Początek trochę mi się dłużył. Nie rozumiałam, dlaczego opis na książce był taki pochlebny, dopóki nie dotarłam do 3/4 akcji. Zakończenie wgniotło mnie w kanapę.
Początek trochę mi się dłużył. Nie rozumiałam, dlaczego opis na książce był taki pochlebny, dopóki nie dotarłam do 3/4 akcji. Zakończenie wgniotło mnie w kanapę.
Arcydzieło literatury sensacyjnej. Bohaterowie zmagają się ze śmiertelnym niebezpieczeństwem chcąc zdobyć pieniądze potrzebne im by opuścić kraj w którym panuje nędza. Po awarii rurociągu przewożą nitroglicerynę w zatrważających ilościach,a potrzebna jest by zapobiec dalszej katastrofie. To co się dzieje po drodze przechodzi ludzkie pojęcie. Wyśmienita książka którą czyta się jednym tchem.
Arcydzieło literatury sensacyjnej. Bohaterowie zmagają się ze śmiertelnym niebezpieczeństwem chcąc zdobyć pieniądze potrzebne im by opuścić kraj w którym panuje nędza. Po awarii rurociągu przewożą nitroglicerynę w zatrważających ilościach,a potrzebna jest by zapobiec dalszej katastrofie. To co się dzieje po drodze przechodzi ludzkie pojęcie. Wyśmienita książka którą czyta...
W pewnym sensie Annaud opisuje piekło. Ale nie takie jak u Boscha, z diabłami uganiającymi się za grzesznikami. Nie, to nie piekło jarmarczne. Już nieco bliżej Francuzowi do Conrada. Nie opisuje on wprawdzie wojny, ale grupka desperados, która podejmuje się przewiezienia ładunku nitrogliceryny do palącego się szybu naftowego, z piekła w ciągu całej książki nie wychodzi.
Na początku zabija ich nuda, brak perspektyw i świadomość utknięcia w zapadłej gwatemalskiej dziurze bez możliwości ucieczki. Stosunki międzyludzkie w miasteczku odpowiadają marazmowi jego mieszkańców - nawet nikły wątek miłosny musi w końcu zmarnieć w obliczu tropikalnej beznadzieji. A w toku samej misji, jak na wojnie, "wychodzi" z głównych bohaterów cała gama różnych, zazwyczaj negatywnych emocji. "Cena strachu" jest definitywnie wyższa, niż te 1000 dolarów, które ocaleli kierowcy otrzymają.
W pewnym sensie Annaud opisuje piekło. Ale nie takie jak u Boscha, z diabłami uganiającymi się za grzesznikami. Nie, to nie piekło jarmarczne. Już nieco bliżej Francuzowi do Conrada. Nie opisuje on wprawdzie wojny, ale grupka desperados, która podejmuje się przewiezienia ładunku nitrogliceryny do palącego się szybu naftowego, z piekła w ciągu całej książki nie wychodzi.
Początek trochę mi się dłużył. Nie rozumiałam, dlaczego opis na książce był taki pochlebny, dopóki nie dotarłam do 3/4 akcji. Zakończenie wgniotło mnie w kanapę.
Początek trochę mi się dłużył. Nie rozumiałam, dlaczego opis na książce był taki pochlebny, dopóki nie dotarłam do 3/4 akcji. Zakończenie wgniotło mnie w kanapę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArcydzieło literatury sensacyjnej. Bohaterowie zmagają się ze śmiertelnym niebezpieczeństwem chcąc zdobyć pieniądze potrzebne im by opuścić kraj w którym panuje nędza. Po awarii rurociągu przewożą nitroglicerynę w zatrważających ilościach,a potrzebna jest by zapobiec dalszej katastrofie. To co się dzieje po drodze przechodzi ludzkie pojęcie. Wyśmienita książka którą czyta się jednym tchem.
Arcydzieło literatury sensacyjnej. Bohaterowie zmagają się ze śmiertelnym niebezpieczeństwem chcąc zdobyć pieniądze potrzebne im by opuścić kraj w którym panuje nędza. Po awarii rurociągu przewożą nitroglicerynę w zatrważających ilościach,a potrzebna jest by zapobiec dalszej katastrofie. To co się dzieje po drodze przechodzi ludzkie pojęcie. Wyśmienita książka którą czyta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra wciągająca książka
Bardzo dobra wciągająca książka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW pewnym sensie Annaud opisuje piekło. Ale nie takie jak u Boscha, z diabłami uganiającymi się za grzesznikami. Nie, to nie piekło jarmarczne. Już nieco bliżej Francuzowi do Conrada. Nie opisuje on wprawdzie wojny, ale grupka desperados, która podejmuje się przewiezienia ładunku nitrogliceryny do palącego się szybu naftowego, z piekła w ciągu całej książki nie wychodzi.
Na początku zabija ich nuda, brak perspektyw i świadomość utknięcia w zapadłej gwatemalskiej dziurze bez możliwości ucieczki. Stosunki międzyludzkie w miasteczku odpowiadają marazmowi jego mieszkańców - nawet nikły wątek miłosny musi w końcu zmarnieć w obliczu tropikalnej beznadzieji. A w toku samej misji, jak na wojnie, "wychodzi" z głównych bohaterów cała gama różnych, zazwyczaj negatywnych emocji. "Cena strachu" jest definitywnie wyższa, niż te 1000 dolarów, które ocaleli kierowcy otrzymają.
W pewnym sensie Annaud opisuje piekło. Ale nie takie jak u Boscha, z diabłami uganiającymi się za grzesznikami. Nie, to nie piekło jarmarczne. Już nieco bliżej Francuzowi do Conrada. Nie opisuje on wprawdzie wojny, ale grupka desperados, która podejmuje się przewiezienia ładunku nitrogliceryny do palącego się szybu naftowego, z piekła w ciągu całej książki nie wychodzi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa...
Czyta się jednych tchem i człowiek sam się dziwi, jak historia jazdy ciężarówką może być tak emocjonująca i psychicznie wycieńczająca.
Czyta się jednych tchem i człowiek sam się dziwi, jak historia jazdy ciężarówką może być tak emocjonująca i psychicznie wycieńczająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to