Książka stoi w mojej rodzinnej biblioteczce i byłam ciekawa, czy coś starszego, zupełnie innego niż czytam, przypadnie mi do gustu.
Mam problem z tą książką. W pewnym sensie mnie bawiła, szczególnie na początku, ale jakoś w połowie coraz mniej się uśmiechałam. Czuję, że jej nie zrozumiałam. Być może styl autora mi nie odpowiada, choć podejrzewam, że gdybym wychowywała się w czasach, w których została wydana, zrozumiałabym ją bardziej. A szkoda, bo pomysł parodiowania powieści detektywistyczno-dziennikarskiej brzmi bardzo interesująco. Miałam nadzieję, że będę się dobrze bawić. Niestety niezrozumienie mi to uniemożliwiło.
Książka stoi w mojej rodzinnej biblioteczce i byłam ciekawa, czy coś starszego, zupełnie innego niż czytam, przypadnie mi do gustu.
Mam problem z tą książką. W pewnym sensie mnie bawiła, szczególnie na początku, ale jakoś w połowie coraz mniej się uśmiechałam. Czuję, że jej nie zrozumiałam. Być może styl autora mi nie odpowiada, choć podejrzewam, że gdybym wychowywała się w...
Książka nie jest zbyt obszerna (170 stron,w tym kilkanaście odpada na obrazki), a jednak męczyłam się z nią cztery dni (i męczyłabym się dalej, ale zawzięłam się, że ją dziś skończę). Początkowo była naprawdę zabawna, główny bohater mnie rozbrajał i polubiłam jego chaotyczną narrację, ale partie dialogowe wiały nudą... Na dłuższą metę ta książka robiła się wykańczająca psychicznie. Lubię groteskę, ale jednak czegoś w tej książce zabrakło... A szkoda, bo zapowiadała się ciekawie. Czytałam ją już kilka lat temu, ale nic mi nie zostało w pamięci z tamtej lektury... Chyba już wiem dlaczego :(
Książka nie jest zbyt obszerna (170 stron,w tym kilkanaście odpada na obrazki), a jednak męczyłam się z nią cztery dni (i męczyłabym się dalej, ale zawzięłam się, że ją dziś skończę). Początkowo była naprawdę zabawna, główny bohater mnie rozbrajał i polubiłam jego chaotyczną narrację, ale partie dialogowe wiały nudą... Na dłuższą metę ta książka robiła się wykańczająca...
Książka stoi w mojej rodzinnej biblioteczce i byłam ciekawa, czy coś starszego, zupełnie innego niż czytam, przypadnie mi do gustu.
Mam problem z tą książką. W pewnym sensie mnie bawiła, szczególnie na początku, ale jakoś w połowie coraz mniej się uśmiechałam. Czuję, że jej nie zrozumiałam. Być może styl autora mi nie odpowiada, choć podejrzewam, że gdybym wychowywała się w czasach, w których została wydana, zrozumiałabym ją bardziej. A szkoda, bo pomysł parodiowania powieści detektywistyczno-dziennikarskiej brzmi bardzo interesująco. Miałam nadzieję, że będę się dobrze bawić. Niestety niezrozumienie mi to uniemożliwiło.
Książka stoi w mojej rodzinnej biblioteczce i byłam ciekawa, czy coś starszego, zupełnie innego niż czytam, przypadnie mi do gustu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam problem z tą książką. W pewnym sensie mnie bawiła, szczególnie na początku, ale jakoś w połowie coraz mniej się uśmiechałam. Czuję, że jej nie zrozumiałam. Być może styl autora mi nie odpowiada, choć podejrzewam, że gdybym wychowywała się w...
Książka nie jest zbyt obszerna (170 stron,w tym kilkanaście odpada na obrazki), a jednak męczyłam się z nią cztery dni (i męczyłabym się dalej, ale zawzięłam się, że ją dziś skończę). Początkowo była naprawdę zabawna, główny bohater mnie rozbrajał i polubiłam jego chaotyczną narrację, ale partie dialogowe wiały nudą... Na dłuższą metę ta książka robiła się wykańczająca psychicznie. Lubię groteskę, ale jednak czegoś w tej książce zabrakło... A szkoda, bo zapowiadała się ciekawie. Czytałam ją już kilka lat temu, ale nic mi nie zostało w pamięci z tamtej lektury... Chyba już wiem dlaczego :(
Książka nie jest zbyt obszerna (170 stron,w tym kilkanaście odpada na obrazki), a jednak męczyłam się z nią cztery dni (i męczyłabym się dalej, ale zawzięłam się, że ją dziś skończę). Początkowo była naprawdę zabawna, główny bohater mnie rozbrajał i polubiłam jego chaotyczną narrację, ale partie dialogowe wiały nudą... Na dłuższą metę ta książka robiła się wykańczająca...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to