Hermes 9:10

Okładka książki Hermes 9:10
Ewa Karwan-Jastrzębska Wydawnictwo: literatura dziecięca
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2008-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-10-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323778288
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Hermes 9:10 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Hermes 9:10

Średnia ocen
7,2 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
7
7

Na półkach:

Hermes 9:10 – czyli co się dzieje, gdy zwyczajny chłopak dostaje bilet w jedną stronę do świata, gdzie nic nie jest zwyczajne.

Jeśli kiedykolwiek w dniu swoich urodzin chciałaś lub chciałeś dostać coś więcej niż skarpety i tort czekoladowy — to ta książka pokaże Ci, że... lepiej uważać, czego się życzy. Feliks, główny bohater Hermesa 9:10, zamiast spokojnej imprezy i świeczek do zdmuchnięcia, dostaje przygodę życia. Ale taką przez wielkie „A”, bo z krainami, które przyprawiają o zawrót głowy, ratowaniem świata (nie przesadzam) i misją, której sam nawet nie rozumie na początku.

„Zawsze szukał odpowiedzi na trudne pytania. I nigdy nie odmawiał pomocy. Taki był Feliks.”

Feliks od pierwszych stron budzi sympatię. Trochę zagubiony, trochę rozmarzony, z głową pełną pytań i sercem po właściwej stronie. Autorka nie ukrywa, że to właśnie jego wrażliwość jest jego supermocą. A kiedy gra na flecie kołysankę, którą śpiewała mu mama… no, powiedzmy, że nawet twardziele mogliby wtedy odkaszlnąć i przetrzeć oczy ukradkiem.

„[...] ale po chwili znów zostali sami, jakby ta przestrzeń i czas były tylko cudzym wspomnieniem. Bo znaleźli się w miejscu, gdzie przecinały się drogi wszystkich światów.”

To nie tylko przygodówka. Książka zaskakuje warstwami: jest i o odpowiedzialności, i o sile pamięci, i o tym, że nie wszystko da się naprawić, ale warto próbować. A że wszystko dzieje się w scenerii, gdzie „drogi wszystkich światów się przecinają”? Brzmi pięknie. I właśnie tu trochę żałuję — świat wykreowany przez autorkę był na tyle intrygujący, że aż prosił się o więcej opisów, więcej detali. Bywało, że akcja pędziła z taką prędkością, że nie zdążyłam dobrze przyjrzeć się krajobrazowi za oknem. Ale skoro książka kierowana jest głównie do dzieci, to tempo ma swoje uzasadnienie — nuda nie ma tu wstępu.

Autorka pisze lekko, z humorem i momentami z poetycką nutą. Czasem zatrzymuje czytelnika na zdaniu, które zostaje w głowie na dłużej.

„Mam nadzieję, że z czasem jednak zapomną, bo nie każde wspomnienie jest warte ocalenia.”

Podsumowując — Hermes 9:10 to książka, którą spokojnie można podsunąć dzieciakom, ale jeśli jesteś dorosły i czujesz, że Twoja codzienność potrzebuje odrobiny magii, to Feliks chętnie zabierze Cię na swoją misję. I kto wie — może i Ty znajdziesz coś, co warto ocalić?

Hermes 9:10 – czyli co się dzieje, gdy zwyczajny chłopak dostaje bilet w jedną stronę do świata, gdzie nic nie jest zwyczajne.

Jeśli kiedykolwiek w dniu swoich urodzin chciałaś lub chciałeś dostać coś więcej niż skarpety i tort czekoladowy — to ta książka pokaże Ci, że... lepiej uważać, czego się życzy. Feliks, główny bohater Hermesa 9:10, zamiast spokojnej imprezy i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

42 użytkowników ma tytuł Hermes 9:10 na półkach głównych
  • 26
  • 15
  • 1
11 użytkowników ma tytuł Hermes 9:10 na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Ewa Karwan-Jastrzębska
Ewa Karwan-Jastrzębska
Mieszka w Warszawie na starym Żoliborzu. Debiutowała Misiem Fantazym – baśnią, która doczekała się ekranizacji i jako seria trzynastu filmów animowanych zdobyła wiele międzynarodowych nagród. Pisarka ma w swoim dorobku kilkanaście powieści dla dzieci i młodzieży. Są wśród nich: Przygody Feliksa Szczęśliwego i kota Ferdynanda, Hermes 9:10, Duchy w teatrze, Antykwariusz, Sobowtór, Misja Feniks, Misja Xibalba, cykl czterech powieści Ekspedycja o czarodziejkach W.I.T.C.H..
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poradnik hodowcy aniołów Grzegorz Kasdepke
Poradnik hodowcy aniołów
Grzegorz Kasdepke
Powszechnie wiadomo, że anioły są potrzebne, żeby czuwać nad zabłąkanymi dziećmi, ratować je z opresji, wskazywać właściwą drogę, wspierać i przekazywać ważne wiadomości. Ale anioły nie są ideałami, bywają leniwe, dzikie, płochliwe i nie zawsze pojawiają się na wezwanie. Dlatego ktoś, dawno temu, próbował założyć hodowlę aniołów, aby w razie potrzeby były pod ręką. Swoje rady i spostrzeżenia spisał w formie poradnika. Hodowla nie jest łatwa, po drodze czyhają liczne pułapki. Anielnik musi być usytuowany w odpowiednim miejscu. Trzeba go chronić przed wandalami, deszczem, owadami i drapieżnikami. Kolejne wyzwania to na przykład trening bujania aniołów i unikanie sytuacji (rzadkich), w których mogłyby być agresywne. Nie wiadomo jak Grzegorz Kasdepke wszedł w posiadanie tego niezwykłego poradnika, ważne, że chciał przedstawić nam jego treść. Jeśli więc ktoś chciałby zająć się hodowlą aniołów, powinien przeczytać dokładnie wszystkie wskazówki i cenne porady. Główną bohaterką powieści jest jedenastoletnia Marta, która wraz z młodszym bratem i rodzicami mieszka kątem u ciotki Irenki, siostry ojca. Rodzice Marty często się kłócą, atmosfera bywa napięta i drażliwa, a świadkami sprzeczek są dzieci. Zapracowany ojciec ma wyrzuty sumienia, że nie zapewnił rodzinie godnego życia, sfrustrowana matka topi niezadowolenie w alkoholu i nie potrafi zapanować nad atakami złości, ciocia Irenka też nie jest zadowolona ze swego życia, więc bywa złośliwa. Marta tęskni za rozmowami i rodzinnymi spacerami, czuje się osaczona przez rzeczywistość, w dodatku musi wciąż zajmować się organizowaniem zabaw dla czteroletniego brata. Pewnego razu dziewczynka stojąc na balkonie wypatrzyła w oddali coś niezwykłego… zobaczyła na niebie anioły krążące nad zaniedbanymi ogródkami działkowymi. Oczywiście mimo zakazu, aby nie zapuszczać się nigdy w tamte rejony, wyrusza by z bliska zobaczyć anielnik. Jednak zanim tam dotrze, wpadnie wraz z bratem w niezłe tarapaty. Nie będzie sielsko i anielsko, będzie groźnie i strasznie jak w horrorze. Jak skończy się wyprawia Marty? Jak na zniknięcie dzieci zareagują rodzice? Czy Marta zobaczy anioły? Co takiego będą miały jej do przekazania? Czy dorośli coś zrozumieją i zawalczą o lepsze życie? W dramatycznej historii, która rozegrała się na terenie zaniedbanych ogródków działkowych nie da się nie zauważyć nawiązania do bajki o Jasiu i Małgosi. Baśniowego i trochę strasznego klimatu dodają tej opowieści niepokojące ilustracje. Ponadto co kilka stron znajdziemy szczegółowe informacje hodowli aniołów. Cytowane fragmenty starego poradnika hodowcy aniołów mają charakter naukowy, są uzupełniane ilustracjami oraz opatrzone nazwami w języku łacińskim łacińskimi, jak w starych książkach lekarskich lub zielnikach. Połączenie baśniowego tematu z naukową powagą daje momentami efekty komiczne. Z kolei przygody Marty wzruszają i skłaniają do refleksji. Doceniam wartościowe przesłania zawarte w tej książce, jednak czegoś mi tu brakowało. Może spójności obydwu części, staranniejszego dopracowania wątku obyczajowego, nie aż tak banalnego zakończenia? W moim odczuciu nie jest to najwybitniejsze dokonanie literackie tego pisarza. Powieść rekomenduję dla dzieci w wieku 10+. Tym nieco młodszym powinni ją przeczytać dorośli i przy okazji porozmawiać z dziećmi na temat opisanej historii. Przeczytane w ramach wyzwania czerwcowego 2025. (4) Książka, której bohaterem jest dziecko.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 6 9 miesięcy temu
Książka o Hani Wanda Ottenbreit
Książka o Hani
Wanda Ottenbreit
"Książka o Hani" Wandy Ottenbreit oraz "Słoneczko" Marii Buyno-Arctowej. Dwie ulubione książki Małgorzaty Musierowicz. Książka o Hani składa się z dwóch części. Pierwsza z nich opisuje przygody Hani i Dużego Brata. Duży Brat wraca do domu na wakacje. Okazuje się, że w wypadku stracił nogę. Wszyscy czują się tak, jakby dom opuściło szczęście. Hania postanawia je odszukać. Razem z Dużym Bratem wyrusza na poszukiwanie zaginionego szczęścia. Spotykają raka, Ali-Babę i rozbójników. Wchodzą na Szklaną Górę. Hania zostaje tam królową. Okazuje się, ze bycie królową nie zawsze jest przyjemne. W końcu odnajdują szczęście - Maleńkiego Braciszka. Druga część poświęcona jest przygodom Hani i Małego Braciszka (Maleńki Braciszek stał się Małym Bratem). Na Gumowym Słoniu wyruszają do kraju Dzikich Ludzi. Spotykają Smutnego Wielbłąda, dochodzą do Zaklętej Studni. Mały Brat zostaje porwany przez tajemniczego, bezimiennego człowieka. Wszyscy mówią o nim On. Kim jest On? Czy ma jakieś imię? Jaką rolę odegra w podróży Hani i Małego Brata? Tego wszystkiego można dowiedzieć się z kart książki. Książka jest pięknie ilustrowana przez samą Małgorzatę Musierowicz. Opatrzona jest przedmową tejże autorki. Warto ją przeczytać, bo książka na ciekawą historię. Jest to książka zagubiona i odnaleziona po dziesiątkach lat. Książka zawiera wiele elementów baśniowych. Przeznaczona jest raczej dla młodszych czytelników. Mi bardziej do gustu przypadło "Słoneczko", może dlatego, że jest tam więcej realizmu oraz, to że zetknęłam się z książką Marii Buyno-Arctowej jako małe dziecko.
Evik - awatar Evik
ocenił na 7 13 lat temu
Gelsomino w Kraju Kłamczuchów Gianni Rodari
Gelsomino w Kraju Kłamczuchów
Gianni Rodari
Wypożyczyłam książkę "Gelsomino w Kraju Kłamczuchów" autorstwa Gianni Rodari z ilustracjami Szancera. To egzemplarz wydany w 1987 roku, a tłumaczenie Hanny Ożogowskiej jest z roku 1962. Ach, jak to się dobrze czyta! To się w ogóle nie zestarzało! To ma wdzięk, to przykuwa, to porywa.* Mam ochotę natychmiast sięgnąć po inne książki tego autora! :-) Młody chłopak Gelsomino ma tak potężny głos, że pękają od niego szyby i walą się mury. Pewne decyzje i los przywodzą go do Kraju Kłamczuchów, w którym wszystko jest na opak i w którym panuje Giacomone - były pirat. - Trzeba pozmieniać wszystkie słowa - tłumaczył. - Na przykład słowo "pirat" będzie znaczyć "uczciwy człowiek". (...) - Zmienicie nazwy wszystkich rzeczy, imiona ludzi i zwierząt. Na początek niech ludzie, zamiast mówić "dzień dobry", życzą sobie "dobrej nocy". W ten sposób moi wierni poddani będą każdy dzień zaczynać od kłamstwa. No, i rozumie się, trzeba będzie, aby idąc spać, jeden drugiemu życzył dobrego apetytu... (...) Kiedy wydrukowano nowy słownik i ogłoszono "Prawo o obowiązującym kłamstwie", zaczął się nieprawdopodobny zamęt.** Później wszyscy się przyzwyczaili. Nawet psy i koty podporządkowały się nowym zwyczajom. Trochę zamętu wprowadził Zoppino - rysunkowy kot o trzech łapkach oraz malarz Bananito, no i oczywiście potężny głos Gelsomina. Przygody, niespodzianki, zaskoczenia. Tego spodziewajcie się po książce. Polecam! :-) https://bajdocja.blogspot.com/2019/01/gelsomino-w-kraju-kamczuchow.html
Buba Bajdocja - awatar Buba Bajdocja
oceniła na 8 7 lat temu
Przyjaciele Grzegorz Kasdepke
Przyjaciele
Grzegorz Kasdepke Mira Stanisławska-Meysztowicz
Książki Grzegorza Kasdepki często wybieram do zakupu do szkolnej biblioteki, ponieważ autor ma niesamowity dar opowiadania, a właściwie gawędzenia – dowcipny, lekki, a jednocześnie inteligentny. Jest też autorem o niekończących się pomysłach fabularnych i potrafi je dobrze „ugryźć”. Z takim nastawieniem zaczęłam czytać "Przyjaciół". Na początku dałam się ponieść cudownej, urzekającej narracji trzecioosobowej, gawędziarskiej, łobuzerskiej, po prostu pięknej. Ale gdzieś w 2/3 opowieści czar prysł. Zupełnie niepotrzebnie wprowadzono dodatkowe kontrapunkty, koniec został zastrzelony serią karabinu problemowego. Wielka szkoda, bo „Przyjaciele” mają naprawdę wiele dobrych momentów, wciągających, dających do myślenia. To jest już któraś powieść polska dla dzieci z fatalnym zakończeniem. A dzieje się to za sprawą poruszanych problemów, a właściwie z ich zmasowanym atakiem i brakiem czasu na ich rozwiązanie. Jeden problem wystarczy w literaturze dla dzieci i młodzieży. Będą starsi, będą mogli czytać bardziej skomplikowane książki. PS Nie podobało mi się również "wyzywanie" bohaterów. Książka tworzy światopogląd. Co to za świat, w którym się wyzywa? Nie tędy droga do przemiany "zwykłych zjadaczy w chleba" w aniołów ;) Więcej na: https://bookwszkole.blogspot.com/2021/08/przyjaciele-powrot-pieknej-narracji.html
bookwszkole - awatar bookwszkole
ocenił na 6 4 lata temu

Cytaty z książki Hermes 9:10

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Hermes 9:10