rozwiń zwiń

Bez bagażu

Okładka książki Bez bagażu
Clara Bensen Wydawnictwo: Czarna Owca literatura obyczajowa, romans
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
No Baggage: A Minimalist Tale of Love and Wandering
Data wydania:
2016-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2016-06-02
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380151574
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bez bagażu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bez bagażu

Średnia ocen
6,1 / 10
75 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
184
177

Na półkach:

Książka na pewno zapada w pamięć przez sam eksperyment, który opisuje. Podobało mi się to, że autorka bez skrępowania opisywała wiele sytuacji lub myśli, co jeszcze bardziej dodawało jej autentyczności i sprawiało, że momentami odczuwało się więź z autorką. Mały minusem mogą być jak dla mnie rozwlekłe opisy stanu depresyjnego głównej bohaterki, które momentami były bardzo nużące. Jest to ważny element, bo pomaga zrozumieć wiele wątków z fabuły, ale dla osoby, która widzi szklankę zawsze pełną do połowy, to może być męczące. Mam jednak nadzieję, że książka ta trafi do wielu osób, które także toczą wewnętrzną walkę i pomoże im wyjść z tej walki jako wygrany :)

Książka na pewno zapada w pamięć przez sam eksperyment, który opisuje. Podobało mi się to, że autorka bez skrępowania opisywała wiele sytuacji lub myśli, co jeszcze bardziej dodawało jej autentyczności i sprawiało, że momentami odczuwało się więź z autorką. Mały minusem mogą być jak dla mnie rozwlekłe opisy stanu depresyjnego głównej bohaterki, które momentami były bardzo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

188 użytkowników ma tytuł Bez bagażu na półkach głównych
  • 93
  • 92
  • 3
39 użytkowników ma tytuł Bez bagażu na półkach dodatkowych
  • 30
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wersje nas samych Laura Barnett
Wersje nas samych
Laura Barnett
Widzę tutaj same recenzje kobiet, więc pora na opinię o książce "Wersje nas samych" faceta. Trzeba przyznać jedno - sam pomysł na książkę jest bardzo dobry i unikalny. Trzy różne historie, które łączy taki sam początek i koniec niekiedy się przenikają i są bardzo do siebie podobne, lecz z mniejszymi, bądź większymi szczegółami. To dość interesujący zabieg, dzięki któremu można porównać poszczególne "obrazy" (bo tak autorka nazywa trzy różne historie) do siebie. "Obrazy" te są jednak niestety rozwleczone. Jako samodzielna powieść żadna z nich nie byłaby dostatecznie interesująca. To dopiero ich przedstawienie obok siebie i możliwość porównywania sprawia, że nabierają tego czegoś. Jako, że cała historia toczy się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, a książka ma określoną długość autorka musiała całość skondensować. A przynajmniej takie jest moje wrażenie. Wygląda to tak, że rozdziały poszczególnego "obrazu" toczą się niekiedy kilka lat po sobie. Jest to w porządku, ale odniosłem wrażenie, że nawet gdybym pominął jakiś konkretny rozdział to nadal rozumiałbym fabułę. A miałem na to ochotę, bo już pod koniec książka zaczęłą mi się dłużyć. Po prostu w niektórych momentach jeden rozdział nie ma większego wpływu na kolejny, a do niektórych wydarzeń bohaterowie nigdy się nie odniosą. W "Wersjach nas samych" są dość często obecne ekspozycje, które przybliżają losy postaci z czasów pomiędzy konkretnymi rozdziałami. Same ekspozycje są bardzo dobre i - w przeciwieństwie do niektórych filmowych - nie odnosi się wrażenia, że bohaterowie tłumaczą sobie rzeczy, które i tak wiedzą. Jedna z opinii na tym portalu mówi o tym, że łatwo jest pogubić się w bohaterach opowieści. Nie odniosłem takiego wrażenia. Co prawda w późniejszej części książki liczba imion znacznie wzrasta, jednak fakt, że ci sami bohaterowie powtarzają się w różnych "obrazach" dość łatwo pozwala zapamiętać kto jest kim i dla kogo. Moja opinia może mieć wydźwięk negatywny, jednak nie żałuję czasu poświęconego na lekturę książki. Całość ma przyjemny, powiedziałbym nawet, że miejscami melancholijny klimat. Jest to ciepła opowieść, która chwilami potrafi zasmucić, albo wywołać delikatny uśmiech na twarzy. Pozycja w sam raz na takie długie, chłodne i ciemne jesienne wieczory. Lekka, niezobowiązująca i do pochłonięcia w kilka wieczorów.
Coral - awatar Coral
ocenił na 6 5 lat temu
Dwa szczęścia do wyboru Taylor Jenkins Reid
Dwa szczęścia do wyboru
Taylor Jenkins Reid
Nie znam drugiej takiej autorki, która potrafiłaby pisać równie autentyczne historie, takie, z którymi łatwo się utożsamiać i którym bez trudu można oddać cząstkę serducha. Z każdą kolejną książką myślę sobie, że nie, w końcu się zawiodę. Ale to nigdy nie nadchodzi. Co najwyżej zakochuje się w piórze TJR jeszcze bardziej. Nie inaczej było z „Może w innym życiu”. Chociaż nie.. było inaczej. Ta historia jest dla mnie najbardziej wyjątkowa, bo to pierwsza książka autorki, w której mam wrażenie, że zostały opisane moje wszystkie myśli, obawy, uczucia, pragnienia. To historia, z którą rezonuje jak z żadną inną. Nie zliczę ile razy zadawałam sobie pytanie „A gdybym jednak dokonała innego wyboru?”. Ile nocy zarwałam rozmyślając o alternatywnym życiu, które prowadzę, wyobrażając sobie, że jest ono lepsze, jednocześnie żałując decyzji, które podjęłam wcześniej. Historia Hanny, a raczej dwie alternatywne jej historie pozwoliły mi spojrzeć na swoje życie z zupełnie inne perspektywy. Bo przecież wszystko dzieje się z jakiejś przyczyny. Każde wydarzenie, każda osoba którą spotykamy na naszej drodze coś wnosi do naszego życia. Jesteśmy sumą doświadczeń, które zdobywamy każdego dnia. I ostatecznie nie ma dobrych i złych wyborów, bo te.. po prostu są. „Może w innym życiu” pozwoliła mi zamknąć za sobą pare drzwi i choć dla niektórych ta książka może być zbyt oczywista, to dla mnie okazała się dokładnie tym, czego potrzebowałam. Przede wszystkim też, była przypomnieniem, że wszystko dzieje się po coś, więc najlepszym co można dla siebie zrobić to zaakceptowanie wszystkiego, czego zmienić nie można i pogodzenie się z tym, na co wpływu się nie ma.
bookishspirit - awatar bookishspirit
ocenił na 10 5 godzin temu
Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą Malwina Wrotniak
Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak zebrała kilka ciekawych opowieści ze świata. A dokładnie prezentuje w swojej książce zapiski z przeprowadzonych rozmów, a w nich spojrzenie Polaków na kraj, w którym żyją, opisują jego kulturę i politykę, sytuacje odmienne od naszych, a czasem bardzo bliskie naszym spostrzeżeniom. Spędzający za granicą dowolnego kraju rodacy mają różne doświadczenia, często obarczone żalami (ja z takimi spotykam się bardzo często), nie potrafią zrozumieć, że jeśli pływa się jedynie przy brzegu, to nie dostrzeże się piękna morza i oceanu. Jeśli nie wyrażamy chęci kontaktu z lokalnymi, nie próbujemy przełamać narosłego stereotypu, nie interesuje nas ich kultura, a co gorsza język, to będziemy traktowani, co najwyżej, obojętnie. A częściej pewnie jako ci, którzy wyłudzają socjal, niewiele dając od siebie. Historie jakie przedstawia dziennikarka są odmienne od tych, które przekazują nam malkontenci, tutaj spotykamy ludzi rozmiłowanych w świecie, przygodzie, a przede wszystkim chęci poznawania i uczenia się nowego. Pierwsza historia przenosi nas do USA lat 80'tych, gdy siedmioletnia bohaterka wraz z rodziną udaje się na przymusową emigrację, jako ucieczkę ojca przed internowaniem. W przeżyciach bohaterki odnajdujemy ślady tamtych lat, osobiste przeżycia, formy przystosowania do nowej rzeczywistości, w której przede wszystkim trudno jest znaleźć się byłemu działaczowi Solidarności. Pokazane są dwie drogi jakimi podążają obcokrajowcy: albo tworzą swoiste klany z napływem ludności z własnych krajów albo uczą się języka, otwierają na kulturę, nową społeczność, eksplorują rynek pracy i z czasem dochodzi do asymilacji. Którym jest łatwiej, a którym trudniej, łatwo sobie wyobrazić. I to samo dzieje się niezależnie od kraju, w którym ląduje obcokrajowiec. W drugiej historii wracamy na kontynent, bo w Szwecji, zaraz po studiach pedagogicznych zakotwiczyła kolejna bohaterka. Wybrała ten kraj, a raczej kraj ją przyciągnął, zamieszkała w nim dla mężczyzny. W tym wypadku mamy układ idealny. Młoda otwarta osoba wyjeżdża do kochającego człowieka, poznaje nowe środowisko, rozkochuje się również w kulturze, ludziach, uczy się języka rodzimego swego męża i w końcu może pracować w zawodzie, który jest pasją. Bohaterka dość szybko, bez skomplikowanej drogi zasymilowała się ze szwedzką społecznością i dziś może stanowić pomost między wartościami polskimi, a tym co ważne dla Szwedów. Ciekawie przebiega historia życia małżonków w Katarze. Praca na kontrakcie, zaistnienie na miejscu jedynie w oparciu o lokalnego sponsora. Taką osoba będzie tutaj szef dla którego pracujemy, ale też staje się nim mąż dla żony albo odwrotnie. Egzystencja, która toczy się pomiędzy pracą w banku, własnym rozwojem oraz poznawaniem kultur oraz świadome wchodzenie w interakcje z tym co lokalne, dla Europejczyka szczególnie egzotyczne. s.48 "Jak mówią tutejsi obcokrajowcy, Katar zmienia. Przyzwyczaja do dobrobytu i wygody. Jest lotniczym oknem na świat i furtką do poznania dziesiątków egzotycznych kultur." Z gorącego Kataru ponownie wracamy do Europy i jakże banalnie przy tym wyglądających Niemiec. Za to mamy do czynienia z niebanalną osobowością w postaci Janusza Leona Wiśniewskiego, który za naszą zachodnią ścianę udał się w latach 80'tych na wydział informatyczny dzięki zaproszeniu z Frankfurckiego Uniwersytetu. Zawiodły go tam osiągnięcia naukowe oraz chęć dalszego rozwoju, co w tamtych czasach w Polsce nie było możliwe. Żelazna kurtyna skutecznie blokowała wszystko, nie tylko przepływ informacji, ale przede wszystkim dostęp do innowacji, technologii. Z wykształcenia fizyk i ekonomista, a dalej z miłości do informatyki doktorant w tej dziedzinie na Uniwersytecie w Stanach. Opowieść ciekawa, bliższa naszym doświadczeniom, to też powrót w przeszłość dla tych, którzy zaznali życia w PRL-u i są świadomi ograniczeń tamtych czasów. Ale nie ma narzekania, marudzenia na los, bo dzięki temu co było jedni zostali i po jakimś czasie budowali Polskę od nowa, a inni ruszyli w świat by osiągać swoje szczyty. Wkraczając do Kolumbii przekraczamy linię znaczących odmienności kulturowych, w tym przede wszystkim innego postrzegania czasu i ludzi. Oczywiście, nam Europejczykom, pokazuje się obrazki stamtąd jako miejsca narkotykowych karteli i życia w ciągłym strachu o własne bezpieczeństwo. Ale czy tylko tym żyje kraj, który ma niebywałe walory przyrodnicze, a obywatele słyną z gościnności? Turystyka to właśnie gałąź przemysłu, w której zakotwiczyła kolejna rozmówczyni Malwiny Wrotniak. Rozmowa toczy się na temat zauważalnych kontrastów oraz skrajności, głównie tych bytowych. Dostajemy parę cennych wskazówek, jak poruszać się po kraju, jak należy się zachować dla względnego bezpieczeństwa, by nie stać się ofiarą napaści, kradzieży. Wracając do siebie, czyli w odwiedzinach na greckich wyspach, naprawdę możemy zderzyć się z lustrzanym odbiciem. Im więcej wiemy o Grecji i jej mieszkańcach tym łatwiej dostrzec podobieństwa między naszymi społecznościami oraz tendencjami jakie rządzą Polską i Grecją. Bohaterka tej rozmowy mimo iż dostrzega słabe strony Greków, ich podejścia do spraw politycznych i ekonomicznych nadal szczerze wierzy, że Grecja mogła by osiągnąć wysoki prestiż, gdyby tylko zmieniło się nastawienie jej obywateli. (...) "Tam mieszkam" to transkrypcja z rozmów przeprowadzonych z bohaterami kilka lat temu. Interesująco wypada przeplatanie historii rozmówców osiedlonych na różnych kontynentach. Dla czytelnika jest to jak podróż samolotem i przekierowywanie się na inny schemat kulturowy. Dzięki przemieszaniu informacji z krajów europejskich, czyli kultur bardziej nam dostępnych mentalnie, z tymi dalekowschodnimi, być może bardziej ekscytującymi, mniej znanymi, czy stereotypowo do tej pory kojarzonymi, cała przygoda staje się pochłaniająca i trudniej się oderwać (a miałam czytać po jednej). Całość: https://nakanapie.pl/recenzje/historie-polakow-rozrzuconych-po-swiecie-bez-malko-tam-mieszkam-zycie-polakow-za-granica
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na 7 3 lata temu
Naczelne z Park Avenue Wednesday Martin
Naczelne z Park Avenue
Wednesday Martin
Zabawna bardzo, ukazująca społeczność najbogatszych mieszkanek elitarnej dzielnicy Nowego Jorku z punktu widzenia socjologa, antropologa i prymatologa, analizującego przedmiot badań tak, jak się to robi w przypadku plemion pierwotnych, szympansów czy innych naczelnych. Autorka, na własnym przykładzie, pokazuje kolejne elementy, tworzące swoistą kulturę Upper East Side: przejście przez weryfikację zarządu mieszkańców, którzy wcale nie muszą zgodzić się na nowego mieszkańca (a po wyrażeniu zgody i tak nie zauważą go w windzie). Skomplikowany proces zapisywania dziecka do renomowanej szkoły. Społeczny przymus wtopienia się w otoczenie poprzez odpowiedni ubiór, wygląd, schemat zachowań czy światopogląd. Zamknięty krąg spotkań, dyktat akcji dobroczynnych, obiadków, wydarzeń towarzyskich, poprzez które wchodzi się w strategiczne sojusze, wzmacniające (lub nie) hierarchię społeczną. I presja, ogromna presja, strach i stres przed utratą tego wszystkiego, przed starością, odrzuceniem przez męża – posiadacza i dysponenta wszystkich dóbr. Ale najlepsze w tym wszystkim jest zestawienie funkcjonowania elit i zachowań plemion pierwotnych czy ssaków na poziomie małp, co tworzy przekomiczne obrazki i porównania. W efekcie tych badań, jasnym staje się, że zachowania społeczne zamkniętych grup właściwie niczym się nie różnią, niezależnie od tego, czy członkowie grupy walczą o banana czy lepszy model własnego odrzutowca. Ale odkrywanie tego i śledzenie wszelkich przejawów nieustającej „walki o ogień” jest naprawdę ciekawe, śmieszne i warte polecenia.
Wona - awatar Wona
oceniła na 7 6 lat temu

Cytaty z książki Bez bagażu

Więcej
Clara Bensen Bez bagażu Zobacz więcej
Clara Bensen Bez bagażu Zobacz więcej
Clara Bensen Bez bagażu Zobacz więcej
Więcej