Świetna! Mimo, że poważniejsza (w moim odbiorze raczej gorzka) i nie tak zabawna, jak inne książki tego autora, to jednak bardzo dobrze się czyta, proza Viewegha nie męczy. Ciekawie przedstawione losy kilku osób z jednej klasy licealnej.
Świetna! Mimo, że poważniejsza (w moim odbiorze raczej gorzka) i nie tak zabawna, jak inne książki tego autora, to jednak bardzo dobrze się czyta, proza Viewegha nie męczy. Ciekawie przedstawione losy kilku osób z jednej klasy licealnej.
"Nasza klasa" po czesku. Odkryłem tę książkę zupełnym przypadkiem, a potem się okazało, że jestem w stanie czytać ją w oryginale mimo kiepskiej znajomości języka. Viewegh ma lekkie pióro, ale książka zmusza do myślenia. Poleca się.
"Nasza klasa" po czesku. Odkryłem tę książkę zupełnym przypadkiem, a potem się okazało, że jestem w stanie czytać ją w oryginale mimo kiepskiej znajomości języka. Viewegh ma lekkie pióro, ale książka zmusza do myślenia. Poleca się.
No nie wiem... Niby wszystko jak zwykle u Viewegha: lekko, dowcipnie, spostrzegawczo - ale czegoś mi tu brakuje. Jakiejś bardziej wyrazistej pointy? Lepiej wyczuwalnego ciężaru gatunkowego? Dlaczego, choć książka traktuje o istotnych sprawach egzystencjalnych, niemal nie czuję ich wagi? Jakby autor w swoim mruganiu do czytelnika zapędził się trochę w kozi róg. A mając w pamięci "Cudowne lata pod psem" czy "Uczestników wycieczki" wiem, że od tego akurat pisarza można oczekiwać lepszego wyważenia groteski i powagi.
No nie wiem... Niby wszystko jak zwykle u Viewegha: lekko, dowcipnie, spostrzegawczo - ale czegoś mi tu brakuje. Jakiejś bardziej wyrazistej pointy? Lepiej wyczuwalnego ciężaru gatunkowego? Dlaczego, choć książka traktuje o istotnych sprawach egzystencjalnych, niemal nie czuję ich wagi? Jakby autor w swoim mruganiu do czytelnika zapędził się trochę w kozi róg. A mając w...
Według Michala Viewegh - życie to gra w zbijanego – tak samo, jak na boisku – są typy wysportowane, z góry „skazane” na sukces, potrafiące zawsze spaść na „cztery łapy”, i w przeciwwadze do nich – boiskowe ciamajdy, klasowe ofiary… Historia grupy rówieśników z jednej klasy na przestrzeni kilkunastu lat. Małżeństwa, rozwody, nadzieje, rozczarowania, wypadki samochodowe, samobójstwa. Niby w literaturze temat wyeksploatowany, ale tutaj z powiewem świeżości, oryginalności spojrzenia i charakterystyczną dla autora słodko - gorzką ironią.
„Ktoś na balu myśliwych wygrywa w loterii całą sarnę, a inny słoik konfitur z jarzębiny. Ot, samo życie, a kogo to wnerwia, ten się ośmiesza”.
Według Michala Viewegh - życie to gra w zbijanego – tak samo, jak na boisku – są typy wysportowane, z góry „skazane” na sukces, potrafiące zawsze spaść na „cztery łapy”, i w przeciwwadze do nich – boiskowe ciamajdy, klasowe ofiary… Historia grupy rówieśników z jednej klasy na przestrzeni kilkunastu lat. Małżeństwa, rozwody, nadzieje, rozczarowania, wypadki samochodowe,...
Książka wydana w 2004 roku, w Polsce pojawiła się jakieś 4 lata później, kiedy to ogólnie ów czeski pisarz stopniowo stawał się znany za granicą. Objętościowo stosunkowo mała, ale z braku czasu i ośmiogodzinnego trybu pracy, musiałem mocno rozłożyć terminy jej czytania. Jednak przejdźmy do meritum.
Viewegh, jakby wynikało z moich dotychczasowych doświadczeń z jego twórczością, nie jest pisarzem głęboko zapadającym w pamięć. Owszem, jego powieści czyta się przyjemnie, lekko, gdyż napisane są względnie przystępnym, unikającym pokrętnego bajdurzenia stylem. Pisarzowi nie brakuje poczucia humoru, z lubością pokazuje prawa stada, które stanowimy i kondycję człowieka w zetknięciu z upływającym czasem, nieuchronnie nadchodzącą starością etc.
"Zbijany" opowiada historię kilku osób, których łączy wspólna przeszłość, tj. szkoła średnia, do której razem uczęszczali. Mamy tu prawdziwy mix charakterologiczny. Sześciu głównych bohaterów, pięcioro dawnych licealistów + autor, stojący poza schematem, poza linearnością (skądinąd mocno zaburzoną i poniekąd alinearną) treści. Pytanie, czy któraś z postaci odnajduje się w życiu. Sam autor prawdopodobnie się waha. Może tylko on? Może tylko pan ginekolog, gej, w jakiś sposób aseksualny? Którakolwiek z kobiet? Wszyscy żyją przeszłością, próbują ją wskrzeszać, w sposób rubenowsko-proustowski na przemian, choć ta druga droga nie jest zbyt mocno nakreślona. Nie chcę jednak doszukiwać się cholera wie czego. Tysiące rozpraw i powieści napisano w oparciu o przemijający czas, jednak mam świadomość, że w dobie ponowoczesnej trudno o oryginalność z jednoczesnym zachowaniem dobrego smaku, cokolwiek to jest...
Książka wydana w 2004 roku, w Polsce pojawiła się jakieś 4 lata później, kiedy to ogólnie ów czeski pisarz stopniowo stawał się znany za granicą. Objętościowo stosunkowo mała, ale z braku czasu i ośmiogodzinnego trybu pracy, musiałem mocno rozłożyć terminy jej czytania. Jednak przejdźmy do meritum.
Viewegh, jakby wynikało z moich dotychczasowych doświadczeń z jego...
Książka wydawała mi się idealną na moje długie godziny spędzane w tygodniu w autobusach, tramwajach i na przystankach: nieduża, w wygodnym formacie, leciutka. Nie przewidziałam jednak, że momentami trudno będzie powstrzymać cisnące się do oczu łzy, opanować złość, zaskoczenie, rozbawienie.<br />
Do tej książki trzeba się przekonać; łatwo porzucić ją na pierwszych kilkunastu- kilkudziesięciu stronach. Warto jednak wytrwać, gdyż porusza w sposób zaskakujący i zmuszający do myślenia, tematy uniwersalne. Jak żyć, żeby nie przegrać życia? Dlaczego jednym się udaje, a innym nie? Czy możemy oczekiwać sprawiedliwości?<br />
Serdecznie polecam książkę jednego z najpopularniejszych współczesnych pisarzy czeskich.
Książka wydawała mi się idealną na moje długie godziny spędzane w tygodniu w autobusach, tramwajach i na przystankach: nieduża, w wygodnym formacie, leciutka. Nie przewidziałam jednak, że momentami trudno będzie powstrzymać cisnące się do oczu łzy, opanować złość, zaskoczenie, rozbawienie.<br />
Do tej książki trzeba się przekonać; łatwo porzucić ją na pierwszych...
Świetna! Mimo, że poważniejsza (w moim odbiorze raczej gorzka) i nie tak zabawna, jak inne książki tego autora, to jednak bardzo dobrze się czyta, proza Viewegha nie męczy. Ciekawie przedstawione losy kilku osób z jednej klasy licealnej.
Świetna! Mimo, że poważniejsza (w moim odbiorze raczej gorzka) i nie tak zabawna, jak inne książki tego autora, to jednak bardzo dobrze się czyta, proza Viewegha nie męczy. Ciekawie przedstawione losy kilku osób z jednej klasy licealnej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nasza klasa" po czesku. Odkryłem tę książkę zupełnym przypadkiem, a potem się okazało, że jestem w stanie czytać ją w oryginale mimo kiepskiej znajomości języka. Viewegh ma lekkie pióro, ale książka zmusza do myślenia. Poleca się.
"Nasza klasa" po czesku. Odkryłem tę książkę zupełnym przypadkiem, a potem się okazało, że jestem w stanie czytać ją w oryginale mimo kiepskiej znajomości języka. Viewegh ma lekkie pióro, ale książka zmusza do myślenia. Poleca się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo nie wiem... Niby wszystko jak zwykle u Viewegha: lekko, dowcipnie, spostrzegawczo - ale czegoś mi tu brakuje. Jakiejś bardziej wyrazistej pointy? Lepiej wyczuwalnego ciężaru gatunkowego? Dlaczego, choć książka traktuje o istotnych sprawach egzystencjalnych, niemal nie czuję ich wagi? Jakby autor w swoim mruganiu do czytelnika zapędził się trochę w kozi róg. A mając w pamięci "Cudowne lata pod psem" czy "Uczestników wycieczki" wiem, że od tego akurat pisarza można oczekiwać lepszego wyważenia groteski i powagi.
No nie wiem... Niby wszystko jak zwykle u Viewegha: lekko, dowcipnie, spostrzegawczo - ale czegoś mi tu brakuje. Jakiejś bardziej wyrazistej pointy? Lepiej wyczuwalnego ciężaru gatunkowego? Dlaczego, choć książka traktuje o istotnych sprawach egzystencjalnych, niemal nie czuję ich wagi? Jakby autor w swoim mruganiu do czytelnika zapędził się trochę w kozi róg. A mając w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepsza książka Viewegha, jaką do tej pory czytałem. Kawałek naprawdę dobrej literatury obyczajowej w czeskim wydaniu.
Najlepsza książka Viewegha, jaką do tej pory czytałem. Kawałek naprawdę dobrej literatury obyczajowej w czeskim wydaniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWedług Michala Viewegh - życie to gra w zbijanego – tak samo, jak na boisku – są typy wysportowane, z góry „skazane” na sukces, potrafiące zawsze spaść na „cztery łapy”, i w przeciwwadze do nich – boiskowe ciamajdy, klasowe ofiary… Historia grupy rówieśników z jednej klasy na przestrzeni kilkunastu lat. Małżeństwa, rozwody, nadzieje, rozczarowania, wypadki samochodowe, samobójstwa. Niby w literaturze temat wyeksploatowany, ale tutaj z powiewem świeżości, oryginalności spojrzenia i charakterystyczną dla autora słodko - gorzką ironią.
„Ktoś na balu myśliwych wygrywa w loterii całą sarnę, a inny słoik konfitur z jarzębiny. Ot, samo życie, a kogo to wnerwia, ten się ośmiesza”.
Według Michala Viewegh - życie to gra w zbijanego – tak samo, jak na boisku – są typy wysportowane, z góry „skazane” na sukces, potrafiące zawsze spaść na „cztery łapy”, i w przeciwwadze do nich – boiskowe ciamajdy, klasowe ofiary… Historia grupy rówieśników z jednej klasy na przestrzeni kilkunastu lat. Małżeństwa, rozwody, nadzieje, rozczarowania, wypadki samochodowe,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wydana w 2004 roku, w Polsce pojawiła się jakieś 4 lata później, kiedy to ogólnie ów czeski pisarz stopniowo stawał się znany za granicą. Objętościowo stosunkowo mała, ale z braku czasu i ośmiogodzinnego trybu pracy, musiałem mocno rozłożyć terminy jej czytania. Jednak przejdźmy do meritum.
Viewegh, jakby wynikało z moich dotychczasowych doświadczeń z jego twórczością, nie jest pisarzem głęboko zapadającym w pamięć. Owszem, jego powieści czyta się przyjemnie, lekko, gdyż napisane są względnie przystępnym, unikającym pokrętnego bajdurzenia stylem. Pisarzowi nie brakuje poczucia humoru, z lubością pokazuje prawa stada, które stanowimy i kondycję człowieka w zetknięciu z upływającym czasem, nieuchronnie nadchodzącą starością etc.
"Zbijany" opowiada historię kilku osób, których łączy wspólna przeszłość, tj. szkoła średnia, do której razem uczęszczali. Mamy tu prawdziwy mix charakterologiczny. Sześciu głównych bohaterów, pięcioro dawnych licealistów + autor, stojący poza schematem, poza linearnością (skądinąd mocno zaburzoną i poniekąd alinearną) treści. Pytanie, czy któraś z postaci odnajduje się w życiu. Sam autor prawdopodobnie się waha. Może tylko on? Może tylko pan ginekolog, gej, w jakiś sposób aseksualny? Którakolwiek z kobiet? Wszyscy żyją przeszłością, próbują ją wskrzeszać, w sposób rubenowsko-proustowski na przemian, choć ta druga droga nie jest zbyt mocno nakreślona. Nie chcę jednak doszukiwać się cholera wie czego. Tysiące rozpraw i powieści napisano w oparciu o przemijający czas, jednak mam świadomość, że w dobie ponowoczesnej trudno o oryginalność z jednoczesnym zachowaniem dobrego smaku, cokolwiek to jest...
Książka wydana w 2004 roku, w Polsce pojawiła się jakieś 4 lata później, kiedy to ogólnie ów czeski pisarz stopniowo stawał się znany za granicą. Objętościowo stosunkowo mała, ale z braku czasu i ośmiogodzinnego trybu pracy, musiałem mocno rozłożyć terminy jej czytania. Jednak przejdźmy do meritum.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toViewegh, jakby wynikało z moich dotychczasowych doświadczeń z jego...
Książka wydawała mi się idealną na moje długie godziny spędzane w tygodniu w autobusach, tramwajach i na przystankach: nieduża, w wygodnym formacie, leciutka. Nie przewidziałam jednak, że momentami trudno będzie powstrzymać cisnące się do oczu łzy, opanować złość, zaskoczenie, rozbawienie.<br />
Do tej książki trzeba się przekonać; łatwo porzucić ją na pierwszych kilkunastu- kilkudziesięciu stronach. Warto jednak wytrwać, gdyż porusza w sposób zaskakujący i zmuszający do myślenia, tematy uniwersalne. Jak żyć, żeby nie przegrać życia? Dlaczego jednym się udaje, a innym nie? Czy możemy oczekiwać sprawiedliwości?<br />
Serdecznie polecam książkę jednego z najpopularniejszych współczesnych pisarzy czeskich.
Książka wydawała mi się idealną na moje długie godziny spędzane w tygodniu w autobusach, tramwajach i na przystankach: nieduża, w wygodnym formacie, leciutka. Nie przewidziałam jednak, że momentami trudno będzie powstrzymać cisnące się do oczu łzy, opanować złość, zaskoczenie, rozbawienie.<br />
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo tej książki trzeba się przekonać; łatwo porzucić ją na pierwszych...