rozwiń zwiń

Marilyn Monroe. Biografia

Okładka książki Marilyn Monroe. Biografia
Donald Spoto Wydawnictwo: Prima biografia, autobiografia, pamiętnik
622 str. 10 godz. 22 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
622
Czas czytania
10 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7152-068-9
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Marilyn Monroe. Biografia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Marilyn Monroe. Biografia



książek na półce przeczytane 1822 napisanych opinii 160

Oceny książki Marilyn Monroe. Biografia

Średnia ocen
7,8 / 10
154 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
511
385

Na półkach: , ,

Jest to pierwsza biografia MM, którą przeczytałam w całości - pod wpływem zresztą filmu "Blondynka" (2022), atrakcyjnej wizualnie fantazji o bardzo uległej kobiecie. Nie mam porównania z innymi biografiami, ale domyślam się, że w przypadku rozbudzającej wyobraźnię milionów, ikonicznej postaci słynnej aktorki kusząca dla autorów (i odbiorców) jest sensacyjność, a nie rzetelność. Pan Spoto postawił na to ostatnie. Książka rzeczywiście jest rzetelna i szczegółowa, a jako biografia dobra, choć nie świetna ani nie wybitna. Być może tłumaczenie (jakoś mam wrażenie że zbyt dosłowne i przez to koślawe) trochę jej zaszkodziło, płynność lektury szwankuje, zdania bywają przepiętrzone, rozdmuchane, ale bardziej efekciarskie niż nasycone rzeczywistą treścią. Szczegółów jest wiele, ale nie wszystkie są w pełni na temat, niektóre przypisy wydają się nie mieć nijak powiązania z tekstem głównym, jakby autor koniecznie chciał wspomnieć o jakimś pobocznym aspekcie życia aktorki, ale już zupełnie nie miał pomysłu, gdzie doczepić go do tekstu.

Najciekawszy był dla mnie początek o korzeniach Marilyn, zmieniającej się Ameryce i pączkującym przemyśle filmowym, oraz czytane między wierszami napomknienia o ciemnych stronach Hollywood (lekomania, mizoginia, instrumentalne traktowanie aktorek i inne). Niestety często-gęsto nadmiar szczegółów przeplatany mało zrozumiałymi i w znikomym stopniu merytorycznymi quasi-recenzenckimi przemyśleniami autora obniżał wrażenia z lektury. Z drugiej strony trzeba przyznać, że autor podszedł do swojej bohaterki z empatią, życzliwością i uwagą, jakby rzeczywiście chciał zrozumieć, co kierowało jej motywacjami. Na pewno nie robi jej krzywdy.

Trochę tak, trochę nie.

Jest to pierwsza biografia MM, którą przeczytałam w całości - pod wpływem zresztą filmu "Blondynka" (2022), atrakcyjnej wizualnie fantazji o bardzo uległej kobiecie. Nie mam porównania z innymi biografiami, ale domyślam się, że w przypadku rozbudzającej wyobraźnię milionów, ikonicznej postaci słynnej aktorki kusząca dla autorów (i odbiorców) jest sensacyjność, a nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

732 użytkowników ma tytuł Marilyn Monroe. Biografia na półkach głównych
  • 536
  • 193
  • 3
108 użytkowników ma tytuł Marilyn Monroe. Biografia na półkach dodatkowych
  • 47
  • 19
  • 16
  • 15
  • 4
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Donald Spoto
Donald Spoto
Donald Spoto to wybitny specjalista od biografii gwiazd i sław. Ma na koncie rzetelne i powszechnie chwalone biografie, np. Jacqueline Kennedy, Jamesa Deana, Elizabeth Taylor, Ingrid Bergman, Alfreda Hitchcocka, a także św. Franciszka z Asyżu i Joanny d’Arc.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Marilyn, ostatnie seanse Michel Schneider
Marilyn, ostatnie seanse
Michel Schneider
Mimo tego, ze od śmierci Marilyn minęło 49 lat, wciąż jest owiana tajemnicą, cieszy się zainteresowaniem a o jej zawiłym życiu powstają kolejne reportaże, książki, itd. Ja zwróciłam uwagę na jedną z nich. „Ostatnie seanse” wyróżniają się na pewno formą. Nie jest do końca ani biografia, ani powieść; poza tym to połączenie dokumentu i fikcji, jednak autor zastrzega: „Moje fałszerstwo posuwa się co najwyżej do przypisywania jednym tego, co powiedzieli, widzieli, czy przeżyli inni, do stworzenia prywatnego dziennika, którego nigdy nie odnaleziono, pisania wyimaginowanych artykułów czy notatek i obdarzania mych postaci marzeniami i myślami, których nie poświadcza żadne istniejące źródło”. Wszystkie dane, cytaty, nazwiska, miejsca, daty itd. są prawdziwe. Autor korzystał między innymi z taśm, które Monroe nagrywała dla swojego psychoanalityka. Schneider stara się pokazać Marilyn taka, jaką była naprawdę, czyli zagubioną, trochę naiwną, nie mogącą odnaleźć samej siebie. Postrzegana jako nieskomplikowany symbol seksu, blondyneczka której główną zaletą jest wygląd, komercyjny świat w który wpadła właśnie taką przykleił jej etykietkę. Po części przez swój charakter a po części przez Hollywood- to jest obraz Marilyn widziany przez innych, a w końcu i przez nią samą. Towarzyszył jej do ostatnich dni. Pogoń za sławą, za byciem pożądaną, nadużywanie środków uspokajających, nasennych, toksyczne związki- to wszystko miało destrukcyjny wpływ na Marilyn, a my możemy obserwować jej mentalność, uczucia, problemy ze sobą i z depresją dzięki książce Michela. Przedstawia nam postać ikony kobiecości, urody, jako kogoś z mentalnością zagubionego dziecka. Mnie przekonał do swojego portretu jej osoby. Opisał również tę część osobowości Marilyn, która chciała wyrwać się z ciągłego uśmiechania się na planie jako ktoś, kim nigdy do końca nie była, miała pragnienia, marzenia, których nigdy nie spełniła. Wydaje się, że największym z nich była potrzeba czucia, że jest komuś potrzebna nie tylko jako seksbomba. Dzięki refleksjom autora na temat psychiki i psychoanalizy (które chwilami się dłużą, jednak nie psują ogólnego pozytywnego wrażenia) możemy wyciągnąć własne wnioski. Zaletą „Ostatnich seansów” jest tło. Lata 60, Hollywood. Symbolem tamtejszej społeczności powinny być gwiazdy filmowe leżące na kozetce. Szkoda, że tak niewiele z nich potrafiło potem z tej kozetki wstać. Klimat towarzyszący wszystkim opisanym wydarzeniom na mnie zadziałał i uważam go za największy plus książki. Dodatkowo depresyjny, melancholijny nastrój całej powieści i przeżycia Marilyn wkomponowane w tę gorszą stronę Hollywood, zwanego symbolem kina. „Powiedz mi, że mam duszę, a będziesz mógł wziąć część mojego ciała (...)." (Cytat z książki, wypowiedź Marilyn)- starała się za wszelką cenę udowodnić samej sobie, że jest coś warta, ale nie potrafiła. Na początku czytania przeszkadzała mi chronologia. Skakanie z jednego roku do innego, cofanie się, wracanie. Ciągłe przeplatanie się czasów i bohaterów. Urwane opowieści. Jednak potem, kiedy przestałam próbować na siłę się w tym połapać, zaczęłam brać to za zaletę, dzięki której książka tym bardziej zyskała na oryginalności. Tak chyba właśnie wyglądało życie Marilyn. Poszczególne rozmowy, zdarzenia, sytuacje nie odgrywają większej roli, jednak w całości ta kolejność ma sens, wszystko ma swoje miejsce i jest ważną częścią całej historii, życia aktorki.
Książuloo - awatar Książuloo
ocenił na 7 1 rok temu
Zbyt dumna, zbyt krucha Alfonso Signorini
Zbyt dumna, zbyt krucha
Alfonso Signorini
książka z jednej strony lekka. biografia bardzo sfabularyzowana, do momentu, w którym bardziej przypomina książkę z poleceń na tiktoku, niż biografię wielkiej marii callas. mnie samej to trochę przeszkadzało, bo autor niby cytuje słowa wielkiej divy tłumaczącej, że nie jest już dzieckiem, a jednak narracja książki wydaje się momentami zwyczajnie infantylna, a mówi o doznaniach i doświadczeniach dorosłej i dojrzałej kobiety. bardzo nie podobało mi się, jak brutalnie ocenia autor fizyczność marii w wieku nastoletnim, nazywając dziewczynkę z nadwagą, pomiędzy innymi paskudnymi epitetami, dosłownie "potworem". jest to oburzające i okrutne, i bezpośrednio wpłynęło zarówno na mój dalszy odbiór lektury, jak i niższą ocenę w tej chwili. jeżeli chodzi o plusy, bo jakieś tam były, to zaliczam do nich już wspomnianą lekkość w odbiorze historii, bo dzięki temu przeczytałam ją naprawdę szybko oraz nadane tło historyczno-kulturowe. miło czytało się o przypadkowych spotkaniach z wielkimi gwiazdami hollywoodu, interesujący był również cały wątek wcześniej mi nieznany, a związany z kennedymi. z moich osobistych pozytywnych zrządzeń losu, to po lekturę sięgnęłam po filmie "Maria" (2024) w reżyserii Pabla Larraína i okazała się ona świetnym dopełnieniem filmu, ponieważ większość momentów z końcówki życia marii, na których skupia się w większości film, został tutaj streszczony do zaledwie jakichś 10 stron. więc dla zainteresowanych historią marii callas, polecam ten film biograficzny z cudowną angeliną jolie w roli głównej.
domisia pysia - awatar domisia pysia
oceniła na 6 6 miesięcy temu
Coco Chanel. Życie intymne Lisa Chaney
Coco Chanel. Życie intymne
Lisa Chaney
Nigdy nie byłam wielką fanką czy miłośniczką Coco Chanel. Niespecjalnie interesował mnie jej życiorys, kariera czy nawet efekty jej pracy - i to zarówno ubrania jak i perfumy. Nie byłam orędowniczką jej stylu, ba! nie wiedziałam nawet, że "Coco" to pseudonim, bo naprawdę miała na imię Gabrielle... I nie umiem powiedzieć, co skusiło mnie, by zapoznać się z jej "Życiem intymnym" autorstwa Lisy Chaney. Książkę pożyczyła mi koleżanka z pracy, oczarowana francuskim stylem bycia i Francuzkami. I przyznaję, była to bardzo przyjemna podróż. Choć nie natrafiłam tu na sensację, o jakiej wspomina okładka - o tym za chwilę - to z zaciekawieniem śledziłam losy Coco, której osobowość i pewność siebie oraz niezwykła intuicja niejednokrotnie wprawiały mnie w zdumienie i w pewien sposób inspirowały. Nie przepadam za biografiami, a jeszcze mniej za ich "reklamą", toteż z dużą dozą dystansu podeszłam do "szpiegostwa" czy "odnalezionych po latach listów i pamiętników" (które notabene nie należały do samej Chanel, tylko do rzekomo znających ją ludzi czy bliskich z jej otoczenia!). Samo zaś kolaborowanie z wrogiem jest lekko muśnięte przez autorkę w jednym z końcowych rozdziałów książki, w myśl zasady "niech czytelnik sam oceni - była kolaborantką, czy ofiarą nieszczęśliwej miłości?". Niemniej, nie męczyłam się brnąc przez ponad 400 stron swoistego hołdu w stronę Gabrielle "Coco" Chanel, wciąż podziwiając jej upór, dążenie do celu oraz zwykle trafne i owocujące sukcesem decyzje. Nie żałuję czasu z nią spędzonego, choć książki nie "łyknęłam na raz". Polecam miłośniczkom biografii słynnych i silnych kobiet! Dodatkowy plus za to, że książka ubogacona jest kilkoma fotografiami Chanel i osób z jej otoczenia, o których wspomina autorka. Pozytywnym aspektem jest moim zdaniem bardzo obrazowe i realistyczne nakreślenie czasów, w jakich Chanel przyszło żyć - Chaney robi to bez pójścia na kompromis, co ułatwiało zrozumienie decyzji Coco, jej "dziwactw" czy szoku, jaki wywoływała swymi projektami i działaniami.
Ulsien - awatar Ulsien
ocenił na 7 4 lata temu
Brigitte Bardot – to ja! Marie-Dominique Lelievre
Brigitte Bardot – to ja!
Marie-Dominique Lelievre
Książkę „Brigitte Bardot to ja!” autorstwa Marie-Dominique Lelièvre czytałam już jakiś czas temu. Wróciłam do niej teraz, bo żegnając B.B. czyta się o jej życiu inaczej, z większą uwagą, a może nawet nostalgią. Autorka tej biografii już na wstępie przyznaje, że darzy Brigitte Bardot swoistym uwielbieniem. Zresztą nie ona jedna- gwiazda tak mocno inspirowała współczesne kobiety, że przez wiele lat imię Brigitte było najczęściej nadawane dziewczynkom we Francji. Ale wracając do książki, dowiecie się z niej naprawdę sporo. Autorka odkrywa przed nami całe mnóstwo faktów z życia B.B., umiejętnie żonglując między dekadami. Czasem sięga też do własnych wspomnień, ujawniając, jak wielki wpływ aktorka wywarła i na jej życie. Okazuje się, że Bardot szokowała już od kołyski. Miała przyjść na świat jako chłopiec, a przynajmniej tego spodziewali się jej rodzice. Poddana surowemu wychowaniu, nie zaznała matczynej czułości. Później, gdy sama została matką, również nie umiała się w tej roli odnaleźć. Niedowidząc na lewe oko, nie mogła też odnaleźć się w szkole. Za to doskonale odnalazła się w tańcu i to właśnie w lustrach studia baletowego po raz pierwszy poczuła się piękna. To też tam wypracowała sylwetkę i gesty, które od czasu jej nastoletniego debiutu zmieniły historię kina. Filmem zainteresował ją Roger Vadim, starszy o sześć lat reżyser, który po kilku miesiącach został jej pierwszym mężem. Później było ich jeszcze troje, choć to przecież tajemnica poliszynela, że w sercu Brigitte znalazło się miejsce także dla licznych kochanków. Natomiast znacznie więcej, bo ponad 50, było filmów z jej udziałem. W tym najsłynniejszym - „I Bóg stworzył kobietę” Bardot uwiodła najpierw Francję, a później cały świat, zyskując miano ikony, której wizerunek napędza popkulturę już od siedemdziesięciu lat. W przypadku tej książki nie można nie wspomnieć, jak pięknie została wydana. Od okładki z kultowym zdjęciem B.B., przez reprodukcje jej najbardziej znanych sesji, aż do niezliczonych okładek prasowych z udziałem gwiazdy.
Pati_bookworm - awatar Pati_bookworm
ocenił na 8 3 miesiące temu
Elżbieta II. Ostatnia królowa Marc Roche
Elżbieta II. Ostatnia królowa
Marc Roche
Margaret Thatcher powiedziała o niej "Wspaniała i perfekcyjna dama, która zawsze wie, co należy powiedzieć.". Wrzesień już się kończy. Ten miesiąc już zawsze będzie mi się kojarzył z Elżbietą II. Minął właśnie rok od jej śmierci i pogrzebu, który oglądały tłumy i to właśnie tłumy stały w kolejce do jej trumny w Westminster Hall, by po raz ostatni oddać jej hołd, pożegnać się. Myślę, że dzień śmierci królowej Elżbiety II bez wyjątku zapisał się w pamięci każdego z nas. Odeszła ikona, historia, znak czasów, w których się urodziliśmy. Jeśli chcecie się podzielić wspomnieniami z tych dni, śmiało komentujcie. Ja doskonale pamiętam, co robiłam w momencie, ogłoszenia śmierci Elżbiety II, tak samo było w przypadku śmierci księcia Filipa. Nie ukrywam, że łzy stanęły mi w oczach i parę samotnych kropel pociekło po policzku. Pomimo tego, iż nie znałam ich osobiście to były tak, można powiedzieć kultowe postacie, a ich brak spowodował pewną pustkę, ponieważ byli oni zawsze. To było coś wręcz irracjonalnego, niespodziewanego. W związku z rocznicą śmieci królowej postanowiłam sięgnąć do dawni już wydanej biografii Elżbiety II. "Elżbieta II. Ostatnia królowa" Marca Roche'a została wydana w 2007 roku. Dzięki niej mogłam się cofnąć w czasie i poczuć jakby nadal żyła. Ten czas czuć podczas czytania, nie dostaniemy tutaj nowych informacji. Wiele faktów nie jest już aktualna. Ta biografia jest idealna dla kogoś, kto chce sprawdzić jak wiele się przez te lata zmieniło i co udało się przewidzieć autorowi. Nie wniesie ona nic nowego osobie, która interesuje się rodziną królewską, może być ona dobra dla tych, co swą przygodę chcą dopiero zacząć. Jednak muszą być świadomi, że nie wszystko jest prawdą objawioną i należy patrzeć na niektóre informacje z dystansem. W książce znajdują się przepiękne zdjęcia, drzewo genealogiczne, które może być pomocne przy poznawaniu zawiłości historii rodzinnych. Autor przedstawia kolejność następców Elżbiety II (oczywiście nieuaktualnioną), ale także jej poprzedników i najważniejszych królowych angielskich. Marc Roche tak pisze o Elżbiecie II " Po pierwsze, w naszych czasach pozbawionych wielkich osobowości w polityce, reprezentuje Historię, i to jaką! Urodziła się w roku strajku generalnego (1926), dorastała w latach drugiej wojny światowej, na tron wstąpiła w roku 1953. Brała udział we wszystkich wielkich przeżyciach narodu i doprowadziła do końca cykl historyczny, w wyniku którego jej królestwo zostało wymyślone od nowa. Elżbieta II jest jedną z ostatnich osobistości XX wieku i brała w nich udział w stylu, który tylko jej jest właściwy. Rodzinne wspomnienia sprawiają, że należy jednocześnie do pokolenia międzywojennego i powojennego. Oryginalność jej drogi, którą przybyła polega na jej ciągłości- i to w czasie zmiany z państwowego socjalizmu na konserwatyzm czy z thatcheryzmu na blairyzm. Zawdzięcza to fenomenalnej wręcz zdolności przystosowania się do wszelkich okoliczności.".
Nora_2298 - awatar Nora_2298
ocenił na 6 2 lata temu

Cytaty z książki Marilyn Monroe. Biografia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Marilyn Monroe. Biografia