rozwińzwiń

Miłość zwija się w bibułkę

Okładka książki Miłość zwija się w bibułkę autora Michał Kotliński, 9788360848326
Okładka książki Miłość zwija się w bibułkę
Michał Kotliński Wydawnictwo: Telbit literatura dziecięca
168 str. 2 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
168
Czas czytania
2 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360848326
Średnia ocen

5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Miłość zwija się w bibułkę w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Miłość zwija się w bibułkę



książek na półce przeczytane 10542 napisanych opinii 4490

Oceny książki Miłość zwija się w bibułkę

Średnia ocen
5,7 / 10
159 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Miłość zwija się w bibułkę

avatar
123
61

Na półkach:

odniosłam tylko wrażenie, że tego pana stać na więcej.

odniosłam tylko wrażenie, że tego pana stać na więcej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
320
30

Na półkach:

Książka przeciętna - oklepany temat ćpunów/dilerów i przesadzona w mojej ocenie końcowa scena przesłuchania. Autor chciał zaserwować monolog w stylu "Zbrodni i kary", wyszło średnio.

Książka przeciętna - oklepany temat ćpunów/dilerów i przesadzona w mojej ocenie końcowa scena przesłuchania. Autor chciał zaserwować monolog w stylu "Zbrodni i kary", wyszło średnio.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4678
4490

Na półkach: , ,

Książka wywarła na mnie mocne emocje,wstrząsająca i mocna w przekazie bardzo dobrze odebrałam ją jak czytałam.
Jest to opowieść o przyjaźni, miłości, bólu.
Chłopak dwudziestoletni próbuje narkotyków w swoim życiu, poznaje pierwszą miłość.
Potem zapada na schizofrenie trafia do szpitala psychiatrycznego ciężko jest jemu, nie widzi sensu życia, jest zagubiony bardzo czuje się samotny.
Książka bardzo mi się podobała przeczytałam ją szybko wciągnęła mnie.
Powieść porusza trudny problem narkotyków wśród młodych ludzi ma przesłanie, prawdziwy przekaz ta książka wypatrzyłam ją w bibliotece i wzięłam byłam ciekawa, zaintrygowała mnie od pierwszej strony nie mogłam oderwać oczu od niej wciąga i to bardzo, więc pochłonęłam jednym tchem bardzo mi się podobała.

Książka wywarła na mnie mocne emocje,wstrząsająca i mocna w przekazie bardzo dobrze odebrałam ją jak czytałam.
Jest to opowieść o przyjaźni, miłości, bólu.
Chłopak dwudziestoletni próbuje narkotyków w swoim życiu, poznaje pierwszą miłość.
Potem zapada na schizofrenie trafia do szpitala psychiatrycznego ciężko jest jemu, nie widzi sensu życia, jest zagubiony bardzo czuje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

301 użytkowników ma tytuł Miłość zwija się w bibułkę na półkach głównych
  • 230
  • 69
  • 2
45 użytkowników ma tytuł Miłość zwija się w bibułkę na półkach dodatkowych
  • 26
  • 10
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Do pierwszej krwi Grzegorz Gortat
Do pierwszej krwi
Grzegorz Gortat
Gdy po raz pierwszy przeczytałam pierwszy rozdział książki autorstwa Pana Grzegorza Gortata pt. '' Do pierwszej krwi'' stwierdziłam, że jest to dobry tekst napisany z myślą o młodzieży. Spodobało mi się samo podejście, z jakim to traktuje swoich bohaterów. Każdego z nich na swój sposób traktuje inaczej. Przeczytana przeze mnie książka jest, z gatunku literackiego określiłabym powieści o dresiarzach i licealistach z tzw. dobrych domów w Warszawie początku XXI wieku. Bohaterowie zwracają się do siebie nawzajem ksywkami. Tutaj młodzież ma swój świat. Można w tej powieści spotkać również z nie akceptacją ze strony nieprzyjaciela. Ważny jest kult pieniądza, marka ubrania. Autor tej powieści Pana Grzegorz Gortat przedstawił losy Wietnamczyka, ale on nie zdradził do końca, że koledzy z klasy go skrzywdzili. Z perspektywy czasu uważam, że obecnie jesteśmy bardziej przyzwyczajeni do słowa tolerancja niż kiedyś. Nadany tytuł książce '' Do pierwszej krwi'' wskazuje na to, że nie można czuć się bezpiecznie w świecie młodzieży. W realnym świecie zawsze są obawy i nie można wykluczyć tego, że nic się nie stanie w środowisku szkolnym. Jeśli nie mówi, się o istniejącym problemie nawet z zaprzyjaźnionymi osobami to też nie ma gwarancji na to, że można mieć poczucie pewnego bezpieczeństwa. Wietnamczyk postąpił, inaczej zachowując w trudnej dla niego sytuacji, gdyż nie ujawnił prawdy. Próbowałam znaleźć się w podobnej sytuacji zrozumieć jak on i zastanawiałam się, czy postąpiłabym podobnie. Obserwując, szkolne środowisko na ogół jest tak, że winni siedzą cicho i śmieją się, z ofiary bacznie się jej przyglądając, co ona zrobi dalej z tym, co się dzieje dalej wokół niej. Problem owszem jest. Nikt go nie widzi. Dopiero potem pojawia się małe światełko w tunelu w osobach, które nie pokazują swojego prawdziwego ja, ale umieją przyglądać z innej perspektywy na osobę, która tych krzywd doznaje. To jest silna grupa wsparcia: Baczer, Jolka, Koń, Lacha, Tadek to z nimi nie ma szans, aby nie zginąć, ale czy uda im się pomóc przetrwać znając problemy ofiary? Owszem nasuną się po przeczytaniu tej książki refleksje i pytania, jak można pomóc młodzieży, która nawet dla siebie wzajemnie jest wrogiem i nie mają właściwej osoby do naśladowania, aby wskazała drogę do bycia dobrym, a nie tym złym. Autor w doskonały sposób pokazał, że istnieje jednak świat młodzieży, na której można polegać. Znają oni swoje plusy i minusy, mogą na siebie liczyć, chcą się realizować, stworzyć własny zespół, w którym każdy w nim za coś odpowiada. Należy pamiętać o tym, że nie zawsze społeczeństwo akceptuje inność, obcość. Młodzież w tej książce łączy specjalna więź i trzymają się tego i wylewają wspólnie krew wspólnie. Polecam przeczytać tę książkę.
Anna - awatar Anna
oceniła na94 lata temu
Ja z nadwagą Julia Bell
Ja z nadwagą
Julia Bell
"Mam na imię Carmen, bo moja mama lubi sobie wyobrażać, że ma w żyłach hiszpańską krew". "Mama lubi myśleć, że jesteśmy na tej samej diecie. Ona wciąż traci na wadze, a ja jestem taka sama lub przytyję kilka kilo. Bo podjadam! Doszłam do wniosku, że to jest źródłem moich problemów. Gdybym była szczupła, mogłabym mieć wszystko co chcę. 'Nienawidzę cię', syczę do siebie pod nosem. 'Nienawidzę cię...'" "Diety pisane przez sławy, przez lekarzy." Około drugiej klasy gimnazjum książka nie zainteresowała mnie na tyle, aby przeczytać ją do końca. Przerwałam po kilku stronach. Powróciłam po kilku latach. Wstrząsnęła mną. Carmen ma czternaście lat, mieszka z wiecznie odchudzającą się mamą, Marią i Brianem, jej ta... Ehm, wróć... Z O j c z y m e m. Uważa on, iż wymyślne diety Marii to błazenada, sam zaś częstuje córkę (tak ją uznawał) chipsami, pieczonym kurczakiem, fasolką po bretońsku. Maria nie może znieść tych ohydnych w jej opinii zapachów. No, przynajmniej teoretycznie. Po jakimś czasie Carmen wraz z mamą przeprowadza się do dziadków. Carmen odkrywa, iż jej mama ma siostrę, z którą ta jest od wielu lat skłócona. Carmen znajduje jednak w osobie ciotki cierpliwego słuchacza, a także nauczycielkę pogłębiającą jej pasję do manicure. Ale wróćmy do diet Marii. W łóżku ukrywa podrabianą walizkę Louis Vuittona (mniej niż 1% walizek jest oryginalnych),w której sprytnie przetrzymuje wszelkie pozostałości po kalorycznych grzeszkach... Aby nie przytyć, Maria popada w skrajnie wybuchową mieszankę anoreksji i bulimii. Carmen z bólem próbuje stosować wymioty, bez większych efektów, to samo w ukryciu robi jej mama, z krytycznym skutkiem... Ważąca trzydzieści kilogramów przy 175 centymetrach wzrostu Maria wieczorem wybiega na ulicę, nieświadoma przez głód swoich czynów... "Chcą mnie tu u t u c z y ć .", mówiła podczas pobytu w szpitalu. Kolejna ważna przestroga dla dziewcząt chcących się odchudzać.
InessaMaximova - awatar InessaMaximova
oceniła na810 lat temu
Dziennik bulimiczki Elisabeth Zöller
Dziennik bulimiczki
Elisabeth Zöller Brigitte Kolloch
Po przeczytaniu "Diety (nie)życia" o anoreksji, przyszedł czas na równie ciekawy temat, jakim jest bulimia. Książka pisana w formie dziennika prowadzonego przez nastolatkę, co od razu razi czytelnika- poprzez mało wyszukane słownictwo, krótkie zdania, urwane myśli. Pojawia się podczas czytania taka refleksja, czy mamy więc do czynienia z rozkapryszoną nastolatką, która nie do końca wie, jak jej życie powinno wyglądać, czy z dziewczyną, która nie ma tak naprawdę swojego miejsca na ziemi i desperacko prosi o uwagę, popadając w psychiczny żywieniowy obłęd. To akurat jest tu minusem. Książkę jednak ratują komentarze od autorki, które co jakiś czas się pojawiają i ilustrują nam sytuację, dodają pewnych informacji a także pozwalają trochę na utożsamienie się z bohaterką. W książce tej autorka nie tyle skupiła się na poruszeniu tematu choroby, w którą popadła, jak bardziej na jej przyczynie. Głównym wątkiem jest niezrozumienie wśród rodziny i rówieśników, próba dążenia do spełnienia oczekiwań, na końcu terapia. Wątki dotyczące objawów choroby pojawiają się bardzo epizodycznie. Bardzo podobał mi się też realizm tej książki. Opis rozmów, przeżyć (na przykład Ronny'ego, który stracił matkę i popadł w anoreksję). To były wzruszające, przejmujące momenty, które idealnie współgrały z całością. Faktem jest, że to lektura na jedno popołudnie, krótka, bardzo zwięzła, aż nawet za bardzo, bo pozostawia po sobie pewien niedosyt, który w tym wypadku przekłada się na moją ocenę. Mimo wszystko jest to pozycja godna polecenia, bo poza ilustrowaniem problemu, jakim jest bulimia, mamy też pokazany obraz typowej, niby normalnej rodziny, konfliktu pokoleń, potrzeby akceptacji i ślepego dążenia do doskonałości przez młodych ludzi. Dużo ciekawych, mądrych motywów, to zdecydowane atuty tej książki. Zabrakło jedynie trochę bardziej rozbudowanej treści.. Ale pomimo tego- polecam.
Agata - awatar Agata
oceniła na69 lat temu
Wszczep M.T. Anderson
Wszczep
M.T. Anderson
Recenzja pt. „Kosmiczny szum ” z „Polityki” [nr 14 / 2026] w jej cyklu „Afisz”: Czy to scenariusz zaginionego od­cinka „Czarnego lustra"? Na pewno dobrze z nim koresponduje. Powieść ukazała się po raz pierwszy w 2002 r., w Polsce otrzymujemy ją po latach w no­wym przekładzie i kontekście. Paczka nasto­letnich przyjaciół dla zabicia nudy w ferie wiosenne wybiera się na Księżyc. Titus, cen­tralna postać powieści, poznaje intrygującą Violet, która dołącza do ekipy. Mają pecha, bo w kosmicznej knajpie nęka ich członek Koalicji Współczucia, przeciwnik - głęboko upraszczając - nowych technologii. Wystar­czyło hakerskie dotknięcie i młodzi trafili do szpitala z uszkodzonym software'em. W literackiej wizji M.T. Andersona Ziemia nie nadaje się do życia, lasy są wyrzynane pod fabryki powietrza (ot, paradoks),na wsi hoduje się tkanki, nie zwierzęta, w szkołach hologramy uczą obsługi nowego świata. A ludzie instalują sobie „feeda", rodzaj chipa trwale złączonego z mózgiem. Tego szumu w głowie nie da się wyciszyć - podsuwa wia­domości, jest nośnikiem pamięci, pozwala czatować, ale głównie kusi reklamami. Wa­runki dyktują korporacje, a prezydent Trumbull (Anderson prawie trafił) robi dobrą minę do złej gry. Brzmi znajomo, niepokojąco znajomo. Ale autor nie moralizuje, rozumie i przeciwników zmian, i tych, którzy ulegają modom. Interesują go jednocześnie skutki omamienia i wykluczenia. Posługuje się przy tym wymyślonym słownictwem (przeko­nująco spolszczonym). To rzecz w pierwszej kolejności dla starszej młodzieży. Ale i doro­słym, pamiętającym czasy sprzed różnych feedów, miło podrażni zwoje. [ALEKSANDRA ŻELAZIŃSKA] zapraszam na blog: tesinblog.wordpress.com
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na99 dni temu
Gra w śmierć Stefan Casta
Gra w śmierć
Stefan Casta
Wyobraźcie sobie, że macie paręnaście lat i przebywacie z ekipą, przed którą wstyd się przyznać, że lubicie literaturę. To ludzie, którzy myślą, że uważasz się za lepszego od nich, bo inaczej się ubierasz i wystajesz pod witrynami księgarń, podziwiając tamtejszy asortyment. Brzmi niewiarygodnie, prawda? W takich sytuacjach fabularnych zawsze się zastanawiam: po co? Po co Ty się chłopie z nimi zadajesz? Ale tutaj akurat sytuacja jest prosta – jedna z koleżanek jest obiektem westchnień głównego bohatera (Kima),a jeden z kumpli najzwyczajniej w świecie mu imponuje i do pewnego momentu uważa go za swojego przyjaciela. Właśnie, bo ten kulminacyjny moment nadchodzi. I to dość tragiczny w skutkach. W trakcie ich spotkań dochodzi często do dziwnych sytuacji, które Kim mógłby odebrać jako alarmowe, ale jakimś cudem tego nie robi. Adaptuje się, jednak nie traci przy tym samego siebie. Wszystkie czerwone flagi przysłania mu miłość do Tove i przeżywanie własnych rozkmin w tym temacie. A dziewczyna... no cóż, raz wyjątkowo do niego lgnie, a potem zachowuje chłodną obojętność. Brzmi znajomo? Książka jest troszkę chaotyczna ze względu na liczne skoki czasowe i różne perspektywy (na ogół historię opowiada nam Kim, ale pod koniec powieści kilka fragmentów należy do Tove),ale trzeba przyznać, że napisana jest pięknym językiem. Już przy pierwszej lekturze musiałam to zauważyć (chociaż byłam jeszcze zasmarkaną nastolatką),ale teraz jeszcze bardziej to doceniłam. Pamiętałam, że dawno temu książka wydała mi się dość dziwna, ale zupełnie zapomniałam, że jest tak brutalna! Czytając, miałam przebitki z dwóch filmów, które uwielbiam – ukochanego Niewidzialnego oraz Mean Creek. Łączą się klimatem oraz tematyką (w Niewidzialnym mniej, głównie ze względu na scenę pobicia). To książka dla Was, jeżeli lubicie rozkminiających głównych bohaterów, historie z okresu dojrzewania, poetyzowaną narrację wspomnieniową, literaturę skandynawską i taki... specyficzny klimat 🖤.
flatreads - awatar flatreads
ocenił na93 lata temu

Cytaty z książki Miłość zwija się w bibułkę

Więcej
Michał Kotliński Miłość zwija się w bibułkę Zobacz więcej
Michał Kotliński Miłość zwija się w bibułkę Zobacz więcej
Michał Kotliński Miłość zwija się w bibułkę Zobacz więcej
Więcej