Kolejny klasyk z którym nie ma co dyskutować i jednocześnie powala z nóg. Jak pod względem konstrukcji intrygi tak i pod względem wykonania. Akcja non stop daje czadu a zawiła że aż kręci człowiekiem, pomysłowość autora po prostu zagina skąd on czerpał pomysły.
I co tu pisać więcej dla fanów literatury sensacyjnej Ludlum jest ikoną która jest podziwiana od wieków tak samo i on staje się nieśmiertelny.
Brawo i dycha
Kolejny klasyk z którym nie ma co dyskutować i jednocześnie powala z nóg. Jak pod względem konstrukcji intrygi tak i pod względem wykonania. Akcja non stop daje czadu a zawiła że aż kręci człowiekiem, pomysłowość autora po prostu zagina skąd on czerpał pomysły.
I co tu pisać więcej dla fanów literatury sensacyjnej Ludlum jest ikoną która jest podziwiana od wieków tak samo i...
Lubię Ludluma, jeszcze z czasów pradawnych gdy na początku lat 90-tych czytało się z wypiekami na twarzy różne "Ludlamy" i "Makliny" jako książkowy powiew Zachodu. Teraz gdy odświeżam sobie dawne lektury doceniam jego styl, umiejętność kreowania ciekawych światów i konstruowania akcji, choć przyznam nie wpadłem jeszcze w zachwyt nad jakimkolwiek dziełem (8 i więcej gwiazdek). Nie inaczej jest z Manuskryptem Chancellora, którą uważam za dość średnią pozycję w dorobku autora w której zgromadziły się wszystkie mankamenty prozy Ludluma, występujące w mniejszym zakresie w innych lekturach.
Trzeba przyznać, iż pomysł akcji jest dość oryginalny i frapujący, jednak cała fabuła ostatecznie wydaje się zbyt "przekombinowana" i przez to chaotyczna, nie dająca satysfakcji czytelnikowi. Ja przynajmniej tego nie ogarniałem. Jak na lekturę z nurtu conspiracy thriller brak tu również klimatu, który sprawia, z ciekawością podążamy za akcją, odczuwamy zagrożenie i kibicujemy bohaterom. Żeby nie spojlerować to moje główne dość ogólne zarzuty.
Dodam jeszcze, iż nie jestem przekonany czy tłumacz dał w tym wypadku radę. Niektóre dialogi i opisy brzmią sztucznie i nie poprawiają jakości lektury. Tę prawidłowość zauważyłem we wielu pozycjach literatury sensacyjnej wydawanych w latach 90-tych, gdzie jakość tłumaczeń nie szła w parze z ogromną liczbą książek pop-literatury z "Zachodu", które zalały nasz rynek.
Lubię Ludluma, jeszcze z czasów pradawnych gdy na początku lat 90-tych czytało się z wypiekami na twarzy różne "Ludlamy" i "Makliny" jako książkowy powiew Zachodu. Teraz gdy odświeżam sobie dawne lektury doceniam jego styl, umiejętność kreowania ciekawych światów i konstruowania akcji, choć przyznam nie wpadłem jeszcze w zachwyt nad jakimkolwiek dziełem (8 i więcej...
Nieco przekombinowana, ale z pewnością emocjonująca książka. Ładnie splata się w spójną całość, ale liczba twistów sprawia, że momentami czytelnik gubi się (końcówka jest już tak rwąca się, że trudno zorientować się, czy dana informacja jest podpuchą, podpuchą, że jest podpuchą czy naprawdę prawdziwymi danymi).
Nieco przekombinowana, ale z pewnością emocjonująca książka. Ładnie splata się w spójną całość, ale liczba twistów sprawia, że momentami czytelnik gubi się (końcówka jest już tak rwąca się, że trudno zorientować się, czy dana informacja jest podpuchą, podpuchą, że jest podpuchą czy naprawdę prawdziwymi danymi).
Peter Chancellor został w pewien sposób naznaczony. Już kiedyś próbował poruszyć temat niewygodny, ale odciągnięto go od tego. Po latach to wraca. Atakuje go prawda zmieszana z intrygą. Zostaje wciągnięty w wydarzenia, nad którymi myśli, że panuje. Mylnie. A wszystko to opisuje w swoich notatkach, które mają stać się w przyszłości najbardziej poczytną książką.
Uwielbiam Ludluma. To jak buduje akcje, jak wszystko jest niejasne i nieuchwytne. Jak jedno wydarzenie odwraca wszystko do góry nogami, aż sama nie wiem jak się nazywam. Polecam mocno, bo książka wciąga!
Peter Chancellor został w pewien sposób naznaczony. Już kiedyś próbował poruszyć temat niewygodny, ale odciągnięto go od tego. Po latach to wraca. Atakuje go prawda zmieszana z intrygą. Zostaje wciągnięty w wydarzenia, nad którymi myśli, że panuje. Mylnie. A wszystko to opisuje w swoich notatkach, które mają stać się w przyszłości najbardziej poczytną książką.
Uwielbiam...
Akcja w pełnej krasie, świetna powieść trzymająca w napięciu od początku do końca. Rozpoczyna się mocnym wejściem - tajna organizacja podejmuje udany zamach na J. Edgara Hoovera i przejmuje połowę jego teczek personalnych zawierających brudy na znane osobistości. Zawiązuje się intryga, pisarz Peter Chancellor zostaje zmanipulowany do napisania książki o zamachu i teczkach. Nie wie, że został mimowolnie przynętą na właściciela połowy zaginionych teczek, który będzie chciał go usunąć by prawda nie wyszła na jaw.
Polecam
Akcja w pełnej krasie, świetna powieść trzymająca w napięciu od początku do końca. Rozpoczyna się mocnym wejściem - tajna organizacja podejmuje udany zamach na J. Edgara Hoovera i przejmuje połowę jego teczek personalnych zawierających brudy na znane osobistości. Zawiązuje się intryga, pisarz Peter Chancellor zostaje zmanipulowany do napisania książki o zamachu i teczkach....
Mam tę książkę pod nieco innym tytułem - Manuskrypt Chancellora. O tajnym archiwum Hoovera do dziś krążą legendy. Ono istniało naprawdę. Ludlum popuścił wodze fantazji i wpasował w to wszystko Inver Brass. Czy takie stowarzyszenie mogło istnieć ? Pewno tak. A nawet jeśli nie, to dobrze, że Ludlum je wymyślił. Książkę czyta się znakomicie.
Mam tę książkę pod nieco innym tytułem - Manuskrypt Chancellora. O tajnym archiwum Hoovera do dziś krążą legendy. Ono istniało naprawdę. Ludlum popuścił wodze fantazji i wpasował w to wszystko Inver Brass. Czy takie stowarzyszenie mogło istnieć ? Pewno tak. A nawet jeśli nie, to dobrze, że Ludlum je wymyślił. Książkę czyta się znakomicie.
Szaraczki jak my też pokonują wszechmocne zło. Kolejny przykład zwykłego obywatela od którego jest zależne jutro świata. Nie straszny mróz na dworze,gdy z herbatką,w ciepłych skarpetkach zagłębimy się w ten świat :)
Szaraczki jak my też pokonują wszechmocne zło. Kolejny przykład zwykłego obywatela od którego jest zależne jutro świata. Nie straszny mróz na dworze,gdy z herbatką,w ciepłych skarpetkach zagłębimy się w ten świat :)
Książka warta uwagi , fabuła bardzo ciekawa , trochę przykry i początkowy przebieg wypadków związanych z bohaterem (wypadek itd.) aczkolwiek jego przygoda i zakończenie są wprost genialne.Robert Ludlum to geniusz książek tego gatunku.
Książka warta uwagi , fabuła bardzo ciekawa , trochę przykry i początkowy przebieg wypadków związanych z bohaterem (wypadek itd.) aczkolwiek jego przygoda i zakończenie są wprost genialne.Robert Ludlum to geniusz książek tego gatunku.
Słaba, nie wciągnęła mnie ani nie zaciekawiła. Nie przeczytałam do końca, bo w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że ziewam. Nie interesuje mnie jak się to skończyło. To moje drugie podejście do Ludluma i oprócz trylogii o Bournie temu panu mówię nie.
Słaba, nie wciągnęła mnie ani nie zaciekawiła. Nie przeczytałam do końca, bo w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że ziewam. Nie interesuje mnie jak się to skończyło. To moje drugie podejście do Ludluma i oprócz trylogii o Bournie temu panu mówię nie.
Książka w stylu tego autora, dużo wątków, ciekawie skonstruowana.
Książka w stylu tego autora, dużo wątków, ciekawie skonstruowana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja warta uwagi, bo dobrze napisana. Polecam
Pozycja warta uwagi, bo dobrze napisana. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny klasyk z którym nie ma co dyskutować i jednocześnie powala z nóg. Jak pod względem konstrukcji intrygi tak i pod względem wykonania. Akcja non stop daje czadu a zawiła że aż kręci człowiekiem, pomysłowość autora po prostu zagina skąd on czerpał pomysły.
I co tu pisać więcej dla fanów literatury sensacyjnej Ludlum jest ikoną która jest podziwiana od wieków tak samo i on staje się nieśmiertelny.
Brawo i dycha
Kolejny klasyk z którym nie ma co dyskutować i jednocześnie powala z nóg. Jak pod względem konstrukcji intrygi tak i pod względem wykonania. Akcja non stop daje czadu a zawiła że aż kręci człowiekiem, pomysłowość autora po prostu zagina skąd on czerpał pomysły.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI co tu pisać więcej dla fanów literatury sensacyjnej Ludlum jest ikoną która jest podziwiana od wieków tak samo i...
Lubię Ludluma, jeszcze z czasów pradawnych gdy na początku lat 90-tych czytało się z wypiekami na twarzy różne "Ludlamy" i "Makliny" jako książkowy powiew Zachodu. Teraz gdy odświeżam sobie dawne lektury doceniam jego styl, umiejętność kreowania ciekawych światów i konstruowania akcji, choć przyznam nie wpadłem jeszcze w zachwyt nad jakimkolwiek dziełem (8 i więcej gwiazdek). Nie inaczej jest z Manuskryptem Chancellora, którą uważam za dość średnią pozycję w dorobku autora w której zgromadziły się wszystkie mankamenty prozy Ludluma, występujące w mniejszym zakresie w innych lekturach.
Trzeba przyznać, iż pomysł akcji jest dość oryginalny i frapujący, jednak cała fabuła ostatecznie wydaje się zbyt "przekombinowana" i przez to chaotyczna, nie dająca satysfakcji czytelnikowi. Ja przynajmniej tego nie ogarniałem. Jak na lekturę z nurtu conspiracy thriller brak tu również klimatu, który sprawia, z ciekawością podążamy za akcją, odczuwamy zagrożenie i kibicujemy bohaterom. Żeby nie spojlerować to moje główne dość ogólne zarzuty.
Dodam jeszcze, iż nie jestem przekonany czy tłumacz dał w tym wypadku radę. Niektóre dialogi i opisy brzmią sztucznie i nie poprawiają jakości lektury. Tę prawidłowość zauważyłem we wielu pozycjach literatury sensacyjnej wydawanych w latach 90-tych, gdzie jakość tłumaczeń nie szła w parze z ogromną liczbą książek pop-literatury z "Zachodu", które zalały nasz rynek.
Lubię Ludluma, jeszcze z czasów pradawnych gdy na początku lat 90-tych czytało się z wypiekami na twarzy różne "Ludlamy" i "Makliny" jako książkowy powiew Zachodu. Teraz gdy odświeżam sobie dawne lektury doceniam jego styl, umiejętność kreowania ciekawych światów i konstruowania akcji, choć przyznam nie wpadłem jeszcze w zachwyt nad jakimkolwiek dziełem (8 i więcej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieco przekombinowana, ale z pewnością emocjonująca książka. Ładnie splata się w spójną całość, ale liczba twistów sprawia, że momentami czytelnik gubi się (końcówka jest już tak rwąca się, że trudno zorientować się, czy dana informacja jest podpuchą, podpuchą, że jest podpuchą czy naprawdę prawdziwymi danymi).
Nieco przekombinowana, ale z pewnością emocjonująca książka. Ładnie splata się w spójną całość, ale liczba twistów sprawia, że momentami czytelnik gubi się (końcówka jest już tak rwąca się, że trudno zorientować się, czy dana informacja jest podpuchą, podpuchą, że jest podpuchą czy naprawdę prawdziwymi danymi).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tona temat tajnych archiwum narosło wiele mitów. Autor doskonale odnajduje się w jednym z nich.
na temat tajnych archiwum narosło wiele mitów. Autor doskonale odnajduje się w jednym z nich.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPeter Chancellor został w pewien sposób naznaczony. Już kiedyś próbował poruszyć temat niewygodny, ale odciągnięto go od tego. Po latach to wraca. Atakuje go prawda zmieszana z intrygą. Zostaje wciągnięty w wydarzenia, nad którymi myśli, że panuje. Mylnie. A wszystko to opisuje w swoich notatkach, które mają stać się w przyszłości najbardziej poczytną książką.
Uwielbiam Ludluma. To jak buduje akcje, jak wszystko jest niejasne i nieuchwytne. Jak jedno wydarzenie odwraca wszystko do góry nogami, aż sama nie wiem jak się nazywam. Polecam mocno, bo książka wciąga!
Peter Chancellor został w pewien sposób naznaczony. Już kiedyś próbował poruszyć temat niewygodny, ale odciągnięto go od tego. Po latach to wraca. Atakuje go prawda zmieszana z intrygą. Zostaje wciągnięty w wydarzenia, nad którymi myśli, że panuje. Mylnie. A wszystko to opisuje w swoich notatkach, które mają stać się w przyszłości najbardziej poczytną książką.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam...
Akcja w pełnej krasie, świetna powieść trzymająca w napięciu od początku do końca. Rozpoczyna się mocnym wejściem - tajna organizacja podejmuje udany zamach na J. Edgara Hoovera i przejmuje połowę jego teczek personalnych zawierających brudy na znane osobistości. Zawiązuje się intryga, pisarz Peter Chancellor zostaje zmanipulowany do napisania książki o zamachu i teczkach. Nie wie, że został mimowolnie przynętą na właściciela połowy zaginionych teczek, który będzie chciał go usunąć by prawda nie wyszła na jaw.
Polecam
Akcja w pełnej krasie, świetna powieść trzymająca w napięciu od początku do końca. Rozpoczyna się mocnym wejściem - tajna organizacja podejmuje udany zamach na J. Edgara Hoovera i przejmuje połowę jego teczek personalnych zawierających brudy na znane osobistości. Zawiązuje się intryga, pisarz Peter Chancellor zostaje zmanipulowany do napisania książki o zamachu i teczkach....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam tę książkę pod nieco innym tytułem - Manuskrypt Chancellora. O tajnym archiwum Hoovera do dziś krążą legendy. Ono istniało naprawdę. Ludlum popuścił wodze fantazji i wpasował w to wszystko Inver Brass. Czy takie stowarzyszenie mogło istnieć ? Pewno tak. A nawet jeśli nie, to dobrze, że Ludlum je wymyślił. Książkę czyta się znakomicie.
Mam tę książkę pod nieco innym tytułem - Manuskrypt Chancellora. O tajnym archiwum Hoovera do dziś krążą legendy. Ono istniało naprawdę. Ludlum popuścił wodze fantazji i wpasował w to wszystko Inver Brass. Czy takie stowarzyszenie mogło istnieć ? Pewno tak. A nawet jeśli nie, to dobrze, że Ludlum je wymyślił. Książkę czyta się znakomicie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę naiwna fabuła i wszechwiedzący główny bohater, ale ogólnie da się przeczytać.
Trochę naiwna fabuła i wszechwiedzący główny bohater, ale ogólnie da się przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzaraczki jak my też pokonują wszechmocne zło. Kolejny przykład zwykłego obywatela od którego jest zależne jutro świata. Nie straszny mróz na dworze,gdy z herbatką,w ciepłych skarpetkach zagłębimy się w ten świat :)
Szaraczki jak my też pokonują wszechmocne zło. Kolejny przykład zwykłego obywatela od którego jest zależne jutro świata. Nie straszny mróz na dworze,gdy z herbatką,w ciepłych skarpetkach zagłębimy się w ten świat :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIstny kocioł teorii spiskowych.
Istny kocioł teorii spiskowych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiłe, niezobowiązujące czytadło. Ciekawa historia, interesująco opisana, wciąga ale przez głowę przelatuje ekspresowo szybko.
Miłe, niezobowiązujące czytadło. Ciekawa historia, interesująco opisana, wciąga ale przez głowę przelatuje ekspresowo szybko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam Ludluma wraz z całą jego twórczością...
Uwielbiam Ludluma wraz z całą jego twórczością...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam Ludluma wraz z całą jego twórczością...
Uwielbiam Ludluma wraz z całą jego twórczością...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest OK.
Jest OK.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonajlepsza powieść Ludluma.
najlepsza powieść Ludluma.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytana dawno, dawno temu...
Warta każdego przeczytanego słowa i poświęconego czasu.
Przeczytana dawno, dawno temu...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarta każdego przeczytanego słowa i poświęconego czasu.
łdz
łdz
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem szybko się czyta. Dobrze napisana książka, ale "bez szału".
Całkiem szybko się czyta. Dobrze napisana książka, ale "bez szału".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek niezły, w środku akcja się trochę rozmywa, ale końcówka odpłaca z nawiązką =]
Początek niezły, w środku akcja się trochę rozmywa, ale końcówka odpłaca z nawiązką =]
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toD.obra jak wiekszosc jego ksiazek
D.obra jak wiekszosc jego ksiazek
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa fabuła, nagłe zwroty akcji. Polecam :)
Ciekawa fabuła, nagłe zwroty akcji. Polecam :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka warta uwagi , fabuła bardzo ciekawa , trochę przykry i początkowy przebieg wypadków związanych z bohaterem (wypadek itd.) aczkolwiek jego przygoda i zakończenie są wprost genialne.Robert Ludlum to geniusz książek tego gatunku.
Książka warta uwagi , fabuła bardzo ciekawa , trochę przykry i początkowy przebieg wypadków związanych z bohaterem (wypadek itd.) aczkolwiek jego przygoda i zakończenie są wprost genialne.Robert Ludlum to geniusz książek tego gatunku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja się rozwleka i nie ratują jej nawet nagłe zwroty...
Akcja się rozwleka i nie ratują jej nawet nagłe zwroty...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłaba, nie wciągnęła mnie ani nie zaciekawiła. Nie przeczytałam do końca, bo w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że ziewam. Nie interesuje mnie jak się to skończyło. To moje drugie podejście do Ludluma i oprócz trylogii o Bournie temu panu mówię nie.
Słaba, nie wciągnęła mnie ani nie zaciekawiła. Nie przeczytałam do końca, bo w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że ziewam. Nie interesuje mnie jak się to skończyło. To moje drugie podejście do Ludluma i oprócz trylogii o Bournie temu panu mówię nie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to