Hotel pod poległym alpinistą

Okładka książki Hotel pod poległym alpinistą
Arkadij StrugackiBorys Strugacki Wydawnictwo: Amber Seria: Mistrzowie SF i Fantasy fantasy, science fiction
190 str. 3 godz. 10 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Mistrzowie SF i Fantasy
Tytuł oryginału:
Отель „У погибшего Альпиниста“
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1973-01-01
Liczba stron:
190
Czas czytania
3 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
8324123199
Tłumacz:
Irena Lewandowska
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Hotel pod poległym alpinistą w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Hotel pod poległym alpinistą



książek na półce przeczytane 560 napisanych opinii 125

Oceny książki Hotel pod poległym alpinistą

Średnia ocen
6,6 / 10
239 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
7
6

Na półkach:

Po "Hotel pod poległym alpinistą" sięgnąłem, po raz drugi po wielu latach, i znowu przeczytałem z przyjemnością. Jest z tego samego gatunku co "Śledztwo" St. Lema (kryminał o niekryminalnym zakończeniu). "Śledztwo" nie było, w tamtych czasach, wydane po rosyjsku i nie ma dowodów, że mogło być inspiracją dla braci Strugackich. "Hotel..." jest raczej dowodem, że ludzka zdolność do myślenia i tworzenia ma charakter uniwersalny.

Po "Hotel pod poległym alpinistą" sięgnąłem, po raz drugi po wielu latach, i znowu przeczytałem z przyjemnością. Jest z tego samego gatunku co "Śledztwo" St. Lema (kryminał o niekryminalnym zakończeniu). "Śledztwo" nie było, w tamtych czasach, wydane po rosyjsku i nie ma dowodów, że mogło być inspiracją dla braci Strugackich. "Hotel..." jest raczej dowodem, że ludzka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

451 użytkowników ma tytuł Hotel pod poległym alpinistą na półkach głównych
  • 301
  • 150
99 użytkowników ma tytuł Hotel pod poległym alpinistą na półkach dodatkowych
  • 51
  • 15
  • 7
  • 7
  • 6
  • 5
  • 5
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki Miasto Skazane i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 7,3
Miasto Skazane i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Niepokój Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 4,9
Niepokój Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Wywrócony świat i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 7,2
Wywrócony świat i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Maszyna życzeń i inne opowiadania Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 7,9
Maszyna życzeń i inne opowiadania Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Stażyści Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 5,4
Stażyści Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Lot na Amalteę Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 5,7
Lot na Amalteę Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Okładka książki Piknik na skraju drogi i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Ocena 7,4
Piknik na skraju drogi i inne utwory Arkadij Strugacki, Borys Strugacki
Arkadij Strugacki
Arkadij Strugacki
Arkadij Strugacki (Аркадий Натанович Стругацкий) - rosyjski radziecki pisarz, scenarzysta, tłumacz. Najstarszy syn krytyka sztuki Natana Strugackiego (1892-1942). We współpracy z bratem Borysem Strugackim (1933-2012) stworzył kilkadziesiąt dzieł zaliczanych do klasyki fantastyki naukowej. Po ewakuacji z oblężonego Leningradu w 1942 pracował na wsi w obwodzie orenburskim. W 1943 roku został powołany do służby wojskowej i rozpoczął naukę w Wojskowym Instytucie Języków Obcych, który ukończył w 1949 z dyplomem tłumacza języka japońskiego i języka angielskiego. Do 1955 służył w Armii Radzieckiej, najpierw w szkole tłumaczy wojskowych w Kańsku, następnie w garnizonie na Kamczatce i w służbach specjalnych OSNAZ w Chabarowsku. Po przeniesieniu do rezerwy zajął się pracą literacką, w latach 1956-1964 pracował też jako redaktor w wydawnictwach Goslitizdat i Detgiz. Debiutował w 1956 na łamach czasopisma Dalnyj Wostok opowiadaniem pt. „Popiół bikini”, napisanym wspólnie z wojskowym dziennikarzem Lwem Pietrowem (1922-1970), zięciem Nikity Chruszczowa. Pierwsze wspólne publikacje z bratem Borysem Strugackim ukazały się w 1958 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przełęcz. Poza przełęczą Kir Bułyczow
Przełęcz. Poza przełęczą
Kir Bułyczow
„Przełęcz. Osada” prezentuje klasyczny przykład socjologicznej fantastyki, w której eksploruje relacje międzyludzkie w ekstremalnych warunkach. Książka składa się z dwóch powiązanych opowieści – „Przełęcz” i „Osada” – które można traktować jako odrębne historie, ale które razem tworzą pełniejsze spojrzenie na temat odizolowanych społeczności i ich walki o przetrwanie. Akcja rozgrywa się na nieprzyjaznej, odległej planecie, na której ludzkość próbuje przetrwać w surowym środowisku. Bułyczow mistrzowsko buduje napięcie, tworząc sugestywny, duszny klimat zamknięcia i nieustannego zagrożenia. Surowa przyroda planety staje się niemal autonomicznym bohaterem, podkreślając zależność ludzi od środowiska, które jest zarówno źródłem życia, jak i niebezpieczeństwa. Bohaterowie Bułyczowa są realistyczni i wielowymiarowi – to zwykli ludzie, którzy w ekstremalnych warunkach pokazują zarówno swoje najlepsze, jak i najgorsze cechy. Autor unika klasycznego podziału na dobrych i złych, zamiast tego stawia na skomplikowane relacje i moralne dylematy. Głównym tematem książki jest przetrwanie – zarówno fizyczne, jak i społeczne. Bułyczow zadaje pytania o to, jak ekstremalne warunki wpływają na moralność, solidarność i zdolność do współpracy. Czy w obliczu zagrożenia ludzie są w stanie stworzyć nowe zasady współżycia, czy też ich instynkty prowadzą do chaosu? Styl Bułyczowa jest oszczędny, ale niezwykle sugestywny. Autor nie rozwodzi się nad zbędnymi opisami, ale potrafi jednym zdaniem oddać ciężar emocjonalny sytuacji. Dialogi są naturalne, a świat przedstawiony – mimo swojej egzotyczności – wydaje się realistyczny dzięki precyzji w detalach i konsekwencji fabularnej. „Przełęcz. Osada” to nie tylko znakomita powieść science fiction, ale również uniwersalne studium ludzkiej natury. To książka, która zmusza do refleksji nad tym, jak radzimy sobie z kryzysami – zarówno indywidualnymi, jak i społecznymi. Polecana nie tylko fanom fantastyki, ale także wszystkim, którzy cenią literaturę poruszającą głębsze tematy egzystencjalne.
lis_bagienny - awatar lis_bagienny
ocenił na 8 1 rok temu
Arka Adam Wiśniewski-Snerg
Arka
Adam Wiśniewski-Snerg
Czytanie Snerga jest trochę jak podróż surrealistycznym tramwajem. Widzisz tory i przystanek, stajesz na nim, przyjeżdża tramwaj, ale nie dociera na przystanek, tylko nad rzekę. I w sumie wydaje się, że już zaczynasz rozumieć, o co chodzi – skaczesz, wsiadasz i okazuje się, że to przystanek odjeżdża. Z jednej strony to niesamowita umiejętność oddać tak duszący i zniewalający obraz dzikiej niesamowitości – bo tego nie udało się nawet Philipowi K. Dickowi. Ale z drugiej, wejście w tak absurdalny obraz sprawia, że zarówno fabuła, jak i ciąg przyczynowo-skutkowy zanikają. Łowienie sensu w tej opowieści zamienia się w nurkowanie w głębiny absolutnego odmętu – co momentami może być przyjemne. Mamy tu miejscami nielichą przejażdżkę przez fascynujące koncepcje z pogranicza filozofii, psychologii, seksuologii. Wywody ilustrowane są na niezwykle wnikliwym poziomie analitycznym – ich głębia i perspektywa raz odstraszają, a raz przyciągają. Jednak w pewnym momencie czytelnik musi zadać sobie pytanie: czy to obraz snuty przez geniusza, którego można zrozumieć tylko w kontekście absurdyzmu PRL-u, świata, gdzie w minutę cała historia i rzeczywistość mogą się zmienić bez najmniejszego powodu – czy raczej wizja szaleńca, którego udręczone zmysły skaczą z tematu na temat pozornie bez udziału logiki? „Arka” jawi się dla mnie jako gorzka wizja życia w świecie wariatów i bycia zmuszonym do uczestnictwa w zbiorowej hekatombie samoistnego absurdu. Jest z jednej strony wołaniem o pomoc i sens, a z drugiej – psychologicznym horrorem człowieka, który nie może już odnaleźć sensu w otaczającej go rzeczywistości. Widać w tym herosie, podejmującym raz za razem próbę narzucenia swojej wizji realności innym, pewne odbicie samego Snerga. Można dostrzec tu również niezwykle głębokie i podświadome rozdarcie pomiędzy jego światem a światem wszystkich, którzy go otaczają. Dla autora nie ma jednak pociechy w czymś wyższym czy lepszym od ludzi – w jego zimno logicznym świecie nie ma miejsca nawet na sztuczny absolut. Ważne jest też to, że choć pozornie na koniec bohater otrzymuje upragnione ukojenie, pozostaje ono dla odbiorcy niepełne, a może nawet oszukańcze. https://www.instagram.com/p/DN767t9iDNz/?utm_source=ig_web_copy_link&igsh=MzRlODBiNWFlZA==
Klaudiusz Książki-Koniecznej - awatar Klaudiusz Książki-Koniecznej
ocenił na 6 4 miesiące temu
Tylko cisza Bohdan Petecki
Tylko cisza
Bohdan Petecki
Książka ma ciekawy pomysł na "zielony ład". Położyć ludzkość na 80 lat do łóżka. W tym czasie każdy zestarzeje się o jedną noc. Bo tak to miałoby wyglądać - hibernacja przez 80 lat. Jako że to science fiction, to akceptuję i możliwości hibernacji ludzi i pola siłowe, z których można zbudować dowolne cokolwiek (w tym i gigantyczne hibernatory). Podróże kosmiczne także. Ale co mnie najbardziej szczypie w tej opowieści to takie rzeczy w których sf kompletnie nie zadziała, bo nie może. Połóżmy spać w jedną noc - bo takie ma być założenie -całą ludzkość. Całą.. Nie jedno miasto, ale wszystkie miasta, miasteczka, wsie i przysiółki na całej Ziemi. Jakby każdego wyposażyć w osobisty hibernator w jego mieszkaniu- to OK - da się to jakoś zsynchronizować. Ale nie - autor postanowił by ludzie udali się do wyznaczonych miejsc, by tam ich pousypiać. W żadnym science fiction nie da się tego zrobić, w ciągu jednej nocy. Załóżmy że na jednego pacjenta trzeba poświęcić jedną minutę by go uśpić, a tych pacjentów do jednego hibernatora jest 1 milion (to nie jest nawet 1% populacji). Wyszło mi że trzeba by zużyć na to 2 lata (bez żadnych przerw, bez żadnych zastojów, problemów). To jest założenie że ten milion ludzi już jest na miejscu usypiania - i każdy grzecznie po kolei kładzie się, robią hokus-pokus i już jest zahibernowany. Sprawa następna - nie wiem skąd autorowi przyszło do głowy, że dyżur przy tym hibernatorze może odbywać tylko jeden człowiek na raz, do tego przez 20 lat, bez możliwości kontaktu z innymi strażnikami, przy innych hibernatorach? Ludzie co do zasady są relacyjni i potrzebują towarzystwa, choćby przez moment, na zasadzie "Cześć, co słychać, jak leci?". Skoro główny bohater jest wyposażony we wszystko co jest konieczne do przeżycia (w tym świecie SF ma praktycznie dostęp do wszystkiego co potrzebne, za wyjątkiem kilku rzeczy, o których zaraz będzie), więc niejako zminimalizowane jest niebezpieczeństwo rywalizacji o zasoby. Skoro zostawiają go samego, to dlaczego nie dali mu dostępu do zbiorów książek, muzyki i filmów? Sam bohater się nad tym zastanawia, po czym sobie odpowiada, że to byłoby bez sensu bo by musiał sobie odtwarzać w kółko tylko archiwalne zasoby, co mogłoby doprowadzić do jakiejś kołowacizny, wariactwa. Głupszego argumentu nie można było wymyśleć? W TV, w radiu (zwłaszcza w czasach gdy powstała ta książka) w koło Macieju odtwarzane są wielokrotnie te same utwory (muzyka, filmy, seriale) i ludzie jakoś dają radę. Książki jak są szczególnie fajne, też można czytać wielokrotnie. Jego 10 lat nie było na Ziemi, więc 10cio letnie zasoby były by dla niego nowością przez przynajmniej pierwsze 10 lat, a na następne mogłyby być jakieś starocie i powtórki z pierwszego 10-lecia. To tylko z pozoru mało ważne, ale te zasoby pomogłyby mu w walce z samotnością i "dzwoniącą" ciszą, rutyną i.. nudą. O których autor jakoś zapomniał.
Peter - awatar Peter
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Senni zwycięzcy Marek Oramus
Senni zwycięzcy
Marek Oramus
Przeczytawszy komentarze pod tą książką odnoszę wrażenie, że niektóre osoby tracą przyjemność z czytania, jeżeli nie można czytać szybko, szybko się dowiedzieć, co dalej w fabule. Jeżeli twórca stosuje różne zabiegi, żeby nas rozruszać, może warto się podjąć tej zabawy. Przecież czytelnik też musi coś robić. Nie bądźmy leniuchami! Gorąco polecam nie upadać na duchu pomimo narastającej dezorientacji trwającej ze dwa pierwsze rozdziały. Oramus stworzył niewielki, ale całkiem bogaty światek przypominający panopticum i warto tam zajrzeć. Sposób narracji wielu tutejszym czytelnikom nie przypadł do gustu, a mnie akurat tak. ^^ Język powieści jest raczej surowy, a autor co jakiś czas wprowadza własne terminy, jak nazwy zjawisk, których znaczenia wcale nie objaśnia, czy przedmiotów, których wcale nie opisuje. Jest to nieco dysturbujące, szczególnie na początku książki, kiedy po prostu chcemy się dowiedzieć, co się tu w ogóle dzieje! Wówczas należy (nie upadając na duchu) mocno skupić wzrok na kontekście i silniej zagrzechotać wyobraźnią. Jest ogromne pole to interpretacji. Każdy czytelnik zobaczy coś innego, ale czy to nawet nie ciekawiej? :) Z kolei, kiedy autor pokazuje nam daleki wszechświat albo wizje czy sny bohaterów, zastępuje zwyczajny język niemal prozą poetycką. Sama "tkanka" tekstu potrafi zmienić jakość książkowej rzeczywistości na iluzoryczną i jest to odczuwalne. Jakby się założyło do czytania okulary innego koloru. :) A jeżeli chodzi o „poszatkowane sceny”, na które wielu tutejszych czytelników narzeka, to uważam ich (scen, rozumie się) wzajemne przenikanie za jednen z najfajnieszych zabiegów w książce! Nie zdarza się to wcale tak często. Miło było czasem w zaskoczeniu przyglądać się temu jednemu zdaniu spajającemu dwie różne sceny i rozczytywać w nim jednym nałożone na siebie dwa obrazy. Ale żeby to zobaczyć, trzeba przystanąć. Nie bądźmy leniuchami!
gośka - awatar gośka
oceniła na 6 8 miesięcy temu
Arsenał Marek Oramus
Arsenał
Marek Oramus
Książki o pierwszym kontakcie to z jednej strony stała w literaturze sci-fi, z drugiej jednak zawsze będzie to loteria – czy autor czegoś nie powieli? Czy to będzie świeże spojrzenie? Czy da się jeszcze coś nowego w tej kwestii napisać, czy to już tylko mielenie tego samego schematu i temat raczej został wyczerpany? Marek Oramus bierze się za bary z problemem pierwszego kontaktu w swojej drugiej książce pt. Arsenał. Czy jest w tej pozycji coś nowego i ekscytującego? Tytułowy Arsenał to sonda kosmiczna w kształcie chmury i pyłu, która przybywa w okolice gazowych gigantów. Dociera do niego ekspedycja z Ziemi a do kontaktu z Arsenałem zostaje wytypowany Adam Nyad – buntownik i kabotyn, który początkowo staje w poprzek kapitana statku. Szybko jednak okazuje się, że Ci najbardziej podporządkowani są przez sondę ignorowani, a to Adam wydaje się najbardziej ciekawą dla Arsenału postacią. Oramus w Arsenale przedstawia kilka problemów na wielu płaszczyznach. Po pierwsze mamy tutaj problem wspomnianego pierwszego kontaktu – jak może przebiegać, czego możemy się spodziewać i jak to się może skończyć. Po drugie, są tu rozważania na poziomie religijnym - czy i jak intepretować to co dzieje się w kontaktach pomiędzy Adamem a Arsenałem. Ile jesteśmy w stanie poświęcić, żeby udobruchać obcą cywilizację? Wątki religijne zostały mi zresztą potwierdzone przez samego autora. Adam i Arsenał prowadzą ze sobą pojedynek myślowy – intelektualny. Zacierają się tutaj granice rzeczywistości. Nie wiemy często, gdzie zaczyna się fantazja a zaczyna prawdziwy świat przedstawiony. Ogromna moc Arsenału cały czas grozi spustoszeniem umysłu Adama, który staje się pośrednikiem pomiędzy obcą cywilizacją a Ziemią. Ludzie z góry natomiast skazani są na porażkę – Arsenał uznaje ich za słabych w ich materialnych powłokach, których powinni się pozbyć. Arsenał nie jest najłatwiejszą lekturą, czasami można było się zgubić w wątkach, chociaż pytanie czy nie taki był cel autora powieści – wywołać zamieszanie równie duże które przeżywał Adam? Warto pamiętać, że przy walce z taką siłą, przegrana jest nieunikniona. Pytanie jest, co z tej klęski wyniknie.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Hotel pod poległym alpinistą

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Hotel pod poległym alpinistą