Niezbity dowód
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Celina Stefańska (tom 3)
- Data wydania:
- 2025-07-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-10-28
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383298986
Adela Naczyńska, pracownica sklepu z antykami, traci życie po tym, jak odkrywa istnienie dwóch lamp Tiffany’ego, które należały do jej rodziny i podobno spłonęły w pożarze domu dwie dekady wcześniej.
Mąż i syn Adeli zwracają się do Celiny Stefańskiej z prośbą o pomoc w rozwiązaniu zagadki śmierci kobiety i w odzyskaniu lamp. Tropy prowadzą do Bazylei, gdzie właśnie trwają Targi Sztuki. Prywatna detektyw decyduje się podążyć śladem bezcennych artefaktów, których istnienie jest dowodem na to, że kiedyś popełniono inną zbrodnię.
Co odkryje Celina? Komu zależy, by prawda nigdy nie wyszła na jaw? I wreszcie, co się wydarzyło dwadzieścia lat temu?
Kup Niezbity dowód w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Wyróżniona opinia
Niezbity dowód
Dla niektórych osób czytanie jest czynnością mechaniczną, z której nie czerpią żadnej radości. Wykorzystują ją do pozyskiwania informacji. Ze mną jest zupełnie inaczej. Od wielu lat kontakt ze słowem pisanym stanowi dla mnie ogromną przyjemność. To moje lekarstwo na smutki, odpoczynek od obowiązków, siła pochodząca z papieru. Po setkach przeczytanych powieści mam już ukształtowany gust i dokładnie wiem, jakie warunki muszą zostać spełnione, abym poczuła więź z konkretnym tytułem. Pierwszą książkę Małgorzaty Rogali przeczytałam dość dawno i pamiętam, że był to pierwszy tom przygód Agaty Górskiej i Sławka Tomczyka. Charakterystyczna okładka zapadła mi w pamięć tak samo mocno jak treść. To było coś zupełnie innego- napisanego przez osobę, której sposób postrzegania polskiej rzeczywistości był (i jest) mi bliski. Kiedy „Czwarta Strona Kryminału” zapowiedziała, że Autorka przedstawi niedługo zupełnie nową bohaterkę bałam się, że to może być pomysł trudny do zrealizowania. Opis wyglądał niezwykle zachęcająco, jednak romans sztuki z kryminałem to delikatna materia. Nie każdy potrafi ująć kwestie artystyczne w sposób merytoryczny nie obciążając ich balastem wiedzy wyniesionej z encyklopedii, wystaw, czy konsultacji ze specjalistami. Bywa nużąco i niekompetentnie. Rzecz w tym, że nie znałam jeszcze podejścia Małgorzaty Rogali do tworzenia powieści- tak chyba mogę to najkrócej ująć. Z dzisiejszej perspektywy wiem, że jest to jedna z najbardziej kreatywnych osób, potrafiąca zainspirować się dosłownie wszystkim i wszędzie. Jej bystry umysł wyławia niuanse, nad którymi pracuje później przez wiele tygodni, szlifując je aż do całkowitej perfekcji. Cieszę się ogromnie, że Autorka znalazła w sobie odwagę, by przelać swoje pasje na papier, tworząc coś zupełnie nowego i dalekiego poprzednim dokonaniom. Sądzę, że cykl o młodej pani detektyw jest najlepszym dowodem na to, iż warto podejmować wyzwania, dać się poznać czytelnikowi z nieznanej dotąd strony. Rozumiem, że wiele osób mocno przywiązało się do poprzednich bohaterów i trudno im się dziwić, jednak chciałabym zachęcić Państwa do przełamania czytelniczej rutyny i sięgnięcia po „Kopię doskonałą”, Cenny motyw” oraz „Niezbity dowód”. Seria o Celinie Stefańskiej to majstersztyk językowy. Najbardziej adekwatnym przymiotnikiem, który dotychczas udało się do niej dopasować to określenie „analogowa”. Dlaczego? Napisana niezwykle staranną polszczyzną, schematem przypomina najlepsze powieści z czasów, kiedy nikt nie słyszał o wirtualnej rzeczywistości. Operuje emocjami, nie epatuje krwią, wulgaryzmami i zbędną brutalnością. W żadnej z trzech historii nie znalazłam pośpiechu i bylejakości zarówno w wypowiedziach bohaterów, jak i ładzie chronologicznym. Nie odnotowałam zbędnych dialogów, czy tak ostatnio modnego lokowania znanych marek, czy produktów. Liczy się jakość fabuły i relacje między ludźmi, a nie opakowanie. Kolejnym obszarem, o którym warto wspomnieć jest dbałość o szczegóły. Jeśli mowa o konkretnym twórcy, czy dziele zawsze jest to zgodne ze stanem faktycznym (sprawdziłam przygotowując się do pisania kolejnych recenzji). Pisarka nie sięga jedynie po istniejące prace, ale dla potrzeby kolejnych zleceń pani detektyw tworzy własne, które mogłyby istnieć w rzeczywistości. Rzeczowe opisy wprowadzające konkretny temat są zwięzłe, ale niezwykle klimatyczne. To rzadka umiejętność, by mówić krótko, ale precyzyjnie. Małgorzata Rogala jest pisarką świadomą wagi słów - to chyba lubię i cenię w Jej twórczości najbardziej. Ta trylogia została stworzona z umiłowania piękna. Wątki kryminalne zadowolą zwolenników wcześniej wspomnianego duetu Górska-Tomczyk, chociaż to nie one stanowią jedyny cel opowieści. Tutaj chodzi o coś więcej - celebrację sztuki. Celina Stefańska to moja ulubienica i główna bohaterka trylogii. Inteligentna, otwarta na innych, wierząca, że wiele można zyskać pracą i uczciwością. Nie ma w sobie potrzeby podążania za modą, jakakolwiek by ona nie była. To prawdziwa artystka, potrafiącą zdobyć się na bycie indywidualnością. Uwielbiam ją szczególnie za wady, ponieważ to właśnie dzięki nim jest taka wyjątkowa i piękna. Reasumując, „Niezbity dowód” to propozycja dla osób pragnących obcować z literaturą obyczajową na bardzo wysokim poziomie. Małgorzata Rogala nikomu niczego udowadniać już nie musi. Pisze, by dzielić z nami swoje pasje. Serdecznie dziękuję Autorce oraz wydawnictwu za możliwość zamieszkania na stronach „Niezbitego dowodu” oraz objęcia patronatem medialnym tej historii. To prawda, że identyfikuję się z główną bohaterką i w ten sposób spełniło się moje niewypowiedziane nigdy marzenie.
Oceny książki Niezbity dowód
Poznaj innych czytelników
1136 użytkowników ma tytuł Niezbity dowód na półkach głównych- Przeczytane 859
- Chcę przeczytać 277
- Posiadam 76
- 2025 27
- 2021 24
- 2020 17
- Audiobook 16
- 2022 14
- Ulubione 13
- Legimi 13
Tagi i tematy do książki Niezbity dowód
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Niezbity dowód
- Nie zdajemy sobie w pełni sprawy z naszych możliwości, dopóki los nie postawi nas w obliczu wyzwania.
To, co dzieje się teraz, wynika z tego, co było kiedyś. Taka jest kolej rzeczy, czy tego chcesz czy nie.
Opinia
Książka „Niezbity dowód” Małgorzaty Rogali była dla mnie… hm, taka sobie. Czytało się ją bez większego bólu, ale też bez zachwytu. Styl autorki jest poprawny – zdania są klarowne, wszystko trzyma się formy – ale zabrakło mi czegoś, co by mnie naprawdę porwało albo zaskoczyło.
Momentami czułam, że lektura płynie równym, bezpiecznym rytmem, ale nie zostawia po sobie większego śladu. Jest kilka fragmentów, które przykuwają uwagę, ale generalnie całość była dość przewidywalna. Dla mnie to taki tytuł „na jeden wieczór”, który nie męczy, ale też nie zostaje w głowie.
Podsumowując – przeczytałam i okej, ale nie będę za nim tęsknić. Fajny, ale bez „wow”.
Książka „Niezbity dowód” Małgorzaty Rogali była dla mnie… hm, taka sobie. Czytało się ją bez większego bólu, ale też bez zachwytu. Styl autorki jest poprawny – zdania są klarowne, wszystko trzyma się formy – ale zabrakło mi czegoś, co by mnie naprawdę porwało albo zaskoczyło.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMomentami czułam, że lektura płynie równym, bezpiecznym rytmem, ale nie zostawia po sobie...