Fabuła historyczno-fantastyczna. Czytało się szybko i przyjemnie, w sam raz na ciepły majowy weekend. Książka jest pozycją obowiązkową dla niepoprawnych romantyków.
Fabuła historyczno-fantastyczna. Czytało się szybko i przyjemnie, w sam raz na ciepły majowy weekend. Książka jest pozycją obowiązkową dla niepoprawnych romantyków.
Amelia trafia na dwór królowej Elżbiety Tudor, by dbać o jej zdrowie i jadłospis. Szybko zdobywa zaufanie królowej, która dostrzega u niej zainteresowanie medycyną, w związku z czym zamierza zadbać o jej dalszą edukację. Niebawem na jej drodze staje mający tajną misję do zrealizowanie hiszpański książę Carlos Abrego. Ich wzajemna fascynacja przeradza się w miłość. Jednak ich uczucie nie podoba się Victorii, która za wszelką cenę chce mieć księcia dla siebie.
Tyle o fabule. O ile sam pomysł na książkę był ciekawy, to niestety sama książka jest niestety niezbyt dobra. Podczas lektury momentami nie czułem, że jest to powieść historyczna. Moim zdaniem wątki i elementy fantastyczne są tutaj zbyt mocno wyeksponowane i za bardzo mieszały mi się z treścią. Postacie przedstawione w książce są strasznie irytujące i pozbawione jakiejkolwiek głębi. Odniosłem wrażenie, że przez całą powieść zachowywały się praktycznie tak samo. Ponadto wadą tej książki są liczne literówki oraz błędy ortograficzne.
Amelia trafia na dwór królowej Elżbiety Tudor, by dbać o jej zdrowie i jadłospis. Szybko zdobywa zaufanie królowej, która dostrzega u niej zainteresowanie medycyną, w związku z czym zamierza zadbać o jej dalszą edukację. Niebawem na jej drodze staje mający tajną misję do zrealizowanie hiszpański książę Carlos Abrego. Ich wzajemna fascynacja przeradza się w miłość. Jednak...
Nie często sięgam po książki historyczne, tę przeczytałabym po raz kolejny. "Dwórka królowej" okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Jest nie tylko interesująca i pochłania bez reszty, ale również zawiera szczyptę magii. Za sprawą Haliny Kowalczuk mogłam przenieść się w czasy królowej Elżbiety Tudor i poznać losy jednej z jej dwórek-Amelii. Początki na dworze nie są dla niej łatwe, jednak ma znaczące wsparcie ze strony wielu osób w tym hiszpańskiego księcia Abrego. Łączą ich wspólne zainteresowania dotyczące medycyny. Z czasem pojawia się także uczucie wystawione na ciężką próbę, za sprawą Victorii, która pragnie zdobyć jego serce. Sytuację komplikuje również tajemniczy obowiązek spoczywający na hiszpańskim księciu. Amelia będzie musiała zaakceptować małżeństwo Abrego i Victorii w imię wyższych ideii. Znosząc tym samym wiele upokorzeń i cierpień. Księciu również nie będzie łatwo,bowiem to małżeństwo stanowi jedynie fikcję mającą na celu pokonanie wroga,który stanowi ogromne niebezpieczeństwo. Oboje walczą o swoje szczęście, poświęcając więcej niż by chcieli. Jednak cel uświęca środki.Ich trudy zostaną wynagrodzone. W tym przypadku sprawdza się powszechne powiedzenie, że miłość potrafi góry przenosić. Polecam tę książkę wszystkim tym, którzy chcą oderwać się szarej rzeczywistości dnia codziennego, tracącym nadzieję. Życie pisze różne scenariusze, czasami możemy być naprawdę zaskoczeni. Jednak musimy uwierzyć w siebie, a szczęście samo się do nas uśmiechnie.
Nie często sięgam po książki historyczne, tę przeczytałabym po raz kolejny. "Dwórka królowej" okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Jest nie tylko interesująca i pochłania bez reszty, ale również zawiera szczyptę magii. Za sprawą Haliny Kowalczuk mogłam przenieść się w czasy królowej Elżbiety Tudor i poznać losy jednej z jej dwórek-Amelii. Początki na dworze nie...
Drodzy czytelnicy,dawno nie spotkałam się z takim bałaganem w powieści.
Mamy tu dwór Elżbiety I,a tam dworskie intrygi i ... kobietę lekarza,boginię Lilith i Naamah,czarną i białą biblię oraz...gwóźdź programu : telepatycznie porozumiewający się mózg,nieżyjącego potomek Tudorów będący w słoju.
I co wy na to?
Na taką perełkę w promocji trafić to trzeba mieć nie byle jakie szczęście😂😅😄
Drodzy czytelnicy,dawno nie spotkałam się z takim bałaganem w powieści.
Mamy tu dwór Elżbiety I,a tam dworskie intrygi i ... kobietę lekarza,boginię Lilith i Naamah,czarną i białą biblię oraz...gwóźdź programu : telepatycznie porozumiewający się mózg,nieżyjącego potomek Tudorów będący w słoju.
I co wy na to?
Na taką perełkę w promocji trafić to trzeba mieć nie byle jakie...
Akcja rozpoczyna się 17 listopada 1558 roku. Lady Amelia Walsey trafia na dwór królowej Elżbiety i zostaje „damą od talerza”. Z miejsca zyskuje wrogów, którzy usiłują jej zaszkodzić lub zdyskredytować w oczach królowej. O przyjaciół na dworze jest zdecydowanie trudniej, a uszy dworzan „ nastawione są niczym sieci rybackie”, aby móc rozsiać jak najwięcej plotek.
„Dwórka królowej” Haliny Kowalczuk to interesująca książka, którą czyta się dosyć lekko i szybko. Przeszkadzać mogą liczne literówki i błędy merytoryczne (wytknięte przez znawczynię tematu – użytkowniczkę Agnieszkę). Myślę, że opowieść jest nietuzinkowa. Wątek paranormalny w powieści historycznej nie zdarza się dosyć często. Mnie książka zainteresowała i z przyjemnością ją przeczytałam.
Akcja rozpoczyna się 17 listopada 1558 roku. Lady Amelia Walsey trafia na dwór królowej Elżbiety i zostaje „damą od talerza”. Z miejsca zyskuje wrogów, którzy usiłują jej zaszkodzić lub zdyskredytować w oczach królowej. O przyjaciół na dworze jest zdecydowanie trudniej, a uszy dworzan „ nastawione są niczym sieci rybackie”, aby móc rozsiać jak najwięcej plotek.
„Dwórka...
Ponieważ oceniłam tę książkę słabo, pozwolę sobie wyjaśnić dlaczego. Otóż gdybym była na miejscu wydawcy, to spaliłabym się ze wstydu, używając przymiotnika "wspaniała" na okładce. To jest najgorsza książka z akcją osadzoną w czasach Elżbiety I Tudor, jaką do tej pory przeczytałam. Jest w niej mnóstwo błędów merytorycznych. Z czytelnika zrobiono idiotę, który nie ma pojęcia o historii. Autorka pisze takie bzdury, że naprawdę trudno to skomentować. Dowiadujemy się np., że babką Marii I Tudor ze strony hiszpańskiej była Joanna Kastylijska, zwana też Joanną Szaloną! To była jej ciotka, czyli siostra Katarzyny Aragońskiej. Wydano ją za Filipa I Pięknego. Joanna tak bardzo go kochała, że po jego śmierci zwyczajnie postradała zmysły, stąd przydomek "Szalona". Natomiast babką królowej Marii I Tudor była Izabela Kastylijska, żona Ferdynanda Aragońskiego, zagorzała katoliczka, okrutnie walcząca z heretykami.
Kolejnym kwiatkiem jest przekonywanie czytelnika, że Thomas Wolsey żył w czasach Elżbiety I Tudor i jeszcze do tego miał dzieci, w tym naszą główną bohaterkę. Co za bzdura! Thomas Wolsey zmarł w 1530 roku i był bezdzietnym kardynałem. No chyba że gdzieś tam trafiło mu się jakieś dziecko na boku, ale nic o tym nie wiemy. Natomiast tutaj mamy Thomasa Wolseya, który jest lekarzem królowej!!! Owszem, rozumiem, że to fikcja, ale nawet fikcja ma swoje granice, szczególnie jeśli chodzi o powieści historyczne.
Jak gdyby tego było mało, to książka posiada jeszcze tak wiele błędów gramatycznych, stylistycznych, rzeczowych i literowych, że wrażliwy na piękno języka czytelnik nie da rady tego czytać. Na przykład na stronie 313 czytamy, że Hiszpanie uciekali przed polityką Joanny Kastlijskiej (!) i spieniężali swoje MAJTKI. Nie dość, że błąd merytoryczny, bo chodzi o Izabelę Kastylijską, to jeszcze w dodatku te majtki, zamiast MAJĄTKI. Takich kwiatków jest cała masa, uwierzcie mi. Zastanawiam się więc, czy w wydawnictwie LUCKY pracują w ogóle jacyś korektorzy, redaktorzy czy konsultanci merytoryczni? Obawiam się, że nie. Gdyby pracowali, to ta powieść wyglądałaby zupełnie inaczej, bo sam pomysł nie jest zły. A nawet jeśli jacyś pracują, to muszą być albo szalenie leniwi, albo niekompetentni.
Ta książka to istny koszmar i dziwię się blogerom-recenzentom, że tego nie dostrzegają, tylko zachwalają na swoich blogach coś, co wyrządza wielką szkodę czytelnikowi i jego inteligencji.
Ponieważ oceniłam tę książkę słabo, pozwolę sobie wyjaśnić dlaczego. Otóż gdybym była na miejscu wydawcy, to spaliłabym się ze wstydu, używając przymiotnika "wspaniała" na okładce. To jest najgorsza książka z akcją osadzoną w czasach Elżbiety I Tudor, jaką do tej pory przeczytałam. Jest w niej mnóstwo błędów merytorycznych. Z czytelnika zrobiono idiotę, który nie ma pojęcia...
Poznajemy Amelię trafia na dwór Królowej, która dba starannie i dokładnie o jej jadłospis. Początki nie należą do łatwych są bardzo trudne, może liczyć na wsparcie kilku osób i samej Królowej.
Pomaga jej także przystojny,interesujący i niezwykle tajemniczy książę Carlos Abrego.
Amelię i hiszpańskiego księcia łączą nie tylko wspólne zainteresowania, ale rodząca się między nimi namiętna miłość.
Młodzi zakochują się w sobie, oboje muszą stawić czoło przeciwnościom losu i niebezpieczeństwu,które im zagraża,walczą mimo wszystko o swoje szczęście,żeby być razem.
Bardzo lubię czytać romanse historyczne,a ten romans mnie urzekł, zachwycił niezmiernie absolutnie zadowolona jestem z niego, głównie ta książka opowiada o czasach Elżbiety pierwszej Tudor.
Zaskoczona jestem bardzo dobrze akcją rozwijającą się w romansie,zaskakuje bardzo,z każdą stroną kartki,którą przewracałam zaciekawił mnie.
Wciąga bardzo, zafascynowała mnie książka pochłonęłam ją szybko.
W pełnym skupieniu i ciszy czytałam, nie oderwałam się ani na moment od książki musiałam się dowiedzieć jak się zakończy.
Zakończenie mnie zaskoczyło strasznie.
Jestem zachwycona z tego romansu, główna bohaterka "Dwórka królowej"to dziewczyna miła, dobra bardzo mnie się podobała Amelia.
Wzruszająca, mądra...przyjemna książka miły wieczór umiliłam sobie,z przyjemnością przeczytałam ciekawa była:)!!!
A fabuła i postacie bardzo ciekawe, barwne.
Poznajemy Amelię trafia na dwór Królowej, która dba starannie i dokładnie o jej jadłospis. Początki nie należą do łatwych są bardzo trudne, może liczyć na wsparcie kilku osób i samej Królowej.
Pomaga jej także przystojny,interesujący i niezwykle tajemniczy książę Carlos Abrego.
Amelię i hiszpańskiego księcia łączą nie tylko wspólne zainteresowania, ale rodząca się między...
Książka przyciągnęła moją uwagę tematyką historyczną i przepiękną okładką. Gdy zaczęłam czytać i okazało się, że powieść nie tylko historyczna, ale też z elementami fantasy byłam zachwycona. Książka bardzo dobra, zawiodła mnie tylko część końcowa - pobyt w Hiszpanii. Intryga straciła logiczną ciągłość i swą magię. A miała tak wielki potencjał... Ponadto bardzo dużo w tekście literówek i błąd ortograficzny - czy nikt nie przeprowadza korekty tekstu?! Za końcówkę i błędy jedna gwiazdka mniej...
Książka przyciągnęła moją uwagę tematyką historyczną i przepiękną okładką. Gdy zaczęłam czytać i okazało się, że powieść nie tylko historyczna, ale też z elementami fantasy byłam zachwycona. Książka bardzo dobra, zawiodła mnie tylko część końcowa - pobyt w Hiszpanii. Intryga straciła logiczną ciągłość i swą magię. A miała tak wielki potencjał... Ponadto bardzo dużo w...
Zaczynając swoją opinię przyznam szczerze, że do sięgnięcia po tę książkę skusiła mnie głównie okładka. No i może fakt, że akcja została osadzona w czasach Elżbiety Tudor. Początek czytało mi się średnio. Autorka chciała, żeby jej bohaterowie odpowiednio się wysławiali, a efekt tego był... miejscami dziwny. Mam też wrażenie, że autorka rozpoczęła kilka wątków i sama nie widziała, co z nimi zrobić (taki Jan na przykład, po co on?). Od pewnego momentu książka stała się nieco przewidywalna, podobnie jak zakończenie, choć autorka prowadziła do niego w bardzo subtelny sposób (to teraz przydałaby się kontynuacja). Pomijając fabułę, w książce było wiele literówek. Naprawdę nikt tego nie sprawdził?
Zaczynając swoją opinię przyznam szczerze, że do sięgnięcia po tę książkę skusiła mnie głównie okładka. No i może fakt, że akcja została osadzona w czasach Elżbiety Tudor. Początek czytało mi się średnio. Autorka chciała, żeby jej bohaterowie odpowiednio się wysławiali, a efekt tego był... miejscami dziwny. Mam też wrażenie, że autorka rozpoczęła kilka wątków i sama nie...
Sięgając po tę książkę, nastawiłam się na lekturę romansu. Nie przepadam za bardzo za tym gatunkiem, lecz nie samym kryminałem człowiek żyje i od czasu do czasu coś lekkiego można przeczytać. Nieco obawiałam się tego, że ta historia nie wywoła we mnie żadnych emocji. Myliłam się. Autorka w pewnym momencie dodała do niej rzecz, która mnie niezwykle zaciekawiła. Pojawił się mianowicie wątek paranormalny. Przyznam, że na początku przyjęłam go z niepokojem. Obawiałam się tego, że zepsuje on całą powieść. Niepotrzebnie. To on właśnie nadał jej smaczku. Nie zdradzę co to było, ale powiem tylko tyle, że zakończenie Dwórki królowej kompletnie ścięło mnie z nóg. Miałam w głowie inną wizję i byłam pewna, że Halina Kowalczuk pójdzie w tym kierunku. Tak jednak się nie stało. I bardzo dobrze. Lubię książki z zaskakującym zakończeniem. Chylę czoła przed pisarką za to, co zrobiła.
Na początku czytelnikom może nieco przeszkadzać język, jakim posługuje się autorka. Mamy tu bowiem do czynienia z wystylizowaniem języka bohaterów na XVI-wieczną mowę. Mnie, jako korektorkę, na początku bardzo to drażniło, później przestałam na to zwracać uwagę. Nie wyobrażam sobie w tym momencie tego, że postacie z książki mogłyby mówić w inny sposób.
Nie znałam do tej pory twórczości Haliny Kowalczuk. Dwórka królowej to moje pierwsze spotkanie z nią. Wiem na pewno, że nie ostatnie. Ta autorka przeniosła mnie w czasie na dwór Tudorów, w którym nie znalazłam nic, co by mi przeszkadzało. To naprawdę dobra książka. Nie spotkałam się dotąd z tak niezwykłym połączeniem historii, romansu i magii. Zazwyczaj podobne historie były po prostu słabe. Autorzy chcieli "upchnąć" w swoich tekstach jak najwięcej fajerwerków, nie mając zupełnie pomysłu na to, jak je wystrzelić. Halina Kowalczuk dobrze wiedziała, co robi. Powołała do życia wyrazistych bohaterów z wadami i zaletami, wiernie oddała klimat Anglii za czasów Tudorów i jeszcze wymyśliła ciekawą, nietuzinkową opowieść o miłości. Jestem pod wrażeniem.
Tę książkę czyta się jednym tchem. Ja bardzo miło spędziłam z nią podróż z Miedźna do Katowic. Myślę, że to dobra propozycja dla zapracowanych czytelniczek, które wieczorem chciałyby odpocząć z lekką powieścią w ręku.
www.czytelnia-mola-ksiazkowego.blogspot.com
Sięgając po tę książkę, nastawiłam się na lekturę romansu. Nie przepadam za bardzo za tym gatunkiem, lecz nie samym kryminałem człowiek żyje i od czasu do czasu coś lekkiego można przeczytać. Nieco obawiałam się tego, że ta historia nie wywoła we mnie żadnych emocji. Myliłam się. Autorka w pewnym momencie dodała do niej rzecz, która mnie niezwykle zaciekawiła. Pojawił się...
Tym razem kilka słów o Dwórce królowej Haliny Kowalczuk.
Powiem Wam, że do lektury podchodziłam dość sceptycznie, gdyż takie klimaty nie są moimi ulubionymi ale jestem bardzo miło zaskoczona :)
Mamy tutaj historię Amelii - dwórki Elżbiety I Tudor, ponieważ dziewczyna jako córka wybitnego lekarza świetnie zna się na ziołach oraz medycynie pełni tę funkcję. Jak to z reguły bywa na dworach królewskich nie brak przeróżnych intryg i ciekawskich ludzi. Kłopoty Amelii zaczynają się, gdy wpada w oko księciowi Carlosowi, ponieważ na jej drodze stanie niezwykle zazdrosna Viktoria wraz ze swoją matką. Amelia ma jednak jedno wielkie pragnienie - chce zostać lekarzem, co w jej czasach jest praktycznie niewykonalne. Najbardziej tajemniczym a przez to dla mnie najbardziej intrygującym i ciekawym bohaterem jest książę Abrego.
Nie jest to zwykła historia o czasach Tudorów, jej niezwykłość polega na wpleceniu przez autorkę wątku fantasy. Wielki szacunek dla autorki za tak umiejętne połączenie tak różnych wątków i stworzenie niepowtarzalnej historii.
Dzięki trzecioosobowej narracji przeżywamy wszystkie perypetie razem z główną bohaterką i element zaskoczenia towarzyszy nam do samego końca.
Jedynym minusem dla mnie na samym początku był język do którego trzeba się przyzwyczaić, gdyż jest on stylizowany na czasy Tudorów. jednak pomimo tego książka czyta się szybko i szczerze ją polecam :)
Tym razem kilka słów o Dwórce królowej Haliny Kowalczuk.
Powiem Wam, że do lektury podchodziłam dość sceptycznie, gdyż takie klimaty nie są moimi ulubionymi ale jestem bardzo miło zaskoczona :)
Mamy tutaj historię Amelii - dwórki Elżbiety I Tudor, ponieważ dziewczyna jako córka wybitnego lekarza świetnie zna się na ziołach oraz medycynie pełni tę funkcję. Jak to z reguły...
Bardzo lubię czytać książki, których akcja toczy się w czasach Tudorów. Zawsze wyobrażam sobie, że to ja jestem jedną z bohaterek i mi w pas kłaniają się książęta. Tym razem historia pióra polskiej autorki. Nie o królowej, ale dwórce Elżbiety I Tudor.
Amelia jest córką znakomitego lekarza. Sama też zna się na ziołach i medycynie dlatego trafia na dwór królowej. Ma pilnować jej jadłospisu. Na dworze jak to na dworze. Ściany mają uszy, a intryga goni intrygę. Amelia zostaje zauroczona przez przystojnego księcia Carlos'a Abrego. Na przeszkodzie staje jednak zazdrosna Victoria i jej podstępna matka.
Książka jest lekka, jednak moje początki wcale nie były takie proste. Język miał być stylizowany na czasy Tudorów, dlatego w zdaniach zaimek zwrotny ,,się” występował na końcu. Narobiło się przez to trochę zamieszania. Spowolniło to czytanie. Po kilkudziesięciu stronach przestałam ten drobny mankament zauważać i naraz połknęłam dwieście stron. Sama historia jest ciekawa i lekka. Poznajmy życie dwórki, które wbrew pozorom do najłatwiejszych nie należało.
Amelia to silna bohaterka, która za wszelką cenę chce zostać lekarzem. W jej czasach była to praca praktycznie dla niej nieosiągalna. Carlos Abrego to niezwykle zagadkowa i tajemnicza postać, do końca lektury nie wiedziałam co o nim myśleć.
Najbardziej zaskoczył mnie jednak fakt, że pojawił się tutaj wątek paranormalny. Na początku sądziłam, że autorka nie może się zdecydować co napisać. Później zobaczyłam, że czary, zakazana miłość i legendy to coś co tę książkę wyróżnia. Wiele jest na rynku książek historycznych, a takiej jak ta jeszcze nie spotkałam. Miło spędziłam przy niej czas.
To lekka i ciekawa powieść. Dla tych, dla których Philippa Gregory była jeszcze za ciężkim kąskiem.
Bardzo lubię czytać książki, których akcja toczy się w czasach Tudorów. Zawsze wyobrażam sobie, że to ja jestem jedną z bohaterek i mi w pas kłaniają się książęta. Tym razem historia pióra polskiej autorki. Nie o królowej, ale dwórce Elżbiety I Tudor.
Amelia jest córką znakomitego lekarza. Sama też zna się na ziołach i medycynie dlatego trafia na dwór królowej. Ma...
Fabuła historyczno-fantastyczna. Czytało się szybko i przyjemnie, w sam raz na ciepły majowy weekend. Książka jest pozycją obowiązkową dla niepoprawnych romantyków.
Fabuła historyczno-fantastyczna. Czytało się szybko i przyjemnie, w sam raz na ciepły majowy weekend. Książka jest pozycją obowiązkową dla niepoprawnych romantyków.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAmelia trafia na dwór królowej Elżbiety Tudor, by dbać o jej zdrowie i jadłospis. Szybko zdobywa zaufanie królowej, która dostrzega u niej zainteresowanie medycyną, w związku z czym zamierza zadbać o jej dalszą edukację. Niebawem na jej drodze staje mający tajną misję do zrealizowanie hiszpański książę Carlos Abrego. Ich wzajemna fascynacja przeradza się w miłość. Jednak ich uczucie nie podoba się Victorii, która za wszelką cenę chce mieć księcia dla siebie.
Tyle o fabule. O ile sam pomysł na książkę był ciekawy, to niestety sama książka jest niestety niezbyt dobra. Podczas lektury momentami nie czułem, że jest to powieść historyczna. Moim zdaniem wątki i elementy fantastyczne są tutaj zbyt mocno wyeksponowane i za bardzo mieszały mi się z treścią. Postacie przedstawione w książce są strasznie irytujące i pozbawione jakiejkolwiek głębi. Odniosłem wrażenie, że przez całą powieść zachowywały się praktycznie tak samo. Ponadto wadą tej książki są liczne literówki oraz błędy ortograficzne.
Amelia trafia na dwór królowej Elżbiety Tudor, by dbać o jej zdrowie i jadłospis. Szybko zdobywa zaufanie królowej, która dostrzega u niej zainteresowanie medycyną, w związku z czym zamierza zadbać o jej dalszą edukację. Niebawem na jej drodze staje mający tajną misję do zrealizowanie hiszpański książę Carlos Abrego. Ich wzajemna fascynacja przeradza się w miłość. Jednak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna okładka, ciekawa fabuła. Me oczy raniła strona edytorska - błędy ortograficzne i literówki.
Piękna okładka, ciekawa fabuła. Me oczy raniła strona edytorska - błędy ortograficzne i literówki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie często sięgam po książki historyczne, tę przeczytałabym po raz kolejny. "Dwórka królowej" okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Jest nie tylko interesująca i pochłania bez reszty, ale również zawiera szczyptę magii. Za sprawą Haliny Kowalczuk mogłam przenieść się w czasy królowej Elżbiety Tudor i poznać losy jednej z jej dwórek-Amelii. Początki na dworze nie są dla niej łatwe, jednak ma znaczące wsparcie ze strony wielu osób w tym hiszpańskiego księcia Abrego. Łączą ich wspólne zainteresowania dotyczące medycyny. Z czasem pojawia się także uczucie wystawione na ciężką próbę, za sprawą Victorii, która pragnie zdobyć jego serce. Sytuację komplikuje również tajemniczy obowiązek spoczywający na hiszpańskim księciu. Amelia będzie musiała zaakceptować małżeństwo Abrego i Victorii w imię wyższych ideii. Znosząc tym samym wiele upokorzeń i cierpień. Księciu również nie będzie łatwo,bowiem to małżeństwo stanowi jedynie fikcję mającą na celu pokonanie wroga,który stanowi ogromne niebezpieczeństwo. Oboje walczą o swoje szczęście, poświęcając więcej niż by chcieli. Jednak cel uświęca środki.Ich trudy zostaną wynagrodzone. W tym przypadku sprawdza się powszechne powiedzenie, że miłość potrafi góry przenosić. Polecam tę książkę wszystkim tym, którzy chcą oderwać się szarej rzeczywistości dnia codziennego, tracącym nadzieję. Życie pisze różne scenariusze, czasami możemy być naprawdę zaskoczeni. Jednak musimy uwierzyć w siebie, a szczęście samo się do nas uśmiechnie.
Nie często sięgam po książki historyczne, tę przeczytałabym po raz kolejny. "Dwórka królowej" okazała się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Jest nie tylko interesująca i pochłania bez reszty, ale również zawiera szczyptę magii. Za sprawą Haliny Kowalczuk mogłam przenieść się w czasy królowej Elżbiety Tudor i poznać losy jednej z jej dwórek-Amelii. Początki na dworze nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrodzy czytelnicy,dawno nie spotkałam się z takim bałaganem w powieści.
Mamy tu dwór Elżbiety I,a tam dworskie intrygi i ... kobietę lekarza,boginię Lilith i Naamah,czarną i białą biblię oraz...gwóźdź programu : telepatycznie porozumiewający się mózg,nieżyjącego potomek Tudorów będący w słoju.
I co wy na to?
Na taką perełkę w promocji trafić to trzeba mieć nie byle jakie szczęście😂😅😄
Drodzy czytelnicy,dawno nie spotkałam się z takim bałaganem w powieści.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy tu dwór Elżbiety I,a tam dworskie intrygi i ... kobietę lekarza,boginię Lilith i Naamah,czarną i białą biblię oraz...gwóźdź programu : telepatycznie porozumiewający się mózg,nieżyjącego potomek Tudorów będący w słoju.
I co wy na to?
Na taką perełkę w promocji trafić to trzeba mieć nie byle jakie...
Akcja rozpoczyna się 17 listopada 1558 roku. Lady Amelia Walsey trafia na dwór królowej Elżbiety i zostaje „damą od talerza”. Z miejsca zyskuje wrogów, którzy usiłują jej zaszkodzić lub zdyskredytować w oczach królowej. O przyjaciół na dworze jest zdecydowanie trudniej, a uszy dworzan „ nastawione są niczym sieci rybackie”, aby móc rozsiać jak najwięcej plotek.
„Dwórka królowej” Haliny Kowalczuk to interesująca książka, którą czyta się dosyć lekko i szybko. Przeszkadzać mogą liczne literówki i błędy merytoryczne (wytknięte przez znawczynię tematu – użytkowniczkę Agnieszkę). Myślę, że opowieść jest nietuzinkowa. Wątek paranormalny w powieści historycznej nie zdarza się dosyć często. Mnie książka zainteresowała i z przyjemnością ją przeczytałam.
Akcja rozpoczyna się 17 listopada 1558 roku. Lady Amelia Walsey trafia na dwór królowej Elżbiety i zostaje „damą od talerza”. Z miejsca zyskuje wrogów, którzy usiłują jej zaszkodzić lub zdyskredytować w oczach królowej. O przyjaciół na dworze jest zdecydowanie trudniej, a uszy dworzan „ nastawione są niczym sieci rybackie”, aby móc rozsiać jak najwięcej plotek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Dwórka...
Ponieważ oceniłam tę książkę słabo, pozwolę sobie wyjaśnić dlaczego. Otóż gdybym była na miejscu wydawcy, to spaliłabym się ze wstydu, używając przymiotnika "wspaniała" na okładce. To jest najgorsza książka z akcją osadzoną w czasach Elżbiety I Tudor, jaką do tej pory przeczytałam. Jest w niej mnóstwo błędów merytorycznych. Z czytelnika zrobiono idiotę, który nie ma pojęcia o historii. Autorka pisze takie bzdury, że naprawdę trudno to skomentować. Dowiadujemy się np., że babką Marii I Tudor ze strony hiszpańskiej była Joanna Kastylijska, zwana też Joanną Szaloną! To była jej ciotka, czyli siostra Katarzyny Aragońskiej. Wydano ją za Filipa I Pięknego. Joanna tak bardzo go kochała, że po jego śmierci zwyczajnie postradała zmysły, stąd przydomek "Szalona". Natomiast babką królowej Marii I Tudor była Izabela Kastylijska, żona Ferdynanda Aragońskiego, zagorzała katoliczka, okrutnie walcząca z heretykami.
Kolejnym kwiatkiem jest przekonywanie czytelnika, że Thomas Wolsey żył w czasach Elżbiety I Tudor i jeszcze do tego miał dzieci, w tym naszą główną bohaterkę. Co za bzdura! Thomas Wolsey zmarł w 1530 roku i był bezdzietnym kardynałem. No chyba że gdzieś tam trafiło mu się jakieś dziecko na boku, ale nic o tym nie wiemy. Natomiast tutaj mamy Thomasa Wolseya, który jest lekarzem królowej!!! Owszem, rozumiem, że to fikcja, ale nawet fikcja ma swoje granice, szczególnie jeśli chodzi o powieści historyczne.
Jak gdyby tego było mało, to książka posiada jeszcze tak wiele błędów gramatycznych, stylistycznych, rzeczowych i literowych, że wrażliwy na piękno języka czytelnik nie da rady tego czytać. Na przykład na stronie 313 czytamy, że Hiszpanie uciekali przed polityką Joanny Kastlijskiej (!) i spieniężali swoje MAJTKI. Nie dość, że błąd merytoryczny, bo chodzi o Izabelę Kastylijską, to jeszcze w dodatku te majtki, zamiast MAJĄTKI. Takich kwiatków jest cała masa, uwierzcie mi. Zastanawiam się więc, czy w wydawnictwie LUCKY pracują w ogóle jacyś korektorzy, redaktorzy czy konsultanci merytoryczni? Obawiam się, że nie. Gdyby pracowali, to ta powieść wyglądałaby zupełnie inaczej, bo sam pomysł nie jest zły. A nawet jeśli jacyś pracują, to muszą być albo szalenie leniwi, albo niekompetentni.
Ta książka to istny koszmar i dziwię się blogerom-recenzentom, że tego nie dostrzegają, tylko zachwalają na swoich blogach coś, co wyrządza wielką szkodę czytelnikowi i jego inteligencji.
Ponieważ oceniłam tę książkę słabo, pozwolę sobie wyjaśnić dlaczego. Otóż gdybym była na miejscu wydawcy, to spaliłabym się ze wstydu, używając przymiotnika "wspaniała" na okładce. To jest najgorsza książka z akcją osadzoną w czasach Elżbiety I Tudor, jaką do tej pory przeczytałam. Jest w niej mnóstwo błędów merytorycznych. Z czytelnika zrobiono idiotę, który nie ma pojęcia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy Amelię trafia na dwór Królowej, która dba starannie i dokładnie o jej jadłospis. Początki nie należą do łatwych są bardzo trudne, może liczyć na wsparcie kilku osób i samej Królowej.
Pomaga jej także przystojny,interesujący i niezwykle tajemniczy książę Carlos Abrego.
Amelię i hiszpańskiego księcia łączą nie tylko wspólne zainteresowania, ale rodząca się między nimi namiętna miłość.
Młodzi zakochują się w sobie, oboje muszą stawić czoło przeciwnościom losu i niebezpieczeństwu,które im zagraża,walczą mimo wszystko o swoje szczęście,żeby być razem.
Bardzo lubię czytać romanse historyczne,a ten romans mnie urzekł, zachwycił niezmiernie absolutnie zadowolona jestem z niego, głównie ta książka opowiada o czasach Elżbiety pierwszej Tudor.
Zaskoczona jestem bardzo dobrze akcją rozwijającą się w romansie,zaskakuje bardzo,z każdą stroną kartki,którą przewracałam zaciekawił mnie.
Wciąga bardzo, zafascynowała mnie książka pochłonęłam ją szybko.
W pełnym skupieniu i ciszy czytałam, nie oderwałam się ani na moment od książki musiałam się dowiedzieć jak się zakończy.
Zakończenie mnie zaskoczyło strasznie.
Jestem zachwycona z tego romansu, główna bohaterka "Dwórka królowej"to dziewczyna miła, dobra bardzo mnie się podobała Amelia.
Wzruszająca, mądra...przyjemna książka miły wieczór umiliłam sobie,z przyjemnością przeczytałam ciekawa była:)!!!
A fabuła i postacie bardzo ciekawe, barwne.
Poznajemy Amelię trafia na dwór Królowej, która dba starannie i dokładnie o jej jadłospis. Początki nie należą do łatwych są bardzo trudne, może liczyć na wsparcie kilku osób i samej Królowej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomaga jej także przystojny,interesujący i niezwykle tajemniczy książę Carlos Abrego.
Amelię i hiszpańskiego księcia łączą nie tylko wspólne zainteresowania, ale rodząca się między...
Książka przyciągnęła moją uwagę tematyką historyczną i przepiękną okładką. Gdy zaczęłam czytać i okazało się, że powieść nie tylko historyczna, ale też z elementami fantasy byłam zachwycona. Książka bardzo dobra, zawiodła mnie tylko część końcowa - pobyt w Hiszpanii. Intryga straciła logiczną ciągłość i swą magię. A miała tak wielki potencjał... Ponadto bardzo dużo w tekście literówek i błąd ortograficzny - czy nikt nie przeprowadza korekty tekstu?! Za końcówkę i błędy jedna gwiazdka mniej...
Książka przyciągnęła moją uwagę tematyką historyczną i przepiękną okładką. Gdy zaczęłam czytać i okazało się, że powieść nie tylko historyczna, ale też z elementami fantasy byłam zachwycona. Książka bardzo dobra, zawiodła mnie tylko część końcowa - pobyt w Hiszpanii. Intryga straciła logiczną ciągłość i swą magię. A miała tak wielki potencjał... Ponadto bardzo dużo w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczynając swoją opinię przyznam szczerze, że do sięgnięcia po tę książkę skusiła mnie głównie okładka. No i może fakt, że akcja została osadzona w czasach Elżbiety Tudor. Początek czytało mi się średnio. Autorka chciała, żeby jej bohaterowie odpowiednio się wysławiali, a efekt tego był... miejscami dziwny. Mam też wrażenie, że autorka rozpoczęła kilka wątków i sama nie widziała, co z nimi zrobić (taki Jan na przykład, po co on?). Od pewnego momentu książka stała się nieco przewidywalna, podobnie jak zakończenie, choć autorka prowadziła do niego w bardzo subtelny sposób (to teraz przydałaby się kontynuacja). Pomijając fabułę, w książce było wiele literówek. Naprawdę nikt tego nie sprawdził?
Zaczynając swoją opinię przyznam szczerze, że do sięgnięcia po tę książkę skusiła mnie głównie okładka. No i może fakt, że akcja została osadzona w czasach Elżbiety Tudor. Początek czytało mi się średnio. Autorka chciała, żeby jej bohaterowie odpowiednio się wysławiali, a efekt tego był... miejscami dziwny. Mam też wrażenie, że autorka rozpoczęła kilka wątków i sama nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba stanę się fanką autorki, romantycznie, ale zawsze kończy się pomyślnie. W obecnej dobie nienawiści, zła taka lektura jest idealna dla mnie.
Chyba stanę się fanką autorki, romantycznie, ale zawsze kończy się pomyślnie. W obecnej dobie nienawiści, zła taka lektura jest idealna dla mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka i przyjemna powieść historyczna z wątkiem paranormalnym osadzona w czasach panowania Elżbiety I.Dużo intryg,tajemnic i zakazanych uczuć.Warto!
Lekka i przyjemna powieść historyczna z wątkiem paranormalnym osadzona w czasach panowania Elżbiety I.Dużo intryg,tajemnic i zakazanych uczuć.Warto!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po tę książkę, nastawiłam się na lekturę romansu. Nie przepadam za bardzo za tym gatunkiem, lecz nie samym kryminałem człowiek żyje i od czasu do czasu coś lekkiego można przeczytać. Nieco obawiałam się tego, że ta historia nie wywoła we mnie żadnych emocji. Myliłam się. Autorka w pewnym momencie dodała do niej rzecz, która mnie niezwykle zaciekawiła. Pojawił się mianowicie wątek paranormalny. Przyznam, że na początku przyjęłam go z niepokojem. Obawiałam się tego, że zepsuje on całą powieść. Niepotrzebnie. To on właśnie nadał jej smaczku. Nie zdradzę co to było, ale powiem tylko tyle, że zakończenie Dwórki królowej kompletnie ścięło mnie z nóg. Miałam w głowie inną wizję i byłam pewna, że Halina Kowalczuk pójdzie w tym kierunku. Tak jednak się nie stało. I bardzo dobrze. Lubię książki z zaskakującym zakończeniem. Chylę czoła przed pisarką za to, co zrobiła.
Na początku czytelnikom może nieco przeszkadzać język, jakim posługuje się autorka. Mamy tu bowiem do czynienia z wystylizowaniem języka bohaterów na XVI-wieczną mowę. Mnie, jako korektorkę, na początku bardzo to drażniło, później przestałam na to zwracać uwagę. Nie wyobrażam sobie w tym momencie tego, że postacie z książki mogłyby mówić w inny sposób.
Nie znałam do tej pory twórczości Haliny Kowalczuk. Dwórka królowej to moje pierwsze spotkanie z nią. Wiem na pewno, że nie ostatnie. Ta autorka przeniosła mnie w czasie na dwór Tudorów, w którym nie znalazłam nic, co by mi przeszkadzało. To naprawdę dobra książka. Nie spotkałam się dotąd z tak niezwykłym połączeniem historii, romansu i magii. Zazwyczaj podobne historie były po prostu słabe. Autorzy chcieli "upchnąć" w swoich tekstach jak najwięcej fajerwerków, nie mając zupełnie pomysłu na to, jak je wystrzelić. Halina Kowalczuk dobrze wiedziała, co robi. Powołała do życia wyrazistych bohaterów z wadami i zaletami, wiernie oddała klimat Anglii za czasów Tudorów i jeszcze wymyśliła ciekawą, nietuzinkową opowieść o miłości. Jestem pod wrażeniem.
Tę książkę czyta się jednym tchem. Ja bardzo miło spędziłam z nią podróż z Miedźna do Katowic. Myślę, że to dobra propozycja dla zapracowanych czytelniczek, które wieczorem chciałyby odpocząć z lekką powieścią w ręku.
www.czytelnia-mola-ksiazkowego.blogspot.com
Sięgając po tę książkę, nastawiłam się na lekturę romansu. Nie przepadam za bardzo za tym gatunkiem, lecz nie samym kryminałem człowiek żyje i od czasu do czasu coś lekkiego można przeczytać. Nieco obawiałam się tego, że ta historia nie wywoła we mnie żadnych emocji. Myliłam się. Autorka w pewnym momencie dodała do niej rzecz, która mnie niezwykle zaciekawiła. Pojawił się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem kilka słów o Dwórce królowej Haliny Kowalczuk.
Powiem Wam, że do lektury podchodziłam dość sceptycznie, gdyż takie klimaty nie są moimi ulubionymi ale jestem bardzo miło zaskoczona :)
Mamy tutaj historię Amelii - dwórki Elżbiety I Tudor, ponieważ dziewczyna jako córka wybitnego lekarza świetnie zna się na ziołach oraz medycynie pełni tę funkcję. Jak to z reguły bywa na dworach królewskich nie brak przeróżnych intryg i ciekawskich ludzi. Kłopoty Amelii zaczynają się, gdy wpada w oko księciowi Carlosowi, ponieważ na jej drodze stanie niezwykle zazdrosna Viktoria wraz ze swoją matką. Amelia ma jednak jedno wielkie pragnienie - chce zostać lekarzem, co w jej czasach jest praktycznie niewykonalne. Najbardziej tajemniczym a przez to dla mnie najbardziej intrygującym i ciekawym bohaterem jest książę Abrego.
Nie jest to zwykła historia o czasach Tudorów, jej niezwykłość polega na wpleceniu przez autorkę wątku fantasy. Wielki szacunek dla autorki za tak umiejętne połączenie tak różnych wątków i stworzenie niepowtarzalnej historii.
Dzięki trzecioosobowej narracji przeżywamy wszystkie perypetie razem z główną bohaterką i element zaskoczenia towarzyszy nam do samego końca.
Jedynym minusem dla mnie na samym początku był język do którego trzeba się przyzwyczaić, gdyż jest on stylizowany na czasy Tudorów. jednak pomimo tego książka czyta się szybko i szczerze ją polecam :)
Tym razem kilka słów o Dwórce królowej Haliny Kowalczuk.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem Wam, że do lektury podchodziłam dość sceptycznie, gdyż takie klimaty nie są moimi ulubionymi ale jestem bardzo miło zaskoczona :)
Mamy tutaj historię Amelii - dwórki Elżbiety I Tudor, ponieważ dziewczyna jako córka wybitnego lekarza świetnie zna się na ziołach oraz medycynie pełni tę funkcję. Jak to z reguły...
Bardzo lubię czytać książki, których akcja toczy się w czasach Tudorów. Zawsze wyobrażam sobie, że to ja jestem jedną z bohaterek i mi w pas kłaniają się książęta. Tym razem historia pióra polskiej autorki. Nie o królowej, ale dwórce Elżbiety I Tudor.
Amelia jest córką znakomitego lekarza. Sama też zna się na ziołach i medycynie dlatego trafia na dwór królowej. Ma pilnować jej jadłospisu. Na dworze jak to na dworze. Ściany mają uszy, a intryga goni intrygę. Amelia zostaje zauroczona przez przystojnego księcia Carlos'a Abrego. Na przeszkodzie staje jednak zazdrosna Victoria i jej podstępna matka.
Książka jest lekka, jednak moje początki wcale nie były takie proste. Język miał być stylizowany na czasy Tudorów, dlatego w zdaniach zaimek zwrotny ,,się” występował na końcu. Narobiło się przez to trochę zamieszania. Spowolniło to czytanie. Po kilkudziesięciu stronach przestałam ten drobny mankament zauważać i naraz połknęłam dwieście stron. Sama historia jest ciekawa i lekka. Poznajmy życie dwórki, które wbrew pozorom do najłatwiejszych nie należało.
Amelia to silna bohaterka, która za wszelką cenę chce zostać lekarzem. W jej czasach była to praca praktycznie dla niej nieosiągalna. Carlos Abrego to niezwykle zagadkowa i tajemnicza postać, do końca lektury nie wiedziałam co o nim myśleć.
Najbardziej zaskoczył mnie jednak fakt, że pojawił się tutaj wątek paranormalny. Na początku sądziłam, że autorka nie może się zdecydować co napisać. Później zobaczyłam, że czary, zakazana miłość i legendy to coś co tę książkę wyróżnia. Wiele jest na rynku książek historycznych, a takiej jak ta jeszcze nie spotkałam. Miło spędziłam przy niej czas.
To lekka i ciekawa powieść. Dla tych, dla których Philippa Gregory była jeszcze za ciężkim kąskiem.
Bardzo lubię czytać książki, których akcja toczy się w czasach Tudorów. Zawsze wyobrażam sobie, że to ja jestem jedną z bohaterek i mi w pas kłaniają się książęta. Tym razem historia pióra polskiej autorki. Nie o królowej, ale dwórce Elżbiety I Tudor.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAmelia jest córką znakomitego lekarza. Sama też zna się na ziołach i medycynie dlatego trafia na dwór królowej. Ma...