Ta książka to unikat. Poza kilkoma bibliotekami nie ma jej nigdzie. Gdy już raz trafiła się na aukcji internetowej jej cena bardzo szybko poszybowała w górę, niestety, była zbyt wysoka.
Upajam się więc egzemplarzem bibliotecznym. Niech ślą sobie upomnienia, nie oddam jej jeszcze.
Po pierwsze i najważniejsze. Są tam rewelacyjne skecze, jak choćby mój ulubiony "Numerek", w którym oprócz kilku fragmentów trącących myszką, jest całe morze absurdu, ujętego tak zabawnie i figlarnie, tekst aż prosi się o sceniczne interpretacje.
Ponadto zbiór zawiera cały szereg wspaniałych piosenek (w tym "Kuplety laureata Tworek", "Na pierwszy znak", czy też "Miłość ci wszystko wybaczy")interesujące są propozycje z rozdziału "Melorecytacje i wiersze" (np. poruszające "Białe ręce" o wielokrotnie porzuconym i tragicznie kończącym mężczyźnie).
Pewnym odkryciem są szopki: "Pierwsza szopka warszawska" i "Polityczna szopka Cyrulika warszawskiego". Teksty te jawią się dziś jako mało czytelne, hermetyczne, ale są kopalnią wiedzy o ówczesnych nastrojach społecznych, tamtejszych modach i trendach. Bardzo ciekawe teksty, a przy tym jak napisane!
Tuwim był arcymistrzem słowa, bacznym obserwatorem rzeczywistości, talentem niezwykłym, niepowtarzalnym, ale za to bardzo rozpoznawalnym!
Pasjonujący zbiór, pełen perełek i smaczków, do ciągłego wracania, smakowania, kosztowania wirtuozerskich słów.
Pyszna lektura!
buchbuchbicher.blogspot.com
Ta książka to unikat. Poza kilkoma bibliotekami nie ma jej nigdzie. Gdy już raz trafiła się na aukcji internetowej jej cena bardzo szybko poszybowała w górę, niestety, była zbyt wysoka.
Upajam się więc egzemplarzem bibliotecznym. Niech ślą sobie upomnienia, nie oddam jej jeszcze.
Po pierwsze i najważniejsze. Są tam rewelacyjne skecze, jak choćby mój ulubiony "Numerek", w...
Teoretycznie wszystkie utwory zamieszczone w tym tomie były drukowane już wcześniej, ale każdy, kto próbował dotrzeć do dzieł zebranych zawierających kabaretowe dziełka Tuwima wie, jak męczące potrafi być takie ściganie piosenek, szmoncesów i skeczy po różnych wydawnictwach.
"Kabaretiana" to zadanie ułatwia: pięć części tej książki prezentuje kolejno piosenki, melorecytacje i wiersze, skecze i monologi oraz dwie rewie - "Misja jedzie" oraz "Czy Anna jest panna" - i dwie słynne szopki wystawione przez "Cyrulika Warszawskiego".
Utwory w pierwszej części nie zawsze trzymają ten sam równy poziom, jednak dają pewien obraz co się śpiewało i jak się żartowało w warszawskich kabaretach - jest tu i trochę żartów, i trochę sentymentu, i trochę dramaturgii ("Córka kata", która z Ordonki uczyniła gwiazdę wielkiego formatu). Z rewiami politycznymi niestety jest ten kłopot, że straciły na aktualności i część żartów jest obecnie zupełnie nieczytelna - chyba, że ktoś cierpliwie przebrnie przez kolejne strony przypisów i wyjaśnień - gwoli ścisłości, nie zawsze wszystko wyjaśniających, ale za sam ten dodatek należą się "Czytelnikowi" słowa uznania.
Teoretycznie wszystkie utwory zamieszczone w tym tomie były drukowane już wcześniej, ale każdy, kto próbował dotrzeć do dzieł zebranych zawierających kabaretowe dziełka Tuwima wie, jak męczące potrafi być takie ściganie piosenek, szmoncesów i skeczy po różnych wydawnictwach.
"Kabaretiana" to zadanie ułatwia: pięć części tej książki prezentuje kolejno piosenki,...
Ta książka to unikat. Poza kilkoma bibliotekami nie ma jej nigdzie. Gdy już raz trafiła się na aukcji internetowej jej cena bardzo szybko poszybowała w górę, niestety, była zbyt wysoka.
Upajam się więc egzemplarzem bibliotecznym. Niech ślą sobie upomnienia, nie oddam jej jeszcze.
Po pierwsze i najważniejsze. Są tam rewelacyjne skecze, jak choćby mój ulubiony "Numerek", w którym oprócz kilku fragmentów trącących myszką, jest całe morze absurdu, ujętego tak zabawnie i figlarnie, tekst aż prosi się o sceniczne interpretacje.
Ponadto zbiór zawiera cały szereg wspaniałych piosenek (w tym "Kuplety laureata Tworek", "Na pierwszy znak", czy też "Miłość ci wszystko wybaczy")interesujące są propozycje z rozdziału "Melorecytacje i wiersze" (np. poruszające "Białe ręce" o wielokrotnie porzuconym i tragicznie kończącym mężczyźnie).
Pewnym odkryciem są szopki: "Pierwsza szopka warszawska" i "Polityczna szopka Cyrulika warszawskiego". Teksty te jawią się dziś jako mało czytelne, hermetyczne, ale są kopalnią wiedzy o ówczesnych nastrojach społecznych, tamtejszych modach i trendach. Bardzo ciekawe teksty, a przy tym jak napisane!
Tuwim był arcymistrzem słowa, bacznym obserwatorem rzeczywistości, talentem niezwykłym, niepowtarzalnym, ale za to bardzo rozpoznawalnym!
Pasjonujący zbiór, pełen perełek i smaczków, do ciągłego wracania, smakowania, kosztowania wirtuozerskich słów.
Pyszna lektura!
buchbuchbicher.blogspot.com
Ta książka to unikat. Poza kilkoma bibliotekami nie ma jej nigdzie. Gdy już raz trafiła się na aukcji internetowej jej cena bardzo szybko poszybowała w górę, niestety, była zbyt wysoka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUpajam się więc egzemplarzem bibliotecznym. Niech ślą sobie upomnienia, nie oddam jej jeszcze.
Po pierwsze i najważniejsze. Są tam rewelacyjne skecze, jak choćby mój ulubiony "Numerek", w...
Teoretycznie wszystkie utwory zamieszczone w tym tomie były drukowane już wcześniej, ale każdy, kto próbował dotrzeć do dzieł zebranych zawierających kabaretowe dziełka Tuwima wie, jak męczące potrafi być takie ściganie piosenek, szmoncesów i skeczy po różnych wydawnictwach.
"Kabaretiana" to zadanie ułatwia: pięć części tej książki prezentuje kolejno piosenki, melorecytacje i wiersze, skecze i monologi oraz dwie rewie - "Misja jedzie" oraz "Czy Anna jest panna" - i dwie słynne szopki wystawione przez "Cyrulika Warszawskiego".
Utwory w pierwszej części nie zawsze trzymają ten sam równy poziom, jednak dają pewien obraz co się śpiewało i jak się żartowało w warszawskich kabaretach - jest tu i trochę żartów, i trochę sentymentu, i trochę dramaturgii ("Córka kata", która z Ordonki uczyniła gwiazdę wielkiego formatu). Z rewiami politycznymi niestety jest ten kłopot, że straciły na aktualności i część żartów jest obecnie zupełnie nieczytelna - chyba, że ktoś cierpliwie przebrnie przez kolejne strony przypisów i wyjaśnień - gwoli ścisłości, nie zawsze wszystko wyjaśniających, ale za sam ten dodatek należą się "Czytelnikowi" słowa uznania.
Teoretycznie wszystkie utwory zamieszczone w tym tomie były drukowane już wcześniej, ale każdy, kto próbował dotrzeć do dzieł zebranych zawierających kabaretowe dziełka Tuwima wie, jak męczące potrafi być takie ściganie piosenek, szmoncesów i skeczy po różnych wydawnictwach.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kabaretiana" to zadanie ułatwia: pięć części tej książki prezentuje kolejno piosenki,...