Szczery do bólu człowiek. Byłem nawet tym zdumiony kiedy czytałem tę książkę strona po stronie. Mówi bez frazesów to kim jest, to co go motywowało do prowadzenia życia. A to życie miał niezwykle ciekawe. Urodzony w żydowskiej, ale ateistycznej rodzinie z kultem wygodnego mieszczańskiego życia, według wizji swojego ojca miał stać się konformistą, wybrał jednak drogę inną – kontestatora zastanej rzeczywistości. Wszedł w środowisko artystyczno- intelektualne przez lata pracując jako sprawny dziennikarz, z czasem zaczął służyć władzy (służąc przede wszystkim swojemu ego). Podaje motywy swoich wyborów i życiowych i politycznych, bez zacierania prawdy. Dzięki tej książce zaczynam inaczej patrzeć i ludzi i ich wybory, dostrzegając wiele zbieżności ale i przypadków. Warto przeczytać bo pozwala zrozumieć jak bardzo skomplikowanymi osobnikami jesteśmy i jak nie wiele czasem trzeba żeby przejść od małości do wielkości, albo zupełnie w drugą stronę.
Szczery do bólu człowiek. Byłem nawet tym zdumiony kiedy czytałem tę książkę strona po stronie. Mówi bez frazesów to kim jest, to co go motywowało do prowadzenia życia. A to życie miał niezwykle ciekawe. Urodzony w żydowskiej, ale ateistycznej rodzinie z kultem wygodnego mieszczańskiego życia, według wizji swojego ojca miał stać się konformistą, wybrał jednak drogę inną –...
Po prostu solidna biografia w formie wywiadu. Plusem jest to, że "na szczero", a nie tylko prześmiewczo. Wiele ciekawych opowieści, anegdot związanych z Jerzym Urbanem. Nie trzeba go lubić, żeby lubić tę książkę. Można dowiedzieć się trochę o realiach drugiej wojny światowej, kulisach PRL'owskiego dziennikarstwa i polityki. Przyjemnie się czytało.
Po prostu solidna biografia w formie wywiadu. Plusem jest to, że "na szczero", a nie tylko prześmiewczo. Wiele ciekawych opowieści, anegdot związanych z Jerzym Urbanem. Nie trzeba go lubić, żeby lubić tę książkę. Można dowiedzieć się trochę o realiach drugiej wojny światowej, kulisach PRL'owskiego dziennikarstwa i polityki. Przyjemnie się czytało.
"Zostałem symbolem zła minionego ustroju, bo wkroczyłem na arenę publiczną, zwracając na siebie uwagę całkowitą innością."
Nie da się zaprzeczyć, że Urban był nietuzinkowy, nieszablonowy i inteligentny. Książka ciekawa, bez względu na stosunek do przepytywanej osoby.
“Na tle polskich życiorysów mojego pokolenia uważam swoje życie za dość spójne politycznie, a ideowo dostosowane do biegu rzeki. Odróżniam się od innych umiejętnością spadania na cztery łapy i szczerością. Nazywane jest to cynizmem.”
"Zostałem symbolem zła minionego ustroju, bo wkroczyłem na arenę publiczną, zwracając na siebie uwagę całkowitą innością."
Nie da się zaprzeczyć, że Urban był nietuzinkowy, nieszablonowy i inteligentny. Książka ciekawa, bez względu na stosunek do przepytywanej osoby.
“Na tle polskich życiorysów mojego pokolenia uważam swoje życie za dość spójne politycznie, a ideowo...
Polacy zostali bezbłędnie rozegrani przez komunistów - na każdym polu. W każdej dziedzinie. Taka smutna konstatacja naszła mnie po przeczytaniu niniejszej książki.
Ale naszła mnie tez inna myśl. Czy taka postać jak Jerzy Urban nie jest przypadkiem postacią tragiczną? Postacią, na którą przerzucono, zdaje się celowo, większość nienawiści za komunizm? Która stała się najwyraźniejszą gębą tego słusznie minionego systemu? Postacią, od której wielu odwróciło się (ze strachu?) po przemianach ustrojowych. Ale stwierdzam to bez współczucia, gdyż Jego tragizm opierał się na tym, że bez żadnych przymusów wybierał zło i złych ludzi, prawdopodobnie nigdy nie poznając, czym jest bezinteresowne dobro.
[SPOILER]
Kiedyś zadano pytanie Stanisławowi Michalkiewiczowi o porównanie postaci Adama Michnika i Jerzego Urbana właśnie. Pan Stanisław, z typową dla siebie przenikliwością i lakonicznym stylem stwierdził, że z tych dwóch postaci Jerzy Urban wydaje Mu się, paradoksalnie dla odbiorców, bardziej szczery. I rzeczywiście, im dłużej przyglądałam się działaniom i wypowiedziom Urbana, tym lepiej rozumiałam, co Michalkiewicz mógł mieć na myśli.
Urban nie bał się mówić wprost, że był, jest i zawsze będzie człowiekiem Jaruzelskiego. Nie bał się mówić o sferze intymnej swojego życia. Nie bał się głosić swoich (dla mnie przerażających) poglądów, jak np. usprawiedliwiać działania władzy komunistycznej, która maltretowała ludzi, podczas gdy On wznosił się na szczeblach kariery. Można powiedzieć na trupie Polski.
Faktem jest, że nie bał się wyrażać swojej nienawiści i pogardy. Potrafił stwierdzić, że matka Grzegorza Przemyka została znana w Polsce tylko przez wzgląd na śmierć Jej syna i że prawdopodobnie nie udzieliła synowi odpowiedniej opieki po okrutnym pobiciu. Albo że uzasadnione były seanse nienawiści wobec kleru, a paszkwile na bł. ks. Popiełuszkę, w tym paszkwil opublikowany kilka dni przed Jego zabójstwem, na tamten czas miały sens. Przecież skąd miał wiedzieć, że to jednak nie był taki zły klecha (sic!).
I może ta bezczelność stała się trampoliną do sukcesu Urbana od lat 90-tych? Zwłaszcza wśród młodzieży, która szczerość w wyrażaniu siebie ceni najmocniej. Taki lewicowy odpowiednik Korwina (choć obaj Panowie mogą się poszczycić podobnym podejściem do związków).
Zastanawiam się, czy jednak słowo szczerość jest odpowiednie dla określenia zachowania Urbana. Bo kiedy rozmowa dochodzi do niewygodnych tematów, gdzie bohater nie jest w stanie obronić się erystyką, rozpoczyna się typowe kręcenie. Widać to zwłaszcza w rozmowie o przytoczonych morderstwach, które na swój sposób usprawiedliwia, posługując się narracją, której nie da się obronić logiką. I wydaje mi się, że Urban był na tyle spostrzegawczy, że świetnie zdawał sobie z tego sprawę. Ale kto mógł Mu zaszkodzić, powstrzymać? Był przecież tak chroniony układami, że ludziom uczciwym pozostało jedynie zagryzać zęby ze złości na własną bezsilność względem tej perfidii, którą wszystkich raczył. Bo w przeciwieństwie do komunistów, przeciwnicy Urbana nie zabijają swoich oponentów w sytuacji niewojennej. Może też stąd kierowane wobec Urbana obelgi? Chyba że nawet te obelgi były reżyserowane...
Książka dobrze zobrazowała mi, w jakiej mentalnej beznadziei umieścili nas komunistyczni aparatczykowie. Moim zdaniem otwiera oczy, dlatego warto ją przeczytać.
Polacy zostali bezbłędnie rozegrani przez komunistów - na każdym polu. W każdej dziedzinie. Taka smutna konstatacja naszła mnie po przeczytaniu niniejszej książki.
Ale naszła mnie tez inna myśl. Czy taka postać jak Jerzy Urban nie jest przypadkiem postacią tragiczną? Postacią, na którą przerzucono, zdaje się celowo, większość nienawiści za komunizm? Która stała się...
Książka wywiad z Jerzym Urbanem. Wysoko urodzonym Żydem, mistrzem słowa, wziętym Dziennikarzem, intelektualistą, ministrem, ateistą, wrogiem syjonizmu, ale i nurtu chrześcijańsko-narodowo-konserwatywnego, bliskim współpracownikiem Mieczysława Rakowskiego i Wojciecha Jaruzelskiego, kolegą Marka Hłaski, Agnieszki Osieckiej. Inicjatorem akcji charytatywnej „śpiwory i koce dla bezdomnych w Nowym Jorku”.
Książka wywiad z Jerzym Urbanem. Wysoko urodzonym Żydem, mistrzem słowa, wziętym Dziennikarzem, intelektualistą, ministrem, ateistą, wrogiem syjonizmu, ale i nurtu chrześcijańsko-narodowo-konserwatywnego, bliskim współpracownikiem Mieczysława Rakowskiego i Wojciecha Jaruzelskiego, kolegą Marka Hłaski, Agnieszki Osieckiej. Inicjatorem akcji charytatywnej „śpiwory i koce dla...
Urban to postać, którą szczerze lubię - czasem jest obsceniczny, ale czasami bardzo trafnie potrafi punktować kaczystowską dyktaturę. Książka ta jednak nie wpłynęła pozytywnie na mój obraz jego osoby - malował mi się raczej jako człowiek, który doszedł do swojej pozycji tylko dzięki układom i znajomościom w partii, bez charakteru, bez godności.
Urban to postać, którą szczerze lubię - czasem jest obsceniczny, ale czasami bardzo trafnie potrafi punktować kaczystowską dyktaturę. Książka ta jednak nie wpłynęła pozytywnie na mój obraz jego osoby - malował mi się raczej jako człowiek, który doszedł do swojej pozycji tylko dzięki układom i znajomościom w partii, bez charakteru, bez godności.
Jerzy Urban jest na pewno postacią nietuzinkową przez niektórych znienawidzony i oskarżany o czyny, za które powinien być ukarany prawnie przez innych lubiany i ceniony ze względu na humor i inteligencję. Sam autor lubi wytwarzać skrajne emocje być nienawidzonym przez jednych kochanym przez innych. W swojej bigorafii opisuję swoje życie w charakterystyczny dla siebie dość luźny tonie, opsypując nas anegdotami i opowiadając naprawdę ciekawą historię. Nie pomija przy tym samej postaci założyciela NIE z wywiadu możemy wywnioskować jakim jest czlowiekiem. Obraz ten jest bardzo nie jednoznaczny, złożony i trudny do oceny. Sam nie wiem czy Jerzy Urban dla mnie jest bardziej cynicznym trollem czy kimś kto chciał dobrze, używając do tego niezbyt moralnych metod i ostatecznie zastając skutki odwrotne od spodziewanych. Książka rozmywa wiele mitów narosłych wokół Urbana, ale jednocześnie nie unika trudnych tematów.
Robota dziennikarska Stremackiej wypada całkiem fajnie, pytania są dość ciekawe, wywiad nie zmierza w jakieś nudne i nikogo nie interesujące strony tylko trzyma się tematów istotnych i tych mających jak najbardziej nakreślić nam postać naszego bohatera.
Myśle, że ciekawa lektura nawet dla tych, którzy słysząc te nazwisko cicho przeklinają pod nosem, bo można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy i popatrzeć na wydarzenia kształtujące współczesną Polskę z zupełnie innej perspektywy.
Jerzy Urban jest na pewno postacią nietuzinkową przez niektórych znienawidzony i oskarżany o czyny, za które powinien być ukarany prawnie przez innych lubiany i ceniony ze względu na humor i inteligencję. Sam autor lubi wytwarzać skrajne emocje być nienawidzonym przez jednych kochanym przez innych. W swojej bigorafii opisuję swoje życie w charakterystyczny dla siebie dość...
Jerzy Urban u wielu z nas budzi skrajne odczucia. Bardzo aktywny skandalista i były rzecznik PRL-owskiego rządu w rozmowie z Martą Stremecką zdradza swoje sekrety i pokazuje czytelnikowi swoją drugą, bardziej ludzką twarz. Opisuje w skrócie swój życiorys oraz poszczególne szczeble kariery jakie przeszedł finalnie dochodząc do rzecznika rządu oraz redaktora naczelnego NIE. Ujawnia przy tym wiele ciekawych szczegółów z czasu komunistycznej władzy często nie znanych lub mało znanych. Autorka zadaje konkretne i rzeczowe pytanie na, które Urban konkretnie odpowiada. Co ważne Stremecka nie boi się ze swoim rozmówcą w kilku kwestiach nie zgadzać i wyraża przy tym swoje własne zdanie oraz opinię w zrozumiały sposób. Z całej rozmowy nasuwa się stwierdzenie, że Urban poza swoim charakterystycznym wyglądem i intrygującym sposobem bycia jest bardzo inteligentnym człowiekiem. Polecam.
Jerzy Urban u wielu z nas budzi skrajne odczucia. Bardzo aktywny skandalista i były rzecznik PRL-owskiego rządu w rozmowie z Martą Stremecką zdradza swoje sekrety i pokazuje czytelnikowi swoją drugą, bardziej ludzką twarz. Opisuje w skrócie swój życiorys oraz poszczególne szczeble kariery jakie przeszedł finalnie dochodząc do rzecznika rządu oraz redaktora naczelnego NIE....
Jerzy Urban - osoba, która zawsze budziła i nadal budzi kontrowersje.Człowiek, który żyje i mówi jak chce, ma za nic opinie innych i uwielbia szokować.Książka pozwala zrozumieć wybory Jerzego Urbana i pokazuje jaką drogę przeszedł zanim został rzecznikiem rządu czy twórcą ''Nie"- od idealisty można by rzec do komunisty.Bardzo ciekawa lektura, przypomina i przybliża fakty z czasów PRL o których się głośno nie mówi.Niezwykle szczery Urban pozwala nam poznać różne anegdoty i kulisy politycznych wydarzeń znanych z historii jak i osobistego życia.książka która zmusza do myślenia, o historii , Jerzym Urbanie,, polityce a nawet może o sobie samym.
Jerzy Urban - osoba, która zawsze budziła i nadal budzi kontrowersje.Człowiek, który żyje i mówi jak chce, ma za nic opinie innych i uwielbia szokować.Książka pozwala zrozumieć wybory Jerzego Urbana i pokazuje jaką drogę przeszedł zanim został rzecznikiem rządu czy twórcą ''Nie"- od idealisty można by rzec do komunisty.Bardzo ciekawa lektura, przypomina i przybliża fakty z...
Wywiad-rzeka. W większości takich książek to od razu dostajemy przemyślenia/rady/złote cytaty/peany osoby odpowiadającej na pytania. A tu nie. Prywata jest tłem i jest przytaczana, kiedy wydarzenia tego wymagają, czyli dzieciństwo - okupacja. Urban jest tak jakby narratorem. Dowiadujemy się, jak wyglądała praca z Gomułką, Rakowskim, Gierkiem, Jaruzelskim, Millerem, Kanią, Kwaśniewskim i innymi. Hłasko lubił wypić i robić show, na które wszyscy czekali na różnych popijawach. Osiecka też miała sporo za uszami. Poznajemy drugą stronę (ciekawszą) prawie najważniejszych wydarzeń i osób w okresie PRL, wyborów z 1989 i prezydentury Kwaśniewskiego.
Wywiad-rzeka. W większości takich książek to od razu dostajemy przemyślenia/rady/złote cytaty/peany osoby odpowiadającej na pytania. A tu nie. Prywata jest tłem i jest przytaczana, kiedy wydarzenia tego wymagają, czyli dzieciństwo - okupacja. Urban jest tak jakby narratorem. Dowiadujemy się, jak wyglądała praca z Gomułką, Rakowskim, Gierkiem, Jaruzelskim, Millerem, Kanią,...
Bardzo cenne żródło historii najnowszej. Niezwykle ciekawy życiorys, ważny punkt widzenia. Urban to przede wszystkim, świetny i błyskotliwy dziennikarz. Bezpośredni uczestnik historii najnowszej od lat 80'.
Ciekawie przypomina, jak sam pisał teksty kabaretowi Pietrzaka, i jaka była intencja "Hymnu Solidarności":
"Niezbyt udane, tu znów Passent bił mnie talentem na głowę. Ale towarzysko związałem się z jego kabaretem, zresztą Pietrzak był wtedy uroczym, rozrywkowym i bystrym facetem. Tam pewnego wieczoru usłyszałem piosenkę „Żeby Polska była Polską”. Byłem zdumiony tak jawnym podlizywaniem się władzy, a Pietrzak mówi: „Wiesz, to dla cenzury, żeby był jakiś konstruktywny akcent na końcu programu”. Takie oto były okoliczności powstania późniejszego hymnu „Solidarności”.
Ocena Wałęsy, chyba do dnia dzisiejszego jest trafna:
"Toeplitz, Górnicki, profesor Wiatr. Jako taki nieformalny doradca uczestniczyłem w rozmowach z „Solidarnością” i Wałęsą i myślę, że ta rozmowa i otoczenie, w jakiej się odbywała, ostatecznie przesądziła o mojej trwałej niechęci do „Solidarności”. Zobaczyłem przed sobą nadętą marionetkę, zresztą do dziś Wałęsa ma ten sam rodzaj nadymania się."
Ciekawa wypowiedź Wałęsy o stanie wojennym, oddająca chyba ówczesny klimat:
"Sam Wałęsa też nie zapanował. Wie pani, co powiedział Cioskowi, który przyjechał do niego do Gdańska po wprowadzeniu stanu wojennego? „Jezus Maria, co by to było, gdybyście nie wprowadzili stanu wojennego, ja już nad niczym nie panuję, moi by mnie wyrzucili”.
Urban rozprawia się z legendą ministra Wilczka:
"Taki Wilczek na przykład. No, wydawał mi się wspaniały. Po pierwsze zachwycił mnie, kiedy powiedział, że żadne KC go nie interesuje, że partia w dupę może go pocałować, jak wyraził się dosłownie. Po drugie był za likwidacją wszelkich ograniczeń dla gospodarki prywatnej i za ustawą o przepływie kapitałów. To były jego dwa projekty, wprowadzone pod jego naciskiem, chociaż buntował się aparat partyjny. Byłem zachwycony. Tylko że potrafił tylko tyle. Okazało się, że ma wąskie horyzonty gospodarcze i nie wie, co z tym dalej zrobić. Nie był ekonomistą, tylko chemikiem, który dorobił się na jakichś proszkach, więc nie miał żadnej spójnej wizji gospodarki. Zresztą potem wyszło, że w ogóle nie nadawał się do robienia interesów. Został pełnomocnikiem PZPR do lokowania pieniędzy i wszystkie niemal pogubił. Sam niemal został w biedzie, nie umiał robić interesów w nowej rzeczywistości."
Urban o nacjonaliźmie:
"Potem tendencja nacjonalistyczna zaczęła być silna w życiu politycznym. Nacjonalizm stawał się siłą antydemokratyczną, antyeuropejską i zaczął nabierać form organizacyjnych, wchodzić do Sejmu. To był początek podziałów politycznych, które dziś mają kulminację. Wówczas zacząłem krzyczeć, że nacjonalizm jest główną groźbą dla państwa polskiego. Kiedy zaczęła się narodowa tromtadracja, uznałem, że projekt europejski to jest to, bo państwo narodowe było powodem wszystkich nieszczęść w historii, a polski nacjonalizm jest ohydny, jego objawy są śmieszące. Pisałem, że nie jestem entuzjastą Polski, tylko jej niewolnikiem, bo nie znam innych języków i pracuję w polszczyźnie, której jestem więźniem. Drażniłem, ale w istocie rzeczy nie jestem nihilistą narodowym. To uformowanie się polityczne w pewien skrajny kostium, przesadnie krzykliwy wobec tego, co naprawdę myślę, bo przecież nie potrafię mieszkać poza Polską dłużej niż dwa, trzy tygodnie. Czuję się całkowicie wyobcowany w jakimkolwiek innym kraju. Całe życie siedzę w Polsce i siedziałbym cicho, gdyby lud smoleński nie machał tymi biało-czerwonymi sztandarami."
Bardzo cenne żródło historii najnowszej. Niezwykle ciekawy życiorys, ważny punkt widzenia. Urban to przede wszystkim, świetny i błyskotliwy dziennikarz. Bezpośredni uczestnik historii najnowszej od lat 80'.
Ciekawie przypomina, jak sam pisał teksty kabaretowi Pietrzaka, i jaka była intencja "Hymnu Solidarności":
"Niezbyt udane, tu znów Passent bił mnie talentem na głowę....
Szczera? Opowieść Urbana o swoim życiu.
Oczywiście mówi nam tylko to co chce powiedzieć, ale czyta się to bardzo ciekawie.
Bądź co bądź ma ten człowiek barwne życie
Szczera? Opowieść Urbana o swoim życiu.
Oczywiście mówi nam tylko to co chce powiedzieć, ale czyta się to bardzo ciekawie.
Bądź co bądź ma ten człowiek barwne życie
O Jerzym Urbanie można by długo, źle i z goryczą. Można mu przypisać wszystkie wady i grzechy świata. Ale... facet jest piekielnie inteligentny, wnikliwy, szczery i przykuwający uwagę. Taka inteligencja plus cynizm w najczystszej postaci, w połączeniu z kunsztem dziennikarskim dały ciekawą książkę, która co drugim zdaniem prowokuje mnie do przekleństw, ale... wciąga, prowokuje do myślenia. Należy mieć inne poglądy i … książkę przeczytać.
O Jerzym Urbanie można by długo, źle i z goryczą. Można mu przypisać wszystkie wady i grzechy świata. Ale... facet jest piekielnie inteligentny, wnikliwy, szczery i przykuwający uwagę. Taka inteligencja plus cynizm w najczystszej postaci, w połączeniu z kunsztem dziennikarskim dały ciekawą książkę, która co drugim zdaniem prowokuje mnie do przekleństw, ale... wciąga,...
Urbana można cenić lub nie, ale jest to bez wątpienia jeden z inteligentniejszych ludzi w tym kraju, a że żył w bardzo ciekawych czasach, jego historia jest po prostu interesująca. Urban jako rozmówca to samograj, jego język jest żywy i barwny, a czytelnik naprawdę może dowiedzieć się wiele nowego. Polecam, nawet jeśli nie przepadacie za samym bohaterem tego wywiadu.
Urbana można cenić lub nie, ale jest to bez wątpienia jeden z inteligentniejszych ludzi w tym kraju, a że żył w bardzo ciekawych czasach, jego historia jest po prostu interesująca. Urban jako rozmówca to samograj, jego język jest żywy i barwny, a czytelnik naprawdę może dowiedzieć się wiele nowego. Polecam, nawet jeśli nie przepadacie za samym bohaterem tego wywiadu.
Autorka wywiadu-rzeki nie lubi swego rozmówcy, i nawet tego nie ukrywa. Pytania zadaje prowokująco i ostro. Jednak taki intelektualista, jak Jerzy Urban, wyprowadzić z równowagi się nie da. Odpowiada błyskotliwie, dowcipnie, autoironicznie. To mistrz anegdoty, świetny gawędziarz, niebywale inteligentny. Biegniemy z nim przez cały PRL i początki polskiej demokracji, i na mecie nie czujemy zmęczenia. Fascynująca podróż po świecie Jerzego Urbana.
Autorka wywiadu-rzeki nie lubi swego rozmówcy, i nawet tego nie ukrywa. Pytania zadaje prowokująco i ostro. Jednak taki intelektualista, jak Jerzy Urban, wyprowadzić z równowagi się nie da. Odpowiada błyskotliwie, dowcipnie, autoironicznie. To mistrz anegdoty, świetny gawędziarz, niebywale inteligentny. Biegniemy z nim przez cały PRL i początki polskiej demokracji, i na...
Postac bardzo kontrowersyjna. Urban okazal sie konsekwetny w swych pogladach i zaskakujacy swoja naiwnoscia. Jak kazda ksiazka tego typu jest wspaniala panorama historii naszego kraju.
Postac bardzo kontrowersyjna. Urban okazal sie konsekwetny w swych pogladach i zaskakujacy swoja naiwnoscia. Jak kazda ksiazka tego typu jest wspaniala panorama historii naszego kraju.
Świetnie przeprowadzony wywiad z kontrowersyjną, lecz szalenie ciekawą postacią. Każde pytanie było przemyślanie, a każda odpowiedź była dopieszczona i miała czas, aby dojrzewać niczym leżakujące wino. Jeżeli odsuniemy swoje dotychczasowe uprzedzenia i spróbujemy wysłuchać opowieści pana Jerzego Urbana, dostaniemy niezwykle zdystansowany punkt widzenia niedalekiej historii Polski. Warto dopuścić do siebie głos inny niż ten prostu z szumu telewizji i radia.
Świetnie przeprowadzony wywiad z kontrowersyjną, lecz szalenie ciekawą postacią. Każde pytanie było przemyślanie, a każda odpowiedź była dopieszczona i miała czas, aby dojrzewać niczym leżakujące wino. Jeżeli odsuniemy swoje dotychczasowe uprzedzenia i spróbujemy wysłuchać opowieści pana Jerzego Urbana, dostaniemy niezwykle zdystansowany punkt widzenia niedalekiej historii...
Zabawna, mądra, pouczająca. Życie, jakiego czasem można wręcz zazdrościć, ale czy na pewno? Urban ze swoją piekielną inteligencją, złośliwym poczuciem humoru oraz całym worem wspomnień, to cudownie ciekawa opowieść. Warto!
Zabawna, mądra, pouczająca. Życie, jakiego czasem można wręcz zazdrościć, ale czy na pewno? Urban ze swoją piekielną inteligencją, złośliwym poczuciem humoru oraz całym worem wspomnień, to cudownie ciekawa opowieść. Warto!
Pamiętam, że w moim domu leżała gazeta NIE. Oprócz sterty pornoli ojca, była to pierwsza poważna publicystyka z jaką spotkałem się w życiu. Na szczęście niczego z tej gazety nie pamiętam, ale fakt faktem - coś takiego było. Wobec Urbana nie mam uczuć własnych. Widzę, że tak jak w przypadku książki o córce Jaruzelskiego, byli równi i równiejsi. Jednak nie mam prawa ich potępiać, choć bardzo bym chciał. Mój ojciec był milicjantem, a lego z dzieciństwa i wczasy na Helu i inne hece, to właśnie z równiejszości się wywodzą. Więc co zrobić, jaką lekcje wynieść z tego wywiadu? Jest ich kilka. Po pierwsze starszy pan, z którym był wywiad na lawirowaniu ogarnął mega hajs, tyle, że jest żywym trupem. Żyje marzeniami, że rozmawia z Hitlerem, że dzieli się z nim swoją wiedzą, mądrością. Pamiętam, że jak byłem dzieciakiem w podstawówce podobnego typu miałem rozkminy. I co? Ten tyran zła, szczekający o śmierci wywrotowca ks. Popiełuszki kończy jako impotent w każdym calu. Być może jestem naiwny i nie czaje rytmika tego świata, ale przeraża mnie pustka i bezsens życia tego człowieka. Być może liczył na to, że życie na pełnym gazie, bez ograniczeń moralnych, cnoty, skromność da satysfakcję. A tu taki kop w dupę. Nędza i zero refleksji w jednym. Strasznego to. Czuję, że przeczytałem to jedynie po to by pamiętać w modlitwie o tym człowieku, że można opływać w kosztownościach, być ustawionym i jednocześnie martwym. Nic nie mam do pieniędzy, ale tak bym nie chciał. Po prostu.
Pamiętam, że w moim domu leżała gazeta NIE. Oprócz sterty pornoli ojca, była to pierwsza poważna publicystyka z jaką spotkałem się w życiu. Na szczęście niczego z tej gazety nie pamiętam, ale fakt faktem - coś takiego było. Wobec Urbana nie mam uczuć własnych. Widzę, że tak jak w przypadku książki o córce Jaruzelskiego, byli równi i równiejsi. Jednak nie mam prawa ich...
"To zdumiewająca..." bez przesady, żadna tam zdumiewająca. Raczej interesująca dla ludzi, którzy pamiętają tamte czasy. Dla tych, którzy nie pamiętają to już chyba nie taka interesująca.
"To zdumiewająca..." bez przesady, żadna tam zdumiewająca. Raczej interesująca dla ludzi, którzy pamiętają tamte czasy. Dla tych, którzy nie pamiętają to już chyba nie taka interesująca.
Marta Stremecka bardzo dużo pracy włożyła w studiowanie Urbana. Była solidnie przygotowana do przeprowadzenia wywiadu. Czerwony redaktor starał się przedstawić czasy tak, jak sam je widział. O ile często błaznuje i robi skandalizujące kreacje, to tutaj pominął kiepskie żarty, niewiele jest też anegdot i historyjek (tylko tyle, żeby czytelnik nie usypiał). Innej książki Urban nie wyda. O sobie także już więcej nie napisze. Być może to koniec jego przygody ze słowem pisanym, a ja właśnie przeczytałem jego testament.
Marta Stremecka bardzo dużo pracy włożyła w studiowanie Urbana. Była solidnie przygotowana do przeprowadzenia wywiadu. Czerwony redaktor starał się przedstawić czasy tak, jak sam je widział. O ile często błaznuje i robi skandalizujące kreacje, to tutaj pominął kiepskie żarty, niewiele jest też anegdot i historyjek (tylko tyle, żeby czytelnik nie usypiał). Innej książki...
...No cóż. To mój szef, najlepszy, jakiego miałam dotychczas. Choć to prawdopodobnie dlatego, że generalnie szefów unikam. Jako, że szykowałam się na dręczenie rozmową bohatera książki w przyszłym tygodniu, sięgnęłam do tekstów poprzednich dręczycieli. Żeby nie powtarzać pytań, nie zanudzać rozmówcy, i przede wszystkim, samej się nie kompromitować. Niech dostateczną rekomendacją dla przeczytania tej książki będzie fakt, że zasadniczo nie mam pomysłu na pytania, chyba o stan zdrowia. Wszystko o co chciałam molestować, opisano w książce. I to dyplomatycznie, technicznie dobrze, zręcznie. Dziennikarka znikła, został sam Jerzy Urban. Torańska to nie jest, ale bardzo dobra robota i tak została zrobiona. Polecam fanom historii najnowszej!
...No cóż. To mój szef, najlepszy, jakiego miałam dotychczas. Choć to prawdopodobnie dlatego, że generalnie szefów unikam. Jako, że szykowałam się na dręczenie rozmową bohatera książki w przyszłym tygodniu, sięgnęłam do tekstów poprzednich dręczycieli. Żeby nie powtarzać pytań, nie zanudzać rozmówcy, i przede wszystkim, samej się nie kompromitować. Niech dostateczną...
W zasadzie wszystkie smaczki tej książki są wypisane na okładce lub w internetowych zapowiedziach. Jedyne co mnie zaskoczyło i zaciekawiło to opis wojny, zupełnie nie przystający do innych wspomnień na ten temat, które znam. Nudna książka o kontrowersyjnym człowieku.
W zasadzie wszystkie smaczki tej książki są wypisane na okładce lub w internetowych zapowiedziach. Jedyne co mnie zaskoczyło i zaciekawiło to opis wojny, zupełnie nie przystający do innych wspomnień na ten temat, które znam. Nudna książka o kontrowersyjnym człowieku.
Szczery do bólu człowiek. Byłem nawet tym zdumiony kiedy czytałem tę książkę strona po stronie. Mówi bez frazesów to kim jest, to co go motywowało do prowadzenia życia. A to życie miał niezwykle ciekawe. Urodzony w żydowskiej, ale ateistycznej rodzinie z kultem wygodnego mieszczańskiego życia, według wizji swojego ojca miał stać się konformistą, wybrał jednak drogę inną – kontestatora zastanej rzeczywistości. Wszedł w środowisko artystyczno- intelektualne przez lata pracując jako sprawny dziennikarz, z czasem zaczął służyć władzy (służąc przede wszystkim swojemu ego). Podaje motywy swoich wyborów i życiowych i politycznych, bez zacierania prawdy. Dzięki tej książce zaczynam inaczej patrzeć i ludzi i ich wybory, dostrzegając wiele zbieżności ale i przypadków. Warto przeczytać bo pozwala zrozumieć jak bardzo skomplikowanymi osobnikami jesteśmy i jak nie wiele czasem trzeba żeby przejść od małości do wielkości, albo zupełnie w drugą stronę.
Szczery do bólu człowiek. Byłem nawet tym zdumiony kiedy czytałem tę książkę strona po stronie. Mówi bez frazesów to kim jest, to co go motywowało do prowadzenia życia. A to życie miał niezwykle ciekawe. Urodzony w żydowskiej, ale ateistycznej rodzinie z kultem wygodnego mieszczańskiego życia, według wizji swojego ojca miał stać się konformistą, wybrał jednak drogę inną –...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prostu solidna biografia w formie wywiadu. Plusem jest to, że "na szczero", a nie tylko prześmiewczo. Wiele ciekawych opowieści, anegdot związanych z Jerzym Urbanem. Nie trzeba go lubić, żeby lubić tę książkę. Można dowiedzieć się trochę o realiach drugiej wojny światowej, kulisach PRL'owskiego dziennikarstwa i polityki. Przyjemnie się czytało.
Po prostu solidna biografia w formie wywiadu. Plusem jest to, że "na szczero", a nie tylko prześmiewczo. Wiele ciekawych opowieści, anegdot związanych z Jerzym Urbanem. Nie trzeba go lubić, żeby lubić tę książkę. Można dowiedzieć się trochę o realiach drugiej wojny światowej, kulisach PRL'owskiego dziennikarstwa i polityki. Przyjemnie się czytało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Zostałem symbolem zła minionego ustroju, bo wkroczyłem na arenę publiczną, zwracając na siebie uwagę całkowitą innością."
Nie da się zaprzeczyć, że Urban był nietuzinkowy, nieszablonowy i inteligentny. Książka ciekawa, bez względu na stosunek do przepytywanej osoby.
“Na tle polskich życiorysów mojego pokolenia uważam swoje życie za dość spójne politycznie, a ideowo dostosowane do biegu rzeki. Odróżniam się od innych umiejętnością spadania na cztery łapy i szczerością. Nazywane jest to cynizmem.”
"Zostałem symbolem zła minionego ustroju, bo wkroczyłem na arenę publiczną, zwracając na siebie uwagę całkowitą innością."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie da się zaprzeczyć, że Urban był nietuzinkowy, nieszablonowy i inteligentny. Książka ciekawa, bez względu na stosunek do przepytywanej osoby.
“Na tle polskich życiorysów mojego pokolenia uważam swoje życie za dość spójne politycznie, a ideowo...
Polacy zostali bezbłędnie rozegrani przez komunistów - na każdym polu. W każdej dziedzinie. Taka smutna konstatacja naszła mnie po przeczytaniu niniejszej książki.
Ale naszła mnie tez inna myśl. Czy taka postać jak Jerzy Urban nie jest przypadkiem postacią tragiczną? Postacią, na którą przerzucono, zdaje się celowo, większość nienawiści za komunizm? Która stała się najwyraźniejszą gębą tego słusznie minionego systemu? Postacią, od której wielu odwróciło się (ze strachu?) po przemianach ustrojowych. Ale stwierdzam to bez współczucia, gdyż Jego tragizm opierał się na tym, że bez żadnych przymusów wybierał zło i złych ludzi, prawdopodobnie nigdy nie poznając, czym jest bezinteresowne dobro.
[SPOILER]
Kiedyś zadano pytanie Stanisławowi Michalkiewiczowi o porównanie postaci Adama Michnika i Jerzego Urbana właśnie. Pan Stanisław, z typową dla siebie przenikliwością i lakonicznym stylem stwierdził, że z tych dwóch postaci Jerzy Urban wydaje Mu się, paradoksalnie dla odbiorców, bardziej szczery. I rzeczywiście, im dłużej przyglądałam się działaniom i wypowiedziom Urbana, tym lepiej rozumiałam, co Michalkiewicz mógł mieć na myśli.
Urban nie bał się mówić wprost, że był, jest i zawsze będzie człowiekiem Jaruzelskiego. Nie bał się mówić o sferze intymnej swojego życia. Nie bał się głosić swoich (dla mnie przerażających) poglądów, jak np. usprawiedliwiać działania władzy komunistycznej, która maltretowała ludzi, podczas gdy On wznosił się na szczeblach kariery. Można powiedzieć na trupie Polski.
Faktem jest, że nie bał się wyrażać swojej nienawiści i pogardy. Potrafił stwierdzić, że matka Grzegorza Przemyka została znana w Polsce tylko przez wzgląd na śmierć Jej syna i że prawdopodobnie nie udzieliła synowi odpowiedniej opieki po okrutnym pobiciu. Albo że uzasadnione były seanse nienawiści wobec kleru, a paszkwile na bł. ks. Popiełuszkę, w tym paszkwil opublikowany kilka dni przed Jego zabójstwem, na tamten czas miały sens. Przecież skąd miał wiedzieć, że to jednak nie był taki zły klecha (sic!).
I może ta bezczelność stała się trampoliną do sukcesu Urbana od lat 90-tych? Zwłaszcza wśród młodzieży, która szczerość w wyrażaniu siebie ceni najmocniej. Taki lewicowy odpowiednik Korwina (choć obaj Panowie mogą się poszczycić podobnym podejściem do związków).
Zastanawiam się, czy jednak słowo szczerość jest odpowiednie dla określenia zachowania Urbana. Bo kiedy rozmowa dochodzi do niewygodnych tematów, gdzie bohater nie jest w stanie obronić się erystyką, rozpoczyna się typowe kręcenie. Widać to zwłaszcza w rozmowie o przytoczonych morderstwach, które na swój sposób usprawiedliwia, posługując się narracją, której nie da się obronić logiką. I wydaje mi się, że Urban był na tyle spostrzegawczy, że świetnie zdawał sobie z tego sprawę. Ale kto mógł Mu zaszkodzić, powstrzymać? Był przecież tak chroniony układami, że ludziom uczciwym pozostało jedynie zagryzać zęby ze złości na własną bezsilność względem tej perfidii, którą wszystkich raczył. Bo w przeciwieństwie do komunistów, przeciwnicy Urbana nie zabijają swoich oponentów w sytuacji niewojennej. Może też stąd kierowane wobec Urbana obelgi? Chyba że nawet te obelgi były reżyserowane...
Książka dobrze zobrazowała mi, w jakiej mentalnej beznadziei umieścili nas komunistyczni aparatczykowie. Moim zdaniem otwiera oczy, dlatego warto ją przeczytać.
Polacy zostali bezbłędnie rozegrani przez komunistów - na każdym polu. W każdej dziedzinie. Taka smutna konstatacja naszła mnie po przeczytaniu niniejszej książki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle naszła mnie tez inna myśl. Czy taka postać jak Jerzy Urban nie jest przypadkiem postacią tragiczną? Postacią, na którą przerzucono, zdaje się celowo, większość nienawiści za komunizm? Która stała się...
Książka wywiad z Jerzym Urbanem. Wysoko urodzonym Żydem, mistrzem słowa, wziętym Dziennikarzem, intelektualistą, ministrem, ateistą, wrogiem syjonizmu, ale i nurtu chrześcijańsko-narodowo-konserwatywnego, bliskim współpracownikiem Mieczysława Rakowskiego i Wojciecha Jaruzelskiego, kolegą Marka Hłaski, Agnieszki Osieckiej. Inicjatorem akcji charytatywnej „śpiwory i koce dla bezdomnych w Nowym Jorku”.
Książka wywiad z Jerzym Urbanem. Wysoko urodzonym Żydem, mistrzem słowa, wziętym Dziennikarzem, intelektualistą, ministrem, ateistą, wrogiem syjonizmu, ale i nurtu chrześcijańsko-narodowo-konserwatywnego, bliskim współpracownikiem Mieczysława Rakowskiego i Wojciecha Jaruzelskiego, kolegą Marka Hłaski, Agnieszki Osieckiej. Inicjatorem akcji charytatywnej „śpiwory i koce dla...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrban to postać, którą szczerze lubię - czasem jest obsceniczny, ale czasami bardzo trafnie potrafi punktować kaczystowską dyktaturę. Książka ta jednak nie wpłynęła pozytywnie na mój obraz jego osoby - malował mi się raczej jako człowiek, który doszedł do swojej pozycji tylko dzięki układom i znajomościom w partii, bez charakteru, bez godności.
Urban to postać, którą szczerze lubię - czasem jest obsceniczny, ale czasami bardzo trafnie potrafi punktować kaczystowską dyktaturę. Książka ta jednak nie wpłynęła pozytywnie na mój obraz jego osoby - malował mi się raczej jako człowiek, który doszedł do swojej pozycji tylko dzięki układom i znajomościom w partii, bez charakteru, bez godności.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJerzy Urban jest na pewno postacią nietuzinkową przez niektórych znienawidzony i oskarżany o czyny, za które powinien być ukarany prawnie przez innych lubiany i ceniony ze względu na humor i inteligencję. Sam autor lubi wytwarzać skrajne emocje być nienawidzonym przez jednych kochanym przez innych. W swojej bigorafii opisuję swoje życie w charakterystyczny dla siebie dość luźny tonie, opsypując nas anegdotami i opowiadając naprawdę ciekawą historię. Nie pomija przy tym samej postaci założyciela NIE z wywiadu możemy wywnioskować jakim jest czlowiekiem. Obraz ten jest bardzo nie jednoznaczny, złożony i trudny do oceny. Sam nie wiem czy Jerzy Urban dla mnie jest bardziej cynicznym trollem czy kimś kto chciał dobrze, używając do tego niezbyt moralnych metod i ostatecznie zastając skutki odwrotne od spodziewanych. Książka rozmywa wiele mitów narosłych wokół Urbana, ale jednocześnie nie unika trudnych tematów.
Robota dziennikarska Stremackiej wypada całkiem fajnie, pytania są dość ciekawe, wywiad nie zmierza w jakieś nudne i nikogo nie interesujące strony tylko trzyma się tematów istotnych i tych mających jak najbardziej nakreślić nam postać naszego bohatera.
Myśle, że ciekawa lektura nawet dla tych, którzy słysząc te nazwisko cicho przeklinają pod nosem, bo można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy i popatrzeć na wydarzenia kształtujące współczesną Polskę z zupełnie innej perspektywy.
Jerzy Urban jest na pewno postacią nietuzinkową przez niektórych znienawidzony i oskarżany o czyny, za które powinien być ukarany prawnie przez innych lubiany i ceniony ze względu na humor i inteligencję. Sam autor lubi wytwarzać skrajne emocje być nienawidzonym przez jednych kochanym przez innych. W swojej bigorafii opisuję swoje życie w charakterystyczny dla siebie dość...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJerzy Urban u wielu z nas budzi skrajne odczucia. Bardzo aktywny skandalista i były rzecznik PRL-owskiego rządu w rozmowie z Martą Stremecką zdradza swoje sekrety i pokazuje czytelnikowi swoją drugą, bardziej ludzką twarz. Opisuje w skrócie swój życiorys oraz poszczególne szczeble kariery jakie przeszedł finalnie dochodząc do rzecznika rządu oraz redaktora naczelnego NIE. Ujawnia przy tym wiele ciekawych szczegółów z czasu komunistycznej władzy często nie znanych lub mało znanych. Autorka zadaje konkretne i rzeczowe pytanie na, które Urban konkretnie odpowiada. Co ważne Stremecka nie boi się ze swoim rozmówcą w kilku kwestiach nie zgadzać i wyraża przy tym swoje własne zdanie oraz opinię w zrozumiały sposób. Z całej rozmowy nasuwa się stwierdzenie, że Urban poza swoim charakterystycznym wyglądem i intrygującym sposobem bycia jest bardzo inteligentnym człowiekiem. Polecam.
Jerzy Urban u wielu z nas budzi skrajne odczucia. Bardzo aktywny skandalista i były rzecznik PRL-owskiego rządu w rozmowie z Martą Stremecką zdradza swoje sekrety i pokazuje czytelnikowi swoją drugą, bardziej ludzką twarz. Opisuje w skrócie swój życiorys oraz poszczególne szczeble kariery jakie przeszedł finalnie dochodząc do rzecznika rządu oraz redaktora naczelnego NIE....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiebanalna postać, niebanalny życiorys - ciekawa pozycja, warta uwagi.
Niebanalna postać, niebanalny życiorys - ciekawa pozycja, warta uwagi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper wywiad.
Bardzo ciekawe opinie.
Wyzwanie LC na luty (ktos polecil)
Super wywiad.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawe opinie.
Wyzwanie LC na luty (ktos polecil)
Jerzy Urban. Bez cenzury, ale i bez prowokacji, za to z dużą ilością wiedzy.
Jerzy Urban. Bez cenzury, ale i bez prowokacji, za to z dużą ilością wiedzy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJerzy Urban - osoba, która zawsze budziła i nadal budzi kontrowersje.Człowiek, który żyje i mówi jak chce, ma za nic opinie innych i uwielbia szokować.Książka pozwala zrozumieć wybory Jerzego Urbana i pokazuje jaką drogę przeszedł zanim został rzecznikiem rządu czy twórcą ''Nie"- od idealisty można by rzec do komunisty.Bardzo ciekawa lektura, przypomina i przybliża fakty z czasów PRL o których się głośno nie mówi.Niezwykle szczery Urban pozwala nam poznać różne anegdoty i kulisy politycznych wydarzeń znanych z historii jak i osobistego życia.książka która zmusza do myślenia, o historii , Jerzym Urbanie,, polityce a nawet może o sobie samym.
Jerzy Urban - osoba, która zawsze budziła i nadal budzi kontrowersje.Człowiek, który żyje i mówi jak chce, ma za nic opinie innych i uwielbia szokować.Książka pozwala zrozumieć wybory Jerzego Urbana i pokazuje jaką drogę przeszedł zanim został rzecznikiem rządu czy twórcą ''Nie"- od idealisty można by rzec do komunisty.Bardzo ciekawa lektura, przypomina i przybliża fakty z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWywiad-rzeka. W większości takich książek to od razu dostajemy przemyślenia/rady/złote cytaty/peany osoby odpowiadającej na pytania. A tu nie. Prywata jest tłem i jest przytaczana, kiedy wydarzenia tego wymagają, czyli dzieciństwo - okupacja. Urban jest tak jakby narratorem. Dowiadujemy się, jak wyglądała praca z Gomułką, Rakowskim, Gierkiem, Jaruzelskim, Millerem, Kanią, Kwaśniewskim i innymi. Hłasko lubił wypić i robić show, na które wszyscy czekali na różnych popijawach. Osiecka też miała sporo za uszami. Poznajemy drugą stronę (ciekawszą) prawie najważniejszych wydarzeń i osób w okresie PRL, wyborów z 1989 i prezydentury Kwaśniewskiego.
Wywiad-rzeka. W większości takich książek to od razu dostajemy przemyślenia/rady/złote cytaty/peany osoby odpowiadającej na pytania. A tu nie. Prywata jest tłem i jest przytaczana, kiedy wydarzenia tego wymagają, czyli dzieciństwo - okupacja. Urban jest tak jakby narratorem. Dowiadujemy się, jak wyglądała praca z Gomułką, Rakowskim, Gierkiem, Jaruzelskim, Millerem, Kanią,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo cenne żródło historii najnowszej. Niezwykle ciekawy życiorys, ważny punkt widzenia. Urban to przede wszystkim, świetny i błyskotliwy dziennikarz. Bezpośredni uczestnik historii najnowszej od lat 80'.
Ciekawie przypomina, jak sam pisał teksty kabaretowi Pietrzaka, i jaka była intencja "Hymnu Solidarności":
"Niezbyt udane, tu znów Passent bił mnie talentem na głowę. Ale towarzysko związałem się z jego kabaretem, zresztą Pietrzak był wtedy uroczym, rozrywkowym i bystrym facetem. Tam pewnego wieczoru usłyszałem piosenkę „Żeby Polska była Polską”. Byłem zdumiony tak jawnym podlizywaniem się władzy, a Pietrzak mówi: „Wiesz, to dla cenzury, żeby był jakiś konstruktywny akcent na końcu programu”. Takie oto były okoliczności powstania późniejszego hymnu „Solidarności”.
Ocena Wałęsy, chyba do dnia dzisiejszego jest trafna:
"Toeplitz, Górnicki, profesor Wiatr. Jako taki nieformalny doradca uczestniczyłem w rozmowach z „Solidarnością” i Wałęsą i myślę, że ta rozmowa i otoczenie, w jakiej się odbywała, ostatecznie przesądziła o mojej trwałej niechęci do „Solidarności”. Zobaczyłem przed sobą nadętą marionetkę, zresztą do dziś Wałęsa ma ten sam rodzaj nadymania się."
Ciekawa wypowiedź Wałęsy o stanie wojennym, oddająca chyba ówczesny klimat:
"Sam Wałęsa też nie zapanował. Wie pani, co powiedział Cioskowi, który przyjechał do niego do Gdańska po wprowadzeniu stanu wojennego? „Jezus Maria, co by to było, gdybyście nie wprowadzili stanu wojennego, ja już nad niczym nie panuję, moi by mnie wyrzucili”.
Urban rozprawia się z legendą ministra Wilczka:
"Taki Wilczek na przykład. No, wydawał mi się wspaniały. Po pierwsze zachwycił mnie, kiedy powiedział, że żadne KC go nie interesuje, że partia w dupę może go pocałować, jak wyraził się dosłownie. Po drugie był za likwidacją wszelkich ograniczeń dla gospodarki prywatnej i za ustawą o przepływie kapitałów. To były jego dwa projekty, wprowadzone pod jego naciskiem, chociaż buntował się aparat partyjny. Byłem zachwycony. Tylko że potrafił tylko tyle. Okazało się, że ma wąskie horyzonty gospodarcze i nie wie, co z tym dalej zrobić. Nie był ekonomistą, tylko chemikiem, który dorobił się na jakichś proszkach, więc nie miał żadnej spójnej wizji gospodarki. Zresztą potem wyszło, że w ogóle nie nadawał się do robienia interesów. Został pełnomocnikiem PZPR do lokowania pieniędzy i wszystkie niemal pogubił. Sam niemal został w biedzie, nie umiał robić interesów w nowej rzeczywistości."
Urban o nacjonaliźmie:
"Potem tendencja nacjonalistyczna zaczęła być silna w życiu politycznym. Nacjonalizm stawał się siłą antydemokratyczną, antyeuropejską i zaczął nabierać form organizacyjnych, wchodzić do Sejmu. To był początek podziałów politycznych, które dziś mają kulminację. Wówczas zacząłem krzyczeć, że nacjonalizm jest główną groźbą dla państwa polskiego. Kiedy zaczęła się narodowa tromtadracja, uznałem, że projekt europejski to jest to, bo państwo narodowe było powodem wszystkich nieszczęść w historii, a polski nacjonalizm jest ohydny, jego objawy są śmieszące. Pisałem, że nie jestem entuzjastą Polski, tylko jej niewolnikiem, bo nie znam innych języków i pracuję w polszczyźnie, której jestem więźniem. Drażniłem, ale w istocie rzeczy nie jestem nihilistą narodowym. To uformowanie się polityczne w pewien skrajny kostium, przesadnie krzykliwy wobec tego, co naprawdę myślę, bo przecież nie potrafię mieszkać poza Polską dłużej niż dwa, trzy tygodnie. Czuję się całkowicie wyobcowany w jakimkolwiek innym kraju. Całe życie siedzę w Polsce i siedziałbym cicho, gdyby lud smoleński nie machał tymi biało-czerwonymi sztandarami."
Bardzo cenne żródło historii najnowszej. Niezwykle ciekawy życiorys, ważny punkt widzenia. Urban to przede wszystkim, świetny i błyskotliwy dziennikarz. Bezpośredni uczestnik historii najnowszej od lat 80'.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawie przypomina, jak sam pisał teksty kabaretowi Pietrzaka, i jaka była intencja "Hymnu Solidarności":
"Niezbyt udane, tu znów Passent bił mnie talentem na głowę....
Szczera? Opowieść Urbana o swoim życiu.
Oczywiście mówi nam tylko to co chce powiedzieć, ale czyta się to bardzo ciekawie.
Bądź co bądź ma ten człowiek barwne życie
Szczera? Opowieść Urbana o swoim życiu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście mówi nam tylko to co chce powiedzieć, ale czyta się to bardzo ciekawie.
Bądź co bądź ma ten człowiek barwne życie
smutny, szczery wywiad o nieszczerości i szczęściu
smutny, szczery wywiad o nieszczerości i szczęściu
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO Jerzym Urbanie można by długo, źle i z goryczą. Można mu przypisać wszystkie wady i grzechy świata. Ale... facet jest piekielnie inteligentny, wnikliwy, szczery i przykuwający uwagę. Taka inteligencja plus cynizm w najczystszej postaci, w połączeniu z kunsztem dziennikarskim dały ciekawą książkę, która co drugim zdaniem prowokuje mnie do przekleństw, ale... wciąga, prowokuje do myślenia. Należy mieć inne poglądy i … książkę przeczytać.
O Jerzym Urbanie można by długo, źle i z goryczą. Można mu przypisać wszystkie wady i grzechy świata. Ale... facet jest piekielnie inteligentny, wnikliwy, szczery i przykuwający uwagę. Taka inteligencja plus cynizm w najczystszej postaci, w połączeniu z kunsztem dziennikarskim dały ciekawą książkę, która co drugim zdaniem prowokuje mnie do przekleństw, ale... wciąga,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrbana można cenić lub nie, ale jest to bez wątpienia jeden z inteligentniejszych ludzi w tym kraju, a że żył w bardzo ciekawych czasach, jego historia jest po prostu interesująca. Urban jako rozmówca to samograj, jego język jest żywy i barwny, a czytelnik naprawdę może dowiedzieć się wiele nowego. Polecam, nawet jeśli nie przepadacie za samym bohaterem tego wywiadu.
Urbana można cenić lub nie, ale jest to bez wątpienia jeden z inteligentniejszych ludzi w tym kraju, a że żył w bardzo ciekawych czasach, jego historia jest po prostu interesująca. Urban jako rozmówca to samograj, jego język jest żywy i barwny, a czytelnik naprawdę może dowiedzieć się wiele nowego. Polecam, nawet jeśli nie przepadacie za samym bohaterem tego wywiadu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka wywiadu-rzeki nie lubi swego rozmówcy, i nawet tego nie ukrywa. Pytania zadaje prowokująco i ostro. Jednak taki intelektualista, jak Jerzy Urban, wyprowadzić z równowagi się nie da. Odpowiada błyskotliwie, dowcipnie, autoironicznie. To mistrz anegdoty, świetny gawędziarz, niebywale inteligentny. Biegniemy z nim przez cały PRL i początki polskiej demokracji, i na mecie nie czujemy zmęczenia. Fascynująca podróż po świecie Jerzego Urbana.
Autorka wywiadu-rzeki nie lubi swego rozmówcy, i nawet tego nie ukrywa. Pytania zadaje prowokująco i ostro. Jednak taki intelektualista, jak Jerzy Urban, wyprowadzić z równowagi się nie da. Odpowiada błyskotliwie, dowcipnie, autoironicznie. To mistrz anegdoty, świetny gawędziarz, niebywale inteligentny. Biegniemy z nim przez cały PRL i początki polskiej demokracji, i na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostac bardzo kontrowersyjna. Urban okazal sie konsekwetny w swych pogladach i zaskakujacy swoja naiwnoscia. Jak kazda ksiazka tego typu jest wspaniala panorama historii naszego kraju.
Postac bardzo kontrowersyjna. Urban okazal sie konsekwetny w swych pogladach i zaskakujacy swoja naiwnoscia. Jak kazda ksiazka tego typu jest wspaniala panorama historii naszego kraju.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie przeprowadzony wywiad z kontrowersyjną, lecz szalenie ciekawą postacią. Każde pytanie było przemyślanie, a każda odpowiedź była dopieszczona i miała czas, aby dojrzewać niczym leżakujące wino. Jeżeli odsuniemy swoje dotychczasowe uprzedzenia i spróbujemy wysłuchać opowieści pana Jerzego Urbana, dostaniemy niezwykle zdystansowany punkt widzenia niedalekiej historii Polski. Warto dopuścić do siebie głos inny niż ten prostu z szumu telewizji i radia.
Świetnie przeprowadzony wywiad z kontrowersyjną, lecz szalenie ciekawą postacią. Każde pytanie było przemyślanie, a każda odpowiedź była dopieszczona i miała czas, aby dojrzewać niczym leżakujące wino. Jeżeli odsuniemy swoje dotychczasowe uprzedzenia i spróbujemy wysłuchać opowieści pana Jerzego Urbana, dostaniemy niezwykle zdystansowany punkt widzenia niedalekiej historii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawna, mądra, pouczająca. Życie, jakiego czasem można wręcz zazdrościć, ale czy na pewno? Urban ze swoją piekielną inteligencją, złośliwym poczuciem humoru oraz całym worem wspomnień, to cudownie ciekawa opowieść. Warto!
Zabawna, mądra, pouczająca. Życie, jakiego czasem można wręcz zazdrościć, ale czy na pewno? Urban ze swoją piekielną inteligencją, złośliwym poczuciem humoru oraz całym worem wspomnień, to cudownie ciekawa opowieść. Warto!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPamiętam, że w moim domu leżała gazeta NIE. Oprócz sterty pornoli ojca, była to pierwsza poważna publicystyka z jaką spotkałem się w życiu. Na szczęście niczego z tej gazety nie pamiętam, ale fakt faktem - coś takiego było. Wobec Urbana nie mam uczuć własnych. Widzę, że tak jak w przypadku książki o córce Jaruzelskiego, byli równi i równiejsi. Jednak nie mam prawa ich potępiać, choć bardzo bym chciał. Mój ojciec był milicjantem, a lego z dzieciństwa i wczasy na Helu i inne hece, to właśnie z równiejszości się wywodzą. Więc co zrobić, jaką lekcje wynieść z tego wywiadu? Jest ich kilka. Po pierwsze starszy pan, z którym był wywiad na lawirowaniu ogarnął mega hajs, tyle, że jest żywym trupem. Żyje marzeniami, że rozmawia z Hitlerem, że dzieli się z nim swoją wiedzą, mądrością. Pamiętam, że jak byłem dzieciakiem w podstawówce podobnego typu miałem rozkminy. I co? Ten tyran zła, szczekający o śmierci wywrotowca ks. Popiełuszki kończy jako impotent w każdym calu. Być może jestem naiwny i nie czaje rytmika tego świata, ale przeraża mnie pustka i bezsens życia tego człowieka. Być może liczył na to, że życie na pełnym gazie, bez ograniczeń moralnych, cnoty, skromność da satysfakcję. A tu taki kop w dupę. Nędza i zero refleksji w jednym. Strasznego to. Czuję, że przeczytałem to jedynie po to by pamiętać w modlitwie o tym człowieku, że można opływać w kosztownościach, być ustawionym i jednocześnie martwym. Nic nie mam do pieniędzy, ale tak bym nie chciał. Po prostu.
Pamiętam, że w moim domu leżała gazeta NIE. Oprócz sterty pornoli ojca, była to pierwsza poważna publicystyka z jaką spotkałem się w życiu. Na szczęście niczego z tej gazety nie pamiętam, ale fakt faktem - coś takiego było. Wobec Urbana nie mam uczuć własnych. Widzę, że tak jak w przypadku książki o córce Jaruzelskiego, byli równi i równiejsi. Jednak nie mam prawa ich...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZupełnie interesujący wywiad z Urbanem. Najciekawsza część to opisy sprzed stanu wojennego, szczególnie z lat czterdziestych i pięćdziesiątych.
Zupełnie interesujący wywiad z Urbanem. Najciekawsza część to opisy sprzed stanu wojennego, szczególnie z lat czterdziestych i pięćdziesiątych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"To zdumiewająca..." bez przesady, żadna tam zdumiewająca. Raczej interesująca dla ludzi, którzy pamiętają tamte czasy. Dla tych, którzy nie pamiętają to już chyba nie taka interesująca.
"To zdumiewająca..." bez przesady, żadna tam zdumiewająca. Raczej interesująca dla ludzi, którzy pamiętają tamte czasy. Dla tych, którzy nie pamiętają to już chyba nie taka interesująca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrban pokazał po raz kolejny, że rozmowa z nim może być zarówno zaszczytem jak i niełatwym wyzwaniem, któremu tym razem rozmówczyni nie podołała.
http://chlopodkultury.blogspot.com/2015/08/jerzy-urban-j-urban-m-stermecka.html
Urban pokazał po raz kolejny, że rozmowa z nim może być zarówno zaszczytem jak i niełatwym wyzwaniem, któremu tym razem rozmówczyni nie podołała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://chlopodkultury.blogspot.com/2015/08/jerzy-urban-j-urban-m-stermecka.html
Marta Stremecka bardzo dużo pracy włożyła w studiowanie Urbana. Była solidnie przygotowana do przeprowadzenia wywiadu. Czerwony redaktor starał się przedstawić czasy tak, jak sam je widział. O ile często błaznuje i robi skandalizujące kreacje, to tutaj pominął kiepskie żarty, niewiele jest też anegdot i historyjek (tylko tyle, żeby czytelnik nie usypiał). Innej książki Urban nie wyda. O sobie także już więcej nie napisze. Być może to koniec jego przygody ze słowem pisanym, a ja właśnie przeczytałem jego testament.
Marta Stremecka bardzo dużo pracy włożyła w studiowanie Urbana. Była solidnie przygotowana do przeprowadzenia wywiadu. Czerwony redaktor starał się przedstawić czasy tak, jak sam je widział. O ile często błaznuje i robi skandalizujące kreacje, to tutaj pominął kiepskie żarty, niewiele jest też anegdot i historyjek (tylko tyle, żeby czytelnik nie usypiał). Innej książki...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInteresujące.
Interesujące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to...No cóż. To mój szef, najlepszy, jakiego miałam dotychczas. Choć to prawdopodobnie dlatego, że generalnie szefów unikam. Jako, że szykowałam się na dręczenie rozmową bohatera książki w przyszłym tygodniu, sięgnęłam do tekstów poprzednich dręczycieli. Żeby nie powtarzać pytań, nie zanudzać rozmówcy, i przede wszystkim, samej się nie kompromitować. Niech dostateczną rekomendacją dla przeczytania tej książki będzie fakt, że zasadniczo nie mam pomysłu na pytania, chyba o stan zdrowia. Wszystko o co chciałam molestować, opisano w książce. I to dyplomatycznie, technicznie dobrze, zręcznie. Dziennikarka znikła, został sam Jerzy Urban. Torańska to nie jest, ale bardzo dobra robota i tak została zrobiona. Polecam fanom historii najnowszej!
...No cóż. To mój szef, najlepszy, jakiego miałam dotychczas. Choć to prawdopodobnie dlatego, że generalnie szefów unikam. Jako, że szykowałam się na dręczenie rozmową bohatera książki w przyszłym tygodniu, sięgnęłam do tekstów poprzednich dręczycieli. Żeby nie powtarzać pytań, nie zanudzać rozmówcy, i przede wszystkim, samej się nie kompromitować. Niech dostateczną...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW zasadzie wszystkie smaczki tej książki są wypisane na okładce lub w internetowych zapowiedziach. Jedyne co mnie zaskoczyło i zaciekawiło to opis wojny, zupełnie nie przystający do innych wspomnień na ten temat, które znam. Nudna książka o kontrowersyjnym człowieku.
W zasadzie wszystkie smaczki tej książki są wypisane na okładce lub w internetowych zapowiedziach. Jedyne co mnie zaskoczyło i zaciekawiło to opis wojny, zupełnie nie przystający do innych wspomnień na ten temat, które znam. Nudna książka o kontrowersyjnym człowieku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to