Na dobry początek. Roślinne śniadania pełne smaku

Okładka książki Na dobry początek. Roślinne śniadania pełne smaku
Magdalena Jutrzenka Wydawnictwo: Znak Horyzont kulinaria, przepisy kulinarne
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
kulinaria, przepisy kulinarne
Format:
papier
Data wydania:
2025-08-13
Data 1. wyd. pol.:
2025-08-13
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383678597
Średnia ocen

                9,0 9,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na dobry początek. Roślinne śniadania pełne smaku w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Na dobry początek. Roślinne śniadania pełne smaku

Średnia ocen
9,0 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
882
876

Na półkach:

Lubicie jeść śniadania? A może wystarcza Wam kawa złapana na szybko przed wyjściem z domu?

Ja nie ukrywam, że codzienne pytania: co na śniadanie i co na obiad często spędzają mi sen z powiek. Bo ileż można jeść kanapkę z serem?
Na ratunek przychodzi Magdalena Jutrzenka z książką „Na dobry początek”.

Autorka podzieliła roślinne śniadania na kilka zmyślnych kategorii. I tak możemy wybierać spośród wielu wariacji na pankejki, owsianki, koktajle, wypieki, pasty czy zamienniki jajecznic i innych omletów.
Ja osobiście nie jem mięsa i wiele z tych przepisów już wypróbowałam. Inne testy dopiero przede mną. Hitem dla mnie jest chlebek bananowy, koktajl marchewkowy (uwielbiam!), ciastka sezamowe oraz wszelakie pankejki. Kto czasem wpada do mnie na relacje, zna moje zamiłowanie do tego dania, szczególnie w niedzielne, leniwe poranki.

Książkę bardzo polecam, szczególnie dla fanów vege kuchni.

A Wy co najczęściej jecie na śniadania?

Lubicie jeść śniadania? A może wystarcza Wam kawa złapana na szybko przed wyjściem z domu?

Ja nie ukrywam, że codzienne pytania: co na śniadanie i co na obiad często spędzają mi sen z powiek. Bo ileż można jeść kanapkę z serem?
Na ratunek przychodzi Magdalena Jutrzenka z książką „Na dobry początek”.

Autorka podzieliła roślinne śniadania na kilka zmyślnych kategorii. I tak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

32 użytkowników ma tytuł Na dobry początek. Roślinne śniadania pełne smaku na półkach głównych
  • 20
  • 12
10 użytkowników ma tytuł Na dobry początek. Roślinne śniadania pełne smaku na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przy stole Jane Austen. Przepisy inspirowane jej powieściami Robert Tuesley Anderson
Przy stole Jane Austen. Przepisy inspirowane jej powieściami
Robert Tuesley Anderson
Od pikniku na Box Hill, przez kolację na balu w Netherfield, rodzinne obiadki pani Bennet, aż po zbieranie truskawek w Donwell Abbey – posiłki pojawiają się na kartach powieści Austen regularnie i wiele mówią o statusie bohaterów, ich relacjach i stylu życia. Książka zaprasza czytelnika do kulinarnej podróży po tym literackim świecie, oferując ponad 70 przepisów inspirowanych jej twórczością, dostosowanych jednak do współczesnych gustów i kuchennych realiów. Wśród propozycji znajdziemy m.in. białą zupę z Netherfield, paszteciki piknikowe z Box Hill, gorącą czekoladę generała Tilneya czy ogrodowe risotto z Chawton Cottage. Każdy przepis przywołuje konkretne sceny, miejsca lub bohaterów, a krótkie komentarze pomiędzy nimi przybliżają zarówno realia epoki regencji, jak i samą Jane Austen – jej życie, codzienność i obserwacje społeczne. Książka została przejrzyście podzielona na rozdziały: Śniadanie Pikniki, nuncheony i inne lekkie posiłki Obiad Słodycze i różne niewskazane rzeczy: lody, ciasta i desery Przyjmowanie gości, rauty i bale. Ten układ doskonale oddaje rytm dnia i życia towarzyskiego bohaterów Austen, którzy – jako przedstawiciele zamożnej, uprzywilejowanej klasy ziemiańskiej – nawet w obliczu problemów prowadzą bujne życie społeczne. Jedzenie serwowane na kartach jej powieści odzwierciedla bogaty, sycący jadłospis epoki regencji, oparty na sezonowych, lokalnych składnikach pochodzących z okolicznych pól i przydomowych ogrodów. Na uwagę zasługuje oprawa graficzna książki. Zdjęcia potraw są pełne klimatu, a całość utrzymana została w eleganckim, lekko nostalgicznym stylu, który natychmiast przywodzi na myśl świat Jane Austen. „Przy stole Jane Austen” to literacko-kulinarna podróż w czasie. Miłośnicy twórczości autorki znajdą tu nowy, smakowity wymiar jej powieści, a pasjonaci gotowania odkryją przepisy, które harmonijnie łączą tradycję z nowoczesnością. To idealna propozycja zarówno dla tych, którzy lubią kulinarne eksperymenty, jak i dla osób ceniących smaki dawnych czasów i spokojną celebrację codzienności.
Whatredheadreads - awatar Whatredheadreads
ocenił na 8 2 miesiące temu
Air fryer. Przepisy na dania jednokoszykowe Clare Andrews
Air fryer. Przepisy na dania jednokoszykowe
Clare Andrews
Clare Andrews rozumie, co potrzebują ludzie: szybkość, prostota i mniej zmywania. Kurczak piri-piri z frytkami i „żeberkami" z kukurydzy w jednym koszyku? Aromatyczne suwlaki z cytrynowym orzotto? Szwedzkie klopsiki w kremowym sosie? Wszystko dzieje się w jednym miejscu, bez odpalania kuchenki ani grzania piekarnika.​ Co jest fajnego? Przejrzystość to sztuka: Przepisy są rozłożone prostolinijnie – jeden przepis na stronie, etapy podzielone na małe kroki, które nawet świeżak się nie poplata. Każdy przepis ma: czas przygotowania, czas gotowania, liczbę porcji i składniki wypunktowane czarno na białym.​ Tabele temperatur i czasów: Andrews nie każe Ci domyślać się – podaje dokładnie ile stopni i ile minut. To eliminuje stres podczas gotowania.​ Asortyment: Drób, mięso, ryby, owoce morza, wegetariańskie opcje i desery. Każdy znajdzie coś dla siebie.​ Wizualne wsparcie: Wiele przepisów ma zdjęcia, co naprawdę pomaga, gdy nie wiesz, jak powinno to wyglądać.​ A co słabe? Tu trzeba być szczery. Przepisów jest mniej, niż się spodziewasz. Połowa jest naprawdę ciekawa, druga połowa to dość oczywiste propozycje – rzeczy, które wymyśliłbyś sam po tygodniu posiadania air fryera. Więc jeśli szukasz eksploatacji każdego centimetra potencjału tego urządzenia, może być trochę rozczarowujące.​ Dla kogo? Jeśli dopiero zaczynaś z air fryerem – to jest świetny punkt wyjścia. Instrukcje są pisane dla rzetelnego człowieka, nie dla profesjonalnego szefa kuchni. Tabele temperatur ratują Ci życie.​ Jeśli już wiesz, co robisz – to bardziej książka do przeglądania niż do nauki czegoś nowego. Ostateczna konkluzja? Typowa książka kucharska zrobiona solidnie. Pięknie opakowana, czytelna, praktyczna. Nie jest Ci potrzebna do tego, żeby gotować w air fryerze, ale zaoszczędzi Ci czasu i błędów. Za to warto.
Patryk_k - awatar Patryk_k
ocenił na 7 3 miesiące temu
AIR FRYER dla smakoszy Paweł Loroch
AIR FRYER dla smakoszy
Paweł Loroch
Wiatropiec – jak trafnie określa urządzenie Paweł Loroch – to sprzęt, który przez przypadek zawitał do mojej kuchni, jeszcze nim stało się o nim głośno. Użytkuję go już ponad dwa lata i niezmiennie zachwycam się jego licznymi funkcjami i możliwościami przyrządzania potraw. Cały czas też poszukuję nowych inspiracji kulinarnych, by nie „zawiało” nudą i monotonią. Poprzednia książka Lorocha bardzo mi się spodobała. Wypróbowałam wiele przepisów i większość z nich idealnie trafiła w moje kubki smakowe, więc kiedy zobaczyłam jego najnowszą publikację, nie wahałam się ani chwili i zamówiłam ją sobie w prezencie. Czytałam wiele negatywnych opinii na temat tej publikacji i szczerze mówiąc, bardzo się zdziwiłam, że większość osób je piszących skupiła się przede wszystkim na oprawie graficznej. Przyznam, że pod tym względem też mi się nie podoba, bo najlepsze fotografie – nawet te nieostre – wychodzą spod ludzkiego palca na spuście migawki, a nie jako obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Książkę chciałam ze względu na zawarty w niej zbiór przepisów, a nie na wizualną oprawę. Pozwólcie więc, że skupię się na treści, a muszę przyznać, że jest jej sporo, co automatycznie daje smakoszowi szerokie pole do kulinarnych manewrów. Znajdziemy zarówno przepisy na leniwe śniadania, ekscytujące brunche, smakowite obiady, przekąski, desery, jak i na „nocne grzeszki”. Przepisów jest aż 100 więc z pewnością, każdy wybierze coś dla siebie. Kilkanaście dań mam już „za sobą” i tak mi zasmakowały, że zagoszczą na stałe w kuchennym repertuarze. U Lorocha podoba mi się łączenie smaków, które czasem jest dość odważne, formy, bo znajdziemy w niej nawet i niezwykłe-zwykłe kanapki, czy jajka na kilkanaście sposobów. Przede wszystkim jednak cenię ogromną różnorodność. Dodatkowym plusem jest fakt, że większość dań „robi się sama”: szybko, sprawnie. To co ma być soczyste, rzeczywiście rozpływa się w ustach, a to, co chrupkie – pieści podniebienie. Paweł Loroch wzbogacił publikację o wiedzę na temat działania wiatropieca oraz poradami, czym się kierować przy wyborze urządzenia. Wprowadził wspomnienia z kulinarnych grzeszków, własną definicją smakosza, samego smaku i jego mapy obejmującej różne zakątki świata. W sposób humorystyczny opisuje smakowe zagrożenia, czyli „mroczną stronę widelca”. Publikację ubarwił też swoimi autorskimi rysunkami rodem z komiksów, co sprawia, że korzystając z danego przepisu, można się po prostu szczerze uśmiechnąć. Podsumowując, mimo niefortunnej oprawy graficznej, merytorycznie książka broni się sama. Jeśli szukacie inspiracji, by Wasz wiatropiec nie stał zakurzony – warto dać jej szansę. „Niech moc wiatropieca jest z Tobą zawsze”.
Książka_koc_kot - awatar Książka_koc_kot
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Łatwy air fryer. Pomysłowe pyszności z charakterem Jamie Oliver
Łatwy air fryer. Pomysłowe pyszności z charakterem
Jamie Oliver
Air fryery są dziś podstawowym sprzętem AGD w wielu domach, bo pozwalają gotować w prosty, zdrowy i szybki sposób” – mówi Jamie. – „Wiele miesięcy eksperymentowałem z przepisami – i mogę zagwarantować, że wasi goście nie uwierzą, że te potrawy wyszły z air fryera!” Frytkownice beztluszczowe bez wątpienia oszczędzają czas, obniżają koszty i pozwalają z łatwością przyrządzać pyszne posiłki.Ale czy potrafimy w pełni wykorzystać jej zalety? Myśle a nawet jestem pewna że nie. Jamie Oliver postanowił nam w tym pomoc i rozwinąć umiejętności kulinarne wydając poradnik "Łatwy Air Fryer" ❤️ W książce znajduje się 80 przepisów opatrzonych apetycznymi zdjęciami – prostych, szybkich, ale pełnych smaku. Jamie dzieli się też swoimi trikami, jak wydobyć maksimum smaku z air fryera, niezależnie od tego, czy przygotowujmy kolację dla dwojga, czy pieczemy ciasto czekoladowe dla całej rodziny. Znajdziemy tam miedzy innymi przepisy na : Kleisty makaron z bakłażana Żeberka wieprzowe teriyaki Klopsiki chili con carne Sałatkę z pieczonej marchewki i sera koziego Pakory z wędzonego dorsza Pieczonego kurczaka z Kerali w sosie curry Kruszonkę gruszkową z jeżynami Baked Alaskę z mandarynkami Czy tez przekladane ciadteczka mietowo- czekoladowe. Okładka jest pieknie oprawiona, ma 224 błyszczące strony, podzielone poszczególne sekcje: ~ Uwielbiamy air fryery ~ Jak działa air fryer ~ Szybkie pomysły ~ Klasyki na nowo ~ Warzywa są ważne ~ Sałatki rządzą ~ Odrobina fantazji ~ Urocze przekąski ~ Pora na wypieki ~ Doskonałe desery ~ Zrównoważone gotowanie i wskazówki ~ Dietetyka ~ Indeks Każda z nich zawiera sprawdzone przepisy krok po kroku, wraz ze zdjęciem końcowym dania ;) Dla mnie jednak jedną z największych zalet tej książki jest to, że Oliver, jest orędownikiem zdrowego odżywiania.Co widać w tych przepisach , w których większość zawiera składniki warzywne. Ksiazka idealna zarówno dla miłośników frytkownicy beztłuszczowej jak i nowicjuszy, która w pełni wykorzystać potencjał tego urządzenia kuchennego. Najpopularniejszy kucharz świata Jamie Oliver rzuca wyzwanie Twojemu air fryerowi! Podejmiesz wyzwanie czy zostaniesz przy air fryerowych frytkach?
Aneris - awatar Aneris
ocenił na 9 3 miesiące temu
Kiszonki. Smaki z natury Urszula Wojciechowska
Kiszonki. Smaki z natury
Urszula Wojciechowska
Byłem kiedyś zakręcony na punkcie kiszonek! Mam wszystkie najważniejsze książki z tej tematyki: Sandora Elixa Katza "Sztuka fermentacji" i "Dziką fermentację", Kirsten Shockey'a i Christophera Shockey'a "Fermentację Warzyw". Znałem, a nawet przyjaźniłem się z szefami kuchni Aleksander Baron, który kisił warzywa, owoce, grzyby, a w jego pierwszej restauracji Solec 44 stały nieprzebrane ilości słoików z różnymi produktami w różnym stadium fermentacji. Mam też z dedykacjami jego książki "Kiszonki i fermentacje". W Poznaniu ambitnie tę sztukę zgłębiał Marcin Michalski szef kuchni restauracji Pastela. Zjadłem tonę kiszonek i doszedłem do wniosku, że ukisić można nawet sznurówki... tylko jak je zjeść. Pamiętacie jakie problemy miał Charlie Chaplin w filmie , który kisił warzywa, owoce, grzyby, a w jego pierwszej restauracji Solec 44 stały nieprzebrane ilości słoików z różnymi produktami w różnym stadium fermentacji. Mam też z dedykacjami jego książki "Kiszonki i fermentacje". W Poznaniu ambitnie tę sztukę zgłębiał Marcin Michalski szef kuchni restauracji Pastela. Zjadłem tonę kiszonek i doszedłem do wniosku, że ukisić można nawet sznurówki... tylko jak je zjeść. Pamiętacie jakie problemy miał Charlie Chaplin w filmie Aleksander Baron "Gorączka złota" ? Powiem szczerze, że kiszonki trochę odeszły u mnie w zapomnienie, więcej marynuje, a jak kiszone to kimchi, kapusta i małosolniaki. Kiedy jednak w Wydawnictwie RM pokazała się książka Urszuli Wojciechowskiej "Smaki natury" nie wahałem się, by po nią sięgnąć i było to jak mawiają sprawozdawcy sportowi, celne trafienie. Książka dla każdego od gospodyni, gospodarza domowej spiżarni po szefów kuchni. Autorka prowadzi za rękę od wyboru warzyw, przypraw, potrzebnych akcesoriów, słoików po całą masę uwag, jak nie zejść z głównej drogi na kwaśne manowce, a przygotować wysokiej klasy kiszeniaki. Podaje dokładne przepisy na zamknięte w słojach owoce i warzywa. A jednocześnie sugeruje, z czym je skomponować. Jestem absolutnie pewny, że to książka, jak wspomniałem dla zawodowych kucharzy, którzy lubią robić przetwory i kochają dorzucać coś od siebie do kompozycji na swoich talerzach. Jeden z przepisów wzbudził moje szczególne wzruszenie. Papryka kiszona z kapustą w swoim wnętrzu. Ten przysmak poznałem w Bułgarii. Kiedy jako student jeździłem na wykopaliskach. Potem po latach trafiłem na niego na jednym z poznańskich rynków, ale jakoś się nie przyjął. Będę musiał sam go zrobić... Nie omijajcie tej lektury!
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na 8 4 miesiące temu
Harry Potter. Oficjalna świąteczna książka kucharska z filmów o Harrym Potterze Jody Revenson
Harry Potter. Oficjalna świąteczna książka kucharska z filmów o Harrym Potterze
Jody Revenson Elena Craig
„Harry Potter. Oficjalna świąteczna książka kucharska z filmów o Harrym Potterze” od wydawnictwa Znak to idealna pozycja dla fanów magicznego świata J.K. Rowling. Ja i moja Mała Czarownica jesteśmy zachwycone tym wydaniem. Książka ma sztywną, elegancką oprawę z bajeczną, złoconą grafiką, która doskonale oddaje świąteczny klimat. Publikacja zawiera krótkie wprowadzenie oraz 7 tematycznych rozdziałów: śniadania, zupy i przystawki, pieczywo i dodatki, dania główne, desery, napoje i drinki oraz przyjęcia świąteczne inspirowane filmami o Harrym Potterze. Taki podział zdecydowanie ułatwia znalezienie odpowiedniego przepisu. Ostatni rozdział jest naszym ulubionym 😁 znajdziemy w nim gotowe menu na różne świąteczne przyjęcia. Przepisy są ciekawe i prezentują się naprawdę apetycznie. Każdy z nich jest dokładnie rozpisany, z jasno podanymi ilościami składników. Dodatkowo otrzymujemy krótki opis nawiązujący do serii o Harrym Potterze oraz cytat z filmów. Zdjęcia potraw zajmują całe strony, są wyraźne i bardzo klimatyczne. W książce pojawiają się również kadry z filmów oraz grafiki koncepcyjne, co jeszcze bardziej wzmacnia magiczną atmosferę. Każdy przepis pozwala choć na chwilę przenieść się do Hogwartu. My jesteśmy zachwycone i już planujemy wypróbować pierwsze magiczne dania 😉
zacisze_wiedzmy - awatar zacisze_wiedzmy
ocenił na 8 3 miesiące temu
Minecraft: zbierz plony, ugotuj, zjedz! Oficjalna książka kucharska Tara Theoharis
Minecraft: zbierz plony, ugotuj, zjedz! Oficjalna książka kucharska
Tara Theoharis
Jako mama 7 latka doskonale wiem, czym jest Minecraft, jak wyglądają postacie i jak większość z nich się nazywa. Czy to rozumiem? Nie. Czy umiem w to grać? Absolutnie nie. Jest to aktualna pasja mojego syna, więc go wspieram. Dlatego też przyszedł czas na książkę kucharską idealną dla fanów owej gry. W środku sporo pyszności. Rzeczy wytrawne ale i słodkie, a nawet napoje. Oczywiście nazwy potraw nawiązują do kultowej gry. Znajdziecie np. 💚 Równinowe szaszłyki 💚Zakopany skarb 💚Marynata ze sproszkowanego redstone'u 💚Bułeczki z Netheru 💚Trufle w magmowym kremie 💚Mikstura noktowizji 💚Szprycer z owocami refrenusu W książce jest tego o wiele więcej. Dodatkowo na końcu jest rozdział pt. "Planowanie posiłków z minecraftem", gdzie są propozycje na każdą porę dnia z podanymi stronami do konkretnego dania. Przyznam, że fajne i wymyślne te przepisy są. Mój syn jest niestety bardzo wybredny jeśli chodzi o jedzenie dlatego wypróbowaliśmy narazie niewiele. Makaronowe jaskinie (makaron z serem) oraz hogliny i lawa (parówki w cieście z sosem) skradły jednak jego serce. Baa! Nawet ja je uwielbiam 😅 Książka ma twardą oprawę, piękne zdjęcia no i jakość wykonania to jest majstersztyk. Nawet przy częstym użytkowaniu nieprędko się uszkodzi. Na końcu nawet jest kilka stron na "uwagi gracza" co wydaje mi się fajnym pomysłem na jakieś drobne notatki lub modyfikacje przepisów. Znacie tę grę? Skusilibyście się na taką książkę kucharską?
farmer_withthebook Kornacka-Skórka - awatar farmer_withthebook Kornacka-Skórka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Ramen krok po kroku Robin Donovan
Ramen krok po kroku
Robin Donovan
"Ramen krok po kroku" autorstwa Robina Donovana to książka, która pomoże Wam w przygotowaniu ramenu niczym z najlepszej restauracji - jednak pamiętajcie, że trzeba wiele czasu by osiągnąć taki efekt. Jest to już czwarte wydanie tej książki, a odpowiada za nie Wydawnictwo RM. Za egzemplarz książki do recenzji w ramach współpracy barterowej dziękuję bardzo wydawcy. Mamy tu podstawy, z którymi warto na początek się zapoznać. Bardzo ważne w przygotowaniu dobrego ramenu jest przygotowanie wywaru - dobry wywar to połowa sukcesu. Dzięki tej książce dowiemy się jak zrobić naprawdę pyszny wywar. Dodatkowo mamy dużo przepisów na różnego rodzaju rameny i czasem może nam odrobinę czasu zająć nim trafimy na taki ramen, którego smak pokochamy - dlatego jeśli raz w życiu jedliście rameny to dajcie mu szanse i po prostu spróbujcie innego rodzaju. Bardzo podobają mi się przepisy i to jak prosto zostały przedstawione. Nie mieliśmy problemu z ich przygotowaniem i na ogół zawsze ramen wychodził nam bardzo smaczny. Znajdziemy tu nie tylko szczegóły dotyczące makaronu czy podstawowych dodatków, ale też jak przygotować rameny na różnych rodzajach mięs. Pod względem przepisów książka kucharska mi się spodobała. Niestety ma mały minus, a mianowicie bardzo mało zdjęć gotowych dań - często wybieram przepisy z książek sugerując się ilustracją, a tu trzeba było zapoznać się z całą treścią składników przed podjęciem decyzji, którego ramenu dziś spróbujemy. Jednak to jest zapewne minus, którego większość z Was nie dostrzeże. Zdecydowanie mogę Wam polecić tą książkę - doda ciekawych smaków do Waszego życia.
vaconafa - awatar vaconafa
oceniła na 6 2 miesiące temu
Korea od kuchni Anita Raszka
Korea od kuchni
Anita Raszka
Kulinarna wędrówka przez ojczyznę kimchi /egzemplarz od Wydawnictwa RM/ „Korea od kuchni” to wspaniały przewodnik po kuchni koreańskiej. Książka wydana jest przepięknie, a kolorowe fotografie wprost krzyczą: „spróbuj mnie!”. Dlatego też z radością wypróbowuję kolejne przepisy (choć jako wegetarianka muszę je często nieco modyfikować). Ale zacznijmy od początku! Na wstępie Anita Raszka opowiada nieco o koreańskiej kulturze kulinarnej [s. 7–11]*, udziela też przydatnych wskazówek dotyczących stołowania się w lokalach gastronomicznych w Korei Południowej [s. 12–14]. Następnie [s. 15–19] omawia składniki oraz przyprawy najczęściej w kuchni koreańskiej używane (m.in. takie jak: ryż, noodle, ciastka rybne, gochugaaru, gochujang, sos sojowy, sos rybny, olej sezamowy, wino ryżowe, glony czy mąka ryżowa), a nawet udziela drobnych wskazówek na temat koreańskiej fonetyki [s. 21]. Esencję książki zawierają jednak przepisy, które są prawdziwą skarbnicą wiedzy na temat zasadniczy. Mało kto w Polsce nie zna w dzisiejszych czasach słowa „kimchi”. Kojarzymy je na ogół z kapustą ukiszoną na ostro. W książce „Korea od kuchni” znajdziemy jednak przepisy aż na trzy różne kiszonki [s. 23–29]. Kolejna część publikacji poświęcona jest ciastkom/kluskom ryżowym – tteok [s. 30–37]. Tutaj również mamy kilka wariantów kulinarnych. Tteoki na ogół bardzo pasują do zup, które omówiono w kolejnej części [s. 38–53]. Chociaż są to dania bardziej skomplikowane, przepisy są sformułowane w przystępny sposób. Oczywiście znalazło się tu miejsce na zupę na bazie kimchi! Rzecz jasna w niniejszej publikacji nie mogłoby zabraknąć także dań głównych (juyori), którym poświęcono całkiem sporo miejsca [s. 54–81]. Jeśli marzy wam się dubu jorim, bulgogi, bibimbap czy placki haemul pajeon albo kimchijeon, to właśnie tutaj znajdziecie przejrzyste wskazówki kulinarne. Każdy, kto trochę orientuje się w koreańskich zwyczajach kulinarnych, wie, że stół powinien być bogato zastawiony. W kolejnych miseczkach muszą się więc pojawić rozmaite dodatki – banchan [s. 82–101]. Te przepisy są wyśmienite i muszę przyznać, że koreańskie przekąski są bardzo sycące. Będą ponadto świetnym pomysłem na urozmaicenie naszej codziennej kuchni – pasują do wielu dań niekoniecznie koreańskich. Choć – jak przyznaje autorka książki – „kuchnia koreańska nie specjalizuje się w deserach, a już na pewno nie w takich w rozumieniu europejskim” [s. 103], także im poświęciła nieco uwagi [s. 102–111]. Podsumowując, „Korea od kuchni” to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto ma zamiar skosztować koreańskiej kuchni. Przepisy są jasne i przejrzyste, a także przepięknie zilustrowane. Autorka udziela praktycznych wskazówek, na przykład, gdzie można w Polsce kupić dany składnik, czym ewentualnie coś zastąpić, co można pominąć, jak długo można przechowywać danie itd. Cóż mogę dodać? Chyba tylko: 맛있게 드세요 – smacznego! -- * Anita Raszka, „Korea od kuchni”, Wydawnictwo RM, Warszawa 2023. #wydawnictworm #sztukakulinarna #kulinaria #korea #koreapołudniowa #jedzenie #gotowanie #przepisy
Sasha - awatar Sasha
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Air fryer. Kuchnie świata Séverine Augé
Air fryer. Kuchnie świata
Séverine Augé
Air Fryer opanował polskie domowe kuchnie. Nie należy się więc dziwić, że bardzo łapczywie zareagował rynek wydawniczy. Pojawia się sporo książek na rynku księgarskim. Zdecydowana większość to tłumaczenia, bo my dopiero uczymi się z tego urządzenia korzystać, a czas na uczenie innych dopiero nadchodzi. Nie ukrywam, że jako posiadacz Air Fryera i jego użytkownik sięgam po kolejne „wietrzne” publikacje. Jak zawsze są te lepsze i gorsze, ale ja staram się już na starcie odsiać te, które mnie niczego nie nauczą. Sięgnąłem po nowość z wydawnictwa RM. To kolejna książka tego wydawnictwa na temat tego urządzenia. W styczniu ukazał się tytuł „Air Fryer. Kuchnie świata” autorstwa Severine Auge. Starannie wydana, z przepisami na dania z różnych kuchni – tych europejskich, ale i bardziej egzotycznych – przełożone na potrzeby Air Fryera. Ułożone zostały według klasycznego układu, jak w restauracyjnym menu. Spora część to dania wegetariańskie. Każdy przepis opatrzony jest zdjęciem, spisem ingrediencji, czasem przygotowania i gotowania. Co więcej, autorka podrzuca do każdego dania poradę. Np. możesz zastąpić wieprzowinę piersią z kurczaka, albo nawet rybą – zmniejszając w tym ostatnim przypadku czas do 12 minut. Dzięki takim poradom ilość przepisów multiplikuje się. Książka, która zadowoli tych, którzy już nabrali doświadczenia w pichceniu przy użyciu Air Fryera, ale poszukują nowych inspiracji lub gotowych rozwiązań. To także znakomita książka dla początkujących. Dlaczego? Pierwsze strony to kompendium wiedzy, zamknięte w krótkich i treściwych podrozdziałach: czym jest Air Fryer, praktyczne wskazówki użytkowania. Ale to nie wszystko – mamy spis 5 najważniejszych błędów, czyli czego unikać. Jako posiadacz i użytkownik tego urządzenia potwierdzam, że każdy przez to przechodził, a po co, kiedy można uczyć się na czyichś błędach. Niezwykle użyteczne są informacje o czasie pieczenia, używaniu tłuszczu, panierkach, dodatkach i marynatach. A wśród dań zaskoczyła mnie fińska zupa… Kolejna książka w mojej kolekcji poświęconej wietrznemu piecowi i kolejna, która będzie w użytku!
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na 9 26 dni temu
Bufet Klima Przemysław
Bufet
Klima Przemysław
🍽️✨ Bufet autorstwa Przemysława Klimy to książka, która już od pierwszych stron daje wyraźny sygnał: tutaj jedzenie to coś więcej niż przepis i instrukcja. To opowieść o smaku, wspomnieniach i odwadze do łączenia tego, co znane, z tym, co nowoczesne. Klima nie próbuje nikogo onieśmielać – wręcz przeciwnie, zaprasza do swojej kuchni z luzem i autentycznością. Czuć w tej publikacji ogromne doświadczenie, ale podane w sposób przystępny i zachęcający. To nie jest książka, którą tylko się ogląda. To książka, z którą chce się gotować. 🍽️✨ Największą siłą Bufetu jest jego balans między tradycją a nowoczesnością. Z jednej strony mamy tu smaki dzieciństwa, które wielu czytelników natychmiast rozpozna i poczuje, z drugiej – świeże podejście i inspiracje światową kuchnią. Przemysław Klima pokazuje, że można tworzyć rzeczy wyjątkowe bez zbędnego nadęcia. Jego przepisy są dopracowane, ale nieprzekombinowane. To kuchnia, która nie udaje niczego na siłę, tylko naturalnie rozwija to, co już znamy i lubimy. 🍽️✨ Ogromnym atutem tej książki są konkretne dania, które aż proszą się o wypróbowanie. Od prostszych propozycji, jak chrupiące grillowane ogórki z kremową nutą, po bardziej wyrafinowane kompozycje z rybą czy aromatycznymi dodatkami. Każdy przepis jest przemyślany i ma w sobie coś, co wyróżnia go na tle typowych książek kucharskich. Nawet klasyczna karpatka nabiera tutaj osobistego charakteru i pokazuje, jak ważne są emocje w gotowaniu. To właśnie ten element sprawia, że Bufet zostaje w głowie na dłużej. 🍽️✨ Warto też docenić sposób, w jaki Klima dzieli się swoją wiedzą. Nie ma tu dystansu ani poczucia, że autor stoi gdzieś wysoko ponad czytelnikiem. Wręcz przeciwnie – prowadzi go krok po kroku, inspirując i zachęcając do własnych eksperymentów. W czasach, gdy wielu samozwańczych ekspertów zalewa rynek przeciętną treścią, Bufet wyróżnia się autentycznością i jakością. To książka napisana przez kogoś, kto naprawdę wie, co robi, i potrafi tę wiedzę przekazać w przystępny sposób. ㅤ 🍽️✨ Nie można pominąć także samego wydania książki. Estetyczna, dopracowana, przyciągająca wzrok – stanowi ozdobę każdej kuchni czy półki. Jednak jej największa wartość nie tkwi w wyglądzie, a w tym, co dzieje się po jej otwarciu. Każda kolejna strona rozbudza apetyt, zarówno dosłownie, jak i metaforycznie. Czytelnik zaczyna nie tylko planować kolejne dania, ale też inaczej myśleć o gotowaniu jako o przyjemności, a nie obowiązku. ㅤ 🍽️✨ Bufet to książka dla każdego, kto lubi dobrze zjeść i chce gotować lepiej, ale bez zbędnego stresu. Sprawdzi się zarówno u początkujących, jak i u tych bardziej doświadczonych, którzy szukają świeżych inspiracji. To prawdziwa kulinarna perełka – pełna smaku, pasji i autentyczności. I co najważniejsze, po jej lekturze naprawdę chce się wstać, pójść do kuchni i zacząć działać. A to chyba najlepsza rekomendacja, jaką może dostać książka kucharska.
KawkaNK - awatar KawkaNK
ocenił na 6 6 dni temu

Cytaty z książki Na dobry początek. Roślinne śniadania pełne smaku

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Na dobry początek. Roślinne śniadania pełne smaku