Bractwo Kamienia

Okładka książki Bractwo Kamienia
David Morrell Wydawnictwo: Da Capo, GiG Cykl: Mortalis (tom 2) kryminał, sensacja, thriller
302 str. 5 godz. 2 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Mortalis (tom 2)
Tytuł oryginału:
The Fraternity of The Stone
Data wydania:
1991-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1991-01-01
Data 1. wydania:
1987-01-01
Liczba stron:
302
Czas czytania
5 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
8385085289
Tłumacz:
Krystyna Rabińska
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bractwo Kamienia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bractwo Kamienia



książek na półce przeczytane 3190 napisanych opinii 813

Oceny książki Bractwo Kamienia

Średnia ocen
7,5 / 10
807 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
66
59

Na półkach: , , ,

Moja sentymentalna podróż w przeszłość i powrót do książek z lat 80, no mojego ulubionego gatunku książek szpiegowsko - sensacyjnych... trwa dalej. Dzisiaj chciałbym się pochylić nad 2 częścią szpiegowskiego klasyku, "Bractwo Kamienia" Dawida Morrella. Książka ta kontynuuję wspaniałą trylogię książek o podwójnych szpiegach, tajnych bractw i... zakonników wyszkolonych w sztuce zabijania. To cykl powieści o wierności i zdradzie, zaplanowanych na zimno morderstwach i pełnej goryczy zemście, przynajmniej ta część również to potwierdza.


Według mnie ta część również jest znakomita i wbija w fotel nie pozwalając oderwać się od lektury. Nie wiem, czy Morrell wie dużo o wywiadzie itd. ale napisał to tak sugestywnie, że ręce same składają się do oklasków. Dzisiaj już pewnie niektóre wątki czy sytuację trącą lekką "myszką" stylu lat osiemdziesiątych, a jednak pokazane tam intrygi, akcje czy zależności ludzkie są aktualne do dzisiaj. Jest tu kontynuacja walki o prawdę i przeżycie oraz, że największymi wrogami są ci bliscy...

Kto lubi świat szpiegów w stylu Jamesa Bonda, czy Jasona Bournea nie zawiedzie się..

Książkę te przeczytałem w formie papierowej, nieco sfatygowanej zębem czasu, ale dzięki temu mogłem bardziej poczuć klimat tamtych czasów...

Moja sentymentalna podróż w przeszłość i powrót do książek z lat 80, no mojego ulubionego gatunku książek szpiegowsko - sensacyjnych... trwa dalej. Dzisiaj chciałbym się pochylić nad 2 częścią szpiegowskiego klasyku, "Bractwo Kamienia" Dawida Morrella. Książka ta kontynuuję wspaniałą trylogię książek o podwójnych szpiegach, tajnych bractw i... zakonników wyszkolonych w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1364 użytkowników ma tytuł Bractwo Kamienia na półkach głównych
  • 1 059
  • 298
  • 7
258 użytkowników ma tytuł Bractwo Kamienia na półkach dodatkowych
  • 188
  • 40
  • 10
  • 7
  • 5
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Bractwo Kamienia

Inne książki autora

Okładka książki Rambo on Their Minds Gayle Lynds, David Morrell
Ocena 0,0
Rambo on Their Minds Gayle Lynds, David Morrell
Okładka książki MatchUp Lara Adrian, Steve Berry, C.J. Box, Sandra Brown, Lee Child, Nelson DeMille, Diana Gabaldon, Andrew Gross, Charlaine Harris, Lisa Jackson, Peter James, J.A. Jance, Michael Koryta, Eric van Lustbader, Gayle Lynds, Val McDermid, David Morrell, Kathy Reichs, Christopher Rice, John Sandford, Lisa Scottoline, Karin Slaughter
Ocena 8,7
MatchUp Lara Adrian, Steve Berry, C.J. Box, Sandra Brown, Lee Child, Nelson DeMille, Diana Gabaldon, Andrew Gross, Charlaine Harris, Lisa Jackson, Peter James, J.A. Jance, Michael Koryta, Eric van Lustbader, Gayle Lynds, Val McDermid, David Morrell, Kathy Reichs, Christopher Rice, John Sandford, Lisa Scottoline, Karin Slaughter
Okładka książki Amazing Spider-Man Vol. 1 #700.2 - Frost, Part 2 Klaus Janson, David Morrell
Ocena 0,0
Amazing Spider-Man Vol. 1 #700.2 - Frost, Part 2 Klaus Janson, David Morrell
David Morrell
David Morrell
Światowej sławy autor powieści sensacyjnych, od 1966 roku mieszkający w USA. Ukończył Penn State University; posiada doktorat z literatury amerykańskiej. W latach 1970–1986 pracował jako wykładowca na Iowa University. Fascynuje się twórczością Ernesta Hemingwaya i Richarda Mathesona. Jest prezesem The International Thriller Writers Organization, autorem ponad 20 powieści, 3 książek niebeletrystycznych, a także licznych opowiadań z gatunku grozy i sensacji. Napisał m.in. Pierwszą krew (sfilmowaną z Sylwestrem Stallone’em), trylogię Bractwo (Bractwo Róży, Bractwo Kamienia, Bractwo Nocy i Mgły) oraz Piątą profesję, Fałszywą tożsamość, Infiltratorów, Łowcę, Nagie ostrze i Morderstwo jako dzieło sztuki. Na podstawie Bractwa Róży powstał miniserial telewizji NBC.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pojutrze Allan Folsom
Pojutrze
Allan Folsom
Nie mogę powiedzieć, że spotkało mnie rozczarowanie, bo niczego błyskotliwego się nie spodziewałem. Książkę ściągnąłem z półki, opisanej jako "Sensacyjne", chcąc sobie zapewnić lekką lekturę na majówkę. Ku mojemu zaskoczeniu, powieść była całkiem niezła, znacznie lepsza niż się spodziewałem. Atutem jest dobrze przygotowane tło, dokładne opisy miejsc i sytuacji, co sprawia, że czytelnik "widzi" te miejsca w wyobraźni i sprawia to wrażenie solidnie wykonanej roboty. Akcja przeprowadzona jest dobrze - nie błyskotliwie, ale dobrze. Zwalnia, gdy bohater jest zmęczony i targają nim niepewności, przyspiesza, gdy trzeba działać szybko. Postaci są wyraziste, przynajmniej te najważniejsze - poboczne mogą się czytelnikowi mylić, ale nic to nie szkodzi, bo wkrótce i tak będą martwe. To właśnie jest słaby punkt książki - trupów więcej niż w Hiroszimie. Autor tak szafuje tu ludzkim życiem, że po pewnym czasie gdy tylko pojawia się nowa postać, możemy być pewni, że końcowej strony nie dożyje. Niepotrzebnie też wpleciono tu wątek miłosny, który spłyca powieść i czyni ją przewidywalną. Prawa fizyki traktowane są tu dość dowolnie. Wspomnę tylko o cięciu skalpelem w temperaturach bliskich zeru bezwzględnemu. Tak, jakby w takich temperaturach cokolwiek można było uciąć. Urąbać, ukruszyć, rozbić - jak najbardziej - ale uciąć? I to jeszcze tak precyzyjnie? Już w minus 70 st. Celsjusza większość przedmiotów robi się krucha jak szkło. Akcja rozwija się dość długo. Niepotrzebnie długo. Gdy dochodzi do kulminacji, czytelnik zaczyna się trochę gubić, ale to uwaga na plus - bowiem podobnie gubią się śledczy. Zakończenie trudne do przewidzenia, co też jest zaletą, ale co znajduje się w tajemniczym pakunku, średnio inteligentny czytelnik domyśli się od razu - nie trzeba było zwlekać z tym do ostatniego słowa. Ostatniego - dosłownie! W sumie, nie była to lektura na dwa wieczory, jak się spodziewałem. Trochę wysiłku jednak kosztowało przebrnięcie przez zagmatwaną akcję. Jeśli ktoś to lubi - polecam. Ale moim zdaniem, to po prostu niedoskonałość formy. Treść na czwórkę, forma na trójkę. Wychodzi ocena przeciętna. Dodatkowa gwiazdka za oryginalny pomysł.
Nitager - awatar Nitager
ocenił na 6 7 lat temu
List Vivera Desmond Bagley
List Vivera
Desmond Bagley
Poszukiwania zaginionych skarbów Majów przy pomocy ukrytej mapy...czy taki plan na książkę nie pobudza wyobraźni? Czy nie jest tym o czym każdy, gdzieś w skrytości ducha kiedyś marzył? Z drugiej strony jest to chyba najbardziej ,,skopany" temat w historii. Tak mi się wydaje. D.Brown i wielu innych dziesiątki razy w literaturze mieli już podobne pomysły. W mojej opinii takie książki zapowiadają mega emocje i przygody, ale w 90% okazują się ciężkostrawnym badziewiem. Dlatego List Vivera z premedytacją oceniam aż tak wysoko. Bo książka ta badziewiem się nie okazała. Okazała się prostą, zgrabną i przyjemną w odbiorze przygodówką. Dokładnie tym na co miałem ochotę. Ani autor nie ma wybitnego stylu, ani nie mamy zaskakującego zakończenia i szokujących zwrotów akcji. Niby nic wybitnego, ale za to bardzo solidnie i wciągająco. Bardzo miło spedzony czas. Polecam. :-) P.s. Dodam jeszcze, że przeczucia miałem fatalne. Raz, że zawiodłem się w przeszłości na podobnych klimatach a dwa, że zachęta wydawcy....BARDZO mnie zniechęcała. Nie wiele bardziej mnie odstrasza od książki niż porównywanie jej na okładce jak i na odwrocie do innych książek czy autorów. Masakra. A tu żeby było zabawniej Bagley jest przedstawiany jako: prawie tak dobry jak Cussler i A.MacLeanen. Biorąc pod uwagę to, że obaj wymienieni panowie w moim odczuciu nie zasługują nawet na miano w miarę dobrych pisarzy-naprawdę miałem obawy :-))) Na szczęście mimo ,,reklamy" przeczytałem. ;-)
Marcin83 - awatar Marcin83
ocenił na 9 10 dni temu
Szlak łez A. J. Quinnell
Szlak łez
A. J. Quinnell
Mam z Quinnellem pozytywne skojarzenia dzięki 'Człowiekowi w ogniu'. Wielu kojarzy ten tytuł dzięki adaptacji z Denzelem Washingtonem w roli tytułowej. Adaptacji mocno zmienionej, dodam. Była też adaptacja bardziej zgodna z książką, z doskonale dobranym Scottem Glenem w roli Creasy'ego. 'Człowieka w ogniu' czytałem na kryminale. Tak mi się spodobał, że kolejną książkę Quinnella odpaliłem na ślepo! To nie jest taki mięsisty akcyjniak jak ww. Bardziej bym to określił jako global conspiracy thriller w stylu Ludluma. Potężna tajemna organizacja- jest. Everyman w jej szponach- obecny. Idealiści różnych proweniencji chcący złą hydrę ukatrupić- na miejscu. Wątki romantyczne też w dobrym stylu. Te ostatnie wyjątkowo lubię :) W sensacjach działają lepiej niż w tradycyjnych romansach, bo są niby na drugim planie. W 'Szlaku łez' są nawet dwa, a jeden niezwykle uroczy. Sami zrozumiecie który :) Dziwi mnie sam tytuł książki, a raczej jego zbyt mało istotna obecność w książce. Jakby to był jeden z wątków, który autor zaczął, a nie miał czasu skończyć. Szkoda. To o tyle ważne, bo łączy się z dość kontrowersyjnym- wg mnie- wątkiem mniejszości rasowo- etnicznych. Zauważyliście, że w klasycznych sensacjacj większość 'tych złych' to biali republikanie, a inni to zwykle pozytywni bohaterowie? Bym się nie czepiał, gdyby mi to dramaturgii nie psuło, a psuje. Japończyk, Latynos albo Indianin to zwykle dobry gość. W 'Szlaku łez' zwróciło to moją uwagę też z powodu błędnego acz politycznie poprawnego wyjaśnienia sensu indiańskich skalpów. Obecnych w kulturze prekolumbijskiej na długo przed białymi! Niby drobiazg, ale jednak stereotyp. O naukowe wartości książki się nie zakładam, bo się nie znam. W kilku momentach bohaterowie zachowują się dziwnie, jakby urągali własnej inteligencji. Kilka wątków się urywa albo nie jest do końca przemyślanych. 7/10. Ale ogólnie porządnie, fajnie napisany klasyczny sensacyjniak. Nie ten poziom co 'Człowiek w ogniu', ale daje radę. Wersję audio czyta Leszek Filipowicz. Jego zaśpiew może niektórych denerwować, ale ja go uwielbiam. Jeszcze bardziej uwielbiam staromodną wersję tego nagrania. Kto zna audiobooki ten zrozumie: 'Szlak łez, taśma druga, koniec ścieżki pierwszej' :) Od czasu do czasu muszę sobie włączyć tego typu nagranie. Cudeńko! Często zdarzają się w tych wersjach problemy techniczne, ale nie tym razem. Czysta robota, bez szumów i charkotów.
Topieleccc - awatar Topieleccc
ocenił na 7 2 lata temu
Tożsamość Bourne’a Robert Ludlum
Tożsamość Bourne’a
Robert Ludlum
„Tożsamość Bourne’a” Roberta Ludluma była dla mnie niespodzianką, gdyż bardzo długo wzbraniałam się przed sensacją zarówno w filmach, jak i książkach. Uważałam, że to gatunek nie dla mnie, a ta książka stanowczo mi nie podejdzie. Nie mogłam się bardziej pomylić. Chciałabym, żeby każde moje pierwsze zetknięcie się z danym gatunkiem zaczynało się od tak dobrych lektur jak ta. Bardzo szybko wciągnęła mnie swoją fabułą, nabierającą co chwila rozpędu akcją, napięciem i pogłębiającą się intrygą, grą z tożsamością głównego bohatera oraz bardzo dobrze wykreowanymi postaciami. Naprawdę przyjemnie spędziłam czas przy tej lekturze i bardzo chciałabym o niej zapomnieć, żeby znów móc przeczytać ją po raz pierwszy. Fabuła była naprawdę wciągająca, dobrze przemyślana i zaplanowana od pierwszej strony aż do ostatniej. Początek był nieco spokojny, ale szybko zdałam sobie sprawę, że to tylko cisza przed burzą. Gdy Bourne trafił do Szwajcarii, akcja bardzo przyspieszyła i od tego momentu niemal nie pozwalała mi oderwać się od książki. Każdy moment na przerwanie lektury był zły. Choć zdarzały się spokojniejsze i wolniejsze rozdziały, to było ich niewiele i traktowałam je raczej jako chwile na wytchnienie, zwłaszcza że po nich tempo historii znów bardzo szybko rosło. Czasem też pojawiały się humorystyczne sceny, które bawiły, skutecznie rozładowywały napięcie i mam poczucie, że również wpasowywały się w całą historię. Dzięki nim historia zachowywała równowagę i ani przez moment nie przytłaczała mnie samą akcją. Ponadto Ludlum jak dla mnie mistrzowsko sobie poradził z dialogami oraz opisami. Gdy pochylał się nad wyglądem miejsc, choćby Paryża, to miałam wrażenie, jakbym tam była i obserwowała to, co wskazuje mi autor. Mogłam się w tym bardzo łatwo zatracić. Ludlum często też zwracał uwagę detale, jak np. co działo się w tle, jak zachowywali się przechodnie, przez co miałam poczucie, że pierwszy, drugi i dalsze plany były bardzo żywe. Z kolei dialogi między postaciami zdawały się bardzo naturalne, nieprzegadane i to właśnie za ich sprawą przekazywano istotne informacje. Dzięki nim czułam, że napięcie w scenach nie opadało, a relacje między postaciami wydawały się autentyczne. Wielokrotnie miałam poczucie, jakbym podczas lektury oglądała film we własnej wyobraźni. Postacie w „Tożsamości Bourne’a” zasługują na szczególne wyróżnienie. Każda z nich była dla mnie złożona, wyraźnie zarysowana i miała swoje miejsce w historii. Nie miałam poczucia, by ktokolwiek pojawił się przypadkowo, każdy miał jakiś cel. W całej książce nawet epizodyczne postacie, np. z pozoru zwykły taksówkarz, były częścią tej historii i przyczyniały się do rozwoju zdarzeń. Szczególnie spodobała mi się postać Marie, wobec której początkowo miałam spore obawy. Bałam się, że jej rola ograniczy się do stania i bycia ładnym dodatkiem dla głównego bohatera. Szybko jednak okazała się jedną z najlepiej napisanych postaci. Niezachwianie towarzyszyła Bourne'owi w jego wyprawach, wspierała go w odzyskiwaniu pamięci, pomagała mu i wdrażała w dobrze sobie znany świat finansów. Czułam, że z Bournem byli sobie równi. Choć na początku dostrzegałam w jej zachowaniu rysy książkowego syndromu sztokholmskiego, nie wpłynęło to negatywnie na mój odbiór postaci i z czasem przestałam zwracać na to uwagę. Moją uwagę przykuł również Bourne, którego kreacja była według mnie fenomenalna. Bardzo podobał mi się ten zabieg, że wraz z nim odkrywałam kim tak właściwie jest i że nawet do końca książki nie było to takie pewne. Informacje na jego temat były według mnie idealnie rozmieszczone w czasie. Dzięki temu nie miałam poczucia przytłoczenia nadmiarem faktów oraz mogłam zrozumieć sytuację, w jakiej się znalazł. Szczególnie ciekawił mnie dysonans między Bournem „teraz” a „kiedyś”. Jego zagubienie i niepewność kontrastowały z wyuczonymi umiejętnościami, którym w niebezpiecznych sytuacjach ufał bez wahania, choć sam ich do końca nie rozumiał. Najbardziej jednak empatyzowałam z nim w momentach, gdy na głos analizował swoją przeszłość, wpadał w potok myśli i próbował uporządkować chaos w swojej głowie. Miałam wrażenie, jakbym była tuż obok i wyczuwała narastające w nim napięcie, z ciekawością śledziłam jego próby poskładania siebie od nowa. Muszę jednak przyznać, że niektóre momenty wymagały ode mnie większego skupienia. Dotyczyło to rozdziałów, w których naradzali się wysoko postawieni urzędnicy, CIA oraz rząd. Szczególnie zapadły mi w pamięć rozdziały 19 i 20, w których sporo kwestii się wyjaśniło, dużo się działo, ale jednocześnie pojawiło się stanowczo za dużo dla mnie postaci naraz. Dodatkowo autor naprzemiennie żonglował ich imionami, nazwiskami i pseudonimami, przez co szybko zaczęło mi się wszystko mieszać. Gdy już kończyłam 20. rozdział, żałowałam, że wcześniej nie wpadłam na pomysł stworzenia sobie listy postaci, która pomogłaby mi uporządkować wszystkie informacje. Konieczny okazał się powrót do początku 19. Nie spodziewałam się, że aż tak w tej książce przepadnę. Z ogromną przyjemnością zagłębiałam się w jej fabułę, dałam się wciągnąć akcji oraz chętnie poznawałam kolejne, świetnie rozwinięte postacie. Według mnie Ludlum zrobił kawał dobrej roboty, książka z pewnością zostanie w mojej głowie na dłużej. Z przyjemnością sięgnę po dwie kolejne tomy serii o Jasonie Bournie.
Liskowa_nora - awatar Liskowa_nora
oceniła na 8 2 miesiące temu
Komandosi z Nawarony Alistair MacLean
Komandosi z Nawarony
Alistair MacLean
Komandosi z Nawarony to klasyczna powieść wojskowo-przygodowa, której akcja rozgrywa się podczas II wojny światowej. Grupa alianckich komandosów zostaje wysłana na grecką wyspę Navarone, gdzie ukryte są potężne działa niemieckie — to one blokują drogę morskim siłom ratunkowym, które próbują ewakuować brytyjskich żołnierzy. Misja jest niemal samobójcza: trzeba wspiąć się po niedostępnych klifach, przeniknąć przez niemiecką obronę i zniszczyć baterie dział. Mocne strony: 1. Wysokie napięcie i tempo akcji-MacLean buduje opowieść tak, by czytelnik niemal wciąż czuł oddech zagrożenia — od trudów wspinaczki, po zdradę i wymuszone decyzje w ekstremalnych warunkach. 2. Sceneria jako postać - surowe klify, zimny wiatr, morze — to wszystko nie jest tylko tłem, ale elementem narracji, który wpływa na losy bohaterów. Czytelnik odczuwa fizyczne i psychiczne obciążenia misji. 3. Postaci i ich relacje - choć nie wszyscy bohaterowie są dogłębnie rozwinięci, to jednak relacje między nimi — zaufanie, podejrzenia, poświęcenie — dodają historii warstwę ludzką. MacLean potrafi wpleść dramat osobisty w opowieść o wojnie. 4. Zbalansowana dawka realizmu i przygody - dzieła MacLeana czasem nie unikają uproszczeń, ale autor zwykle umie je wyważyć — fabuła wymaga czasem wiary w bohaterów, ale ich poświęcenie i walka są wiarygodne w kontekście opowieści. Krytyka: 1. Nieunikniona przewidywalność - z uwagi na gatunek i konwencję, czytelnik może domyślić się kierunku, w jakim zmierza historia — choć sposób dojścia do finału nadal może zaskoczyć. 2. Płaskie postaci drugoplanowe - niektóre postaci pełnią głównie funkcje fabularne — jako sprzymierzeńcy bądź przeciwnicy — i pozostają mniej zarysowane emocjonalnie. 3. Czasem przesadna trudność misji dla wiarygodności - momentami wydaje się, że bohaterowie robią rzeczy, które przekraczają granice realnych możliwości — na potrzeby dramaturgii. Podsumowanie: Komandosi z Nawarony to bez wątpienia jedna z pereł literatury przygodowo-wojennej. Książka dostarcza porządnej dawki emocji, heroizmu i adrenaliny — idealna dla czytelników, którzy lubią wartkie tempo, misje na granicy możliwości i konflikt człowiek versus natura (oraz człowiek versus człowiek). Choć nie jest pozbawiona drobnych uproszczeń, jej siła tkwi w efektownym prowadzeniu akcji i klimacie, który wciąga. Dla fanów opowieści wojennych — pozycja obowiązkowa.
Paweł Rudnicki - awatar Paweł Rudnicki
ocenił na 8 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Bractwo Kamienia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bractwo Kamienia