Wróć na stronę książki

Oceny książki Słonie na Neptunie

Średnia ocen
7,3 / 10
72 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
3634
692

Na półkach: ,

Wszystko co zaczyna się od „The Best...” staram się łukiem szerokim omijać z dwóch, w zasadzie, powodów: ktoś za mnie zdecydował, a drugi to to, że często tego typu publikacje są odcinaniem kuponów jedynie.
No, ale nie przy „Słoniach...”.
Dziewięć opowiadań i kolejne pięć zamknięte w jednym uniwersum. I łatwo nie jest, a nawet trudno. Resnick daje czternaście powodów do tego, żeby nie być obojętnym, zmuszając do zajęcia stanowiska, a co najmniej do osądu jakiegoś. Choć szafuje czasem i technologią, to bardziej są to opowiadania socjologiczne niż czyste SF, a człowiek nie wypada w nich najlepiej. Bądźmy szczerzy: wypada źle. U Resnicka ludzkie wady są konsekwencją ludzkich zalet. Chęć poznania, ciekawość, kreatywność niesie za sobą próżność, butę i permanentny brak szacunku dla wszystkiego co człowiekiem nie jest (najlepiej białym). Do tego genetycznie zakodowany imperatyw niszczenia i dominacji nawet w dziedzinach, w których dominacji nikt nie wymaga i wreszcie bezrefleksyjność.
I choć cały zbiór jest tworem doskonałym, to znalazło się w nim miejsce na opowiadania wybitne i wstrząsające zarazem:
„Łowy...” to przykład niekorzystnego zbiegu okoliczności i błędnych – rutynowych zachowań, które doprowadzają do śmierci Snarka. I choć nic nie usprawiedliwia ludzi, przecież wybrali się na zabawę w zabijanie, to jednak pewną rekompensatą jest decyzja Daniela Bellmana, żeby choć po części naprawić zło jakie wyrządzili.
„Barnaba...” to kolejne opowiadanie bez happy endu. Naukowiec, która bawi się w boga, a kiedy zabawa ją „znudzi” wyrzuca zabawkę. To jedna z wyraźniejszych sprzeczności w ludzkiej naturze: z jednej strony twórczy, kreatywny umysł, z drugiej całkowity brak empatii i bezrefleksyjność.
„Podróże z moimi kotami” - niezwykle smutne i niezwykle optymistyczne. Opowiadanie oszczędne warsztatowo, ale pięknie skonstruowane.
„Czerwona kaplica” to ciekawostka sama w sobie. Resnick stworzył przyzwoity thriller, czy kryminał, porywając się na temat skrajne wyeksploatowany. Ale wyszło zgrabnie.
„Kirinyaga” to osobny temat do zachwytów. Utopijna wizja powrotu społeczeństwa pierwotnego. Społeczeństwa, któremu obcy jest konsumpcjonizm, dominacja.
Plemię Kikuju jest „dowodzone” przez szamana Koribo, to człowiek wykształcony, któremu obrzydł świat współczesny. Jego umysł owładnęła idea życia w zgodzie z naturą i tradycją sprzed tysięcy lat, bez wszelakich zdobyczy techniki i ingerencji z zewnątrz. Ta idea przybiera pewne znamiona szaleństwa, a sam Koribo jest na swój sposób hipokrytą (posiłkującym się komputerem do „czarowania” pogody) a nawet socjopatą.
Jego ślepia wiara w słuszność tego co robi doprowadza do śmierci Kamari („Gdybym dotknęła nieba”), młodej dziewczyny, która miała szansę zostać kimś wybitnym dla siebie, dla plemienia, a może i dla świata.
Szaman z tego cyklu to jedna z bardziej przemyślanych i złożonych postaci jakie pojawiły się w literaturze SF. Z jednej strony dźwiga odpowiedzialność za przyszłość plemienia, ponosząc wszelkie moralne konsekwencje swoich działań. Jest oddany bezgranicznie idei i nieugięty w drodze do doskonałości. Z drugiej jest próżny i oczarowany swoją władzą. Jego walka o zachowanie pozycji każe wątpić w szlachetność jego wcześniejszych poczynań. Do ostatnich kart cyklu trudno powiedzieć czy Koribo miał „wizję”, czy przyzwyczaił się do bycia bogiem.
Summa summarum: 450 stron wybitnej literatury, od tragicznych „Łowów na Snakra” i „Gdybym dotknęła nieba” poprzez przewrotnie zabawne „Słonie na Neptunie” skończywszy na „Podróżach z moimi kotami”, które są pewnym światełkiem w tunelu. I nie ma znaczenia, że to blade światełko albo tunel cholernie długi. Książka do której wracać można wielokrotnie.

Wszystko co zaczyna się od „The Best...” staram się łukiem szerokim omijać z dwóch, w zasadzie, powodów: ktoś za mnie zdecydował, a drugi to to, że często tego typu publikacje są odcinaniem kuponów jedynie.
No, ale nie przy „Słoniach...”.
Dziewięć opowiadań i kolejne pięć zamknięte w jednym uniwersum. I łatwo nie jest, a nawet trudno. Resnick daje czternaście powodów do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
618
204

Na półkach:

Opowiadania lepsze i słabsze. Najbardziej podobały mi się Łowy na Snarka, Moja podróż z kotami (najlepsze!), Słonie na Neptunie, Siedem spojrzeń na wąwóz Olduvai, Barnaba na wybiegu (strasznie smutne!!!).

Opowiadania lepsze i słabsze. Najbardziej podobały mi się Łowy na Snarka, Moja podróż z kotami (najlepsze!), Słonie na Neptunie, Siedem spojrzeń na wąwóz Olduvai, Barnaba na wybiegu (strasznie smutne!!!).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
443
275

Na półkach: , , ,

Pierwszy raz zachwycił mnie zbiór opowiadań. Te składajace się na „Słonie na Neptunie” wszystkie bez wyjątku niosły za sobą oprócz wizji potencjalnej przyszłości ludzkości, ważne dla niej przesłanie. Mike Resnick napełnił swoje historie szeroko rozumianym romantyzmem i nakreślił w nich motywy walki z nieuchronnym losem. W opowiadaniach nie brak ukazania zarówno dobrych, jak i negatywnych cech przedstawicieli rasy ludzkiej.
Książka ta mnie poruszyła i chyba zostanie ze mną jeszcze na długo. Być może kiedyś zdecyduję się przeczytać ją jeszcze raz.

Pierwszy raz zachwycił mnie zbiór opowiadań. Te składajace się na „Słonie na Neptunie” wszystkie bez wyjątku niosły za sobą oprócz wizji potencjalnej przyszłości ludzkości, ważne dla niej przesłanie. Mike Resnick napełnił swoje historie szeroko rozumianym romantyzmem i nakreślił w nich motywy walki z nieuchronnym losem. W opowiadaniach nie brak ukazania zarówno dobrych, jak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to