Jeszcze kiedyś zatańczymy

Okładka książki Jeszcze kiedyś zatańczymy autorstwa Julia Hantulik
Julia Hantulik Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura obyczajowa, romans
424 str. 7 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2024-08-22
Data 1. wyd. pol.:
2024-08-22
Liczba stron:
424
Czas czytania
7 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383523361
Czy tobie również zdarzyła się miłość, która rozkwitła, gdy było już za późno?

Rozpoczyna się najdłuższe lato ich życia – parne, leniwe, nieco szalone.
Ostatnie lato przed wielkimi zmianami, przed chwilą, gdy będą musieli powiedzieć sobie: „Do zobaczenia… być może”.
Paczka przyjaciół z Końca, miejsca za ostatnim przystankiem podmiejskiego autobusu, postanawia wykorzystać ten czas jak najlepiej. Każde z nich ma inne plany, inne marzenia i inne strachy. Każde musi odpowiedzieć sobie na pytanie, co dalej… i nie każde jest gotowe, by to zrobić.

Wśród nich są Alicja i Mateo. Ona wydaje się być wyrwana z musicalu – rozśpiewana, roztańczona, chciałaby żyć pełnią życia. On, stojąc w cieniu, obserwuje ją z uśmiechem i pilnuje, by nic złego się nie stało.
Na początku lata Alicja i Mateo to tylko przyjaciele. Dwie osoby z tej samej paczki, które spędziły ze sobą niemal całe życie. Jednak pewna noc zmienia wszystko – imprezowe szaleństwo sprawia, że tych dwoje nagle spogląda na siebie inaczej.
Mateo obiecuje Alicji, że jeszcze kiedyś z nią zatańczy.
Ale czy jedno lato wystarczy, żeby zrozumieć swoje uczucia? Czy nie jest za późno, żeby się w sobie zakochać?
Średnia ocen
7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jeszcze kiedyś zatańczymy w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Jeszcze kiedyś zatańczymy



1129 337

Oceny książki Jeszcze kiedyś zatańczymy

Średnia ocen
7,6 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
249
244

Na półkach:

/współpraca reklamowa @proszynski_wydawnictwo /

Nie raz mówiłam wam, że pisanie o jakiejkolwiek książce negatywnie to ostatnie czego bym chciała. Boję się, że przez przypadek urazę w jakiś sposób autorkę, czy autora, a nie takie są moje intencje. Czasami jest tak, że coś nam się nie podoba i to jest w porządku. Tak było w przypadku moim i tej książki. Nie podobała mi się ona tak bardzo, że boje się, że wpędziła mnie w zastój czytelniczy. Piszę tę recenzję od razu po skończeniu, żeby żaden szczegół mi nie umknął, gdyż jestem pewna, że ten tytuł w mojej pamięci na długo nie zagości.

Jedną i właściwie jedyną rzeczą, która mi się podobała to pióro Julii. Jej styl był naprawdę przyjemny, a zarazem lekki dla oczu. To on sprawił, że książkę czytało mi się jako tako. Zacznę może od tego, że do sięgnięcia po „Jeszcze kiedyś zatańczymy" zadecydowała okładka, a następnie opis, który był ciekawy. Czułam, że będzie to idealna lektura na letni wieczór, gdyż same motywy na to zapowiadały. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
Od pierwszych stron przeczuwałam, że coś nie tak. Marzyłam, aby jak najprędzej odłożyć tę książkę na bok i do niej nie wracać. W wir fabuły absolutnie nie mogłam się wciągnąć, przez co się męczyłam. Praktycznie wszystko mnie tam irytowało.

Akcja książki była dla mnie nudna, taka monotonna. Żadnych zwrotów akcji, dosłownie nic, co zaciekawiłoby czytelnika. Równie dobrze „Jeszcze kiedyś zatańczymy " mogłaby mieć mniejszą liczbę stron. Relacja Alicji i Mateusza rozwijała się w ślimaczym tempie. To, że coś do siebie czują zrozumieli na koniec książki. Miłość nie jest prostą rzeczą i rozumiem to w 100%, jedna jest to książka, i od niej oczekuję, że relacja będzie szła w umiarkowanym tempie. Przez cały tytuł nie czytałam nic, oprócz irytacji. Nie rozumiałam też tego, że bohaterowie byli przyjaciółmi, a czasami zachowywali się jakby byli największymi wrogami. Tak samo jak resztę paczki dziwiło to, że Alicja i Mateusz spędzają razem czas. To tego nie robią przyjaciele?
Dam szansę innym książkom Julii, żeby zobaczyć, czy problem był tylko przy „Jeszcze kiedyś zatańczymy ". Polecam wyrobić sobie własną opinię.

/współpraca reklamowa @proszynski_wydawnictwo /

Nie raz mówiłam wam, że pisanie o jakiejkolwiek książce negatywnie to ostatnie czego bym chciała. Boję się, że przez przypadek urazę w jakiś sposób autorkę, czy autora, a nie takie są moje intencje. Czasami jest tak, że coś nam się nie podoba i to jest w porządku. Tak było w przypadku moim i tej książki. Nie podobała mi się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

134 użytkowników ma tytuł Jeszcze kiedyś zatańczymy na półkach głównych
  • 74
  • 59
  • 1
17 użytkowników ma tytuł Jeszcze kiedyś zatańczymy na półkach dodatkowych
  • 10
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Jeszcze kiedyś zatańczymy

Czytelnicy Jeszcze kiedyś zatańczymy przeczytali również

Detox. Love Story Julia Biel
Detox. Love Story
Julia Biel
Są takie historie, które niekiedy nas porywają, sprawiają, że się w nich zatracamy, a wszystkie ramy czasowe przestają istnieć. W tym przypadku dodatkowo granice państw się zacierają, a ja miałam wrażenie, że przebywam w pięknej nadmorskiej krainie. Od samego początku byłam ciekawa historii Jody. Wcześniejsze książki autorki ukazały nam już losy jej rodzeństwa i trochę pokazały również zdarzenia z jej życia. Wtedy również nie spodziewałam się wyjazdu Jagody i tym bardziej że tą krainą, do której się uda będą okolice Edynburga. Zastanawiałam się, co takiego ciekawego tam może być, oprócz tego, że Joda dostała tam pracę. No bo co miasto jak miasto, chyba troszkę więcej tam wieje i pada i mnie nic do niego nie zachęcało. Nie sądziłam też, czy jej ucieczka, rozwiąże jej problemy, czy właśnie ucieczka od tych problemów coś zmieni. Joda bardzo mnie zaskoczyła w tej historii, dopiero teraz dostrzegłam jej pełny obraz postaci. Wcześniej wydawała się być inna, odważna, zawsze pierwsza i było mi smutno, że ma o sobie trochę gorsze zdanie, na które w dużej mierze wpłynęli jej byli. W jej życiu w krótkim odstępie czasu wydarzyło się naprawdę wiele, każde z jej rodzeństwa się zmieniło, zaczęło podejmować decyzje i była też ona, która chciała wyjechać dla siebie. Bo w jej życiu zdarzyło się parę smutnych wydarzeń. Żeby zapomnieć, żeby uciec i wydaje mi się, że może też dlatego, żeby sama mogła zacząć podejmować decyzje, żeby nie być porównywalna ze swoją siostrą i jej planami na życie. Eryk to bohater, z którego polubieniem miałam problem na początku, można byłoby to określić mianem hate-love. Finalnie jest to mój drugi ulubiony bohater męski (tak, Jonasz jest the best). Oboje on i Joda wiele przeszli i spotkali się w momencie, kiedy oboje jeszcze nosili rany, a wszystko było zbyt świeże dla nich. Na początku byli eksperymentem, potem lekarstwem może na chwilę, a potem stali się kimś na zawsze. Cała ta historia okazała się być bardzo zabawna, ale i również smutna. Autorka wielokrotnie zaskoczyła mnie niespodziewanymi sytuacjami i zwrotami akcji. Sprawiła również, że mam ochotę wybrać się w podróż do Edynburga i pozwiedzać to miasto. Jestem, również oczarowana jej zabawom słowem, bo pojawiło się tu tego tak wiele, że chyba zniszczyła (pozytywnie) moje poczucie humoru. Czy podobała mi się ta historia? Oj tak! Uwielbiam tę historię i głównych bohaterów. Jestem zachwycona, ile zdarzeń i treści udało się autorce przemycić w tej książce. Naprawdę genialna historia i bardzo gorąco wam ją polecam!
frezjaksiążki - awatar frezjaksiążki
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Blizna na sercu  Darkmirrorart
Blizna na sercu
Darkmirrorart
Książka jest wydana w małym druku, dlatego treści jest całkiem sporo nawet jak na 287 stron. Jedyny plus w tym, że czytamy ją z przyjemnością i wtedy zaciera się fakt, że najlepiej czytać ją w dzień aby nie mrużyć oczu. Przelatujemy tutaj przez różne czasy, ale w treści jest utrzymywana nasza uwaga. Nieraz podpowiedź ile go minęło, gdyż postacie sami o sobie opowiadają. Czytając byłam zaintrygowana tym jak bohaterzy potrafią być tutaj pewni siebie. Swoim słowem oraz zachowaniem dają nam pewność, że wiedzą co robią, że nie ma niczego pomiędzy tak a nie. Dodatkowo co jakiś czas wrzucona była pewna mądrość, z których najbardziej utkwiła mi jedna: ,,Żadne spotkanie nie jest przypadkowe, a każde wypowiedziane słowo ma jakieś znaczenie w dalszej historii...". To dało mi pewność, że osoba pisząca tą pozycję była nie tylko mądra, ale posiadała sporą wiedzę na temat manifestacji oraz prawa przyciągania. Podobało mi się też to, że w momencie zagrożenia mogli na sobie polegać licząc na wsparcie choćby strefy psychicznej, choć same potrafiły być twarde wtedy, kiedy było to potrzebne. Nie każdy tutaj urodził się w czepku, niektórzy musieli nauczyć się przetrwać swoje młode życie, co poskutkowało tym, że gdzieś wewnątrz nich próbowali komuś coś udowadniać. Za to posiadali niesamowitą smykałkę do rozpoznawania zagrożenia oraz wątłych informacji, którymi byli uraczeni. Naszą główną postacią jest właśnie kobieta po przejściach, która pracując na wydziale kryminalnym pokazała, że ma w sobie czujnik wykrywalności zła. Tym razem jednak trafia na trupa, który z pozoru wygląda jakby stał się nim przez przypadek. Diana jednak wie, że w świecie przypadki nie istnieją. Następnie ze zdziwieniem podchodzi do tematu, kiedy dowiaduje się, że nie będzie pracowała sama. Ta wiadomość nią wstrząsa, choć nadal próbuje zachować pozory profesjonalistki. Do czasu, kiedy w pewnym momencie pęknie... Myślę, że na dalszy ciąg znajomości tych obu czekał każdy z czytelników:-) Kobieta torpeda, tak mogę nazwać Dianę. Imponowała mi swoją stanowczością, choć bywała też uparta z pobudek pokazania, że jej płeć nie oznacza słabości. Ta pozycja udowadnia, że cokolwiek w życiu przeszliśmy rzutuje na całym naszym dorosłym życiu. Napisana z twardością i momentami chamskością. Mocna i głośna, idealna dla tych, którzy czują, że nic ich nie złamie:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na 9 3 miesiące temu
Wszystko, co skrywa twoje serce Martyna Nowak
Wszystko, co skrywa twoje serce
Martyna Nowak
𝑹𝒆𝒄𝒆𝒏𝒛𝒋𝒂 𝑾𝒔𝒛𝒚𝒔𝒕𝒌𝒐, 𝒄𝒐 𝒔𝒌𝒓𝒚𝒘𝒂 𝒕𝒘𝒐𝒋𝒆 𝒔𝒆𝒓𝒄𝒆 🏮🌅 ,,𝗠𝗶ł𝗼ść, 𝗸𝘁ó𝗿𝗮 𝗽𝗼𝗸𝗼𝗻𝗮 𝘁𝗿𝗮𝘂𝗺𝘆 𝗶 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘄𝗶𝗻𝗶𝗲𝗻𝗶𝗮 𝘇 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘀𝘇ł𝗼ś𝗰𝗶." Q: Wasza ulubiona bajka z Disneya to...? [ ᴡꜱᴘóᴌᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴇɴᴄᴋᴀ z @wydawnictwojaguar ] 6/5!!!⭐️ 🏮 Mogę śmiało przyznać, że ,,Wszystko, co skrywa twoje serce" jest świetnym romansem z motywem strangers to enemies to lovers, miłość v traumy i UROCZĄ CZTEROLATKĄ, KTÓRA JEST PRZEUROCZA!!!🫠💞 🏮 Zarię trzy lata temu spotkała tragedia. Od tamtej pory, dziewczyna nie umie sobie z tym poradzić, dlatego za namową rodziców przeprowadza się na dwa miesiące do babci, aby pomóc jej z remontem. Wyjazd do stanu Indiana ma sprawić, że jej życie, wypełnione nawracającymi atakami paniki i koszmarami sennymi, stanie się łatwiejsze do zniesienia. Jace Porter to jedyny fachowiec w okolicy, gburowaty i niezwykle pomocny, ale swoje prawdziwe oblicze pokazuje jedynie przy swojej czteroletniej córce - Penelope. Gdy Zaria wybiera się na coroczny Festyn Radości, wybucha między nią, a Jace'm konflikt. Po ostrej wymianie zdań, oboje mają nadzieję, że ich drogi już nigdy więcej się nie przetną. Jednak los miał inne plany, bo Zaria potrzebuje specjalisty od remontów, a Penelope ciągle wspomina tacie o kobiecie, która skradła jej serce... 🏮 𝐏𝐞𝐧𝐞𝐥𝐨𝐩𝐞 jest najsłodszą dziewczynką o jakiej czytałam, dosłownie! Skradła moje serducho doszczętnie ❤️‍🩹 Kocha oglądać bajki Disneya, bawić się lalkami, rysować i jest mądra jak na swój wiek! Jestem zaskoczona, że w wieku czterech lat rozumie już niektóre sytuacje. (Ja w jej wieku dopiero się dowiedziałam, co to jest parasol, serio xD.) Ta jej popisowa mina kota ze ,,Shreka", którą ZAWSZE robiła w towarzystwie Zarii i Jace'a, aby ich przekonać do czegoś, wygrywała wszystko! Ja też bym dla niej uległa, bo jest taka SŁODKAAAA!!!🫠❤️ 𝐉𝐚𝐜𝐞 jest świetnym ojcem dla Penny i facetem. ZAWSZE jest dla niej taki troskliwy, kochany, cierpliwy, odpowiedzialny i dba o nią jak najlepiej. Taka jego mała księżniczka. Wzruszałam się za każdym razem, kiedy coś robił dla Penelope...🥹 Mam słabość do dzieci i takich uroczych sytuacji, że automatycznie płaczę. Relacja jego i Zarii od tamtej kłótni, zmieniła się o 180°. Tyle dobrego dla niego zrobił...pomógł jej przezwyciężyć lęk do wejścia do samochodu po tym, co się wydarzyło...😭 TO MNIE OGROMNIE WZRUSZYŁO I OH MY GOD, TEKSTY JACE'A BYŁY ŚWIETNE. 🛐 Moje standardy do facetów znów wzrosły!📈 GDZIE TAKICH SZUKAĆ? CHYBA TYLKO ZE ŚWIECĄ...🕯 𝐙𝐚𝐫𝐢𝐚 pomimo tego, co przeszła trzy lata temu, przezwyciężyła swoje lęki i traumy przez wsparcie bliskich jak i swoją pomocą!!! Jestem z niej ogromnie dumna!💞 Pokochała Penelope jak swoją córeczkę i to tak mnie urzekło, że się popłakałam! 😭 Ps. Dużo płakałam na tej książce, ale były to szczególnie łzy szczęścia. 🏮 Przechodząc do stylu pisania, idealnie się do mnie podpasował. Płynęłam przez tą książkę, nie zwracając uwagi na rzeczywistość, bo tak mnie wciągnęła!!! Nawet nie zwróciłam uwagi na to, kiedy i jakim cudem nastała noc gdy ją kończyłam...dla mnie to były kilka chwil. 🏮 Fabuła fabułowała. Motyw strangers to enemies to lovers został świetnie przedstawiony jak i opis miasteczka, KOCHAM! Ciężkie tematy, z którymi się wzmagała Zaria również zostały dobrze, sprecyzowanie, jaśnie wyjaśnione. 🏮 Końcówka...świetna! Najlepsza jaka mogła być! Nie ukrywam, zżyłam się z bohaterami i nie zapomnę o tej książce za szybko! 𝐂𝐙𝐘 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌? OGROMNIE POLECAM! CZYTAJCIE ,,Wszystko co skrywa twoje serce"!!! POKOCHACIE JĄ!🫠🌅 Dziękuję wydawnictwu Jaguar za przesłanie egzemplarza do recenzji!!!🏮 Buziaki, Wiktoria!♡
kocham_ksiazki - awatar kocham_ksiazki
ocenił na 10 1 rok temu
Nasze obietnice Sylwia Kubala
Nasze obietnice
Sylwia Kubala
🥑Recenzja patronacka🥑 🥑: Tak bardzo chciałabym o niej zapomnieć by móc przeczytać ją jeszcze raz po raz pierwszy. I znowu.. i znowu.. 📖: Mason nigdy nie miał łatwego życia. Trudne dzieciństwo na zawsze odcisnęło na nim swe piętno. Połączone z trudnym charakterem dało bohatera, który nie cieszy się zaufaniem i sympatią bohatera. Jako nastolatek dużo imprezuje częściej będąc nietrzeźwym niż trzeźwym. Wszystko się zmienia, gdy podczas jednej ze swoich przejażdżek na poboczu drogi znajduje ranną dziewczynę. Po zabraniu do szpitala okazuje się, że nic nie pamięta nawet tego jak się nazywa. Mason zamierza jej pomóc i odkryć prawdę tego kim jest. Jednak ani on ani ona nie są gotowi na to czego się dowiedzą. 🌌: Ma początku chciałabym bardzo gorąco podziękować autorce jak i wydawnictwu za tak niepowtarzalną szansę. Dalej jestem w szoku, że zostałam wybrana, aby patronować tak cudowną historię. Nie było to bowiem moje pierwsze spotkanie z twórczością Sylwi miałam już wcześniej okazję czytać "He's dangerous", które swoją drogą bardzo polecam. Jednak to dopiero w "Naszych obietnicach" zakochałam się całkowicie i bez powrotnie. I już teraz z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że ta historia znalazła osobne miejsce w moim sercu. Podczas pierwszych stron już dostajemy masę akcji i tajemnic, które powoli razem z bohaterami będziemy musieli rozwiązać z biegiem historii. Książka pomimo tego, że raczej spokojna i należąca bardziej do tych komfortowych i otulających serce ma swoje trudniejsze i bardziej brutalne momenty. Należą do nich szczególnie początek i zakończenie, gdzie mamy wiele trudnych chwil. 🌺: Sami w sobie bohaterzy zostali na prawdę dobrze wykreowani. Szczególnie postać Blondi, czyli naszej postaci bez pamięci, która faktycznie zachowuje się jakby takową straciła. W dodatku świetne przedstawienie traum, z którymi musi się zmagać czy nowych doświadczeń (lub starych-nowych doświadczeń) podczas, których nie dokońca się odnajduje. Jest to pokazane w sposób bardzo naturalny dzięki czemu postać nie jest jednowymiarowa tylko dostaje charakteru. Tak samo Mason, czyli największy słodziak tej historii. Niby typowy bad boy, a tak na prawdę chłopak zniszczony przez życie i swojego ojca, który nie potrafi sobie znaleźć miejsca na świecie. Mason również zmaga się z wieloma traumami, które tak jak i w przypadku Blondi zostały świetnie przedstawione. Sama w sobie postać Masona jest przecudowna i taka poprostu do kochania. Na pierwszy rzut oka można zobaczyć jego wewnętrzną przemianę pomiędzy początkiem, a końcem książki. Kolejną postacią do kochania jest niewątpliwe Derek, który jest najcudowniejszym przyjacielem pod słońcem. Ich relacja jest tak piękna i szczera, że niemal odrazu łapie za serce. Derek to właśnie taki przyjaciel do którego idzie się porozmawiać nie ważne co się stało, a on zawsze nam pomoże. Równie cudowną postacią jest niewątpliwe Preston, który to po śmierci swojej żony zajął się jej dziećmi, czyli Robertem i Masonem. Co więcej Preston zaopiekował się Blondi pomimo tego, że nie musiał tego robić. Preston zrobił tak wiele dobrego podczas trwania tej historii, że zdecydowanie zasługuje na miano opiekuna roku. To czas na jednego z bohaterów, który mimo tego, że jest jednym z głównych bohaterów nie pojawiał się zbyt często, a chodzi oczywiście o Roberta, czyli starszego brata Masona. Osobiście polubiłam Roberta pomimo tego, że pojawiał się częściej w rozmowach niż faktycznie jako postać. Jest takim typowym starszym bratem, który martwi się o swojego małego braciszka (nie mówcie tego Masonowi) i chce dla niego jak najlepiej, ale jednocześnie wie, że miłości rodzeństwa nie było by bez ciągłej dogryzania sobie. Z innych bohaterów strasznie polubiłam Alexis, która jest taką typową popularną dziewczyną ze szkoły, ale tylko na pierwszy rzut oka. Niesamowicie podobało mi się jak zaprzyjaźniła się z Blondi i martwiła się o nią. Szczególnie w pamięci zapadły mi jej rady dotyczące związków, które były świetne choć nie radzę ich stosować samemu. Tak samo mocno polubiłam znajomych Masona, czyli Ashtona, Luke'a i Colina. Chodź praktycznie nie jestem w stanie ich rozróżnić. Początkowo miałam o nich negatywną opinię, gdyż wydawali mi się poprostu tępymi osiłkami, których życie kręci się wokół imprez, ale czym było ich więcej tym bardziej zmieniała się moja opinia. Bardzo intrygującą postacią była też Anna. Jej zachowania były często przerażające, ale i interesujące. W dodatku to co miała zamiar zrobić i zrobiła na końcu no poprostu wbiło mnie w fotel. 🫂: Wróćmy jeszcze do książki. Historia chodź niepozorna to zdecydowanie warta polecenia, gdyż przysięgam nie zawiedziecie się. Ta historia skradnie wam duszę i serce, ale nie zawiedzie możecie mi wierzyć. Plus styl pisania Sylwi jest bardzo przyjemny i nie nazbyt skąplikowany. W dodatku to jak pięknie została wydana. Już od pierwszej chwili, gdy miałam przyjemność zobaczyć okładkę (przedpremierowo hihi) przepadłam dla niej, a za każdym razem, gdy znów na nią zerkam podoba mi się bardziej o ile to w ogóle możliwe. I jeszcze każdy rozdział ma swój tytuł, a nie wiem jak wy, ale ja kocham, gdy tak jest. Dobra już słowem wstępu bardzo bardzo bardzo polecam. Ta książka na pewno umili wam teraz te chłodne deszczowe wieczory i otuli jak ciepły kocyk. Ja już teraz z niecierpliwością oczekuje kolejnych książek autorki i mam nadzieję, że może kiedyś jeszcze spotkamy się na okładce <3
book_adoo - awatar book_adoo
ocenił na 10 1 rok temu
My na księżycu Alice Kellen
My na księżycu
Alice Kellen
✨"(...)kiedy czytasz dobrą książkę, to prawie jakbyś był na księżycu. Kiedy zanurzasz się w opowiadaną historię, przestajesz chodzić po ziemi, przenosisz się daleko, do innych miejsc, do innych światów, do innych żyć".✨ #współpracareklamowa z @mustread.wydawnictwo ✨ 🌙Ginger też nie planowała wyjazdu do Paryża, tę decyzję podjęła pochopnie i pod wpływem emocji, ale odmieniła ona jej całe dotychczasowe życie. Na paryskich ulicach poznaje Rhysa, oboje jeszcze nie wiedzą, że drogi ich życia połączą się na zawsze, mimo dzielących kilometrów i wszystkich różnic. Ona mieszka w Londynie i czasami czuje się zagubiona, natomiast On nie umie usiedzieć spokojnie w jednym miejscu. Jednak dzięki e-mailom ich przyjaźń nadal trwa. Co wieczór zwierzają się sobie z różnych wątpliwości, czy nadziei. Jednak upływający czas wystawi ich relację na próbę, czy będą w stanie stawić czoła przeciwnościom losu? 🌙Już dawno nie czytałam tak fascynującej powieści, jestem nią zachwycona 🤩! "My na księżycu" to poruszająca serce powieść o miłości, przeznaczeniu i poszukiwaniu siebie. Skłania do refleksji nad wartością przyjaźni i autentyczności w relacjach międzyludzkich. Rhys i Ginger, mimo różnic i przeciwności losu, odnajdują w sobie siłę do wspólnego rozwijania się i odkrywania nowych wymiarów swojego życia. W miarę upływu czasu, ich więź staje się narażona na próby. Bardzo podobały mi się wstawki z "Małego Księcia", który jeszcze bardziej pozwolił mi zrozumieć tę historię. Ta książka to piękna podróż przez emocje, od której nie mogłam się oderwać i chciałam więcej i więcej. Polecam! 🤩 __
comique - awatar comique
ocenił na 9 7 miesięcy temu
Mój Mały Książę Katarzyna Mak
Mój Mały Książę
Katarzyna Mak
„Jeszcze będą z ciebie ludzie, mój ty Mały Książę.” Książkę „Mój Mały Książę” Katarzyny Mak przeczytałam już jakiś czas temu, ale dopiero dziś wracam do niej na swoim profilu - najwyraźniej musiała poczekać na właściwy moment, żebym mogła w pełni docenić wszystkie jej niuanse. Ta historia jest znacznie bogatsza, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Na powierzchni mamy romans biurowy Olgi i Geralda - miłość, która zaczyna się od kłamstwa, rozwija błyskawicznie, by w końcu zderzyć się z rzeczywistością w momencie, gdy oboje już nie potrafią sobie z nią poradzić. Duma, etykieta, honor i wysoka pozycja Geralda dodatkowo utrudniają możliwość otwartego podejścia do sprawy. Każda próba porozumienia zaostrza sytuację, bo Gerald - choć kochający - unosi się dumą i nie potrafi postawić się w sytuacji Olgi, wysłuchać jej ani zrozumieć kierującymi nią pobudek. Duże znaczenie ma też burzliwość ich charakterów oraz łącząca ich wielka namiętność. Jednak to, co wynosi tę powieść na wyższy poziom, to wątki poboczne, które łączą się w spójną, pełną emocji całość. Skomplikowana sytuacja rodzinna Olgi, trudne dzieciństwo Geralda, bezgraniczna przyjaźń Olgi z Agatą, matka Geralda, która widziała w nim swojego „Małego Księcia” - wszystko to dodaje historii głębi i autentyczności. Do tego dochodzi świetnie skonstruowana intryga Ursuli, która, mimo że nie jest wątkiem głównym, mocno wpływa na rozwój wydarzeń i emocje bohaterów. Również tytułowy wątek „Małego Księcia” jest wpleciony w historię w sposób naturalny i smaczny - Gerald, jako zagubione dziecko, utożsamia się z tą postacią, znajdując w niej swoją bezpieczną przestrzeń, ucieczkę i wsparcie. Książka pokazuje, jak ważne w każdej relacji są dialog, empatia i próba zrozumienia drugiego człowieka - spojrzenie na świat jego oczami, wczucie się w jego emocje i potrzeby. Mak udowadnia też, że miłość sama w sobie nie zawsze wystarcza do stworzenia trwałego związku - potrzebny jest szacunek, szczerość i cierpliwość. Styl autorki przyciąga i wciąga - historia ma tempo, emocje i logikę. Nie jest też płaska - to pełna refleksji i emocji opowieść o ludziach, ich wyborach i konsekwencjach tych wyborów. Nie sposób też nie wspomnieć o fizycznym wydaniu książki - przepiękna oprawa, barwione brzegi, dopracowane detale - prawdziwa wizualna uczta w bajkowym wydaniu. W porozumieniu z autorką mam też przyjemność tworzyć biżuterię inspirowaną tą historią, co jest dowodem, jak bardzo ta opowieść mnie poruszyła. To wszystko sprawia, że gorąco polecam Wam tę książkę na nadchodzące zimowe wieczory. Mam nadzieję, że lektura umili Wam czas tak samo, jak mi. Dajcie znać, czy mieliście już okazję przeczytać jakieś pozycje od tej autorki i po którą powinnam sięgnąć w następnej kolejności.
stone__and__story - awatar stone__and__story
ocenił na 8 2 miesiące temu
Pamiątki po moim eks Jennifer Chen
Pamiątki po moim eks
Jennifer Chen
📜RECENZJA 📜 Chloe wraz z przeprowadzką do Los Angeles pozostawia swoje dotychczasowe życie,a w nim przyjaciółkę i chłopaka.Próbuje zaaklimatyzować się w nowym miejscu, choć nie jest to wcale takie łatwe.Kiedy dostaje przesyłkę od swojego chłopaka nie spodziewa się, że będzie to koniec ich relacji.W pudełku znajduje wszystkie pamiątki ich związku i list. Chloe rozczarowanie sytuacją postanawia przekształcić w coś kreatywnego.Skupuje pamiątki po nieudanych związkach i tworzy z nich wystawę. Podczas jej trwania jest bezwzględny zakaz filmowania, jednak jednak jedna osoba z otoczenia łamie zasady.Chloe nie zamierza pozwalać na takie zachowanie i zwraca uwagę chłopakowi.W ten sposób poznaje Daniela, chłopaka z którym łączy ją więcej niż by się spodziewała.Dyskusja,która wywiązuje się pomiędzy nimi powoduje połączenie siły i stworzenie wspólnie czegoś kreatywnego… ,,Pamiątki po moim eks,, jest typowa młodzieżową powieścią.Ukazująca pierwsze zakochania, związki i rozstania. Historia młodych ludzi, którzy dopiero i uczą się na czym polega miłość.Miłość, która nie zawsze jest łatwa ,ale także pełna trudów i rozczarowań.Leczenia złamanego serca i związanych z nim przeżyć. Historia dwójki młodych ludzi, których połączy pasja. Odnalezieniu wspólnego języka i zrozumienia.Spędzania czasu i bliższego poznawania się.Powoli rodzących się głębszych uczuciach.Obawach przed rozpoczęciem nowego związku,walki rozumu z sercem.Podejmowania trudnych decyzji. Historia o niezwykłej więzi rodzinnej, miłości, wsparciu, pomocy i zrozumieniu… Lubię książki młodzieżowe ,więc skuszona okładka jak i opisem sięgnęłam po tą powieść. Autorka stworzyła fajna historię młodzieżową z ciekawą i oryginalną fabułą.Z akcją ,która toczy się dynamicznie przy której nie ma czasu na nudę.Napisaną w taki sposób, że z wielką ciekawością przewracałam kolejne strony.Bohaterowie fajnie wykreowani i z ciekawością śledziłam ich losy. Książka, może wnieść wiele do życia młodych ludzi, uświadomić im ,że warto postawić na siebie, ruszyć do przodu po rozstaniu i budować nowe relacje. Lekka ,przyjemna lektura ,z którą można miło spędzić czas.
zaczytana_kociara - awatar zaczytana_kociara
oceniła na 7 1 rok temu
Ja Ciebie też Michalina Kowolik
Ja Ciebie też
Michalina Kowolik
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Michaliny Kowolik i z pewnością nie ostatnie. Jest to powieść o zakazanej miłości, trudnej relacji matki i córki, porzuceniu, zdradzie, śmierci, a także rodzinnych tajemnicach. Oliwię główną bohaterkę spotyka seria nieszczęść. Dręczy ją poczucie winy z powodu śmierci ojca, a matka i siostra przyczyniają się do tego. Na dodatek zostaje porzucona przez swojego narzeczonego przed ołtarzem. Nie wierzy, że w życiu czeka ją jeszcze coś dobrego. Postanawia jednak zacząć wszystko od nowa i za namową przyjaciółki Uli wyjeżdża nad morze. Nawiązuje tam znajomość z pewnym przystojnym mężczyzną Michałem. Czy to będzie tylko przelotny romans? Czy kobieta otworzy się i zdradzi mu co przeszła? Czy będzie to przeszkodą w dalszej relacji? „Rozłączam się, po czym rzucam telefon na łóżko. Podchodzę do okna i wyglądam na zewnątrz. Niebo jest błękitne, bez ani jednej chmury, przechodnie są roześmiani. Jeszcze miesiąc temu myślałam, że moje życie się skończyło, że już nic dobrego mnie nie czeka i nagle tu, nad morzem, znalazłam szczęście i spokój i… i poznałam Michała”. Autorka w powieści porusza bardzo ważne, ale zarazem trudne tematy. Pokazuje, że można przewartościować swoje życie i trudne relacje z najbliższymi. Potwierdza, że po każdej burzy zawsze wychodzi słońce i można zacząć wszystko od nowa. Życie często stawia przed nami trudne wyzwania, jednak nie wolno się poddawać. W każdym momencie warto zawalczyć o siebie. Z pewnością nie jest łatwo zmierzyć się z przeszłością, zwłaszcza taką, która ma wiele tajemnic, ale trzeba spróbować. Niemałym zaskoczeniem będzie tu ujawnienie rodzinnych sekretów. Jaki to będzie miało wpływ na życie Oliwii? Czy poradzi sobie z długo skrywaną prawdą? Czy uda się odbudować rodzinne relacje? „I tym sposobem wracam myślami do tamtej rozmowy z nią. Moje serce znowu zaczyna krwawić, a ja nie potrafię tego krwawienia zatamować. Chyba można mieć nawet sto lat, a i tak się będzie tęsknić za łagodnymi ramionami, ciepłym słowem, bo niezależnie od wieku potrzebuje się w swoim życiu mamy… i taty. Potrzebuje się rodziców”. Historia pełna emocji, wzruszeń, smutku, ale też zabawnych sytuacji i wielu zwrotów akcji. Autorka wyjątkowo umiejętnie łączy trudne tematy z momentami wyważonego poczucia humoru. Fabuła jest nieprzewidywalna, prawie każdy z bohaterów ma coś do ukrycia. Niezwykle lekki styl autorki, świetne dialogi wzruszające opisy sprawiają, że trudno jest oderwać się od książki. Wśród bohaterów byli tacy których polubiłam, ale i tacy których zwyczajnie nie dało się polubić, wtedy emocje sięgały zenitu, zwłaszcza, że były to najbliższe osoby głównej bohaterki czyli matka i siostra. Bardzo miło spędziłam czas podczas lektury tej książki, która wzbudziła we mnie wiele emocji. Polecam każdemu aby ją przeczytał, nie pożałujecie. Cieszę się, ze miałam przyjemność objęcia patronatem tej wspaniałej historii, to dla mnie ogromne wyróżnienie za które bardzo dziękuję Wydawnictwu Videograf. „Jestem inna. Bardziej romantyczna. Uważam, że jak się kogoś kocha, to się go nie rani ani nie zdradza. Jak się kocha, to się drugiej osoby nie zostawia…”
Natalove  Czytanie - awatar Natalove Czytanie
ocenił na 9 2 miesiące temu
Miłość i czekolada Ravynn K. Stringfield
Miłość i czekolada
Ravynn K. Stringfield
W książce "Miłość i czekolada" główna bohaterka, Whitney, marzy o tym, by odwiedzić Paryż. Jest miłośniczką teatru, sztuki, kultury oraz list, których zawsze wiele sporządza. Tę z miejscami do odwiedzenia w stolicy Francji ma szansę zrealizować, ponieważ załapała się na wymianę studencką i zamierza spędzić calutki semestr w mieście miłości. Whitney ma zupełnie inny charakter niż ja i mimo że starałam się ją zrozumieć, to jednak trudno było mi do niej poczuć szczególnie dużą sympatię - zazwyczaj nie umiem się odnaleźć wśród osób o takim charakterze i przez to trochę trudno było mi wsiąknąć w tę książkę. Jest ona napisana bardzo prostym stylem, może nawet trochę banalnym, irytowało mnie częste podkreślanie koloru skóry bohaterów... Oprócz tego fabuła również jest prosta i dość przewidywalna, momentami tendencyjna. Bohaterowie stanowią fajną parę, aczkolwiek ich uczucia pojawiły się moim zdaniem zbyt szybko, Thiery jest mocno wyidealizowany, ale tego w zasadzie można się spodziewać 😅 brakowało mi jednak większego uzasadnienia i głębi w ich zakochaniu. Co jednak było w tej książce bardzo fajne, to niezwykle klimatyczny opis Paryża! Stolica Francji nigdy nie była na szczycie destynacji moich marzeń, ale przy tej książce miałam ochotę zaplanować tam wycieczkę 🤣 D tego podobały mi się sympatycznie przedstawione relacje między znajomymi czy rodziną głównych postaci, były pełne ciepła, które idealnie komponowało się z treści tej książki. Oprócz tego na pochwałę zasługuje wątek nietypowej pasji Whitney. Mógł być bardziej obszerny, ale moim zdaniem należy zdecydowanie do plusów tej powieści. Jest to debiut może nie wybitny, ale fankom obyczajów z romansem może się spodobać. To bardzo lekka i luźna historia, w sam raz by odpocząć i oderwać się od trudów codzienności. Liczyłam, że bardziej mnie porwie, to nie oceniam tej książki źle, nawet jeśli miała trochę słabszych elementów.
brave_book - awatar brave_book
ocenił na 6 1 rok temu
The Midsommar of 1989 Emilia J. Lee
The Midsommar of 1989
Emilia J. Lee
Jest to książka napisana tak ciekawie, że mówisz sobie: jeszcze jeden rozdział i biorę się za robotę 🤣... i nagle, kilka rozdziałów później orientujesz się, że "robota nie zając, nie ucieknie 🙈🤭". Klimat małego miasteczka w Szwecji, jego opis i otaczającej go przyrody sprawił, że wczułam się i odkrywałam to miejsce z taką ciekawością jakiej się nie spodziewałam. Zdecydowanie jest to trudna książka, porusza tematykę śmierci, żałoby, prób samobójczych, a ze względu na wątek muzyczny i subkulturowy ukazuje też motyw satanistyczny. Czytało się ją bardzo dobrze, autorka spójnie prowadzi nas poprzez rozdziały podzielone na przeszłość i teraźniejszość. Już po przeczytaniu wstępu wiedziałam, że to będzie rollercoaster po emocjach i... tak, nie jest to tylko romans dwojga nastolatków, którzy spotykają się po latach, jest to podróż poprzez zawiłe zakręty jakie pisze... życie. Izzie działała mi momentami na nerwy 🤣 (jako nastolatka)... trochę taka sztywniara, momentami zbyt infantylna, zbyt impulsywna, Noah zaś, to jakby jej przeciwieństwo, pewny siebie młody mężczyzna, który dąży do realizacji swoich marzeń. Przypadek (niedopowiedzenie) sprawia, że rozstają się i potem, kiedy dorosła już Issabele po 16-stu latach wraca do miasteczka, gdzie zawsze czuła się jak w domu... ich drogi schodzą się na nowo... Poznajemy ich i ich historię sprzed lat opowiadaną z perspektywy Issabele oraz tą, którą przeżywają w teraźniejszości. Ich miłość, przyjaciele, rodziny towarzyszą nam (szczególnie polubiłam ciocię Magdalenę ❤️), przeżywamy wraz z nimi wszystkie ich perypetie, wzloty i upadki i te sprzed lat, i te obecne... Zakończenie złamało mnie, bo nie tego się spodziewałam 💔😢. Co wyniosłam z tej książki? Na pewno to, by nie brać wszystiego za pewnik, bo życie bywa nieprzewidywalne, że impulsywność należy okiełznać i nie wolno uciekać, nie ważne, co nas napędza... strach, gniew, złość... trzeba dać dopowiedzieć sobie wszystko, ale nie uciekać, bo ucieczka prowadzi do nieszczęść i tak naprawdę donikąd, zmieniając kurs naszego życia bezpowrotnie... Niby są to prawdy życiowe znane od zawsze, jednak w codzienności czasami o nich zapominamy, a czytając o nich w książkach mamy czas na chwilę zastanowienia się i refleksję. Tutaj właśnie tak było, bo autorka skłoniła mnie do refleksji, za co jej dziękuję... Polecam tę historię pełną uroku między innymi lat 80-tych, młodzieńczej miłości osadzonej w urokliwym miasteczku, która choć się kończy, to mimo wszystko trwa... To książka pełna nostalgii, zawirowań życiowych, straty, bólu, żałoby i radzeniu sobie z tym, co niesie nam życie. Dla mnie 10/10.
Aguśka - awatar Aguśka
oceniła na 10 22 dni temu
Danger. Na krawędzi uczuć Klaudia Bianek
Danger. Na krawędzi uczuć
Klaudia Bianek
Wyścigi, emocje, zakazana miłość... Jeśli poszukujesz tych elementów, to znajdziesz je właśnie w tej książce! Danger jest sławną osobą w świecie nielegalnych wyścigów. Na torze jest niepokonany i nie ma jeszcze takiej osoby, której udałoby się z nim wygrać. Nikt jednak nie wie, kim jest naprawdę Danger. Umie świetnie ukrywać swoją tożsamość, przez co staje się jeszcze sławniejszy. Z kolei Carmen jest dziewczyną, która pod płaszczykiem zadziorności i butności, ukrywa swoje prawdziwe "ja". Jednak prawdą jest, że dziewczynę ciągnie do motocykli. Kiedy tylko otrzymuje na swoje osiemnaste urodziny upragnioną maszynę, Carmen wstępuje na tor nielegalnych wyścigów, gdzie konfrontuje się z Dangerem. Nie przypuszcza jednak, że ich pierwsze spotkanie na torze, nie jest tym ostatnim i jeszcze spotkają się na... szkolnym korytarzu. Co wyniknie z całej sytuacji? Jak potoczą się ich losy? Czy Danger faktycznie jest nie prześcigniony i jego prawdziwa tożsamość zostanie na zawsze w ukryciu? Czy Carmen dowie się, kim naprawdę jest Danger? Na dzisiejszym rynku wydawniczym można znaleźć wiele książek z motywem nielegalnych wyścigów bądź age gap. Jednak tutaj muszę przyznać, że autorka dobrze wplątała te tematy do fabuły, przez co całość czytało się bardzo dobrze. Przede wszystkim akcja działa się w Miami, co Klaudii Bianek idealnie udało się opisać. Czułam to słońce na skórze, wiatr od morza, gdy bohaterowie przemierzali plaże, a także nocne życie Miami, które zachęcało każdego do zatracenia się w nocnym szale. Klaudia Bianek ponownie mocno postawiła na relację rodzinne, co ja uwielbiam w książkach! Każdy z bohaterów okazywał sobie wsparcie, a także pocieszał i po prostu był w trudnych momentach. Z kolei relacja pomiędzy Carmen a Dangerem rozwijała się idealnie - nie za szybko ani za wolno. Bohaterowie powoli się do siebie zbliżali, można nawet rzec, że wzbraniali się przed uczuciem, jednak nie miałam wrażenia, że jest to relacja niepoprawna (co w dzisiejszej literaturze niestety dzieje się często...). Podobało mi się również, że motyw wyścigów był poprowadzony w taki sposób, że było opisane kilka wyścigów motocyklowych oraz było pokazane, jak Carmen troszczy się o swoją maszynę oraz jak poprawia swoją umiejętność jazdy. "Danger. Na krawędzi uczuć" nie wskoczył do mojej tegorocznej topki, jednak nie zmienia to faktu, że z miłą chęcią sięgnę po drugi tom.
Pośród Słów - awatar Pośród Słów
ocenił na 8 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Jeszcze kiedyś zatańczymy

Więcej

Ewidentnie miasto zapomniało o tej części. Świadczy o tym choćby fakt, że przystanek nie ma nazwy. Na tabliczce jest napisane po prostu: "Koniec". Bardzo kreatywnie. Mieszkamy więc na Końcu. Nie wiemy tylko czego. Czy mias­ta, czy całego świata.

Ewidentnie miasto zapomniało o tej części. Świadczy o tym choćby fakt, że przystanek nie ma nazwy. Na tabliczce jest napisane po prostu: "Koniec". Bardzo kreatywnie. Mieszkamy więc na Końcu. Nie wiemy tylko czego. Czy mias­ta, czy całego świata.

Julia Hantulik Jeszcze kiedyś zatańczymy Zobacz więcej
Więcej