Ciekawe, jaką wędrówkę odbyła ta zniszczona książeczka. Znaleziona w domu wuja mego eks, mogła należeć do jego babki. Pewnie jako młoda kobieta nie wybiegła myślami, że za wiele lat poradnik, który właśnie czyta, wyląduje na długie lata na strychu podupadającej chaty i zostanie znaleziony przez obcą dziewczynę. A ta dziewczyna i tak nie poślubi nikogo z jej rodziny, a zabierze relikt w postaci tej pamiątki w daleką przyszłość do innego kręgu ludzi, do innego rejonu Polski, do innej kultury i wspomni, jak znalazła śmieszną katolicką książeczkę w domu jakichś ludzi. Domu, który już nie istnieje. Ludzi, o których pamięć umiera.
Można się czuć bezpiecznie czytając literaturę prochrześcijańską. Nie trzeba się bać, że zostaną tu przemycone charakterystyczne dla dzisiejszego świata liberalne antywartości.
Książka jest stara i nieaktualna. To swoista ciekawostka na temat katolickich norm obyczajowych panujących na polskich wsiach wiele lat temu. Można się zatopić w nostalgii.
Ciekawe, jaką wędrówkę odbyła ta zniszczona książeczka. Znaleziona w domu wuja mego eks, mogła należeć do jego babki. Pewnie jako młoda kobieta nie wybiegła myślami, że za wiele lat poradnik, który właśnie czyta, wyląduje na długie lata na strychu podupadającej chaty i zostanie znaleziony przez obcą dziewczynę. A ta dziewczyna i tak nie poślubi nikogo z jej rodziny, a...
Ciekawe, jaką wędrówkę odbyła ta zniszczona książeczka. Znaleziona w domu wuja mego eks, mogła należeć do jego babki. Pewnie jako młoda kobieta nie wybiegła myślami, że za wiele lat poradnik, który właśnie czyta, wyląduje na długie lata na strychu podupadającej chaty i zostanie znaleziony przez obcą dziewczynę. A ta dziewczyna i tak nie poślubi nikogo z jej rodziny, a zabierze relikt w postaci tej pamiątki w daleką przyszłość do innego kręgu ludzi, do innego rejonu Polski, do innej kultury i wspomni, jak znalazła śmieszną katolicką książeczkę w domu jakichś ludzi. Domu, który już nie istnieje. Ludzi, o których pamięć umiera.
Można się czuć bezpiecznie czytając literaturę prochrześcijańską. Nie trzeba się bać, że zostaną tu przemycone charakterystyczne dla dzisiejszego świata liberalne antywartości.
Książka jest stara i nieaktualna. To swoista ciekawostka na temat katolickich norm obyczajowych panujących na polskich wsiach wiele lat temu. Można się zatopić w nostalgii.
Ciekawe, jaką wędrówkę odbyła ta zniszczona książeczka. Znaleziona w domu wuja mego eks, mogła należeć do jego babki. Pewnie jako młoda kobieta nie wybiegła myślami, że za wiele lat poradnik, który właśnie czyta, wyląduje na długie lata na strychu podupadającej chaty i zostanie znaleziony przez obcą dziewczynę. A ta dziewczyna i tak nie poślubi nikogo z jej rodziny, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to