rozwiń zwiń

Kaliban i czarownica. Kobiety, ciało i akumulacja pierwotna

Okładka książki Kaliban i czarownica. Kobiety, ciało i akumulacja pierwotna
Silvia Federici Wydawnictwo: Karakter historia
436 str. 7 godz. 16 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Caliban and the Witch. Women, the Body and Primitive Accumulation
Data wydania:
2025-05-23
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-23
Data 1. wydania:
1998-01-01
Liczba stron:
436
Czas czytania
7 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368059618
Tłumacz:
Krzysztof Król
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kaliban i czarownica. Kobiety, ciało i akumulacja pierwotna w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kaliban i czarownica. Kobiety, ciało i akumulacja pierwotna

Średnia ocen
7,7 / 10
62 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
5795
5733

Na półkach: ,

Mam niejasne wrażenie, że niektóre przykłady są wyrwane z kontekstu i "pod tezę". Ale z drugiej strony jest spora bibliografia i będąc bez szans na poznanie takiego ogromu źródeł, doceniam możliwość zapoznania się z tym kompendium czarownic i heretyczek i dowiedzenia się jak historycznie doszło do takiego kwalifikowania kobiet i czemu to służyło.

Mam niejasne wrażenie, że niektóre przykłady są wyrwane z kontekstu i "pod tezę". Ale z drugiej strony jest spora bibliografia i będąc bez szans na poznanie takiego ogromu źródeł, doceniam możliwość zapoznania się z tym kompendium czarownic i heretyczek i dowiedzenia się jak historycznie doszło do takiego kwalifikowania kobiet i czemu to służyło.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

459 użytkowników ma tytuł Kaliban i czarownica. Kobiety, ciało i akumulacja pierwotna na półkach głównych
  • 380
  • 71
  • 8
34 użytkowników ma tytuł Kaliban i czarownica. Kobiety, ciało i akumulacja pierwotna na półkach dodatkowych
  • 12
  • 5
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Silvia Federici
Silvia Federici
Akademiczka i działaczka feministyczna. Jest emerytowaną profesorką filozofii politycznej na Uniwersytecie Hofstra w Nowym Jorku. Przez wiele lat nauczała w Nigerii. Współzałożycielka Międzynarodowego Kolektywu Feministycznego, a także Committee for Academic Freedom in Africa (CAFA).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Po męstwie Wojciech Śmieja
Po męstwie
Wojciech Śmieja
Bardzo dobrze napisana, pokaźna książka. Autor analizuje i komentuje setki, (jeśli nie tysiące) źródeł i tego materiału do rozmyślań jest naprawdę sporo. Od ponad 30 lat mieszkam za granicą, a więc analiza polskiej kinematografii czy literatury ostatnich dekad była dla nie bardzo ciekawa. Jestem tylko obserwatorem polskiej kultury z zewnątrz, więc ta pozycja przybliżyła mi i wyjaśniła wiele z tego co w Polsce się dzieje. A tu poniżej moje trzy grosze. W dyskusji o II RP zabrakło mi wzmianki o mniejszościach. W Polsce było wtedy 16 procent Ukraińców. Jeśli mamy dyskusję o męskości wśród społeczności żydowskiej to warto też wspomnieć o innych mniejszościach. My postrzegamy II RP jako kraj Polaków, których historia kontynuowana była po 1945, Niemniej jednak nie można zapomnieć jak totalnie inna od Polski po 1945 była II RP. Pomijanie mniejszości w historii II RP jst nagminne. Tu potrzebna zmiana całego nastawienia spoleczności historycznej. 99 procent etnicznie "czysta" Polska powstała dopiero po 1945 roku. Druga sprawa do dyskusja o okupacji, gdzie nie ma nigdzie wzmianki o okupacji radzieckiej. Owszem, później straciliśmy te tereny, ale administracyjnie jednak to nadal były tereny polskie, pod okupacją radziecką. I nie piszę tego wszystkiego z jakichś konserwatywnych pobudek. Jak odebrali etniczni Polacy na tych ziemiach ponowne "odebranie im męskości" przez okupanta? Jakie były stosunki polskiej męskości z niemiecką a jakie z radziecką, a jakie z mniejszościami które przedtem były osłabione? A tu inne moje spostrzeżenia: - Piłka nożna jest dużo bardziej inkluzywnym sportem już za miedzą w Niemczech, gdzie kobiety entuzjastycznie chodzą na mecze. Dlaczego tak jest? - Autor pominął w dyskusji jedną grupę zawodową: profesorstwo. W Polsce to ciągle świat mężczyzn. Spotykam się z tym światem gdy jestem na konferencjach w Polsce, Możliwe, że na polu badań autora na tych wydziałach humanistyki jest wiele kobiet. W innych dziedzinach rządzą (w pełnym tego słowa znaczeniu) faceci. - W rozdziale o przemianach ustrojowych zabrakło mi stwierdzenia, że wzorcem systemowym po 1992 roku były dla Polski Stany Zjednoczone a nie Europa. Stąd też sprawy społeczne zostały w tym okresie zignorowane. - Bardzo ciekawie napisana była konkluzja. Sztuczna Intligencja jest światopoglądowo niedojrzałą szaloną siłą, która próbuje odbudowywać patriarchalny porządek, który w wielu krajach już dawno nie istnieje. - Dzisiejsza "epoka akt Epsteina" to ironiczny wręcz komentarz do tej książki A sama książka to klasyk który się nigdy nie zestarzeje i który powinien być czytany przez wszystkich.
Witoldzio - awatar Witoldzio
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Doppelganger. Podróż do lustrzanego świata Naomi Klein
Doppelganger. Podróż do lustrzanego świata
Naomi Klein
To intelektualna wyprawa w głąb osobliwego zjawiska współczesności: życia w świecie lustrzanych odbić, gdzie prawda miesza się z fałszem, a tożsamość rozpada na medialne projekcje. Punktem wyjścia jest osobiste doświadczenie autorki, która przez lata była mylona z inną Naomi – publicystką reprezentującą poglądy spiskowe i antysystemowe. Z pozoru anegdotyczna sytuacja staje się dla Klein pretekstem do znacznie szerszej refleksji nad mechanizmami radykalizacji, dezinformacji i cyfrowych baniek. Podróż do „lustrzanego świata” ma tu wymiar zarówno psychologiczny, jak i polityczny. Autorka próbuje zrozumieć, jak to możliwe, że idee wywodzące się z lewicowej krytyki kapitalizmu zostają przechwycone i przetworzone przez środowiska skrajnie prawicowe. W jej narracji internet jawi się jako przestrzeń krzywego zwierciadła: odbija realne lęki społeczne, lecz deformuje je, wzmacniając gniew i poczucie oblężenia. Klein nie ogranicza się do obserwacji zewnętrznych – analizuje także własne reakcje, własną markę i miejsce w kulturze, w której nazwisko staje się hasztagiem, a człowiek – awatarem. Siłą książki jest erudycja i odwaga w łączeniu osobistego eseju z reportażem oraz analizą polityczną. Autorka potrafi celnie uchwycić paradoksy epoki postprawdy i pokazać, że „druga strona” nie jest całkowicie obca – bywa niepokojąco podobna. Jednocześnie jednak ta szerokość perspektywy sprawia, że książka momentami wydaje się chaotyczna. Wątki autobiograficzne przeplatają się z analizą pandemii, ruchów antyszczepionkowych, teorii spiskowych czy kryzysem klimatycznym. Czy to opowieść o utracie tożsamości? Studium radykalizacji? Esej o kapitalizmie platformowym? Trudno jednoznacznie wskazać dominujący temat. To lekkie nieuporządkowanie może frustrować, ale bywa też znaczące – oddaje doświadczenie funkcjonowania w świecie informacyjnego nadmiaru. „Doppelganger” nie prowadzi czytelnika prostą ścieżką; raczej zaprasza go do labiryntu luster, w którym trzeba stale korygować własne odbicie. To książka wymagająca, chwilami nierówna, lecz intelektualnie prowokująca i zmuszająca do namysłu nad tym, jak łatwo każdy z nas może stać się swoim własnym sobowtórem.
Freja78 - awatar Freja78
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Kobieta. Opowieść o niewidzialności od prehistorii do dziś Marylène Patou-Mathis
Kobieta. Opowieść o niewidzialności od prehistorii do dziś
Marylène Patou-Mathis
Prehistoria była pełna kobiet. Dlaczego więc ich nie widzimy? Marylène Patou-Mathis podejmuje ambitny temat: próbuje prześledzić historię niewidzialności kobiet – od czasów prehistorycznych aż po współczesność. Książka obala utrwalone przez wieki stereotypy, pokazując, że narracje o „kobietach w jaskiniach zajętych wyłącznie dziećmi i gospodarstwem” były efektem męskich uprzedzeń i braku dowodów archeologicznych. Autorka dekonstruuje wizję przeszłości stworzoną przez mężczyzn, dla mężczyzn, a następnie powielaną przez stulecia. Jej analiza odsłania, jak wiele domysłów, a jak mało rzeczywistej wiedzy kryło się w opowieściach o roli kobiet w pradawnych społeczeństwach. To ważny głos, bo choć mamy dziś dostęp do coraz większej ilości danych – badań DNA, pigmentów czy śladów archeologicznych – nadal trudno odpowiedzieć na pytania o relacje między płciami czy struktury władzy w dawnych wspólnotach. Autorka stara się jednak zwrócić uwagę na to, że stereotypy na temat kobiet mają swoje korzenie właśnie w tych dawnych narracjach i wciąż wpływają na sposób postrzegania kobiet współcześnie. Niestety, mimo ważności tematu, forma pozostawia sporo do życzenia. Książka jest długa, chwilami nużąca, a męczące okazały się liczne i rozwlekłe cytowania źródeł. Brakowało też rytmu i dynamiki – tekst momentami przypominał akademicki wykład, a nie popularnonaukową opowieść. Można odnieść wrażenie, że to materiał na dobry felieton albo esej, ale rozciągnięty do prawie 400 stron traci siłę oddziaływania. To pozycja, która prowokuje do refleksji i dyskusji, ale niekoniecznie wciąga. Temat ciekawy, forma słaba – tak można by ją podsumować. Warto docenić próbę przełamania stereotypów i zwrócenia uwagi na historyczne źródła dyskryminacji kobiet, ale lektura wymaga sporej cierpliwości.
Anna K - awatar Anna K
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Wyklęty lud ziemi Frantz Fanon
Wyklęty lud ziemi
Frantz Fanon
Frantz Fanon - "ideolog dekolonizacji, działacz, uczestnik walki o wyzwolenie Algierii". Żył trzydzieści sześć lat. Wnuk czarnego niewolnika, urodził się w licznej rodzinie w port de France na Martynice Francuskiej w roku 1925. Potem francuska szkoła i studia medyczne w Lyonie (…) specjalizacja w dziedzinie psychiatrii". Ocena książeczki pana Fanona wymaga szerokich horyzontów myślenia, gdyż autor był pod wpływem marksistowskiej ideologii, która przy czytaniu "Wyklętego..." jest mocno widoczna. Należy jednak mieć na uwadze o czym ona jest i kim był sam autor, aby nie przekreślać z góry treści. Fanon skupia się nie tylko na relacjach między czarnymi a białymi, na samym rasizmie jako takim, ale "na problematyce wyzwalania się ludzi i ludów z wszechdominacji kolonialnej". Fascynująca, niezwykle przenikliwa analiza kolonializmu i stosunku byłych ciemiężców czarnej ludności, ale też liczne porady i sugestie wobec rządzących i zwykłych obywateli w byłych koloniach, aby odbudowując swoje kraje nie zniszczyć swoich współbraci. Fanon walczył w wojnie o niepodległość Algierii, porzucając swój rodzinny kraj, za który uznawał Francję, która dała mu dom i wykształcenie, nie mogąc pogodzić się z brakiem pomocy białych kolonizatorów wobec swoich ciemnoskórych współtowarzyszy, przekonał się czym jest naród, wolność i ile dla niego znaczą te pojęcia. Pracując jako lekarz psychiatra, sam będąc czarnym skolonizowanym, przekonał się kim są wyzyskiwacze ciemnoskórej ludności. "Miał do czynienia z obserwowaniem i uczestniczeniem w leczeniu osób, które doznały na własnej skórze dramatu związanego z działalnością kolonizatorów, również katów". Książkę czyta się szybko, ale z ogromnym przerażeniem i niedowierzaniem. Można nie do końca zgadzać się z przyjętą tezą autora, że tylko krwawą walką, wszczynając zbrojną rewolucję, można uzyskać oczekiwaną wolność i wyzwolenie się spod jarzma białego człowieka, natomiast wiele prawd i dogłębnych, wartościowych rozważań warto sobie przemyśleć. Książka napisana w ciągu kilku tygodni 1961 roku przed śmiercią na białaczkę autora. My tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, co i w jaki przebiegły, bezwzględny i wyrachowany sposób biały człowiek zrobił czarnemu, a obraz konsekwencji tego mamy chociażby dzisiaj na ulicach europejskich miast... Gorąco polecam
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na 8 1 rok temu
Ser i robaki. Wizja świata pewnego młynarza z XVI w. Carlo Ginzburg
Ser i robaki. Wizja świata pewnego młynarza z XVI w.
Carlo Ginzburg
Trudno o bardziej niepozornego bohatera książki historycznej niż XVI-wieczny młynarz z niewielkiej wioski w północnych Włoszech, a jednak to właśnie Domenico Scandella, zwany Menocchiem, stał się centralną postacią jednej z najsłynniejszych prac z zakresu mikrohistorii. "Ser i robaki" Carlo Ginzburga to próba odtworzenia jego światopoglądu na podstawie akt dwóch procesów inkwizycyjnych. Punktem wyjścia dla książki są zachowane akta inkwizycyjne z procesu Menocchia. Z nich właśnie wyłania się jego osobliwa wizja świata: na początku istniał chaos przypominający masę serową, z której spontanicznie wyroiły się robaki - czyli aniołowie i sam Bóg. Nietrudno zgadnąć, że taka metafizyka nie spotkała się z entuzjazmem ze strony inkwizycji. Menocchio został więc przesłuchany, uwięziony, a ostatecznie skazany za herezję. Ginzburg rekonstruuje jednak nie tylko sam przebieg procesu, lecz także intelektualne środowisko, z którego mogły wyrastać poglądy Menocchia: ludową religijność, krążące po wsiach książki i opowieści. Fascynujące, jak wiele można wydobyć z pozornie suchych, kościelnych dokumentów. Ginzburg traktuje akta inkwizycyjne jak swoisty wykop, z pojedynczego przypadku rekonstruuje całą mentalność epoki, pokazując przy tym coś więcej niż dramat jednostki. Menocchio nie jest tu ani herzejarchą (choć za takiego uznała go inkwizycja), buntownikiem, filozofem, ani nawet prostym heretykiem; raczej kimś, kto z ogromną determinacją próbuje zrozumieć wszechświat opierając się na kilku przeczytanych książkach, ludowych podaniach i własnej wyobraźni. Z drobnego epizodu historycznego wyłania się cały intelektualny krajobraz epoki: moment, w którym druk zaczyna docierać do chłopów, idee krążą między kulturą wysoką i ludową, a Kościół próbuje utrzymać monopol na interpretację świata. Książka nie ma klasycznej fabuły - jest raczej historycznym śledztwem, które momentami przypomina bardzo szczegółową analizę konkretnego ludzkiego umysłu. Mimo to czyta się ją z niesłabnącym zainteresowaniem, bo każdy kolejny fragment zeznań Menocchia odsłania jego niezwykłą mieszankę naiwności, intelektualnej odwagi i uporu. I choć trudno oprzeć się wrażeniu, że gdyby młynarz po prostu przestał mówić, jego życie potoczyłoby się znacznie spokojniej, to właśnie ta niepowstrzymana potrzeba opowiadania o świecie czyni go bohaterem tak sugestywnym. Żal, że nie urodził się nieco później. [03.2026]
szkielet_kostny - awatar szkielet_kostny
ocenił na 8 12 dni temu
Okradzione. Jak kobiety napisały historię, a mężczyźni okryli się chwałą Leonie Schöler
Okradzione. Jak kobiety napisały historię, a mężczyźni okryli się chwałą
Leonie Schöler
Autorka popełniła feministyczny manifest. Włożyła przysłowiowy kij w mrowisko. Książka dotyczy kobiet wymazanych ze stron historii. Przemierza przez świat w kręgu ważnych dat oddając głos płci żeńskiej. Obala stereotypy krążące od wieków na temat kobiet pogrzebanych "żywcem". Analizuje ich wysiłek i odwagę w przełamaniu ograniczających je barier. To biografie kobiet wygumkowanych, wykreślonych ze stron historii, rozprawa z dysporoporcjami płciowymi i narzuconymi normami. Autorka swą narracją przywróciła życie kobietom ważnym i bystrym. I pamięć o wkładzie jakie wniosły do polityki czy nauki. Ukazuje niesprawiedliwość, dysproporcje nawet w obliczu zniesienia praw, które cementowały nierówność. Pisze o obłudzie i fałszu i nie stosowaniu się do głoszonych prawd przez znanych i podziwianych. Takie książki są mi niezmiernie bliskie. Ukazują siłę kobiet żyjących w niesprzyjających warunkach. Pokazują całą historię świata, a nie tylko budowaną przez patriarchalną połowiczną część męską. Padają tu ważne pytania, o prawdziwe miejsce kobiet w świecie. Jej sporym atutem są ciekawe zdjęcia-choć przez chwilę mogłam towarzyszyć kobietom w niesprawiedliwe, nierówno zbudowanym świecie. Przepełnionym rolami, przemocą, przekłamaniami, pomijaniem, odbieraniem niezależności i sprawczości ze względu na płeć. Polecam! Dla osób, które chcą poznać dwie, a nie jedną stronę tego samego medalu. Ta książka to espresso dla wyobraźni- mała, a stawia na nogi!
Beata - awatar Beata
oceniła na 8 7 miesięcy temu
Amazonki i ludożercy. Opowieści z Prapolski Adrian Pogorzelski
Amazonki i ludożercy. Opowieści z Prapolski
Adrian Pogorzelski
Dla mnie rewelacja. Chciałoby się napisać, cudze chwalicie, a swego nie znacie. Oczywiście na ziemiach polskich nie będziemy mieć budowli typu Koloseum czy Akropol. Autor swoją gawędą zabiera nas jednak w okolice Polski, pokazując, że mamy wiele artefaktów, których mogą nam zazdrościć inni. Jak choćby najstarszy bumerang, odnaleziony przez archeologów. Okazuje się, że bronią tą posługiwali się nie tylko Aborygeni. Obok fascynujących opisów znalezisk archeologicznych, książka wręcz naszpikowana jest ciekawostkami. Mityczne amazonki z całą pewnością istniały i zamieszkiwały ziemie obecnej Polski. Oczywiście wokół kobiet wojowniczek pojawiło się wiele mitów, których produkowali też antyczni podróżnicy, ale z innych źródeł wiemy, że starożytni greccy podróżnicy nie koniecznie przedstawiali fakty, a częściej sięgali po plotki lub sami wyolbrzymiali pewne zjawiska. Dla mnie ciekawostką był tajemny napój, którym raczyli się prehistoryczni wojowie Gotów, których odpowiednie miarki znaleziono na terenach północno-wschodniej Polski. Być może ów napój był magiczną miksturą, którą raczyli się bohaterowie komiksowi Asterix i Obelix. Otrzymuje także sporą dawkę opisów dawnych obyczajów, które za sprawą synkretyzmu kulturowego przeniknęły nawet do chrześcijaństwa, jak choćby tatarak rozkładany na posadzkach w Zielone Świątki, dziś już może zapomniany, ale ja pamiętam wyprawy w dzieciństwie po owe zioło. Napisana w formie gawędy, łatwym i przystępnym językiem, bogato ilustrowana, czyli dosłownie wszystko, czego można oczekiwać od pozycji popularyzującej wiedzę historyczną. Polecam wszystkim, nie tylko miłośnikom historii. Czasem warto wiedzieć, co w naszej okolicy, jest na tyle ciekawe, że można się tym pochwalić przed przyjezdnymi. Gorąco polecam
Dariusz Karbowiak - awatar Dariusz Karbowiak
ocenił na 10 29 dni temu
Afrykańska historia Afryki. Od narodzin człowieka do niepodległych państw Zeinab Badawi
Afrykańska historia Afryki. Od narodzin człowieka do niepodległych państw
Zeinab Badawi
Przyglądając się rynkowi wydawniczemu, trudno nie zauważyć, że publikacji poświęconych dziejom Afryki jest u nas jak na lekarstwo. Jeśli już się pojawiają, zazwyczaj traktują temat pobieżnie lub patrzą na nie przez eurocentryczny pryzmat. Tymczasem dziedzictwo tego kontynentu jest niezwykle bogate i różnorodne, choć dla wielu ludzi wciąż pozostaje białą plamą. Zeinab Badawi podjęła ambitną próbę przełamania stereotypu „barbarzyńskiej” Afryki i moim zdaniem wyszła z tego obronną ręką. „Wszyscy ludzie pochodzą z Afryki, więc ta książka jest dla wszystkich”. Trudno o celniejsze podsumowanie. Autorka daje nam szansę na zmianę perspektywy i spojrzenie na losy kontynentu oczami jego mieszkańców. Razem z nią przemierzamy tysiące kilometrów, odkrywając cywilizacje i postacie, o których próżno szukać wzmianek w tradycyjnych podręcznikach. Jednym z największych plusów publikacji jest styl narracji. Badawi pisze przystępnie, dzięki czemu nawet złożone procesy dziejowe stają się zrozumiałe. Częste przywoływanie relacji tutejszej ludności oraz lokalnych tradycji ustnych sprawia, że opowieść staje się bardziej żywa. Książka stanowi solidne kompendium wiedzy w pigułce. Lekturę zaczynamy od świtu ludzkości, by następnie przejść przez potęgę starożytnego Egiptu, królestwa Kusz i Aksum, aż po bogate państwa Afryki Zachodniej i Południowej. Autorka kładzie duży nacisk na wpływ religii (szczególnie ekspansję islamu), problem niewolnictwa (analizując go od czasów starożytnych i omawiając próby jego zniesienia) i erę kolonializmu (ukazując, jak drastycznie ukształtowała ona współczesne oblicze regionu). Dziennikarka przywraca pamięć o kobietach, które wywierały ogromny wpływ na losy Afryki, a które dotąd były pomijane w większości opracowań. Całość wieńczy podsumowanie dziejów narodów afrykańskich oraz nakreślenie perspektyw na przyszłość. Co ciekawe, autorka patrzy w jutro z dużym optymizmem, przedstawiając nadchodzące lata swojego kontynentu w dość korzystnych barwach. Mimo wielu zalet, pozycja ta nie jest wolna od wad. Przede wszystkim należy pamiętać, że Zeinab Badawi nie jest zawodową historyczką. Momentami brakuje jej krytycznego podejścia do źródeł – książka jest raczej obszerną kompilacją informacji niż naukową analizą, co zmusza czytelnika do samodzielnego weryfikowania niektórych faktów. Drugim mankamentem jest konstrukcja tekstu, która momentami po prostu nudzi. Mnogość opisywanych ludów, regionów i relacji bywa przytłaczająca i trudna do przyswojenia. Odniosłem wrażenie, że publikacja zyskałaby na dynamice, gdyby została skrócona o połowę (jako zwięzłe streszczenie) lub rozbita na kilka tomów, co pozwoliłoby na głębszą analizę tysięcy lat historii. „Afrykańska historia Afryki” to nowoczesne i świeże dzieło. Choć widocznie napisane z myślą o zachodnim odbiorcy, opiera się niemal wyłącznie na źródłach afrykańskich, co nadaje mu unikalny charakter. Cieszę się, że ta książka trafiła na moją półkę – skutecznie poszerzyła moje horyzonty i zmieniła postrzeganie Czarnego Lądu. Mimo wspomnianych wcześniej mankamentów, uważam, że warto po tę pozycję sięgnąć. To idealna lektura dla każdego, kto chce postawić pierwszy krok na drodze do zrozumienia tego niezwykłego kontynentu. Plus stanowi również bogata bibliografia, która stanowi świetny punkt wyjścia do dalszych poszukiwań. Ocena końcowa: 6/10
Patryk Adamiec - awatar Patryk Adamiec
ocenił na 6 28 dni temu

Cytaty z książki Kaliban i czarownica. Kobiety, ciało i akumulacja pierwotna

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kaliban i czarownica. Kobiety, ciało i akumulacja pierwotna


Ciekawostki historyczne