Kapelusze doñi Nicanory

Okładka książki Kapelusze doñi Nicanory
Kirstan Hawkins Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2010-07-27
Data 1. wyd. pol.:
2010-07-27
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7648-429-7
Tłumacz:
Magdalena Moltzan-Małkowska
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kapelusze doñi Nicanory w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kapelusze doñi Nicanory



książek na półce przeczytane 8236 napisanych opinii 3785

Oceny książki Kapelusze doñi Nicanory

Średnia ocen
6,4 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
5038
3785

Na półkach: ,

"Kapelusze..." to piękna powieść o różnych obliczach miłości, o tęsknocie za nią oraz o międzyludzkich relacjach w małym, prowincjonalnym miasteczku, w którym wszyscy się znają i niemal codziennie spotykają na rynku.
To właśnie miejsce odgrywa tu znaczącą rolę, gdyż wokół niego skupia się życie towarzyskie; tu też narwany burmistrz ogłasza swoje nonsensowne rozporządzenia, które żywo komentują zwłaszcza starsi mieszkańcy.

Jest w tej książce miejsce na zadumę i melancholię, jest też dużo subtelnego, rozbrajającego poczucia humoru oraz garść groteski.
Fabuła na pewno zadowoli miłośników realizmu magicznego, gdyż sporo jego elementów można znaleźć w każdym rozdziale.

Uwagę na pewno przyciągają wyraziste sylwetki - począwszy od skrytego, zakochanego nieszczęśliwie od wielu lat golibrody, poprzez tytułową bohaterkę, która ma wielkie marzenia aż po nieobliczalną, temperamentną żonę burmistrza.

Całość napisana jest barwnym językiem, w którym znaleźć można wiele interesujących, oryginalnych fraz.

Polecam z czystym sumieniem, zwłaszcza tym, którzy lubią niebanalne historie.

"Kapelusze..." to piękna powieść o różnych obliczach miłości, o tęsknocie za nią oraz o międzyludzkich relacjach w małym, prowincjonalnym miasteczku, w którym wszyscy się znają i niemal codziennie spotykają na rynku.
To właśnie miejsce odgrywa tu znaczącą rolę, gdyż wokół niego skupia się życie towarzyskie; tu też narwany burmistrz ogłasza swoje nonsensowne rozporządzenia,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

197 użytkowników ma tytuł Kapelusze doñi Nicanory na półkach głównych
  • 109
  • 88
32 użytkowników ma tytuł Kapelusze doñi Nicanory na półkach dodatkowych
  • 19
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zaginiona róża Serdar Özkan
Zaginiona róża
Serdar Özkan
Odnoszę wrażenie, iż napisanie czegokolwiek o tejże książce jest niebywale trudne, jako że jest ona bardzo specyficzna. Jej specyficzność nie polega wszakże na swoistym patosie - albo inaczej - cała jej specyficzność polega właśnie na nim. Czytając, czułam jak gdyby autor momentami na siłę chciał zrobić z "Zaginionej Róży" patetyczny traktat filozoficzny, co oczywiście nie jest łatwe, więc finalnie mamy do czynienia z drobnym kiczem . Wstęp urzekł mnie, nie ukrywam; cytaty były bardzo dobrze dobrane, a opis jak i dialog w Efezie niebywale przypadły mi do gustu. Następnie miejsce miała usilna gloryfikacja tekstu, która trwała do mniej więcej połowy powieści i doprawdy była irytująca. Wszystko zmienia się jednak wraz z wyjazdem głównej bohaterki - pojawia się tutaj wątek personifikacji roślin, czym "Zaginiona Róża" odkupiła sobie moje względy, gdyż niezmiernie takowe wątki lubię. Również od tego momentu książka staje się przyjemniejsza do czytania, jest nieco bardziej ciekawa, choć bohaterka czasami denerwuje swoim zachowaniem. Powieść ta jest naprawdę szybką lekturą, spokojnie da się ją przeczytać w dwie noce lub mniej. Posiada ona krótkie rozdziały i nieskomplikowany język, co przyspiesza znacznie sztukę czytania. Czy polecam? Nie nazwałabym tej pozycji obowiązkową do przeczytania, jednakże jako swoisty umilacz czasu, funkcję swą jak najbardziej spełnia.
aleksandrap - awatar aleksandrap
ocenił na 6 5 lat temu
Królowa pszczół Katarzyna Krenz
Królowa pszczół
Katarzyna Krenz
Dziwna dosyć ta książka. Lub raczej: dziwnie mi się ja czytało. Przez około 1/4 szłam z wolna, z umiarkowanym zainteresowaniem, a potem znienacka wciągnęła tak, że nie mogłam się oderwać i pochłonęłam w jeden dzień. A przecież nie ma tu żadnej oszałamiającej akcji czy intrygujących niezwykłości, nawet sama fabuła jest taka trochę o niczym specjalnym. Kilkanaście osób, w większości obcych sobie, organizuje trupę i przygotowuje przedstawienie na przegląd teatrów amatorskich w Pampelunie, my zaś towarzyszymy im w okresie prób i dosyć żmudnej podróży do Hiszpanii. I poznajemy ich stopniowo, jak oni sami poznają się nawzajem, odkrywamy ich przeszłość, ich marzenia i ból, maski, jakie przybrali na początku tej opowieści powoli zsuwają się, ukazując nam ich prawdziwe oblicze. Na początku w grupie nieświadomie przyjęli role, o których w swych zapiskach wspomina jedna z bohaterek: "Pojawiają się Król i Królowa, uległy Sługa i Powiernik. Generał. Buntownik. Stańczyk. Wszyscy kochają się na zabój w zmysłowej Subretce, nawet Błędny Rycerz (...) Jedynie dwa typy bronią się przed tym rozpisanym na głosy zbiorowym "ja" - Samotnik i Odmieniec." W miarę docierania się w zespole, w miarę, jak ewoluują ich wzajemne relacje, okazuje się, że niejedna z tych osób może zaskoczyć siebie i innych, ukazując zupełnie odmienne od pozorów wnętrze. Ta galeria osobowości, nakreślona delikatnie acz wyraziście, oraz to, jak na naszych oczach wiele z postaci przeobraża się - to najsilniejszy atut powieści. Dodatkowo uwiodło mnie, że historia jest dosłownie przepojona muzyką. Tak, jak pierwsza powieść Katarzyny Krenz, "W ogrodzie Mirandy" wydała mi się niezwykle plastyczna, pełna barw i kształtów, tak "Królowa pszczół" to w moim odczuciu opowieść pełna brzmień, dźwięków, arii, chórów i melodii. Choć przecież nie cały czas trwa tam muzyka, czytając jakbym nieustannie ją słyszała. W trakcie lektury wysnułam sobie swoją teorię, przyznaję, nieco chwiejną, czym lub kim miałabym być owa tytułowa królowa, okazuje się jednak, że autorka co innego miała na myśli. Może nie do końca mnie to przekonuje, ale jednak coś w tym jest. Jak i w całej powieści - niby nie porywającej, a przecież jakoś zagadkowo we mnie zapadła i ciągle o niej myślę. Spotkanie z bohaterami Katarzyny Krenz jest jak przypadkowa rozmowa z kimś obcym, kto jednak wzbudza sympatię i ufność - gawędzicie o tym i owym, w gruncie rzeczy o niczym konkretnym, i rozstajecie się, a jednak ów obcy pozostaje w pamięci - nieoczekiwanie ciepło i swojsko. Tak przecież bywa.
Meowth - awatar Meowth
ocenił na 6 8 lat temu
Kiedy ulegnę Chang-Rae Lee
Kiedy ulegnę
Chang-Rae Lee
Chang-Rae Lee urodził się w Korei Południowej, lecz jako dziecko wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Podobny los wybrał dla głównej bohaterki swojej powieści „Kiedy ulegnę”. June urodziła się bowiem w Korei, ale większość swojego życia spędziła właśnie w Stanach Zjednoczonych. Akcja powieści rozpoczyna się w roku 1950, czyli w roku wybuchu wojny koreańskiej. W tamtym czasie Korea była już podzielona wzdłuż 38 równoleżnika na Koreę Północną i Koreę Południową. June mieszkała wraz ze swoją rodziną na Południu, niedaleko Seulu, ale w chwili postępujących działań wojennych wszyscy postanowili opuścić rodzinne strony i udać się w kierunku miasta Pusan, by ratować swoje życie i nadzieje na jakąkolwiek przyszłość. June miała wówczas zaledwie 11 lat, ale okrucieństwo wojny, z którym się zetknęła, postawiło ją w sytuacji, z którą prawdopodobnie nie potrafiłby sobie poradzić niejeden dorosły. Widziała okrutne zbrodnie dokonywane nie tylko na obcych jej ludziach, ale i na członkach najbliższej rodziny, musiała dbać o jedzenie, dach nad głową i sposób ucieczki jej samej i jej młodszego rodzeństwa, wreszcie musiała mierzyć się z wieloma słabościami i brakiem umiejętności i możliwości podjęcia wielu działań wynikających z faktu, iż najzwyczajniej w świecie była jedynie małą wystraszoną dziewczynką. Lee bardzo brutalnie, ale i wiernie przedstawił los uciekinierów z Południa pragnących ratować życie i przetrwać okrutny czas wojny. Skupił się jednak nie tylko na losie Koreańczyków, przedstawił bowiem także obraz wojny widziany i doświadczany przez żołnierzy amerykańskich. Drugim głównym bohaterem powieści jest właśnie Hector Brennan walczący po stronie Południa, na którym okrucieństwo wojny także odcisnęło swoje piętno i to do tego stopnia, że zamiast brać udział w walkach samowolnie zgłosił się do Oddziału Rejestracji Zabitych, by w tym splocie bezdusznych wydarzeń uniknąć chociaż patrzenia na chwile śmierci swoich towarzyszy broni. Autor nie łagodzi opisu przedstawianej rzeczywistości, ukazuje ją tak, jak mogła w istocie wyglądać. Wojna nie ma w sobie nic z romantyzmu, odarta z jakichkolwiek ludzkich uczuć kształtuje biorącego w niej udział człowieka i determinuje jego przyszłe losy, w tym relacje z innymi ludźmi, równie okrutnie doświadczonymi jak on. W takich to okolicznościach June poznała Hectora, a ich losy splotły się ze sobą już do końca. Za sprawą powołania do życia równie ważnych bohaterów, jakimi są Sylvie i Ames Tannerowie, Chang-Rae Lee przedstawił także inny ważny temat, a mianowicie tworzenie sierocińców dla koreańskich dzieci, które przetrwały wojnę, lecz pozostały na świecie same, bowiem członkowie ich rodzin zostali zabici. Historia tworzenia tego typu ośrodków i adopcji dzieci emigrujących z przybranymi rodzicami do Stanów Zjednoczonych to równie bolesna co radosna historia ogromnych nadziei, oczekiwań i przypodobań, byle by tylko osiągnąć upragniony cel i zyskać nową adopcyjną rodzinę, a co za tym idzie lepszą przyszłość. Niestety, świat nie jest idealny i sprawiedliwy, a zawiedzione nadzieje mogą prowadzić do przeróżnych wydarzeń mających charakter domina, których całe spektrum ukazał Chang-Rae Lee właśnie na przykładzie powieściowego sierocińca Tannerów. Sylvie Tanner to postać bardzo ważna, spaja ona bowiem w powieści to wszystko, co bez niej miałoby charakter liści spadający z drzew i unoszących się na wietrze w zupełnie innych kierunkach. Sylvie łączy losy i tworzy punkty styczne, które pozwalają na powrót do przeszłości nawet po upływie wielu lat. W warstwie fabularnej przenosi nas ona do Mandżurii początku XX wieku, losu tamtejszych misjonarzy i tworzenia przez Japończyków marionetkowego państwa Mandżukuo, a także do o wiele wcześniejszych, bo XIX-wiecznych wydarzeń, bezpośrednio determinujących akcję powieści, a mianowicie do roku 1859, kiedy to rozegrała się największa bitwa wojny francusko-austriackiej, czyli Bitwa pod Solferino. To właśnie bilans strat po tej bitwie przyczynił się do utworzenia Czerwonego Krzyża i rozwoju pomocy humanitarnej, w ramach której swoją działalność po wojnie koreańskiej prowadzili także Tannerowie. „Kiedy ulegnę” jest więc powieścią wielowątkową. Zwrócę jedynie uwagę na fakt, że wielu wątków powieści w recenzji nawet nie podejmuję, by nie zdradzać czytelnikowi zbyt wielu szczegółów i nie zniechęcić tym samym do lektury. To, co przywołałam, tworzy jedynie pewne ramy, wewnątrz których Lee umieścił przepiękne płótno literackie stworzone z niezwykłym epickim rozmachem. Monumentalność historii zaskakuje, przenosi ją na wyższy poziom, domagając się od czytelnika odczytania wszelkich sensów. Na okładce powieści znalazła się zapowiedź: „Miłość może zranić bardziej niż wojna”. I w istocie tak jest, wojna nigdy nie wiąże się z niczym pozytywnym i trudno oczekiwać po niej czegoś innego, ale miłość to głównie nadzieja, życie i plany na przyszłość. Niespełniona jest jak nóż przebijający serce. „Kiedy ulegnę” to powieść o ludziach żyjących w naprawdę bardzo trudnych czasach, o ludziach niepotrafiących unieść tego, co przynosi im los, o ludziach doświadczających bólu, straty, cierpienia i pragnienia rychłej śmierci, ale na przeciwległym biegunie jest też ogromne pragnienie życia, przetrwania i pokonania wszelkich przeciwności, pragnienie tego, by trwać mimo wszystko, by nie ulec do samego końca, bez względu na to, kiedy i w jaki sposób ma on nastąpić. https://www.facebook.com/literackakorea/posts/233611138956860
Literacka_Korea - awatar Literacka_Korea
oceniła na 10 4 lata temu

Cytaty z książki Kapelusze doñi Nicanory

Więcej
Kirstan Hawkins Kapelusze doñi Nicanory Zobacz więcej
Więcej