami nie wiedziałam, o której Elżbiecie mowa, czy o Bośniaczce czy Łokietkównej. Po pięćdziesiątej stronie się poddałam.
Autorka- Janina Lesiak tworzy powieściowe portrety polskich królowych takich jak: Wspomnienie o Cecylii, Dobrawa pisze CV, Miłosna kareta Anny J., czy obecną - Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa.
Jak dobrze wiemy z lekcji historii, że małą Jadwigę wychowywano z dala od swojej rodziny, żeby nasiąknęła niemieckimi obyczajami i tradycją.
Wilhelm - austriacki książę bardzo kochał Jadwigę, ale bardziej głową niż sercem. Jednak małżeństwo z Wilhelmem powodowało, że Polska przejdzie na stronę Klemensa VII - antypapieża i dołączy do wielkiej schizmy.
Jadwiga była bardzo delikatną kobietą.
Była bardzo wysoka, smukła i cudownie spokojna.
Po ślubie z Władysławem Jagiełłą nosiła koronę królowych zakładaną wcześniej tylko przez trzy monarchinie: Jadwigę kaliską - żonę Władysława Łokietka, Aldonę Gedyminównę - pierwszą małżonkę Kazimierza Wielkiego i nieszczęśliwą, chorą, odtrąconą Adelajdę Heską - jego drugą żonę.
Jadwiga zrezygnowała z klejnotów.
Ofiarowała je bowiem na budowę katedry wileńskiej, odnowienie krakowskiego uniwersytetu, dla katedry krakowskiej, na klasztory benedyktynów, cystersów i karmelitów, na kościoły, przytułki i szpitale.
Zawsze była szczodra dla biedaków, starców, dzieci i niedołężnych, którzy potrzebowali pomocy.
Autorka bardzo wiarygodnie i rzetelnie opisała portret królowej Jadwigi.
Opisała je oczami swojej matki i siostry, Wilhelma, Króla Władysława oraz Skryby - Stanisława ze Skarbimierza.
I choć zmarła bardzo młodo - to w opinii świętości, z której dziś możemy być dumni.
Każdy z opisanych osób postrzegał ją inaczej, lecz Jadwiga wiedziała, że małżeństwo z Jagiełłą, które zgodnie z testamentem swojego dziada Kazimierza Wielkiego, po wielu perypetiach i nieprzewidzianych zdarzeniach, objęła polski tron.
Książka przewspaniała.
Powinien przeczytać ją każdy Polak, ten młody i ten trochę starszy, aby przybliżyć sobie postać tej wielkiej świętej, która „jako dziewczynka w koronie”- odeszła w opinii świętości.
Książka jak zresztą wszystkie książki Janiny Lesiak, wydane są w twardej oprawie i są klasyką literatury polskiej, którą warto mieć w swojej domowej bibliotece.
Zachęcam Was - moi drodzy - czytajcie, to jest nasza duma i chluba historii, którą każdy Polak powinien dobrze znać.
Autorka- Janina Lesiak tworzy powieściowe portrety polskich królowych takich jak: Wspomnienie o Cecylii, Dobrawa pisze CV, Miłosna kareta Anny J., czy obecną - Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa.
Jak dobrze wiemy z lekcji historii, że małą Jadwigę wychowywano z dala od swojej rodziny, żeby nasiąknęła niemieckimi obyczajami i tradycją.
Wilhelm - austriacki książę bardzo kochał...
Miałam już okazję poznać twórczość pani Janiny Lesiak. W niezwykły sposób udaje jej się ukazać życiorysy kobiet, które w dużej mierze przyczyniły się do takiego, a nie innego biegu historii naszego kraju. Tym razem mamy okazję poznać bliżej królową Jadwigę.
Jadwiga Andegaweńska jest wyjątkowo znaną postacią historyczną. Słynna królowa Polski, która zmarła młodo. Uznana za świętą. Teraz, dzięki Janinie Lesiak możemy dowiedzieć się, co o niej myśleli jej najbliżsi: matka, siostra, pierwszy mąż - Wilhelm Habsburg, a także Władysław Jagiełło. Jaka była naprawdę? Możemy tylko się domyślać na podstawie opowieści pozostałych bohaterów książki.
Po raz kolejny jestem pod wrażeniem faktów, z jakimi miałam okazję się zapoznać w trakcie czytania. Niesamowita dawka ciekawostek historycznych, które ponownie udowodniły, że bycie na szczycie społeczeństwa wcale nie oznaczało szczęścia, a wręcz przeciwnie. To pasmo wyrzeczeń, intryg i stu procentowego podporządkowania sprawom polityki i dobra narodu. Smutne, ale niestety, prawdziwe...
Zaletą tej, jak również poprzednich książek autorki, są szczegóły, których dostarcza czytelnikowi. Dzięki temu możemy sobie dokładnie wyobrazić całą scenerię opisanych wydarzeń. Chociaż muszę przyznać, że dość detaliczny opis Jagiełły według krążących opowieści nieco przeraża, co akurat nie do końca mi się podoba.
Cała książka to wspaniały zbiór bardzo ciekawych informacji, których nie znajdzie się w zwykłym podręczniku. Do tego napisana jest przystępnie dla każdego. Nie nudzi. Bez problemu można ją pochłonąć w ciągu jednego popołudnia. Z całą pewnością jest to lektura dla każdego miłośnika historii. Spodoba się także fanom autorki. Osobiście polecam ją również tym, którzy poszukują niebanalnej, krótkiej lektury, pogłębiającej wiedzę.
Jest to już moje czwarte spotkanie z twórczością pani Lesiak i z pewnością nie ostatnie.
Miałam już okazję poznać twórczość pani Janiny Lesiak. W niezwykły sposób udaje jej się ukazać życiorysy kobiet, które w dużej mierze przyczyniły się do takiego, a nie innego biegu historii naszego kraju. Tym razem mamy okazję poznać bliżej królową Jadwigę.
Jadwiga Andegaweńska jest wyjątkowo znaną postacią historyczną. Słynna królowa Polski, która zmarła młodo. Uznana za...
Janina Lesiak od 2016 roku tworzy powieściowe portrety polskich królowych, w ramach cyklu ukazały się już Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej, Miłosna kareta Anny J. i Dobrawa pisze CV. Każda z powieści ma swój niepowtarzalny klimat, dzięki narracji prowadzonej w kameralny sposób, kobiecemu spojrzeniu na losy wielu postaci, znanych z kart historii. Autorka ma wyjątkową umiejętność opowiadania o historii, czyni to bardzo obrazowo, używając pięknego języka, zaglądając w głąb duszy przedstawianych postaci. Interpretując życie polskich władczyń po swojemu, tworzy barwny korowód postaci historycznych, które, jeśli tylko czytelnik im na to pozwoli (w to nie wątpię), zdobędą trwałe miejsce w jego pamięci. W ostatnim czasie na półki księgarń trafiła kolejna opowieść autorstwa Janiny Lesiak, pt. "Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa: album rodzinny".
Tym razem pisarka postanowiła zmierzyć się z wizerunkiem królowej Jadwigi, znanej chyba wszystkim, podziwianej, uznanej za świętą, władczynią, którą po raz pierwszy w historii zdecydowano się koronować na króla.
Nie jest łatwo pisać o kimś, kogo życie znane jest niemal wszystkim, i to od kilku stuleci. Dzieci w szkole dowiadują się, że Jadwiga "urody była przepięknej, ale jeszcze piękniejsza byłą cnotą i obyczajami", o czym skwapliwie poinformował potomnych jeden z ważniejszych polskich kronikarzy - Jan Długosz. Pamiętamy o jej poświęceniu dla sprawy unii polsko - litewskiej, wyjściu za mąż za dużo starszego, pogańskiego księcia z Litwy, odnowieniu Akademii Krakowskiej za pomocą klejnotów, które Jadwiga przekazała na odbudowę "nauk przemożnych perły" w swoim testamencie. Ale, czy wiemy jaka była naprawdę, jakie miała marzenia, czego się obawiała, za czym tęskniła i jakie namiętności nią targały? Prawdopodobnie już nigdy nie dowiemy się tego w stu procentach, ponieważ źródła historyczne przekazują nam zarówno prawdę, jak i kłamstwa, które przez wieki dały początek wielu mitom, powtarzanym przez kolejne pokolenia.
Jadwiga Lesiak zdecydowała się opowiedzieć historię pięknej i delikatnej Jadwigi nieco inaczej niż do tej pory. W poprzednich swoich literackich portretach oddawała głos opisywanej bohaterce, dzięki czemu mogliśmy wsłuchać się w jej myśli, poznać targające nią emocje, zrozumieć jej tok rozumowania. W najnowszej powieści, o królowej Jadwidze, autorka oddała nam specjalnie przygotowany album rodzinny. Swoją książkę podzieliła na cztery części, każda z nich odpowiada innej postaci, wszystkie razem mają jeden cel - ukazać życie Jadwigi, zwanej Dragą, królowej z rodu Andegawenów, poślubionej jeszcze w kołysce oblubieńcowi z rodu Habsburgów.
W wyniku wspomnianego podziału otrzymujemy więc cztery punkty widzenia, każdy z nich ma za zadanie wzbogacić nasze wyobrażenie o królu Jadwidze.
W pierwszym z nich poznajemy Jadwigę z perspektywy jej matki - Elżbiety Bośniaczki (swoją drogą tragicznej postaci w polsko - węgierskiej historii) oraz siostry - Marii Andegaweńskiej, królowej Węgier i Chorwacji, która przeżyła traumę w młodzieńczym wieku, nigdy nie otrząsnąwszy się z dramatycznych wspomnień. Obie kobiety zostały sportretowane przez Janinę Lesiak w odniesieniu do Jadwigi, ale ich los, tragiczny i smutny, wprowadza czytelników do świata średniowiecznych knowań, walki o władzę, okrutnych poczynań w królewskich alkowach. Na tym tle Jadwiga czy może Hedwiga jest piękna, godna i niezaprzeczalnie przeznaczona do najwyższych królewskich godności, o wiele szczęśliwsza niż jej matka i siostra, tak dramatycznie naznaczone przez historię.
W kolejnym portrecie Jadwiga jest widziana przez Wilhelma Habsburga, któremu od dziecka została przeznaczona. Tutaj jawi się nam jako dziewczę, które kocha, cieszy się życiem, swawoli, bawi się i tańczy. Oboje zresztą są zakochani, weseli, wykształceni i pasują do siebie. Cóż z tego, skoro historia wymyśliła dla nich odmienne scenariusze na życie.
Historia wymaga poświęceń, dlatego na scenę, i do powieści Janiny Lesiak, wkracza kolejna ważna postać, Władysław Jagiełło - pogański książę litewski, który siedząc na swoim ulubionym krześle pod sierpniowym niebem utkanym gwiazdami, wspomina wspólne chwile spędzone z młodziutką Jadwigą. Król, który nigdy nie dorównał małżonce, ale zawdzięczał jej wiele.
W ostatnim rozdziale dane nam jest poznać Jadwigę z sekretnie spisanych wspomnień pewnego skryby, czeladnika u wielkiego mistrza Stanisława ze Skarbimierza, który na pogrzebie Jadwigi wygłosił znamienite kazanie.
Za każdym razem, odkrywając kolejny portret w tym powieściowym rodzinnym albumie, dowiadujemy się czegoś nowego, dokładamy kolejną cegiełkę do wizerunku, który na naszych oczach tworzy autorka powieści. Jest to portret złożony, barwny, ale również przepełniony tajemnicą. Nie może być inaczej, wszak autorka napisała o bohaterce, która potrafiła zbuntować się przeciw postanowieniom papieża, która poddana została osądowi specjalnego trybunału, mającego zdecydować o tym, czy była cudzołożnicą. Przy tym wszystkim przetrwała w pamięci zbiorowej jako jedna z najpopularniejszych, najpiękniejszych i najtragiczniejszych polskich królowych.
Janinie Lesiak znowu się udało. Napisała powieść, która przemawia do czytelnika za sprawą pięknego języka, wysokiej erudycji autorki, działaniu na emocje, tworzeniu barwnego świata, który został zatrzymany na kartach historii.
Przeczytałam poprzednie książki w serii o polskich królowych autorstwa Janiny Lesiak. Dzięki nim spojrzałam na polskie władczynie inaczej niż wtedy, gdy stojąc przy tablicy opowiadam swoim uczniom o przeszłości. Autorka pięknie promuje historię, jej osobiste spojrzenie sprawia, że bohaterki znane z podręcznikowych przekazów stają się o wiele bliższe.
"Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa: album rodzinny" dołączyła do szeregu świetnych opowieści o losach polskich królowych, które Janina Lesiak tworzy na swój sposób, ale w zgodzie z realiami epoki, tworząc niepowtarzalne obrazy naszej przeszłości. Kolejne powieściowe portrety są przygotowywane. Wystarczy więc na nie zaczekać. Tymczasem polecam historię królowej, która była niczym motyl.
Janina Lesiak od 2016 roku tworzy powieściowe portrety polskich królowych, w ramach cyklu ukazały się już Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej, Miłosna kareta Anny J. i Dobrawa pisze CV. Każda z powieści ma swój niepowtarzalny klimat, dzięki narracji prowadzonej w kameralny sposób, kobiecemu spojrzeniu na losy wielu postaci, znanych z kart historii. Autorka ma wyjątkową...
"Chęci kobiet z królewskiego rodu mogły dotyczyć najwyżej stroju albo jedzenia, chociaż i nad tym czuwały ochmistrzynie, damy dworu albo kucharze. Buntować się albo sprzeciwiać znaczyło tyle samo, co polegać na sile dmuchawca! Nic!"
Jadwiga, młodziutka królowa Polski, to postać znana mniej lub bardziej chyba prawie każdemu. Stawiana za wzór cnót, opiekunka potrzebujących i patronka kościołów. Jednak jaka była naprawdę? Czego pragnęła? O czym marzyła? Czy miała jakieś plany? Na te pytania w swoje publikacji stara się odpowiedzieć Janina Lesiak. A robi to w sposób nietypowy – ukazując Jadwigę oczami jej bliskich: matki, siostry oraz jej dwóch mężów. Te nietypowe relacje składają się w obraz nieszczęśliwej i zagubionej dziewczyny, która była jedynie marionetką losu.
"Była jak słodki, apetyczny owoc, tylko rosła na wysokiej gałęzi starego, szlachetnego drzewa, więc byle kto nie mógł po nią sięgnąć!"
Książka dzieli się na rozdziały, w których głos mają kolejne postaci z życia Jadwigi. Opisują one jej losy od dzieciństwa, przez burzliwą młodość, aż do tragicznej, przedwczesnej śmierci. Poznajemy ją jako pełną temperamentu nastolatkę, która przeżywa swoja pierwszą namiętną miłość, odebraną jej z powodów politycznych rozgrywek. Rzucona na pastwę losu, traktowana jak przedmiot – wartościowy, ale bez prawa głosu. Czy gdyby nie musiała przejąć polskiej korony, byłaby szczęśliwsza?
"Zawsze była szczodra. Biedacy, chromi, starcy, dzieci, niedołężni i potrzebujący pomocy mieli w niej swoją orędowniczkę, ale już szczególnie upodobała sobie uczących się żaków i studentów z ubogich rodzin oraz duchowieństwo. Dla nich miała otwartą kiesę i czułe serce..."
Bardzo mi się podobała część pisana w formie wspomnień Władysława Jagiełły – męża Jadwigi, który dzięki niej został władcą Polski oraz chrystianizując Litwę uratował ją przed Krzyżakami. O wiele starszy od młodziutkiej królowej, nieokrzesany, nieobeznany w sztuce i kulturze, nie potrafił znaleźć z Jadwigą wspólnego języka. A ona przy nim stawała się coraz bardziej nieszczęśliwa...
"Kiedyś przypominała kolorową żołnę, wilgę, kraskę albo cudowronkę zwaną rajskim ptakiem, bo kochała przepych i kolory, teraz wygląda jak malutka, uboga, brązowoszara sikorka."
Autorka ukazuje jak drastyczną przemianę przeszła bohaterka – od wesołej trzpiotki, która zachwycała się strojami, brylowała na ucztach i balach a o jej względy zabiegało wielu konkurentów, do samotniczki ubierającej się w stroje przypominające habity, odmawiającej w kółko modlitwy i wciąż poszczącej i umartwiającej się. Co doprowadziło do tak drastycznych zmian? Czy Jadwiga karała siebie, czy otoczenie? Czy naprawdę chciała się zbliżyć do Boga? Wiele pytań pozostaje na zawsze bez odpowiedzi, bo ich udzielić mogłaby tylko ona sama a autorka nie udzieliła jej tutaj głosu. Wszelkie motywy pozostają jedynie w sferze domysłów.
"Składała się jakby z dwóch Jadwig: jednej królewskiej, zachwycającej urodą i dobrocią, wyrozumiałej i łagodnej i drugiej: kapryśnej, niestałej w emocjach, drażliwej i gniewnej!"
Muszę przyznać, że książka Janiny Lesiak była inna, niż się spodziewałam. Nastawiłam się na bardziej tradycyjną formę biografii, jednak ta, muszę przyznać, jest bardziej intrygująca i zaskakująca. To sprawia, że wyróżnia się na tle innych tego typu pozycji. Z pewnością nie można jej traktować jako źródła historycznej wiedzy. Czytelnik nie dostanie tutaj podanych na tacy dat, nazwisk i konkretnych wydarzeń. To raczej subtelna opowieść o nieszczęśliwej kobiecie, której przyszło żyć w nieodpowiednim miejscu i czasie.
"– Jadwiga była jak słoneczna tarcza, nie można było za długo na nią patrzeć tak świeciła i oślepiała, a wszyscy wiedzą, że żyć w pełnym słońcu nie sposób, bo cię spali."
Reasumując – książkę polecam raczej jako lekką lekturę, bez historycznej presji i typowo biograficznego nadęcia. Moim zdaniem należy ją bardziej traktować jako subiektywną wizję prawdopodobnych losów Jadwigi niż autentyczny zapis faktów. To historia o kobiecie, która nie miała nic do powiedzenia w najważniejszych momentach swojego życia i odgrywała w nim wyłącznie narzuconą rolę, przyjmując kolejne maski i kostiumy...
"Chęci kobiet z królewskiego rodu mogły dotyczyć najwyżej stroju albo jedzenia, chociaż i nad tym czuwały ochmistrzynie, damy dworu albo kucharze. Buntować się albo sprzeciwiać znaczyło tyle samo, co polegać na sile dmuchawca! Nic!"
Jadwiga, młodziutka królowa Polski, to postać znana mniej lub bardziej chyba prawie każdemu. Stawiana za wzór cnót, opiekunka potrzebujących i...
Nigdy nie polubię powieści historycznych. Wolę uprawiać własną gdybologię na podstawie tekstów źródłowych, opracowań naukowych i książek popularnonaukowych o danej epoce.
Doceniam mrówczą pracę autorów, którzy porywają się na osadzanie bohaterów w odległej przeszłości, ale nie potrafię im zaufać do końca. Ot, taki drobiazg: smukła sylwetka królowej przyrównywana do topoli. Której? Bo chyba nie włoskiej, wyhodowanej sztucznie kilka wieków po czasach Jadwigi. A ilu tego typu drobiazgów nie wyłapałam, bo historyk ze mnie żaden?
Nie potrafię stwierdzić jednoznacznie, gdzie puszczają do czytelnika oko, a gdzie prowadzą go na manowce, i ta niewiedza mocno mnie irytuje.
Podobnie jak ortografia i interpunkcja "Jadwigi...". Anioł STRÓŻ korektorki przesadził.
Nigdy nie polubię powieści historycznych. Wolę uprawiać własną gdybologię na podstawie tekstów źródłowych, opracowań naukowych i książek popularnonaukowych o danej epoce.
Doceniam mrówczą pracę autorów, którzy porywają się na osadzanie bohaterów w odległej przeszłości, ale nie potrafię im zaufać do końca. Ot, taki drobiazg: smukła sylwetka królowej przyrównywana do topoli....
Na zjeździe w Radomsku w 1382 roku posłowie wielkopolscy ustalają, że uznają króla-królową z rodu Andegawenów, który na stałe zamieszka w Polsce. Elżbieta Bośniaczka, matka królewny Marii i Jadwigi, decyduje się wysłać do Krakowa młodszą Jadwigę, by ta objęła tron polski po Kazimierzu Wielkim. Obie królewny z węgierskich Andegawenów podążają tą samą drogą wybraną przez ojca Ludwika: najpierw korony i dziecięce śluby zaaranżowane przez ojca, a potem jego śmierć i przetasowanie układów dokonane przez matkę. Przez postępowanie Elżbiety Bośniaczki w Polsce rozpętuje się burza między zwolennikami Władysława Jagiełły i Wilhelma, księcia rakuskiego.
Jadwigę mającą cztery lata zaślubiono w Hainburgu nad Dunajem z ośmioletnim księciem Wilhelmem. Następnie wysłano ją do zamku Albrechta Habsburga w Wiedniu, gdzie miała przebywać aż do dorosłości i powtórnych ślubów z Wilhelmem. Jego odesłano do Budy i oddano pod opiekę króla Ludwika. Jadwiga dorasta wśród obcych i obserwuje rozpustny Wiedeń. Głośne, kolorowe i niebezpieczne miasto daje jej swobodę. Wilhelm der Freundliche, syn Leopolda III, potomek Habsburgów i Viscontich przestrzega reguł, jest ospały, skryty, małomówny, ale też wytworny i rycerski. Szuka poklasku i władzy, nikomu nie pozwala prześcignąć się w szyku i elegancji. Zainteresowanie tłumu sprawia mu ogromną satysfakcję. Wilhelm wygląda po królewsku w przeciwieństwie do niemłodego już Jagiełły. Jest dumny, że jemu przypadł zaszczyt połączenia się z Jadwigą. ,,Ci, którzy umieją patrzeć widzą, że ten kolorowy pasikonik nie pasuje do dumnej, pięknej, szlachetnej lilii." Wilhelm, wierzy, że Jadwiga go kocha. Może nie dość mocno i porywczo, ale trudno mu zapomnieć jej gorące usta, delikatne dłonie, ledwo rozkwitłe piersi i piękne słowa o miłości. Długo nie może się otrząsnąć po nocnej ucieczce z Polski i zaakceptować małżeństwo Jadwigi z Władysławem Jagiełłą.
Jadwiga i Jagiełło są jak woda i ogień. ,,Inaczej myślą, inaczej jedzą, inaczej się modlą i odpoczywają, nawet mówią inaczej... On ma język prosty, chropawy, mówi po rusku i litewsku, wyrazy wypowiada cicho, często niewyraźnie, buduje krótkie zdania, często przerywając w pół słowa i każąc się domyślać dalszego ciągu, nie potrafi czytać i pisać... Ona jest jak melodyjna ludowa piosenka połączona z uroczystym chorałem-czysta w brzmieniu i harmonijna niczym porządek w boskim kosmosie. Na wszystkim się zna, mówi wieloma językami, czyta uczone księgi i jak równa rozprawia z bakałarzami, magistrami, a nawet doktorami o sztukach wyzwolonych...Królowa Jadwiga, wychowana i wykształcona nadzwyczaj starannie, promieniuje dworską kulturą zachodniej Europy, olśniewając i drażniąc swojego prymitywnego małżonka." Dumna, radosna, prześliczna dziewczyna skora do figlowania, zmienia się w ,,brązowoszarą sikorkę" przy Jagielle.
Jadwiga- Hedwiga, Daga- nosi głowę wysoko, jest rosła, silna, zgrabna i piękna, nad wiek dojrzała, mądra, rozważna. Mimo młodego wieku uformowana na wielką władczynię, która osobiste szczęście poświęci dla państwa. Wokół niej toczą się interesy Węgier, Austrii, Polski i Litwy. Maria Węgierska i Jadwiga wiedzą, że nic nie znaczą bez korony. Ich marzenia, troski, tęsknoty, strachy są bez niej nic nie warte. Liczy się tylko to, co niosą w posagu. Na dworach królewskich liczą się układy, a nie miłość.
Janina Lesiak pokazała Jadwigę oczami siostry, matki, poślubionego w dzieciństwie Wilhelma Habsburga, męża Władysława Jagiełły oraz Stanisława ze Skarbimierza, który postulował o rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego władczyni. Dla każdego była inna i na pewno w każdej relacji jest część prawdziwej Jadwigi. Dopóki nie przeczytałam książki autorki wyobrażałam sobie Jadwigę tylko jako świętą kontemplującą i umartwiającą się, przeznaczającą klejnoty na pomoc dla klasztorów, kościołów, przytułków, szpitali w Bieczu i Sączu. Dopiero Janina Lesiak tchnęła w nią życie, ożywiła i pokazała, jak naprawdę wyglądała jej codzienność. Wspaniała książka:) Serdecznie polecam:)
https://magiawkazdymdniu.blogspot.com
Na zjeździe w Radomsku w 1382 roku posłowie wielkopolscy ustalają, że uznają króla-królową z rodu Andegawenów, który na stałe zamieszka w Polsce. Elżbieta Bośniaczka, matka królewny Marii i Jadwigi, decyduje się wysłać do Krakowa młodszą Jadwigę, by ta objęła tron polski po Kazimierzu Wielkim. Obie królewny z węgierskich Andegawenów podążają tą samą drogą wybraną przez ojca...
Już niebawem na polskim rynku ukaże się najnowszy portret historyczny autorstwa łódzkiej pisarki, Janiny Lesiak. Dzięki uprzejmości wydawnictwa MG miałam okazję przedpremierowo zapoznać się z jej dziełem. Ci, którzy śledzą moje poczynania czytelnicze wiedzą, że twórczość tej Pani bardzo mocno cenię, a wszystkie poprzednie powieściowe portrety wywarły na mnie pozytywne wrażenie. Janina Lesiak do tej pory wydała trzy takie powieści, a mianowicie:
Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej,
Miłosna Kareta Anny J.,
Dobrawa pisze CV.
Choć każdy portret powieściowy porusza losy zapomnianych polskich królowych, to ich budowa różni się od siebie - wszystkie dzieła są wyjątkowe na swój sposób. Autorka z gracją, kurtuazją i specyficznym stylem opisuje życie każdej z kobiet. Tym razem Lesiak postanowiła opisać losy Jadwigi Andegaweńskiej, królowej polski, która w 1384 została koronowana na króla. Lesiak stawia przed nami sztandarową postać historii Polski. Król-królowa, heres Polonie, heres Russie, heres Ungarie - dziedziczka Polski, dziedziczka Rusi, dziedziczka Węgier.
Janina Lesiak za każdym razem zaskakuje czytelnika. Tym razem autorka postanowiła sportretować Jadwigę Andegaweńską za pomocą najbliższych jej osób. I tym też sposobem przy okazji poznajemy matkę Elżbietę Bośniaczkę i starszą siostrę Hedwig, Marię Andegaweńską, Wilhelma Habsburga, z którym jako trzynastolatka zawarła ślub, oraz Władysława Jagiełłę, który przyjął chrzest po informacji, że piękna Jadwiga zgodziła się wziąć go na męża. Przy tworzeniu portretu władczyni również brał udział Stanisław ze Skarbimierza, postulator procesu kanonizacyjnego.
,,Najkrwawsze i najokrutniejsze wojny, jakie zna świat, toczone są w rodzinach i to w imię miłości."
Autorka za pomocą pióra kreuje nad wyraz rzeczywisty obraz przeszłości - czaruje czytelnika swoimi umiejętnościami pisarskimi. Lesiak potrafi zadziwić swym talentem, bowiem nie znam drugiej współczesnej pisarki potrafiącej tak zgrabnie posługiwać się piórem. Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa: Album Rodzinny to jej kolejne dzieło, które kompletnie mnie oczarowało, a przy lekturze całkowicie odleciałam. Na osobowość Jadwigi ogromny wpływ miała jej rodzina - piękna i silna intrygantka, gwałtowna niczym wzburzony ocean jej matka, Elżbieta Bośniaczka. Jadwiga nigdy nie zaznała matczynego uczucia, ponieważ - jak trafnie zauważyła autorka - miłość matki do córki, i córki do matki, była ostatnią rzeczą uczoną w królewskich rodach. Dlaczego? Ponieważ uczucie to tylko utrudniłoby dopełnienia przeznaczenia księżniczek - ich zadaniem było wyjść za mąż w imię pokoju, powiększenia władzy i majątku - niestety, najczęściej wiązało się to z poślubieniem furiata, psychopaty, czy schorowanego a czasem i nawet gnijącego od chorób wenerycznych mężczyzny. Czy kochająca matka pozwoliłaby swej córce poślubić taką partię?
Maria Andegaweńska, starsza siostra Jadwigi, była równie intrygującą personą, co jej siostra. Swą wrażliwością i umiłowaniem do spokoju diametralnie różniła się od swej matki, czy samej Hedwig. W głębi duszy podziwiała swą siostrę, zazdrościła jej odwagi i siły, z jaką stąpała po ziemi. Postacie Marii i Jadwigi tworzą wspaniały kontrast - jednolity obraz, w którym przyjemne ciepło spotyka się z piekielnym żarem.
,,Nie bać się - myśli. - To wszystko co teraz mogę zrobić dla ich pamięci"
W recenzjach poprzednich książek cyklu powieściowych portretów polskich królowych wspominałam, że ich lektura to niezwykle ciekawa lekcja historii, z której można wiele wynieść bez żadnego wysiłku. Janina Lesiak nie tylko skupia się na postaci królowych, ale również opisuje sytuacje polityczną i społeczną państwa, wspomina o tradycjach i obyczajach, osobach, które faktycznie pojawiają się na kartach historii. W przypadku powieści Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa: Album Rodzinny możemy poznać historię Klary Zach, córki węgierskiego magnata, która umarła w męczarniach zgotowanych jej przez Elżbietę Łokietkównę, teściową Elżbietę Bośniaczki. Prócz tego, autorka po raz kolejny udowadnia, że królowe rzadko kiedy były szczęśliwymi kobietami, najczęściej kończyły jako ofiary władzy, polityki oraz miłości - która w tamtych czasach naprawdę niewiele znaczyła.
Lektura książki Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa: Album Rodzinny była wspaniałą przygodą. Premiera najnowszego dzieła Lesiak zaplanowana jest na 25 października. Polecam również poprzednie części cyklu. I uwierzcie mi na słowo - wcale nie trzeba być fanem historii, by pokochać te książki!
więcej recenzji na: KSIAZKOWA-PRZYSTAN.BLOGSPOT.COM
Już niebawem na polskim rynku ukaże się najnowszy portret historyczny autorstwa łódzkiej pisarki, Janiny Lesiak. Dzięki uprzejmości wydawnictwa MG miałam okazję przedpremierowo zapoznać się z jej dziełem. Ci, którzy śledzą moje poczynania czytelnicze wiedzą, że twórczość tej Pani bardzo mocno cenię, a wszystkie poprzednie powieściowe portrety wywarły na mnie pozytywne...
Powtórzę za skrybą z książki: Jadwigo, dziewczynko w koronie, jakże mi ciebie żal!
Powtórzę za skrybą z książki: Jadwigo, dziewczynko w koronie, jakże mi ciebie żal!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiężna Śląska na okładce, w książce mix
Księżna Śląska na okładce, w książce mix
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zachwyciłam się.
Nie zachwyciłam się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJadwigo, dziewczynko w koronie, jakże mi ciebie żal! - pisze na sam koniec skryba Stanisława ze Skarbimierza, rektora Akademii, którą królowa podniosła niemal z martwych za pomocą swoich klejnotów, i inicjatora starań o jej kanonizację. Widzę w nim alter ego autorki, bo wszystko, co napisała można by streścić tymi słowami. Oprócz niego mówią w tej książce różne osoby: matka, siostra, narzeczony i mąż, ale ona milczy. Przez pewien czas miałam o to do autorki pretensję. Ale chyba tak trzeba było. Chyba tak właśnie zachowałaby się Jadwiga, którą los i historia wykorzystała do zespolenia dwóch narodów Polski i Litwy. Służyła, ona silna, piękna, mądra i dobra złożyła siebie w ofierze. Pokora nie pozwoliłaby jej mówić o tym. Choć bardzo żal, że ktoś tak szlachetny jak ona tak wiele dał, by w zamian nie otrzymać nic.
Jadwigo, dziewczynko w koronie, jakże mi ciebie żal! - pisze na sam koniec skryba Stanisława ze Skarbimierza, rektora Akademii, którą królowa podniosła niemal z martwych za pomocą swoich klejnotów, i inicjatora starań o jej kanonizację. Widzę w nim alter ego autorki, bo wszystko, co napisała można by streścić tymi słowami. Oprócz niego mówią w tej książce różne osoby:...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo za wspaniała opowieść!!
Systematycznie zapoznaję się ostatnio z historią Polski - przyszła pora na naszą niezwykłą kobietę - króla, której sylwetka zaciekawiła mnie, gdy po raz pierwszy przeczytałam "Krzyżaków". A ta książka..., spełniła moje wszystkie oczekiwania i dała mi jeszcze więcej.
Najpierw wspaniale odmalowany portret matki Jadwigi Elżbiety Bośniaczki i jej nieszczęśliwej, zdruzgotanej siostry Marii Andegaweńskiej. Później poznajemy Jadwigę patrząc z punktu widzenia jej pierwszego "męża" - o ile można go tak nazwać Wilhelma Habsburga. Następnie - już po załamaniu - z punktu widzenia Jagiełły - co za doskonała interpretacja jego postaci!
Wstrząsnęły mną słowa mówiące o tym, że Jadwiga złamała swoje życie dla dobra Polski, tzn ludzi, którzy myślą tylko o tym, aby się dobrze najeść i napić, zabawić, zrelaksować, mieć święty spokój... Jakie to zawsze aktualne!
Dzięki tej książce zrozumiałam Jadwigę jako kobietę, jako męża stanu i jako - faktycznie - prawdziwą święta! Chylę czoła, podziwiam i znowu myślę, jak to dobrze, że tacy ludzie byli na tym niedoskonałym świecie.
I że są tacy autorzy jak Janina Lesiak, która sprawiła, że przez jakiś czas byłam w średniowiecznym Krakowie, rozumiałam tych dawno umarłych przede mną ludzi. Ludzi, których emocje przecież tak niewiele różnią się od naszych pogmatwanych współczesnych życiorysów....
Dziękuję:)
Co za wspaniała opowieść!!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSystematycznie zapoznaję się ostatnio z historią Polski - przyszła pora na naszą niezwykłą kobietę - króla, której sylwetka zaciekawiła mnie, gdy po raz pierwszy przeczytałam "Krzyżaków". A ta książka..., spełniła moje wszystkie oczekiwania i dała mi jeszcze więcej.
Najpierw wspaniale odmalowany portret matki Jadwigi Elżbiety Bośniaczki i jej...
Spodziewałam się książki historycznej, a ta pozycja jest esejem, nie ma w niej więc podanych źródeł. I choć patrzymy na Jadwigę z pięciu stron (matka Elżbieta, siostra Maria, Wilhelm, Jagiełło, skryba) to jednak postrzeganie Jadwigi przez autorkę jest bardzo subiektywne. Jak dla mnie za dużo tu domysłów i hipotez podanych jako prawdy objawione. I mimo zapewnień lektura tej pozycji nie przybliżyła mnie wcale do poznania prawdziwej Jadwigi.
Dałabym wyższą ocenę gdyby w książce nie pojawiały się błędy rzeczowe, przeinaczanie faktów historycznych i pomyłki w nazwiskach, błąd kardynalny: Jadwiga była wnuczką Elżbiety Łokietkówny, prawnuczką Jadwigi Kaliskiej a nie Elżbiety Kujawskiej.
Spodziewałam się książki historycznej, a ta pozycja jest esejem, nie ma w niej więc podanych źródeł. I choć patrzymy na Jadwigę z pięciu stron (matka Elżbieta, siostra Maria, Wilhelm, Jagiełło, skryba) to jednak postrzeganie Jadwigi przez autorkę jest bardzo subiektywne. Jak dla mnie za dużo tu domysłów i hipotez podanych jako prawdy objawione. I mimo zapewnień lektura tej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMając w żyłach krew Piastów i Andegawenów była jedną z najważniejszych partii na salonach Europy. W wieku 4 lat została zaręczona 8 letniemu Wilhelmowi Habsburgowi zgodnie z polityką prowadzoną przez swojego ojca Ludwika Węgierskiego. Po jego śmierci jej matka Elżbieta Bośniaczka zaczęła prowadzić własną politykę, odmienną od tej jaką prowadził jej zmarły małżonek. Konsekwencją tego zmiana kierunku i ślub ze starszym poganinem Władysławem Jagiełłą a nie z potomkiem Habsburgów.
Książka składa się z czterech części. Każda to kolejne spojrzenie na Jadwigę w różnym okresie jej życia oczami innych osób. Siostry Marii Węgierskiej, niedoszłego małżonka Wilhelma Habsburga, małżonka Władysława Jagiełły i skryby postulatora procesu kanonizacyjnego Stanisława ze Skarbimierza.
Poznajemy Jadwigę jako kobietę która na dworze Habsburgów z dala od swojej rodziny, od najmłodszych lat była przyuczana do życia dworskiego, do poświęceń na rzecz ojczyzny, do przedkładania dobra kraju ponad własne szczęście.
Jest pionkiem na szachownicy ówczesnej polityki europejskich dworów. Ofiarą świata polityki, władzy, nienawiści i zdrady.
„Wszyscy chcą się nią posłużyć a nikogo nie obchodzi co jest dla niej dobre.”
Nie jest to książka naukowa ani popularno-naukowa i jako taką książkę, jako stylizowaną powieść historyczną należy traktować lekturę tej pozycji.
Nie oczekujmy więc bogatych źródeł. To opowieść o Jadwidze Andegaweńskiej oparta głównie na znanych powszechnie faktach, anegdotach.
Rozczarowałem się książką. Liczyłem na więcej mniej znanych faktów, ciekawe źródła.
Do tego sposób przekazania zbyt chaotyczny, przeskakiwanie z wątku na wątek, który mniej znającego historią czytelnika może wielokrotnie zmylić i zniechęcić do dalszej lektury.
Mając w żyłach krew Piastów i Andegawenów była jedną z najważniejszych partii na salonach Europy. W wieku 4 lat została zaręczona 8 letniemu Wilhelmowi Habsburgowi zgodnie z polityką prowadzoną przez swojego ojca Ludwika Węgierskiego. Po jego śmierci jej matka Elżbieta Bośniaczka zaczęła prowadzić własną politykę, odmienną od tej jaką prowadził jej zmarły małżonek....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nie porwie każdego. Żeby tak się stało, trzeba historię kochać, pasjonować się nią i mieć czas na czytanie i odkrywanie jej po kolei. Jeśli myślicie, że będzie to lekka lektura, która uzupełni braki w szkolnym programie nauczania, to trochę się zawiedziecie.
Książka opisuje Jadwigę z perspektywy 5 osób. Najpierw siostra Króla Jadwigi, Maria, mówi o tym, jak władcę widziała matka Elżbieta Bośniaczka. Później sama Maria wyraża swoje opinie o bohaterce. Następnie jej (Jadwigi) mąż Władysław Jagiełło, a na końcu Kronikarz, który nie jest znany z imienia.
Poprę opinię poprzedników, że lektura jest napisana chaotycznie. Ma to swoje zalety. Widać, że autorka pisze to z serca, że wie o czym mówi. Poza tym, na końcu każdego rozdziału są przypisy, które tłumaczą niezrozumiałe dla współczesnego, słowa itd.
Całość oceniam bardzo pozytywnie. Jednak, by całościowo zrozumieć książkę, naszego Króla Jadwigę i inne okoliczności, musimy zaznajomić się z historią Łokietka, Kazimierza, Elżbiety Łokietkówny i Ludwika Węgierskiego.
Książka nie porwie każdego. Żeby tak się stało, trzeba historię kochać, pasjonować się nią i mieć czas na czytanie i odkrywanie jej po kolei. Jeśli myślicie, że będzie to lekka lektura, która uzupełni braki w szkolnym programie nauczania, to trochę się zawiedziecie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka opisuje Jadwigę z perspektywy 5 osób. Najpierw siostra Króla Jadwigi, Maria, mówi o tym, jak władcę...
Janina Lesiak. Moje odkrycie tego roku. Nie przypuszczałam, że mamy taki skarb. Z racji moich zainteresowań historią państwa polskiego sięgam po różne pozycje. Mniej lub bardziej dokumentalne... beletrystyczne... generalnie wszystko, co wpadnie mi w ręce. Jeśli coś bardziej nudne, ciągnące się, bez polotu - czytam na raty ale nie odpuszczam.
Przypadkiem, zupełnym przypadkiem trafiłam na Janinę Lesiak, a raczej na okładkę Jadwigi z Andegawenów. Sądząc, że jest to typowa książka historyczna czekałam, aż mnie natchnie. No i natchnęło... tak konkretnie, że po zarwanej nocy dotarło do mnie, że to już ... koniec.
Nie umiem oddać mojego zachłyśnięcia sposobem, w jaki sprzedano mi historię Jadwigi, królowej Polski. Choć znam tę postać dobrze z innych opracowań przyznaję, że Janina Lesiak mnie oczarowała... Klimatem, sposobem narracji, podejściem do trudnego tematu... tematu życia kobiety, córki, siostry, władczyni w tych odległych i ciężkich czasach. Żałuję, że odkryłam tę autorkę tak późno. Uważam, że warto by rodzice podsuwali twórczość Janiny Lesiak swoim pociechom, a wręcz czytali razem , rodzinnie. Dlaczego? Bo nie tylko o kobietach w niej jest. Zakulisowa polityka, życie społeczeństwa w dawnej Europie, historia jako taka... Wszystko. Idealnie doprawione humorem i emocjami, które przenoszą nas do nieistniejącego już świata...
Janina Lesiak. Moje odkrycie tego roku. Nie przypuszczałam, że mamy taki skarb. Z racji moich zainteresowań historią państwa polskiego sięgam po różne pozycje. Mniej lub bardziej dokumentalne... beletrystyczne... generalnie wszystko, co wpadnie mi w ręce. Jeśli coś bardziej nudne, ciągnące się, bez polotu - czytam na raty ale nie odpuszczam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzypadkiem, zupełnym...
Jakoś nie zachwyciła mnie historia Jadwigi. Owszem, zapewne autorka oparła swą książkę na faktach historycznych, ale sposób przekazu nie przekonał mnie absolutnie. Pogmatwane to jakieś i chwilami mało zrozumiałe. Dla mnie ta książka nie ma klimatu. Chyba, że to zagmatwanie, miało taki średniowieczny klimat stworzyć. Ja go nie złapałam.
Jakoś nie zachwyciła mnie historia Jadwigi. Owszem, zapewne autorka oparła swą książkę na faktach historycznych, ale sposób przekazu nie przekonał mnie absolutnie. Pogmatwane to jakieś i chwilami mało zrozumiałe. Dla mnie ta książka nie ma klimatu. Chyba, że to zagmatwanie, miało taki średniowieczny klimat stworzyć. Ja go nie złapałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrólowa Jadwiga, żona Władysława Jagiełły była kobietą wyjątkową. Jej niezbyt długie i niezbyt szczęśliwe życie pełne było sukcesów społecznych i politycznych, dzięki którym zapisała się w pamięci jako osoba bardzo pozytywna. Nic więc dziwnego, że nawet dziś, znajdują się chętni do spisywania jej biografii. Janina Lesiak w książce „Jadwiga z Andegawenów Jagiełlowa. Album rodzinny” spróbowała w zbeletryzowany sposób przybliżyć współczesnemu czytelnikowi postać królowej Jadwigi.
Książka dzieli się na cztery rozdziały. Każdy z nich stanowią wspomnienia osób bliskich Jadwidze, bądź takich, którzy byli wokół niej. Autorka oddaje głos pięciu osobom: matce i siostrze Jadwigi, Wilhelmowi Habsburgowi, Władysławowi Jagielle oraz kronikarzowi Stanisława ze Skalbmierza – powiernika królowej. Każdy z rozdziałów napisany jest nieco innym stylem oddającym osobę lub osoby snujące wspomnienia. Z tego powodu książka jest dość niejednorodna i niestety odbija się to na lekturze.
Jako pierwsza zabiera głos Maria Węgierska, jej wspomnienia o Jadwidze przeplatają się ze wspomnieniami ich matce Elżbiecie Bośniaczce. W pierwszej chwili, to właśnie matka przyćmiewa tytułową bohaterkę. Wspomnienia Marii są ważne, gdyż wprowadzają czytelnika w okoliczności, w jakich znalazła się Jadwiga, które zaprowadziły ją na polski tron u boku Władysława Jagiełły. W tej części dowiemy się wszystkiego na temat ambitnych planów jej matki oraz biernego i równie nieszczęśliwego żywota jej siostry.
Kolejno snuje swoje wspomnienia Wilhelm Habsburg, we wczesnym dzieciństwie zaręczony z Jadwigą. Z jego bardzo osobistej narracji poznajemy przyszłą królową Polski jako wchodzącą w dorosłość nastolatkę. Jej królewskie panowanie opisuje Władysław Jagiełło. Jest w swych wspomnieniach równie subiektywny co Wilhelm i przedstawia nam Jadwigę taką, jaka mu się wydaje. Najbardziej obiektywnym głosem są wspomnienia skryby, który jako jedyny podjął się próby zaprezentowania położenia królowej i jej charakteru. Jest to też jedyny rozdział, w którym o samym narratorze dowiadujemy się najmniej.
Pierwsze trzy rozdziały służą nie tyle przedstawieniu królowej Jadwigi, co zaprezentowaniu charakterów osób jej bliskich, które miały realny wpływ na los, jaki ją spotkał. Maria Węgierska, Wilhelm Habsburg i Jagiełło snując swoje wspomnienia o Jadwidze znacznie bardziej przedstawiają siebie niż ją. Dość dobrze poznajemy też charakter jej matki, gdyż we wspomnieniach Marii obie kobiety zostały przedstawione w formie porównania i skontrastowania cech charakteru.
Przedstawienie Jadwigi przez pryzmat wspomnień i myśli osób jej bliskich jest dość ciekawym zabiegiem, niestety nie pozbawionym wad. Otrzymujemy bowiem luźne ciągi myślowe, w których wydarzenia tylko z grubsza są ułożone chronologicznie. W takiej narracji bardzo często pojawiają się dygresje, w których narrator znacznie odbiega od pierwotnej myśli wzbudzając w czytelniku poczucie zagubienia. Jest to najlepiej widoczne w pierwszym rozdziale, gdzie osoba Jadwigi przeplata się z Marią i Elżbietą Bośniaczką, a wspomniane są również inne postacie, w tym babka Jadwigi – Elżbieta Łokietkówna.
Godnym uznania jest natomiast wyraźne rozróżnienie stylu w jakich przedstawiane są wspomnienia. Dość chaotyczne w przypadku Marii i znacznie bardziej uporządkowane Władysława Jagiełły. Z kolei skryba podjął się napisania kroniki i w jego wspomnieniach również można odnaleźć typowo kronikarskie zabiegi literackie. Książka jest z tego powodu niejednorodna, co odbija się na płynności czytania.
„Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa. Album rodzinny” to ciekawa pozycja pozwalająca bliżej poznać sytuację polityczną i relacje w jakich znalazła się ta niebanalna kobieta. Ponieważ jej samej nie oddano głosu, poznajemy ją jedynie przez pryzmat osób, które ją znały, a biorąc pod uwagę, że nikt nie znał jej bardzo blisko, jest to obraz dość powierzchowny. Możemy jedynie domyślać się co działo się w duszy Jadwigi oraz gdzie naprawdę wędrowały jej myśli. W książce zabrakło mi nieco rozprawienia się z tym, jak widzieli ją inni, a tym jaka była. Mimo tego jest to pozycja godna uwagi, choć niekoniecznie obowiązkowa.
Królowa Jadwiga, żona Władysława Jagiełły była kobietą wyjątkową. Jej niezbyt długie i niezbyt szczęśliwe życie pełne było sukcesów społecznych i politycznych, dzięki którym zapisała się w pamięci jako osoba bardzo pozytywna. Nic więc dziwnego, że nawet dziś, znajdują się chętni do spisywania jej biografii. Janina Lesiak w książce „Jadwiga z Andegawenów Jagiełlowa. Album...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCztery portrety Jadwigi, stworzone przez jej siostrę Marię, Wilhelma Habsburga, Władysława Jagiełłę i nieznanego kronikarza, który określa się mianem "Ja skryba". Portrety zupełnie odmienne od tego, co nam mówi historiografia. Portrety, których nijak nie da się przyjąć, bo zamiast pokazania postaci z krwi i kości mamy same domniemania. A właściwie nie same, raczej upchane w przerażającą ilość opisów przyrody, ptaszków, pajączków, motylków i czego tam jeszcze, a kolorów sukien, płaszczy, włosów itp. Tego się po prostu nie da czytać. Z kronikarskiego obowiązku: Jadwiga była wnuczką Elżbiety Łokietkówny, ale ta Elżbieta była córką Jadwigi kaliskiej a nie Elżbiety. Córki Bolesława Pobożnego i Jolenty to ewidentnie nie jest mocna strona autorki... Darujcie sobie
Cztery portrety Jadwigi, stworzone przez jej siostrę Marię, Wilhelma Habsburga, Władysława Jagiełłę i nieznanego kronikarza, który określa się mianem "Ja skryba". Portrety zupełnie odmienne od tego, co nam mówi historiografia. Portrety, których nijak nie da się przyjąć, bo zamiast pokazania postaci z krwi i kości mamy same domniemania. A właściwie nie same, raczej upchane w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeglądając zdjęcia w albumie rodzinnym każdy z nas inaczej postrzega zawarte w nim portrety. Podobnie jest w kolejnej książce Janiny Lesiak przedstawiającej sylwetkę Jadwigi z Andegawenów , żony Władysława Jagiełły.
Książka podzielona została na cztery części w których osoby bliskie królowej snują wspomnienia o związkach z nią .
Czytelnik poznaje jak postrzegali ją matka i siostra, poślubiony w dzieciństwie i kochany we wczesnej młodości Wilhelm Habsburg , litewski mąż Władysław Jagiełło i na końcu skryba uczonego profesora prawa i teologii, rektora Akademii krakowskiej i zaufanego ulubieńca królowej Jadwigi - Stanisława ze Skarbimierza.
Całość tworzy przepiękny i jednocześnie tragiczny wizerunek niezwykle szlachetnej i skromnej, wielkiej i mądrej w podejmowaniu decyzji królowej, uwikłanej w zawiłe polityczne intrygi, dworskie spory , która mimo krótkiego życia pozbawionego miłości i macierzyństwa zapisała się na kartach polskiej historii swą wielkością dla dobra polskiej Korony traktując wszystkie swoje poczynania jako obowiązek wobec poddanych.
Jej małżeństwo z o wiele starszym Władysławem Jagiełło zmieniło oblicze Europy a nawet osłabiło ówczesne imperium mongolskie i osmańskie . Dzięki swej niezwykłej szczodrości dała świadectwo próby odkupienia niebywałej brutalności wyprawy Jagiełły w 1386 roku na Litwę w imię chrystianizacji tego kraju. Pragnąc wynagrodzić okrucieństwo króla, Jadwiga ufundowała budowę Katedry w Wilnie, wspierała ubogich i skrzywdzonych Litwinów. Odniosła wielkie zasługi ofiarowując swoje klejnoty i tworząc rozliczne fundacje w samym Krakowie , w tworzeniu Collegium Maius i kolegium medyków, wspieraniu klasztorów , żaków , szpitali i potrzebujących.
Z powieści wyłania się silna, stanowcza i wrażliwa królowa, która miała swój niezaprzeczalny wkład w budowę polskiego imperium.
Przeglądając zdjęcia w albumie rodzinnym każdy z nas inaczej postrzega zawarte w nim portrety. Podobnie jest w kolejnej książce Janiny Lesiak przedstawiającej sylwetkę Jadwigi z Andegawenów , żony Władysława Jagiełły.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka podzielona została na cztery części w których osoby bliskie królowej snują wspomnienia o związkach z nią .
Czytelnik poznaje jak postrzegali ją...
Bardzo chaotyczna. Autorka przeskakuje z wątku na wątek. Momentami nie wiedziałam, o której Elżbiecie mowa, czy o Bośniaczce czy Łokietkównej. Po pięćdziesiątej stronie się poddałam.
Bardzo chaotyczna. Autorka przeskakuje z wątku na wątek. Momentami nie wiedziałam, o której Elżbiecie mowa, czy o Bośniaczce czy Łokietkównej. Po pięćdziesiątej stronie się poddałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka- Janina Lesiak tworzy powieściowe portrety polskich królowych takich jak: Wspomnienie o Cecylii, Dobrawa pisze CV, Miłosna kareta Anny J., czy obecną - Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa.
Jak dobrze wiemy z lekcji historii, że małą Jadwigę wychowywano z dala od swojej rodziny, żeby nasiąknęła niemieckimi obyczajami i tradycją.
Wilhelm - austriacki książę bardzo kochał Jadwigę, ale bardziej głową niż sercem. Jednak małżeństwo z Wilhelmem powodowało, że Polska przejdzie na stronę Klemensa VII - antypapieża i dołączy do wielkiej schizmy.
Jadwiga była bardzo delikatną kobietą.
Była bardzo wysoka, smukła i cudownie spokojna.
Po ślubie z Władysławem Jagiełłą nosiła koronę królowych zakładaną wcześniej tylko przez trzy monarchinie: Jadwigę kaliską - żonę Władysława Łokietka, Aldonę Gedyminównę - pierwszą małżonkę Kazimierza Wielkiego i nieszczęśliwą, chorą, odtrąconą Adelajdę Heską - jego drugą żonę.
Jadwiga zrezygnowała z klejnotów.
Ofiarowała je bowiem na budowę katedry wileńskiej, odnowienie krakowskiego uniwersytetu, dla katedry krakowskiej, na klasztory benedyktynów, cystersów i karmelitów, na kościoły, przytułki i szpitale.
Zawsze była szczodra dla biedaków, starców, dzieci i niedołężnych, którzy potrzebowali pomocy.
Autorka bardzo wiarygodnie i rzetelnie opisała portret królowej Jadwigi.
Opisała je oczami swojej matki i siostry, Wilhelma, Króla Władysława oraz Skryby - Stanisława ze Skarbimierza.
I choć zmarła bardzo młodo - to w opinii świętości, z której dziś możemy być dumni.
Każdy z opisanych osób postrzegał ją inaczej, lecz Jadwiga wiedziała, że małżeństwo z Jagiełłą, które zgodnie z testamentem swojego dziada Kazimierza Wielkiego, po wielu perypetiach i nieprzewidzianych zdarzeniach, objęła polski tron.
Książka przewspaniała.
Powinien przeczytać ją każdy Polak, ten młody i ten trochę starszy, aby przybliżyć sobie postać tej wielkiej świętej, która „jako dziewczynka w koronie”- odeszła w opinii świętości.
Książka jak zresztą wszystkie książki Janiny Lesiak, wydane są w twardej oprawie i są klasyką literatury polskiej, którą warto mieć w swojej domowej bibliotece.
Zachęcam Was - moi drodzy - czytajcie, to jest nasza duma i chluba historii, którą każdy Polak powinien dobrze znać.
Autorka- Janina Lesiak tworzy powieściowe portrety polskich królowych takich jak: Wspomnienie o Cecylii, Dobrawa pisze CV, Miłosna kareta Anny J., czy obecną - Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dobrze wiemy z lekcji historii, że małą Jadwigę wychowywano z dala od swojej rodziny, żeby nasiąknęła niemieckimi obyczajami i tradycją.
Wilhelm - austriacki książę bardzo kochał...
Miałam już okazję poznać twórczość pani Janiny Lesiak. W niezwykły sposób udaje jej się ukazać życiorysy kobiet, które w dużej mierze przyczyniły się do takiego, a nie innego biegu historii naszego kraju. Tym razem mamy okazję poznać bliżej królową Jadwigę.
Jadwiga Andegaweńska jest wyjątkowo znaną postacią historyczną. Słynna królowa Polski, która zmarła młodo. Uznana za świętą. Teraz, dzięki Janinie Lesiak możemy dowiedzieć się, co o niej myśleli jej najbliżsi: matka, siostra, pierwszy mąż - Wilhelm Habsburg, a także Władysław Jagiełło. Jaka była naprawdę? Możemy tylko się domyślać na podstawie opowieści pozostałych bohaterów książki.
Po raz kolejny jestem pod wrażeniem faktów, z jakimi miałam okazję się zapoznać w trakcie czytania. Niesamowita dawka ciekawostek historycznych, które ponownie udowodniły, że bycie na szczycie społeczeństwa wcale nie oznaczało szczęścia, a wręcz przeciwnie. To pasmo wyrzeczeń, intryg i stu procentowego podporządkowania sprawom polityki i dobra narodu. Smutne, ale niestety, prawdziwe...
Zaletą tej, jak również poprzednich książek autorki, są szczegóły, których dostarcza czytelnikowi. Dzięki temu możemy sobie dokładnie wyobrazić całą scenerię opisanych wydarzeń. Chociaż muszę przyznać, że dość detaliczny opis Jagiełły według krążących opowieści nieco przeraża, co akurat nie do końca mi się podoba.
Cała książka to wspaniały zbiór bardzo ciekawych informacji, których nie znajdzie się w zwykłym podręczniku. Do tego napisana jest przystępnie dla każdego. Nie nudzi. Bez problemu można ją pochłonąć w ciągu jednego popołudnia. Z całą pewnością jest to lektura dla każdego miłośnika historii. Spodoba się także fanom autorki. Osobiście polecam ją również tym, którzy poszukują niebanalnej, krótkiej lektury, pogłębiającej wiedzę.
Jest to już moje czwarte spotkanie z twórczością pani Lesiak i z pewnością nie ostatnie.
https://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/2017/12/jadwiga-z-andegawenow-jagieowa-album.html
Miałam już okazję poznać twórczość pani Janiny Lesiak. W niezwykły sposób udaje jej się ukazać życiorysy kobiet, które w dużej mierze przyczyniły się do takiego, a nie innego biegu historii naszego kraju. Tym razem mamy okazję poznać bliżej królową Jadwigę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJadwiga Andegaweńska jest wyjątkowo znaną postacią historyczną. Słynna królowa Polski, która zmarła młodo. Uznana za...
Janina Lesiak od 2016 roku tworzy powieściowe portrety polskich królowych, w ramach cyklu ukazały się już Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej, Miłosna kareta Anny J. i Dobrawa pisze CV. Każda z powieści ma swój niepowtarzalny klimat, dzięki narracji prowadzonej w kameralny sposób, kobiecemu spojrzeniu na losy wielu postaci, znanych z kart historii. Autorka ma wyjątkową umiejętność opowiadania o historii, czyni to bardzo obrazowo, używając pięknego języka, zaglądając w głąb duszy przedstawianych postaci. Interpretując życie polskich władczyń po swojemu, tworzy barwny korowód postaci historycznych, które, jeśli tylko czytelnik im na to pozwoli (w to nie wątpię), zdobędą trwałe miejsce w jego pamięci. W ostatnim czasie na półki księgarń trafiła kolejna opowieść autorstwa Janiny Lesiak, pt. "Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa: album rodzinny".
Tym razem pisarka postanowiła zmierzyć się z wizerunkiem królowej Jadwigi, znanej chyba wszystkim, podziwianej, uznanej za świętą, władczynią, którą po raz pierwszy w historii zdecydowano się koronować na króla.
Nie jest łatwo pisać o kimś, kogo życie znane jest niemal wszystkim, i to od kilku stuleci. Dzieci w szkole dowiadują się, że Jadwiga "urody była przepięknej, ale jeszcze piękniejsza byłą cnotą i obyczajami", o czym skwapliwie poinformował potomnych jeden z ważniejszych polskich kronikarzy - Jan Długosz. Pamiętamy o jej poświęceniu dla sprawy unii polsko - litewskiej, wyjściu za mąż za dużo starszego, pogańskiego księcia z Litwy, odnowieniu Akademii Krakowskiej za pomocą klejnotów, które Jadwiga przekazała na odbudowę "nauk przemożnych perły" w swoim testamencie. Ale, czy wiemy jaka była naprawdę, jakie miała marzenia, czego się obawiała, za czym tęskniła i jakie namiętności nią targały? Prawdopodobnie już nigdy nie dowiemy się tego w stu procentach, ponieważ źródła historyczne przekazują nam zarówno prawdę, jak i kłamstwa, które przez wieki dały początek wielu mitom, powtarzanym przez kolejne pokolenia.
Jadwiga Lesiak zdecydowała się opowiedzieć historię pięknej i delikatnej Jadwigi nieco inaczej niż do tej pory. W poprzednich swoich literackich portretach oddawała głos opisywanej bohaterce, dzięki czemu mogliśmy wsłuchać się w jej myśli, poznać targające nią emocje, zrozumieć jej tok rozumowania. W najnowszej powieści, o królowej Jadwidze, autorka oddała nam specjalnie przygotowany album rodzinny. Swoją książkę podzieliła na cztery części, każda z nich odpowiada innej postaci, wszystkie razem mają jeden cel - ukazać życie Jadwigi, zwanej Dragą, królowej z rodu Andegawenów, poślubionej jeszcze w kołysce oblubieńcowi z rodu Habsburgów.
W wyniku wspomnianego podziału otrzymujemy więc cztery punkty widzenia, każdy z nich ma za zadanie wzbogacić nasze wyobrażenie o królu Jadwidze.
W pierwszym z nich poznajemy Jadwigę z perspektywy jej matki - Elżbiety Bośniaczki (swoją drogą tragicznej postaci w polsko - węgierskiej historii) oraz siostry - Marii Andegaweńskiej, królowej Węgier i Chorwacji, która przeżyła traumę w młodzieńczym wieku, nigdy nie otrząsnąwszy się z dramatycznych wspomnień. Obie kobiety zostały sportretowane przez Janinę Lesiak w odniesieniu do Jadwigi, ale ich los, tragiczny i smutny, wprowadza czytelników do świata średniowiecznych knowań, walki o władzę, okrutnych poczynań w królewskich alkowach. Na tym tle Jadwiga czy może Hedwiga jest piękna, godna i niezaprzeczalnie przeznaczona do najwyższych królewskich godności, o wiele szczęśliwsza niż jej matka i siostra, tak dramatycznie naznaczone przez historię.
W kolejnym portrecie Jadwiga jest widziana przez Wilhelma Habsburga, któremu od dziecka została przeznaczona. Tutaj jawi się nam jako dziewczę, które kocha, cieszy się życiem, swawoli, bawi się i tańczy. Oboje zresztą są zakochani, weseli, wykształceni i pasują do siebie. Cóż z tego, skoro historia wymyśliła dla nich odmienne scenariusze na życie.
Historia wymaga poświęceń, dlatego na scenę, i do powieści Janiny Lesiak, wkracza kolejna ważna postać, Władysław Jagiełło - pogański książę litewski, który siedząc na swoim ulubionym krześle pod sierpniowym niebem utkanym gwiazdami, wspomina wspólne chwile spędzone z młodziutką Jadwigą. Król, który nigdy nie dorównał małżonce, ale zawdzięczał jej wiele.
W ostatnim rozdziale dane nam jest poznać Jadwigę z sekretnie spisanych wspomnień pewnego skryby, czeladnika u wielkiego mistrza Stanisława ze Skarbimierza, który na pogrzebie Jadwigi wygłosił znamienite kazanie.
Za każdym razem, odkrywając kolejny portret w tym powieściowym rodzinnym albumie, dowiadujemy się czegoś nowego, dokładamy kolejną cegiełkę do wizerunku, który na naszych oczach tworzy autorka powieści. Jest to portret złożony, barwny, ale również przepełniony tajemnicą. Nie może być inaczej, wszak autorka napisała o bohaterce, która potrafiła zbuntować się przeciw postanowieniom papieża, która poddana została osądowi specjalnego trybunału, mającego zdecydować o tym, czy była cudzołożnicą. Przy tym wszystkim przetrwała w pamięci zbiorowej jako jedna z najpopularniejszych, najpiękniejszych i najtragiczniejszych polskich królowych.
Janinie Lesiak znowu się udało. Napisała powieść, która przemawia do czytelnika za sprawą pięknego języka, wysokiej erudycji autorki, działaniu na emocje, tworzeniu barwnego świata, który został zatrzymany na kartach historii.
Przeczytałam poprzednie książki w serii o polskich królowych autorstwa Janiny Lesiak. Dzięki nim spojrzałam na polskie władczynie inaczej niż wtedy, gdy stojąc przy tablicy opowiadam swoim uczniom o przeszłości. Autorka pięknie promuje historię, jej osobiste spojrzenie sprawia, że bohaterki znane z podręcznikowych przekazów stają się o wiele bliższe.
"Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa: album rodzinny" dołączyła do szeregu świetnych opowieści o losach polskich królowych, które Janina Lesiak tworzy na swój sposób, ale w zgodzie z realiami epoki, tworząc niepowtarzalne obrazy naszej przeszłości. Kolejne powieściowe portrety są przygotowywane. Wystarczy więc na nie zaczekać. Tymczasem polecam historię królowej, która była niczym motyl.
Janina Lesiak od 2016 roku tworzy powieściowe portrety polskich królowych, w ramach cyklu ukazały się już Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej, Miłosna kareta Anny J. i Dobrawa pisze CV. Każda z powieści ma swój niepowtarzalny klimat, dzięki narracji prowadzonej w kameralny sposób, kobiecemu spojrzeniu na losy wielu postaci, znanych z kart historii. Autorka ma wyjątkową...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Chęci kobiet z królewskiego rodu mogły dotyczyć najwyżej stroju albo jedzenia, chociaż i nad tym czuwały ochmistrzynie, damy dworu albo kucharze. Buntować się albo sprzeciwiać znaczyło tyle samo, co polegać na sile dmuchawca! Nic!"
Jadwiga, młodziutka królowa Polski, to postać znana mniej lub bardziej chyba prawie każdemu. Stawiana za wzór cnót, opiekunka potrzebujących i patronka kościołów. Jednak jaka była naprawdę? Czego pragnęła? O czym marzyła? Czy miała jakieś plany? Na te pytania w swoje publikacji stara się odpowiedzieć Janina Lesiak. A robi to w sposób nietypowy – ukazując Jadwigę oczami jej bliskich: matki, siostry oraz jej dwóch mężów. Te nietypowe relacje składają się w obraz nieszczęśliwej i zagubionej dziewczyny, która była jedynie marionetką losu.
"Była jak słodki, apetyczny owoc, tylko rosła na wysokiej gałęzi starego, szlachetnego drzewa, więc byle kto nie mógł po nią sięgnąć!"
Książka dzieli się na rozdziały, w których głos mają kolejne postaci z życia Jadwigi. Opisują one jej losy od dzieciństwa, przez burzliwą młodość, aż do tragicznej, przedwczesnej śmierci. Poznajemy ją jako pełną temperamentu nastolatkę, która przeżywa swoja pierwszą namiętną miłość, odebraną jej z powodów politycznych rozgrywek. Rzucona na pastwę losu, traktowana jak przedmiot – wartościowy, ale bez prawa głosu. Czy gdyby nie musiała przejąć polskiej korony, byłaby szczęśliwsza?
"Zawsze była szczodra. Biedacy, chromi, starcy, dzieci, niedołężni i potrzebujący pomocy mieli w niej swoją orędowniczkę, ale już szczególnie upodobała sobie uczących się żaków i studentów z ubogich rodzin oraz duchowieństwo. Dla nich miała otwartą kiesę i czułe serce..."
Bardzo mi się podobała część pisana w formie wspomnień Władysława Jagiełły – męża Jadwigi, który dzięki niej został władcą Polski oraz chrystianizując Litwę uratował ją przed Krzyżakami. O wiele starszy od młodziutkiej królowej, nieokrzesany, nieobeznany w sztuce i kulturze, nie potrafił znaleźć z Jadwigą wspólnego języka. A ona przy nim stawała się coraz bardziej nieszczęśliwa...
"Kiedyś przypominała kolorową żołnę, wilgę, kraskę albo cudowronkę zwaną rajskim ptakiem, bo kochała przepych i kolory, teraz wygląda jak malutka, uboga, brązowoszara sikorka."
Autorka ukazuje jak drastyczną przemianę przeszła bohaterka – od wesołej trzpiotki, która zachwycała się strojami, brylowała na ucztach i balach a o jej względy zabiegało wielu konkurentów, do samotniczki ubierającej się w stroje przypominające habity, odmawiającej w kółko modlitwy i wciąż poszczącej i umartwiającej się. Co doprowadziło do tak drastycznych zmian? Czy Jadwiga karała siebie, czy otoczenie? Czy naprawdę chciała się zbliżyć do Boga? Wiele pytań pozostaje na zawsze bez odpowiedzi, bo ich udzielić mogłaby tylko ona sama a autorka nie udzieliła jej tutaj głosu. Wszelkie motywy pozostają jedynie w sferze domysłów.
"Składała się jakby z dwóch Jadwig: jednej królewskiej, zachwycającej urodą i dobrocią, wyrozumiałej i łagodnej i drugiej: kapryśnej, niestałej w emocjach, drażliwej i gniewnej!"
Muszę przyznać, że książka Janiny Lesiak była inna, niż się spodziewałam. Nastawiłam się na bardziej tradycyjną formę biografii, jednak ta, muszę przyznać, jest bardziej intrygująca i zaskakująca. To sprawia, że wyróżnia się na tle innych tego typu pozycji. Z pewnością nie można jej traktować jako źródła historycznej wiedzy. Czytelnik nie dostanie tutaj podanych na tacy dat, nazwisk i konkretnych wydarzeń. To raczej subtelna opowieść o nieszczęśliwej kobiecie, której przyszło żyć w nieodpowiednim miejscu i czasie.
"– Jadwiga była jak słoneczna tarcza, nie można było za długo na nią patrzeć tak świeciła i oślepiała, a wszyscy wiedzą, że żyć w pełnym słońcu nie sposób, bo cię spali."
Reasumując – książkę polecam raczej jako lekką lekturę, bez historycznej presji i typowo biograficznego nadęcia. Moim zdaniem należy ją bardziej traktować jako subiektywną wizję prawdopodobnych losów Jadwigi niż autentyczny zapis faktów. To historia o kobiecie, która nie miała nic do powiedzenia w najważniejszych momentach swojego życia i odgrywała w nim wyłącznie narzuconą rolę, przyjmując kolejne maski i kostiumy...
"Chęci kobiet z królewskiego rodu mogły dotyczyć najwyżej stroju albo jedzenia, chociaż i nad tym czuwały ochmistrzynie, damy dworu albo kucharze. Buntować się albo sprzeciwiać znaczyło tyle samo, co polegać na sile dmuchawca! Nic!"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJadwiga, młodziutka królowa Polski, to postać znana mniej lub bardziej chyba prawie każdemu. Stawiana za wzór cnót, opiekunka potrzebujących i...
Nigdy nie polubię powieści historycznych. Wolę uprawiać własną gdybologię na podstawie tekstów źródłowych, opracowań naukowych i książek popularnonaukowych o danej epoce.
Doceniam mrówczą pracę autorów, którzy porywają się na osadzanie bohaterów w odległej przeszłości, ale nie potrafię im zaufać do końca. Ot, taki drobiazg: smukła sylwetka królowej przyrównywana do topoli. Której? Bo chyba nie włoskiej, wyhodowanej sztucznie kilka wieków po czasach Jadwigi. A ilu tego typu drobiazgów nie wyłapałam, bo historyk ze mnie żaden?
Nie potrafię stwierdzić jednoznacznie, gdzie puszczają do czytelnika oko, a gdzie prowadzą go na manowce, i ta niewiedza mocno mnie irytuje.
Podobnie jak ortografia i interpunkcja "Jadwigi...". Anioł STRÓŻ korektorki przesadził.
Nigdy nie polubię powieści historycznych. Wolę uprawiać własną gdybologię na podstawie tekstów źródłowych, opracowań naukowych i książek popularnonaukowych o danej epoce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoceniam mrówczą pracę autorów, którzy porywają się na osadzanie bohaterów w odległej przeszłości, ale nie potrafię im zaufać do końca. Ot, taki drobiazg: smukła sylwetka królowej przyrównywana do topoli....
Na zjeździe w Radomsku w 1382 roku posłowie wielkopolscy ustalają, że uznają króla-królową z rodu Andegawenów, który na stałe zamieszka w Polsce. Elżbieta Bośniaczka, matka królewny Marii i Jadwigi, decyduje się wysłać do Krakowa młodszą Jadwigę, by ta objęła tron polski po Kazimierzu Wielkim. Obie królewny z węgierskich Andegawenów podążają tą samą drogą wybraną przez ojca Ludwika: najpierw korony i dziecięce śluby zaaranżowane przez ojca, a potem jego śmierć i przetasowanie układów dokonane przez matkę. Przez postępowanie Elżbiety Bośniaczki w Polsce rozpętuje się burza między zwolennikami Władysława Jagiełły i Wilhelma, księcia rakuskiego.
Jadwigę mającą cztery lata zaślubiono w Hainburgu nad Dunajem z ośmioletnim księciem Wilhelmem. Następnie wysłano ją do zamku Albrechta Habsburga w Wiedniu, gdzie miała przebywać aż do dorosłości i powtórnych ślubów z Wilhelmem. Jego odesłano do Budy i oddano pod opiekę króla Ludwika. Jadwiga dorasta wśród obcych i obserwuje rozpustny Wiedeń. Głośne, kolorowe i niebezpieczne miasto daje jej swobodę. Wilhelm der Freundliche, syn Leopolda III, potomek Habsburgów i Viscontich przestrzega reguł, jest ospały, skryty, małomówny, ale też wytworny i rycerski. Szuka poklasku i władzy, nikomu nie pozwala prześcignąć się w szyku i elegancji. Zainteresowanie tłumu sprawia mu ogromną satysfakcję. Wilhelm wygląda po królewsku w przeciwieństwie do niemłodego już Jagiełły. Jest dumny, że jemu przypadł zaszczyt połączenia się z Jadwigą. ,,Ci, którzy umieją patrzeć widzą, że ten kolorowy pasikonik nie pasuje do dumnej, pięknej, szlachetnej lilii." Wilhelm, wierzy, że Jadwiga go kocha. Może nie dość mocno i porywczo, ale trudno mu zapomnieć jej gorące usta, delikatne dłonie, ledwo rozkwitłe piersi i piękne słowa o miłości. Długo nie może się otrząsnąć po nocnej ucieczce z Polski i zaakceptować małżeństwo Jadwigi z Władysławem Jagiełłą.
Jadwiga i Jagiełło są jak woda i ogień. ,,Inaczej myślą, inaczej jedzą, inaczej się modlą i odpoczywają, nawet mówią inaczej... On ma język prosty, chropawy, mówi po rusku i litewsku, wyrazy wypowiada cicho, często niewyraźnie, buduje krótkie zdania, często przerywając w pół słowa i każąc się domyślać dalszego ciągu, nie potrafi czytać i pisać... Ona jest jak melodyjna ludowa piosenka połączona z uroczystym chorałem-czysta w brzmieniu i harmonijna niczym porządek w boskim kosmosie. Na wszystkim się zna, mówi wieloma językami, czyta uczone księgi i jak równa rozprawia z bakałarzami, magistrami, a nawet doktorami o sztukach wyzwolonych...Królowa Jadwiga, wychowana i wykształcona nadzwyczaj starannie, promieniuje dworską kulturą zachodniej Europy, olśniewając i drażniąc swojego prymitywnego małżonka." Dumna, radosna, prześliczna dziewczyna skora do figlowania, zmienia się w ,,brązowoszarą sikorkę" przy Jagielle.
Jadwiga- Hedwiga, Daga- nosi głowę wysoko, jest rosła, silna, zgrabna i piękna, nad wiek dojrzała, mądra, rozważna. Mimo młodego wieku uformowana na wielką władczynię, która osobiste szczęście poświęci dla państwa. Wokół niej toczą się interesy Węgier, Austrii, Polski i Litwy. Maria Węgierska i Jadwiga wiedzą, że nic nie znaczą bez korony. Ich marzenia, troski, tęsknoty, strachy są bez niej nic nie warte. Liczy się tylko to, co niosą w posagu. Na dworach królewskich liczą się układy, a nie miłość.
Janina Lesiak pokazała Jadwigę oczami siostry, matki, poślubionego w dzieciństwie Wilhelma Habsburga, męża Władysława Jagiełły oraz Stanisława ze Skarbimierza, który postulował o rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego władczyni. Dla każdego była inna i na pewno w każdej relacji jest część prawdziwej Jadwigi. Dopóki nie przeczytałam książki autorki wyobrażałam sobie Jadwigę tylko jako świętą kontemplującą i umartwiającą się, przeznaczającą klejnoty na pomoc dla klasztorów, kościołów, przytułków, szpitali w Bieczu i Sączu. Dopiero Janina Lesiak tchnęła w nią życie, ożywiła i pokazała, jak naprawdę wyglądała jej codzienność. Wspaniała książka:) Serdecznie polecam:)
https://magiawkazdymdniu.blogspot.com
Na zjeździe w Radomsku w 1382 roku posłowie wielkopolscy ustalają, że uznają króla-królową z rodu Andegawenów, który na stałe zamieszka w Polsce. Elżbieta Bośniaczka, matka królewny Marii i Jadwigi, decyduje się wysłać do Krakowa młodszą Jadwigę, by ta objęła tron polski po Kazimierzu Wielkim. Obie królewny z węgierskich Andegawenów podążają tą samą drogą wybraną przez ojca...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż niebawem na polskim rynku ukaże się najnowszy portret historyczny autorstwa łódzkiej pisarki, Janiny Lesiak. Dzięki uprzejmości wydawnictwa MG miałam okazję przedpremierowo zapoznać się z jej dziełem. Ci, którzy śledzą moje poczynania czytelnicze wiedzą, że twórczość tej Pani bardzo mocno cenię, a wszystkie poprzednie powieściowe portrety wywarły na mnie pozytywne wrażenie. Janina Lesiak do tej pory wydała trzy takie powieści, a mianowicie:
Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej,
Miłosna Kareta Anny J.,
Dobrawa pisze CV.
Choć każdy portret powieściowy porusza losy zapomnianych polskich królowych, to ich budowa różni się od siebie - wszystkie dzieła są wyjątkowe na swój sposób. Autorka z gracją, kurtuazją i specyficznym stylem opisuje życie każdej z kobiet. Tym razem Lesiak postanowiła opisać losy Jadwigi Andegaweńskiej, królowej polski, która w 1384 została koronowana na króla. Lesiak stawia przed nami sztandarową postać historii Polski. Król-królowa, heres Polonie, heres Russie, heres Ungarie - dziedziczka Polski, dziedziczka Rusi, dziedziczka Węgier.
Janina Lesiak za każdym razem zaskakuje czytelnika. Tym razem autorka postanowiła sportretować Jadwigę Andegaweńską za pomocą najbliższych jej osób. I tym też sposobem przy okazji poznajemy matkę Elżbietę Bośniaczkę i starszą siostrę Hedwig, Marię Andegaweńską, Wilhelma Habsburga, z którym jako trzynastolatka zawarła ślub, oraz Władysława Jagiełłę, który przyjął chrzest po informacji, że piękna Jadwiga zgodziła się wziąć go na męża. Przy tworzeniu portretu władczyni również brał udział Stanisław ze Skarbimierza, postulator procesu kanonizacyjnego.
,,Najkrwawsze i najokrutniejsze wojny, jakie zna świat, toczone są w rodzinach i to w imię miłości."
Autorka za pomocą pióra kreuje nad wyraz rzeczywisty obraz przeszłości - czaruje czytelnika swoimi umiejętnościami pisarskimi. Lesiak potrafi zadziwić swym talentem, bowiem nie znam drugiej współczesnej pisarki potrafiącej tak zgrabnie posługiwać się piórem. Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa: Album Rodzinny to jej kolejne dzieło, które kompletnie mnie oczarowało, a przy lekturze całkowicie odleciałam. Na osobowość Jadwigi ogromny wpływ miała jej rodzina - piękna i silna intrygantka, gwałtowna niczym wzburzony ocean jej matka, Elżbieta Bośniaczka. Jadwiga nigdy nie zaznała matczynego uczucia, ponieważ - jak trafnie zauważyła autorka - miłość matki do córki, i córki do matki, była ostatnią rzeczą uczoną w królewskich rodach. Dlaczego? Ponieważ uczucie to tylko utrudniłoby dopełnienia przeznaczenia księżniczek - ich zadaniem było wyjść za mąż w imię pokoju, powiększenia władzy i majątku - niestety, najczęściej wiązało się to z poślubieniem furiata, psychopaty, czy schorowanego a czasem i nawet gnijącego od chorób wenerycznych mężczyzny. Czy kochająca matka pozwoliłaby swej córce poślubić taką partię?
Maria Andegaweńska, starsza siostra Jadwigi, była równie intrygującą personą, co jej siostra. Swą wrażliwością i umiłowaniem do spokoju diametralnie różniła się od swej matki, czy samej Hedwig. W głębi duszy podziwiała swą siostrę, zazdrościła jej odwagi i siły, z jaką stąpała po ziemi. Postacie Marii i Jadwigi tworzą wspaniały kontrast - jednolity obraz, w którym przyjemne ciepło spotyka się z piekielnym żarem.
,,Nie bać się - myśli. - To wszystko co teraz mogę zrobić dla ich pamięci"
W recenzjach poprzednich książek cyklu powieściowych portretów polskich królowych wspominałam, że ich lektura to niezwykle ciekawa lekcja historii, z której można wiele wynieść bez żadnego wysiłku. Janina Lesiak nie tylko skupia się na postaci królowych, ale również opisuje sytuacje polityczną i społeczną państwa, wspomina o tradycjach i obyczajach, osobach, które faktycznie pojawiają się na kartach historii. W przypadku powieści Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa: Album Rodzinny możemy poznać historię Klary Zach, córki węgierskiego magnata, która umarła w męczarniach zgotowanych jej przez Elżbietę Łokietkównę, teściową Elżbietę Bośniaczki. Prócz tego, autorka po raz kolejny udowadnia, że królowe rzadko kiedy były szczęśliwymi kobietami, najczęściej kończyły jako ofiary władzy, polityki oraz miłości - która w tamtych czasach naprawdę niewiele znaczyła.
Lektura książki Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa: Album Rodzinny była wspaniałą przygodą. Premiera najnowszego dzieła Lesiak zaplanowana jest na 25 października. Polecam również poprzednie części cyklu. I uwierzcie mi na słowo - wcale nie trzeba być fanem historii, by pokochać te książki!
więcej recenzji na: KSIAZKOWA-PRZYSTAN.BLOGSPOT.COM
Już niebawem na polskim rynku ukaże się najnowszy portret historyczny autorstwa łódzkiej pisarki, Janiny Lesiak. Dzięki uprzejmości wydawnictwa MG miałam okazję przedpremierowo zapoznać się z jej dziełem. Ci, którzy śledzą moje poczynania czytelnicze wiedzą, że twórczość tej Pani bardzo mocno cenię, a wszystkie poprzednie powieściowe portrety wywarły na mnie pozytywne...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to