Historia grupy studentów w przededniu wybuchu wojny. Bardzo dobrze oddaje nastroje społeczne jakie panowały w Polsce w ostatnich latach przed wojną. Filipowicz zgrabnie wplótł je w codzienne losy bohaterów. Wiele się można dowiedzieć o życiu w tamtym okresie. Nie jest to może jakieś wybitne dzieło, ale jak najbardziej warte zapoznania.
Historia grupy studentów w przededniu wybuchu wojny. Bardzo dobrze oddaje nastroje społeczne jakie panowały w Polsce w ostatnich latach przed wojną. Filipowicz zgrabnie wplótł je w codzienne losy bohaterów. Wiele się można dowiedzieć o życiu w tamtym okresie. Nie jest to może jakieś wybitne dzieło, ale jak najbardziej warte zapoznania.
Rok 1933, Kornel Filipowicz zabiera nas w świat studentów, pokolenia urodzonego na początku I wojny światowej. Pokolenia, którego umysły trawi niepokój i niepewność czasów, w których przyszło im żyć. Bieda, kombinowanie jak związać koniec z końcem, jak przeżyć gdy jedyne czym możemy wypełnić żołądek to ciepła herbata. Ale przede wszystkim: co myśleć, jak się zachować? Długie, czasami nocne rozmowy, pierwsze gorące uczucia, ale także śmierć bliskiej osoby.
Klimat krakowskich ulic: Gołębiej, Grodzkiej czy Dolnych Młynów z "cygarfabryką", ale także ziemi cieszyńskiej i domu rodzinnego, "wychowania leśnego", wiejskich problemów, wsi zależnej od "swoich ludzi" przysyłanych z góry do pilnowania porządku.
Powieść nostalgiczna, pełna smutku. Wspaniały obraz czasu międzywojnia.
Rok 1933, Kornel Filipowicz zabiera nas w świat studentów, pokolenia urodzonego na początku I wojny światowej. Pokolenia, którego umysły trawi niepokój i niepewność czasów, w których przyszło im żyć. Bieda, kombinowanie jak związać koniec z końcem, jak przeżyć gdy jedyne czym możemy wypełnić żołądek to ciepła herbata. Ale przede wszystkim: co myśleć, jak się zachować?...
„...Okolica była też przyjemna, ruchliwa: pobliska wytwórnia papierosów, zwana przez krakowian "cygarfabryką", rozsiewała wokół duszny aromat tytoniu i co tydzień, w sobotę, ożywiała okoliczne szynki i sklepiki. W dzień wypłaty, na długo przed otwarciem szerokiej, warownej, podobnej do wrót więzienia bramy fabryki, wystawały już na chodnikach matki z dziećmi, prostytutki, wierzyciele i handlarze sznurowadeł, lusterek i prezerwatyw, sklepikarze i dziewczęta pragnące pójść do kina, a potem na spacer – wszyscy czekali, aż syrena oznajmi koniec pracy, a z bramy zaczną wychodzić ludzie z pieniędzmi w kieszeniach...”
"...Przedstawicielstwo "Fotoemalii" na teren mało eksploatowany(...)zaopatrując nowożeńców w "trwałe pomniki tego wielkiego dnia", jak reklamował zdjęcia ślubne, wykonywane na lekko wypukłej płytce emalioanej blachy, na których para małżeńska, o różowych wyrazistych twarzach i czarnych ondulowanych włosach, uśmiechała się do siebie w aureoli uformowanej z czegoś puszystego, waty czy obłoków. Artykuł ten nie był tani, ale znajdował odbiorców; biedni, zaharowani ludzie czuli nieodpartą potrzebę przekazania dzieciom swojej utraconej młodości, pokazania im gładkiej, uśmiechniętej twarzy, jaką mieli lat temu dwadzieścia, zanim poryły ją głębokie bruzdy, a miał węglowy wżarł się głęboko w pory skóry..."
Filip Kornelowicz przenosi nas w lata 1933 - 1939 do Krakowa ulicy Dolnych Młynów, która była enklawą tytoniową...dzisiejsza enklawa restauracji, pubów i barów. Przed wojną mieściła się tam Państwowa Fabryka Cygar i Wyrobów Tytoniowych będąca jednym z filarów polskiej gospodarki okresu II RP.
Początkiem działalności polskiego przemysłu tytoniowego była fabryka wyrobów tytoniowych w Krakowie, która mieściła się przy ul. Dolnych Młynów.
Należała do Austriaków (C.K. Fabryka Tytoniu, Kaiserliche Koenigliche Tabakfabrik)i powstała w 1876 r. w celu zaopatrzenia w tytoń żołnierzy licznie obsadzających fortyfikacje Twierdzy Kraków.
Ogromne zainteresowanie i zapotrzebowanie na tytoń poza Krakowem powstają kolejne fabryki: tytoniu w Winnikach pod Lwowem i warszawskiej Ochocie oraz cygar w Zabłotowie w Małopolsce Wschodniej.
Spożycie wyrobów tytoniowych wzrosło i przekładało się na zwiększenie wpływów budżetowych. W 1925 r. na głowę przypadało średnio 598 gramów tytoniu, a pięć lat później już 692 gram.
Uruchomiono kolejne fabryki w Białymstoku, Bydgoszczy, Gronie, Kościanie, Kowlu, Łodzi, Monasterzyskach, Poznaniu, Radomiu, Starogardzie, Wilnie i Wodzisławiu. W 1928 r. Polski Monopol Tytoniowy stanowi produkcję wynoszącą rocznie ponad 10 milionów sztuk papierosów.
Tytułowa ulica Gołębia zachęca do poznania żródeł historycznych.
Ulica Gołębia jest jedną z najstarszych ulic Krakowa. Została wytyczona już w czasie wielkiej lokacji miasta w roku 1257. Obecnie biegnie jednym traktem od ulicy Brackiej do Krakowskich Plant - długość 265 metrów. Odchylenie i krzywizna jest znakiem historii, gdyż były to dwa samodzielne organizmy komunikacyjne. Odcinek od ulicy Wiślnej do murów miejskich był określany jako ulica Ostatnia, zaś fragment od Brackiej do Wiślnej jako bezimienny zaułek.
Kiedy po 1400 roku, z funduszy Jadwigi, król Jagiełło zaczął od nowa organizować instytucje akademickie, ulica Ostatnia weszła w skład tak zwanego kwartału uniwersyteckiego (ostatnia stała się Gołębią niższą, a ta bezimienna- Gołębią Wyższą. Scalone dwie Gołębie dopiero w 1881 roku, a historia pozostawiła swój ślad w postaci krzywizny oraz charakteru zabudowy. Na części skierowanej ku plantom dominuje zabudowa uniwersytecka, zaś od ulicy Brackiej kamienice czynszowe o mniejszej wartości estetycznej. W roku 1830, na Gołębiej zapłonęły, pierwsze na ziemiach polskich lampy gazowe. Karol Mohr prowadził eksperyment z użyciem gazu koksowniczego. Pomysł bardzo nowatorski i realizacją trzeba było czekać aż do roku 1857, kiedy to na stałe pojawiło się oświetlenie miejskie.
Spacerując dzisiejszą ulicą warto przyjrzeć się kamienicom, architekturze i detalom, i ich historii sięgającej XIX wieku i otwiera ją ówczesna własność hrabiostwa Ankwiczów, ich córki Henrietty, wieszcza Adama Mickiewicza i ich nieszczęśliwej miłości, która stała się przyczyną powstania dwóch wierszy: „Do mojego Cicerone” i „Do Henrietty” oraz widzenia Ewy w IV scenie, III części „Dziadów”.
Kolejni właściciele to Florian Straszewski, który był pomysłodawcą Plant...ale i sławnym organizatorem "obiadów" z partyjką kart, które przyprawiały biedną małżonkę o paplitacje serca, gdy zastanawiała się, ileż to osób może wpaść tym razem.
Następnym właścicielem był Karol Klonass Zręcki, współwłaściciela pierwszej na świecie kopalni ropy naftowej.
Dom nr 3 związany jest z kombatantem powstania listopadowego dr Józefem Placerem (1803- 1871). Całe życie spędził w Krakowie, gdzie ukończył medycynę i pracował jako chirurg i położnik w szpitalu świętego Łazarza.
Dom nr 4 zagościł rzemieślnika Roberta Jahoda - introligatora, który w sposób artystyczny nadał różnorakim drukom formę artystyczną.
Dom nr 7 to dawna bursa Ubogich.
Dom nr 11. Collegium Minus.
Dom nr 13. Collegium Physicum, zwane też Witkowskiego.
Dom nr 18 Na początku XVI wieku powstały tutaj dwie budowle: jedna drewniana, a druga murowana. Połączenie obu nastąpiło dopiero na początku XIX wieku, kiedy to wspominany Franciszek Bogucki, zakupił działki w drodze licytacji, tworząc przejazd do stajni i wozowni zajazdu znajdującego się obok. Zabudowa spłonęła w 1950 roku. Po tym zdarzeniu kamienicę wyremontowano, zachowując barokowy, XVII- wieczny, boniowany portal. W latach 20-tych XX wieku mieściła się tutaj ambasada Czechosłowacji.
Kończymy spacer przy numerach 22-24 Collegium Novum i Dąb Wolności. Drzewo zostało posadzone w 1919 roku w celu upamiętnienia odzyskania niepodległości.
Dwudziestolecie międzywojenne to szczególny czas dla Polski i Europy, nasz kraj po 123 latach wraca na mapę świata i Europy, ale to czas wielkich zmian. Rozwój i zmiany społeczno - ekonomiczno - polityczne, alter ego Filipowicza - Jan Borecki i Michał Jaroń zaczynają studia na UJ, okres studencki to czas organoleptyki i marzeń, i złudzeń, które pozostają gorzkim niesmakiem kontra 1933 rok, gdy Adolf Hitler zostaje kanclerzem Niemiec. Faszyzm i socjalizm rosną w siłę po przeciwnych stronach barykady. III Rzesza pod wodzą Hitlera zajęła w 1938 roku terytorium Czechosłowacji i Austrii. Był to jednak tylko początek brutalnych działań wojennych. W 1939 roku Hitler podpisał z Józefem Stalinem pakt...a dalej już wiemy, że 21 lat względnego pokoju skończyło się...
Warto sięgnąć po tę książkę, która była wydana w 1955 roku, to początek twórczości prozaika, który stał się mistrzem małych form, piękna polszczyzna i opisy, oddanie klimatu i perfekcyjna drobiazgowość, zwyczajna niezwyczajność, autobiograficzne wątki i namacalność autora, nieporadność i toporność w dialogach zatrzymana w czasoprzestrzeni ulicy Gołębiej, uchwycenie i zaobserwowanie zmian społeczno - polityczno - ekonomiczno - obyczajowych, zapachu tytoniu, monidła i zbliżającego się końca pewnego świata...porządek społeczny zachwieje się i nie wróci do poprzedniego stanu.
„...Okolica była też przyjemna, ruchliwa: pobliska wytwórnia papierosów, zwana przez krakowian "cygarfabryką", rozsiewała wokół duszny aromat tytoniu i co tydzień, w sobotę, ożywiała okoliczne szynki i sklepiki. W dzień wypłaty, na długo przed otwarciem szerokiej, warownej, podobnej do wrót więzienia bramy fabryki, wystawały już na chodnikach matki z dziećmi, prostytutki,...
Historia grupy studentów w przededniu wybuchu wojny. Bardzo dobrze oddaje nastroje społeczne jakie panowały w Polsce w ostatnich latach przed wojną. Filipowicz zgrabnie wplótł je w codzienne losy bohaterów. Wiele się można dowiedzieć o życiu w tamtym okresie. Nie jest to może jakieś wybitne dzieło, ale jak najbardziej warte zapoznania.
Historia grupy studentów w przededniu wybuchu wojny. Bardzo dobrze oddaje nastroje społeczne jakie panowały w Polsce w ostatnich latach przed wojną. Filipowicz zgrabnie wplótł je w codzienne losy bohaterów. Wiele się można dowiedzieć o życiu w tamtym okresie. Nie jest to może jakieś wybitne dzieło, ale jak najbardziej warte zapoznania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRok 1933, Kornel Filipowicz zabiera nas w świat studentów, pokolenia urodzonego na początku I wojny światowej. Pokolenia, którego umysły trawi niepokój i niepewność czasów, w których przyszło im żyć. Bieda, kombinowanie jak związać koniec z końcem, jak przeżyć gdy jedyne czym możemy wypełnić żołądek to ciepła herbata. Ale przede wszystkim: co myśleć, jak się zachować? Długie, czasami nocne rozmowy, pierwsze gorące uczucia, ale także śmierć bliskiej osoby.
Klimat krakowskich ulic: Gołębiej, Grodzkiej czy Dolnych Młynów z "cygarfabryką", ale także ziemi cieszyńskiej i domu rodzinnego, "wychowania leśnego", wiejskich problemów, wsi zależnej od "swoich ludzi" przysyłanych z góry do pilnowania porządku.
Powieść nostalgiczna, pełna smutku. Wspaniały obraz czasu międzywojnia.
Rok 1933, Kornel Filipowicz zabiera nas w świat studentów, pokolenia urodzonego na początku I wojny światowej. Pokolenia, którego umysły trawi niepokój i niepewność czasów, w których przyszło im żyć. Bieda, kombinowanie jak związać koniec z końcem, jak przeżyć gdy jedyne czym możemy wypełnić żołądek to ciepła herbata. Ale przede wszystkim: co myśleć, jak się zachować?...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„...Okolica była też przyjemna, ruchliwa: pobliska wytwórnia papierosów, zwana przez krakowian "cygarfabryką", rozsiewała wokół duszny aromat tytoniu i co tydzień, w sobotę, ożywiała okoliczne szynki i sklepiki. W dzień wypłaty, na długo przed otwarciem szerokiej, warownej, podobnej do wrót więzienia bramy fabryki, wystawały już na chodnikach matki z dziećmi, prostytutki, wierzyciele i handlarze sznurowadeł, lusterek i prezerwatyw, sklepikarze i dziewczęta pragnące pójść do kina, a potem na spacer – wszyscy czekali, aż syrena oznajmi koniec pracy, a z bramy zaczną wychodzić ludzie z pieniędzmi w kieszeniach...”
"...Przedstawicielstwo "Fotoemalii" na teren mało eksploatowany(...)zaopatrując nowożeńców w "trwałe pomniki tego wielkiego dnia", jak reklamował zdjęcia ślubne, wykonywane na lekko wypukłej płytce emalioanej blachy, na których para małżeńska, o różowych wyrazistych twarzach i czarnych ondulowanych włosach, uśmiechała się do siebie w aureoli uformowanej z czegoś puszystego, waty czy obłoków. Artykuł ten nie był tani, ale znajdował odbiorców; biedni, zaharowani ludzie czuli nieodpartą potrzebę przekazania dzieciom swojej utraconej młodości, pokazania im gładkiej, uśmiechniętej twarzy, jaką mieli lat temu dwadzieścia, zanim poryły ją głębokie bruzdy, a miał węglowy wżarł się głęboko w pory skóry..."
Filip Kornelowicz przenosi nas w lata 1933 - 1939 do Krakowa ulicy Dolnych Młynów, która była enklawą tytoniową...dzisiejsza enklawa restauracji, pubów i barów. Przed wojną mieściła się tam Państwowa Fabryka Cygar i Wyrobów Tytoniowych będąca jednym z filarów polskiej gospodarki okresu II RP.
Początkiem działalności polskiego przemysłu tytoniowego była fabryka wyrobów tytoniowych w Krakowie, która mieściła się przy ul. Dolnych Młynów.
Należała do Austriaków (C.K. Fabryka Tytoniu, Kaiserliche Koenigliche Tabakfabrik)i powstała w 1876 r. w celu zaopatrzenia w tytoń żołnierzy licznie obsadzających fortyfikacje Twierdzy Kraków.
Ogromne zainteresowanie i zapotrzebowanie na tytoń poza Krakowem powstają kolejne fabryki: tytoniu w Winnikach pod Lwowem i warszawskiej Ochocie oraz cygar w Zabłotowie w Małopolsce Wschodniej.
Spożycie wyrobów tytoniowych wzrosło i przekładało się na zwiększenie wpływów budżetowych. W 1925 r. na głowę przypadało średnio 598 gramów tytoniu, a pięć lat później już 692 gram.
Uruchomiono kolejne fabryki w Białymstoku, Bydgoszczy, Gronie, Kościanie, Kowlu, Łodzi, Monasterzyskach, Poznaniu, Radomiu, Starogardzie, Wilnie i Wodzisławiu. W 1928 r. Polski Monopol Tytoniowy stanowi produkcję wynoszącą rocznie ponad 10 milionów sztuk papierosów.
Tytułowa ulica Gołębia zachęca do poznania żródeł historycznych.
Ulica Gołębia jest jedną z najstarszych ulic Krakowa. Została wytyczona już w czasie wielkiej lokacji miasta w roku 1257. Obecnie biegnie jednym traktem od ulicy Brackiej do Krakowskich Plant - długość 265 metrów. Odchylenie i krzywizna jest znakiem historii, gdyż były to dwa samodzielne organizmy komunikacyjne. Odcinek od ulicy Wiślnej do murów miejskich był określany jako ulica Ostatnia, zaś fragment od Brackiej do Wiślnej jako bezimienny zaułek.
Kiedy po 1400 roku, z funduszy Jadwigi, król Jagiełło zaczął od nowa organizować instytucje akademickie, ulica Ostatnia weszła w skład tak zwanego kwartału uniwersyteckiego (ostatnia stała się Gołębią niższą, a ta bezimienna- Gołębią Wyższą. Scalone dwie Gołębie dopiero w 1881 roku, a historia pozostawiła swój ślad w postaci krzywizny oraz charakteru zabudowy. Na części skierowanej ku plantom dominuje zabudowa uniwersytecka, zaś od ulicy Brackiej kamienice czynszowe o mniejszej wartości estetycznej. W roku 1830, na Gołębiej zapłonęły, pierwsze na ziemiach polskich lampy gazowe. Karol Mohr prowadził eksperyment z użyciem gazu koksowniczego. Pomysł bardzo nowatorski i realizacją trzeba było czekać aż do roku 1857, kiedy to na stałe pojawiło się oświetlenie miejskie.
Spacerując dzisiejszą ulicą warto przyjrzeć się kamienicom, architekturze i detalom, i ich historii sięgającej XIX wieku i otwiera ją ówczesna własność hrabiostwa Ankwiczów, ich córki Henrietty, wieszcza Adama Mickiewicza i ich nieszczęśliwej miłości, która stała się przyczyną powstania dwóch wierszy: „Do mojego Cicerone” i „Do Henrietty” oraz widzenia Ewy w IV scenie, III części „Dziadów”.
Kolejni właściciele to Florian Straszewski, który był pomysłodawcą Plant...ale i sławnym organizatorem "obiadów" z partyjką kart, które przyprawiały biedną małżonkę o paplitacje serca, gdy zastanawiała się, ileż to osób może wpaść tym razem.
Następnym właścicielem był Karol Klonass Zręcki, współwłaściciela pierwszej na świecie kopalni ropy naftowej.
Dom nr 3 związany jest z kombatantem powstania listopadowego dr Józefem Placerem (1803- 1871). Całe życie spędził w Krakowie, gdzie ukończył medycynę i pracował jako chirurg i położnik w szpitalu świętego Łazarza.
Dom nr 4 zagościł rzemieślnika Roberta Jahoda - introligatora, który w sposób artystyczny nadał różnorakim drukom formę artystyczną.
Dom nr 7 to dawna bursa Ubogich.
Dom nr 11. Collegium Minus.
Dom nr 13. Collegium Physicum, zwane też Witkowskiego.
Dom nr 18 Na początku XVI wieku powstały tutaj dwie budowle: jedna drewniana, a druga murowana. Połączenie obu nastąpiło dopiero na początku XIX wieku, kiedy to wspominany Franciszek Bogucki, zakupił działki w drodze licytacji, tworząc przejazd do stajni i wozowni zajazdu znajdującego się obok. Zabudowa spłonęła w 1950 roku. Po tym zdarzeniu kamienicę wyremontowano, zachowując barokowy, XVII- wieczny, boniowany portal. W latach 20-tych XX wieku mieściła się tutaj ambasada Czechosłowacji.
Kończymy spacer przy numerach 22-24 Collegium Novum i Dąb Wolności. Drzewo zostało posadzone w 1919 roku w celu upamiętnienia odzyskania niepodległości.
Dwudziestolecie międzywojenne to szczególny czas dla Polski i Europy, nasz kraj po 123 latach wraca na mapę świata i Europy, ale to czas wielkich zmian. Rozwój i zmiany społeczno - ekonomiczno - polityczne, alter ego Filipowicza - Jan Borecki i Michał Jaroń zaczynają studia na UJ, okres studencki to czas organoleptyki i marzeń, i złudzeń, które pozostają gorzkim niesmakiem kontra 1933 rok, gdy Adolf Hitler zostaje kanclerzem Niemiec. Faszyzm i socjalizm rosną w siłę po przeciwnych stronach barykady. III Rzesza pod wodzą Hitlera zajęła w 1938 roku terytorium Czechosłowacji i Austrii. Był to jednak tylko początek brutalnych działań wojennych. W 1939 roku Hitler podpisał z Józefem Stalinem pakt...a dalej już wiemy, że 21 lat względnego pokoju skończyło się...
Warto sięgnąć po tę książkę, która była wydana w 1955 roku, to początek twórczości prozaika, który stał się mistrzem małych form, piękna polszczyzna i opisy, oddanie klimatu i perfekcyjna drobiazgowość, zwyczajna niezwyczajność, autobiograficzne wątki i namacalność autora, nieporadność i toporność w dialogach zatrzymana w czasoprzestrzeni ulicy Gołębiej, uchwycenie i zaobserwowanie zmian społeczno - polityczno - ekonomiczno - obyczajowych, zapachu tytoniu, monidła i zbliżającego się końca pewnego świata...porządek społeczny zachwieje się i nie wróci do poprzedniego stanu.
„...Okolica była też przyjemna, ruchliwa: pobliska wytwórnia papierosów, zwana przez krakowian "cygarfabryką", rozsiewała wokół duszny aromat tytoniu i co tydzień, w sobotę, ożywiała okoliczne szynki i sklepiki. W dzień wypłaty, na długo przed otwarciem szerokiej, warownej, podobnej do wrót więzienia bramy fabryki, wystawały już na chodnikach matki z dziećmi, prostytutki,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść o młodych ludziach (studentach) w czasach II Rzeczypospolitej.
Powieść o młodych ludziach (studentach) w czasach II Rzeczypospolitej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to