Trzy gwiazdki za rozdział z dowcipami politycznymi - niby większość znałam, ale kilka autentycznie mnie rozbawiło. Przyjemnym dodatkiem były też wiersze socrealistyczne. Szkoda tylko, że niemal wszystkie pokawałkowane.
Reszta zaś, zupełnie nieśmieszna. Raczej straszna. Może jestem drętwa, ale kuriozalne opisy przemocy domowej zupełnie mnie nie bawiły. Podobnie jak fragment o zabójstwie konia. Wpisy do książek skarg i zażaleń też nieszczególnie zabawne, zwłaszcza że pracując kiedyś w handlu spotykałam się z identycznymi sytuacjami i skargami.
Generalnie przeczytać nawet można, ale czy człowiek będzie się śmiał? Śmiem wątpić.
Trzy gwiazdki za rozdział z dowcipami politycznymi - niby większość znałam, ale kilka autentycznie mnie rozbawiło. Przyjemnym dodatkiem były też wiersze socrealistyczne. Szkoda tylko, że niemal wszystkie pokawałkowane.
Reszta zaś, zupełnie nieśmieszna. Raczej straszna. Może jestem drętwa, ale kuriozalne opisy przemocy domowej zupełnie mnie nie bawiły. Podobnie jak fragment...
Dzięki dowcipom ludzie mogli w bezpieczny sposób śmiać się z władzy w PRL. Absurdalne sytuacje to byłą codzienność a my możemy się tylko dziwić. Przyjemna lektura.
Dzięki dowcipom ludzie mogli w bezpieczny sposób śmiać się z władzy w PRL. Absurdalne sytuacje to byłą codzienność a my możemy się tylko dziwić. Przyjemna lektura.
Anegdoty, żarty, notatki milicyjne, księga skarg i zażaleń. Mamy prawie cały okres Polski Ludowej (czasy Bieruta są często pomijane), chociaż w pierwszej rozdziale dominują lata 80. Warto.
Anegdoty, żarty, notatki milicyjne, księga skarg i zażaleń. Mamy prawie cały okres Polski Ludowej (czasy Bieruta są często pomijane), chociaż w pierwszej rozdziale dominują lata 80. Warto.
GodzinaZksiazka.blogspot.com
Wzięłam do ręki książkę z charakterystyczną kolorystyką, czcionką i czarno-białym zdjęciem na okładce. Czego się spodziewałam? Nostalgicznych wspomnień, absurdalnego humoru, sytuacji przypominających filmy i seriale "Miś", "Zmiennicy" czy inne znane? Jak najbardziej. I nie zawiodłam się!
Świetna pozycja dla każdego, kto lubi pośmiać się przy lekturze. Co więcej, forma książki pozwala na cieszenie się czytaną treścią z kimś, kto akurat siedzi obok i nie przeszkadza mu wtrącany co jakiś czas dowcip, czy ciekawy wpis.
W tej książce znajdziecie zarówno popularne żarty, które w latach PRL-u krążyły wśród obywateli, nietypowe instrukcje obsługi typowych przedmiotów. Rozbroją Was wpisy z ksiąg skarg i zażaleń oraz pism urzędowych. Te, pochodzące z milicyjnych raportów chwilami wydają się nieprawdopodobne...Patrolując ulice zauważyłem spokój...Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego samochodu...Ukrywał się w śmietniku, przez co cuchnął tak intensywnie, że nawet pies służbowy się skrzywił...
Takie i inne perełki czekają na Was w tej niepozornej, niedużej książeczce. Niektórych nie wypada przytaczać, ale z pewnością wywołają szeroki uśmiech na Waszych twarzach.
Zdjęcia, które przenoszą nas w lata, kiedy na półkach nie pojawiały się wyszukane towary, jeśli w ogóle tam były...Kolejki, kartki na żywność, propagandowe hasła i plakaty.
Znane z epoki socrealizmu samochody, popularne znaczki pocztowe, a i oczywiście kultowe buty Relax !
W indeksie na zakończenie, znajdziecie wyjaśnienie nazw, skrótów oraz opisy znanych osób.
Książka, którą można czytać jednym tchem, ale i wracać niejednokrotnie do jej treści. Książka, przypominająca czas, kiedy ...było naprawdę inaczej niż obecnie....
GodzinaZksiazka.blogspot.com
Wzięłam do ręki książkę z charakterystyczną kolorystyką, czcionką i czarno-białym zdjęciem na okładce. Czego się spodziewałam? Nostalgicznych wspomnień, absurdalnego humoru, sytuacji przypominających filmy i seriale "Miś", "Zmiennicy" czy inne znane? Jak najbardziej. I nie zawiodłam się!
Świetna pozycja dla każdego, kto lubi pośmiać się przy...
Rzeczywistość socjalistyczna była de facto rzeczywistością surrealistyczną, groteskową. Zapiski zawarte w tej książce stanowią doskonały donos ówczesnej rzeczywistości. Prawdziwa skarbnica dla miłośników PRL-u, a moda na te klimaty wciąż trwa. Ale czy doprawdy jest się czym fascynować?
A co by było gdyby znowu należało krzewić miłość i szacunek dla ZSRR, najlepszego przyjaciela Polski Ludowej, czy umacniać poczucie solidarności z obozem postępu i socjalizmu, walczącym pod przewodnictwem ZSRR o pokój i wolność z imperializmem niosącym narodom ucisk, wojnę i nędzę. Liczba zwolenników topniałaby jak śnieg w kwietniowym słońcu. Lepiej pozostać w świadomości, że był to świat Barei.
Rzeczywistość socjalistyczna była de facto rzeczywistością surrealistyczną, groteskową. Zapiski zawarte w tej książce stanowią doskonały donos ówczesnej rzeczywistości. Prawdziwa skarbnica dla miłośników PRL-u, a moda na te klimaty wciąż trwa. Ale czy doprawdy jest się czym fascynować?
A co by było gdyby znowu należało krzewić miłość i szacunek dla ZSRR, najlepszego...
Niestety dowcipy z jakiejs innej półki niz ja pamiętam , , plakaty , instrukcje obsługi, ksiązki skarg, poezja socjalistyczna i raporty milicji też takie sobie.
Niestety dowcipy z jakiejs innej półki niz ja pamiętam , , plakaty , instrukcje obsługi, ksiązki skarg, poezja socjalistyczna i raporty milicji też takie sobie.
Absurdy, absurdy! Ubawiłam się. Lata PRL-u, to lata mojego dzieciństwa i wczesnej młodości. Może dlatego do tej książki podeszłam z sentymentem. Tak, wiele było absurdów w tamtych czasach, ale i dziś ich nie brakuje, tyle, że dziś nazwałabym to chorą rzeczywistością. Tak jak wtedy, dziś także opowiada się dowcipy o politykach, tyle, że ówczesne miały jakąś finezję, jakiś smaczek. Dziś mi tego brakuje. Nie ma już (chyba?) książek skarg i zażaleń- są za to piekielni.pl (polecam!). Instrukcje obsługi? Są, są! I też można się obśmiać, zwłaszcza, kiedy są tłumaczone najpierw z angielskiego na chiński, a potem dopiero na nasz rodzimy język przy pomocy komputerowego translatora! Instrukcja korzystania z toalety tak naprawdę niewiele straciła ze swej wymowy, w niejednej toalecie jest „jak za komuny” -brudno. Jedyna różnica to w wystroju- zamiast betonowej posadzki i farby olejnej na ścianach – kafelki. Tylko ludzka mentalność ta sama. Walający się po posadzce zużyty papier toaletowy, wrzucone do muszli lub porzucone obok kosza podpaski... Tak, tak, drogie panie! Niejedna z nas nie nauczyła się do dzisiaj, do czego służy dołączona do podpaski dyskretka. Panom niektórym też wydaje się, że w rozporku mają zamiast penisa szlauch, a może robią zawody (zwłaszcza w publicznych toaletach) który celniej puści strumyk? Nawet odruch wymiotny Sprzątającej ten sam.
Dużo by pisać o podobieństwach i różnicach absurdów ówczesnych i obecnych. Skupmy się na mieszkaniach, bo to największa bolączka (chyba?). Kiedyś były z tzw. przydziału. Czekało się na nie całe lata. Dziś też się czeka. Albo kupuje. I spłaca. Latami.Zaraz, zaraz, jakie kupuje? Metr kwadratowy w drugim kwartale kosztował 4066zł... Moja pensja brutto wynosi 1750 zł... jak pójdę na sępa na utrzymanie najjaśniej nam panującego Ostatniego z Tych Co Ukradli Księżyc i nie wydam z mojej pensji ani złotóweczki, to własne M-2 (32 m2) będę miała za..., będę miała za... za ile lat, do cholery? Niech mi to ktoś litościwie policzy!
Absurd, absurdzik, absurduniek.... trala, la, trala, la... rypcium pypcium , oj, dana!
Absurdy, absurdy! Ubawiłam się. Lata PRL-u, to lata mojego dzieciństwa i wczesnej młodości. Może dlatego do tej książki podeszłam z sentymentem. Tak, wiele było absurdów w tamtych czasach, ale i dziś ich nie brakuje, tyle, że dziś nazwałabym to chorą rzeczywistością. Tak jak wtedy, dziś także opowiada się dowcipy o politykach, tyle, że ówczesne miały jakąś finezję, jakiś...
Spodziewałam się czegoś innego. Dla mnie to była przednia lektura ale dla osób, które nie doświadczyły w żaden sposób tamtych czasów większość dowcipów lub informacji będzie niezrozumiała. Częścią, która sprawiła mi najwięcej radości były wpisy do książek skarg i zażaleń oraz instrukcje obsługi - prawdziwe perełki.
Spodziewałam się czegoś innego. Dla mnie to była przednia lektura ale dla osób, które nie doświadczyły w żaden sposób tamtych czasów większość dowcipów lub informacji będzie niezrozumiała. Częścią, która sprawiła mi najwięcej radości były wpisy do książek skarg i zażaleń oraz instrukcje obsługi - prawdziwe perełki.
Książka M. Rychlewskiego przybliża nam życie w PRL. Co ważne, obala powszechnie panujący mit, iż PRL charakteryzował się nudą i szarością. Z przytoczonych anegdot - z których jedne są bardziej, a drugie mniej zabawne - wyłania się lepsze i barwniejsze oblicze PRL. Na pewno warto oddać się lekturze tej książki. Polecam.
Książka M. Rychlewskiego przybliża nam życie w PRL. Co ważne, obala powszechnie panujący mit, iż PRL charakteryzował się nudą i szarością. Z przytoczonych anegdot - z których jedne są bardziej, a drugie mniej zabawne - wyłania się lepsze i barwniejsze oblicze PRL. Na pewno warto oddać się lekturze tej książki. Polecam.
Antologia absurdów PRL-u, humoru z tamtych lat, faktów, ciekawostek. Znalazło się też kilka zdjęć, instrukcja obsługi pisuaru (perełk!), małego fiata...
Ogólnie rzecz biorąc, tom głównie do śmiechu, co nie do końca stanowi ani plus, ani minus.
Komuna nie była rajem - nie pamiętam jej, urodziłem się, kiedy ginęła, ale to i owo wiem. Nie była utopią, ale też i daleko było jej od piekła, na jakie teraz jest kreowana. Wszystkie współczesne filmy i książki prezentują komunę, jako wieczne zaśnieżone Bieszczady, ewentualnie Warszawa - szara i albo zlana deszczem, albo zasypana śniegiem. Słońce nie świeciło nigdy, w Polsce mieszkali tylko milicjanci (i cała reszta związana z Państwem) i przez nich pokrzywdzeni, a ludzie tylko się bali.
Nikt nie pokazuje pozytywów, ani zestawienia ze współczesnością. Każdy, bez sensu, świeci nam w oczy jedną stroną medalu.
Ta publikacja nie jest inna, choć daje wgląd w to, z czego się wówczas śmiano. I pozwala również się uśmiechnąć.
Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2014/07/04/absurdy-prl-u-antologia-marcin-rychlewski/
Antologia absurdów PRL-u, humoru z tamtych lat, faktów, ciekawostek. Znalazło się też kilka zdjęć, instrukcja obsługi pisuaru (perełk!), małego fiata...
Ogólnie rzecz biorąc, tom głównie do śmiechu, co nie do końca stanowi ani plus, ani minus.
Komuna nie była rajem - nie pamiętam jej, urodziłem się, kiedy ginęła, ale to i owo wiem. Nie była utopią, ale też i daleko było...
Kurczę, w takich chwilach myślę, że PRL cały był absurdem. Nie moje czasy, co prawda, ale ostatnio żywię naprawdę mocne zainteresowanie w stronę tego, co w XX wieku działo się w Polsce. Toteż sięgnęłam po Antologię i ubawiłam się, co nie miara. Trzeba przyznać, że w całej tej szarości Polski Rzeczpospolitej Ludowej było więcej koloru, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Wtedy być może śmieszne to nie było, ale teraz jest z pewnością. Podobnie jak Pawełek, któremu dedykowana jest ta książka, nie jestem sobie w stanie wyobrazić świata bez czekolady. A w moim domu PRL-owskie muzeum ma babcia, która do tych czasów często raczej nie wraca, a mimo wszystko - czasem wyciągnie coś, co wygląda tak niewspółcześnie, że aż dziwnie, jak choćby pudełko po czekoladkach Wawel, na którym widnieje cena pięćdziesięciu paru złotych. Jakby się nad tym zastanowić, wtedy to było niewiele. Wtedy mieli pieniądze i nie mieli na co je wydać, dziś mamy na co wydać i nie mamy pieniędzy. Widać każda epoka ma swoje wady i zalety, a PRL wydaje się wyjątkowo zabawnym okresem czasu.
Kurczę, w takich chwilach myślę, że PRL cały był absurdem. Nie moje czasy, co prawda, ale ostatnio żywię naprawdę mocne zainteresowanie w stronę tego, co w XX wieku działo się w Polsce. Toteż sięgnęłam po Antologię i ubawiłam się, co nie miara. Trzeba przyznać, że w całej tej szarości Polski Rzeczpospolitej Ludowej było więcej koloru, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać....
Po książkę sięgnęłam, gdyż zaciekawił mnie tytuł. Jako, że nie żyłam w czasach znanego PRL-u wiele słyszałam o nim podczas rozmów starszych z rodziny. Zainteresowały mnie ich ożywione dyskusje oraz tzw. humor PRL-u. Ta książka jest idealna dla ludzi, którzy niewiele wiedzą o tamtych czasach oraz dla tych, którzy wtedy żyli i chcą sobie powspominać stare 'dobre' czasy ;>
Po książkę sięgnęłam, gdyż zaciekawił mnie tytuł. Jako, że nie żyłam w czasach znanego PRL-u wiele słyszałam o nim podczas rozmów starszych z rodziny. Zainteresowały mnie ich ożywione dyskusje oraz tzw. humor PRL-u. Ta książka jest idealna dla ludzi, którzy niewiele wiedzą o tamtych czasach oraz dla tych, którzy wtedy żyli i chcą sobie powspominać stare 'dobre' czasy ;>
Myślę, że każdy znajdzie w tej antologii coś dla siebie: zarówno ci, którzy chcą wspominać PRL (niekoniecznie z nostalgią), a także ci, którzy nie za dobrze go pamiętają (jak ja) oraz nawet Ci, których humor z "Misia" nie rozśmiesza (też ja!). Nie uśmiałam się na żadnej starej polskiej komedii nie licząc "Seksmisji". Może raczej powinnam napisać: na żadnej polskiej komedii wyśmiewajacej się z PRLu. Za to z żywcem wziętych skarg z list skarg i zażaleń oraz notek z raportów milicyjnych śmiałam się do rozpuku. Dodatkowo dowcipy przybliżyły mi realia życia w tamtych czasach. Może jedynie osttania część - wiersze na cześć socjalizmu wcale mnie nie rozbawiły, ale muszę przyznać, że doskonale wpisały się w konwencję absurdu.
Myślę, że każdy znajdzie w tej antologii coś dla siebie: zarówno ci, którzy chcą wspominać PRL (niekoniecznie z nostalgią), a także ci, którzy nie za dobrze go pamiętają (jak ja) oraz nawet Ci, których humor z "Misia" nie rozśmiesza (też ja!). Nie uśmiałam się na żadnej starej polskiej komedii nie licząc "Seksmisji". Może raczej powinnam napisać: na żadnej polskiej komedii...
Trudno cokolwiek napisać o tej książce. Jest to po prostu zbiór żartów lub anegdotek związanych z okresem PRL-u, które zostały podzielone na 5 grup. Wstawiam ocenę dobrą, gdyż żarty w pewnych momentach mnie bardzo rozbawiły.
Trudno cokolwiek napisać o tej książce. Jest to po prostu zbiór żartów lub anegdotek związanych z okresem PRL-u, które zostały podzielone na 5 grup. Wstawiam ocenę dobrą, gdyż żarty w pewnych momentach mnie bardzo rozbawiły.
Jako wychowanka PRL-u, która słabo ale jednak pamięta te czasy - oceniam książkę na 4+.
Bardziej mnie zasmuciły i strwożyły te wspomnienia niż rozśmieszyły.
Być może za bardzo pamiętam kolejki, brak towarów w sklepach, buty na talony ( o fason nawet nie pytajcie), oczekiwanie na paczkę świąteczną z zakładu pracy mamy, aby poczuć jak pachnie pomarańcza i cytryna...)
Antologia składa się z kilku części:
1. Humor polityczny z czasów PRL-u - tu faktycznie można się pośmiać. Trzeba jednak trochę znać historię i tamtą rzeczywistość, aby zrozumieć sens dowcipu.
2. Z ksiąg skarg i zażaleń - równie zabawne o ile zrozumie się, że panie sklepowe MUSIAŁY wykonywać polecenia przełożonych, czego klient nie rozumiał. Odgórne zarządzenia faktycznie nadają się do kategorii absurdów.
3.Z instrukcji - kilka zabawnych, absurdalnych (p. instrukcja korzystania z toalety czy uniwersalna ściągaczka zebraniowa, pozwalająca stworzyć dowolna ilość kombinacji zdań na 40 godz. przemówień))ale nie wiem co jest zabawnego w instrukcji użytkowania grzałki do gotowania wody czy poduszki elektrycznej.
4. Z pism urzędowych - zabawne dla tych, którzy nigdy nie musieli uprzejmie prosić o cokolwiek urzędnika :)
5. Wiersze socrealistyczne - upłakałam się z wierszy "Piosenka o Coca-Cola ( pisownia oryginalna)oraz "Widokówka z miasta socjalistycznego" Pozostałe równie absurdalne - aż szkoda ówczesnych poetów.
Książka okraszona rysunkami, fotografiami, plakatami o wiadomej treści.
Polecam w ramach wspominajek.
Jako wychowanka PRL-u, która słabo ale jednak pamięta te czasy - oceniam książkę na 4+.
Bardziej mnie zasmuciły i strwożyły te wspomnienia niż rozśmieszyły.
Być może za bardzo pamiętam kolejki, brak towarów w sklepach, buty na talony ( o fason nawet nie pytajcie), oczekiwanie na paczkę świąteczną z zakładu pracy mamy, aby poczuć jak pachnie pomarańcza i...
Trzy gwiazdki za rozdział z dowcipami politycznymi - niby większość znałam, ale kilka autentycznie mnie rozbawiło. Przyjemnym dodatkiem były też wiersze socrealistyczne. Szkoda tylko, że niemal wszystkie pokawałkowane.
Reszta zaś, zupełnie nieśmieszna. Raczej straszna. Może jestem drętwa, ale kuriozalne opisy przemocy domowej zupełnie mnie nie bawiły. Podobnie jak fragment o zabójstwie konia. Wpisy do książek skarg i zażaleń też nieszczególnie zabawne, zwłaszcza że pracując kiedyś w handlu spotykałam się z identycznymi sytuacjami i skargami.
Generalnie przeczytać nawet można, ale czy człowiek będzie się śmiał? Śmiem wątpić.
Trzy gwiazdki za rozdział z dowcipami politycznymi - niby większość znałam, ale kilka autentycznie mnie rozbawiło. Przyjemnym dodatkiem były też wiersze socrealistyczne. Szkoda tylko, że niemal wszystkie pokawałkowane.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReszta zaś, zupełnie nieśmieszna. Raczej straszna. Może jestem drętwa, ale kuriozalne opisy przemocy domowej zupełnie mnie nie bawiły. Podobnie jak fragment...
Wybór średnio dobrych dowcipów z czasów komuny (znałem lepsze) uzupełniony wypisami z ksiąg zażaleń i pism urzędowych; można czytać, ale szału nie ma.
Wybór średnio dobrych dowcipów z czasów komuny (znałem lepsze) uzupełniony wypisami z ksiąg zażaleń i pism urzędowych; można czytać, ale szału nie ma.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzięki dowcipom ludzie mogli w bezpieczny sposób śmiać się z władzy w PRL. Absurdalne sytuacje to byłą codzienność a my możemy się tylko dziwić. Przyjemna lektura.
Dzięki dowcipom ludzie mogli w bezpieczny sposób śmiać się z władzy w PRL. Absurdalne sytuacje to byłą codzienność a my możemy się tylko dziwić. Przyjemna lektura.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnegdoty, żarty, notatki milicyjne, księga skarg i zażaleń. Mamy prawie cały okres Polski Ludowej (czasy Bieruta są często pomijane), chociaż w pierwszej rozdziale dominują lata 80. Warto.
Anegdoty, żarty, notatki milicyjne, księga skarg i zażaleń. Mamy prawie cały okres Polski Ludowej (czasy Bieruta są często pomijane), chociaż w pierwszej rozdziale dominują lata 80. Warto.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGodzinaZksiazka.blogspot.com
Wzięłam do ręki książkę z charakterystyczną kolorystyką, czcionką i czarno-białym zdjęciem na okładce. Czego się spodziewałam? Nostalgicznych wspomnień, absurdalnego humoru, sytuacji przypominających filmy i seriale "Miś", "Zmiennicy" czy inne znane? Jak najbardziej. I nie zawiodłam się!
Świetna pozycja dla każdego, kto lubi pośmiać się przy lekturze. Co więcej, forma książki pozwala na cieszenie się czytaną treścią z kimś, kto akurat siedzi obok i nie przeszkadza mu wtrącany co jakiś czas dowcip, czy ciekawy wpis.
W tej książce znajdziecie zarówno popularne żarty, które w latach PRL-u krążyły wśród obywateli, nietypowe instrukcje obsługi typowych przedmiotów. Rozbroją Was wpisy z ksiąg skarg i zażaleń oraz pism urzędowych. Te, pochodzące z milicyjnych raportów chwilami wydają się nieprawdopodobne...Patrolując ulice zauważyłem spokój...Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego samochodu...Ukrywał się w śmietniku, przez co cuchnął tak intensywnie, że nawet pies służbowy się skrzywił...
Takie i inne perełki czekają na Was w tej niepozornej, niedużej książeczce. Niektórych nie wypada przytaczać, ale z pewnością wywołają szeroki uśmiech na Waszych twarzach.
Zdjęcia, które przenoszą nas w lata, kiedy na półkach nie pojawiały się wyszukane towary, jeśli w ogóle tam były...Kolejki, kartki na żywność, propagandowe hasła i plakaty.
Znane z epoki socrealizmu samochody, popularne znaczki pocztowe, a i oczywiście kultowe buty Relax !
W indeksie na zakończenie, znajdziecie wyjaśnienie nazw, skrótów oraz opisy znanych osób.
Książka, którą można czytać jednym tchem, ale i wracać niejednokrotnie do jej treści. Książka, przypominająca czas, kiedy ...było naprawdę inaczej niż obecnie....
GodzinaZksiazka.blogspot.com
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWzięłam do ręki książkę z charakterystyczną kolorystyką, czcionką i czarno-białym zdjęciem na okładce. Czego się spodziewałam? Nostalgicznych wspomnień, absurdalnego humoru, sytuacji przypominających filmy i seriale "Miś", "Zmiennicy" czy inne znane? Jak najbardziej. I nie zawiodłam się!
Świetna pozycja dla każdego, kto lubi pośmiać się przy...
Rzeczywistość socjalistyczna była de facto rzeczywistością surrealistyczną, groteskową. Zapiski zawarte w tej książce stanowią doskonały donos ówczesnej rzeczywistości. Prawdziwa skarbnica dla miłośników PRL-u, a moda na te klimaty wciąż trwa. Ale czy doprawdy jest się czym fascynować?
A co by było gdyby znowu należało krzewić miłość i szacunek dla ZSRR, najlepszego przyjaciela Polski Ludowej, czy umacniać poczucie solidarności z obozem postępu i socjalizmu, walczącym pod przewodnictwem ZSRR o pokój i wolność z imperializmem niosącym narodom ucisk, wojnę i nędzę. Liczba zwolenników topniałaby jak śnieg w kwietniowym słońcu. Lepiej pozostać w świadomości, że był to świat Barei.
Rzeczywistość socjalistyczna była de facto rzeczywistością surrealistyczną, groteskową. Zapiski zawarte w tej książce stanowią doskonały donos ówczesnej rzeczywistości. Prawdziwa skarbnica dla miłośników PRL-u, a moda na te klimaty wciąż trwa. Ale czy doprawdy jest się czym fascynować?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA co by było gdyby znowu należało krzewić miłość i szacunek dla ZSRR, najlepszego...
Niestety dowcipy z jakiejs innej półki niz ja pamiętam , , plakaty , instrukcje obsługi, ksiązki skarg, poezja socjalistyczna i raporty milicji też takie sobie.
Niestety dowcipy z jakiejs innej półki niz ja pamiętam , , plakaty , instrukcje obsługi, ksiązki skarg, poezja socjalistyczna i raporty milicji też takie sobie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsurdy, absurdy! Ubawiłam się. Lata PRL-u, to lata mojego dzieciństwa i wczesnej młodości. Może dlatego do tej książki podeszłam z sentymentem. Tak, wiele było absurdów w tamtych czasach, ale i dziś ich nie brakuje, tyle, że dziś nazwałabym to chorą rzeczywistością. Tak jak wtedy, dziś także opowiada się dowcipy o politykach, tyle, że ówczesne miały jakąś finezję, jakiś smaczek. Dziś mi tego brakuje. Nie ma już (chyba?) książek skarg i zażaleń- są za to piekielni.pl (polecam!). Instrukcje obsługi? Są, są! I też można się obśmiać, zwłaszcza, kiedy są tłumaczone najpierw z angielskiego na chiński, a potem dopiero na nasz rodzimy język przy pomocy komputerowego translatora! Instrukcja korzystania z toalety tak naprawdę niewiele straciła ze swej wymowy, w niejednej toalecie jest „jak za komuny” -brudno. Jedyna różnica to w wystroju- zamiast betonowej posadzki i farby olejnej na ścianach – kafelki. Tylko ludzka mentalność ta sama. Walający się po posadzce zużyty papier toaletowy, wrzucone do muszli lub porzucone obok kosza podpaski... Tak, tak, drogie panie! Niejedna z nas nie nauczyła się do dzisiaj, do czego służy dołączona do podpaski dyskretka. Panom niektórym też wydaje się, że w rozporku mają zamiast penisa szlauch, a może robią zawody (zwłaszcza w publicznych toaletach) który celniej puści strumyk? Nawet odruch wymiotny Sprzątającej ten sam.
Dużo by pisać o podobieństwach i różnicach absurdów ówczesnych i obecnych. Skupmy się na mieszkaniach, bo to największa bolączka (chyba?). Kiedyś były z tzw. przydziału. Czekało się na nie całe lata. Dziś też się czeka. Albo kupuje. I spłaca. Latami.Zaraz, zaraz, jakie kupuje? Metr kwadratowy w drugim kwartale kosztował 4066zł... Moja pensja brutto wynosi 1750 zł... jak pójdę na sępa na utrzymanie najjaśniej nam panującego Ostatniego z Tych Co Ukradli Księżyc i nie wydam z mojej pensji ani złotóweczki, to własne M-2 (32 m2) będę miała za..., będę miała za... za ile lat, do cholery? Niech mi to ktoś litościwie policzy!
Absurd, absurdzik, absurduniek.... trala, la, trala, la... rypcium pypcium , oj, dana!
Absurdy, absurdy! Ubawiłam się. Lata PRL-u, to lata mojego dzieciństwa i wczesnej młodości. Może dlatego do tej książki podeszłam z sentymentem. Tak, wiele było absurdów w tamtych czasach, ale i dziś ich nie brakuje, tyle, że dziś nazwałabym to chorą rzeczywistością. Tak jak wtedy, dziś także opowiada się dowcipy o politykach, tyle, że ówczesne miały jakąś finezję, jakiś...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się czegoś "trochę" ciekawszego. A wyszło przeciętnie. Krótka książka, a męczyłam się z nią kilka dni. Jest po prostu nudno.
Spodziewałam się czegoś "trochę" ciekawszego. A wyszło przeciętnie. Krótka książka, a męczyłam się z nią kilka dni. Jest po prostu nudno.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótki, humorystyczny przekrój przez czasy PRL. Nic dodać, nic ująć :)
Krótki, humorystyczny przekrój przez czasy PRL. Nic dodać, nic ująć :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się czegoś innego. Dla mnie to była przednia lektura ale dla osób, które nie doświadczyły w żaden sposób tamtych czasów większość dowcipów lub informacji będzie niezrozumiała. Częścią, która sprawiła mi najwięcej radości były wpisy do książek skarg i zażaleń oraz instrukcje obsługi - prawdziwe perełki.
Spodziewałam się czegoś innego. Dla mnie to była przednia lektura ale dla osób, które nie doświadczyły w żaden sposób tamtych czasów większość dowcipów lub informacji będzie niezrozumiała. Częścią, która sprawiła mi najwięcej radości były wpisy do książek skarg i zażaleń oraz instrukcje obsługi - prawdziwe perełki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHumorystyczna podróż w czasie. Tak śmiesznie, że aż strasznie.
Humorystyczna podróż w czasie. Tak śmiesznie, że aż strasznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka M. Rychlewskiego przybliża nam życie w PRL. Co ważne, obala powszechnie panujący mit, iż PRL charakteryzował się nudą i szarością. Z przytoczonych anegdot - z których jedne są bardziej, a drugie mniej zabawne - wyłania się lepsze i barwniejsze oblicze PRL. Na pewno warto oddać się lekturze tej książki. Polecam.
Książka M. Rychlewskiego przybliża nam życie w PRL. Co ważne, obala powszechnie panujący mit, iż PRL charakteryzował się nudą i szarością. Z przytoczonych anegdot - z których jedne są bardziej, a drugie mniej zabawne - wyłania się lepsze i barwniejsze oblicze PRL. Na pewno warto oddać się lekturze tej książki. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMało smaczków PRL-u.Jak sodówka bez gazu. Wiem, bom dziecięciem owych czasów jestem.
Mało smaczków PRL-u.Jak sodówka bez gazu. Wiem, bom dziecięciem owych czasów jestem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAntologia absurdów PRL-u, humoru z tamtych lat, faktów, ciekawostek. Znalazło się też kilka zdjęć, instrukcja obsługi pisuaru (perełk!), małego fiata...
Ogólnie rzecz biorąc, tom głównie do śmiechu, co nie do końca stanowi ani plus, ani minus.
Komuna nie była rajem - nie pamiętam jej, urodziłem się, kiedy ginęła, ale to i owo wiem. Nie była utopią, ale też i daleko było jej od piekła, na jakie teraz jest kreowana. Wszystkie współczesne filmy i książki prezentują komunę, jako wieczne zaśnieżone Bieszczady, ewentualnie Warszawa - szara i albo zlana deszczem, albo zasypana śniegiem. Słońce nie świeciło nigdy, w Polsce mieszkali tylko milicjanci (i cała reszta związana z Państwem) i przez nich pokrzywdzeni, a ludzie tylko się bali.
Nikt nie pokazuje pozytywów, ani zestawienia ze współczesnością. Każdy, bez sensu, świeci nam w oczy jedną stroną medalu.
Ta publikacja nie jest inna, choć daje wgląd w to, z czego się wówczas śmiano. I pozwala również się uśmiechnąć.
Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2014/07/04/absurdy-prl-u-antologia-marcin-rychlewski/
Antologia absurdów PRL-u, humoru z tamtych lat, faktów, ciekawostek. Znalazło się też kilka zdjęć, instrukcja obsługi pisuaru (perełk!), małego fiata...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie rzecz biorąc, tom głównie do śmiechu, co nie do końca stanowi ani plus, ani minus.
Komuna nie była rajem - nie pamiętam jej, urodziłem się, kiedy ginęła, ale to i owo wiem. Nie była utopią, ale też i daleko było...
Czasem zabawne, czasem nudne. Ot, rozrywka na nudne popołudnie, kiedy nie ma innej lektury pod ręką
Czasem zabawne, czasem nudne. Ot, rozrywka na nudne popołudnie, kiedy nie ma innej lektury pod ręką
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka która każdemu polakowi pozwoli uśmiechnąć się i zatopić w nostalgicznych myślach naszej historii.
Książka która każdemu polakowi pozwoli uśmiechnąć się i zatopić w nostalgicznych myślach naszej historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPigułka PRL-u. Po drugiej części poczułam atmosferę PRL i jak najszybciej skończyłam czytać. Dobrze, że te czasy są za nami. Nieowybrażalne.
Pigułka PRL-u. Po drugiej części poczułam atmosferę PRL i jak najszybciej skończyłam czytać. Dobrze, że te czasy są za nami. Nieowybrażalne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKurczę, w takich chwilach myślę, że PRL cały był absurdem. Nie moje czasy, co prawda, ale ostatnio żywię naprawdę mocne zainteresowanie w stronę tego, co w XX wieku działo się w Polsce. Toteż sięgnęłam po Antologię i ubawiłam się, co nie miara. Trzeba przyznać, że w całej tej szarości Polski Rzeczpospolitej Ludowej było więcej koloru, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Wtedy być może śmieszne to nie było, ale teraz jest z pewnością. Podobnie jak Pawełek, któremu dedykowana jest ta książka, nie jestem sobie w stanie wyobrazić świata bez czekolady. A w moim domu PRL-owskie muzeum ma babcia, która do tych czasów często raczej nie wraca, a mimo wszystko - czasem wyciągnie coś, co wygląda tak niewspółcześnie, że aż dziwnie, jak choćby pudełko po czekoladkach Wawel, na którym widnieje cena pięćdziesięciu paru złotych. Jakby się nad tym zastanowić, wtedy to było niewiele. Wtedy mieli pieniądze i nie mieli na co je wydać, dziś mamy na co wydać i nie mamy pieniędzy. Widać każda epoka ma swoje wady i zalety, a PRL wydaje się wyjątkowo zabawnym okresem czasu.
Kurczę, w takich chwilach myślę, że PRL cały był absurdem. Nie moje czasy, co prawda, ale ostatnio żywię naprawdę mocne zainteresowanie w stronę tego, co w XX wieku działo się w Polsce. Toteż sięgnęłam po Antologię i ubawiłam się, co nie miara. Trzeba przyznać, że w całej tej szarości Polski Rzeczpospolitej Ludowej było więcej koloru, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMonty Python przy naszym PRL-U to "pikuś".
Monty Python przy naszym PRL-U to "pikuś".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo książkę sięgnęłam, gdyż zaciekawił mnie tytuł. Jako, że nie żyłam w czasach znanego PRL-u wiele słyszałam o nim podczas rozmów starszych z rodziny. Zainteresowały mnie ich ożywione dyskusje oraz tzw. humor PRL-u. Ta książka jest idealna dla ludzi, którzy niewiele wiedzą o tamtych czasach oraz dla tych, którzy wtedy żyli i chcą sobie powspominać stare 'dobre' czasy ;>
Po książkę sięgnęłam, gdyż zaciekawił mnie tytuł. Jako, że nie żyłam w czasach znanego PRL-u wiele słyszałam o nim podczas rozmów starszych z rodziny. Zainteresowały mnie ich ożywione dyskusje oraz tzw. humor PRL-u. Ta książka jest idealna dla ludzi, którzy niewiele wiedzą o tamtych czasach oraz dla tych, którzy wtedy żyli i chcą sobie powspominać stare 'dobre' czasy ;>
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że każdy znajdzie w tej antologii coś dla siebie: zarówno ci, którzy chcą wspominać PRL (niekoniecznie z nostalgią), a także ci, którzy nie za dobrze go pamiętają (jak ja) oraz nawet Ci, których humor z "Misia" nie rozśmiesza (też ja!). Nie uśmiałam się na żadnej starej polskiej komedii nie licząc "Seksmisji". Może raczej powinnam napisać: na żadnej polskiej komedii wyśmiewajacej się z PRLu. Za to z żywcem wziętych skarg z list skarg i zażaleń oraz notek z raportów milicyjnych śmiałam się do rozpuku. Dodatkowo dowcipy przybliżyły mi realia życia w tamtych czasach. Może jedynie osttania część - wiersze na cześć socjalizmu wcale mnie nie rozbawiły, ale muszę przyznać, że doskonale wpisały się w konwencję absurdu.
Myślę, że każdy znajdzie w tej antologii coś dla siebie: zarówno ci, którzy chcą wspominać PRL (niekoniecznie z nostalgią), a także ci, którzy nie za dobrze go pamiętają (jak ja) oraz nawet Ci, których humor z "Misia" nie rozśmiesza (też ja!). Nie uśmiałam się na żadnej starej polskiej komedii nie licząc "Seksmisji". Może raczej powinnam napisać: na żadnej polskiej komedii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno cokolwiek napisać o tej książce. Jest to po prostu zbiór żartów lub anegdotek związanych z okresem PRL-u, które zostały podzielone na 5 grup. Wstawiam ocenę dobrą, gdyż żarty w pewnych momentach mnie bardzo rozbawiły.
Trudno cokolwiek napisać o tej książce. Jest to po prostu zbiór żartów lub anegdotek związanych z okresem PRL-u, które zostały podzielone na 5 grup. Wstawiam ocenę dobrą, gdyż żarty w pewnych momentach mnie bardzo rozbawiły.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako wychowanka PRL-u, która słabo ale jednak pamięta te czasy - oceniam książkę na 4+.
Bardziej mnie zasmuciły i strwożyły te wspomnienia niż rozśmieszyły.
Być może za bardzo pamiętam kolejki, brak towarów w sklepach, buty na talony ( o fason nawet nie pytajcie), oczekiwanie na paczkę świąteczną z zakładu pracy mamy, aby poczuć jak pachnie pomarańcza i cytryna...)
Antologia składa się z kilku części:
1. Humor polityczny z czasów PRL-u - tu faktycznie można się pośmiać. Trzeba jednak trochę znać historię i tamtą rzeczywistość, aby zrozumieć sens dowcipu.
2. Z ksiąg skarg i zażaleń - równie zabawne o ile zrozumie się, że panie sklepowe MUSIAŁY wykonywać polecenia przełożonych, czego klient nie rozumiał. Odgórne zarządzenia faktycznie nadają się do kategorii absurdów.
3.Z instrukcji - kilka zabawnych, absurdalnych (p. instrukcja korzystania z toalety czy uniwersalna ściągaczka zebraniowa, pozwalająca stworzyć dowolna ilość kombinacji zdań na 40 godz. przemówień))ale nie wiem co jest zabawnego w instrukcji użytkowania grzałki do gotowania wody czy poduszki elektrycznej.
4. Z pism urzędowych - zabawne dla tych, którzy nigdy nie musieli uprzejmie prosić o cokolwiek urzędnika :)
5. Wiersze socrealistyczne - upłakałam się z wierszy "Piosenka o Coca-Cola ( pisownia oryginalna)oraz "Widokówka z miasta socjalistycznego" Pozostałe równie absurdalne - aż szkoda ówczesnych poetów.
Książka okraszona rysunkami, fotografiami, plakatami o wiadomej treści.
Polecam w ramach wspominajek.
Jako wychowanka PRL-u, która słabo ale jednak pamięta te czasy - oceniam książkę na 4+.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardziej mnie zasmuciły i strwożyły te wspomnienia niż rozśmieszyły.
Być może za bardzo pamiętam kolejki, brak towarów w sklepach, buty na talony ( o fason nawet nie pytajcie), oczekiwanie na paczkę świąteczną z zakładu pracy mamy, aby poczuć jak pachnie pomarańcza i...