rozwiń zwiń

Okup drapieżców

Okładka książki Okup drapieżców
Emily Diamand Wydawnictwo: Wilga literatura dziecięca
452 str. 7 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Flood Child
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
452
Czas czytania
7 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-259-0211-7
Tłumacz:
Liliana Fabisińska
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Okup drapieżców w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Okup drapieżców



książek na półce przeczytane 564 napisanych opinii 504

Oceny książki Okup drapieżców

Średnia ocen
7,0 / 10
176 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
204
29

Na półkach: ,

ZATOPIONA ANGLIA 2216 rok.... Wszystko jest inne. Londyn to miasto biedaków. Mocarstwem jest Większa Szkocja. Na morzu prym wiodą drapieżcy. Ludzie żyją bez technologii i komputerów.

Gdy porwana zostaje córka premiera, na pomoc dziewczynce wyrusza trzynastoletnia Lilly Melkun, właścicielka niezwykłego kota morskiego. Jako okup chce ofiarować drapieżcom stary i bardzo cenny klejnot.


Ta książka potwornie mnie nudziła. Nie ma w niej akcji! Dziewczyna, chłopak, klejnot, wojna, itp. Nie jest to na pewno science-ficton czego można spodziewać się po opisie :( Nie polecam

ZATOPIONA ANGLIA 2216 rok.... Wszystko jest inne. Londyn to miasto biedaków. Mocarstwem jest Większa Szkocja. Na morzu prym wiodą drapieżcy. Ludzie żyją bez technologii i komputerów.

Gdy porwana zostaje córka premiera, na pomoc dziewczynce wyrusza trzynastoletnia Lilly Melkun, właścicielka niezwykłego kota morskiego. Jako okup chce ofiarować drapieżcom stary i bardzo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

366 użytkowników ma tytuł Okup drapieżców na półkach głównych
  • 249
  • 112
  • 5
94 użytkowników ma tytuł Okup drapieżców na półkach dodatkowych
  • 66
  • 10
  • 6
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Okup drapieżców

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lodowy ogień Kai Meyer
Lodowy ogień
Kai Meyer
Powieść niemieckiego pisarza Kaia Meyera Lodowy Ogień opowiada o Myszy – osieroconej dziewczynce żyjącej w Sankt Petersburgu pod koniec XIX wieku. Mysz pracuje jako czyścicielka butów w luksusowym Hotelu Aurora. Dziewczynka urodziła się w nim i nigdy z niego nie wychodziła. Aurora to nie tylko jej dom, ale też cały znany świat. Życie Myszy zostaje wywrócone do góry nogami, kiedy w hotelu zjawia się niemy chłopiec wraz z dwiema czarodziejkami. Jedna z nich to, znana z baśni, Królowa Śniegu, a druga to tajemnicza Angielka. Kobieta wyróżnia się z tłumu z powodu swoich niebieskich włosów, pogiętego cylindra, tęczowej parasolki i walizki pełnej słów. Chyba się ze mną zgodzicie, że to dość niezwykła charakterystyka. Tamsin, bo tak ma na imię, przypomina skrzyżowanie Mary Poppins z bajkową Matką Chrzestną, z tą tylko różnicą, iż nie jest cukierkowo dobra. Świat, jaki przedstawia nam autor, to połączenie rosyjskiej rzeczywistości z baśnią. Mamy tu zarówno czary i bohaterów z innego świata, jak i walkę o przeżycie w zimnym i nieprzyjemnym świecie. Mysz pokazuje mam pokoje i korytarze całe w złocie i drogich bibelotach, które mają uprzyjemnić pobyt znakomitym gościom. Zarazem odkrywa przed nami, co się kryje za tą piękną fasadą – brud, kurz i przenikliwe zimno. Świat, w jakim żyje Mysz, nie jest ani czarny, ani biały tylko szary i trzeba nauczyć się w nim przetrwać. Bohaterowie również nie są podzieleni na „tych dobrych” i „tych złych”. Dziewczynka jest z natury dobrą osobą, ale nie słodką panienką. Umie się ustawić i zawsze stara się dokonać najlepszego wyboru, zdając sobie sprawę, że nie każdy jej postępek jest szlachetny. Także Tamsin i Królowa Śniegu mają swojej gorsze i lepsze momenty. Kai Meyer napisał bardzo dobrą i niezwykle wciągającą książkę. Ciężko mi było oderwać się od lektury, ponieważ cały czas byłam ciekawa, co zrobi bohaterka. Opisy są krótkie i wyraziste. Nie musiałam się przedzierać przez trzystronicową relację na temat jakiegoś pokoju czy osoby, a mimo to widziałam dokładnie, jak kto wygląda. Język powieści jest dosyć prosty, ale nie prostacki, fabuła wykracza poza schematy, a przecież we współczesnej literaturze zdarza się to niezwykle rzadko. Lodowy Ogień pozwala wierzyć nam, że nawet w szarym i brudnym świecie zdarzają się czarodziejki. Pokazuje nam również, że można sprostać każdemu, nawet najtrudniejszemu zadaniu, trzeba tylko bardzo chcieć. https://alicjaszalska.pl/kai-meyer-lodowy-ogien/
Alicja - awatar Alicja
oceniła na 7 4 lata temu
Endymion Spring Matthew Skelton
Endymion Spring
Matthew Skelton
Oryginalna, pełna opinia tutaj: https://www.instagram.com/p/DCDtM9hNKFg/?img_index=1 Zdjęcie profilowe peggy_brown72 "Chłopiec poczuł się rozczarowany, ale zarazem dziwnie przejęty, jakby podjął właśnie misję odnalezienia czegoś. Tylko czego? I po czym pozna, że to jest właśnie to, kiedy już znajdzie? Miał dopiero dwanaście lat i nie przepadał za czytaniem. Czuł jednak, że im pilniej będzie badał, im głębiej będzie drążył, tym pewnie na coś w końcu natrafi - może na jakiś sekret zakodowany na tych pustych stronicach? Sekret, który doprowadzi do jeszcze większego odkrycia? Tylko jak, zastanawiał się, można czytać pustą książkę? W końcu zamknął tomik i odstawił go na półkę, nieświadom, że opowieść właśnie zaczynała się pisać..." Puk puk. Dzisiaj mam dla Was wpis, poświęcony kolejnej z zapomnianych książek, tym razem *ponownie* z gatunku literatury młodzieżowej - oczywiście, fantastyki. Zostałam poniekąd przymuszona do jej przeczytania przez bliską mi osobę, która generalnie nie czyta - choć kiedyś od czasu do czasu się zdarzyło, teraz już niestety wcale - ale do dzisiaj "Endymion Spring" pozostaje jedną z jej ulubionych pozycji. Nie mogłam przejść obojętnie obok takiej rekomendacji i przełykając gorycz związaną z lekturą kolejnej młodzieżówki, wgłębiłam się w fabułę... I nawet nie wiem kiedy znalazłam się na ostatniej stronie powieści. Niesamowicie wciągająca historia, która zaciekawia już od samego początku, sprawiając, że nie można się od niej oderwać. Czyta się ją naprawdę szybko, ma dość duży druk - pewnie z uwagi na to, że ukierunkowana jest na tych młodszych czytelników. Nie jest to typowe ya, gdzie z dzieciaków w wieku ledwie nastoletnim robi się dorosłych. Historia rozgrywa się równolegle w dwóch płaszczyznach czasowych - w Oxfordzie, w czasach współczesnych, oraz w piętnastowiecznych Niemczech, tuż przed wynalezieniem druku przez Gutenberga. Jeden z głównych bohaterów to zwykły, przeciętny chłopiec, nieszczególnie wyróżniający się na tle swoich rówieśników - Blake. Choć wrażliwy, nie jest on jakoś przesadnie dojrzały, acz, nie należy też do grona dziecinnych podlotków - ot, normalne dziecko. Na jednym z zakurzonych regałów biblioteki natrafia na tajemniczą księgę, należącą do niejakiego Endymiona Springa. I w ten sposób zaplątuje się w wir nieprawdopodobnych zdarzeń. Wszystko dopełniają wrzucane równolegle przez autora retrospekcyjne wstawki, o których wspomniałam w ramach drugiej linii czasowej akcji. Umieszczono je na specjalnym, szarawym papierze, co nadaje całkiem efektownego klimatu. Przykład macie na drugim kafelku. I ten właśnie wątek zdecydowanie bardziej mnie ekscytował. Nie chcę zbytnio wdawać się w szczegóły, żeby uniknąć spojlerów (a tutaj praktycznie każda dodatkowa informacja takowy stanowi), ale wierzcie mi - dzieje się. A wykreowana intryga nie stanowi stuprocentowej fikcji, o czym świadczy notka na końcu. Gdybym przeczytała dzieło Matthew Skeltona dwadzieścia lat temu, prawdopodobnie byłabym nim oczarowana. Dawno już dorosłą mnie, szczerze połechtało. 😉 Zabawnym jest dla mnie fakt, że nigdy nie widziałam żadnego postu o niej - recenzji, zdjęcia bez opisu, czegokolwiek - a jednocześnie, każdorazowo widuję ją w antykwariacie, który raz na jakiś czas odwiedzam. I wcale nie jest to ten sam egzemplarz, zalegający na półce od niepamiętnych czasów.
Szejdi007 - awatar Szejdi007
ocenił na 7 1 rok temu
A więc tak to się kończy Tui T. Sutherland
A więc tak to się kończy
Tui T. Sutherland
Po opisie widać, że jest to coś w stylu "Kruczych wrót" przy czym "Krucze wrota" są lepsze. Może dlatego, że to je czytałam pierwsze ;) Niemniej, pomysł jest ciekawy i fajnie napisany. Tutaj piątka młodych ludzi ma boskie moce, gdyż... Nie, nie będę zdradzać. Powiem tylko tyle, że jest to oryginalny pomysł. To co jednak trochę może zirytować to to, że wszystko w zasadzie jest powiedziane dopiero na końcu. A jeśli komuś się spodoba i chce wiedzieć co dalej (jak ja) to się nie dowie, bo drugiego tomu po polsku jeszcze nie raczyli wydać. Autorka tworzy przyszłość, w której ludzie muszą się ukrywać. I w której... nie ma dzieci. Koniec świata nastąpił (a jakże) w grudniu 2012. Piątka nastolatków przeniesiona w przyszłość ma dwie opcje - przy czym obie są nienajlepsze. Jak postąpią? Spodobał mi się z bohaterów Tigre - może dlatego, że jest podobny do mnie, i Gus. Bo Kali mnie irytowała z Dianą, o Amonie już nie wspomnę. Bycie przystojnym to jego jedyna zaleta, ale to nie wystarczy bym takiego bohatera polubiła. Co jakiś czas pojawiają się komentarze nieznanego pochodzenia, komentując sytuację. Są zagadkowe, a ich znaczenie poznajemy znów dopiero na końcu. Tą książkę fajnie sobie raz czy dwa przeczytać, ale głupio poznawać historię i nie wiedzieć co dalej. Polecam w zamian "Księgi Pięciorga", bo teraz czekamy przynajmniej dopiero na czwarty, a nie drugi tom.
Justilla - awatar Justilla
oceniła na 7 15 lat temu
Kiki Strike. Miasto cieni Kirsten Miller
Kiki Strike. Miasto cieni
Kirsten Miller
Pora na kolejny przystanek w Książkowej Agencji Podróżniczej – zatrzymujemy się na Manhattanie. Być może tego nie wiecie, ale pewnej nocy pojawiła się tam wyjątkowo głęboka wyrwa w ziemi. Jedna z mieszkających w pobliżu nastolatek postanowiła ją zbadać. Jeszcze wtedy nie wiedziała, że ten krok zaprowadzi ją do tajemniczego Miasta Cieni. Kiedy byłam nastolatką, bardzo podobała mi się ta książka. Zrobiła wtedy na mnie tak ogromne wrażenie, że do tej pory pamiętałam jedną ze scen, które były w niej opisane. Natomiast gdy przeczytałam ją już jako osoba dorosła, to muszę przyznać, że podobała mi się dokładnie tak samo, jak za pierwszym razem. Nie ma tu wątku romantycznego, jest za to dużo akcji, planowania, wędrówek po kanałach, tworzenia i testowania nowych wynalazków… ale jest też antagonista, którego należy pokonać. Na dziewczyny czekają też liczne niebezpieczeństwa. Ciągle się coś dzieje, nie jest nudno, a sama fabuła nie zwalnia aż do samego końca. Na uwagę zasługuje też fakt, że każda z bohaterek ma specjalne niemagiczne umiejętności, dzięki którym są w stanie posuwać śledztwo naprzód. Czasem coś idzie nie tak, ale króluje u nich zasada: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Z ciekawostek – czytałam tę książkę przed erą komórek. Kiedy więc chciałam mieć pod ręką wskazówki na temat tego, jak być dobrym szpiegiem, przepisywałam je do notesu. Niedawno nawet ten notes znalazłam. Co prawda ze wskazówek nigdy nie skorzystałam, ale jakaś nostalgia mnie chwyciła. Bardzo się cieszę, że po tylu latach mogłam wrócić do przygód Ananki i jej przyjaciółek. Wam też bardzo polecam przeczytać „Kiki Strike. Miasto Cieni” – dużo akcji, zero nudy.
KsiążkiOczamiAMN - awatar KsiążkiOczamiAMN
ocenił na 6 30 dni temu
Wiejemy do lasu Lyn Gardner
Wiejemy do lasu
Lyn Gardner
Czuję, że będzie to jedyna książka, której kiedykolwiek przyznam tak wysoką ocenę, a otrzymuje ją, ponieważ, jeśli dobrze kojarzę, to przeczytałam ją w czwartej klasie podstawówki. Nigdy nie byłam zapalonym molem książkowym, to była pierwsza dłuższa książka, po którą sama z siebie sięgnęłam i pożarłam ją okropnie szybko. Urzekająca historia, wszystkie obrazy w niej malowane po prawie dziesięciu latach dalej istnieją i żyją w mojej głowie, pamiętam przejęcie, grozę, płacz, kibicowanie Storm (jeśli dobrze pamiętam), podziwianie jej charakteru, zachwycanie się jej relacjami z rodziną, każdym nowym bohaterem. Wywarła na mnie ogromne wrażenie i wpływ, nawet jako tak mała dziewczynka podczas poznawania jej świata i światopoglądu skłaniała mnie do ogromnych refleksji, cierpienia, współczucia, empatii. Pięknie oddane wartości, uczucia, zróżnicowane kobiece postaci, mimo tego, że można było odczytywać ją bawiąc się w znajdywanie nawiązań do ukochanych bajek, to najważniejszym powiązaniem z nimi było przedstawienie ich w prawdziwym świecie dziewczynki, która nie przeżyje tylko jednej z tych historii, to nie jest jej cały świat, ona ma misję, musi znaleźć rozwiązania na prawdziwe problemy dotykające ją i jej rodzinę. Ta książka pięknie pokazuje jak nawet najmniejsze dzieci muszą zmagać się z trudnościami, mają w sobie poczucie walki, empatię, nie są tak beztroskie jak dorośli próbują je przedstawić. Staczają własne bitwy i są w pełni świadome własnego istnienia, świata, który je otacza i okrutności z jakimi muszą się zmierzyć. Nie wiem czy zdołam powrócić do niej, spróbować zinterpretować jeszcze raz świat, w którym się kiedyś zakochałam, zostałam, w pewnym sensie mnie ukształtował. Nie wiem czy te kolejne dziesięć lat życiowego doświadczenia nie przeszkodzą mi w ponownym spojrzeniu na wszystko oczami dziecka. Ale jestem ogromnie wdzięczna tej książce za pokazanie mi świata niejednoznacznego, skomplikowanego, w końcu opisanego. Pomogło mi to zrozumieć mój własny.
Oliwia - awatar Oliwia
oceniła na 10 3 lata temu

Cytaty z książki Okup drapieżców

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Okup drapieżców