niezobowiązujące i ładne. moja pierwsza w życiu manga, nie wiem, czy zainteresowała mnie na tyle, żeby czytać kolejne części, ale mi się podobało. na koniec dnia bawiłem się przy tym dobrze, plot co prawda trochę sklejony na ślinę, ale postacie bardzo na plus
niezobowiązujące i ładne. moja pierwsza w życiu manga, nie wiem, czy zainteresowała mnie na tyle, żeby czytać kolejne części, ale mi się podobało. na koniec dnia bawiłem się przy tym dobrze, plot co prawda trochę sklejony na ślinę, ale postacie bardzo na plus
Zaznaczmy od razu - manga jest mocno niedzisiejsza, ma prawie dwudziestkę na karku. A co to oznacza? Poszatkowaną fabułę pierwszego tomu, dziwny jak na nasze czasy humor i gejowe wampiry, co jeszcze nie wiadomo, ale wiadomo. Albo na odwrót.
Ale jeżeli to nie przeszkadza, to "Vassalord" jest kawałkiem naprawdę przyzwoitej, by nie powiedzieć bardzo dobrej, mangi sensacyjnej z silnymi wątkami LGBTQ. Dla mnie, starej kobyły, to miły powrót do czasów gdy byłam młodsza, a świat prostrzy.
Zaznaczmy od razu - manga jest mocno niedzisiejsza, ma prawie dwudziestkę na karku. A co to oznacza? Poszatkowaną fabułę pierwszego tomu, dziwny jak na nasze czasy humor i gejowe wampiry, co jeszcze nie wiadomo, ale wiadomo. Albo na odwrót.
Ale jeżeli to nie przeszkadza, to "Vassalord" jest kawałkiem naprawdę przyzwoitej, by nie powiedzieć bardzo dobrej, mangi sensacyjnej...
„– Najwspanialsze, że to stymulujący prezent dla spragnionych wrażeń seniorit i nielicznych romeów.
– Ale dla tych, którzy sięgnęli po tę mangę przez przypadek... to tylko niepotrzebna trauma”.
Nie powiedziałabym, że ta manga to dla mnie niepotrzebna trauma, ale na pewno bliżej mi do tej drugiej grupy, niż pierwszej. Spodziewałam się historyjki o gejowych wampirach. No i niby są te gejowe wampiry, ale nie wiadomo w zasadzie, na czym polega ich relacja. Sama fabuła skupia się wokół jakiejś akcji polowania na inne wampiry, ale tak się to potem wszystko pokomplikowało i potraciło sens, że nic nie rozumiałam.
Strata czasu. Dobrze, że kupiłam ją po taniości, używaną.
2/10
„– Najwspanialsze, że to stymulujący prezent dla spragnionych wrażeń seniorit i nielicznych romeów.
– Ale dla tych, którzy sięgnęli po tę mangę przez przypadek... to tylko niepotrzebna trauma”.
Nie powiedziałabym, że ta manga to dla mnie niepotrzebna trauma, ale na pewno bliżej mi do tej drugiej grupy, niż pierwszej. Spodziewałam się historyjki o gejowych wampirach. No i...
Specyficzna... bardzo dziwna... pokręcona... manga. Kompletnie nie mój gust. To dopiero pierwszy tom i może coś się rozkręci... Ale jak na tę chwilę to dla mnie stanowcze: nie.
Moja ocena: 2/6
Specyficzna... bardzo dziwna... pokręcona... manga. Kompletnie nie mój gust. To dopiero pierwszy tom i może coś się rozkręci... Ale jak na tę chwilę to dla mnie stanowcze: nie.
Takie trochę pier......te, ale fajne.
Fakt faktem na końcu tomu jest słowniczek, ale w dwóch pojęciach musiałam pogrzebać, bo z kresnik już się gdzieś spotkałam. (pierwsze skojarzenie "Trinity blood") I tak oto "kreśnik" to w mitologi słowiańskiej i chorwackiej łowca wampirów. Taki oto banał. Natomiast vjedogonia, to samo co w mandze. Jakby się uparł, to my mógł zaliczyć mangę do pozycji o wampirach, ale takich "naukowych". Dużo rodzai, trochę mitologi, podań i wierzeń.
Szkoda, że niektóre "chmurki" nie zostały przetłumaczone na polski. Jak już, to ta modlitwa mogła by być po łacinie. Natomiast niektóre momenty przezabawne. Manga oczywiście 18+, chyba raczej zważywszy na język.
Takie trochę pier......te, ale fajne.
Fakt faktem na końcu tomu jest słowniczek, ale w dwóch pojęciach musiałam pogrzebać, bo z kresnik już się gdzieś spotkałam. (pierwsze skojarzenie "Trinity blood") I tak oto "kreśnik" to w mitologi słowiańskiej i chorwackiej łowca wampirów. Taki oto banał. Natomiast vjedogonia, to samo co w mandze. Jakby się uparł, to my mógł zaliczyć...
Kiedyś widziałam aov, a więc w jakiś sposó zacheciła mnie ona do zapoznania się historią tej dziwnej pary; z tym, że po przeczytaniu pierwszego tomu mam mieszane uczucia. Kreska dośc mocna i czasami nie wiadomo co i jak; taka bardzo krwista. Mam nadzieję, że drugi tom mnie bardziej zachęci do czytaniam kolejnych części.
Kiedyś widziałam aov, a więc w jakiś sposó zacheciła mnie ona do zapoznania się historią tej dziwnej pary; z tym, że po przeczytaniu pierwszego tomu mam mieszane uczucia. Kreska dośc mocna i czasami nie wiadomo co i jak; taka bardzo krwista. Mam nadzieję, że drugi tom mnie bardziej zachęci do czytaniam kolejnych części.
Manga opowiada historie dwóch wampirów. Cherry'ego i Johnny'ego.
Spodobał mi się motyw wampirów. Kreska nie przypadła mi do gustu. I bardziej podobały mi się scenki z ich życia codziennego niż sceny walki.
Bardzo też podobał się motyw, że Cherry jest wampirem cyborgiem. Fabuła jest nieco nijaka. Lekkie czytadło.
Manga opowiada historie dwóch wampirów. Cherry'ego i Johnny'ego.
Spodobał mi się motyw wampirów. Kreska nie przypadła mi do gustu. I bardziej podobały mi się scenki z ich życia codziennego niż sceny walki.
Bardzo też podobał się motyw, że Cherry jest wampirem cyborgiem. Fabuła jest nieco nijaka. Lekkie czytadło.
Bardzo oklepane motywy, przewidywalne sceny i gagi, które tak jakbym gdzieś widziała. Czyli przeciętniak jeśli chodzi o fabułę. No cóż, perły to rzadkość, a czytać coś trzeba ;) Ładna kreska. Rozbawiła mnie scenka z życia prywatnego na końcu tomiku.
Bardzo oklepane motywy, przewidywalne sceny i gagi, które tak jakbym gdzieś widziała. Czyli przeciętniak jeśli chodzi o fabułę. No cóż, perły to rzadkość, a czytać coś trzeba ;) Ładna kreska. Rozbawiła mnie scenka z życia prywatnego na końcu tomiku.
Manga ogólnie bardzo mi się podobała, jednak mam wrażenie że czegoś w niej brakuje, czegoś takiego po którym pomyślałabym WOW! Nie mniej jednak manga bardzo mnie wciągnęła, postacie ciekawe, szczególnie głowni bohaterzy intrygujący. Kreska też przypadła mi do gustu. Niektóre momenty naprawdę przezabawne. Świetnie czytało mi się tą mangę, także gorąco polecam wszystkim fanom wampirów i nie tylko ;)
Manga ogólnie bardzo mi się podobała, jednak mam wrażenie że czegoś w niej brakuje, czegoś takiego po którym pomyślałabym WOW! Nie mniej jednak manga bardzo mnie wciągnęła, postacie ciekawe, szczególnie głowni bohaterzy intrygujący. Kreska też przypadła mi do gustu. Niektóre momenty naprawdę przezabawne. Świetnie czytało mi się tą mangę, także gorąco polecam wszystkim fanom...
Co prawda "Angel Sanctuary" jest bliższe memu sercu, jednak ta manga dotrzymuje anielskiej serii kroku. Pierwszy tomik pochłonął mnie w całości, zobaczymy jak będzie dalej.
Co prawda "Angel Sanctuary" jest bliższe memu sercu, jednak ta manga dotrzymuje anielskiej serii kroku. Pierwszy tomik pochłonął mnie w całości, zobaczymy jak będzie dalej.
Do kupna zachęciła mnie recenzja w Otaku-shounen-ai interesowałam się od dawna, jednak była to moja pierwsza zakupiona manga z tego gatunku.
Od początku rzuca się w oczy-przepiękna, czysta i dokładna kreska. Bohaterowie, którzy z miejsca urzekają, ciekawe wątki... Jedyna mała skaza to odrobinę nieczytelne sceny walki-czasem trzeba się wysilić by ogarnąć co się dzieje. Polecam serdecznie wszystkim z wyjątkiem najzagorzalszych homofobów ^W^
Do kupna zachęciła mnie recenzja w Otaku-shounen-ai interesowałam się od dawna, jednak była to moja pierwsza zakupiona manga z tego gatunku.
Od początku rzuca się w oczy-przepiękna, czysta i dokładna kreska. Bohaterowie, którzy z miejsca urzekają, ciekawe wątki... Jedyna mała skaza to odrobinę nieczytelne sceny walki-czasem trzeba się wysilić by ogarnąć co się dzieje....
Po raz kolejny seksowne, homo/bi/hetero wampiry, po raz kolejny Kościół jako instytucja mająca tylko mistycznie wyglądać,
po raz kolejny "słudzy Boży", którzy wszystko robią tylko nie służą Bogu i ludziom oraz po raz n-ty główni bohaterowie,
którzy lekką ręką z dawnych relacji wychowujący - dziecko przeszli do związku kochająco-pasożytno-przyjacielskiego.
Mroczna otoczka i ładna kreska i tylko to na plus. Fabuła mnie nie porwała, a bohaterowie nie oczarowali.
Momenty mające uchodzić za zabawne też nie wywołały u mnie choćby cienia uśmiechu.
Na upartego poleciłabym tylko osobom, które cenią sobie bardziej formę niż treść, bo treść tutaj kuleje niczym główni bohaterowie bez świeżej krwinki.
Po raz kolejny seksowne, homo/bi/hetero wampiry, po raz kolejny Kościół jako instytucja mająca tylko mistycznie wyglądać,
po raz kolejny "słudzy Boży", którzy wszystko robią tylko nie służą Bogu i ludziom oraz po raz n-ty główni bohaterowie,
którzy lekką ręką z dawnych relacji wychowujący - dziecko przeszli do związku kochająco-pasożytno-przyjacielskiego.
Mroczna otoczka...
Poza prześladującym mnie uczuciem, że już gdzieś takie, bądź podobne rozwiązania widziałam ["Trinity Blood", choć z założenia nie jest to shonen-ai], towarzyszyła mi spora niechęć do tej mangi. Kreska fajna, choć "Cherry" [tak przynajmniej Rayflo przezywał go w wersji anglojęzycznej, polskiej wersji nie widziałam] mi się nie widzi. Nie mój typ urody, brak "bishonenowego" rozwianego włosa, czy też charakternego uczesania [Arashi z "Paradise Kiss", czy "Tres" z "Trinity Blood"]. Poza tym manga [jak dla mnie - podkreślmy] jest zbyt chaotyczna. Nieraz dopatrywałam się jakim cudem autorka wyrysowywała następny kadr, który [IMO] ma zbyt mały związek z poprzednim. Tak, brakowało jakiegoś pomiędzy.
Uogólniając - nigdy nie mówię "nigdy", ale do owej mangi nie czuję pociągu i na 99% do niej nie wrócę. Chyba że znowu wezmę do ręki piwo i zacznę od kiepskich seriali z wampirami w roli głównej.
Poza prześladującym mnie uczuciem, że już gdzieś takie, bądź podobne rozwiązania widziałam ["Trinity Blood", choć z założenia nie jest to shonen-ai], towarzyszyła mi spora niechęć do tej mangi. Kreska fajna, choć "Cherry" [tak przynajmniej Rayflo przezywał go w wersji anglojęzycznej, polskiej wersji nie widziałam] mi się nie widzi. Nie mój typ urody, brak "bishonenowego"...
Kolejna manga z rodzaju tych lekkich i przyjemnych, ale ma pewien wątek, za który dostała siódmą gwiazdkę. Miejmy nadzieję, że pomyliłam się w tej ocenie.
Kolejna manga z rodzaju tych lekkich i przyjemnych, ale ma pewien wątek, za który dostała siódmą gwiazdkę. Miejmy nadzieję, że pomyliłam się w tej ocenie.
Użytkowniczka Eris napisała:
"Kolejna rzecz do której muszę się przyczepić jest tłumaczenie - w wielu miejscach niezgodne z angielskim odpowiednikiem. Nie jest to rażące, bo ogólny sens jest zachowany. Jednak jest to dla mnie brak szacunku dla czytelnika - nie każdy musi umieć angielski i jest zmuszony zaufać polskiemu tłumaczeniu."
Vassalord jest mangą japońską, i tłumaczony był z japońskiego oryginału... Ty możesz ufać czemu chcesz ale przestań pisać bzdury.
Użytkowniczka Eris napisała:
"Kolejna rzecz do której muszę się przyczepić jest tłumaczenie - w wielu miejscach niezgodne z angielskim odpowiednikiem. Nie jest to rażące, bo ogólny sens jest zachowany. Jednak jest to dla mnie brak szacunku dla czytelnika - nie każdy musi umieć angielski i jest zmuszony zaufać polskiemu tłumaczeniu."
niezobowiązujące i ładne. moja pierwsza w życiu manga, nie wiem, czy zainteresowała mnie na tyle, żeby czytać kolejne części, ale mi się podobało. na koniec dnia bawiłem się przy tym dobrze, plot co prawda trochę sklejony na ślinę, ale postacie bardzo na plus
niezobowiązujące i ładne. moja pierwsza w życiu manga, nie wiem, czy zainteresowała mnie na tyle, żeby czytać kolejne części, ale mi się podobało. na koniec dnia bawiłem się przy tym dobrze, plot co prawda trochę sklejony na ślinę, ale postacie bardzo na plus
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaznaczmy od razu - manga jest mocno niedzisiejsza, ma prawie dwudziestkę na karku. A co to oznacza? Poszatkowaną fabułę pierwszego tomu, dziwny jak na nasze czasy humor i gejowe wampiry, co jeszcze nie wiadomo, ale wiadomo. Albo na odwrót.
Ale jeżeli to nie przeszkadza, to "Vassalord" jest kawałkiem naprawdę przyzwoitej, by nie powiedzieć bardzo dobrej, mangi sensacyjnej z silnymi wątkami LGBTQ. Dla mnie, starej kobyły, to miły powrót do czasów gdy byłam młodsza, a świat prostrzy.
Zaznaczmy od razu - manga jest mocno niedzisiejsza, ma prawie dwudziestkę na karku. A co to oznacza? Poszatkowaną fabułę pierwszego tomu, dziwny jak na nasze czasy humor i gejowe wampiry, co jeszcze nie wiadomo, ale wiadomo. Albo na odwrót.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle jeżeli to nie przeszkadza, to "Vassalord" jest kawałkiem naprawdę przyzwoitej, by nie powiedzieć bardzo dobrej, mangi sensacyjnej...
„– Najwspanialsze, że to stymulujący prezent dla spragnionych wrażeń seniorit i nielicznych romeów.
– Ale dla tych, którzy sięgnęli po tę mangę przez przypadek... to tylko niepotrzebna trauma”.
Nie powiedziałabym, że ta manga to dla mnie niepotrzebna trauma, ale na pewno bliżej mi do tej drugiej grupy, niż pierwszej. Spodziewałam się historyjki o gejowych wampirach. No i niby są te gejowe wampiry, ale nie wiadomo w zasadzie, na czym polega ich relacja. Sama fabuła skupia się wokół jakiejś akcji polowania na inne wampiry, ale tak się to potem wszystko pokomplikowało i potraciło sens, że nic nie rozumiałam.
Strata czasu. Dobrze, że kupiłam ją po taniości, używaną.
2/10
„– Najwspanialsze, że to stymulujący prezent dla spragnionych wrażeń seniorit i nielicznych romeów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to– Ale dla tych, którzy sięgnęli po tę mangę przez przypadek... to tylko niepotrzebna trauma”.
Nie powiedziałabym, że ta manga to dla mnie niepotrzebna trauma, ale na pewno bliżej mi do tej drugiej grupy, niż pierwszej. Spodziewałam się historyjki o gejowych wampirach. No i...
Specyficzna... bardzo dziwna... pokręcona... manga. Kompletnie nie mój gust. To dopiero pierwszy tom i może coś się rozkręci... Ale jak na tę chwilę to dla mnie stanowcze: nie.
Moja ocena: 2/6
Specyficzna... bardzo dziwna... pokręcona... manga. Kompletnie nie mój gust. To dopiero pierwszy tom i może coś się rozkręci... Ale jak na tę chwilę to dla mnie stanowcze: nie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja ocena: 2/6
Takie trochę pier......te, ale fajne.
Fakt faktem na końcu tomu jest słowniczek, ale w dwóch pojęciach musiałam pogrzebać, bo z kresnik już się gdzieś spotkałam. (pierwsze skojarzenie "Trinity blood") I tak oto "kreśnik" to w mitologi słowiańskiej i chorwackiej łowca wampirów. Taki oto banał. Natomiast vjedogonia, to samo co w mandze. Jakby się uparł, to my mógł zaliczyć mangę do pozycji o wampirach, ale takich "naukowych". Dużo rodzai, trochę mitologi, podań i wierzeń.
Szkoda, że niektóre "chmurki" nie zostały przetłumaczone na polski. Jak już, to ta modlitwa mogła by być po łacinie. Natomiast niektóre momenty przezabawne. Manga oczywiście 18+, chyba raczej zważywszy na język.
Takie trochę pier......te, ale fajne.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFakt faktem na końcu tomu jest słowniczek, ale w dwóch pojęciach musiałam pogrzebać, bo z kresnik już się gdzieś spotkałam. (pierwsze skojarzenie "Trinity blood") I tak oto "kreśnik" to w mitologi słowiańskiej i chorwackiej łowca wampirów. Taki oto banał. Natomiast vjedogonia, to samo co w mandze. Jakby się uparł, to my mógł zaliczyć...
Zbyt poszarpana czasowo historia. Zgubiłam się pomiędzy teraźniejszością a przeszłością. Może kolejne tomy pomogą mi się odnaleźć.
Zbyt poszarpana czasowo historia. Zgubiłam się pomiędzy teraźniejszością a przeszłością. Może kolejne tomy pomogą mi się odnaleźć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedyś widziałam aov, a więc w jakiś sposó zacheciła mnie ona do zapoznania się historią tej dziwnej pary; z tym, że po przeczytaniu pierwszego tomu mam mieszane uczucia. Kreska dośc mocna i czasami nie wiadomo co i jak; taka bardzo krwista. Mam nadzieję, że drugi tom mnie bardziej zachęci do czytaniam kolejnych części.
Kiedyś widziałam aov, a więc w jakiś sposó zacheciła mnie ona do zapoznania się historią tej dziwnej pary; z tym, że po przeczytaniu pierwszego tomu mam mieszane uczucia. Kreska dośc mocna i czasami nie wiadomo co i jak; taka bardzo krwista. Mam nadzieję, że drugi tom mnie bardziej zachęci do czytaniam kolejnych części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toManga opowiada historie dwóch wampirów. Cherry'ego i Johnny'ego.
Spodobał mi się motyw wampirów. Kreska nie przypadła mi do gustu. I bardziej podobały mi się scenki z ich życia codziennego niż sceny walki.
Bardzo też podobał się motyw, że Cherry jest wampirem cyborgiem. Fabuła jest nieco nijaka. Lekkie czytadło.
Manga opowiada historie dwóch wampirów. Cherry'ego i Johnny'ego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodobał mi się motyw wampirów. Kreska nie przypadła mi do gustu. I bardziej podobały mi się scenki z ich życia codziennego niż sceny walki.
Bardzo też podobał się motyw, że Cherry jest wampirem cyborgiem. Fabuła jest nieco nijaka. Lekkie czytadło.
Bardzo oklepane motywy, przewidywalne sceny i gagi, które tak jakbym gdzieś widziała. Czyli przeciętniak jeśli chodzi o fabułę. No cóż, perły to rzadkość, a czytać coś trzeba ;) Ładna kreska. Rozbawiła mnie scenka z życia prywatnego na końcu tomiku.
Bardzo oklepane motywy, przewidywalne sceny i gagi, które tak jakbym gdzieś widziała. Czyli przeciętniak jeśli chodzi o fabułę. No cóż, perły to rzadkość, a czytać coś trzeba ;) Ładna kreska. Rozbawiła mnie scenka z życia prywatnego na końcu tomiku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toManga ogólnie bardzo mi się podobała, jednak mam wrażenie że czegoś w niej brakuje, czegoś takiego po którym pomyślałabym WOW! Nie mniej jednak manga bardzo mnie wciągnęła, postacie ciekawe, szczególnie głowni bohaterzy intrygujący. Kreska też przypadła mi do gustu. Niektóre momenty naprawdę przezabawne. Świetnie czytało mi się tą mangę, także gorąco polecam wszystkim fanom wampirów i nie tylko ;)
Manga ogólnie bardzo mi się podobała, jednak mam wrażenie że czegoś w niej brakuje, czegoś takiego po którym pomyślałabym WOW! Nie mniej jednak manga bardzo mnie wciągnęła, postacie ciekawe, szczególnie głowni bohaterzy intrygujący. Kreska też przypadła mi do gustu. Niektóre momenty naprawdę przezabawne. Świetnie czytało mi się tą mangę, także gorąco polecam wszystkim fanom...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo prawda "Angel Sanctuary" jest bliższe memu sercu, jednak ta manga dotrzymuje anielskiej serii kroku. Pierwszy tomik pochłonął mnie w całości, zobaczymy jak będzie dalej.
Co prawda "Angel Sanctuary" jest bliższe memu sercu, jednak ta manga dotrzymuje anielskiej serii kroku. Pierwszy tomik pochłonął mnie w całości, zobaczymy jak będzie dalej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo kupna zachęciła mnie recenzja w Otaku-shounen-ai interesowałam się od dawna, jednak była to moja pierwsza zakupiona manga z tego gatunku.
Od początku rzuca się w oczy-przepiękna, czysta i dokładna kreska. Bohaterowie, którzy z miejsca urzekają, ciekawe wątki... Jedyna mała skaza to odrobinę nieczytelne sceny walki-czasem trzeba się wysilić by ogarnąć co się dzieje. Polecam serdecznie wszystkim z wyjątkiem najzagorzalszych homofobów ^W^
Do kupna zachęciła mnie recenzja w Otaku-shounen-ai interesowałam się od dawna, jednak była to moja pierwsza zakupiona manga z tego gatunku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd początku rzuca się w oczy-przepiękna, czysta i dokładna kreska. Bohaterowie, którzy z miejsca urzekają, ciekawe wątki... Jedyna mała skaza to odrobinę nieczytelne sceny walki-czasem trzeba się wysilić by ogarnąć co się dzieje....
Po raz kolejny seksowne, homo/bi/hetero wampiry, po raz kolejny Kościół jako instytucja mająca tylko mistycznie wyglądać,
po raz kolejny "słudzy Boży", którzy wszystko robią tylko nie służą Bogu i ludziom oraz po raz n-ty główni bohaterowie,
którzy lekką ręką z dawnych relacji wychowujący - dziecko przeszli do związku kochająco-pasożytno-przyjacielskiego.
Mroczna otoczka i ładna kreska i tylko to na plus. Fabuła mnie nie porwała, a bohaterowie nie oczarowali.
Momenty mające uchodzić za zabawne też nie wywołały u mnie choćby cienia uśmiechu.
Na upartego poleciłabym tylko osobom, które cenią sobie bardziej formę niż treść, bo treść tutaj kuleje niczym główni bohaterowie bez świeżej krwinki.
Po raz kolejny seksowne, homo/bi/hetero wampiry, po raz kolejny Kościół jako instytucja mająca tylko mistycznie wyglądać,
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo topo raz kolejny "słudzy Boży", którzy wszystko robią tylko nie służą Bogu i ludziom oraz po raz n-ty główni bohaterowie,
którzy lekką ręką z dawnych relacji wychowujący - dziecko przeszli do związku kochająco-pasożytno-przyjacielskiego.
Mroczna otoczka...
Nie powala. Czytałam ja raczej z przymusu.
Nie powala. Czytałam ja raczej z przymusu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoza prześladującym mnie uczuciem, że już gdzieś takie, bądź podobne rozwiązania widziałam ["Trinity Blood", choć z założenia nie jest to shonen-ai], towarzyszyła mi spora niechęć do tej mangi. Kreska fajna, choć "Cherry" [tak przynajmniej Rayflo przezywał go w wersji anglojęzycznej, polskiej wersji nie widziałam] mi się nie widzi. Nie mój typ urody, brak "bishonenowego" rozwianego włosa, czy też charakternego uczesania [Arashi z "Paradise Kiss", czy "Tres" z "Trinity Blood"]. Poza tym manga [jak dla mnie - podkreślmy] jest zbyt chaotyczna. Nieraz dopatrywałam się jakim cudem autorka wyrysowywała następny kadr, który [IMO] ma zbyt mały związek z poprzednim. Tak, brakowało jakiegoś pomiędzy.
Uogólniając - nigdy nie mówię "nigdy", ale do owej mangi nie czuję pociągu i na 99% do niej nie wrócę. Chyba że znowu wezmę do ręki piwo i zacznę od kiepskich seriali z wampirami w roli głównej.
Poza prześladującym mnie uczuciem, że już gdzieś takie, bądź podobne rozwiązania widziałam ["Trinity Blood", choć z założenia nie jest to shonen-ai], towarzyszyła mi spora niechęć do tej mangi. Kreska fajna, choć "Cherry" [tak przynajmniej Rayflo przezywał go w wersji anglojęzycznej, polskiej wersji nie widziałam] mi się nie widzi. Nie mój typ urody, brak "bishonenowego"...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna manga z rodzaju tych lekkich i przyjemnych, ale ma pewien wątek, za który dostała siódmą gwiazdkę. Miejmy nadzieję, że pomyliłam się w tej ocenie.
Kolejna manga z rodzaju tych lekkich i przyjemnych, ale ma pewien wątek, za który dostała siódmą gwiazdkę. Miejmy nadzieję, że pomyliłam się w tej ocenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mi się spodobała. Zabawa i mimo że nie przepadam za wampirami to w tej wersji bardzo mi się spodobały.
Bardzo mi się spodobała. Zabawa i mimo że nie przepadam za wampirami to w tej wersji bardzo mi się spodobały.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUżytkowniczka Eris napisała:
"Kolejna rzecz do której muszę się przyczepić jest tłumaczenie - w wielu miejscach niezgodne z angielskim odpowiednikiem. Nie jest to rażące, bo ogólny sens jest zachowany. Jednak jest to dla mnie brak szacunku dla czytelnika - nie każdy musi umieć angielski i jest zmuszony zaufać polskiemu tłumaczeniu."
Vassalord jest mangą japońską, i tłumaczony był z japońskiego oryginału... Ty możesz ufać czemu chcesz ale przestań pisać bzdury.
Użytkowniczka Eris napisała:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kolejna rzecz do której muszę się przyczepić jest tłumaczenie - w wielu miejscach niezgodne z angielskim odpowiednikiem. Nie jest to rażące, bo ogólny sens jest zachowany. Jednak jest to dla mnie brak szacunku dla czytelnika - nie każdy musi umieć angielski i jest zmuszony zaufać polskiemu tłumaczeniu."
Vassalord jest mangą japońską, i...