Ewa wymarzyła sobie ten mały, biały domek. I jeszcze kota i dwa psy. I wszystko to miała. Brakowało jej tylko mężczyzny. Na razie. Przyjaciel namówił ją do wydania książki, która okazała się bestselerem. Przypadkowo przy okazji podróży Ewa poznaje swojego... no właśnie. Tyle spełnionych marzeń w tej powieści. Cudownie.
Ewa wymarzyła sobie ten mały, biały domek. I jeszcze kota i dwa psy. I wszystko to miała. Brakowało jej tylko mężczyzny. Na razie. Przyjaciel namówił ją do wydania książki, która okazała się bestselerem. Przypadkowo przy okazji podróży Ewa poznaje swojego... no właśnie. Tyle spełnionych marzeń w tej powieści. Cudownie.
O wymarzonym domku.
Ewa marzy o tym, żeby zamieszkać w małym domu za miastem, ale nie stać jej na jego kupno. Aby wspomóc ją finansowo, bogaty przyjaciel zakłada wydawnictwo i powierza jej jego prowadzenie.
Ta książka jest tak kuriozalna, że aż nie wiem od czego zacząć. Byłaby to całkiem niezła komedia, gdyby nie fakt, że jest to efekt zupełnie niezamierzony przez autorkę. Nie mogę wyjść z podziwu, że da się napisać książkę, nie mając wiedzy dosłownie na żaden temat. Lista rzeczy, o których autorka zdaje się nie mieć zielonego pojęcia jest zatrważająco długa. Nie wie m.in. jak działa hamulec bezpieczeństwa w pociągu, w jaki sposób oddychają ryby, jak brzmi przysięga małżeńska, co oznacza słowo odwilż, przeoczyła fakt, że od dawna nie ma już książeczkowych dowodów osobistych i wkręcanych korków, a przede wszystkim zupełnie nie orientuje się w pracy wydawnictwa i procesie wydawniczym, co jest szczególnie szokujące, bo nie jest to jej debiutanckie dzieło. Tutaj mamy wydawnictwo założone właściwie na pstryknięcie palcami, bez żadnych formalności, w którym pracuje tylko jedna osoba, zajmująca się wszystkim - od projektu logo, poprzez redakcję i przygotowanie graficzne książki, a kończąc na działaniach promocyjnych. Jest to jednocześnie wydawnictwo jednej książki (która oczywiście okazuje się niesamowitym bestsellerem jeszcze przed premierą) - mniej więcej po pół roku od wydania bohaterka zaczyna zastanawiać się, czy MOŻE nie przydałoby się wydać czegoś nowego (nie no, po co, skąd ten pomysł?), a jednocześnie martwi się tym, czy autorce pierwszej książki nie będzie przykro, że teraz będą promować coś innego. Dam wam tutaj przerwę na klaśnięcie czołem w otwartą dłoń, bo myślę, że może się przydać.
Byłaby to książka z gatunku "tak głupie, że aż śmieszne", gdyby nie to, że mniej więcej w połowie zaczęło mnie już męczyć, że prawie nie ma tu strony bez chociażby drobnej bzdurki. Poza tym w książkę wplątany jest wątek związany z chorobą nowotworową i mam wrażenie, że jest tak głównie po to, żeby zamknąć gęby wrednym krytykom, bo nie wypada jeździć po książce, która podejmuje ważny temat społeczny. Jak widać bardzo się tym przejęłam.
Autorka bowiem wydaje się tutaj także rozprawiać z krytykami swojej twórczości. Nazywa ich wprost "prześladowcami" i jest przekonana, że wszelkie niezadowolone głosy wynikają z zawiści i pochodzą od niespełnionych pisarzy. Wydaje się też hołdować przekonaniu, że jeśli książka nie aspiruje do literatury ambitnej, to nic się w niej nie musi trzymać kupy i nie można się tego czepiać. Co ciekawe, w książce występuje kilka drugoplanowych bohaterek, które są jednocześnie autorkami książek. Prawdziwych książek Katarzyny Michalak (pojawiają się m.in. "Lato w Jagódce", "Poczekajka" i "Nadzieja"), które są oczywiście bez wyjątku genialne i wspaniałe, a także zmieniają życia i światopoglądy. Sama Katarzyna Michalak pojawia się tu też osobiście jako jedna z postaci - jest kimś w rodzaju dobrego ducha, który wie wszystko o wszystkich i strzela na około przepowiedniami. Pozwolę wam samodzielnie zdecydować czy jest to dziwne, ale prawidłowa odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak. W obliczu tego wszystkiego to, że główna bohaterka jest indywiduum trudnym do zniesienia, jest tylko wisienką na torcie beznadziei.
Tak że jest to książka zła jak nieszczęście, ale czasem człowiek potrzebuje spędzić trochę czasu bez towarzystwa własnego mózgu.
O wymarzonym domku.
Ewa marzy o tym, żeby zamieszkać w małym domu za miastem, ale nie stać jej na jego kupno. Aby wspomóc ją finansowo, bogaty przyjaciel zakłada wydawnictwo i powierza jej jego prowadzenie.
Ta książka jest tak kuriozalna, że aż nie wiem od czego zacząć. Byłaby to całkiem niezła komedia, gdyby nie fakt, że jest to efekt zupełnie niezamierzony przez autorkę....
Słodko pierdząca. O ile pierwszy tom da się jeszcze czytać tak tom drugi jest nie do zniesienia, poddałam się po niecałych 100stronach. Głowna bohaterka zachowuje się jak totalna wariatka. Strata czasu. Nie polecam.
Słodko pierdząca. O ile pierwszy tom da się jeszcze czytać tak tom drugi jest nie do zniesienia, poddałam się po niecałych 100stronach. Głowna bohaterka zachowuje się jak totalna wariatka. Strata czasu. Nie polecam.
Książka zbyt przesłodzona, za dużo szczęśliwych zbiegów okoliczności. Bohaterka przez rok z biednej, szarej, zakompleksionej myszki przeistacza się w pewną siebie, dyrygującą wszystkimi bizneswomen. Jej szpik akurat pasuje idealnie do chorej na białaczkę przyjaciółki, bez szukania dziwnym trafem odnajduje ojca, pieniądze spływają z różnych źródeł, ma swój domek o którym marzyła, mężczyznę, który akceptuje, że nie będzie ojcem jej dziecka itd. Do tego akcja trochę niespójna, np matka szybko zostaje żoną jej ojca, chociaż o rozwodzie z poprzednim nie ma mowy. Bohaterka w ósmym miesiącu ciąży potrafi dosłownie tak dokopać mężczyźnie, że ten zwija się z bólu. Lekka, odstresujaca powieść kobieca.
Książka zbyt przesłodzona, za dużo szczęśliwych zbiegów okoliczności. Bohaterka przez rok z biednej, szarej, zakompleksionej myszki przeistacza się w pewną siebie, dyrygującą wszystkimi bizneswomen. Jej szpik akurat pasuje idealnie do chorej na białaczkę przyjaciółki, bez szukania dziwnym trafem odnajduje ojca, pieniądze spływają z różnych źródeł, ma swój domek o którym...
To jest ten typ książek po których zamknięciu ostatniej strony uśmiecham się do siebie ☺👌🏻💛 Podczas czytania jest mi dobrze i czuję się taka "otulona". Pięknie w tej poziomce. Też bym chciała odnaleźć dla siebie taki spokój, radość i szczęście ☀
To jest ten typ książek po których zamknięciu ostatniej strony uśmiecham się do siebie ☺👌🏻💛 Podczas czytania jest mi dobrze i czuję się taka "otulona". Pięknie w tej poziomce. Też bym chciała odnaleźć dla siebie taki spokój, radość i szczęście ☀
Kolejna książka w dorobku Katarzyny Michalak, tym razem sięgnęłam po serię Rok w Poziomce.
Musze przyznać, że historia jest napisana w sposób przemyślany i urokliwy oraz okraszona poczuciem humoru, które do mnie przemawia. Główni bohaterowie zagęszczają fabułę swoimi charakterkami. Sama opowieść jest taka jak życie - słodko-gorzka.
Kolejna książka w dorobku Katarzyny Michalak, tym razem sięgnęłam po serię Rok w Poziomce.
Musze przyznać, że historia jest napisana w sposób przemyślany i urokliwy oraz okraszona poczuciem humoru, które do mnie przemawia. Główni bohaterowie zagęszczają fabułę swoimi charakterkami. Sama opowieść jest taka jak życie - słodko-gorzka.
Mam już kilka dzieł Pani Kasi za sobą i niestety ale tą książkę muszę zaliczyć do najgorszych. Nie jest tragiczna w dosłowny sposób ale to taki scenariusz, gdzie czytacie pierwsze kilka stron i wiecie jak się zakończy. Takie odgrzewane to wszystko, zmieniają się tylko bohaterowie. Niestety dotrwałam tylko do 30 strony.
Mam już kilka dzieł Pani Kasi za sobą i niestety ale tą książkę muszę zaliczyć do najgorszych. Nie jest tragiczna w dosłowny sposób ale to taki scenariusz, gdzie czytacie pierwsze kilka stron i wiecie jak się zakończy. Takie odgrzewane to wszystko, zmieniają się tylko bohaterowie. Niestety dotrwałam tylko do 30 strony.
Miło, sympatycznie, nijak.. Historia taka jakby powtórzona już wielokrotnie, w innych okolicznościach przyrody.
Jak ktoś potrzebuje lekkiej książeczki do oderwania głowy od innych problemów - jest do tego super.
Miło, sympatycznie, nijak.. Historia taka jakby powtórzona już wielokrotnie, w innych okolicznościach przyrody.
Jak ktoś potrzebuje lekkiej książeczki do oderwania głowy od innych problemów - jest do tego super.
Lekka kobieca literatura. Książka opowiada historię 30-latki, której w życiu nie wyszło kilka spraw. Wszystko po kolei się wali. Bohaterka w jednym momencie podnosi się i zabiera za realizację celów. Bardzo podobały mi się relacje, jakie Ewa miała z najbliższymi. Nikt nikogo nie oceniał, zawsze mogli na siebie liczyć, bez żadnych podtekstów. Związki i miłość, to też wciąga w tej książce. Tytuł na pewno przypadnie do gustu każdej kobiecie. POLECAM
Lekka kobieca literatura. Książka opowiada historię 30-latki, której w życiu nie wyszło kilka spraw. Wszystko po kolei się wali. Bohaterka w jednym momencie podnosi się i zabiera za realizację celów. Bardzo podobały mi się relacje, jakie Ewa miała z najbliższymi. Nikt nikogo nie oceniał, zawsze mogli na siebie liczyć, bez żadnych podtekstów. Związki i miłość, to też wciąga...
Książka, podobnie jak inne autorstwa Katarzyny Michalak, przepełniona jest optymizmem, wiarą w ludzi i siłę przyjaźni. Nie brak dobrego humoru i pozytywnej energii, są też poruszone tematy, które zmuszają do refleksji.
Zaskoczył mnie wprowadzony motyw bohatera - samej autorki.
Książka, podobnie jak inne autorstwa Katarzyny Michalak, przepełniona jest optymizmem, wiarą w ludzi i siłę przyjaźni. Nie brak dobrego humoru i pozytywnej energii, są też poruszone tematy, które zmuszają do refleksji.
Zaskoczył mnie wprowadzony motyw bohatera - samej autorki.
Do książki podeszłam ostrożnie, bez większych oczekiwań – ot, chciałam zapoznać się z twórczością Katarzyny Michalak – której powieści zbierają dość mieszane opinie. Nie jestem fanką romansów, ale postanowiłam dać szansę „jednej z najbardziej cenionej przez czytelniczki powieści”.
Największym marzeniem trzydziestodwuletniej Ewy Złotowskiej jest posiadanie małego, białego domku. W tym też celu kobieta w ciągu kilku lat zjeździła Polskę wzdłuż i wszerz, aby wreszcie odnaleźć upragnioną chatkę położoną gdzieś w lesie. Ewa jest na tyle zdeterminowana, że postanawia kupić dom, nawet do niego nie zaglądając i nie sprawdzając jego stanu :D
„-Kupuję ten dom.
-Ale może najpierw zajrzy pani do środka?
Ewa kiwa głową. Wprawdzie i tak kupi domek z marzeń, ale żeby pośrednik ceny nagle nie podbił, trzeba będzie trochę pomarudzić.” Naprawdę przemyślana decyzja.
Kiedy kobieta decyduje się na podpisanie umowy wstępnej i wpłacenie zaliczki, okazuje się, że… nie ma pieniędzy. Dlaczego? Ponieważ, jak sama określa, nie ma ani pracy, ani oszczędności, ani perspektyw. W dodatku dla banku jest klientem nierokującym, więc szansa na uzyskanie kredytu jest praktycznie zerowa.
Przyjaciel Ewy, bogaty biznesmen, pożycza jej pieniądze niezbędne do wpłacenia zaliczki. Jednocześnie stawia jeden warunek – kobieta musi w trzy miesiące znaleźć i wydać bestseller, aby odpracować zaciągnięty dług. I tak rozpoczyna się cała historia – pełna przygód, niecodziennych zdarzeń i masy nieodpowiedzialnych decyzji głównej bohaterki.
Przyznam, że postać Ewy budzi we mnie dość negatywne uczucia. Kobieta często postępuje zbyt pochopnie, podejmuje niewłaściwe decyzje i ma wieczne pretensje o praktycznie wszystko. Najbardziej denerwowało mnie jej zachowanie w stosunku do Andrzeja – Ewa uważa, że przyjaciel (skoro jest niesamowicie bogaty) obowiązkowo musi jej pomóc w kupnie wymarzonego domu – najlepiej to w ogóle kupić go za własne pieniądze i podarować w prezencie biednej, zdesperowanej przyjaciółce.
Ewa chyba miała zostać wykreowana na silną i niezależną bohaterkę. Ale tak nie jest. Kobieta często zachowuje się arogancko i lekceważy innych, bo przecież nic nie może równać się jej problemom i rozterkom. Często nie szanuje cudzej pracy, olewa swoje obowiązki, jest roztrzepana i całkowicie odklejona od rzeczywistości. W dodatku jej ciągłe użalanie się nad sobą wcale nie dodaje jej uroku, tylko staje się mocno irytujące.
Co do postaci Katarzyny Michalak, w książce Katarzyny Michalak, szczerze się uśmiałam. Autorka zrobiła z siebie postać wszechwiedzącą, o niesamowitych zdolnościach i świetnej intuicji. Dodatkowo jako wzięta i podziwiana autorka bestselerów, może wyrażać swoją opinie o wszystkich krytykach jej cudownych powieści. Według niej osoby mające zastrzeżenia do jej książek to niespełnieni pisarze, zazdrośnicy i grafomani. No nieźle.
Podsumowując – książka bazuje na samych oklepanych schematach i nie wnosi nic nowego. Nawet ja, stroniąca od romansów, wiedziałam, jak potoczą się losy bohaterów. Wydarzenia są przewidywalne, nie brakuje cudownych zbiegów okoliczności oraz nadmiernej słodyczy. Postaci są płaskie – różni je tylko poziom wywoływania irytacji u czytelnika. Dlatego też nie polecam „Roku w Poziomce”. I chyba więcej nie sięgnę po zachwalaną i "niedocenianą" twórczość Katarzyny Michalak.
Do książki podeszłam ostrożnie, bez większych oczekiwań – ot, chciałam zapoznać się z twórczością Katarzyny Michalak – której powieści zbierają dość mieszane opinie. Nie jestem fanką romansów, ale postanowiłam dać szansę „jednej z najbardziej cenionej przez czytelniczki powieści”.
Największym marzeniem trzydziestodwuletniej Ewy Złotowskiej jest posiadanie małego, białego...
Niesamowita, magiczna ksiazka. Polecam na dlugie zimowe wieczory. Sarkazm i humor glownej bohaterki rozsmieszyl mnie do lez (a rzadko to sie zdrza). Mysle ze kazdy odnajdzie w tej powiesci czastke siebie.
Historia pewnej singielki niesczesliwie zakochanej, ktorej zycie nie rozpiszcza a wrecz przeciwnie ciagle stawia nowe wyzwania.
Uwazam, ze koncowka jest strasznie naciagana i dlatego dalam 9 a nie 10 gwiazdek.
Polecam
Niesamowita, magiczna ksiazka. Polecam na dlugie zimowe wieczory. Sarkazm i humor glownej bohaterki rozsmieszyl mnie do lez (a rzadko to sie zdrza). Mysle ze kazdy odnajdzie w tej powiesci czastke siebie.
Historia pewnej singielki niesczesliwie zakochanej, ktorej zycie nie rozpiszcza a wrecz przeciwnie ciagle stawia nowe wyzwania.
Ta książka jest tak zła, że aż ciężko wyrazić słowami jak bardzo jest zła.
Po pierwsze forma pisania - autorka wielokrotnie zmienia narrację z 1 osobowej do 3 osobowej i z powrotem i to często w jednym zdaniu! Masakra!
Dalej - ona umieściła samą siebie w tej książce i zachwyca się swoją osobą. I to notorycznie. Mamy też masę wstawek z jej innych książek, które wcale się nie różnią za bardzo od tej książki.
No i jest jeszcze główna bohaterka - bohaterka, która wymaga od innych pożyczki, bo przecież jej się należy pomimo, że jest super niewdzięczna i nic nie umie. Zakłada ona też swoje wydawnictwo książkowe pomimo braku wiedzy o czymkolwiek i oczywiście za pieniądze innej osoby i wydaje pierwszą książkę, która staje się bestselerem zanim jeszcze zostaje wydana.
Mamy jeszcze marzenie głównej bohaterki o posiadaniu małego białego domku. Jeździ w poszukiwaniu jego po całym świecie (pomimo braku pieniędzy oczywiście) i nie może znaleźć żadnego pasującego domu...….. Nie żeby można było przemalować mały dom... nieeeeee, to za proste. Inną sprawą jest to, że małe białe domy wcale nie są takie rzadkie. W mojej wsi stoją 4 takie.
Pozytywy? - brak
Ta książka jest tak zła, że aż ciężko wyrazić słowami jak bardzo jest zła.
Po pierwsze forma pisania - autorka wielokrotnie zmienia narrację z 1 osobowej do 3 osobowej i z powrotem i to często w jednym zdaniu! Masakra!
Dalej - ona umieściła samą siebie w tej książce i zachwyca się swoją osobą. I to notorycznie. Mamy też masę wstawek z jej innych książek, które wcale się nie...
Jak napisać jeden grafomański szrot i potem wydać go 150 razy na zasadzie crtl+c i ctrl+v, zmieniając imiona bohaterów, nazwę książki i pewne detale. Niesamowity gniot. W dodatku ałtorka (bo grafomanka nie zasługuje na tytułowanie autorką) - jeśli dobrze pamiętam - jest na tyle przekonana o swojej zajebistości, że umieściła sama siebie w powieści i zachwycała się samą sobą. Taka forma masturbacji własnym ego. Przerażające.
Jak napisać jeden grafomański szrot i potem wydać go 150 razy na zasadzie crtl+c i ctrl+v, zmieniając imiona bohaterów, nazwę książki i pewne detale. Niesamowity gniot. W dodatku ałtorka (bo grafomanka nie zasługuje na tytułowanie autorką) - jeśli dobrze pamiętam - jest na tyle przekonana o swojej zajebistości, że umieściła sama siebie w powieści i zachwycała się samą sobą....
Powieść wspaniała. Pełne optymizmu i wiary w szczęśliwe zakończenia. Główna bohaterka Ewa postanawia odmienić swoje życie. Kupuje domek na wsi i rozpoczyna nowe życie. Wspierana przez rodzinę i przyjaciół powoli wraca do równowagi. Pięknie napisana i pełna radości powieść. Polecam.
Powieść wspaniała. Pełne optymizmu i wiary w szczęśliwe zakończenia. Główna bohaterka Ewa postanawia odmienić swoje życie. Kupuje domek na wsi i rozpoczyna nowe życie. Wspierana przez rodzinę i przyjaciół powoli wraca do równowagi. Pięknie napisana i pełna radości powieść. Polecam.
Jako, że była to pierwsza książka Katarzyny Michalak, którą przeczytałam, podeszłam do niej bez jakichś szczególnych oczekiwań, ale i bez uprzedzeń. Ot, myślałam, kolejne czytadełko ku odprężeniu, czasem każdemu jest takie potrzebne.
Dopiero po przeczytaniu kilku kolejnych pozycji tej autorki odkryłam, że w "Roku w Poziomce" mamy pełen zestaw cech "michalakversum", można je sobie wręcz odhaczać.
Tak więc mamy główną Heroinę, młodą kobietę, szarą myszkę po przejściach (odhaczamy) o mentalności niezrównoważonej nastolatki, która miota się nerwowo na każdej stronie oraz wrzeszczy, w sensie, że krzyczy, by wyrazić szarpiące nią emocje (na pierwszych dwudziestu stronach krzyczała kolejno do ojczyma, koleżanek i kolegów, pośrednika handlu nieruchomościami,, pracownika banku, oraz do siebie samej w myślach).
Szara myszka ma marzenie, a jej marzeniem jest mieć dom (odhaczamy). Własny, mały, biały (odhaczamy) domek. Szuka go w sposób wielce niekonwencjonalny, surfując po internetowych stronach i jeżdżąc po Polsce, by obejrzeć wystawiane na sprzedaż nieruchomości (odhaczamy), niestety, gdy go wreszcie znajduje nie zbliża się nijak do spełnienia marzenia, bo na mały biały domek jej po prostu nie stać (odhaczamy).
Na szczęście natychmiast pojawia się rozwiązanie (odhaczamy), tu w postaci przyjaciela, który jest bogaty jak Krezus, przystojny jak młody bóg, błyskotliwy i inteligentny, pociągajacy, boski i wogule, i tłucze forsę zarabiając na giełdzie, które to zarobki lokuje w swoich fanaberiach. Wymyśla on, że Ewa (czyli nasza Heroina) w zamian za pożyczkę poprowadzi wydawnictwo, które właśnie miał był fantazję założyć, i w ciągu trzech miesięcy znajdzie mu, wyda i wypromuje bestseller.
Heroina z zapałem przystępuje do poszukiwań, niestety, zasypana zostaje tworami trzynastoletnich ałtoreczek oraz grafomanów, na szczęście nim duch w niej upadnie dostaje mailem pierwszy rozdział zachwycającej powieści o utykającej dziewczynie, zaklinaczce koni, podesłany przez przyjaciółkę autorki, niejaką K. Michalak.
Heroina pożąda całości utworu, umawia się z autorką, którą to autorką okazuje się przecudnej urody dziewoja, całość powieści okazuje się lepsza niż pierwszy rozdział, a żeby było jeszcze lepiej, za autorką, Karoliną, nadciąga jej przyjaciółka, Katarzyna Michalak, kolejna zachwycająca, silna kobieta, która, siejąc mistycyzmem, obdarowuje Heroinę swoją własną powieścią (to już ma dziewczyna materiał na DWA bestsellery, cóż za klęska urodzaju!) oraz radą, by ją przeczytała, znajdzie tam bowiem światło, które ją poprowadzi przez zawiłe labirynty życia (odhaczamy).
W ten oto sposób w powieści Katarzyny Michalak występuje:
a) Katarzyna Michalak jako postać, pisarka
b) bohaterka jej jednej książki jako postać, pisarka
c) bohaterka jej drugiej książki jako postać, przyjaciółka bohaterki b, muza
i
d) główna bohaterka jako wydawca, który te trzy pozostałe bohaterki podziwia i im zazdrości, i roni łzy nad ich książkami
(odhaczyć).
Katarzyna Michalak okazuje się zresztą być kimś w rodzaju Dobrego Mzimu, które nawiedza Heroinę we śnie, udziela jej rad, kieruje jej kroki na drogi szlachetne i głęboko moralne, oraz skłania ją do oddania szpiku do przeszczepu (co Heroina czyni z zapałem, chociaż jest w siódmym miesiącu ciąży i zostałaby wyrzucona z gabinetu każdego normalnego lekarza natychmiast po wyrażeniu podobnej chęci).
I WSZYSTKO TO NA SERIO.
Naprawdę, dorosła kobieta obsadzająca samą siebie w charakterze Duchowej Inspiracji, płynącej na obłoczku Mocy i Magii oraz zalecająca bohaterkom swoich powieści czytanie innych swoich powieści jako remedium na depresję oraz drogę do duchowego przebudzenia to jest coś, w co nadal z trudem wierzę, a przeczytałam już kilka innych książek pani Katarzyny i powinnam się uodpornić.
Oprócz tego, co wyżej, mamy też klasykę - ojczyma, podłego z kościami, gnojącego wytrwale przez dwadzieścia lat mamusię Heroiny dla samej przyjemności gnojenia, gnojoną mamusię, której dwadzieścia lat gehenny nie umniejszyło pewności siebie ani umiejętności zawodowych, sensacyjne odnalezienie tatusia Heroiny, który nie okazał się być wiarołomnym uwodzicielem, tylko subtelnym intelektualistą, i któremu szlachetność i głębia uczuć sika nawet uszami, kwitnące wydawnictwo, które wydało jeden przebój, ale rządzi na rynku, oraz Heroinę, która zostaje wziętą pisarką, piszącą kolejny przebój Katarzyny Michalak...
(odhaczyć, odhaczyć, odhaczyć)
Kilka lat minęło od mojego pierwszego spotkania z panią Kasią, a ciągle popadam w stupor i nie umiem tak dokładnie wymienić wszystkiego, co jest w jej powieściach takie złe, takie złe i jeszcze takie... dziwne, TAKIE DZIWNE... bo mnie zatyka (pewnie od nadmiaru materiału).
Za to wiem, czemu tej konkretnej pozycji nie oceniłam na "1".
Dodałam jedynkę do jedynki za opisy remontu Poziomki. Pisane były one w postaci listów/pamiętników i dam sobie rękę uciąć, że oparte były na autentycznych przeżyciach. Jako, że miałam podobne doświadczenia (mam na myśli remontowanie domu, a nie kupowanie rudery na wariata oraz zakładanie wydawnictwa w celu wydania książki Katarzyny eM) widziałam w tych opisach autentyzm, którego być może nie zauważyli ci, którzy podobnych doświadczeń byli pozbawieni. Opisane to było prawdziwie, kupowałam najdziwaczniejsze wydarzenia, klęski żywiołowe i zbiegi okoliczności (been there, seen that), i błyski prawdziwego humoru... i pomyślałam, kończąc książkę, że Katarzyna Michalak prawdopodobnie potrafiłaby napisać całkiem sympatyczną, lekką obyczajówkę, albo przyjemne w czytaniu wspomnienia z czasów, gdy budowała swój wymarzony dom. Niestety, poszła w stronę udręczonych Heroin, podłych mężczyzn, spadających jak z nieba rozwiązań problemów (zwłaszcza tych finansowych) i mnożenia bohaterów powieści Katarzyny Michalak, którzy w powieściach Katarzyny Michalak zalecają bohaterom Katarzyny Michalak czytanie powieści Katarzyny Michalak jako leku na całe zło.
Trochę szkoda.
Katarzyna Michalak at her best!
Jako, że była to pierwsza książka Katarzyny Michalak, którą przeczytałam, podeszłam do niej bez jakichś szczególnych oczekiwań, ale i bez uprzedzeń. Ot, myślałam, kolejne czytadełko ku odprężeniu, czasem każdemu jest takie potrzebne.
Dopiero po przeczytaniu kilku kolejnych pozycji tej autorki odkryłam, że w "Roku w Poziomce" mamy pełen...
Ewa wymarzyła sobie ten mały, biały domek. I jeszcze kota i dwa psy. I wszystko to miała. Brakowało jej tylko mężczyzny. Na razie. Przyjaciel namówił ją do wydania książki, która okazała się bestselerem. Przypadkowo przy okazji podróży Ewa poznaje swojego... no właśnie. Tyle spełnionych marzeń w tej powieści. Cudownie.
Ewa wymarzyła sobie ten mały, biały domek. I jeszcze kota i dwa psy. I wszystko to miała. Brakowało jej tylko mężczyzny. Na razie. Przyjaciel namówił ją do wydania książki, która okazała się bestselerem. Przypadkowo przy okazji podróży Ewa poznaje swojego... no właśnie. Tyle spełnionych marzeń w tej powieści. Cudownie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie podobała mi się ta książka. Od początku. Ciężko mi się ją czytało, myślałam nad tym żeby zrezygnować ale jakoś dotrwałam do końca.
Nie podobała mi się ta książka. Od początku. Ciężko mi się ją czytało, myślałam nad tym żeby zrezygnować ale jakoś dotrwałam do końca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInteresująca.
Interesująca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO wymarzonym domku.
Ewa marzy o tym, żeby zamieszkać w małym domu za miastem, ale nie stać jej na jego kupno. Aby wspomóc ją finansowo, bogaty przyjaciel zakłada wydawnictwo i powierza jej jego prowadzenie.
Ta książka jest tak kuriozalna, że aż nie wiem od czego zacząć. Byłaby to całkiem niezła komedia, gdyby nie fakt, że jest to efekt zupełnie niezamierzony przez autorkę. Nie mogę wyjść z podziwu, że da się napisać książkę, nie mając wiedzy dosłownie na żaden temat. Lista rzeczy, o których autorka zdaje się nie mieć zielonego pojęcia jest zatrważająco długa. Nie wie m.in. jak działa hamulec bezpieczeństwa w pociągu, w jaki sposób oddychają ryby, jak brzmi przysięga małżeńska, co oznacza słowo odwilż, przeoczyła fakt, że od dawna nie ma już książeczkowych dowodów osobistych i wkręcanych korków, a przede wszystkim zupełnie nie orientuje się w pracy wydawnictwa i procesie wydawniczym, co jest szczególnie szokujące, bo nie jest to jej debiutanckie dzieło. Tutaj mamy wydawnictwo założone właściwie na pstryknięcie palcami, bez żadnych formalności, w którym pracuje tylko jedna osoba, zajmująca się wszystkim - od projektu logo, poprzez redakcję i przygotowanie graficzne książki, a kończąc na działaniach promocyjnych. Jest to jednocześnie wydawnictwo jednej książki (która oczywiście okazuje się niesamowitym bestsellerem jeszcze przed premierą) - mniej więcej po pół roku od wydania bohaterka zaczyna zastanawiać się, czy MOŻE nie przydałoby się wydać czegoś nowego (nie no, po co, skąd ten pomysł?), a jednocześnie martwi się tym, czy autorce pierwszej książki nie będzie przykro, że teraz będą promować coś innego. Dam wam tutaj przerwę na klaśnięcie czołem w otwartą dłoń, bo myślę, że może się przydać.
Byłaby to książka z gatunku "tak głupie, że aż śmieszne", gdyby nie to, że mniej więcej w połowie zaczęło mnie już męczyć, że prawie nie ma tu strony bez chociażby drobnej bzdurki. Poza tym w książkę wplątany jest wątek związany z chorobą nowotworową i mam wrażenie, że jest tak głównie po to, żeby zamknąć gęby wrednym krytykom, bo nie wypada jeździć po książce, która podejmuje ważny temat społeczny. Jak widać bardzo się tym przejęłam.
Autorka bowiem wydaje się tutaj także rozprawiać z krytykami swojej twórczości. Nazywa ich wprost "prześladowcami" i jest przekonana, że wszelkie niezadowolone głosy wynikają z zawiści i pochodzą od niespełnionych pisarzy. Wydaje się też hołdować przekonaniu, że jeśli książka nie aspiruje do literatury ambitnej, to nic się w niej nie musi trzymać kupy i nie można się tego czepiać. Co ciekawe, w książce występuje kilka drugoplanowych bohaterek, które są jednocześnie autorkami książek. Prawdziwych książek Katarzyny Michalak (pojawiają się m.in. "Lato w Jagódce", "Poczekajka" i "Nadzieja"), które są oczywiście bez wyjątku genialne i wspaniałe, a także zmieniają życia i światopoglądy. Sama Katarzyna Michalak pojawia się tu też osobiście jako jedna z postaci - jest kimś w rodzaju dobrego ducha, który wie wszystko o wszystkich i strzela na około przepowiedniami. Pozwolę wam samodzielnie zdecydować czy jest to dziwne, ale prawidłowa odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak. W obliczu tego wszystkiego to, że główna bohaterka jest indywiduum trudnym do zniesienia, jest tylko wisienką na torcie beznadziei.
Tak że jest to książka zła jak nieszczęście, ale czasem człowiek potrzebuje spędzić trochę czasu bez towarzystwa własnego mózgu.
O wymarzonym domku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEwa marzy o tym, żeby zamieszkać w małym domu za miastem, ale nie stać jej na jego kupno. Aby wspomóc ją finansowo, bogaty przyjaciel zakłada wydawnictwo i powierza jej jego prowadzenie.
Ta książka jest tak kuriozalna, że aż nie wiem od czego zacząć. Byłaby to całkiem niezła komedia, gdyby nie fakt, że jest to efekt zupełnie niezamierzony przez autorkę....
Słodko pierdząca. O ile pierwszy tom da się jeszcze czytać tak tom drugi jest nie do zniesienia, poddałam się po niecałych 100stronach. Głowna bohaterka zachowuje się jak totalna wariatka. Strata czasu. Nie polecam.
Słodko pierdząca. O ile pierwszy tom da się jeszcze czytać tak tom drugi jest nie do zniesienia, poddałam się po niecałych 100stronach. Głowna bohaterka zachowuje się jak totalna wariatka. Strata czasu. Nie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zbyt przesłodzona, za dużo szczęśliwych zbiegów okoliczności. Bohaterka przez rok z biednej, szarej, zakompleksionej myszki przeistacza się w pewną siebie, dyrygującą wszystkimi bizneswomen. Jej szpik akurat pasuje idealnie do chorej na białaczkę przyjaciółki, bez szukania dziwnym trafem odnajduje ojca, pieniądze spływają z różnych źródeł, ma swój domek o którym marzyła, mężczyznę, który akceptuje, że nie będzie ojcem jej dziecka itd. Do tego akcja trochę niespójna, np matka szybko zostaje żoną jej ojca, chociaż o rozwodzie z poprzednim nie ma mowy. Bohaterka w ósmym miesiącu ciąży potrafi dosłownie tak dokopać mężczyźnie, że ten zwija się z bólu. Lekka, odstresujaca powieść kobieca.
Książka zbyt przesłodzona, za dużo szczęśliwych zbiegów okoliczności. Bohaterka przez rok z biednej, szarej, zakompleksionej myszki przeistacza się w pewną siebie, dyrygującą wszystkimi bizneswomen. Jej szpik akurat pasuje idealnie do chorej na białaczkę przyjaciółki, bez szukania dziwnym trafem odnajduje ojca, pieniądze spływają z różnych źródeł, ma swój domek o którym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest ten typ książek po których zamknięciu ostatniej strony uśmiecham się do siebie ☺👌🏻💛 Podczas czytania jest mi dobrze i czuję się taka "otulona". Pięknie w tej poziomce. Też bym chciała odnaleźć dla siebie taki spokój, radość i szczęście ☀
To jest ten typ książek po których zamknięciu ostatniej strony uśmiecham się do siebie ☺👌🏻💛 Podczas czytania jest mi dobrze i czuję się taka "otulona". Pięknie w tej poziomce. Też bym chciała odnaleźć dla siebie taki spokój, radość i szczęście ☀
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka w dorobku Katarzyny Michalak, tym razem sięgnęłam po serię Rok w Poziomce.
Musze przyznać, że historia jest napisana w sposób przemyślany i urokliwy oraz okraszona poczuciem humoru, które do mnie przemawia. Główni bohaterowie zagęszczają fabułę swoimi charakterkami. Sama opowieść jest taka jak życie - słodko-gorzka.
Kolejna książka w dorobku Katarzyny Michalak, tym razem sięgnęłam po serię Rok w Poziomce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMusze przyznać, że historia jest napisana w sposób przemyślany i urokliwy oraz okraszona poczuciem humoru, które do mnie przemawia. Główni bohaterowie zagęszczają fabułę swoimi charakterkami. Sama opowieść jest taka jak życie - słodko-gorzka.
Mam już kilka dzieł Pani Kasi za sobą i niestety ale tą książkę muszę zaliczyć do najgorszych. Nie jest tragiczna w dosłowny sposób ale to taki scenariusz, gdzie czytacie pierwsze kilka stron i wiecie jak się zakończy. Takie odgrzewane to wszystko, zmieniają się tylko bohaterowie. Niestety dotrwałam tylko do 30 strony.
Mam już kilka dzieł Pani Kasi za sobą i niestety ale tą książkę muszę zaliczyć do najgorszych. Nie jest tragiczna w dosłowny sposób ale to taki scenariusz, gdzie czytacie pierwsze kilka stron i wiecie jak się zakończy. Takie odgrzewane to wszystko, zmieniają się tylko bohaterowie. Niestety dotrwałam tylko do 30 strony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiło, sympatycznie, nijak.. Historia taka jakby powtórzona już wielokrotnie, w innych okolicznościach przyrody.
Jak ktoś potrzebuje lekkiej książeczki do oderwania głowy od innych problemów - jest do tego super.
Miło, sympatycznie, nijak.. Historia taka jakby powtórzona już wielokrotnie, w innych okolicznościach przyrody.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak ktoś potrzebuje lekkiej książeczki do oderwania głowy od innych problemów - jest do tego super.
Lekka kobieca literatura. Książka opowiada historię 30-latki, której w życiu nie wyszło kilka spraw. Wszystko po kolei się wali. Bohaterka w jednym momencie podnosi się i zabiera za realizację celów. Bardzo podobały mi się relacje, jakie Ewa miała z najbliższymi. Nikt nikogo nie oceniał, zawsze mogli na siebie liczyć, bez żadnych podtekstów. Związki i miłość, to też wciąga w tej książce. Tytuł na pewno przypadnie do gustu każdej kobiecie. POLECAM
Lekka kobieca literatura. Książka opowiada historię 30-latki, której w życiu nie wyszło kilka spraw. Wszystko po kolei się wali. Bohaterka w jednym momencie podnosi się i zabiera za realizację celów. Bardzo podobały mi się relacje, jakie Ewa miała z najbliższymi. Nikt nikogo nie oceniał, zawsze mogli na siebie liczyć, bez żadnych podtekstów. Związki i miłość, to też wciąga...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBajka... Napisana bajka ;) Wszystko tak idealne i słodkie, że czasami mdliło :D Ale sympatycznie, na ukojenie nerwów jest ok.
Bajka... Napisana bajka ;) Wszystko tak idealne i słodkie, że czasami mdliło :D Ale sympatycznie, na ukojenie nerwów jest ok.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBajka. Do kojenia nerwów dobra. Ale... wątki w twórczości autorki powtarzają się w różnych książkach. To zniechęca do poznawania dalszej twórczości.
Bajka. Do kojenia nerwów dobra. Ale... wątki w twórczości autorki powtarzają się w różnych książkach. To zniechęca do poznawania dalszej twórczości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku jakoś mi nie szło, ale potem nie mogłam się oderwać
Na początku jakoś mi nie szło, ale potem nie mogłam się oderwać
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJaka bajka... Od początku do końca. Ale fajnie się czyta.
Jaka bajka... Od początku do końca. Ale fajnie się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://nakanapie.pl/recenzje/rok-w-poziomce-recenzja-rok-w-poziomce
Książka, podobnie jak inne autorstwa Katarzyny Michalak, przepełniona jest optymizmem, wiarą w ludzi i siłę przyjaźni. Nie brak dobrego humoru i pozytywnej energii, są też poruszone tematy, które zmuszają do refleksji.
Zaskoczył mnie wprowadzony motyw bohatera - samej autorki.
https://nakanapie.pl/recenzje/rok-w-poziomce-recenzja-rok-w-poziomce
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, podobnie jak inne autorstwa Katarzyny Michalak, przepełniona jest optymizmem, wiarą w ludzi i siłę przyjaźni. Nie brak dobrego humoru i pozytywnej energii, są też poruszone tematy, które zmuszają do refleksji.
Zaskoczył mnie wprowadzony motyw bohatera - samej autorki.
Do książki podeszłam ostrożnie, bez większych oczekiwań – ot, chciałam zapoznać się z twórczością Katarzyny Michalak – której powieści zbierają dość mieszane opinie. Nie jestem fanką romansów, ale postanowiłam dać szansę „jednej z najbardziej cenionej przez czytelniczki powieści”.
Największym marzeniem trzydziestodwuletniej Ewy Złotowskiej jest posiadanie małego, białego domku. W tym też celu kobieta w ciągu kilku lat zjeździła Polskę wzdłuż i wszerz, aby wreszcie odnaleźć upragnioną chatkę położoną gdzieś w lesie. Ewa jest na tyle zdeterminowana, że postanawia kupić dom, nawet do niego nie zaglądając i nie sprawdzając jego stanu :D
„-Kupuję ten dom.
-Ale może najpierw zajrzy pani do środka?
Ewa kiwa głową. Wprawdzie i tak kupi domek z marzeń, ale żeby pośrednik ceny nagle nie podbił, trzeba będzie trochę pomarudzić.” Naprawdę przemyślana decyzja.
Kiedy kobieta decyduje się na podpisanie umowy wstępnej i wpłacenie zaliczki, okazuje się, że… nie ma pieniędzy. Dlaczego? Ponieważ, jak sama określa, nie ma ani pracy, ani oszczędności, ani perspektyw. W dodatku dla banku jest klientem nierokującym, więc szansa na uzyskanie kredytu jest praktycznie zerowa.
Przyjaciel Ewy, bogaty biznesmen, pożycza jej pieniądze niezbędne do wpłacenia zaliczki. Jednocześnie stawia jeden warunek – kobieta musi w trzy miesiące znaleźć i wydać bestseller, aby odpracować zaciągnięty dług. I tak rozpoczyna się cała historia – pełna przygód, niecodziennych zdarzeń i masy nieodpowiedzialnych decyzji głównej bohaterki.
Przyznam, że postać Ewy budzi we mnie dość negatywne uczucia. Kobieta często postępuje zbyt pochopnie, podejmuje niewłaściwe decyzje i ma wieczne pretensje o praktycznie wszystko. Najbardziej denerwowało mnie jej zachowanie w stosunku do Andrzeja – Ewa uważa, że przyjaciel (skoro jest niesamowicie bogaty) obowiązkowo musi jej pomóc w kupnie wymarzonego domu – najlepiej to w ogóle kupić go za własne pieniądze i podarować w prezencie biednej, zdesperowanej przyjaciółce.
Ewa chyba miała zostać wykreowana na silną i niezależną bohaterkę. Ale tak nie jest. Kobieta często zachowuje się arogancko i lekceważy innych, bo przecież nic nie może równać się jej problemom i rozterkom. Często nie szanuje cudzej pracy, olewa swoje obowiązki, jest roztrzepana i całkowicie odklejona od rzeczywistości. W dodatku jej ciągłe użalanie się nad sobą wcale nie dodaje jej uroku, tylko staje się mocno irytujące.
Co do postaci Katarzyny Michalak, w książce Katarzyny Michalak, szczerze się uśmiałam. Autorka zrobiła z siebie postać wszechwiedzącą, o niesamowitych zdolnościach i świetnej intuicji. Dodatkowo jako wzięta i podziwiana autorka bestselerów, może wyrażać swoją opinie o wszystkich krytykach jej cudownych powieści. Według niej osoby mające zastrzeżenia do jej książek to niespełnieni pisarze, zazdrośnicy i grafomani. No nieźle.
Podsumowując – książka bazuje na samych oklepanych schematach i nie wnosi nic nowego. Nawet ja, stroniąca od romansów, wiedziałam, jak potoczą się losy bohaterów. Wydarzenia są przewidywalne, nie brakuje cudownych zbiegów okoliczności oraz nadmiernej słodyczy. Postaci są płaskie – różni je tylko poziom wywoływania irytacji u czytelnika. Dlatego też nie polecam „Roku w Poziomce”. I chyba więcej nie sięgnę po zachwalaną i "niedocenianą" twórczość Katarzyny Michalak.
Do książki podeszłam ostrożnie, bez większych oczekiwań – ot, chciałam zapoznać się z twórczością Katarzyny Michalak – której powieści zbierają dość mieszane opinie. Nie jestem fanką romansów, ale postanowiłam dać szansę „jednej z najbardziej cenionej przez czytelniczki powieści”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększym marzeniem trzydziestodwuletniej Ewy Złotowskiej jest posiadanie małego, białego...
Bardzo słaba... Irytująca i roztrzepana główna bohaterka cały czas mnie drażniła. Nie polecam
Bardzo słaba... Irytująca i roztrzepana główna bohaterka cały czas mnie drażniła. Nie polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza część super kobieta jednak potrafi dążyć do celu i go osiągnąć ... Super
Pierwsza część super kobieta jednak potrafi dążyć do celu i go osiągnąć ... Super
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowita, magiczna ksiazka. Polecam na dlugie zimowe wieczory. Sarkazm i humor glownej bohaterki rozsmieszyl mnie do lez (a rzadko to sie zdrza). Mysle ze kazdy odnajdzie w tej powiesci czastke siebie.
Historia pewnej singielki niesczesliwie zakochanej, ktorej zycie nie rozpiszcza a wrecz przeciwnie ciagle stawia nowe wyzwania.
Uwazam, ze koncowka jest strasznie naciagana i dlatego dalam 9 a nie 10 gwiazdek.
Polecam
Niesamowita, magiczna ksiazka. Polecam na dlugie zimowe wieczory. Sarkazm i humor glownej bohaterki rozsmieszyl mnie do lez (a rzadko to sie zdrza). Mysle ze kazdy odnajdzie w tej powiesci czastke siebie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria pewnej singielki niesczesliwie zakochanej, ktorej zycie nie rozpiszcza a wrecz przeciwnie ciagle stawia nowe wyzwania.
Uwazam, ze koncowka jest strasznie...
Bardzo lubię tą serię i muszę do niej ponownie powrócić. Lubię książki tej autorki, miło się czyta, idealna na jesienne i zimowe wieczory.
Bardzo lubię tą serię i muszę do niej ponownie powrócić. Lubię książki tej autorki, miło się czyta, idealna na jesienne i zimowe wieczory.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mocno wciągająca książka. I chociaż historia Ewy momentami była bardzo smutna, to jednak dużo jest tutaj wesołych momentów ;)
Bardzo mocno wciągająca książka. I chociaż historia Ewy momentami była bardzo smutna, to jednak dużo jest tutaj wesołych momentów ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyjątkowa i bardzo piękna książka. Jak dla mnie to wzruszająca powieść , która daje do myślenia. Jestem po prostu oczarowany.
Polecam
Wyjątkowa i bardzo piękna książka. Jak dla mnie to wzruszająca powieść , która daje do myślenia. Jestem po prostu oczarowany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam
Ta książka jest tak zła, że aż ciężko wyrazić słowami jak bardzo jest zła.
Po pierwsze forma pisania - autorka wielokrotnie zmienia narrację z 1 osobowej do 3 osobowej i z powrotem i to często w jednym zdaniu! Masakra!
Dalej - ona umieściła samą siebie w tej książce i zachwyca się swoją osobą. I to notorycznie. Mamy też masę wstawek z jej innych książek, które wcale się nie różnią za bardzo od tej książki.
No i jest jeszcze główna bohaterka - bohaterka, która wymaga od innych pożyczki, bo przecież jej się należy pomimo, że jest super niewdzięczna i nic nie umie. Zakłada ona też swoje wydawnictwo książkowe pomimo braku wiedzy o czymkolwiek i oczywiście za pieniądze innej osoby i wydaje pierwszą książkę, która staje się bestselerem zanim jeszcze zostaje wydana.
Mamy jeszcze marzenie głównej bohaterki o posiadaniu małego białego domku. Jeździ w poszukiwaniu jego po całym świecie (pomimo braku pieniędzy oczywiście) i nie może znaleźć żadnego pasującego domu...….. Nie żeby można było przemalować mały dom... nieeeeee, to za proste. Inną sprawą jest to, że małe białe domy wcale nie są takie rzadkie. W mojej wsi stoją 4 takie.
Pozytywy? - brak
Ta książka jest tak zła, że aż ciężko wyrazić słowami jak bardzo jest zła.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze forma pisania - autorka wielokrotnie zmienia narrację z 1 osobowej do 3 osobowej i z powrotem i to często w jednym zdaniu! Masakra!
Dalej - ona umieściła samą siebie w tej książce i zachwyca się swoją osobą. I to notorycznie. Mamy też masę wstawek z jej innych książek, które wcale się nie...
Lekka i przyjemna ale niekiedy przerysowana.
Lekka i przyjemna ale niekiedy przerysowana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo pozytywna, napisana z poczuciem humoru. Dobra na smutne i pogodne dni.
Książka bardzo pozytywna, napisana z poczuciem humoru. Dobra na smutne i pogodne dni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak napisać jeden grafomański szrot i potem wydać go 150 razy na zasadzie crtl+c i ctrl+v, zmieniając imiona bohaterów, nazwę książki i pewne detale. Niesamowity gniot. W dodatku ałtorka (bo grafomanka nie zasługuje na tytułowanie autorką) - jeśli dobrze pamiętam - jest na tyle przekonana o swojej zajebistości, że umieściła sama siebie w powieści i zachwycała się samą sobą. Taka forma masturbacji własnym ego. Przerażające.
Jak napisać jeden grafomański szrot i potem wydać go 150 razy na zasadzie crtl+c i ctrl+v, zmieniając imiona bohaterów, nazwę książki i pewne detale. Niesamowity gniot. W dodatku ałtorka (bo grafomanka nie zasługuje na tytułowanie autorką) - jeśli dobrze pamiętam - jest na tyle przekonana o swojej zajebistości, że umieściła sama siebie w powieści i zachwycała się samą sobą....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść wspaniała. Pełne optymizmu i wiary w szczęśliwe zakończenia. Główna bohaterka Ewa postanawia odmienić swoje życie. Kupuje domek na wsi i rozpoczyna nowe życie. Wspierana przez rodzinę i przyjaciół powoli wraca do równowagi. Pięknie napisana i pełna radości powieść. Polecam.
Powieść wspaniała. Pełne optymizmu i wiary w szczęśliwe zakończenia. Główna bohaterka Ewa postanawia odmienić swoje życie. Kupuje domek na wsi i rozpoczyna nowe życie. Wspierana przez rodzinę i przyjaciół powoli wraca do równowagi. Pięknie napisana i pełna radości powieść. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wzruszająca opowieść. Polecam z całego serca.
Bardzo wzruszająca opowieść. Polecam z całego serca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKatarzyna Michalak at her best!
Jako, że była to pierwsza książka Katarzyny Michalak, którą przeczytałam, podeszłam do niej bez jakichś szczególnych oczekiwań, ale i bez uprzedzeń. Ot, myślałam, kolejne czytadełko ku odprężeniu, czasem każdemu jest takie potrzebne.
Dopiero po przeczytaniu kilku kolejnych pozycji tej autorki odkryłam, że w "Roku w Poziomce" mamy pełen zestaw cech "michalakversum", można je sobie wręcz odhaczać.
Tak więc mamy główną Heroinę, młodą kobietę, szarą myszkę po przejściach (odhaczamy) o mentalności niezrównoważonej nastolatki, która miota się nerwowo na każdej stronie oraz wrzeszczy, w sensie, że krzyczy, by wyrazić szarpiące nią emocje (na pierwszych dwudziestu stronach krzyczała kolejno do ojczyma, koleżanek i kolegów, pośrednika handlu nieruchomościami,, pracownika banku, oraz do siebie samej w myślach).
Szara myszka ma marzenie, a jej marzeniem jest mieć dom (odhaczamy). Własny, mały, biały (odhaczamy) domek. Szuka go w sposób wielce niekonwencjonalny, surfując po internetowych stronach i jeżdżąc po Polsce, by obejrzeć wystawiane na sprzedaż nieruchomości (odhaczamy), niestety, gdy go wreszcie znajduje nie zbliża się nijak do spełnienia marzenia, bo na mały biały domek jej po prostu nie stać (odhaczamy).
Na szczęście natychmiast pojawia się rozwiązanie (odhaczamy), tu w postaci przyjaciela, który jest bogaty jak Krezus, przystojny jak młody bóg, błyskotliwy i inteligentny, pociągajacy, boski i wogule, i tłucze forsę zarabiając na giełdzie, które to zarobki lokuje w swoich fanaberiach. Wymyśla on, że Ewa (czyli nasza Heroina) w zamian za pożyczkę poprowadzi wydawnictwo, które właśnie miał był fantazję założyć, i w ciągu trzech miesięcy znajdzie mu, wyda i wypromuje bestseller.
Heroina z zapałem przystępuje do poszukiwań, niestety, zasypana zostaje tworami trzynastoletnich ałtoreczek oraz grafomanów, na szczęście nim duch w niej upadnie dostaje mailem pierwszy rozdział zachwycającej powieści o utykającej dziewczynie, zaklinaczce koni, podesłany przez przyjaciółkę autorki, niejaką K. Michalak.
Heroina pożąda całości utworu, umawia się z autorką, którą to autorką okazuje się przecudnej urody dziewoja, całość powieści okazuje się lepsza niż pierwszy rozdział, a żeby było jeszcze lepiej, za autorką, Karoliną, nadciąga jej przyjaciółka, Katarzyna Michalak, kolejna zachwycająca, silna kobieta, która, siejąc mistycyzmem, obdarowuje Heroinę swoją własną powieścią (to już ma dziewczyna materiał na DWA bestsellery, cóż za klęska urodzaju!) oraz radą, by ją przeczytała, znajdzie tam bowiem światło, które ją poprowadzi przez zawiłe labirynty życia (odhaczamy).
W ten oto sposób w powieści Katarzyny Michalak występuje:
a) Katarzyna Michalak jako postać, pisarka
b) bohaterka jej jednej książki jako postać, pisarka
c) bohaterka jej drugiej książki jako postać, przyjaciółka bohaterki b, muza
i
d) główna bohaterka jako wydawca, który te trzy pozostałe bohaterki podziwia i im zazdrości, i roni łzy nad ich książkami
(odhaczyć).
Katarzyna Michalak okazuje się zresztą być kimś w rodzaju Dobrego Mzimu, które nawiedza Heroinę we śnie, udziela jej rad, kieruje jej kroki na drogi szlachetne i głęboko moralne, oraz skłania ją do oddania szpiku do przeszczepu (co Heroina czyni z zapałem, chociaż jest w siódmym miesiącu ciąży i zostałaby wyrzucona z gabinetu każdego normalnego lekarza natychmiast po wyrażeniu podobnej chęci).
I WSZYSTKO TO NA SERIO.
Naprawdę, dorosła kobieta obsadzająca samą siebie w charakterze Duchowej Inspiracji, płynącej na obłoczku Mocy i Magii oraz zalecająca bohaterkom swoich powieści czytanie innych swoich powieści jako remedium na depresję oraz drogę do duchowego przebudzenia to jest coś, w co nadal z trudem wierzę, a przeczytałam już kilka innych książek pani Katarzyny i powinnam się uodpornić.
Oprócz tego, co wyżej, mamy też klasykę - ojczyma, podłego z kościami, gnojącego wytrwale przez dwadzieścia lat mamusię Heroiny dla samej przyjemności gnojenia, gnojoną mamusię, której dwadzieścia lat gehenny nie umniejszyło pewności siebie ani umiejętności zawodowych, sensacyjne odnalezienie tatusia Heroiny, który nie okazał się być wiarołomnym uwodzicielem, tylko subtelnym intelektualistą, i któremu szlachetność i głębia uczuć sika nawet uszami, kwitnące wydawnictwo, które wydało jeden przebój, ale rządzi na rynku, oraz Heroinę, która zostaje wziętą pisarką, piszącą kolejny przebój Katarzyny Michalak...
(odhaczyć, odhaczyć, odhaczyć)
Kilka lat minęło od mojego pierwszego spotkania z panią Kasią, a ciągle popadam w stupor i nie umiem tak dokładnie wymienić wszystkiego, co jest w jej powieściach takie złe, takie złe i jeszcze takie... dziwne, TAKIE DZIWNE... bo mnie zatyka (pewnie od nadmiaru materiału).
Za to wiem, czemu tej konkretnej pozycji nie oceniłam na "1".
Dodałam jedynkę do jedynki za opisy remontu Poziomki. Pisane były one w postaci listów/pamiętników i dam sobie rękę uciąć, że oparte były na autentycznych przeżyciach. Jako, że miałam podobne doświadczenia (mam na myśli remontowanie domu, a nie kupowanie rudery na wariata oraz zakładanie wydawnictwa w celu wydania książki Katarzyny eM) widziałam w tych opisach autentyzm, którego być może nie zauważyli ci, którzy podobnych doświadczeń byli pozbawieni. Opisane to było prawdziwie, kupowałam najdziwaczniejsze wydarzenia, klęski żywiołowe i zbiegi okoliczności (been there, seen that), i błyski prawdziwego humoru... i pomyślałam, kończąc książkę, że Katarzyna Michalak prawdopodobnie potrafiłaby napisać całkiem sympatyczną, lekką obyczajówkę, albo przyjemne w czytaniu wspomnienia z czasów, gdy budowała swój wymarzony dom. Niestety, poszła w stronę udręczonych Heroin, podłych mężczyzn, spadających jak z nieba rozwiązań problemów (zwłaszcza tych finansowych) i mnożenia bohaterów powieści Katarzyny Michalak, którzy w powieściach Katarzyny Michalak zalecają bohaterom Katarzyny Michalak czytanie powieści Katarzyny Michalak jako leku na całe zło.
Trochę szkoda.
Katarzyna Michalak at her best!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako, że była to pierwsza książka Katarzyny Michalak, którą przeczytałam, podeszłam do niej bez jakichś szczególnych oczekiwań, ale i bez uprzedzeń. Ot, myślałam, kolejne czytadełko ku odprężeniu, czasem każdemu jest takie potrzebne.
Dopiero po przeczytaniu kilku kolejnych pozycji tej autorki odkryłam, że w "Roku w Poziomce" mamy pełen...