rozwiń zwiń

Fervency love

Okładka książki Fervency love autorstwa Scarlett H. Lovers
Scarlett H. Lovers Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
552 str. 9 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2024-02-07
Data 1. wyd. pol.:
2024-02-07
Liczba stron:
552
Czas czytania
9 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383730042
Miłość może cię rozgrzać lub poparzyć Nastoletnia Abigail Brooks dorastała w przekonaniu, że nie jest wystarczająca. Właśnie to sprawiło, że przez lata dziewczyna wzniosła wokół siebie mur obojętności. Gdy los niespodziewanie postawił na jej drodze Connora, ta bariera zaczęła się kruszyć Chłopak od początku jawił się jako całkowite przeciwieństwo Abigail, ale wystarczyło jedno spojrzenie, by między nimi zaiskrzyło. Mimo że codzienność Connora wypełniają kumple, używki i imprezy, w krótkim czasie to właśnie on staje się dla Abigail najważniejszym człowiekiem na świecie. Każde ich spotkanie obfituje w emocje, które tworzą wulkan gotowy wybuchnąć w każdej chwili. Oboje nie zdają sobie jeszcze sprawy, ile cierpienia oraz wyrzeczeń będzie ich kosztowało utrzymanie tej relacji. Mimo młodego wieku uczucia oraz pożądanie biorą nad nimi górę. Czy okażą się wystarczająco silni, by przetrwać przetaczające się przez ich związek nawałnice?
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Fervency love w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Fervency love



919 913

Oceny książki Fervency love

Średnia ocen
6,9 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
908
905

Na półkach:

“Od zawsze kocham gapić się w gwiazdy. Wszystko, co migocze, jest mi niebywale bliskie. Muszę pochodzić z jakiejś krystalicznej planety, która się mieni, błyszczy i święci”

Abigail wychowała się w świadomości, że jest niewystarczająca. Dziewczyna, wierząc w te słowa, wzniosła wokół siebie mur obojętności.
Jednak gdy na jej drodze pojawia się Connor, mur zaczyna się kruszyć.
Choć różnią się od siebie, to wystarczyło jedno spojrzenie, aby rozpalił się w nich ogień.
Oboje nie zdają sobie sprawy, ile cierpienia przyniesie im utrzymanie tej relacji.

Czy pomimo młodego wieku i pożądania, będą potrafili stawić czoła przeciwnością?

“Nasze serca tworzą jedno, nasze dusze są ze sobą połączone w magiczny sposób, jakby znały się od zawsze. Jesteśmy jednością w dwóch ciałach.”

“Fervency love” książka, która wzbudza skrajne emocje. Czytając, nie raz miałam pęknięte serduszko a czasami wręcz odwrotnie miałam ochotę odłożyć książkę na bok i nie wracać już do niej.
Młodzi bohaterowie nie uniką popełniania nastoletnich błędów, pierwsza miłość jest między nimi cudowna a rozterki, które przeżywają chyba większość z nas przeżywała.

Niestety książka ma też i swoje minusy jednym z nich są przekleństwa, ja rozumiem, że to są młodzi ludzie i inaczej trochę myślą, ale może to odstraszać.
Nie zabraknie tu scen zbliżeń, które są na swój sposób urocze a jednocześnie wzbudzają trochę uczucie przesady. Szczególnie słowa padające podczas stosunku.

Fabuła jest lekka i czyta się ją szybko, jednak myślę, że nie zostanie na długo w mojej pamięci. Akcja działa się szybko, niektóre wątki do tej pory zostawiły we mnie uczucie niedosytu i miałam wrażenie, że zostały za szybko przerwane.
Jednak że każdy ma inne odczucia czytając książki, przeczytajcie przekonajcie się sami i dajcie znać jakie uczucia w Was wywołała ta powieść.
Myślę, że dla osób szukających lekkiej historii oraz młodszym czytelnikom ode mnie ta historia może przypaść do gustu😘.

“Od zawsze kocham gapić się w gwiazdy. Wszystko, co migocze, jest mi niebywale bliskie. Muszę pochodzić z jakiejś krystalicznej planety, która się mieni, błyszczy i święci”

Abigail wychowała się w świadomości, że jest niewystarczająca. Dziewczyna, wierząc w te słowa, wzniosła wokół siebie mur obojętności.
Jednak gdy na jej drodze pojawia się Connor, mur zaczyna się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

49 użytkowników ma tytuł Fervency love na półkach głównych
  • 29
  • 20
8 użytkowników ma tytuł Fervency love na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Piekielna sztuka Beata Nowosielska
Piekielna sztuka
Beata Nowosielska
RECENZJA „PIEKIELNA SZTUKA” WSPÓŁPRACA REKLAMOWA — AUTOR: BEATA NOWOSIELSKA WYDAWNICTWO: NOVAE RES „Ich życie było jak starożytne labirynty: gdy raz źle skręcili, nie mogli odnaleźć drogi powrotnej, i tak każda kolejna zła decyzja plątała im powrotne ścieżki, sami nigdy by nie trafili do wyjścia”. „Piekielna Sztuka” to nadwyraz intrygująca, nieszablonowa, piekielnie ciekawa historia otoczona diabelską mocą, ludzkimi słabościami, samotnością, na której żeruje zło. Autorka niczym obraz maluje tę opowieść, barwiąc opisami, wciągając emocjonalnie, okrywa płaszczem mrocznych tajemnic, wciąga w niebezpieczną grę, nęci i pląta wydarzeniami, intrygami i złudnymi wyobrażeniami, daje potężną dawkę dreszczyku niepewności, nieoczekiwanych zwrotów akcji i trzyma czytelnika w największym napięciu. Autorka zafundowała nam niezłą mieszankę wątków i gatunków, które idealnie się ze sobą się przenikają, w dodatku całość utrzymana jest w klimacie apokaliptycznym. Bardzo podobało mi się to, że w tej historii, nic do końca nie jest oczywiste, mamy swoje podejrzenia, ale do samego końca nie widać co ma się wydarzyć, do czego to wszystko dąży i jak się zakończy. Piekielna Sztuka to połączenie czarcich intryg, piekielnej sztuki, polityki, ludzkich słabości i dramatów. Autorka pokazuje jak jedna decyzja, chwila słabości może mieć wpływ na dalsze losy i pociągać za sobą konsekwencje nie do uniesienia, w dodatku pociągają za sobą wydarzenia, z których wydaje się, że nie ma wyjścia. Piekielna Sztuka wciaga już od pierwszych stron, intrygując ciekawie poprowadzoną i nakreśloną fabułą, dobrze przemyślana i dopracowana książka, przez autorkę. Autorka ma ciekawy styl, przyjemne pióro, co sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Bohaterzy ciekawie wykreowani, jedne postacie poznamy dogłębnie, drugie pobieżnie, abyśmy mieli obraz dla całej historii. Każda postać odgrywa ważną rolę w tej historii. Spencer to bardzo ciekawa postać, otacza go aura zła, pustki. A z drugiej strony wrażliwy na piękno i brzydotę. Dawał ludziom złudną nadzieję bezpieczeństwa, wykorzystując ich dla własnego celu. Swoim wyglądem wzbudzał zachwyt i zaufanie. John stał się prawdziwą marionetką do manipulowania, w rękach Spencera. Los sprawił, że spotkał kogoś, kogo nie powinien, a zawierając, z nim pakt otworzył drzwi do innej rzeczywistości. „Tylko nie mów nikomu, co malujesz Jeszcze nie pora, jeszcze nie czas — cicho sza! Raz, dwa, trzy... Obrazy są pełne krwi!” Spencer wybrał Atlantę na swój eksperyment, poszukując celu swojej podróży. Chce pokazać dzieła, jakich nikt nie widział. Pragnie zorganizować wystawę, od której nik nie będzie mógł oderwać wzroku, które będą przenikać ludzkie umysły. Nadciągnął Spencer wraz z mrokiem, by uderzyć z siłą huraganu, by opanować całe miasto i otworzyć Nowy Świat. Zbierał swoich żołnierzy, dając im inne życie, całkowicie inne od pierwszego. John McLain startuje w wyborach na gubernatora stanu Gregorii. W trakcie kampanii popełnił błąd, który może, kosztować go stratą wszystkiego nie wiedząc, jak ma wyjść z twarzą, w chwili słabości chce wszystko zakończyć, wtedy na jego drodze staje Spencer, który może mu pomóc. Zawiera z nim pakt, tylko nie przypuszczała, ile będzie to go kosztowało. Wtedy właśnie zakończył pewien etap życia, otwierając nowy początek, wciągając go w coraz gorsze kłopoty i wywołując istny chaos. Jego zwycięstwo będzie okupione łzami. Gdy już myślał, że wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku, po chwili ponownie uderza, w niego siłą huraganu niszczą wszystko i wywracając jego życie do góry nogami. A Spencer panował nad wszystkim i rozdawał karty według własnego planu z najwyższą starannością. -Co tworzą artyści na polecenie Spencera? -Czy John zawierające pakt ze Spencerem wiedział, co go czeka? ‐Czy wystawa Spencera ujrzy światło dzienne i jakie skutki wywoła? -Czy John będzie grał tak, jak chce Spencer? -Czy uda się powstrzymywać Spencera? Polecam.
Mirela Marcinek - awatar Mirela Marcinek
ocenił na 8 1 rok temu
Ktoś tak blisko Wojciech Wolnicki
Ktoś tak blisko
Wojciech Wolnicki
Wojciech Wolnicki tworzy takie historie, które zdecydowanie zapadają mi w pamięci. Jestem ogromną fanką jego cyklu o Dwuświecie (i będę to powtarzać do znudzenia), ale i powieści Uznanie, która to okazała się... naprawdę fascynująca. Z ekscytacją więc zabrałam się za lekturę pierwszego tomu nowego cyklu – tym razem w odsłonie bardziej kryminalnej. Czy historia zachwyciła mnie równie mocno, co poprzednie? O tym w recenzji poniżej. Jacek jest początkującym pisarzem. Tworzy swoje własne historie, choć żyje w cieniu brata – Mariusza Tylka, któremu to udało się wydać już kilka utworów. Co więcej, mężczyzna jest założycielem grupy pisarskiej, do której należy jeszcze kilkoro innych autorów. W drugą rocznicę śmierci Mariusza życie tracą dwie osoby. Co zastanawiające — śmierć ponoszą w sposób opisany właśnie w książkach zmarłego pisarza. Czy to tylko przypadek, czy też ktoś postanawia naśladować książkowych bohaterów? Śledztwo w sprawie śmierci Mariusza zostaje wznowione i jest badane pod kątem nowych wydarzeń. Czy policjantom uda się odkryć, kto tak naprawdę stoi za tymi wszystkimi zbrodniami? Zaczynając lekturę tej powieści, nastawiona byłam bardzo optymistycznie. Muszę przyznać, że potrzebowałam takiego rasowego kryminału, który mnie wciągnie i sprawi, że będę w stanie myśleć tylko i wyłącznie o czytanej historii. Początek okazał się jednak dosyć specyficzny, żeby nie powiedzieć po prostu – trudny. Dość ciężko wchodziło mi się w tę fabułę, aczkolwiek wiedziałam, że to wszystko będzie mnie prowadziło do zaskakującego finału, jak to tylko autor potrafi poczynić. Głównym bohaterem powieści jest Jacek Tylek, którego ciężko mi było polubić. Z jednej strony współczułam mu, z powodu utraty brata, a także całego zamieszania, jakie powstało wokół niego, ale z drugiej strony... irytował mnie swoim zachowaniem, które momentami było po prostu nie na miejscu i wcale się nie dziwię, że moje początkowe podejrzenia padły właśnie na niego. Muszę jednocześnie przyznać, że kreacja tego bohatera wyszła autorowi bardzo dobrze, choć nie jest to dla mnie zaskoczenie. Zdążyłam się już przekonać, że Wojciech Wolnicki umiejętnie konstruuje swoich bohaterów pod kątem psychologicznym i za ich pomocą sprawia, że czytelnik sam już nie wie, kto jest tutaj dobrym charakterem, a kto tym złym. Nie chciałabym zdradzać za wiele z fabuły, ponieważ historia ta jest tak rozbudowana, a jednocześnie momentami tak zawiła, że zdradzenie chociażby kawałeczka mogłoby odebrać całą ekscytację z odkrywania kolejnych kart powieści. Choć początkowo powieść czytało mi się ciężko, to z czasem zaczęłam doceniać to, w jaki sposób autor poprowadził tutaj akcję i to, na jakie miny wpakowywał swoich bohaterów. Chyba że to oni sami tam się pchali? No cóż, odpowiedzi mogłyby okazać się zaskakujące. Do gustu przypadł mi wątek dotyczący Jacka oraz jego twórczości i tego, co siedzi mu głęboko w głowie. Były to fragmenty, które przyciągały mnie do siebie najmocniej i które po prostu sprawiały, że musiałam się bardzo mocno skupić, by chociaż spróbować rozszyfrować, jaka jest prawda. Doceniam to jako odbiorca i myślę, że spodoba się to większej ilości osób. Wojciech Wolnicki ma bardzo dobre pióro, o czym już pisałam kilka razy, ale uważam, że warto to powtarzać. To autor, który ma wiele do zaoferowania i umiejętnie przeskakuje z gatunku na gatunek, za każdym razem mnie do siebie przyciągając i pozytywnie zaskakując. Ktoś tak blisko to kryminał, który nie jest najłatwiejszy w odbiorze, ale uwierzcie mi – warto go poznać i dać mu szansę. Jeżeli poszukujecie książki, która będzie wymagała od Was większego skupienia, ale całkowicie Wam to wynagrodzi swoimi zwrotami akcji oraz zakończeniem — to ten tytuł powinien się znaleźć na Waszej liście z książkami do przeczytania.
Inthefuturelondon - awatar Inthefuturelondon
ocenił na 7 1 rok temu
Śpiew stali Łukasz Konopczak
Śpiew stali
Łukasz Konopczak
„Śpiew stali” to debiutancka powieść, której autorem jest Łukasz Konopczak. Została ona opublikowana przez Wydawnictwo Novae Res. Książka ta zwróciła moją uwagę już jakiś czas temu ze względu na świetną kolorystykę okładki. Jakież było zatem moje zdziwienie, gdy dostałem wiadomość z propozycją zrecenzowania jej. Po zapoznaniu się z szerszym opisem i objętością uznałem, że działamy. Tom dotarł, a ja z doskoku popychałem lekturę do przodu. I oto jest garść wniosków. Fabuła rozgrywa się na dwóch płaszczyznach, które w pewnym momencie zaczynają na siebie oddziaływać. Pierwsza to oczywiście realia ziemskie i ród Yamamoto, który wplątuje się w nie lada problemy wiodące go na skraj upadku. Druga płaszczyzna to świat mistyczny, realia, w których istnieją bogowie. Tam obserwujemy dramat boga Susanoo i konsekwencje jego, jakże przyziemnej, emocjonalności. Jako całość jest to opowieść pełna intryg na wielu poziomach. Elementy mitologiczne są świetnie poprowadzone i przyjemnie było je poznawać. Przyziemne japońskie realia mogą być nieco obce, jednak autor starał się, żeby wszystko było maksymalnie uproszczone i wyjaśnione. Tylko, czy aby nie za bardzo? Już po kilkudziesięciu stronach czułem duże zaskoczenie, czytając scenę rozmowy cesarza ze swoim dowódcą. Coś mi tam mocno nie grało… Potem nie było wcale mniej zadziwiająco. Wiele wyjaśniło się na sam koniec tomu, w specjalnej notce od autora. Jest tam wyszczególnione co ma umocowanie historyczne, co przekształcono, a co zostało zmyślone zupełnie. Jest to ważny element książki, bo tam czytelnik dowiaduje się jak Japonia stała się tak mało japońska. Z jednej strony rozumiem i doceniam troskę, z drugiej nie wiem czy nie wolałbym pewnych elementów kultury jednak przemycić w tekście, chociażby, po to by zwiększyć stan wiedzy i nadać powieści więcej autentyzmu. Autor rzucił się na głęboką wodę, wybierając obcą kulturowo tematykę i w dodatku, wchodząc w buty powieści w bardzo charakterystycznej epoce historycznej, mało eksplorowanej z naszej perspektywy kulturowej. Patrząc przez pryzmat tych dwóch kryteriów wyszło średnio. Wycięcie z tekstu wielu podstawowych elementów kultury japońskiej nie poczytuję jako uproszczenie, a za błąd. Nawet zwiększenie liczby form grzecznościowych dałoby książce więcej wartości, wbijając czytającemu do głowy, że akcja rozgrywa się w obcych realiach. Tymczasem naprawdę dobrą fabułę „Śpiewu stali” można było wrzucić w dowolny setting fantasy i zagrałaby dużo lepiej, bo bez obciążenia przeinaczeniem faktów. Wspomniane wyżej zmiany sprawiły, że powieść straciła sporo darmowego klimatu. Było też trochę przewidywalnych kwestii, które napędzały fabułę. Szczególnie na początku. Potem robi się bardziej zaskakująco. Oczekiwałem tej twardej japońskiej specyfiki i skomplikowanych, formalnych relacji pomiędzy bohaterami, które stereotypowo z marszu odpalają obraz Japończyków w mojej wyobraźni. Tego nie było, ale dostałem trochę motywów i scen z klasycznych japońskich filmów. Akira Kurosawa wciąż inspiruje. Co ciekawe, miałem także skojarzenia z popularną mangą „Naruto”. Szczególnie przy imionach i nazwach własnych. Zestawienie tych dwóch rzeczy zrobiło mi straszną sieczkę w głowie, ale ostatecznie nie odmówię tej książce ciekawego pomysłu na żonglowanie akcją. W kwestii stylu autora to jest przystępnie. Ani nie zmuszał mnie do wielkich wygibasów intelektualnych, ani nie dawał na tacy przekazu płynącego z każdej jednej sceny. W dialogach czasami brakowało mi przerywników, które rozdzielałyby dwa niepowiązane ze sobą zdania wypowiadane przez jedną postać. Odniosłem też wrażenie, że miejscami redaktor usilnie walczył ze zdaniami złożonymi przez co wychodziły takie urywki szarpiące rytm czytania. Na szczęście nie było ich wiele. W znacznej większości da się książkę przeczytać bez literackiego kaca. Jeśli chodzi o formę wydania, to książka jest przygotowana solidnie. Jest ładnie sklejona, a kremowy papier nie męczy oczu. Duży plus to podział na części oraz rozdziały. Są one na tyle niewielkie, że lektura przebiega dość dynamicznie. Szczególnie jeśli czyta się w schemacie „od do” i czas na to jest ograniczony. Ciekawym zabiegiem było też wrzucenie informacji o częściach i rozdziałach w języku japońskim. Taki smaczek. Mnie czytanie zajęło trochę czasu, bo przywaliło mnie dużo różnych obowiązków. Warto przy tym zaznaczyć, że zastosowany podział pozwolił mi do maksimum wykorzystać każdą chwilę, jaką miałem na lekturę. Jak już wspomniałem na początku, moją uwagę przykuła już okładka Krystiana Żelazko. Kolorystyka ilustracji urzekła mnie od pierwszego spojrzenia. Zresztą, biorąc pod uwagę, jakie emocje dominują w fabule, to ta kolorystyka jest nader znacząca. A przynajmniej ja tak to odczytuję. Chętnie widziałbym też w książce mapę, z punktami orientacyjnymi, tak dla podbicia klimatu. Podsumowując to „Śpiew stali” jest książką ciekawą, w której miesza się japońskie średniowiecze z tamtejszą mitologią. Motywy napędzające fabułę są zgrane do granic – miłość i zemsta. Są one tu wystarczające do zbudowania dobrej historii. Uczucia mam ogólnie mieszane, bo z jednej strony opowieść wciąga, a bohaterowie żyją (lub nie), krwawią, płaczą, odczuwają wiele plastycznie opisanych emocji i biorą udział w morderczych walkach. Cieniem na to kładzie się decyzja autora o swoistym wycięciu z książki wielu aspektów niemal podstawowych dla japońskiej kultury. Dla jej oryginalności, nad którą często się zachwycam nawet omawiając specyfikę różnych państw na lekcjach Wiedzy o społeczeństwie. Chciałbym tę książkę zobaczyć w nowej, przeredagowanej wersji, gdzie oddane zostaną realia średniowiecznej Japonii, bez uproszczeń i zbędnej europeizacji. Na pewno nie polecę tej powieści tak wszem i wobec, bo jest zbyt specyficzna. To raczej pozycja dla lubiących fantasy i akcję z mieczem w dłoni. Klimatów dalekowschodnich w książkach nie ma u nas wiele, a przynajmniej takich osadzonych w epoce średniowiecza, czy wczesnej nowożytności. Jeśli ktoś ma taką fiksację, to można sięgnąć po to, co zaserwował Łukasz Konopczak gdzieś pomiędzy Adamem Przechrztą, Arkadym Saulskim, a Mają Lidią Kossakowską, bo właśnie ich kojarzę z takim klimatem w dodatku, z więcej, niż jednym tytułem. „Śpiew stali” ma potencjał i oby pozwolił autorowi rozwinąć się literacko. Recenzja pierwotnie opublikowana na stronie: https://www.facebook.com/SoFiK.DamianPodoba/
SoFiK - awatar SoFiK
ocenił na 7 1 rok temu
Better than you Ann Holly
Better than you
Ann Holly
𝙱𝚎𝚝𝚝𝚎𝚛 𝚝𝚑𝚊𝚗 𝚢𝚘𝚞 ★★★★★★★☆☆☆ Q: Chcielibyście chodzić do elitarnej szkoły? [recenzja] Angela, dziewczyna, która wychowywała się w sierocińcu. Otrzymuje szanse jedną na milion, rozpoczynając naukę w elitarnej szkole Drumfort. Początki nie należą do tych najłatwiejszych, jednak dziewczyna szybko odnajduje się w nowej rzeczywistości, dając z siebie 100%. Choć wydawać by się mogło, że sierociniec i elitarną placówkę różni wiele, jedno pozostaje takie same. Nieprzyjemni ludzie. "Mówią, że skoro się weszło między wrony, trzeba krakać tak jak one. A więc zrobi ten krok. Nawet, jeśli oznaczałoby to, że zapomni, jak to jest być słowikiem." Matt to kapitan szkolnej drużyny koszykówki. Obiekt westchnień wielu dziewczyn w szkole i poza nią. Ze względu na swoją popularność i znanych rodziców, od których ma przejąć firmę jest na świeczniku wielu osób. Musi się zachowywać jak przystało na przyszłego szefa i pomóc ma mu w tym związek z przewodniczącą szkoły. Tylko oczy na pewno, wyjdzie mu to na dobre? ... Byłam mega ciekawa tej trylogii odkąd ukazał się pierwszy tom i dowiedziałam się, że jest vibem podobna do "Plotkary" i "Szkoły dla elity". Oba seriale oglądałam i je uwielbiam, więc nie było opcji, żebym przeszła obok tej pozycji obojętnie. Elitarna szkoła, prestiż, uczniowie, którzy co jeden to z większym majątkiem i statusem i w tym wszystkim ona. 'Sierota', która dostała szanse jedną na milion. Schemat znajomy, jednak nie łatwo się oderwać. Styl pisania autorki jest przyjemny, a fabuła, intrygi, nagłe zwroty akcji oraz dynamiczna relacja sprawiają, że książka wciąga od samego początku i trzyma w napięciu, aż do końca. Jakbym miała się do czegoś przyczepić to jedynie do dwóch nadmiernie irytujących mnie postaci, czyli Jess i Kiary. Czasami sama miałam ochotę chwycić je mocno za barki i porządnie potrząsnąć, żeby się trochę ogarnęły - liczę, że w kolejnych częściach będzie lepiej pod tym względem. Choć książka jest ma wiele perspektyw bohaterów, wszystko jest utrzymane w narracji trzecioosobowej dzięki czemu nie jest tak łatwo się zgubić między odczuciami poszczególnych osób. I może nie każdemu przypadnie do gustu mnogość perspektyw i naiwny sposób, w jaki nieprzewidywalność jest ukazywana, ale to zdecydowanie pozycja dla młodych dorosłych, lubiących mocne emocje, szkołę i zakazane uczucia
bookishwor1d - awatar bookishwor1d
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Syn pastora Andrzej F. Paczkowski
Syn pastora
Andrzej F. Paczkowski
"Syn pastora" Andrzej F. Paczkowski Młody Mateusz po śmierci ojca pastora postanawia przyjąć propozycję pracy jako guwerner, we dworze w Kornwalii. Przed wyjazdem trafia do domku czarownicy, która wróży mu tragedię z rąk demona. Początki pracy są iście sielankowe. Dwór ma swój urok, dzieci są nadwyraz inteligentne. Mateusz dostaje jednak nakaz, aby pod żadnym pozorem nie wchodził na drugie piętro. Gdy z podróży powraca właściciel Robert White, na dworze zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Mateusza wybudzają w nocy dziwne dźwięki, nie raz ma wrażenie, że widzi zjawy i poruszające się obrazy. Słyszy też kłótnie małżeństwa. Spacerując codziennie rano po wrzosowiskach jest świadkiem nagiej kąpieli Roberta. Od tego momentu w młodym mężczyźnie rodzi się nieznane mu uczucie. Jeszcze nie wie, że właśnie ono doprowadzi do tragedii. Na domiar złego dowiaduje się o tajemniczej śmierci na dworze, do której doszło przed laty. To już kolejna książka autora, którą miałam przyjemność przeczytać i doszłam do wniosku, że zakochałam się w Jego stylu pisania. Niebywale lekkim i zarazem emocjonalnym. Nie do końca wiem w który gatunek ubrać tę książkę. Gdyż jest to po trochu obyczaj, czasem horror i dodatkowo thriller. W każdym razie jest to mieszanka iście wyborna. Autor wybrał na miejsce swojej powieści piękną, dziewietnastowieczną Kornwallie i idealnie oddał ducha tamtych czasów. Ukazuje kontrowersyjną, zakazaną miłość rodzącą się między Panem dworu a Guwernerem, który ewidentnie nie potrafi poradzić sobie z tymi emocjami. Książkę czytało się z zapartym tchem a to jak autor opisywał psie uczucia, urzekło mnie na całego. Moja ocena : 9/10 #recenzja #book #booklover #bookstagrammer #bookstagram #bookstagrampl #czytambolubie #czytamkryminaly #czytamthrillery #thriller #kryminał #horror #pijackawe_czytam #myszaczyta #parabookstagrama #czytamsuspens #atrament_mroku #szelestczasu
pijackawe_czytam - awatar pijackawe_czytam
ocenił na 9 1 rok temu
Olga Ewa Hansen
Olga
Ewa Hansen
On i ona. On nauczyciel, ona uczennica, w zasadzie jeszcze przed osiemnastką, kiedy rozpoczyna się akcja książki. On wredny, ona... cóż, skryta, ale uprzejma. Jednak... to nie jest ani zwykły romans, ani erotyk zawierający motyw zakazanej miłości czy age gap. To książka pokazująca dosadnie brudną prawdę o świecie, o układach, o mrocznej rzeczywistości otaczającej nas ludzi tak naprawdę wokół. Grajewski, bo tak nazywa się główny bohater, jest - o dziwo - jedną z tych osób, które w książce posiadają chyba największą moralność. Owszem, swoje za uszami ma i też już się nauczył, jak działa "system", ale związek z uczennicą nie jest tu aż tak rażącym po oczach elementem fabuły, jak teoretycznie mogłoby się wydawać. Autorka dosadnie odziera rzeczywistość, która w książce jest tylko fikcją literacką, ale szczególnie realną i prawdopodobną. Ta historia mogła się zdarzyć na prawdę. Ba! Być może się zdarzyła. Dyrektor dbający o układy i reputację szkoły oraz nauczycielka będąca poniekąd prowodyrką obrzydliwych sytuacji, które prowadzą koniec końców do tragedii, to raptem drobny fragment całości. "Olga" porusza głębsze tematy niż zakazana miłość czy tragedie dorastającej nastolatki. Opowiada o rodzicielstwie, jego rażących błędach i zaniedbaniach, o okrucieństwie młodzieży oraz poczuciu bezkarności bananowych dzieci. Naocznie widzimy zamiatanie pod dywan czynów wołających o pomstę do nieba. W świecie Olgi szybko trzeba nauczyć się hierarchii, a także sztuki przetrwania. Co robi "Olga"? Wzbudza emocje. Skrajne emocje, bo czasem jako czytelniczka chciałam się śmiać, czasem czułam iskry buchające między bohaterami, niekiedy odnajdowałam z bohaterami sielankowe szczęście, a kiedy indziej mamrotałam wiązankę przekleństw pod nosem i pomstowałam na całą tę ***. I chociaż "Olga" nie wycisnęła ze mnie łez, niemniej odradzam czytanie książki bez zapasu zaparzonej świeżo melisy (dziurawiec też może być).
Alexia Berg - awatar Alexia Berg
ocenił na 9 1 rok temu
Sen snem snów Krystyna Zelek
Sen snem snów
Krystyna Zelek
,,Wiesz, może dlatego, że mówią, że oczy są zwierciadłem duszy. Można z nich czytać jak z otwartej księgi, no, ale u ciebie cię nie są, tak jakby były zamkniętą księgą” Muszę przyznać, że miałam ciężkie początki z tą książką. Czytało mi się bardzo mozolnie i podchodziłam do książki trzy razy. Pierwsze strony stanowczo sprawiły mi problem i miałem wrażenie, że książka mnie rozczaruje, więc przestałam jej stawiać wysokie oczekiwania. Autorka zastosowała narrację pierwszoosobową, dodatkowo mamy wstawki skierowane bezpośrednio do czytelnika, które wypowiada główna bohaterka. Na początku gubiłam się przez te zwroty, ponieważ przez nie kompletnie odbiegałam od zrozumienia fabuły. Choć przyznam się, że nie czytałam jeszcze książki, gdzie byłby zastosowany taki zabieg, więc gdy wiele wyjaśniło się w fabule, to te wstawki już mi nie przeszkadzały. Autorka bardzo dokładnie opisuje świat i rządzące nim prawa, choć bardzo powoli dowiadujemy się tych informacji. Krystyna Zelek wiele rzeczy pozostawia do rozmyślań czytelnika. Z jednej strony cenię książki, w której dowiadujemy się sporo o świecie przedstawionym, a z drugiej jest to pewnien wysiłek przy czytaniu. W tym przypadku im dalej czytamy tym lepiej. Książka po 100 stronach zdecydowanie nadrabia wolniejszą akcję początku i pozwala docenić te podwaliny, które otrzymujemy w celu zrozumienia akcji. A końcówka książki i zwroty akcji tam zawarte są wspaniałe. Już nie mogę się doczekać przeczytania kolejnej części książki. ,,Zaufanie to bardzo ważny czynnik naszej egzystencji, bo jeśli naprawdę będziesz potrzebować pomocy, tylko prawdziwy przyjaciel przyjdzie z pomocą i wtedy możesz takiej osobie zaufać” Postać głównej bohaterki napędza całą historię. Specjalnie nie podaje jej imienia, bo dowiadujemy się tego na zakończenie książki. Główna bohaterka ma sny, nie wie już co jest jawą, a co tylko jej wyobraźnia. Jedno wydarzenie zmienia wszystko. Co się wydarzy? Czy to na pewno tylko sny? Postacie w książce są sympatyczne, począwszy od głównej bohaterki, przez te drugoplanowe. Główni ,,źli” niby są, ale tak naprawdę bardziej się o nich mówi niż faktycznie pojawiają się na pierwszym planie. Akcja książki nie nudzi a utrzymuje w napięciu, sprawia, że strony pochłania się na raz. Samą powieść określiłabym jako emocjonującą i fascynującą. Dynamiczne opisy snów bohaterki nie pozwalają oderwać się ani na moment od powieści. ,,Czasami, kiedy wydaje nam się, że upadamy i nikt nam nie podaje pomocnej dłoni, zdarza się to, czego się boimy, ból po upadku i to, jak bardzo wpłynie on na nasze życie” Polecam, spędziłam z bohaterką miło czas mimo trudnego początku. Mroczna, intrygująca i wciągająca książka. Gorąco polecam ♥️ ,,Niepewność, czas, który jest dla nas jak kropla wody na pustyni, gdzie słońce pali, aż zabija wszystko. Tak chwilę konania toczą powolny bój, a kiedy docierają do kresy swojej walki, zabijają jeszcze wolniej”
zaksiazkowany_ swiat_mamy - awatar zaksiazkowany_ swiat_mamy
ocenił na 9 1 rok temu
Spokój nie należy się żywym Kamila Szczepańska-Górna
Spokój nie należy się żywym
Kamila Szczepańska-Górna
Jak daleko można się posunąć, gdy stawką staje się życie? .. Ponownie wchodzimy do świata Klary, Maksa i Dominika. To postacie, których losy połączyły wydarzenia zapoczątkowane w pierwszej części. Teraz balansują gdzieś pomiędzy brutalnością a próbą normalnego życia. Wydaje się, że nadeszła chwila spokoju, ale to tylko pozory. Ta iluzja szybko zostaje zburzona. Napięcie rośnie, a emocje biorą górę, prowadząc do kolejnych trudnych wyborów. .. Każdy bohater walczy też ze swoimi wewnętrznymi demonami, a ich ciężar staje się coraz trudniejszy do udźwignięcia. Motyw osamotnienia, fatalizmu i tej nieustannej walki wybrzmiewa tutaj bardzo wyraźnie. .. Tempo jest nieco spokojniejsze w porównaniu do pierwszej części i daje więcej przestrzeni na złapanie chwili wytchnienia. Dla jednych może być to zaletą, dla innych wręcz przeciwnie. Być może właśnie dlatego historia podobała mi się nieco mniej niż poprzednia. Nie zmienia to jednak faktu, że książka potrafi wciągnąć i w wielu momentach naprawdę trzyma w napięciu. .. Porusza również trudne tematy, które dla niektórych mogą być ciężkie w odbiorze. Warto zapoznać się z ostrzeżeniami, ale z drugiej strony za nim to zrobicie zastanówcie się, czy aby na pewno chcecie to zrobić, bo zdradzicie sobie część fabuły. .. Jest to jednak dobra kontynuacja, która zasługuje na poznanie, w szczególności jeśli znacie już wcześniejsze losy bohaterów. Teraz pozostaje tylko czekać na dalszy ciąg ich historii, który z chęcią przeczytam.
diversitylibrary - awatar diversitylibrary
ocenił na 7 11 dni temu
Na skraju Marcin Bień
Na skraju
Marcin Bień
Wszystko zaczęło się w głębi dziczy, gdzie driada Ilyanna i jej towarzyszka natrafiają na konającego najemnika, Ristena. Choć instynkt nakazuje ostrożność, litość bierze górę i kobiety ratują mu życie, nieświadome, że ten akt miłosierdzia splecie ich losy na zawsze. Pobyt w Gaju staje się dla Ristena wyścigiem z czasem – każdy odzyskany siłami dzień nieubłaganie przybliża moment wygnania. Między rannym wojownikiem a jego wybawicielką rodzi się jednak więź, która burzy odwieczny porządek świata driad. Ilyanna, rozdarta między lojalnością wobec swoich zasad a nieznanym dotąd uczuciem, staje przed dylematami, których nigdy nie planowała. Marcin Bień poświęca dużo miejsca rasie, która w literaturze fantasy często jest traktowana jedynie jako tło. Tutaj poznajemy ich kulturę, zasady i specyficzną więź z naturą. Książka jest podzielona na części, które różnią się dynamiką. Początek to klasyczna przygoda u boku wojska, by później przejść w bardziej refleksyjną, niemal sielankową opowieść o rekonwalescencji i rodzącym się uczuciu. To kameralna, momentami wręcz intymna opowieść o tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy zostaje odarty ze swojej roli społecznej i rzucony w świat, którego nie rozumie. „Na skraju” to książka dla czytelników, którzy w fantasy szukają czegoś więcej niż tylko magii i smoków. To opowieść o odzyskiwaniu człowieczeństwa w miejscu, gdzie człowiek jest tylko gościem. Polecam!
literacka_przystan - awatar literacka_przystan
ocenił na 8 3 miesiące temu
Strefa ciszy Iza Iwan
Strefa ciszy
Iza Iwan
A gdyby tak wszystko rzucić i wybrać się … na Pojezierze Gnieźnieńskie, wprost nad Jezioro Powidzkie – najczystsze w Polsce i największe w Wielkopolsce? A do tego przejeżdżać od czasu do czasu przez miejscowość uznawaną za jedną z najbardziej przeklętych w naszym kraju? Wiecie, o jaką chodzi? Udalibyście się tam? Główna bohaterka „Strefy ciszy” autorstwa Iza Iwan , Anka, nie miała z tym problemu. Dotychczas jej życie kręciło się wokół korporacyjnego świata i romansu, który zakończył się niepowodzeniem. Trzydziestoletnia kobieta zdała sobie sprawę, że poza niezłą ilością gotówki, w rzeczywistości nie ma niczego. Postanowiła opuścić Kraków i przenieść się do starego, usytuowanego w samym środku lasu, wymagającego remontu domu odziedziczonego po prababce. Z pewnością nie był to łatwy krok, nowe otoczenie, hermetyczna społeczność i do tego krążące historie o złej sławie jej nowego przybytku nie ułatwiały jej adaptacji. Powoli odnalazła się wśród miejscowych. Malownicza okolica, spokój – tego było jej właśnie potrzeba. Jednak co dobre nie trwa wiecznie. Ową sielankę przerwało porwanie niemowlęcia, co staje się jedynie początkiem wielkiej układanki, w której każdy kawałek skrywa swoją własną historię. Anka wraz z nową poznaną przyjaciółką – Mileną próbuje odgadnąć, kto i co kryje się za tajemniczym zniknięciem dziecka. Trwa też policyjne śledztwo, za którego sprawą pewne ślady prowadzą do domu Anki. Kobieta dodatkowo musi zmierzyć się z wydarzeniami, które mają miejsce w jej nowych czterech ścianach, a racjonalne ich wyjaśnienie nie jest możliwe. Kto jest porywaczem? Jaką tajemnicę skrywa „budynek, zlepek starych cegieł”? Kim jest ziejąca niechęcią do Anki tajemnicza staruszka? Dlaczego strefa ciszy stała się strefą chaosu? Czytajcie, polecam Wam bardzo gorąco i od razu uprzedzam, że nie znajdziecie tu rozlewu krwi, uciętych głów, czy wyrwanych paznokci. Wulgaryzmów też na próżno tu szukać. Dla powieści łączącej elementy obyczajowe, kryminalne, thrillera i grozy wydaje się niemożliwe, co nie? A jednak! Da się! I to z jaką gracją! Iza potrafi zaciekawić zgrabnie uknutą intrygą, by wreszcie wprawić w totalne osłupienie niespodziewanym zakończeniem. Do tego posługuje się pięknym językiem, jej opisy nieźle działają na wyobraźnię. W pewnym momencie odnosi się wrażenie, jakby było się częścią tej historii – ogromne brawa! Czekam oczywiście na kolejne dzieła Izy – pisz kochana jak najwięcej i mam nadzieję, że Twoje nazwisko pojawi się na wielu czytelniczych półkach. A Wy kochani, dacie się namówić na tę niezwykłą podróż w miejsce, gdzie cisza jest gęstsza niż poranna mgła, a w tle słychać głosy przeszłości i teraźniejsze tajemnice? Czy odważycie się stanąć twarzą w twarz z nieznanym? Poznajcie „Strefę ciszy”- tu ma ona ma barwę głębszą niż najczystsza woda jeziora, a tajemnice ukryte są głęboko pod powierzchnią.
Milena Kaczmarska - awatar Milena Kaczmarska
oceniła na 10 1 rok temu
Cienie Ostoi. Zazdrość Marcelina Baranowska
Cienie Ostoi. Zazdrość
Marcelina Baranowska S. M. Hegmit
Musimy czuć, aby istnieć. Bo właśnie żyjąc, czujemy.* Możemy mieć rodzinę z krwi i tę z wyboru. Każda może mieć równie mocne więzy miłości. Gdzieś w sercu lasu jest posiadłość Ostoja, mieszka w niej rodzina najemników, mocno z sobą związana i walcząca o sprawiedliwość. Wśród nich znajduje się Aurora (Zazdrość), najlepsza w tym, co robi. Jest pewna kolejnego zadania, ale gdy traci w nim miłość swojego życia i jedyne czego chce, to zemsty. Jednak musi dalej wykonywać swoje zadania i nawet wbrew sobie zacząć pracować z Elijahem. Szybko okazuje się, że nowa misja ją zaskoczy i to na wielu płaszczyznach. Czy wyjdzie z niej cało? Trochę z rozpędu zapisałam się na BT z tym tytułem i muszę przyznać, że nie mogłam trafić lepiej. Zazdrość mnie zaskoczyła, wzruszyła, rozbawiła i złamała mi serce. A powiem szczerze, że po powieści sensacyjnej się tego nie spodziewałam. Liczyłam na sporą dawkę wrażeń i szybki bieg wydarzeń, co oczywiście też dostałam. Akcja pędzi jak szalona, ale nie da się w niej pogubić, jedynie zbieramy szczękę z podłogi po każdym plot twiście, których nie brakuje. Książka jest mieszaniną emocji oraz kontrastów. Wylałam na niej sporo łez, wkurzałam się niemiłosiernie, poczułam gorzki smak rozczarowania najbliższą osobą, śmiałam się jak szalona i wraz z bohaterką walczyłam do końca. Musicie pamiętać, że to nie jest lekka lektura, pojawia się przemøc, wykørzystywanie i te sceny… no jest mrocznie, okrutnie i brutalnie. Nie każdy może sobie z tym poradzić. Polubiłam bohaterów i pióro autorek, z miejsca wyczułam się w fabułę i nie mogłam oderwać się od czytania. To jedna z tych lektur, które chcesz i nie chcesz szybko skończyć. Tutaj nic nie jest oczywiste, a postacie okazują się wielką niewiadomą. Finał… No tak się nie robi, ja naprawdę liczę, że na drugi tom nie będę musiała zbyt długo czekać. Potrzebuje go na już. Zwłaszcza po tych wszystkich odkryciach i wydarzeniach. #booktour u @wydawnictwosabat @basik_z_ksiazka_na_kolanach @s_m_hegmit i @slonecznikowa.panna
Zapatrzona_W_Książki - awatar Zapatrzona_W_Książki
ocenił na 8 1 rok temu
Buldożer Monika Brańska
Buldożer
Monika Brańska
Kiedy Kamila poznaje Filipa, ma wrażenie, że zdobyła gwiazdkę z nieba. Dość szybko zostają parą, a ona jest naprawdę szczęśliwa. Mężczyzna jest wręcz ideałem - przystojny, czarujący, inteligentny, a do tego zamożny. Mocno się kochają, tworzą wręcz idealną parę, Kamila jest bardzo szczęśliwa i wierzy, że tak będzie już zawsze. Niestety jest w błędzie. Pewnego dnia Filip postanawia dołączyć do tej samej grupy na studiach, co ona. Od tego momentu wszystko zaczyna się zmieniać. Dziewczyna coraz częściej czuje, że jest coś nie tak, że mężczyzna staje się zbyt zaborczy, że ją osacza. Mimo wszystko nic z tym nie robi, a nawet zgadza się z nim zamieszkać. Ma złe przeczucia, ale je olewa, co jest błędem. Wspólne mieszkanie okazuje się koszmarem. Czy uda jej się z niego wydostać? Jak potoczą się losy Kamili? Historia, jaką znalazłam w książce, była zdecydowanie ciekawa. To opowieść poruszająca trudne tematu, między innymi toksyczny związek. Czytało się ją dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi bardzo dużo emocji. Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książka należy do tych cieńszych, ma niecałe 200 stron. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór. Bohaterowie ciekawi, dobrze wykreowani. Kamila daje sobą manipulować, jest na tyle zakochana, że nie widzi (albo nie chce widzieć) coraz bardziej toksycznych zachowań swojego ukochanego. Przez to wpada w pułapkę, z której bardzo ciężko będzie jej się wydostać. „Buldożer” to książka pokazująca jak toksyczna może być miłość, jak potrafi zmienić życie w koszmar. Mnie się podobała i polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2024/12/Buldozerwydawnictwonoveares.html
Mamażona-KOBIETA - awatar Mamażona-KOBIETA
oceniła na 8 1 rok temu
Droga na cmentarz Tom 1 Wojciech Kowalski
Droga na cmentarz Tom 1
Wojciech Kowalski
Czy jesteście ciekawi jak by to było towarzyszyć komuś w jego podróży przez życie? Wojciech Kowalski daje nam taką możliwość w swojej powieści - Droga na cmentarz. Krótko o treści: naszym głównym bohaterem jest Natan, który to w zasadzie nie wie co to „miłość”. Zna za to inną rzecz: w życiu najważniejsze są pieniądze. Relacje w jego domu rodzinnym to czysty układ biznesowy, nie ma dobrego wzorca, więc w takim miejscu tworzy on swoją własną hierarchię wartości. Na samym jej szczycie jest on sam - jego kaprysy, fanaberie oraz potrzeby. Jak to zwykle bywa na początku jest on wręcz bogiem wśród swoich rówieśników, jednak z czasem sam Natan dosyć boleśnie przekonuje się, że świat nie kręci się wokół jego zachcianek i nie wszystko może wyglądać jak z bajki. Książka ta to zdecydowanie bardzo mocna i mroczna książka, która porusza bardzo istotny temat. Mianowicie temat wychowania, podejścia do pieniędzy i uczenia młodych osób relacji międzyludzkich. Jest to idealna pozycja by na przykładzie naszych bohaterów spojrzeć na swoje życie i zweryfikować (jeśli oczywiście zachodzi taka konieczność) nasze podejście do świata. Pomimo, że sam temat jest ciężki i nie dla każdego to książkę czyta się zadziwiająco szybko i lekko. Uważam, że zdecydowanie każdy powinien sięgnąć po tę lekturę! Może to być wielka przestroga dla osób, które widzą tylko siebie, bo oczywiście nasze losy nie muszą potoczyć się jak te zjarana, jednak warto za wczasu zapobiec takim wydarzeniom. Mega wartościowa pozycja. Na pewno warta uwagi! Polecam. Dziękuję pięknie @_wojciechkowalski za wybranie mnie do #współpraca
Misheczka MałgorzataJeziorowska - awatar Misheczka MałgorzataJeziorowska
oceniła na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Fervency love

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Fervency love