rozwiń zwiń

Makramy i inne cuda ze sznurka

Okładka książki Makramy i inne cuda ze sznurka
Paulina Kmiecik Wydawnictwo: Znak poradniki
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2021-02-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-02-24
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324072880
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Makramy i inne cuda ze sznurka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Makramy i inne cuda ze sznurka



książek na półce przeczytane 1070 napisanych opinii 554

Oceny książki Makramy i inne cuda ze sznurka

Średnia ocen
7,8 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
975
403

Na półkach: , , , ,

Ciekawe pomysły na wyplatanie, ładne zdjęcia, samo wydanie ok.
Natomiast ogromnym minusem są dla mnie wprowadzające w błąd opisy (np. ilość sznurku potrzebna do projektu) i totalnie nieczytelne instrukcje. Ogarniam już trochę makramowanie, ale gdybym była totalnie początkująca to miałabym ogromny problem z załapaniem jak, gdzie i którędy. Moim zdaniem jest to zrobione źle. Mam porównanie z innymi publikacjami więc widziałam już, że można to zrobić naprawdę świetnie i nawet laicy są w stanie ogarnąć sploty.

Ciekawe pomysły na wyplatanie, ładne zdjęcia, samo wydanie ok.
Natomiast ogromnym minusem są dla mnie wprowadzające w błąd opisy (np. ilość sznurku potrzebna do projektu) i totalnie nieczytelne instrukcje. Ogarniam już trochę makramowanie, ale gdybym była totalnie początkująca to miałabym ogromny problem z załapaniem jak, gdzie i którędy. Moim zdaniem jest to zrobione źle....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

71 użytkowników ma tytuł Makramy i inne cuda ze sznurka na półkach głównych
  • 37
  • 34
21 użytkowników ma tytuł Makramy i inne cuda ze sznurka na półkach dodatkowych
  • 8
  • 5
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jak ogarniać emocje w pracy. Dla ambitnych i wrażliwych Liz Fosslien
Jak ogarniać emocje w pracy. Dla ambitnych i wrażliwych
Liz Fosslien Mollie West Duffy
Emocje towarzyszą nam przez całe życie, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Ale czym tak naprawdę są emocje? Czy jesteśmy w stanie ogarnąć je w naszym miejscu pracy? Przyznam szczerze, że emocje w pracy to temat nienowy i dość rozległy, to bowiem właśnie one potrafią być w pewnym sensie drogowskazami i wypadałoby umieć je wyrażać i z nich się uczyć. Liz Fosslien i Mollie West Duffy, dwie przyjaciółki, autorki zabawnie ilustrowanego przewodnika "Jak ogarnąć emocje w pracy", obalają mit, iż w pracy nie ma absolutnie miejsca na emocje, co więcej - autorki uczą nas, jak przestać tłumić emocje w pracy, poradzić sobie z lękami, zazdrością, zainwestować w empatię, otworzyć się i postrzegać swoje uczucia, jako coś, do czego warto podejść z troską i sympatią. Przeczytany przeze mnie poradnik, napisany potocznym, prostym językiem, składa się z ośmiu rozdziałów. W każdym z nich przyglądamy się, jak emocje wpływają na jeden z siedmiu głównych aspektów zawodowych tj. zdrowie, motywację, podejmowanie decyzji, pracę zespołową, komunikację, kulturę oraz przywództwo. Rozdziały tej książki pełne są cennych porad - możemy z nich korzystać i wprowadzać je od zaraz do naszego życia zawodowego. Autorki, bardzo zwięźle i na temat, w punktach, podsumowały każdy rozdział, podając najważniejsze wskazówki dla nas, które warto zapamiętać. Ponadto mnóstwo obrazków i wykresów pomaga zrozumieć sens i mądrość płynącą z tej książki. Dodatkowo na końcu poradnika współtwórczynie dołączyły, stworzony przez siebie test do oceny tendencji emocjonalnych i przyznam szczerze, że robiąc go już na samym początku, jak tylko była o nim wzmianka w tekście, w pełni zgadzam się z jego wynikiem. Kończąc książkę, dowiadujemy się o dodatkowych źródłach w sprawie samych emocji. Czy książka pomogła mi coś zrozumieć i nauczyć mnie czegoś nowego? Myślę, że na pewno. Co więcej, uświadomiła mnie, że może nie zawsze jesteśmy zadowoleni ze swojej pracy i nie zawsze będzie nam idealnie odpowiadać to, co robimy, ale najmniej przyjemne zadania, okazują się znośne, jeśli będziemy przypominać sobie o ludziach, tzn. będziemy mieć w głowie ludzi, dla których nasza praca ma wpływ czy też sens. Dzięki cennym wskazówkom samych autorek wiem, że trzeba nauczyć się samego siebie oraz sytuacji, które wywołują w nas stres. Warto zwolnić tempo, gdy stwierdzimy, że wpływamy na innych poprzez swoje negatywne emocje. Zdałam sobie również sprawę - kiedy będziemy odzywać się weselej, mniej niecierpliwie, to wszyscy dookoła też będą mieć lepszy nastrój, większą wydajność. Zdecydowanie polecam Ci tę książkę, jeśli chociaż raz czułeś się w swojej pracy osamotniony, sfrustrowany, znużony, a nawet czułeś lęk i przytłoczenie. Uważam, że powinna to być obowiązkowa lektura dla każdego menedżera, który chce budować kulturę organizacyjną i zgrany, lubiący się zespół. Ponadto jeśli jesteś osobą, która pracuje w zespole z denerwującym współpracownikiem, to na pewno dowiesz się, jak sobie z tym poradzić. A może jesteś pracoholikiem, który uważa, że jedyny sposób na sukces to nigdy nie przestawać pracować - to książka również dla Ciebie!
Alicja - awatar Alicja
oceniła na 8 2 lata temu
Małe kobietki gotują. Przepisy na cały rok od Meg, Jo, Beth i Amy Wini Moranville
Małe kobietki gotują. Przepisy na cały rok od Meg, Jo, Beth i Amy
Wini Moranville
W tej niewielkiej, ale przepięknie wydanej książce kucharskiej znalazłam aż pięćdziesiąt przepisów na zarówno skromne, jak i bardziej wykwintne potrawy. Ale wierzcie mi, wszystkie zostały w jasny sposób podane i są zdecydowanie łatwe w przygotowaniu! Wini Moranville opracowała je, inspirując się potrawami opisanymi w powieściach Luis May Alcott i opierając się na swoich badaniach dotyczących kuchni w Stanach Zjednoczonych w latach 1850-1880. Jeśli czytaliście "Małe kobietki" lub oglądaliście ich adaptację, na pewno pamiętacie, że wspólnie przyrządzane i spożywane posiłki stanowiły ważny wymiar życia bohaterów. Były wyrazem zarówno miłości i troski o najbliższych, jak i życzliwości i wielkoduszności wobec ubogich i gości. Natomiast wspólne biesiadowanie umacniało relacje i więzi międzyludzkie. Tak jak i w rzeczywistości, nieprawdaż? Bo przecież "przyrządzona potrawa to miłość, którą można zobaczyć"... a "do gotowania potrzeba czegoś więcej niż energii i dobrej woli". Urzekło mnie to, jak książka oddaje ducha powieści! Każdy bowiem przepis okraszony jest anegdotami z życia Alcott i fragmentami jej powieści. Dzięki temu możemy przypomnieć sobie choćby to, co siostry March lubiły jadać oraz ich kulinarne sukcesy i porażki. Tak bardzo rozsmakowałam się w sugestywnie przedstawionych przepisach i apetycznych kadrach, że skusiłam się na przygotowanie z Piotrusiem "maślano-waniliowych herbatników z czekoladkami pana Bhaera". Wszyscy zgodnie uznali, że są przepyszne. Bo przyjemnie kruche i wprost rozpływają się w ustach, a ich słodki zapach jeszcze długo po przygotowaniu roznosił się w domu. A ja zrobiłam sobie herbatkę, ugryzłam ciasteczko, zamknęłam oczy i przeniosłam się na piknik przygotowany przez Jo, Beth, Amy i Meg. Piknik w pięknych okolicznościach przyrody, na którym czas "wesoło płynie", a goście cieszą się sobą i delektują pysznymi przekąskami... A w planach mam już oczywiście kolejne wypieki, sałatki i ciasta z tej wyjątkowej książki kucharskiej. Jestem pewna, że ich przygotowanie znowu zbliży mnie do moich ulubionych sióstr March (i do moich najbliższych!)
mojezachwycenia Edyta - awatar mojezachwycenia Edyta
oceniła na 8 4 lata temu
Deadline. Przeżyj ten rok, jakby miał być twoim ostatnim Alexandra Reinwarth
Deadline. Przeżyj ten rok, jakby miał być twoim ostatnim
Alexandra Reinwarth
„Gdyby to był ostatni rok mojego życia...” to co bym zrobił/a? Czy zastanawialiście się nad tym kiedyś? Cztery lata temu przeżyłam graniczne doświadczenie – zdiagnozowano u mnie przewlekłą chorobę jelit, która w konsekwencji może rozwinąć się w raka co mnie tak zwyczajnie ścięło z nóg. Wtedy zaczęłam myśleć… co będzie, gdy umrę, ile mi jeszcze zostało czasu? Jak ja w ogóle chcę żyć? Co jest dla mnie ważne w życiu. Prawie po roku od diagnozy wspomagana lekami od psychiatry i psychoterapią wiedziałam jak nie chcę przeżyć reszty swojego życia. Przewartościowałam swoje życie i wywróciłam je do góry nogami. I przyszły do mnie odpowiedzi jak chcę żyć. Dwa lata temu, gdy nagle zmarł mój partner… myślałam, że umarłam razem z nim… Strach i lęk zawładnął mną całkowicie i nie potrafiłam wyobrazić sobie mojego życia dalej... a jednak wstałam i… choć było mi bardzo ciężko to wszystko poukładać, to dziś mam życie dokładnie takie jak chciałam mieć choć w innych okolicznościach i wiem już, że nie mam czasu marnować żadnej chwili... Książkę „Deadline. Przeżyj ten rok jakby miał być twoim ostatnim” Alexandry Reinwarth kupiliśmy razem z moim nowym partnerem w styczniu tego roku podczas naszej pierwszej wspólnej podróży. Janek przeczytał ją w styczniu, ja teraz, w grudniu. Moja intuicja mówi mi, że tak miało być… Początek i koniec. Jin Jang. Wzajemność. Uzupełnienie. Rok 2024 wspólnie przeżyliśmy tak, jakby to był nasz ostatni i… kolejny i kolejny i kolejny też tak zamierzamy przeżywać :) „Chwilo trwaj” :) Osobiście uwielbiam historie przeżyte i opowiedziane przez Autora, samorzecznictwo ma dla mnie największą wartość. Autorka sama postawiła sobie tę tezę: „będę żyć tak, jakbym miała deadline. Konkretną datę śmierci” i cały rok tak żyła, jakby nie było jej dane więcej czasu… Historie, które opisuje są jej osobistym udziałem i jej osobistą zmianą, ale z każdym kolejnym przeżytym dniem jej otoczenie i ludzie w nim dokonuje transformacji. Uświadomienie sobie, że nasz ziemski czas jest skończony jest największym darem i największą wiedzą jaką możemy posiąść: „świadomość, tego, że kiedyś przyjdzie nam pożegnać się z tym światem – i to definitywnie – pomaga uporządkować wszystkie sprawy”. Żyjesz na autopilocie, tak jak większość, bo oczekiwania, powinności, przekonania etc., czy stwarzasz sobie życie i przeżywasz je tak jak chcesz? W obliczu ostatniego roku życia dobra materialne przestają mieć znaczenie (bo i tak do trumny ich nie weźmiemy) a liczy się… miłość, przyjaźń, dobrzy, serdeczni i życzliwi ludzie (i rodzina i przyjaciele) wokół nas. Liczy się spokój, poczucie bezpieczeństwa, ale też odwaga w podejmowaniu działań, których się boimy a są... naszymi marzeniami, które chcemy spełnić. Dla mnie osobiście ten poradnik był fantastyczną przygodą i jednocześnie potwierdzeniem, że mam absolutne prawo zadbać o siebie i żyć na swoich zasadach i tylko mój umysł mnie ogranicza a i momentami finanse. Alexandra Reinwarth dzieli się bardzo cennymi wskazówkami na koniec każdego z rozdziałów, które są puentą ale i kluczem do zrozumienia samego siebie: * „mówić to, czego nigdy nie mówiłam”, * „mówić rzeczy, które mogą prowadzić do konfrontacji – i potem się nie wycofywać”, * „unikać pseudorozmów”, * „powody, które nie powinny wpływac na moją decyzję: spotkania, koszty, trudności. Powód, który powinien mieć decydujący wpływ na to, co zrobię: tak podpowiada serce”, * „doprowadzić sprawy do szczęśliwego (dla mnie) zakończenia”, * „wybaczać sobie, wybaczać sercu, komu należy wybaczać, a komu nie, co można wybaczyć – a czego wybaczyć się nie da”, * „spełniać pragnienia, do których nie przyznaję się przed sobą albo przed innymi ludźmi”, * „odważ się wyrażać pragnienia, przyznawaj się do słabości i niepewności, żadnych szklanych ścian!, odważ się wyrażać uczucia”. Jej własna ścieżka pracy terapeutycznej, którą przeszła jest dowodem na to, że warto się w swoim życiu zatrzymać, pobyć ze sobą i swoimi myślami, zadawać sobie mnóstwo pytań i szukać na nie odpowiedzi. Zacząć iść drogą, której przed nami jeszcze nie ma, a którą sami dla siebie będziemy budować. Tu potrzeba odwagi i wiary w siebie i w swoje marzenia. Ja umierając chcę powiedzieć sobie: „mimo wszystkich trudności i ścieżki cierpienia, którą przeszłam, miałam piękne życie i dokładnie takie, jakim chciałam żyć, spełniałam swoje marzenia i miałam kochających, wspierających ludzi wokół siebie, kochałam i byłam kochana. Sama byłam dobrym człowiekiem. Dziękuję za dar Życia, a teraz, gdy kres bliski odchodzę w spokoju i z Pogodą Ducha”. „Gdyby został mi tylko rok życia, chciałabym czytać więcej dobrych książek, słuchać częściej muzyki, która porusza moje serce, i częściej wystawiać twarz do słońca. I częściej się zatrzymywać. Gdybym miała pożyć tylko rok, chciałabym zachować w pamięci cudowne chwile (…) z najbliższymi”. Punkt widzenia autorki Alexandry Reinwarth bardzo mi się podobał i zachęcam Was serdecznie do poznania tej niezwykle wartościowej pozycji.
Jeanette ksiazka_na_przesluchaniu - awatar Jeanette ksiazka_na_przesluchaniu
ocenił na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Makramy i inne cuda ze sznurka

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Makramy i inne cuda ze sznurka