Matka roku

Okładka książki Matka roku
Gabriela Gargaś Wydawnictwo: Skarpa Warszawska Cykl: Kobieta idealnie nieidealna (tom 1) literatura obyczajowa, romans
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Kobieta idealnie nieidealna (tom 1)
Data wydania:
2021-09-15
Data 1. wyd. pol.:
2021-09-15
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366939332

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Matka roku w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Matka roku



książek na półce przeczytane 8493 napisanych opinii 924

Oceny książki Matka roku

Średnia ocen
6,3 / 10
763 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
321
263

Na półkach: ,

'Matka Roku"
G. Gargaś
Ta ksiązka jest o życiu, o tym,że nie musimy my matki być wcale idealne. Możemy popełniać błędy , mieć humory i humorki. Nikt nie każe nam byc matką roku bo świat się nie zawali.
My kobiety jesteśmy po prostu kobietami a ogarniamy mnóstwo rzeczy...
Ksiązka jest napisana lekko , z dawką humoru. Czyta się ją lekko i momentami z rozbawieniem.
Polecam na każdą porę roku.

'Matka Roku"
G. Gargaś
Ta ksiązka jest o życiu, o tym,że nie musimy my matki być wcale idealne. Możemy popełniać błędy , mieć humory i humorki. Nikt nie każe nam byc matką roku bo świat się nie zawali.
My kobiety jesteśmy po prostu kobietami a ogarniamy mnóstwo rzeczy...
Ksiązka jest napisana lekko , z dawką humoru. Czyta się ją lekko i momentami z rozbawieniem.
Polecam na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1185 użytkowników ma tytuł Matka roku na półkach głównych
  • 927
  • 238
  • 20
250 użytkowników ma tytuł Matka roku na półkach dodatkowych
  • 78
  • 50
  • 47
  • 26
  • 20
  • 18
  • 11

Inne książki autora

Gabriela Gargaś
Gabriela Gargaś
Książka Gabrieli Gargaś "Pośród żółtych płatków róż" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans. Gabriela Gargaś jest niepoprawną optymistką i marzycielką. Ma usposobienie indywidualistki, która chadza własnymi ścieżkami. Jej życiowe motto brzmi „Sztuką życia jest umieć cieszyć się małym szczęściem”. Autorka popularnych powieści: „Jutra może nie być”, „W plątaninie uczuć”, "Trudna miłość" i "Namaluj mi słońce"
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mimo twoich kłamstw Agata Przybyłek
Mimo twoich kłamstw
Agata Przybyłek
Agata Przybyłek przyzwyczaiła swoje czytelniczki do historii, które są bliskie życiu, emocjonalne i nasycone polskim kolorytem. W powieści „Mimo twoich kłamstw” autorka odchodzi jednak od lżejszych, komediowych tonów na rzecz głębszego studium relacji międzyludzkich nadszarpniętych przez nielojalność. Przyznając tej książce ocenę 7/10, doceniam przede wszystkim psychologiczną wiarygodność bohaterów, choć pewne rozwiązania fabularne mogą wydawać się znajome miłośnikom gatunku. Fabuła koncentruje się wokół trudnych tematów: kłamstwa, które miało chronić, oraz prawdy, która potrafi zburzyć starannie budowany świat. Przybyłek z dużą wrażliwością portretuje kobietę stojącą na rozdrożu. Główna bohaterka musi zmierzyć się z bolesnym odkryciem, które podaje w wątpliwość fundamenty jej związku. Autorka nie daje jednak prostych odpowiedzi. Zamiast dzielić świat na czarny i biały, pokazuje odcienie szarości – motywacje, które stoją za błędnymi decyzjami, oraz lęk przed utratą tego, co najcenniejsze. To sprawia, że książka nie jest tylko „romansem z przeszkodami”, ale rzetelną wiwisekcją kryzysu małżeńskiego. Siłą prozy Przybyłek jest jej styl – bezpośredni, ciepły, a jednocześnie potrafiący uderzyć w najczulsze struny. Czytelnik łatwo może utożsamić się z dylematami bohaterów, ponieważ są one osadzone w realiach, które znamy z własnego podwórka. Autorka świetnie radzi sobie z opisami wewnętrznego rozdarcia; czujemy ból, niedowierzanie i wściekłość towarzyszącą odkrywaniu kolejnych warstw kłamstwa. Ważnym elementem jest tu również wątek przebaczenia – Przybyłek pyta, czy miłość rzeczywiście „wszystko przetrzyma” i gdzie leży granica kompromisu, za którą tracimy własną godność. Dlaczego 7/10? Siódemka to ocena bardzo solidnej literatury obyczajowej, która spełnia wszystkie oczekiwania fanów autorki. Dlaczego nie wyżej? Momentami akcja zwalnia na rzecz obszernych przemyśleń bohaterki, co może sprawiać wrażenie lekkiej powtarzalności pewnych motywów emocjonalnych. Niektóre zwroty akcji są dość przewidywalne dla osób, które przeczytały wiele sag rodzinnych, jednak sprawność językowa autorki sprawia, że nie psuje to przyjemności z lektury. To książka, która stawia na klimat i refleksję, a nie na gwałtowne tempo. „Mimo twoich kłamstw” to mądra i potrzebna opowieść o tym, że budowanie szczęścia na nieszczerości jest jak stawianie domu na piasku. Agata Przybyłek stworzyła historię, która skłania do zastanowienia się nad własnymi relacjami i wartością szczerej rozmowy. To idealna propozycja na wieczór z herbatą – lektura, która wzrusza, momentami irytuje zachowaniem bohaterów, ale ostatecznie zostawia czytelnika z ważnym przesłaniem o sile kobiecej intuicji i odwadze do zaczynania od nowa.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 21 dni temu
Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte Joanna Mokosa-Rykalska
Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte
Joanna Mokosa-Rykalska
Kupione w ramach lektury czilautowej dla żony - książka w końcu rzecz trafiła i w moje łapki. Powiem krótko (jak na moje możliwości): fajna książeczka. Oczywiście zero fabuły, żadne tam kreacje bohaterów, ot po prostu opowieści z pupy wzięte. Miniaturki z życia codziennego, tyle że takie trochę na sterydach i w oparach lekkiego absurdu. Narratorka to dorosła - po czterdziestce (czyli w moim i żoninym wieku) - babka, którą życie zdefiniowało (na potrzeby tej książki) przede wszystkim jako matkę i żonę, w efekcie wprowadzając ją w stan stałego wrzenia i podkur***nia. Ale jeśli ktoś myśli, że to kolejny manifest feministyczny czy jakaś tam inna ideologia, to śpieszę z zapewnieniem, iż Matka siedzi z tyłu jest po prostu dziełem humorystycznym. Humor w niniejszej książeczce odbywa się na różne sposoby: bywa czasami niesmacznie, zwykle jednak jest względnie inteligentnie. Są kpiny z mężczyzn - zwłaszcza ich pododmiany zwanej "mężami", jest jechanie po dzieciakach i ich ograniczonych funkcjach życiowych, ale jest też polewka z niewiast. Słowem: dostało się wszystkim. A dostało się z jednej strony bez pardonu, z drugiej zaś tak trochę lekko i "konwencjonalnie". Nie jest to oczywiście lektura z górnej półki, ale i taką być nie próbuje. Matka siedzi z tyłu jest odrobinę monotonna, więc trzeba ją sobie dawkować - ja sam czytałem ten zbiorek pewnie ze trzy tygodnie. Małych cząsteczek - które od biedy można by nazwać opowiadaniami lub quasifelietonami (żadna z tych nazw mi jednak nie pasuje) jest tutaj od groma i jeszcze trochę - zwykle lektura dwóch czy trzech nasyca organizm na dobę, więc zdrowym podejściem jest łykanie Opowieści z dupy w mikro-porcjach, może w ramach lektury towarzyszącej innemu dziełu. Poczucie humoru to bardzo subiektywna sprawa - jeden się tutaj odbije całkowicie, innemu się spodoba. Ja ogólnie doceniłem. Nie żebym tarzał się po podłodze ze śmiechu, w sumie ledwo paręnaście razy zarechotałem tak naprawdę porządnie, ale przez większość lektury byłem przyjemnie acz delikatnie rozbawiony. Sądzę, że zaryzykuję i spróbuję kiedyś łyknąć także tom drugi, bo czemu by nie?
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Sen na pogodne dni Anna H. Niemczynow
Sen na pogodne dni
Anna H. Niemczynow
Autorkę Niemczynow nie zbyt dobrze znam pomimo polecania jej przez wielu moich znajomych. Jakoś tak zawsze się składało, że na mojej drodze było mnóstwo innych książek, które kusiły żeby je przeczytać. Tym razem akurat dostałam książkę od znajomej i przez to, że ścigał ją termin oddania do biblioteki więc musiałam szybko ją zwrócić, od razu zabrałam się za czytanie. Historia trojga głównych bohaterów. Dwójka z nich mieszka w Niemczech, jedna w Stanach Zjednoczonych. Najbardziej zaintrygowała mnie historia Pana Helmuta i jego chorej żony. Już od pierwszych stron serce ściskało jak autorka opisywała trud opieki nad ukochaną osobą. Miłość, którą Helmut darzył żonę miałam wrażenie, że chyba się nie zdarza. Pomimo trudności, które napotykał na swojej drodze, obelgi, które wysłuchiwał od ukochanej, osoby, ciosy, które przyjmował nie spowodowały u niego nawet chwili złości, momentu aby krzyknął na miłość swojego życia. Odnosiłam wrażenie, że jest to niemożliwe aby tak mocno kochać, a jednak...Bohater robił wszystko aby wypełnić słowa przysięgi. Przyszedł jednak czas, że musiał przyznać przed sobą i przed żoną, że nie ma już siły i nie potrafi zająć się nią tak jak zrobią to specjaliści. Moment ten był okropny, łamiący serce i ściskający za gardło. Czułam jak do oczu napływają mi łzy, czułam ból Helmuta gdy zdecydował się oddać żonę do ośrodka. I tu pojawiają się kolejni bohaterowie - Martin i Liza. Każde po przejściach, każde ze złamanym sercem i próbujące odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Jak się okazuje oprócz złamanych serc, bohaterów łączy coś więcej - historia i miłość do ojczyzny. Mimo, że mieszkają w Niemczech oraz Stanach Zjednoczonych, to mają korzenie polskie i nie zapominają o tym albo inaczej- to przeszłość z Polski nie pozwala im zapomnieć o Polsce. Są z jednej strony szczęśliwi, że żyją w krajach marzeń jak to się mówiło o nich w latach osiemdziesiątych i wcześniej. Z drugiej strony tak strasznie tęsknią za tym co zostawili, czego musieli się wyrzec. Czy to im się opłaciło i czy rzeczywiście są szczęśliwi w swoim nowym życiu? Książka zachwyca pod każdym względem. Chwyta za serce, wzbudza mnóstwo emocji- niestety według mnie tych smutnych, nostalgicznych. Przez kilkadziesiąt stron bardzo często miałam łzy w oczach i czułam jak ściska mi się gardło. Te opisy opieki Helmuta nad żoną, wiele przykrych sytuacji i córka ciągle naciskająca żeby oddać mamę do ośrodka - bardzo smutne fragmenty. Mimo oddania jej - Helmut do końca był z nią i na każdym kroku pokazywał jej swoją miłość. Martin oszukany brutalnie przez żonę i obarczony każdym jej niepowodzeniem - zniszczony emocjonalnie. Liza uciekająca do Polski aby znaleźć swoje miejsce po rozwodzie. Każda z tych historii smutna i poruszająca. Pokazująca jak wiele człowiek jest w stanie udźwignąć aby w końcu znaleźć to swoje wymarzone szczęście i miejsce na ziemi. Autorka w piękny sposób pokazała, że wyjazd do obcego kraju aby polepszyć sobie życie i osiągnąć coś więcej niż tylko przeciętny standard życia to nie zawsze równa się dobre życie. Czasami możemy stracić dużo więcej niż gdybyśmy zostali w ojczyźnie i postawili na życie z bliskimi niż życie w luksusie. Powieść bardzo wzruszająca, poruszająca wiele czułych punktów, pokazująca jak mocno można kochać i jak mocno można nienawidzieć. Opis, który znajduje się z tyłu okładki nawet w 10% nie oddaje tego, co czytelnika czeka w środku książki. Jest bardzo lakoniczny i sprawiający wrażenie, że będzie to miła obyczajówka na letnie dni- nic bardziej mylnego. Trzeba się nastawić na bombę emocjonalną od której nie będzie można się oderwać a gdy już się ją skończy to poczuje się wyczerpanie emocjonalne, jednocześnie radość z lektury i zadumę nad tym co tak naprawdę liczy się w życiu. Polecam gorąco !!!!
Wiolek - awatar Wiolek
ocenił na 9 11 miesięcy temu
Pierwsza miłość Krystyna Mirek
Pierwsza miłość
Krystyna Mirek
Rozalia, porzucona przez narzeczonego, została nie tylko odtrącona przez rodzinę, lecz także skreślona przez lokalną socjetę. Jako „stara panna” i rezydentka rodzinnego domu, pełni rolę pomocy do wszystkiego – najbardziej jednak obciąża ją opieka nad dziećmi brata. Jego żona nie szczędzi jej przykrych słów ani kolejnych obowiązków. Tymczasem okolicę elektryzują plotki – Andrzej Brzozowski, dziedzic ogromnego majątku, znany z oschłości i skrytego charakteru, szuka żony. Do Rozalii dociera, że to może być jej jedyna szansa: albo zdobędzie serce mężczyzny, albo straci wszystko. Dziewczyna postanawia zaryzykować, bo jej dotychczasowe życie i tak pełne jest goryczy. Czy uda jej się ocalić honor i znaleźć miłość? Jak zareaguje rodzina i otoczenie? Odpowiedzi poznaje Ania, czytając maszynopis spisany przed laty przez jej babcię. Sama stoi właśnie na życiowym zakręcie – rozstała się z chłopakiem, którego pochłonął nałóg i który nawet nie zauważył jej odejścia. Historia Rozalii staje się dla niej lekcją, jak podnieść się po porażkach, odzyskać siłę i zawalczyć o siebie. Lubię styl Krystyny Mirek – jedne jej książki trafiają do mnie mocniej, inne nieco mniej, ale zawsze mam pewność, że spędzę z nimi dobry czas. Tak było i tym razem. Przepadłam w historii Rozalii i z zapartym tchem kibicowałam jej kolejnym życiowym wyborom. To była dla mnie przyjemna odskocznia od codzienności, dlatego jeśli szukacie lekkiej, wciągającej lektury na niedzielne popołudnie, ta książka sprawdzi się idealnie.
podartastrona - awatar podartastrona
oceniła na 7 7 miesięcy temu
Warkocz spleciony z kwiatów Agnieszka Krawczyk
Warkocz spleciony z kwiatów
Agnieszka Krawczyk
Agnieszka Krawczyk, nazywana często czarodziejką nastroju, w swojej powieści „Warkocz spleciony z kwiatów” po raz kolejny udowadnia, że literatura obyczajowa może być czymś znacznie więcej niż tylko lekkim czytadłem. To książka, która działa na zmysły, otula czytelnika zapachem górskich ziół i spokojem małomiasteczkowego życia, nie uciekając przy tym od trudnych pytań o życiowe wybory i odwagę do zmian. Przyznaję tej pozycji mocną notę 8/10. To rzetelnie napisana, ciepła i mądra historia, która stanowi idealne antidotum na pośpiech współczesnego świata. Fabuła zabiera nas do malowniczego Idyllowa – miejsca, które wbrew swojej nazwie, nie jest wolne od ludzkich dramatów i skomplikowanych tajemnic. Główna bohaterka, szukając swojego miejsca na ziemi, trafia do społeczności, w której tradycja splata się z nowoczesnością, a każdy mieszkaniec nosi w sobie jakąś historię. Krawczyk z wielką czułością portretuje relacje międzyludzkie, pokazując, że to właśnie drobne gesty i wzajemna życzliwość budują fundament szczęścia. Tytułowy warkocz staje się tu piękną metaforą ludzkich losów – czasem splątanych, czasem trudnych do rozdzielenia, ale zawsze tworzących unikalną, barwną całość. Największą siłą powieści jest jej warstwa opisowa. Autorka z niezwykłą plastycznością odmalowuje beskidzki krajobraz. Czytelnik niemal czuje pod stopami rosę na górskiej łące i słyszy szum potoku. Nie jest to jednak martwa natura; Idyllowo tętni życiem dzięki krwistym, autentycznym postaciom. Bohaterowie Agnieszki Krawczyk nie są papierowi – mają swoje wady, lęki i marzenia, co sprawia, że łatwo się z nimi utożsamić. Szczególnie poruszający jest wątek odkrywania własnych pasji i odwagi, by porzucić to, co bezpieczne, na rzecz tego, co prawdziwe. Styl autorki jest kojący, wręcz terapeutyczny. Krawczyk operuje piękną polszczyzną, dbając o rytm zdania i odpowiednie rozłożenie akcentów emocjonalnych. To proza, która nie potrzebuje tanich sensacji, by przykuć uwagę – jej siła drzemie w uważności na drugiego człowieka i celebracji codzienności. Momentami fabuła płynie zbyt niespiesznie, co dla wielbicieli dynamicznej akcji może być pewnym wyzwaniem. Niektóre konflikty rozwiązują się w sposób odrobinę zbyt idealny, co nadaje całości nieco bajkowy charakter. Choć rozumiem, że taka jest konwencja literatury nurtu „feel-good”, chwila mocniejszego, realistycznego tąpnięcia mogłaby dodać tej historii jeszcze więcej głębi. Podsumowując, „Warkocz spleciony z kwiatów” to jedna z najlepszych propozycji w dorobku Agnieszki Krawczyk. To książka, która niesie nadzieję i przypomina, że nigdy nie jest za późno, by zacząć zaplatać swoje życie na nowo, według własnego wzoru. To rzetelne 8/10 – lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy w literaturze szukają piękna, spokoju i wiary w ludzką dobroć. Idealna towarzyszka na wieczór z kubkiem herbaty, która zostawia w sercu ciepły ślad.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 14 dni temu

Cytaty z książki Matka roku

Więcej
Gabriela Gargaś Matka roku Zobacz więcej
Gabriela Gargaś Matka roku Zobacz więcej
Gabriela Gargaś Matka roku Zobacz więcej
Więcej