Sam pomysł na książkę - fajny.
Jednak rozmówcy albo bardzo zadufani w sobie i zafiksowani na punkcie nowej "ojczyzny", bo gadaliby tylko o tym, jak to im tam dobrze, jaka to tam nie jest polityka, a w sumie nic więcej się dowiedzieć nie można.
Sam pomysł na książkę - fajny.
Jednak rozmówcy albo bardzo zadufani w sobie i zafiksowani na punkcie nowej "ojczyzny", bo gadaliby tylko o tym, jak to im tam dobrze, jaka to tam nie jest polityka, a w sumie nic więcej się dowiedzieć nie można.
Malwina Wrotniak zebrała kilka ciekawych opowieści ze świata. A dokładnie prezentuje w swojej książce zapiski z przeprowadzonych rozmów, a w nich spojrzenie Polaków na kraj, w którym żyją, opisują jego kulturę i politykę, sytuacje odmienne od naszych, a czasem bardzo bliskie naszym spostrzeżeniom.
Spędzający za granicą dowolnego kraju rodacy mają różne doświadczenia, często obarczone żalami (ja z takimi spotykam się bardzo często), nie potrafią zrozumieć, że jeśli pływa się jedynie przy brzegu, to nie dostrzeże się piękna morza i oceanu. Jeśli nie wyrażamy chęci kontaktu z lokalnymi, nie próbujemy przełamać narosłego stereotypu, nie interesuje nas ich kultura, a co gorsza język, to będziemy traktowani, co najwyżej, obojętnie. A częściej pewnie jako ci, którzy wyłudzają socjal, niewiele dając od siebie. Historie jakie przedstawia dziennikarka są odmienne od tych, które przekazują nam malkontenci, tutaj spotykamy ludzi rozmiłowanych w świecie, przygodzie, a przede wszystkim chęci poznawania i uczenia się nowego.
Pierwsza historia przenosi nas do USA lat 80'tych, gdy siedmioletnia bohaterka wraz z rodziną udaje się na przymusową emigrację, jako ucieczkę ojca przed internowaniem. W przeżyciach bohaterki odnajdujemy ślady tamtych lat, osobiste przeżycia, formy przystosowania do nowej rzeczywistości, w której przede wszystkim trudno jest znaleźć się byłemu działaczowi Solidarności. Pokazane są dwie drogi jakimi podążają obcokrajowcy: albo tworzą swoiste klany z napływem ludności z własnych krajów albo uczą się języka, otwierają na kulturę, nową społeczność, eksplorują rynek pracy i z czasem dochodzi do asymilacji. Którym jest łatwiej, a którym trudniej, łatwo sobie wyobrazić. I to samo dzieje się niezależnie od kraju, w którym ląduje obcokrajowiec.
W drugiej historii wracamy na kontynent, bo w Szwecji, zaraz po studiach pedagogicznych zakotwiczyła kolejna bohaterka. Wybrała ten kraj, a raczej kraj ją przyciągnął, zamieszkała w nim dla mężczyzny. W tym wypadku mamy układ idealny. Młoda otwarta osoba wyjeżdża do kochającego człowieka, poznaje nowe środowisko, rozkochuje się również w kulturze, ludziach, uczy się języka rodzimego swego męża i w końcu może pracować w zawodzie, który jest pasją. Bohaterka dość szybko, bez skomplikowanej drogi zasymilowała się ze szwedzką społecznością i dziś może stanowić pomost między wartościami polskimi, a tym co ważne dla Szwedów.
Ciekawie przebiega historia życia małżonków w Katarze. Praca na kontrakcie, zaistnienie na miejscu jedynie w oparciu o lokalnego sponsora. Taką osoba będzie tutaj szef dla którego pracujemy, ale też staje się nim mąż dla żony albo odwrotnie. Egzystencja, która toczy się pomiędzy pracą w banku, własnym rozwojem oraz poznawaniem kultur oraz świadome wchodzenie w interakcje z tym co lokalne, dla Europejczyka szczególnie egzotyczne.
s.48 "Jak mówią tutejsi obcokrajowcy, Katar zmienia. Przyzwyczaja do dobrobytu i wygody. Jest lotniczym oknem na świat i furtką do poznania dziesiątków egzotycznych kultur."
Z gorącego Kataru ponownie wracamy do Europy i jakże banalnie przy tym wyglądających Niemiec. Za to mamy do czynienia z niebanalną osobowością w postaci Janusza Leona Wiśniewskiego, który za naszą zachodnią ścianę udał się w latach 80'tych na wydział informatyczny dzięki zaproszeniu z Frankfurckiego Uniwersytetu. Zawiodły go tam osiągnięcia naukowe oraz chęć dalszego rozwoju, co w tamtych czasach w Polsce nie było możliwe. Żelazna kurtyna skutecznie blokowała wszystko, nie tylko przepływ informacji, ale przede wszystkim dostęp do innowacji, technologii. Z wykształcenia fizyk i ekonomista, a dalej z miłości do informatyki doktorant w tej dziedzinie na Uniwersytecie w Stanach.
Opowieść ciekawa, bliższa naszym doświadczeniom, to też powrót w przeszłość dla tych, którzy zaznali życia w PRL-u i są świadomi ograniczeń tamtych czasów. Ale nie ma narzekania, marudzenia na los, bo dzięki temu co było jedni zostali i po jakimś czasie budowali Polskę od nowa, a inni ruszyli w świat by osiągać swoje szczyty.
Wkraczając do Kolumbii przekraczamy linię znaczących odmienności kulturowych, w tym przede wszystkim innego postrzegania czasu i ludzi. Oczywiście, nam Europejczykom, pokazuje się obrazki stamtąd jako miejsca narkotykowych karteli i życia w ciągłym strachu o własne bezpieczeństwo. Ale czy tylko tym żyje kraj, który ma niebywałe walory przyrodnicze, a obywatele słyną z gościnności? Turystyka to właśnie gałąź przemysłu, w której zakotwiczyła kolejna rozmówczyni Malwiny Wrotniak. Rozmowa toczy się na temat zauważalnych kontrastów oraz skrajności, głównie tych bytowych. Dostajemy parę cennych wskazówek, jak poruszać się po kraju, jak należy się zachować dla względnego bezpieczeństwa, by nie stać się ofiarą napaści, kradzieży.
Wracając do siebie, czyli w odwiedzinach na greckich wyspach, naprawdę możemy zderzyć się z lustrzanym odbiciem. Im więcej wiemy o Grecji i jej mieszkańcach tym łatwiej dostrzec podobieństwa między naszymi społecznościami oraz tendencjami jakie rządzą Polską i Grecją. Bohaterka tej rozmowy mimo iż dostrzega słabe strony Greków, ich podejścia do spraw politycznych i ekonomicznych nadal szczerze wierzy, że Grecja mogła by osiągnąć wysoki prestiż, gdyby tylko zmieniło się nastawienie jej obywateli.
(...)
"Tam mieszkam" to transkrypcja z rozmów przeprowadzonych z bohaterami kilka lat temu. Interesująco wypada przeplatanie historii rozmówców osiedlonych na różnych kontynentach. Dla czytelnika jest to jak podróż samolotem i przekierowywanie się na inny schemat kulturowy. Dzięki przemieszaniu informacji z krajów europejskich, czyli kultur bardziej nam dostępnych mentalnie, z tymi dalekowschodnimi, być może bardziej ekscytującymi, mniej znanymi, czy stereotypowo do tej pory kojarzonymi, cała przygoda staje się pochłaniająca i trudniej się oderwać (a miałam czytać po jednej).
Malwina Wrotniak zebrała kilka ciekawych opowieści ze świata. A dokładnie prezentuje w swojej książce zapiski z przeprowadzonych rozmów, a w nich spojrzenie Polaków na kraj, w którym żyją, opisują jego kulturę i politykę, sytuacje odmienne od naszych, a czasem bardzo bliskie naszym spostrzeżeniom.
Spędzający za granicą dowolnego kraju rodacy mają różne doświadczenia, często...
Szkoda, że autorka nie weszła trochę głębiej, zabrakło mi jakiejś refleksji, analizy, tak naprawdę to piętnaście wywiadów, które mogłyby pojawić się w gazecie. Mimo wszystko kilku ciekawych rzeczy można się dowiedzieć.
Szkoda, że autorka nie weszła trochę głębiej, zabrakło mi jakiejś refleksji, analizy, tak naprawdę to piętnaście wywiadów, które mogłyby pojawić się w gazecie. Mimo wszystko kilku ciekawych rzeczy można się dowiedzieć.
Nie da się ukryć, że "Tam mieszkam" to nie żaden Kapuściński. To po prostu zbiór historii, transkrypcja z rozmowy. Czy można oceniać ją jako literaturę? Nie wiem. Brakuje tu nieco głębi, dziennikarskiej dociekliwości, umiejętności analizy. Nie jest to literacki reportaż, raczej blog na papierze. Może się to wydawać kontrowersyjne, mi jednak podczas czytania nie przeszkadzało. Może później, po głębszym zastanowieniu. Na szczęście fanem tego gatunku nie jestem, a jedyne reportaże jakie do tej pory czytałam w formie książki były autorstwa Kapuścińskiego. Tutaj jednak nie ma co porównywać, gdyż są to dwa zupełnie różne światy i koncepcje. Mi "Tam mieszkam" czytało się po prostu przyjemnie, dowiedziałam się co nieco o różnych kulturach i modelach społeczeństw. Pomysł ukazania tej obcej nam codzienności oczami Polaków, którzy z jednej strony stali się jej częścią, a z drugiej wciąż patrzą na nią przez pryzmat własnego kraju, jest strzałem w dziesiątkę. Nikt, tak jak nasi rodacy, nie potrafiłby przybliżyć nam różnic, niuansów, ciekawostek, które dostrzegają w nowym otoczeniu. Jednocześnie chęć podróży i przekonania się na własnej skórze, jak żyje się tam naprawdę, jest niwelowana nieco przez przebijające z większości wywiadów tęsknotę za ojczyzną i konieczność dopasowania się, dostosowania, czasem niezrozumienie, bycie, mimo wszystko, kulturowym Innym.
Cała recenzja: https://lostarandliterature.blogspot.com/2019/09/ziemio-ojczyzno-moja.html
Nie da się ukryć, że "Tam mieszkam" to nie żaden Kapuściński. To po prostu zbiór historii, transkrypcja z rozmowy. Czy można oceniać ją jako literaturę? Nie wiem. Brakuje tu nieco głębi, dziennikarskiej dociekliwości, umiejętności analizy. Nie jest to literacki reportaż, raczej blog na papierze. Może się to wydawać kontrowersyjne, mi jednak podczas czytania nie...
To nie jest książka zawierająca 15 historii, to na pewno nie jest reportaż - Ot, taka sobie do przejrzenia publikacja zawierająca 15 spisanych przez redaktorkę (bo autorkę, a do tego - książki, to zdecydowanie za duzo powiedziane) wywiadów. Wywiadów bardzo nierównych, trzeba dodać, mniej lub bardziej ciekawych. I tu nistety wyszły braki warszatowe pani redaktor - nie sztuką jest spisać wywiady, ale tak pokierować rozmowcąi tak to, co mówi, zredagować, by całość byla dobra w odbiorze. Niestety, nie jest. Sięgając po tę pozycję, byłam na fali czytania reportaży z podróży, emigracji - tu niestety jest duży niedosyt i rozczarowanie, i widoczne braki warsztatowe redaktorki.
To nie jest książka zawierająca 15 historii, to na pewno nie jest reportaż - Ot, taka sobie do przejrzenia publikacja zawierająca 15 spisanych przez redaktorkę (bo autorkę, a do tego - książki, to zdecydowanie za duzo powiedziane) wywiadów. Wywiadów bardzo nierównych, trzeba dodać, mniej lub bardziej ciekawych. I tu nistety wyszły braki warszatowe pani redaktor - nie sztuką...
Świetna książka, nie tylko dla osób, którym temat emigracji jest bliski. Wywiady prowadzone są w sposób naprawdę ciekawy i czyta się je z przyjemnością. Reasumując: lektura dla wszystkich ciekawych świata ;-)
Świetna książka, nie tylko dla osób, którym temat emigracji jest bliski. Wywiady prowadzone są w sposób naprawdę ciekawy i czyta się je z przyjemnością. Reasumując: lektura dla wszystkich ciekawych świata ;-)
Jestem zdziwiony dość wysokimi ocenami tej książki. Owszem temat ciekawy, na czasie ale ta forma zbioru wywiadów mnie uwiera. Bo niby jest spójny mianownik ale mało tu literatury. Bo i kto jest tu literatem? Autorka może napisała 30 z tych 300 stron. Jej rozmówcy wypełnili resztę, mówiąc szczerze, z różnym skutkiem. Nie byłoby to złe, jeśli przeczytałbym taki wywiad w gazecie czy też na portalu, jednak nijak nie potrafię tego postawić obok prawdziwej literatury faktu, reportażu z prawdziwego zdarzenia. Przeciętny wyimek z archiwum portalu bankier.pl i tyle.
Jestem zdziwiony dość wysokimi ocenami tej książki. Owszem temat ciekawy, na czasie ale ta forma zbioru wywiadów mnie uwiera. Bo niby jest spójny mianownik ale mało tu literatury. Bo i kto jest tu literatem? Autorka może napisała 30 z tych 300 stron. Jej rozmówcy wypełnili resztę, mówiąc szczerze, z różnym skutkiem. Nie byłoby to złe, jeśli przeczytałbym taki wywiad w...
15 interesujących rozmów z Polakami mieszkającymi w: USA, Szwecji, Katarze, Niemczech, Kolumbii, Grecji, Wietnamie, Wyspach Owczych, RPA, Chorwacji, Hongkongu, Holandii, Indonezji i Wielkiej Brytanii. 15 historii, każda inna. Łączy je to, iż rozmówcy Pani Malwiny mieszkają poza granicami Polski i mieli/mają gotowość na zmiany. Natomiast powody ich decyzji o wyjeździe były bardzo różne: spełnienie dziecięcych marzeń, miłość, szansa na rozwój zawodowy, względy polityczne itp. Jedni są zauroczeni miejscem, w którym żyją, inni dostrzegają jego wady i zalety, jeszcze inni "siedzą na płocie" z jedna nogą w miejscu obecnego zamieszkania a drugą w Polsce.
15 interesujących rozmów z Polakami mieszkającymi w: USA, Szwecji, Katarze, Niemczech, Kolumbii, Grecji, Wietnamie, Wyspach Owczych, RPA, Chorwacji, Hongkongu, Holandii, Indonezji i Wielkiej Brytanii. 15 historii, każda inna. Łączy je to, iż rozmówcy Pani Malwiny mieszkają poza granicami Polski i mieli/mają gotowość na zmiany. Natomiast powody ich decyzji o wyjeździe były...
Malwina Wrotniak jest pomysłodawczynią realizowanego od 2010 r. internetowego projektu TamMieszkam.pl - cyklu rozmów z Polakami mieszkającymi za granicą. O tym właśnie jest ta książka. 15 różnych historii, 14 krajów, 5 kontynentów – czyli masa inspirujących osób, które opowiadają o swoim życiu i początkach w kraju, w którym teraz mieszkają. Każdy z nich opisuje inne miejsce na Ziemi, jednak nie każdy chce wrócić. Nie każdy tęskni za Polską, jednak każdy zaznacza, że nie zapomina skąd pochodzi i że dba o swoją polskość w sercu. Ja sama myślałam o emigracji, jednak jakoś nigdy nie podeszłam do tematu całkiem poważnie. Lubię podróżować i czytając tę książkę nasunęły mi się następujące wnioski: 1. Nigdy w obcym kraju nie będziemy się czuć 100% jak w domu. Nie ma co ukrywać, ludzie są jacy są, ale to na nasi rodacy. Koniec kropka. 2. Zawsze mieszkańcy obcego kraju będą traktować nas z pewną rezerwą oraz brakiem zaufania. 3. Polacy są narodem dość mocno samokrytycznym. Uważamy, że w innym państwie będzie nam lepiej, że sukces przyjdzie łatwo i prawie za darmo. Nie doceniamy swoich możliwości, podczas gdy np. Niemcy podziwiają nas za postępy w nauce, a Holendrzy uważają, że jesteśmy pracowici. Nasza edukacja w porównaniu np. do USA jest na wysokim poziomie i do tego za darmo! (mam tu na myśli przede wszystkim studia). Nie jestem 100% patriotką i nigdy nie byłam jednak po tej lekturze inaczej patrzę na swoją ojczyznę. Moim zdaniem fajna, pouczająca i dająca do myślenia książka, obowiązkowa dla ludzi, którzy na poważnie myślą o wyjeździe. Dodam, że osoby z którymi Malwina przeprowadza wywiad, nastawione były na karierę, a nie na sezonową pracę w polu czy na zmywaku. Możemy poznać również kulturę jaka obowiązuje w innych krajach np. w RPA czy w Honkongu. Poza tym macie dużą dawkę praktycznych porad. Jak dla mnie super! Polecam!
Malwina Wrotniak jest pomysłodawczynią realizowanego od 2010 r. internetowego projektu TamMieszkam.pl - cyklu rozmów z Polakami mieszkającymi za granicą. O tym właśnie jest ta książka. 15 różnych historii, 14 krajów, 5 kontynentów – czyli masa inspirujących osób, które opowiadają o swoim życiu i początkach w kraju, w którym teraz mieszkają. Każdy z nich opisuje inne miejsce...
Malwina Wrotniak, a właściwie emigranci, z którymi prowadzi rozmowy, snują swoje opowieści przez pięć kontynentów. Każdego z nich rzuciło w innym miejscu – lepszym albo gorszym do życia dla człowieka innej kultury i narodowości – ale jak się okazuje, do wszystkiego można się przyzwyczaić (do wysokiego betonowego płotu zakończonego drutem kolczastym i ciągłych kradzieży też). Co więcej: emigracja uzależnia! Kiedy się już raz spróbuje nigdy kategorycznie nie skreśla się możliwości ponownego wyjazdu, szukania szczęścia w innych kraju… Nie każdy z nich chce wrócić, nie każdy tęskni, bo Polskę można sobie stworzyć, o polskość w swoich sercach można dbać… a jednak z tych opowieści wysuwają się dwa wnioski, które mocno rzucają się w oczy komuś takiemu jak ja: przeciętnemu obywatelowi, który zwiedzać świat lubi, ale o wyjeździe chyba nigdy nie myślał poważnie. Po pierwsze: nie sposób czuć się swojsko, kiedy nie jest się w swoim kraju, wśród swoich rodaków. Miejscowi zawsze będą nas traktować z pewną rezerwą, brakiem zaufania, zdziwieniem. Po drugie: Polska to kraj niesamowicie zakompleksiony, który lubi sam siebie spychać do parteru. Anglicy i Holendrzy uważają, że jesteśmy sympatyczni i pracowici, Niemcy podziwiają nas za postęp i nowoczesność, jaką osiągnęliśmy w ostatnich latach, dla Kolumbii wartością jest rozwój nauki w Polsce…
To lektura absolutnie obowiązkowa dla każdego, kto chociaż raz na poważnie rozważał wyjazd z kraju w obce strony. Malwina Wrotniak dostarcza nam opowieści o państwach, które Polacy wybierają najczęściej jako docelowe miejsce do życia (Wielka Brytania, Niemcy, Szwecja), ale nie szczędzi też kropli szaleństwa, które zasmakujemy w podróży do RPA, Wietnamu, Hongkongu, Ameryki czy Kolumbii. Co ciekawe, jej reportaż poświęcony jest głównie polskim ekspatom, osobom, które wyjechały aby rozwijać swoją karierę, aniżeli tym, którzy szukają pracy na budowie czy zmywaku. Robi się nam więc z tego opowieść niesamowicie ciekawa, motywująca do własnego rozwoju. Ale przede wszystkim „Tam mieszkam” Malwiny Wrotniak pozwala poznać inne kultury, odpowiada na najważniejsze pytania, udziela praktycznych porad dotyczących wyjazdu z kraju i życia za granicą, rozwiewa wątpliwości.
Całość opinii pod adresem: https://niebieskapapuzka.wordpress.com/2016/09/25/zycie-polakow-za-granica/
Malwina Wrotniak, a właściwie emigranci, z którymi prowadzi rozmowy, snują swoje opowieści przez pięć kontynentów. Każdego z nich rzuciło w innym miejscu – lepszym albo gorszym do życia dla człowieka innej kultury i narodowości – ale jak się okazuje, do wszystkiego można się przyzwyczaić (do wysokiego betonowego płotu zakończonego drutem kolczastym i ciągłych kradzieży...
Sam pomysł na książkę - fajny.
Jednak rozmówcy albo bardzo zadufani w sobie i zafiksowani na punkcie nowej "ojczyzny", bo gadaliby tylko o tym, jak to im tam dobrze, jaka to tam nie jest polityka, a w sumie nic więcej się dowiedzieć nie można.
Sam pomysł na książkę - fajny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak rozmówcy albo bardzo zadufani w sobie i zafiksowani na punkcie nowej "ojczyzny", bo gadaliby tylko o tym, jak to im tam dobrze, jaka to tam nie jest polityka, a w sumie nic więcej się dowiedzieć nie można.
Malwina Wrotniak zebrała kilka ciekawych opowieści ze świata. A dokładnie prezentuje w swojej książce zapiski z przeprowadzonych rozmów, a w nich spojrzenie Polaków na kraj, w którym żyją, opisują jego kulturę i politykę, sytuacje odmienne od naszych, a czasem bardzo bliskie naszym spostrzeżeniom.
Spędzający za granicą dowolnego kraju rodacy mają różne doświadczenia, często obarczone żalami (ja z takimi spotykam się bardzo często), nie potrafią zrozumieć, że jeśli pływa się jedynie przy brzegu, to nie dostrzeże się piękna morza i oceanu. Jeśli nie wyrażamy chęci kontaktu z lokalnymi, nie próbujemy przełamać narosłego stereotypu, nie interesuje nas ich kultura, a co gorsza język, to będziemy traktowani, co najwyżej, obojętnie. A częściej pewnie jako ci, którzy wyłudzają socjal, niewiele dając od siebie. Historie jakie przedstawia dziennikarka są odmienne od tych, które przekazują nam malkontenci, tutaj spotykamy ludzi rozmiłowanych w świecie, przygodzie, a przede wszystkim chęci poznawania i uczenia się nowego.
Pierwsza historia przenosi nas do USA lat 80'tych, gdy siedmioletnia bohaterka wraz z rodziną udaje się na przymusową emigrację, jako ucieczkę ojca przed internowaniem. W przeżyciach bohaterki odnajdujemy ślady tamtych lat, osobiste przeżycia, formy przystosowania do nowej rzeczywistości, w której przede wszystkim trudno jest znaleźć się byłemu działaczowi Solidarności. Pokazane są dwie drogi jakimi podążają obcokrajowcy: albo tworzą swoiste klany z napływem ludności z własnych krajów albo uczą się języka, otwierają na kulturę, nową społeczność, eksplorują rynek pracy i z czasem dochodzi do asymilacji. Którym jest łatwiej, a którym trudniej, łatwo sobie wyobrazić. I to samo dzieje się niezależnie od kraju, w którym ląduje obcokrajowiec.
W drugiej historii wracamy na kontynent, bo w Szwecji, zaraz po studiach pedagogicznych zakotwiczyła kolejna bohaterka. Wybrała ten kraj, a raczej kraj ją przyciągnął, zamieszkała w nim dla mężczyzny. W tym wypadku mamy układ idealny. Młoda otwarta osoba wyjeżdża do kochającego człowieka, poznaje nowe środowisko, rozkochuje się również w kulturze, ludziach, uczy się języka rodzimego swego męża i w końcu może pracować w zawodzie, który jest pasją. Bohaterka dość szybko, bez skomplikowanej drogi zasymilowała się ze szwedzką społecznością i dziś może stanowić pomost między wartościami polskimi, a tym co ważne dla Szwedów.
Ciekawie przebiega historia życia małżonków w Katarze. Praca na kontrakcie, zaistnienie na miejscu jedynie w oparciu o lokalnego sponsora. Taką osoba będzie tutaj szef dla którego pracujemy, ale też staje się nim mąż dla żony albo odwrotnie. Egzystencja, która toczy się pomiędzy pracą w banku, własnym rozwojem oraz poznawaniem kultur oraz świadome wchodzenie w interakcje z tym co lokalne, dla Europejczyka szczególnie egzotyczne.
s.48 "Jak mówią tutejsi obcokrajowcy, Katar zmienia. Przyzwyczaja do dobrobytu i wygody. Jest lotniczym oknem na świat i furtką do poznania dziesiątków egzotycznych kultur."
Z gorącego Kataru ponownie wracamy do Europy i jakże banalnie przy tym wyglądających Niemiec. Za to mamy do czynienia z niebanalną osobowością w postaci Janusza Leona Wiśniewskiego, który za naszą zachodnią ścianę udał się w latach 80'tych na wydział informatyczny dzięki zaproszeniu z Frankfurckiego Uniwersytetu. Zawiodły go tam osiągnięcia naukowe oraz chęć dalszego rozwoju, co w tamtych czasach w Polsce nie było możliwe. Żelazna kurtyna skutecznie blokowała wszystko, nie tylko przepływ informacji, ale przede wszystkim dostęp do innowacji, technologii. Z wykształcenia fizyk i ekonomista, a dalej z miłości do informatyki doktorant w tej dziedzinie na Uniwersytecie w Stanach.
Opowieść ciekawa, bliższa naszym doświadczeniom, to też powrót w przeszłość dla tych, którzy zaznali życia w PRL-u i są świadomi ograniczeń tamtych czasów. Ale nie ma narzekania, marudzenia na los, bo dzięki temu co było jedni zostali i po jakimś czasie budowali Polskę od nowa, a inni ruszyli w świat by osiągać swoje szczyty.
Wkraczając do Kolumbii przekraczamy linię znaczących odmienności kulturowych, w tym przede wszystkim innego postrzegania czasu i ludzi. Oczywiście, nam Europejczykom, pokazuje się obrazki stamtąd jako miejsca narkotykowych karteli i życia w ciągłym strachu o własne bezpieczeństwo. Ale czy tylko tym żyje kraj, który ma niebywałe walory przyrodnicze, a obywatele słyną z gościnności? Turystyka to właśnie gałąź przemysłu, w której zakotwiczyła kolejna rozmówczyni Malwiny Wrotniak. Rozmowa toczy się na temat zauważalnych kontrastów oraz skrajności, głównie tych bytowych. Dostajemy parę cennych wskazówek, jak poruszać się po kraju, jak należy się zachować dla względnego bezpieczeństwa, by nie stać się ofiarą napaści, kradzieży.
Wracając do siebie, czyli w odwiedzinach na greckich wyspach, naprawdę możemy zderzyć się z lustrzanym odbiciem. Im więcej wiemy o Grecji i jej mieszkańcach tym łatwiej dostrzec podobieństwa między naszymi społecznościami oraz tendencjami jakie rządzą Polską i Grecją. Bohaterka tej rozmowy mimo iż dostrzega słabe strony Greków, ich podejścia do spraw politycznych i ekonomicznych nadal szczerze wierzy, że Grecja mogła by osiągnąć wysoki prestiż, gdyby tylko zmieniło się nastawienie jej obywateli.
(...)
"Tam mieszkam" to transkrypcja z rozmów przeprowadzonych z bohaterami kilka lat temu. Interesująco wypada przeplatanie historii rozmówców osiedlonych na różnych kontynentach. Dla czytelnika jest to jak podróż samolotem i przekierowywanie się na inny schemat kulturowy. Dzięki przemieszaniu informacji z krajów europejskich, czyli kultur bardziej nam dostępnych mentalnie, z tymi dalekowschodnimi, być może bardziej ekscytującymi, mniej znanymi, czy stereotypowo do tej pory kojarzonymi, cała przygoda staje się pochłaniająca i trudniej się oderwać (a miałam czytać po jednej).
Całość: https://nakanapie.pl/recenzje/historie-polakow-rozrzuconych-po-swiecie-bez-malko-tam-mieszkam-zycie-polakow-za-granica
Malwina Wrotniak zebrała kilka ciekawych opowieści ze świata. A dokładnie prezentuje w swojej książce zapiski z przeprowadzonych rozmów, a w nich spojrzenie Polaków na kraj, w którym żyją, opisują jego kulturę i politykę, sytuacje odmienne od naszych, a czasem bardzo bliskie naszym spostrzeżeniom.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpędzający za granicą dowolnego kraju rodacy mają różne doświadczenia, często...
Szkoda, że autorka nie weszła trochę głębiej, zabrakło mi jakiejś refleksji, analizy, tak naprawdę to piętnaście wywiadów, które mogłyby pojawić się w gazecie. Mimo wszystko kilku ciekawych rzeczy można się dowiedzieć.
Szkoda, że autorka nie weszła trochę głębiej, zabrakło mi jakiejś refleksji, analizy, tak naprawdę to piętnaście wywiadów, które mogłyby pojawić się w gazecie. Mimo wszystko kilku ciekawych rzeczy można się dowiedzieć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy zbiór rozmów z Polakami mieszkającymi w najróżniejszych zakątkach świata.
Ciekawy zbiór rozmów z Polakami mieszkającymi w najróżniejszych zakątkach świata.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie da się ukryć, że "Tam mieszkam" to nie żaden Kapuściński. To po prostu zbiór historii, transkrypcja z rozmowy. Czy można oceniać ją jako literaturę? Nie wiem. Brakuje tu nieco głębi, dziennikarskiej dociekliwości, umiejętności analizy. Nie jest to literacki reportaż, raczej blog na papierze. Może się to wydawać kontrowersyjne, mi jednak podczas czytania nie przeszkadzało. Może później, po głębszym zastanowieniu. Na szczęście fanem tego gatunku nie jestem, a jedyne reportaże jakie do tej pory czytałam w formie książki były autorstwa Kapuścińskiego. Tutaj jednak nie ma co porównywać, gdyż są to dwa zupełnie różne światy i koncepcje. Mi "Tam mieszkam" czytało się po prostu przyjemnie, dowiedziałam się co nieco o różnych kulturach i modelach społeczeństw. Pomysł ukazania tej obcej nam codzienności oczami Polaków, którzy z jednej strony stali się jej częścią, a z drugiej wciąż patrzą na nią przez pryzmat własnego kraju, jest strzałem w dziesiątkę. Nikt, tak jak nasi rodacy, nie potrafiłby przybliżyć nam różnic, niuansów, ciekawostek, które dostrzegają w nowym otoczeniu. Jednocześnie chęć podróży i przekonania się na własnej skórze, jak żyje się tam naprawdę, jest niwelowana nieco przez przebijające z większości wywiadów tęsknotę za ojczyzną i konieczność dopasowania się, dostosowania, czasem niezrozumienie, bycie, mimo wszystko, kulturowym Innym.
Cała recenzja: https://lostarandliterature.blogspot.com/2019/09/ziemio-ojczyzno-moja.html
Nie da się ukryć, że "Tam mieszkam" to nie żaden Kapuściński. To po prostu zbiór historii, transkrypcja z rozmowy. Czy można oceniać ją jako literaturę? Nie wiem. Brakuje tu nieco głębi, dziennikarskiej dociekliwości, umiejętności analizy. Nie jest to literacki reportaż, raczej blog na papierze. Może się to wydawać kontrowersyjne, mi jednak podczas czytania nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest książka zawierająca 15 historii, to na pewno nie jest reportaż - Ot, taka sobie do przejrzenia publikacja zawierająca 15 spisanych przez redaktorkę (bo autorkę, a do tego - książki, to zdecydowanie za duzo powiedziane) wywiadów. Wywiadów bardzo nierównych, trzeba dodać, mniej lub bardziej ciekawych. I tu nistety wyszły braki warszatowe pani redaktor - nie sztuką jest spisać wywiady, ale tak pokierować rozmowcąi tak to, co mówi, zredagować, by całość byla dobra w odbiorze. Niestety, nie jest. Sięgając po tę pozycję, byłam na fali czytania reportaży z podróży, emigracji - tu niestety jest duży niedosyt i rozczarowanie, i widoczne braki warsztatowe redaktorki.
To nie jest książka zawierająca 15 historii, to na pewno nie jest reportaż - Ot, taka sobie do przejrzenia publikacja zawierająca 15 spisanych przez redaktorkę (bo autorkę, a do tego - książki, to zdecydowanie za duzo powiedziane) wywiadów. Wywiadów bardzo nierównych, trzeba dodać, mniej lub bardziej ciekawych. I tu nistety wyszły braki warszatowe pani redaktor - nie sztuką...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo too
o
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa lektura, wciągająca. Dobry pomysł, chętnie przeczytam kolejne części
Bardzo ciekawa lektura, wciągająca. Dobry pomysł, chętnie przeczytam kolejne części
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka, nie tylko dla osób, którym temat emigracji jest bliski. Wywiady prowadzone są w sposób naprawdę ciekawy i czyta się je z przyjemnością. Reasumując: lektura dla wszystkich ciekawych świata ;-)
Świetna książka, nie tylko dla osób, którym temat emigracji jest bliski. Wywiady prowadzone są w sposób naprawdę ciekawy i czyta się je z przyjemnością. Reasumując: lektura dla wszystkich ciekawych świata ;-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa książka przedstawiająca życie rodaków za granicą. Ich odczucia, zderzenie z nową rzeczywistością.
Ciekawa książka przedstawiająca życie rodaków za granicą. Ich odczucia, zderzenie z nową rzeczywistością.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem zdziwiony dość wysokimi ocenami tej książki. Owszem temat ciekawy, na czasie ale ta forma zbioru wywiadów mnie uwiera. Bo niby jest spójny mianownik ale mało tu literatury. Bo i kto jest tu literatem? Autorka może napisała 30 z tych 300 stron. Jej rozmówcy wypełnili resztę, mówiąc szczerze, z różnym skutkiem. Nie byłoby to złe, jeśli przeczytałbym taki wywiad w gazecie czy też na portalu, jednak nijak nie potrafię tego postawić obok prawdziwej literatury faktu, reportażu z prawdziwego zdarzenia. Przeciętny wyimek z archiwum portalu bankier.pl i tyle.
Jestem zdziwiony dość wysokimi ocenami tej książki. Owszem temat ciekawy, na czasie ale ta forma zbioru wywiadów mnie uwiera. Bo niby jest spójny mianownik ale mało tu literatury. Bo i kto jest tu literatem? Autorka może napisała 30 z tych 300 stron. Jej rozmówcy wypełnili resztę, mówiąc szczerze, z różnym skutkiem. Nie byłoby to złe, jeśli przeczytałbym taki wywiad w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to15 interesujących rozmów z Polakami mieszkającymi w: USA, Szwecji, Katarze, Niemczech, Kolumbii, Grecji, Wietnamie, Wyspach Owczych, RPA, Chorwacji, Hongkongu, Holandii, Indonezji i Wielkiej Brytanii. 15 historii, każda inna. Łączy je to, iż rozmówcy Pani Malwiny mieszkają poza granicami Polski i mieli/mają gotowość na zmiany. Natomiast powody ich decyzji o wyjeździe były bardzo różne: spełnienie dziecięcych marzeń, miłość, szansa na rozwój zawodowy, względy polityczne itp. Jedni są zauroczeni miejscem, w którym żyją, inni dostrzegają jego wady i zalety, jeszcze inni "siedzą na płocie" z jedna nogą w miejscu obecnego zamieszkania a drugą w Polsce.
15 interesujących rozmów z Polakami mieszkającymi w: USA, Szwecji, Katarze, Niemczech, Kolumbii, Grecji, Wietnamie, Wyspach Owczych, RPA, Chorwacji, Hongkongu, Holandii, Indonezji i Wielkiej Brytanii. 15 historii, każda inna. Łączy je to, iż rozmówcy Pani Malwiny mieszkają poza granicami Polski i mieli/mają gotowość na zmiany. Natomiast powody ich decyzji o wyjeździe były...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMalwina Wrotniak jest pomysłodawczynią realizowanego od 2010 r. internetowego projektu TamMieszkam.pl - cyklu rozmów z Polakami mieszkającymi za granicą. O tym właśnie jest ta książka. 15 różnych historii, 14 krajów, 5 kontynentów – czyli masa inspirujących osób, które opowiadają o swoim życiu i początkach w kraju, w którym teraz mieszkają. Każdy z nich opisuje inne miejsce na Ziemi, jednak nie każdy chce wrócić. Nie każdy tęskni za Polską, jednak każdy zaznacza, że nie zapomina skąd pochodzi i że dba o swoją polskość w sercu. Ja sama myślałam o emigracji, jednak jakoś nigdy nie podeszłam do tematu całkiem poważnie. Lubię podróżować i czytając tę książkę nasunęły mi się następujące wnioski: 1. Nigdy w obcym kraju nie będziemy się czuć 100% jak w domu. Nie ma co ukrywać, ludzie są jacy są, ale to na nasi rodacy. Koniec kropka. 2. Zawsze mieszkańcy obcego kraju będą traktować nas z pewną rezerwą oraz brakiem zaufania. 3. Polacy są narodem dość mocno samokrytycznym. Uważamy, że w innym państwie będzie nam lepiej, że sukces przyjdzie łatwo i prawie za darmo. Nie doceniamy swoich możliwości, podczas gdy np. Niemcy podziwiają nas za postępy w nauce, a Holendrzy uważają, że jesteśmy pracowici. Nasza edukacja w porównaniu np. do USA jest na wysokim poziomie i do tego za darmo! (mam tu na myśli przede wszystkim studia). Nie jestem 100% patriotką i nigdy nie byłam jednak po tej lekturze inaczej patrzę na swoją ojczyznę. Moim zdaniem fajna, pouczająca i dająca do myślenia książka, obowiązkowa dla ludzi, którzy na poważnie myślą o wyjeździe. Dodam, że osoby z którymi Malwina przeprowadza wywiad, nastawione były na karierę, a nie na sezonową pracę w polu czy na zmywaku. Możemy poznać również kulturę jaka obowiązuje w innych krajach np. w RPA czy w Honkongu. Poza tym macie dużą dawkę praktycznych porad. Jak dla mnie super! Polecam!
Malwina Wrotniak jest pomysłodawczynią realizowanego od 2010 r. internetowego projektu TamMieszkam.pl - cyklu rozmów z Polakami mieszkającymi za granicą. O tym właśnie jest ta książka. 15 różnych historii, 14 krajów, 5 kontynentów – czyli masa inspirujących osób, które opowiadają o swoim życiu i początkach w kraju, w którym teraz mieszkają. Każdy z nich opisuje inne miejsce...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMalwina Wrotniak, a właściwie emigranci, z którymi prowadzi rozmowy, snują swoje opowieści przez pięć kontynentów. Każdego z nich rzuciło w innym miejscu – lepszym albo gorszym do życia dla człowieka innej kultury i narodowości – ale jak się okazuje, do wszystkiego można się przyzwyczaić (do wysokiego betonowego płotu zakończonego drutem kolczastym i ciągłych kradzieży też). Co więcej: emigracja uzależnia! Kiedy się już raz spróbuje nigdy kategorycznie nie skreśla się możliwości ponownego wyjazdu, szukania szczęścia w innych kraju… Nie każdy z nich chce wrócić, nie każdy tęskni, bo Polskę można sobie stworzyć, o polskość w swoich sercach można dbać… a jednak z tych opowieści wysuwają się dwa wnioski, które mocno rzucają się w oczy komuś takiemu jak ja: przeciętnemu obywatelowi, który zwiedzać świat lubi, ale o wyjeździe chyba nigdy nie myślał poważnie. Po pierwsze: nie sposób czuć się swojsko, kiedy nie jest się w swoim kraju, wśród swoich rodaków. Miejscowi zawsze będą nas traktować z pewną rezerwą, brakiem zaufania, zdziwieniem. Po drugie: Polska to kraj niesamowicie zakompleksiony, który lubi sam siebie spychać do parteru. Anglicy i Holendrzy uważają, że jesteśmy sympatyczni i pracowici, Niemcy podziwiają nas za postęp i nowoczesność, jaką osiągnęliśmy w ostatnich latach, dla Kolumbii wartością jest rozwój nauki w Polsce…
To lektura absolutnie obowiązkowa dla każdego, kto chociaż raz na poważnie rozważał wyjazd z kraju w obce strony. Malwina Wrotniak dostarcza nam opowieści o państwach, które Polacy wybierają najczęściej jako docelowe miejsce do życia (Wielka Brytania, Niemcy, Szwecja), ale nie szczędzi też kropli szaleństwa, które zasmakujemy w podróży do RPA, Wietnamu, Hongkongu, Ameryki czy Kolumbii. Co ciekawe, jej reportaż poświęcony jest głównie polskim ekspatom, osobom, które wyjechały aby rozwijać swoją karierę, aniżeli tym, którzy szukają pracy na budowie czy zmywaku. Robi się nam więc z tego opowieść niesamowicie ciekawa, motywująca do własnego rozwoju. Ale przede wszystkim „Tam mieszkam” Malwiny Wrotniak pozwala poznać inne kultury, odpowiada na najważniejsze pytania, udziela praktycznych porad dotyczących wyjazdu z kraju i życia za granicą, rozwiewa wątpliwości.
Całość opinii pod adresem: https://niebieskapapuzka.wordpress.com/2016/09/25/zycie-polakow-za-granica/
Malwina Wrotniak, a właściwie emigranci, z którymi prowadzi rozmowy, snują swoje opowieści przez pięć kontynentów. Każdego z nich rzuciło w innym miejscu – lepszym albo gorszym do życia dla człowieka innej kultury i narodowości – ale jak się okazuje, do wszystkiego można się przyzwyczaić (do wysokiego betonowego płotu zakończonego drutem kolczastym i ciągłych kradzieży...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to