Babcia na hulajnodze

Okładka książki Babcia na hulajnodze
Ewa Skarżyńska Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Seria: Poczytaj mi, mamo literatura dziecięca
24 str. 24 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Poczytaj mi, mamo
Data wydania:
1984-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1984-01-01
Liczba stron:
24
Czas czytania
24 min.
Język:
polski
ISBN:
8310086369
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Babcia na hulajnodze w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Babcia na hulajnodze

Średnia ocen
7,2 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1454
1428

Na półkach: , , , , ,

Książeczka z późnego PRL-u z serii ,,Poczytaj mi mamo ’’.
W nowym formacie kwadratowym, wprowadzonym po zmianach w 1974 roku.
Książeczka cienka, dobry druk. Papier grubszy odrobinę. Ilustrowana przez Zdzisława Byczka. Ilustracje naprzemienne kolor, sepia itd. Malunki realistyczne, zachowany dynamizm scen, mimika twarzy.

Bardzo ładne opowiadanie o małym chłopcu Krzysiu , który miał tylko babcię. Przyjaźnił się po sąsiedzku z Radkiem i Helenką. Babcia Marcysia miała ładny ogród i bardzo lubiła go pielęgnować.
Nawet rozmawiała ze swoimi roślinkami. Twierdziła, że przez to tak wszystko u niej pięknie rośnie.
Lubiła też wszystkie dzieci i często opowiadała im przeróżne bajki.
Organizowała dla nich ognisko z pieczeniem ziemniaków włącznie.
Wszystko zmieniło się , gdy Radek dostał rower od taty. Dzieci już nie mogły bawić się razem, gdyż na nim mieści się przecież tylko jedna osoba.

Co wymyśliła w odwecie babcia?
Czy jej pomysł przechytrzy Radkowy rower?
Czy dzieci jeszcze będą się razem bawić?

O tym wszystkim przeczytacie w książeczce.
Dla małych i nieco większych dzieci.
Polecam!

Przesłanie jest takie , że w gromadzie jest raźniej. Trzeba tylko wymyślać takie zabawy , by mogło hulać razem więcej dzieci. Z akcentem na słowo HULAĆ!

Książeczka z późnego PRL-u z serii ,,Poczytaj mi mamo ’’.
W nowym formacie kwadratowym, wprowadzonym po zmianach w 1974 roku.
Książeczka cienka, dobry druk. Papier grubszy odrobinę. Ilustrowana przez Zdzisława Byczka. Ilustracje naprzemienne kolor, sepia itd. Malunki realistyczne, zachowany dynamizm scen, mimika twarzy.

Bardzo ładne opowiadanie o małym chłopcu Krzysiu ,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

24 użytkowników ma tytuł Babcia na hulajnodze na półkach głównych
  • 21
  • 3
9 użytkowników ma tytuł Babcia na hulajnodze na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Babcia na hulajnodze

Inne książki autora

Ewa Skarżyńska
Ewa Skarżyńska
Ewa Skarżyńska autorka wielu wierszy, bajek i powieści dla dzieci o tematyce religijnej. W swoich książkach autorka często przybliża dzieciom postacie świętych oraz uczy jak przestrzegać nauk kościoła.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Trzymaj się, Kamil Wanda Chotomska
Trzymaj się, Kamil
Wanda Chotomska
Książeczka z późnego PRL-u z serii ,,Poczytaj mi mamo ’’. W nowym formacie kwadratowym, wprowadzonym po zmianach w 1974 roku. Książeczka cienka, dobry druk. Papier grubszy odrobinę. Ilustrowana przez Zbigniewa Rychlickiego. Malunki w tonacji czerwień, róż pomarańcz. Piękna kreska. Świetnie uchwycone reakcje dzieci. Chyba tylko kto nie ma dzieci, ten się nie wzruszy opowieścią i powie ,że się zanudził treścią. Pamiętacie jak pierwszy raz prowadziliście pociechy do żłobka i przedszkola, szkoły? Książeczka jest właśnie o tym. Za PRL-u nie wszystkie dzieci chodziły do przedszkola. W historii powojennej rozwój wychowania przedszkolnego w początkowej fazie przebiegał dość wolno. Sytuacja poprawiła się znacznie , kiedy to powstały pierwsze zerówki w szkołach. Kamilek, syn kompozytora, kochający muzykę przekroczył pierwszy raz progi przedszkolne w wieku pięciu lat. Dla niego było to coś zupełnie nowego. Jak na pierwszy raz to zbyt późno na dostosowanie się dziecka. W związku z tym ma tremę. Dzieci są różne. Jedne miłe dla niego a drugie wręcz odwrotnie. Szczególnie, że wychowawczyni odwołana w jakieś sprawie, zostawiła dzieciaka samego. Jak na pierwszy raz to skok na wysoką wodę. Na szczęście Kamilek za długo nie musiał się chować za wieszakiem ubrań. Jak potoczył się chłopcu pierwszy dzień w przedszkolu ? Czy bardzo tęsknił za domem, za tatą i fortepianem? Kim był tata kolegi Micińskiego? O pierwszym , jak ważnym dniu w przedszkolu małego Kamilka dowiecie się po przeczytaniu książeczki. Bardzo ładna. Uczy dzieci ,aby opanowały pierwszy strach i rozłąkę, wiedziały jak podejść do rówieśników i jak się zachować. Bardzo ładna, mądra książeczka. Polecam!
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 1 rok temu
Nikt się nie trzęsie Maria Terlikowska
Nikt się nie trzęsie
Maria Terlikowska
Książeczka z późnego PRL-u z serii ,,Poczytaj mi mamo ’’. W nowym formacie kwadratowym, wprowadzonym po zmianach w 1974 roku. Książeczka cienka, dobry druk. Papier grubszy odrobinę. Ilustrowana przez Mateusza Gawrysia. Malunki dość ładne, trochę w moim odczuciu za ostre barwy. Wszystko jednak zgodnie z treścią zostało uchwycone. Bardzo mądre życiowe opowiadanie. O chłopcu imieniem Marek, któremu urodził się młodszy braciszek Tomek. Marek był ogromnie zazdrosny o brata. Jak dotąd przeszkadzało mu ,że cała rodzina się nad nim trzęsie, żeby ciepło się ubrał, uważał na schodach, założył szalik. A teraz wszystko się zmieniło. To Tomek był najważniejszy. Brakowało mu troski najbliższych nad jego osobą. Marek nie za bardzo lubił brata, albo tylko mu się tak zdawało. Wszystko zmienia się jak za pomocą różdżki , gdy chłopiec spotyka Hanię z psem o imieniu Ami na podwórku. Czy pies był rzeczywiście dziewczynki? Co za tragedia zdarzyła się w bloku, wywołując poruszenie mieszkańców? Komu pomagała Hania? Czy Marek przyłączy się by pomóc sąsiadom? Jak zmieni się stosunek Marka do Tomka? Przeczytajcie sami. Bardzo budująca książeczka, niosąca wiele przesłań. Trzeba mieć zawsze uczy i oczy otwarte , a nie widzieć tylko czubek własnego nosa. Być chętnym pomagać innym, gdyż może się zdarzyć, że ty też będziesz kiedyś potrzebował wsparcia. Dzieci trzeba wcześniej przygotować na przyjęcie rodzeństwa i zawsze traktować wszystkie równo. Można prosić starsze dziecko o drobną pomoc przy małym, aby wciągnąć je w obowiązki. W przeciwnym wypadku bardzo szybko zbudujemy barierę , niewidzialną ścianę , która odseparuje w pewien sposób rodzeństwo. Starszy brat ma być bratem, a nie bać się nawet dotknąć młodszego. Polecam! Szczególnie, jak mamy przygotować dziecko na nowego braciszka lub siostrzyczkę.
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 1 rok temu
Dziewczynka z tęczy Hanna Łochocka
Dziewczynka z tęczy
Hanna Łochocka
Kolejna książeczka z krainy dzieciństwa z serii "Poczytaj mi mamo". Kim jest tajemnicza dziewczynka w pasiastych spódniczkach? To Tęczanka! Złapały ją dwa młode skowronki podczas malowania tęczy i zaniosły do rodzinnego gniazda. I mówią mamie, że chcą mieć pomalowane ogonki, jeden na czerwono, drugi na zielono. Mama na to, że skowronki nie potrzebują takich jaskrawych kolorów. Każe dzieciom odnieść dziewczynkę na tęczę. Niestety - ona już zanika. Tęczanka idzie więc polami i maluje maki na czerwono. Spotyka dzieci, Magdę i Wojtka, którzy niosą dzbanek poziomek. Wskakuje im hop! do słoika robiąc tęczowe wzory. Śpiewa sobie: "Jestem Tęczanka, z tęczy rodem, Przyniosły mnie skowronki młode. Rzucam wokoło garść kolorów, maluję wszystko - do wyboru." Tęczanka maluje nie tylko kwiaty - nawet starego Stracha na Wróble obdarza kolorami, a ten się dziwi i skrzypi: "Ach, przystojny jestem strach! Nowy strój mam, a nie łach! Stoję barwny pośród pól, niby książę, albo król!" Szpaki też zapraszają Tęczanką do swojego domu na jabłonce. Odnawia im szpaczy domek. Rzuca też parę tęczowych kolorów na zagrodę dzieci - a ludzie się dziwią, skąd takie piękne kolory? Na koniec Tęczanka maluje dzieciom latawiec. A sama siedząc na chmurce zastanawia się, jaki będzie jej adres: niebo czy ziemia? Polecam, chociaż książeczkę pewnie niełatwo dostać:)
mystic_dream - awatar mystic_dream
ocenił na 8 1 rok temu
Co w rurach piszczy Edward Lutczyn
Co w rurach piszczy
Edward Lutczyn Sławomir Grabowski Marek Nejman
Książeczka z późnego PRL-u z serii ,,Poczytaj mi mamo ’’. W nowym formacie kwadratowym, wprowadzonym po zmianach w 1974 roku. Książeczka cienka, dobry druk. Papier grubszy odrobinę. Ilustrowana przez Edwarda Lutczyna. Malunki w tonacji dość ognistej, przeważająca czerwień. Rozpoznawalna kreska Lutczyna. Rysunki takie trochę jak z komiksów. Książeczka niby o pozornie błahej tematyce, ale tak wcale nie jest. Nie chodzi tu o gadające zegary, rury i zamkniętego samego psiaka w domu. To jest blokowisko. Rury działają na zasadzie naczyń połączonych, nie tylko od wody ciepłej i zimnej, ale od kanalizacji. Poza tym mamy szyb wentylacyjny do mieszkań. Windę , która jeździ jak wiemy w górę i w dół, łączącą wszystkie piętra . Myślą przewodnią jest to ,że mieszkańcy bloku stanowią jedność. Jedni są zależni od drugich. Jeżeli jeden z sąsiadów zapomina o garnku na palniku, wywoła pożar w całym budynku, pół biedy jeżeli go w porę jeszcze zdejmie. Najwyżej wszyscy będą czuli przez wentylację zapach spalenizny. Jeżeli ktoś ma popsute uszczelki w kranach w łazience, to prędzej czy później dochodzi do zalania mieszkań w pionie. Trzeba pamiętać o hydraulikach, bo konsekwencją człowieku będzie nie tylko zniszczone twoje mieszkanie , ale sąsiada z dołu. Zamykanie wyjącego psa na cały dzień, nie posłuży zwierzęciu ani tobie mieszkańcu jednego z klitek na korytarzu w wieżowcu , bo cię nie ma w domu, a cała reszta ma znosić hałas, pomijając biednego sfrustrowanego samotnego psa w czasie długich godzin oczekiwania na właścicieli. I tak to pokrótce możemy tłumaczyć. Jeżeli chcecie posłuchać co sam pan pudel ma do powiedzenia, koniecznie posłuchajcie i przeczytajcie. Polecam!
Anka - awatar Anka
oceniła na 6 1 rok temu

Cytaty z książki Babcia na hulajnodze

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Babcia na hulajnodze