Wróć na stronę książki

Oceny książki "W"

Średnia ocen
5,1 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
84
34

Na półkach:

Przeciętna, niestety, choć nagradzana i w ogóle.

Przeciętna, niestety, choć nagradzana i w ogóle.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1035
359

Na półkach: ,

Rozprawa na temat tego, co jest poezją, a co nie jest, byłaby równie owocna jak rozprawa na temat sensu życia. Dlatego przyjmuję na wiarę, że książka Marcina Sendeckiego poezję zawiera. Kupiłem ją wszak w dziale poezja, autor jest znanym poetą, wydawca pisze o nowej książce poetyckiej itd. itp. Pozostaje więc spytać: jaka ta poezja jest (przynajmniej moim zdaniem)? Cóż, na pewno bardzo samoświadoma. Oto pierwszy wiersz, który przytaczam w całości, bo ustawia lekturę:


Dobra książka
może polegać na tym
że nie wiadomo
o co w niej
chodzi Zła książka
może polegać
na tym że nie
wiadomo
o co w niej
chodzi

Popatrzcie


Muszę przyznać, że popatrzyłem, przeczytałem i uważam, że w tym wypadku chodzi o ten drugi przypadek. I przewrotność autora, nic tu niestety nie zmienia. Dlaczego? Po pierwsze: choć niby nie wiadomo o co w „W” chodzi, to tak naprawdę wiadomo, ale jest to na tyle nieciekawe, że szkoda czasu, by rozwijać temat – ot, taki sobie smętny i trochę napuszony autobiografizm. Po drugie: nie dość, że jest to nudne, to jeszcze jako całość nieinteresująco wykonane. Sendecki serwuje nam tu bowiem odpryski (czy raczej odpryski odprysków) swoich wspomnień i choć brzmi to miejscami nie najgorzej to jako książka, jak dla mnie, zupełnie się nie broni. Podczas lektury wciąż miałem wrażenie, że to jakiś brulion, konspekt a nie dopracowany tomik. Autor jak widać uznał inaczej, jego święte prawo.

Tak czy siak „W” ma dla mnie jedną zasadniczą zaletę. Jest bardzo krótkie, za co należy się autorowi wdzięczność, bo ilość zmarnowanego na nie czasu jest śladowa. Można ten tomik przeczytać sobie spokojnie ze dwa razy, aby się o tym upewnić. Lakoniczność autora stanie się w tym momencie cnotą do kwadratu.

Zobaczycie.

Rozprawa na temat tego, co jest poezją, a co nie jest, byłaby równie owocna jak rozprawa na temat sensu życia. Dlatego przyjmuję na wiarę, że książka Marcina Sendeckiego poezję zawiera. Kupiłem ją wszak w dziale poezja, autor jest znanym poetą, wydawca pisze o nowej książce poetyckiej itd. itp. Pozostaje więc spytać: jaka ta poezja jest (przynajmniej moim zdaniem)? Cóż, na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1629
1598

Na półkach: ,

Numerki zamiast tytułów wierszy - czemu nie, wcale mi to nie przeszkadza.
W tym tomie znowu widzę Bukowskiego, nie mam już złudzeń, Sendecki nie będzie moim ulubionym poetą, ale cenię go za sposób myślenia, za czystość umysły i bezkompromisowość w osądach.
Bywa fajne, np. "ktoś wziął jamnika za bestię i stanął do walki". Są tutaj cyniczno-śmieszne wątki, ale jest też sporo chaotycznego nawalania przypadkowymi wyrazami, na co nie ma mojej zgody w świecie poezji.
Podoba mi się i nie podoba mi się wiersz numer 13, bo jest fantastyczny, bo ja też nie lubię rowerzystów, którzy jadą chodnikiem (życzę im wszystkiego bardzo najgorszego), ale co masz Panie Sendecki do tatuaży? Wiem, też mi się nie podoba takie słowo youtuber, blogerka, nie podoba mi się, też mało we mnie szacunku wobec nich, ale tych tatuaży nie mogę przeżyć.

Numerki zamiast tytułów wierszy - czemu nie, wcale mi to nie przeszkadza.
W tym tomie znowu widzę Bukowskiego, nie mam już złudzeń, Sendecki nie będzie moim ulubionym poetą, ale cenię go za sposób myślenia, za czystość umysły i bezkompromisowość w osądach.
Bywa fajne, np. "ktoś wziął jamnika za bestię i stanął do walki". Są tutaj cyniczno-śmieszne wątki, ale jest też sporo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to